Piątek, a ja czuję wielką radość w której chciałbym wołać za psalmistą (Ps 96), aby radowały się niebiosa i ziemia, cieszyły pola i wszystko, co na nich rośnie, niech szumi  morze, a wszystkie drzewa krzyczą z radości!

    Przypomniał się czas mojego nawrócenia (1986-1988), gdy z krzykiem wołałem: Panie, mój Boże, tak chciałbym rozgłosić, że Jesteś i dać świadectwo Prawdzie”. Nie wiedziałem, że to spełni się przez internet. 

   W filmie dokumentalnym (TVP 1 o 12.55)): „Jesień - świat kolorów” będzie pokazana przyroda...przeloty ptaków do ciepłych krajów z ich żywieniem się po drodze. To cud stworzenia: początek i koniec, życie i śmierć. W sercu poczułem, że jest to „duchowość zdarzenia” dotycząca intencji modlitewnej.

   Zdziwiłem się, bo w przepisywanym świadectwie wiary z 09.03.2000 było zalecenie Pana Jezusa: „Nawracajcie się, bliskie jest Królestwo niebieskie”. Przeniosłem tutaj fragment tamtych przeżyć, bo wówczas moje serce wzniosło się do Najświętszego Taty i Królestwa Bożego. Poprosiłem o przyjęcie tego dnia, bo pragnę mówić o wierze, niebie i szczęściu wiecznym...naszej nadziei na tym wygnaniu!

   Czas wprost pędzi i już jestem w Domu Pana, gdzie teraz psalmista (w Ps 84) woła ode mnie, że moja stęskniona dusza pragnie „przedsionków Pańskich”...przybytku „Pana Boga z ludźmi”, gdzie serce radośnie woła do Boga Żywego, bo w Nim jest nasza moc!

    Na ten czas popłyną słowa wizji Apostoła Jana (Ap 20) o boju z szatanem oraz relacja z Królestwa Bożego: obraz Zasiadającego na tronie, sądzenie dusz z otwarciem Księgi Życia i reszcie wrzucanej do jeziora ognia.

    Zdziwiony słuchałem słów Pana Jezusa z Ew (Łk 21,29-33), że potrafimy rozpoznać nadchodzące lato (po drzewach, które „wypuszczają pączki”). To prawda, ale tylko garstka - poprzez cud stworzenia - potrafi ujrzeć dzieło Boże i Królestwo Niebieskie.

   Po śmierci Zbawiciela Królestwo Boże zostało otwarte, a na tym zesłaniu jest już w nas. Tego doznania duchowego nie można przekazać...jego namiastką jest ojczyzna ziemska, dom rodzinny, a później własny. Każdy zna radość, gdy wraca do swojego pomieszczenia.

   Dzisiaj wiem, że bliski jest mój powrót do Królestwa Niebieskiego...czyli "przelot" duszy, która porusza się z szybkością myśli. Tylko garstka pragnie powrotu do Boga Ojca, a to, co nas czeka nie ogarnie ludzka wyobraźnia. Większość jednak pragnie życia w ciele i tego świata: nie wierzą w istnienie życia wiecznego w Domu Boga Ojca.

    Eucharystia była jak woalka, po czasie ekstaza zalała duszę i serce, a po powrocie do domu wyszedłem i odmówiłem - w intencji tego dnia - moją modlitwę.

                                                                                                                  APeeL

Aktualnie przepisane...

09.03.2000(c) ZA ZMUSZANYCH DO DZIAŁANIA...

    Całkiem zmarnowany spałem od 21:00 do 6:45, a przed przebudzeniem widziałem ptaszka siedzącego na ramie mojego żelaznego łóżka („szpitalnego”), a o takim marzę na starość. Ciężko wstać, a serce dodatkowo zalewał straszliwy smutek, a nawet ból aż do pragnienia śmierci dla Zbawiciela.

