Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

31.07.1998(pt) ZA UTRUDZONYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 lipiec 1998
Odsłon: 54

      Wcześniej trafiłem do pracy w przychodni, nawet szło, ale około 10.00 przyniesiono około kilograma kart chorobowych. Do 12.00 serce zalewał pokój i słodycz, a to było ewidentne działania Ducha Świętego. Wówczas napływa także wielka miłość do ludzi i to wszechogarniająca, a tego nie można przekazać! W takim momencie możesz zrozumieć dobrowolną śmierć Zbawiciela za nasze odkupienie i zbawieni! Nawet mówiłem o tym do pacjentów.

     Wówczas nie mogę nikomu odmówić, nie denerwuję się wiedząc, że mam pomoc w mojej ciężkości. Faktycznie skończyłem o 16.00! Później po odczytaniu ww. intencji przepłyną obrazy z tego dnia…

- pacjentce z obcego rejonu wypełniłem dokumenty na rentę z powodu: obustronnej choroby zwyrodnieniowej stawów biodrowych z dyskopatią (nawet miałem druk) i przedłużyłem zwolnienie lekarskie

- wielu przybywa po pieluchomajtki, nie mają pieniędzy, długo czekają utrudzeni bólami

- 58-latka w Sądzie Pracy została uznana za zdrową i skierowana od pracy

- pobity, a rodzice przynieśli dziewczynkę z raną brody

- przybywają kierowcy zawodowi, a ja mam uprawnienie dla amatorów...dodatkowo bez dokumentów i badań specjalistycznych

- chory z rozrusznikiem

- bezrobotni fachowcy, słabi finansowo

- ostatniej chorej dałem zwolnieni z powodu zespołu przemęczenia…

- przedłużająca się praca utrudziła także żonę, bo nie mogła wyjść do dentystki z ukruszonym zębem…

      Zasypiałem przed telewizorem, gdzie był obraz płaczącego dziecka, które budziło utrudzonego ojca o 4.00 rano! Pokażą też Sudan, umierających z głodu, tereny powodziowe w RP, bezdomnych na dworcu, uciekinierów z Kosowa. Jeszcze ratownicy w kopalni, wypędzani ze swoich siedzib oraz utrudzeni w budownictwie.

      Na Mszy św. wieczornej napłynęła bliskość Zbawiciela, „patrzył” Pan Jezus Miłosierny. Czytania mieszały się z sennością. Trafiłem na program o Powstaniu Warszawskim. Pomyślałem o utrudzeniu duchowym, w dążeniu do świętości, a tego przykładem są męczennicy (o. M. M. Kolbe). Zza okna będzie dobiegał szum pracy w pobliskim zakładzie. Dlatego w ręku miałem „Pamiętnik budującego dom”. Na kolanach skończyłem moją modlitwę i podziękowałem Bogu Ojcu za ten piękny dzień...                                                                                                                                                                         APeeL 

30.07.1998(c) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 lipiec 1998
Odsłon: 53

     Mam szczęście do pracy. W swojej dobroci przyjąłem marudną pacjentkę z rejonu kolegi, długi jej wszystko wyjaśniałem, wszystko napisałem na maszynie, a ona wróciła po 3 godzinach  z dodatkową prośbą do pijanego pacjenta na korytarzu też z jego rejonu. Wykręciłem się z pilnej wizyty domowej...też za niego!

      Teraz pomagam młodemu ze zwyrodnieniem biodra (dalsze zwolnienie), który czeka na decyzję ortopedy. Po pracy poszedłem pod „mój” krzyż, a tu wiadomość, że zabierają nam działki pracownicze (będzie obwodnica). Wrócił ostatni upadek (upicie się) oraz zmarły 33-latek po krwotoku z przewodu pokarmowego, napłynęły też obrazy powodzian, którym gniją nawet nowe domy, trafiłem na byłego sekretarza PZPR-u, dalej ateisty, który straszliwie utył podczas prowadzenia baru. Własne trafiłem na wypadek z pędzącymi karetkami.

