Zobacz jak dzisiaj zostanie podana intencja modlitewna, bo dzięki temu od 11.25 - 13.00 będę mógł - towarzysząc grającym w piłkę nożną - wołać do Boga Ojca za te osoby.

1. Przed wyjazdem na Mszę świętą o 7:00 zajrzałem na blog prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl Loose blues), gdzie 28 stycznia dał aktualny wpis: "Klauzula lekarzy bez sumienia". Chodziło o gwałt na niepełnosprawnej 14-ce, która zaszła w ciążę, której nikt nie chciał usunąć.

2. Pod drzwiami kościoła spotkałem trójkę młodych z puszkami zbierającymi "na Owsiaka". My przez cały rok mamy wiele różnych zbiórek, a na nabożeństwa nie przychodzą bogacze, którzy jeżdżą do niedalekiej kaplicy ("parafia w parafii")...tam oprócz tacy nie ma żadnych zbiórek. 

    Wolontariuszom powiedziałem, że źle czynią, cel jest słuszny, ale pan Jerzy Owsiak jest jawnym przeciwnikiem naszej wiary. Ciekawe ile sam da na leczenie sepsy?

 

                                                      Puzzle Factory - walka dobra ze złem

                                                            Puzzle Factory Walka dobra ze złem...

 Na chórze zacząłem rozważać wpis profesora. Rzeczpospolita nie jest państwem wyznaniowym (tak jak w islamie) i nie można mieć pretensji na różne działania demokratycznie wybranej władzy z prawem stanowionym przez Sejm RP.

     Prawdę mówiąc nigdzie nie widziałem Prymasa, nawet dziwię się, że nie zabiera głosu w różnych sprawach, a przecież nie można oddzielić życia codziennego, a nawet przewodzenia państwem od wiary,

    Przekładając to na prosty język: władza działa według własnych pomysłów ("widzimisię") bez modlitwy o błogosławieństwo Boże czyli postępowanie zgodnie z wolą Boga Ojca. W ten sposób można doprowadzić kraj do ruiny.

    Grozi  nam zagłada (III Wojna Światowa), a w tym czasie planujemy budowę elektrowni atomowych oraz Centralnego Portu Lotniczego. Z drugiej strony pokazano wielkie zakłady przetwórstwa owocowo-warzywnego, które przyjmują płody rolników i nie płacą im nawet grosza! Protestujący trafiają na zamknięte bramy z ochroniarzami!

    Postanowiłem dać komentarz na blogu profesora ze świadomością zarzutu: prawienia kazania. A takie właśnie prawi pan profesor Jan Hartman...kaznodzieja  świecki podobny do o. Roberta Biedronia, który pomylił swoje powołanie. Z jednej strony można wyrażać swoje poglądy, a z drugiej powstaje zarzut, że wierzący mieszają się do polityki.

 

                                             Świecki Ruch Misyjny Epifania

                                                               Świecki Ruch Misyjny Epifania

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo...

Proroka (So 2,3;3,12-13): "Szukajcie Pana (..) szukajcie sprawiedliwości, szukajcie pokory, może się ukryjecie w dzień gniewu Pańskiego".

Psalmista dodał (Ps 146,6-10): "Ubodzy duchem mają wstęp do nieba"...

Św. Paweł powie (1 Kor 1,26-31), że Bóg Ojciec powołał: "Niewielu tam mędrców według oceny ludzkiej, niewielu możnych, niewielu szlachetnie urodzonych. Bóg wybrał właśnie to, co głupie w oczach świata, aby zawstydzić mędrców (..)".

Natomiast Pan Jezus przekaże dzisiaj błogosławieństwo (Ewangelia: Mt 5,1-12a): ubogim w duchu, smutnym, cichym, pragnącym sprawiedliwości, miłosiernym, czystego serca, wprowadzających pokój, cierpiących prześladowanie dla sprawiedliwości, a szczególnie tych, którym urągają z powodu wiary w Pana Jezusa.

    Przed Eucharystią serce zalała miłość do Boga Ojca z tęsknotą, której nie można wyrazić. Krzyczałem tylko w sercu: "Jezu! Panie mój! Boże Ojcze! Duchu Święty! Dziękuję za to, że Jesteście! Dziękuję za łaskę wiary!". Padłem na kolana i chciałbym tak trwać do końca życia...

                                                                                                                  APeeL

    Oto mój komentarz na w/w blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl Loose blues) z jego wpisem 28.01.2023: "Klauzula lekarzy bez sumienia"...