  Tego nie nie zrozumie normalny człowiek, ale ja jestem „nawiedzony”! Nie lubią takich ateiści, nawet kłopoty mam w pracy i w zwykłych stosunkach z ludźmi. Tacy patrzę na mnie jak na człowieka „starego", który jest wciąż porzucany, bo nawrócenie nie odbywa się z dnia na dzień.

    To jest wielkie cierpienie związane z łaską Boga naszego, bo ciało ciągnie ten świat i wszelkiej maści przyjemności...u mnie hazard (poker) oraz drinkerstwo. Każdy zna mnie z tej strony, bo dobrze pamięta się cudze grzechy! Niech pomyśli tylko o nawróceniu, a zobaczy szał szatana i dozna jeszcze większego upadku.

    W czasie toalety napływa informacja o zagrożenie wyłączenia prądu z kłopotami dla PKP (przestoje międzynarodowych pociągów). Dzisiaj, gdy to przepisuję (26.11.2020) trwa pandemia, wielu ma ciężki przebieg choroby i coraz więcej umiera, całe gałęzie usług padają. Zwykły fryzjer, ludzie siedzą w domach, nie chodzą na przyjęcia i dobry zakład w centrum W-wy (wysokie czynsze)...upada.

     Na Mszy św. Mojżesz mówił do ludu (Pwt 30. 15-20):

    „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami (…) Ale jeśli swe serce odwrócisz (…) i będziesz oddawał pokłon obcym bogom (…) na pewno zginiecie (…). Wybierajcie więc życie (…)”…

    Psalmista wołał (Ps 1) o błogosławionych, którzy zaufali Panu oraz o grzesznikach, którzy „są jak plewa, którą wiatr rozmiata”.

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Łk 9, 22-25) o wybraniu życia czyli pójścia za Nim, zaparcia się samego siebie, bo „kto chce zachować swoje życie, straci je”. To trudny język, ale uwierz, że mamy duszę, która po śmierci wraca do Stwórcy.

 Popłakałem się po Eucharystii, a po wyjściu z kościoła omijałem ludzi (pragnienie bycia sam na Sam ze Zbawicielem). W domu wzrok przykuł album "wielcy malarze" z Panem Jezusem niosącym wielki krzyż!  W tym czasie żona wskazała na inny: „Ucieczka do Egiptu”...

    Całą noc padało, a teraz jest straszna wichura z grożącymi powodziami. Następnego dnia napłynęło wielkie pragnienie modlitwy, a ból wskazał na intencję. Popłynie "Anioł Pański" i moje godzinne wołanie do Boga, a w tym czasie przesunie się „duchowość zdarzeń”:

  • przypomniał się Dalajlama, który musiał uciekać z Tybetu....
  • ucieczka św. Rodziny do Egiptu
  • fuzja dwóch wielkich banków (groźba upadku małych)...
  • rząd został zmuszony do rekompensat dla pracowników sfery budżetowej
  • inkwizycja...nawracanie siłą!
  • kradzieże, zmuszanie do prostytucji...
  • gwałty, przymuszanie siłą do przestępstw
  • agentka na siłę chciała mnie doubezpieczyć…
  • w telewizji pokażą „rodziców" (alkoholicy 40 i 65 lat), którym policja odbiera dzieci
  • prof. Wiesław Chrzanowski 8 lat siedział w więzieniu...został uwolniony od zarzutu agenturalności
  • AWS musi wysunąć kandydata na prezydenta!
  • "Rycerzu Niepokalanej” piszą o kombatancie, którego rodzina oddała do  domu opieki społecznej
  • narzeczona jest zmuszana do ślubu cywilnego.

      Podziękowałem za ten dzień…

                                                                                                                    APeeL

10.03.2000(pt) ZA ZŁĄCZONYCH CIERPIENIAMI...