     Dziwne, bo spotkałem dzieciątko w jednym buciku, wróciła śmierć dorosłego po użądleniu przez szerszenia, zabójstwo generała Marka Papały. W Indiach samolot spadł na osiedle, zniszczono stację satelitarną, która spadnie na ziemie, ewakuują szpital we Wrocławiu po informacji o podłożonej bombie. Trafię na informację o podpaleniu źle zabezpieczonego klubu w USA (spłonęło 87 osób). Płona okolice Aten, a w telewizji będzie film „Anatomia kataklizmów”. Przenieś to na różne zagrożenia duchowe doprowadzające do zagłady naszych dusz.

     Dzisiaj nie będę na Mszy świętej. Wcześniej poszedłem spać po podziękowaniu Bogu Ojcu za ten dzień…

                                                                                                                                                                             APeeL

29.07.1998(ś) ZA BĘDĄCYCH W UCISKU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 lipiec 1998
Odsłon: 51

Wspomnienie św. Marty

     Nie mogłem spać, a w tym czasie napłynął obraz mądrych panien czekających na przybycie Pana Jezusa. Wstałem wcześniej wołając: „Abba! Ojcze! Tato!”...popłynie „Anioł Pański”, a w rękę zrani mnie kolec z korony Pana Jezusa.

     Na Mszy św. porannej przypomni się śmierć córeczki Marty (pierwszy rok życia). Łzy zalały oczy i na ten czas popłyną słowa czytania, jakby dla mnie…

1.  Prorok Jermiasz będzie mówił o swojej udręce jako prorok (Jr 15,10.16-21): „Panie, Boże Zastępów! Nigdy nie zasiadałem w wesołym gronie, by się bawić (…) Dlaczego mój ból nie ma granic, a moja rana jest nieuleczalna, niemożliwa do uzdrowienia? (…) Dlatego to mówi Pan: Jeśli się nawrócisz, dozwolę, byś znów stanął przede Mną. (…) Będą walczyć z tobą, lecz cię nie zwyciężą, bo Ja jestem z tobą (…) Wybawię cię z rąk złoczyńców i uwolnię cię z mocy gwałtowników.” To wszystko jest aktualne, sam tego doznaję...

2. Psalmista zawołał (Ps 59,2-5.10-11.17): „Wybaw mnie od złoczyńców i od mężów krwawych. Bo oto czyhają na moje życie, spiskują przeciw mnie mocarze, a we mnie nie ma zbrodni ani grzechu. Panie, bez mojej winy tu biegną, by mnie napastować”. 

3. Natomiast w Ewangelii (Mt 13,44-46) Pan Jezus będzie mówił o Królestwie Bożym. Nam dzisiaj jest łatwiej, a wówczas prosty naród nic o tym nie wiedział!

      Eucharystia pękła na pół, co zapowiadało współcierpienie z Panem Jezusem. Podziękowałem z jękiem za łaskę powrotu do Pana. Nawał pacjentów, a wręcz napór wyjaśnił sprawę mojego ucisku. Oto biedni, wdowa, której mąż się powiesił, umęczeni schorzeniami i życiem, skrzywdzona przez sąd lekarzy (kolegów), uzależnieni z moim ostatnim upadkiem, porażony po skoku do wody i cierpiący na stwardnienie zanikowe boczne. Pan dał próbę, ponieważ przybył proboszcz i wręczył mi 100 złotych, ale zaleciłem, aby przekazał na Dom Pański!

     Na ten czas otworzyłem pismo „L’Osservatore Romano” (wł. Obserwator Rzymski) – gazeta watykańska. Opisująca całą aktywność duszpasterską papieża i wypowiedzi najważniejszych hierarchów Kościoła, gdzie będą słowa: „Chrystus przyszedł, aby dokonać nowego „wyjścia”, aby przynieść wolność uciśnionym”…

      Na dyżurze w pogotowiu przespałem się podczas przejazdu z pacjentem do szpitala. W tym czasie kolega trafił do 33-latka z krwotokiem z przewodu pokarmowego, który zmarł! Dzisiaj mam całkowity post (post w intencji pokoju w b. Jugosławii, a szerzej na całym świecie). W tym czasie personel zajadał lody...zobacz pokusy. Znowu przejazd do szpitala z porodem.

      Łzy zalały oczy, ponieważ bliski śmierci jest mąż dyspozytorki, ateista, który w szpitalu pojednał się z Bogiem. Moje serce zalał jej ból, nie mogę już żyć bez krzyża Pana Jezusa! Jakby na znak wezwano do domu sióstr zakonnych do kolki nerkowej. Podałem iniekcję i zostawiłem zlecenie na transport do szpitala.