    Bardzo lubię, gdy budzą z nieba...chwilkę wcześniej niż budzik, bo to odbywa się łagodnie. W ręku znalazł się kawałek drutu kolczastego, a to jest ewidentny znak czekającego cierpienia. Dodatkowo zdziwiłem się dzisiaj, gdy to przepisuję (27.11.2020), bo w kościele odruchowo włączyłem lampę oświetlającą taki drut otaczający tablicę z ofiarami obozu w Oświęcimiu.

  Radość z posiadania samochodu, ponieważ mogę spokojnie jeździć w ostatniej chwilce na Mszę świętą. Pod kościołem serce i duszę zalało wołanie: „Dziękuję Tato, dziękuję, dziękuję...Kocham cię Jezu, kocham, kocham Twój krzyż".

  Przypomniał się wczorajszy artykuł  w „Rycerzu Niepokalanej”, gdzie chora po chorobie H-M dziękowała Panu Jezusowi za cierpienie: „Przedłużyłeś, Panie mój pobyt na ziemi, abym wynagradzała zniewagi, którymi świat Cię rani". Pocałowałem Twarz Zbawiciela z poczuciem, że mam przyjąć moje cierpienie (inwigilację)....

    Mój ulubiony prorok Izajasz właśnie mówi od Boga Ojca (Iz 58, 1-9): „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! (…) Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa (…)”. Tata wskazał, że szukają Jego dróg i chcą Jego praw, ale wszystkie łamią, nawet szczycąc się postem uciskają swoich robotników zamiast: rozerwać kajdany zła, wypuścić uciśnionych, podzielić swój chleb z głodnym, wprowadzić w dom tułaczy, nagiego przyodziać i nie odwracać się od współziomków.

    Psalmista w tym czasie (Ps 51) prosił Boga:

„Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej (...)
Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem
i uczyniłem, co złe jest przed Tobą. (…) Uznaję bowiem nieprawość swoją,
a grzech mój jest zawsze przede mną”.

    Przed Eucharystią wzrok zatrzymał kielich, a serce zalała miłość do Pana Jezusa. Zjednany duchowo ze Zbawicielem w pokoju i słodyczy pojechałem do przychodni wcześniej, a chorzy już czekali. Praca będzie trwała bez wytchnienia i w pośpiechu 11 godzin (do 18.00).

   Przesuwali się biedni, starzy, pokrzywdzeni i umęczeni oraz potrzebujący porady, w tym prawnejNajbardziej boli mnie krzywda tracących renty przez kolegów „uzdrowicieli” z komisji lekarskich. W to miejsce trzeba być przychylnym dla swoich z „państwa w państwie”.

   Gdy pasowało żartowałem, a gdy była potrzeba pocieszałem. Mówiłem o Panu Jezusie, duszy, życiu po śmierci i cudzie Eucharystii. Właśnie pacjentka cierpi z powodu suchych oczy, a pragnie płakać w swoich cierpieniach! Jak Pan Bóg to urządził, że wypływa w takich stanach. 

   Nawet zrealizowałem prośbę z apteki, bo mają leki bliskie przeterminowania...trafiali się tacy pacjenci, a jest wiele zamienników. Każdy otrzymał to, o co prosił i potrzebowałPodczas ulubionej melodii popłakałem się, bo ja w tym czasie otrzymałem ryczał za samochód i zakwalifikowanie na kurs badania kierowców...później będę miał dodatkowy dochód.

    Na szczycie udręki trafił się krwotok z zębodołu, kilka razy wpadała pielęgniarka, a ja wołałem: „Jezu, zmiłuj się nade mną”. Do domu wróciłem w ciemności. Intencja napłynie po ujrzeniu „duchowości zdarzeń”;

  • informacja o zamknięciu dobrego szpitala.
  • wczoraj, obłożnie chora przekazała, że ofiarowuje swoje cierpienia Panu Jezusowi, prosi, aby odpoczywał w jej sercu, uwielbia Chrystusa Umęczonego, aby odpoczywał w jej ciele
  • cierpiące małżeństwa, które mają nawet te same choroby, ile cierpień sprawiają dzieci
  • podczas krwotoku z zębodołu płakała żona potrzebującego pomocy
  • w reportażu portierka nie chce oddać starego psa do uśpienia (towarzyszył jej wiele lat w pracy)
  • małżeństwo czekające na brzegu rzeki, gdzie płetwonurek szukał ciała ich dziecka, a inne płacze z powodu zagubienia się córeczki...właśnie patrzy tytuł w „Sup. ex.” z płaczącymi po zabiciu jej syna.
  • klęski żywiołowe na świecie
  •  ja i Pan Jezus…

    O 21.30 popłynie relacja z Czeczeni, a ja popłaczę razem z tymi braćmi mordowanymi przy pomocy nowej broni (dowiedziałem się o tym po latach)...bomby porażały specjalnym gazem centralny układ nerwowy. Przypomniałem sobie, że wielu chorych prosiłem o ofiarowanie swoich cierpień w intencji pokoju na świecie.

    Podczas modlitwy przepływały całe narody łączące się w cierpieniu...

                                                                                                                                  APeeL

 

 

    W dzisiejszej apokaliptycznej wizji św. Apostoła Jana (Ap 18) jest mowa o upadku Wielkiego Babilonu – symbolu siedliska demonów i kryjówki wszelkiego ducha nieczystego.

    Według Biblii istniało takie krótkotrwałe mocarstwo (625- -538 przed Chr.), które w latach 587-586 dokonało rzezi Jerozolimy oraz zbezczeszczenia i zburzenia Świątyni. W trzech kolejnych deportacjach (ok. 597, 586 i 581) wywieziono z Judei wiele tysięcy ludzi, co oznaczało również odejście od Boga Prawdziwego z przyjęcie kultów bałwochwalczych.

   Prorocy podtrzymywali zniewalanych na duchu; wskazywali, że doprowadziły do tego grzechy, Bogu zależy na swoim narodzie, a gorszą niewolą jest bałwochwalstwo.

    Później było to mocarstwo rzymskie "mające władzę królewską nad królami ziemi"  i "pijane krwią świętych i krwią świadków Jezusa". W czasach obecnych pojawiają się też takie mocarstwa, które przez prześladowanie („gdy związek nasz bratni ogarnie ludzki ród”) mają panować wiecznie.

   Nie chciało się wierzyć, bo w National Geographic (27.11.2020 g. 1.00) trafiłem na film: „Wojna dwóch światów: śmierć dyktatora”. Miałem pokazaną Wielką Nierządnicę o kolorze czerwonym z kultem bożka Stalina. Dzisiaj w czystej postaci przetrwała w Korei Północ z kultem Kimów.

   Tak doszliśmy do obecnej Rewolucji Ulicznic pragnących mordowania swoich dzieciątek z pragnieniem przewrotu władzy, która tego zabrania. Gangowi tajniaków zapachniał powrót do władzy. Nikt już nie krzyczy: „Konstytucja”...sam zobacz jak działa Grupa Trzymająca Władzę. Ich zadaniem jest szkodzenie tym, co nie z nami.

    Pucz popiera nawet prezio Boleksław z MB Częstochowską w klapie, a sercem przy niej są Donki i Bronki, zwolennicy ośmiorniczek (PO) i lewica kawiorowa, masoneria oraz nienawidzący własnego Boga Ojca. Dokładnie ujrzałem to w działaniu mafijnej struktury samorządu lekarskiego (sami siebie wybierają, a nawet odznaczają).

    Pan Jezus w Ew. (Łk 21, 20-28) zapowiada obecne zniszczenie Jerozolimy, którą otoczą wojska, wtedy wiedzcie, że jej spustoszenie jest bliskie. "Będzie to bowiem czas pomsty, aby się spełniło wszystko, co jest napisane. (…) Jerozolima będzie deptana przez pogan (…) Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nadchodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą”.