     Przepłynął cały światy tych, którzy są w ucisku...w tym dusze w Czyśćcu! Ilu wokół ma pogmatwane życie. To prawdziwa ludzka Wieża Babel. Większość nie liczy się z Bogiem Ojcem, który nie opuszcza nas w upadkach. Po przebudzeniu poprosiłem Pana Jezusa o objęcie żony, która przez tyle lat była w ucisku z mojej strony. „Daj jej Panie wszystkie możliwe pocieszenia!” Jakby na znak zbiła mi się szklanka. Cóż Pan da dzisiaj?

                                                                                                                                                          APeeL

28.07.1998(w) ZA SŁABYCH I GRZESZNYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 lipiec 1998
Odsłon: 53

     W śnie krążyłem po po kościele, gdzie wielu spowiadało się, ale nie mogłem dostać do konfesjonału, a teraz na Mszy św. o 6:30 czekałem na spowiednika z wahaniem czy mogę przystąpić do Eucharystii. Popłynie czytanie...

1. Prorok Jeremiarz (Jr 14,17-22) przekaże, że: „Oczy moje wylewają łzy dzień i noc bez przerwy, bo wielki upadek dotknie (…) Nawet prorok i kapłan błądzą po kraju nic nie rozumiejąc”. W tym zawołał do Boga z pytaniem: „Dlaczego nas dotknąłeś klęską bez możliwości uleczenia nas?”

      Dziwne, bo dzisiaj, gdy to przepisuję (30.03.2026) Izrael jest w opałach wojennych...rzucił się na Islam (Państwo Religijne i to fanatyczne). „Spodziewaliśmy się pokoju, ale nie ma nic dobrego; czasu uleczenia - a tu przerażenie! Uznajemy, Panie, naszą niegodziwość, przewrotność naszych przodków, bo zgrzeszyliśmy przeciw Tobie”.

2. Psalmista zawołał (Ps 79,8-9.11.13): „Wyzwól nas, Boże, dla imienia Twego. Nie pamiętaj nam win przodków naszych, niech szybko nas spotka Twoje miłosierdzie, bo bardzo jesteśmy słabi.

3. Pan Jezus powie w Ewangelii ( Mt 13,36-43) uczniom przypowieść o chwaście! On odpowiedział: Tym, który sieje dobre nasienie, jest Syn Człowieczy. Rolą jest świat, dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego”.

     Pojawił się kapłan, który mówił o Szatanie, a w przychodni był wielki nawał ludzi: słabych, potrzebujących pomocy, skierowań na rentę, wielu uszkodzonych w duszy i ciele fizycznym. Wszystkich przyjmuję, pocieszam, nie było ataku Szatana. Po pracy byłem na wizycie modlącej się babuszki pochylonej w jej starej chatce.

     W sercu popłynie pieśń eucharystyczna: "Oto jest Baranek Boży w co go godnie w sercu złoży, tego wieczny szczęście czeka". Jak można żyć bez Boga Ojca? Teraz załatwiam ziemskie sprawy, nawet reperację buta córki. Kusiło piwo, ale odrzuciłem to pragnienie, bo wróciłem do Boga Ojca. Dzisiaj obdarowano, wspomogłem żonę i córkę...za co podziękowałem Bogu.

                                                                                                                                           APeeL

27.07.1998(p) ZA OFIARY SROMOTNYCH UPADKÓW…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 lipiec 1998
Odsłon: 54

    Przepisuję ten dzień 4 kwietnia 2026 roku, a właśnie w telewizji pokazują pijaną matkę prowadzącą samochód z równoczesnym trzymaniem w ręku smartfon! Wypadła z trasy, samochód zrobił dwa koziołki, jej nic się nie stało, ale małe dziecko zabrano do szpitala!

      Zobacz jak po czasie potwierdzono ww. intencję modlitewną, bo wczoraj podobnie upadłem i skacowany poszedłem z żoną na Mszę św. wieczorną. W tym czasie wzrok zatrzymywały upadające dzieci oraz całe rodziny pijące w barach.