   Tutaj pasują słowa (2 P 3,12-15a.17-18) o przyjściu "dnia Bożego, który sprawi, że niebo zapalone pójdzie na zagładę, a gwiazdy w ogniu się rozsypią". Bóg Ojciec nie rzuca słów na wiatr. Dzisiaj jeszcze masz możliwość wyboru: Chrystusa i Królestwo Boże lub Antychrysta z życiem bezbożnym...

    Wyjściem jest Sakrament Pojednania z przyjęciem wezwania na Ucztę Baranka, którym jest Duchowe Ciało Pana Jezusa (Eucharystia). Piszę to o 15.00, a właśnie s. Faustyna przekazuje w radiu „Maryja” słowa Pana Jezusa, że trzeba przekreślić wolę własną i w najmniejszych rzeczach wykonywać Wolę Bożą (to moja łaska). Wiedz, że Pan Bóg nie rzuca słów na wiatr…

   Na Mszy św. wieczornej prosiłem Ducha Świętego o pomoc w odczycie obecnej intencji modlitewnej, co się stanie natychmiast po wejściu na boisko piłkarskie, gdzie będę wołał od 18.15-19.45. Błagałem Boga Ojca, aby otworzył oczy Marcie Lempart, która właśnie mówiła w telewizji, że trzeba napadać na kościoły...

    Dlaczego nie ma Mszy św. Wieczystych w intencji naszej ojczyzny w Świątyni Opatrzności Bożej. Po co składaliśmy z żoną ofiary i dalej to czynimy?

                                                                                                                         APeeL

 

 

Motto: menelia polityczna…

    Wielu rodaków jest członkami gangu tajniaków, którzy odkryli przyłbice w obecnej Rewolucji Ulicznic. Prawniczka Marta Lempart przez Międzynarodówkę była długo szkolona, aby jako awanturnica, a właściwie terrorystka napaść na naszą ojczyznę („lempartproretariat”).

   Przy tym jest opłacana „pod przykrywką” przez wrogów, a to jest prostytucja polityczna (przen. pejor. sprzedajność dla własnych korzyści zdradzanie innych lub postępuje niegodziwie i oportunistycznie). Oportunista (łac. opportunus) to rezygnacją ze stałych zasad moralnych lub przekonań dla osiągnięcia doraźnych korzyści, wybieranie zawsze tego, co jest w danej sytuacji korzystne.

   Wybrana celnie, bo jest typem zachowania „A” („wiedźma”), lesbijka z partnerką Natalką i dwoma suczkami o imionach „Bajka” i „Fraszka” („córeczkami”), bo dzieci ją nudzą. Z Natalką pragnie ślubu, ale za granicą. Tego dowiesz się na portalu informacyjnym brulion24.pl, gdzie dałem mój komentarz ("Kim jest Marta Lempart?"):

   „Pani Marta Lempart jest zdrowa (piszę to jako lekarz), ale opętana intelektualnie (piszę to jako mistyk). To opętanie jest trudne do zdiagnozowania, bo taka osoba nie pluje gwoździami, ale jest doskonała w czynieniu zła.

   Moja diagnoza jest pewna, ponieważ wyraźnie widzę działanie przez nią Bestii: są to osoby typu mateczki Joanny od demonów - prof. Senyszyn, prof. Jana Hartmana i Jerzego Urbana. Wymaga działania egzorcysty”.

   Wszystko poznajemy po owocach: co jest od Boga Ojca, a co od Belzebuba. Wyobraź sobie, że taka zwolenniczka wiecznie żywego Lenina umiera nagle podczas krzyku: „w...ać!” Jak myślisz, gdzie trafia jej dusza?

   Zdziwiłem się moim wcześniejszym zaleceniem, aby na rewolucjonistkę, która wdarła się do kościoła wylać kubeł wody święconej (nawet powinny być takie gaśnice). Natomiast ich przywódczynię powinno wrzucić się do zbiornika przydomowego z taką wodą.

   Prezydent zalecał, aby tworzyć takie oczka na wypadek suszy, ale nie przewidział zagrażającej mu rewolucji. Przestraszony szybko zaproponował ustawę umożliwiającą mordowanie dzieciątek, a to katolik („cienki Bolek”).

  Zamiast ją aresztować jako jawną przywódczynię puczu z szerzeniem plagi i zabijaniem niewinnych...TVN robi z niej gwiazdę, wyzwolicielkę. Trzeba wezwać szefa tych wolnych mediów i aresztować go na 3 miesiące. Po co Sejm RP stanowi prawo?

   Piszę ostro, bo teraz już można obrażać bezkarnie, obnosić się z wulgaryzmami, drzeć mordy, żądać łamania Konstytucji, a w Sejmie RP wołać: „pójdziesz siedzieć” przez tych, którzy powinni siedzieć. Pan Jarosław Kaczyński wskazał na paragrafy, które łamie opozycja, a powinien zawiadomić prokuraturę.

   Apokalipsa już trawa. Właśnie Jan Apostoł przekazuje wizję (Ap 15, 1-4) w której ujrzał „siedmiu aniołów trzymających siedem plag, tych ostatecznych, bo w nich się dopełnił gniew Boga”. Na ten czas Pan Jezus w Ew (Łk21, 22-19) wskazał:

   „Podniosą na was ręce i będą was prześladować. Wydadzą was do synagog i do więzień oraz z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. (…) A wydawać was będą nawet rodzice i bracia, krewni i przyjaciele i niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich”.

    Myślałem o ofiarach obecnej pandemii, ale ofiary bezbożnictwa to jest prawdziwa plaga. Spójrz na to od Boga Ojca, którego cierpliwość wyczerpuje się. Ogarnij cały świat różnych form bezbożnictwa: masoneria, POlskość, kawiorowa lewica, homoterroryzm, siema czyli „róbta, co chceta”, itd.

   Na tym tle dziwi traktowanie przez papieża Franciszka równości trzech wiar; judaizmu, islamu i katolicyzmu. Nawet powstaje taka trójwyznaniowa świątynia. Dla mnie Żydzi i Muzułmanie to bracia, tak jak każdy człowiek na świecie, ale nasz Bóg to Jahwe i nie ma żadnego innegoNie może być ekumenizmu, a nawet zwykłej tolerancji dla „tych, co nie z nami” (w sensie duchowym). To nie jest narzucanie światopoglądu, ale trzymanie się Prawdy...

    Eucharystia ułożyła się w kwiat i zamieniła w „mannę z nieba”. Duszę zalała ekstaza, straciłem ciało fizyczne, a po powrocie z kościoła przez godzinę krążyłem odmawiając moją modlitwę po natychmiastowym odczycie tej intencji...

                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

    W nocy odpowiedziałem na list kapłana, który nie rozumiał, co oznacza pisać „normalnie” (świadectwa wiary trzeba przeplatać wydarzeniami z naszego życia). Ponadto dodał, że „dość ostrożnie odnosi się do wszelkich tak zwanych objawień z Nieba - dopóki nie zostaną uznane oficjalnie”.

    Chodzi też o wykluczenie zarzutu kolegów psychiatrów, że żyje się w świecie nierealnym, co oznacza chorobę psychiczną. W moich relacjach nie znajdziesz tego, bo prowadzę życie jak każdy: ciało ciągnie ten świat, ale dusza pragnie powrotu do Boga Ojca...

    Poprosiłem Anioła Stróża, aby obudził mnie na Mszę św. o 7.15. Tak się stanie, a jest to zawsze łagodne z równoczesną radością. Dziwne, bo w tym czasie uczestniczyłem w boju z Izbą Lekarską, gdzie w moim przypadku strzelili z armaty do muchy (mistyka to psychoza).