      W kościele wzrok przykuwał Pan Jezus Miłosierny, ale nie mogłem podejść do Eucharystii. Dotarły tylko słowa (Pwt 32,18-21): „Gardzisz Skałą, co ciebie zrodziła, zapomniałeś o Bogu, który cię stworzył”. To było do narodu wybranego, a takim są wszyscy zawołani przez Stwórcę na świecie i szczególnie ranią swoimi upadkami. Przecież ojciec ziemski też może oburzyć się na własne dzieci i odwrócić od nich. Tak też powiedział nasz Prawdziwy Ojciec: „Odwrócę od nich oblicze, zobaczę ich koniec”.

       Z Mszy świętej uciekłem przed żoną i znalazłem się w Zajeździe, gdzie pięknie grał akordeonista. Sam gram na akordeonie, a to była dodatkowa zachęta, aby przyłączyć się do biesiady i wzmocnić. Jest faktem, że tzw. „klin” spala alkohole fuzlowe odpowiedzialne za kaca, ale to pułapka sprawiająca ciąg.

     Tak zesłabłem, ale tam dotarła żona. Popłakałem się, ale to chyba był płacz pijacki. Wielką przykrość czynię Panu Jezusowi w moich upadkach. Nawet napłynął szerszeń, który zabił dorosłego mężczyznę. Tutaj sprawiło to jedno piwo, aby powtórzyć upadek! Dzisiaj rano przed pracą ponownie uratowało mnie piwo, zacząłem wcześniej. To ciężki dzień bo było dużo chorych i udręka trwała do 15:00. Ponowna Msza św. wieczorna była poza mną. Zobacz dalszy przebieg zapisu tej intencji!

      Poinformuję, że od 20 lat nie mam alkoholu w ustach. Nie jest to moje postanowienie, ale odjęcie nałogu przez Boga Ojca. Stało się to dzięki moim pacjentkom, które zamawiały za mnie Msze św. w różnych sanktuariachi. Z płaczem błagała też żona o wstawiennictwo Matki Bożej!

     Na czym polega takie odjęcie nałogu? Do czego można to porównać? Do uzdrowienia ślepego lub porażonego na noszach! Kompletnie nie interesujesz się tym trunkiem, nie masz najmniejszego pragnienia, pocieszania się...taki płyn nie istnieje dla mnie! Gdyby stała otwarta butelka wódki oraz zalewa do ogórków konserwowych...napiłbym się tego konserwantu!

      Kiedyś poszedłem na spotkanie alkoholików w budynku przy parafii zalecając, że każde swoje spotkanie powinni zaczynać od Mszy świętej z wołaniem jedni za drugich lub wszyscy razem o uzdrowienie któregoś z nich z nich! Dałem przy tym świadectwo odjęcia nałogu, ale nie spotkało się to z żadnym odzewem, nawet jeden z nich szyderczo powiedział o Panu Jezusie, że zamienił wodę w wino! Czyli tak może spotkać pomoc alkoholika.

     Cóż w takim razie ma uczynić Bóg Ojciec, gdy ktoś nie wierzy w Jego pomoc i nie pragnie uzdrowienia. Załączę tylko zakończenie zapisu tamtej nocy…

                                          Bazgroły

                                                                                                                                                               APeeL

  1. 26.07.1998(n) ZA UPADAJĄCYCH…
  2. 25.07.1998(s) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ NAGŁE KŁOPOTY...
  3. 24.07.1998(pt) ZA PRACUJĄCYCH DLA INNYCH...
  4. 23.07.1998(c) ZA PERFIDNYCH…
  5. 22.07.1998(ś) ZA BEZDOMNYCH I ZA DUSZE TAKICH...
  6. 21.07.1998(w) ZA TYCH, KTÓRZY SZARGAJĄ ŚWIĘTOŚCI…
  7. 20.07.1998(p)  ZA OMAMIONYCH POZORNYM DOBREM...
  8. 19.07.1998(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH POCIESZENIA
  9. 18.07.1998(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH POJEDNANIA
  10. 17.07.1998(pt) ZA PRAGNĄCYCH DOBRA INNYCH

Strona 1919 z 2514

  • 1914
  • 1915
  • 1916
  • 1917
  • 1918
  • 1919
  • 1920
  • 1921
  • 1922
  • 1923

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1642

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?