    Pełen zadziwienia pojechałem na spotkanie z Panem Jezusem Eucharystycznym. Po drodze pod „moim” krzyżem zapaliłem lampkę, wyciąłem zmarznięte kwiaty i ustawiłem odpowiednio doniczki z chryzantemami, które przetrwały w okolicy ciepłego lampionu.

    Słowa z Apokalipsy nie docierały...zresztą dla niewierzących „to strachy na Lachy” czyli „nie ma się czego bać”, a w moim wypadku jest to powrót do Ojczyzny Prawdziwej. Psalmista dodał w Ps 96, że: „Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię (…) sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy”. To też nie interesuje ludzi „normalnych”.

    Moją uwagę przykuły Słowa Pana Jezusa w Ew (Łk 21, 5-11) w których wskazał, że z pięknej Świątyni w Jerozolimie „nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”. Dalej było ostrzeżenie, aby nas nie zwiedziono: „Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem (…) Nie chodźcie za nimi”...

    Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, a to oznaczało współcierpienie z Panem Jezusem. Tak się stanie i to podwójnie, bo:

1. Szatan dziesięć razy przerywał mi zapis wczorajszej intencji: za wdzięcznych Bogu za wyprowadzenie z niewoli. Bestia nie znosi naszej wdzięczności za bezmiar otrzymywanych łask...    

2.  Później będę miał bolesne przeżycia związane z w/w intencją, która zostanie podana podczas czytania „Dzienniczka” (15.00). Siostra Faustyna stwierdziła to, co wiem, że ludzie w najmniejszym stopniu nie zwracają uwagi na natchnienia Boże.

     Przypomniała się Inkwizycja Nieświęta (w przenośni «instytucja, urząd itp. prowadzące dochodzenie w sposób tendencyjny») czyli badanie mojej łaski wiary w 2013 r. przez komisję lekarską.

    Wówczas konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii prof. Marka Jarema pomylił badanie lekarskie - z przesłuchiwaniem oskarżonego o obronę wiary i krzyża - pytając: co to jest natchnienie? Zanegował moje wyjaśnienie zdecydowanym stwierdzeniem, że on nie ma żadnych natchnień (czytaj: kto takie ma jest chory).

    Błyskawicznie przepłynęły całe zgraje inkwizytorów; od Jana Hartmana reprezentującego formację wrogów naszej wiary poprzez lewactwo, palikociarnię, palanterię („palantom Polski nie oddamy” Adam Michnik), ignorantów duchowych z kolegami specjalistami „od głowy", którzy nie uznają posiadania duszy, jawnych antykrzyżowców (także w Izbie Lekarskiej) aż do czerwonej i kolorowej zarazy i Państwa Islamskiego...

    Dodatkowo zagraża nam Rewolucja Ulicznic („lampertproretariatu”)...z powodu tego zagrożenia powinny bić dzwony kościelne z ogłoszeniem najwyższego poziomu zagrożenie duchowego i wezwaniem do modlitw w tej intencji.

   Ponadto w Świątyni Opatrzności Bożej - w intencji naszej ojczyzny - powinny być zamówione Msze św. wieczyste („odprawianie codzienne i na zawsze”)...

    Przez 1.5 godz. będę odmawiał moją modlitwę podczas meczu oldbojów, współcierpiąc ze Zbawicielem podczas Bolesnej Męki...

                                                                                                                               APeeL

 

 

   W myśli pojawiło się moje obdarowanie, bo urodziłem się i żyłem cały czas w ojczyźnie otrzymanej od Boga...

Czy mam jakieś kłopoty? - nie!

Czy mam jakieś cierpienia fizyczne? - nie!

Czy czegoś mi brakuje? - nie!

    W błyskach przepływały obrazy tych, którzy w różny sposób szkalują ten dar. Przykładem jest Radosław Sikorski (wybuchnie kiedyś z powodu swojego nadęcia i mentorstwa), który wymiotuje ze swojego dworku w Chobielinie. Zobacz jak mieszka szkodnik, miłośnik „Stokrotki” (pogańskiej szczekaczki). To symbol pewnej opcji „rodaka”. W takim stanie duchowym trwają całe masy...

   Nagle ujrzałem też łaskę jaką jest nasze odkupienie, wyprowadzenie z Egiptu (wyrwanie duszy szatanowi) z wędrówkę duchową z tego zesłania do Królestwa Bożego.

   Przed wyjazdem na Mszę św. wieczorną myślałem o intencji modlitewnej, aby ofiarować ten dzień, bo od 1.00 – 5.00 w nocy pisałem wczorajsze świadectwo, a później poprawiałem różne zapisy, także już edytowane.

    Znałem już czytania (Ap 14), gdzie uwagę przykuł przekazywany przez Apostoła Jana obraz Pana Jezusa stojącego na górze Syjon w otoczeniu 144 tys. mających wypisane na czołach Jego Imię oraz Imię Boga Ojca. Popłakałem się, bo chciałbym znaleźć wśród głoszących Chwałę naszego Deus Abba...

    Św. Jehowy uznali, że będą tylko oni (wybrali sami siebie). Zobacz nędzę „wyznawców”, którym szatan podsuwa to, co im pasuje. Odrzucasz liturgię, modlitwy za dusze, Matkę Bożą, a także Cud Ostatni (Eucharystię)...prężysz się i stajesz przy Panu Jezusie jako wybraniec. To typowa głupota duchowa podsuwana przez Bestię...przyjmuję tę "wiarę", bo ma zapewniony byt. 

    Psalmista wyjaśnia w Ps 24, że na Górę Pana, miejsce święte może trafić człowiek nieskalany, który po błogosławieństwie od Pana otrzyma zapłatę. Teraz, gdy to zapisuję płynie pieśń: "Ja wiem w Kogo ja wierzę...to Ten, co zstąpił z Nieba, co życie za mnie dał". W Ew (Łk 21,1-4) Pan Jezus zwrócił uwagę na „wdowi grosz” ofiarowany świątyni z niedostatku, a nie z tego, co komuś zbywa.

    Po Eucharystii, którą trzymałem w ustach jak największy skarb - w wyobraźni znalazłem się - na pustyni z narodem wybranym zdążającym do Ziemi Obiecanej otrzymanej od Boga.

   Przez godzinę odmawiałem moją modlitwę dziękczynną...powtarzając 10-krotnie niektóre cierpienia Pana Jezusa, których doznał podczas Bolesnej Męki. Podczas Drogi Krzyżowej towarzyszyłem Zbawicielowi na Golgotę, a zawsze przeżywam obnażenie Świętego Świętych w obecności oprawców, ludu i własnej Matki.

   W św. Agonii serce rozrywał ból, a teraz płaczę - podczas rozciągania i przybijania Syna Bożego do krzyża i jego podniesienia - z późniejszym pozornym opuszczeniem przez Boga (dodatkowe cierpienie). Chodziło o to, że Syn Boży po załamaniu się mógł jedną myślą wywrócić Miejsce Czaszki...

   Dam przykład tylko jednego zawołania: „Boże Ojcze Przedwieczny przyjmij – przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi Panny – św. Obnażenie Pana Jezusa w intencji wdzięcznych za wyprowadzenie z niewoli i za dusze takich”. Teraz dodaję koronkę UCC (do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy) oraz do Pięciu św. Ran Pana Zbawiciela. Powtórzyłem koronkę do Miłosierdzia Bożego. Dlatego moja modlitwa trwa tak długo...

   Mała jest wdzięczność ludzkości za wszystkie dary, a wierzący uważają, że zbawienie należy się za „chodzenie do kościoła”. Często w tym czasie nie wierzą, że mają dusze i życzą wszystkim: „szczęścia, zdrowia i pomyślności oraz 100 lat życia („zesłania”)...

                                                                                                                           APeeL