Motto: czynienie dobra przez zło...

     Sumienie to Boży wkład w naszej duszy. Posiada je każdy, tak jak duszę. Nawet ci, co to negują. Zbrodnią jest gwałt i to na niewinnej i niepełnosprawnej umysłowo dziewczynce.

    Jako lekarz nie piszę w imieniu korporacji, bo wśród lekarzy większość jest niewierząca i zdziwienie budzi lekarz katolicki leczący ciało i duszę, ponieważ wielu nieszczęśników szuka pomocy u psychiatrów...ateistów, a wymagają interwencji nadprzyrodzonej (także w prowadzeniu leczenia).

    Sam doznałem śmierci cywilno-zawodowej przez Izbę Lekarską, gdzie koledzy mają usta pełen etyki, nauczają innych i zawieszają pwzl (np. za inne widzenie szczepień na których dorabia się mafia).

    My nie jesteśmy państwem wyznaniowym i cóż obchodzi Pana Profesora "chowanie się pod sutanną", a dlaczego nie pod strojem imama w meczecie?

    "Klauzula sumienia okazuje się pałką, którą Kościół katolicki i fundamentalistyczne organizacje religijne" Przecież prawo stanowi Sejm RP.

    Dalej trwa obsesja Pana Profesora na tle wiary katolickiej. Nie uznaje Pan Profesor duszy, a pisze o sumieniu, które jest "szantażem (..) obłudne przywoływanie najwyższych wartości i związany z tym fałszywy patos (..)  przewrotną patologią" (..), że "donoszenie ciąży z gwałtu jest dopustem bożym, który kobieta ma obowiązek znosić (..) Nikomu nie wolno narzucać swojego „głosu sumienia” innym".

   W Izbach Lekarskich są funkcjonariusze bardzo religijni. Przecież oni pilnują "etyki zawodowej" i dobra chorych. To faryzeusze, którzy także napadają na naszą wiarę (jestem tego dowodem).

   Znowu "Doktryna kościelna" czyli Prawo Boże ("nie zabijaj") nie powinna obchodzić niewiernych, oraz wyznawców innych wiar. Dalej trwa napad na wiarę katolicką, a większość bezbożnych lekarzy w tym faryzeuszy z Izby Lekarskiej ukrywają się pod białymi fartuchami.

   K o n k l u z j a: dziewczynka powinna mieć wykonane cesarskie cięcie przed donoszeniem ciąży. Wiele bezdzietnych małżeństw katolickich przyjęłoby to dziecko. Ilu powstaje z gwałtów w małżeństwach dokonywanych po pijaku. Jaka jest pewność, że nie poczęła geniusza?

    W intencji tego dnia ofiarowałem Mszę św. z Eucharystią oraz 1.5 godzinną modlitwę...

                                                                                                                       

 

 

 

 

Motto: "prawy do lewego"...

    Czy wiesz jak ciężko jest człowiekowi, który otrzymał łaskę wiary? Nie chodzi o normalnie wierzących, ale o zawołanych przez Boga, a szczególnie wybranych. Na forach spotyka mnie zarzut pychy duchowej, a przecież ta łaska nie zależała ode mnie, bo "nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was"...

    Nie możesz postanowić, że od jutra będziesz gorliwym katolikiem...nie dasz rady, bo Przeciwnik Boga przewróci cię w twoich myślach, nawet nie wspominam o jego sztuczkach, szczególnie mocnych na przebudzonych.

    Przecież każdy zna bunt narodu wybranego, wyprowadzonego z niewoli egipskiej, który chciał tam wrócić...zamiast dotrzeć do obiecanej ojczyzny ziemskiej, mlekiem i miodem płynącej.

    Byłem jak wszyscy, a nawet kandydatem na komunistę i dlatego jest mi łatwo zrozumieć niewierzących. Powtórzę, że tylko łaska Boga Ojca może ich wyrwać z tego stanu. Sprawia to nasza modlitwa, przyjmowanie cierpień zastępczych, Msze święte i to w różnych sanktuariach.

    Nagle padasz na kolana, żegnasz się i tak się to zaczyna. Większość dziwi się mojej łasce, tak jak ja ich niedowiarstwu...mimo świadectw wiary i cudów ukazywanych właśnie dla nich! Mnie nie są potrzebne...nawet ich pragnienie obrażałoby Boga Ojca.

    Musisz zrozumieć, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Nic nie da dyskusja z niewiernymi, ponieważ nie ma w nich duchowości, a Pan Jezus określa to, że nie odróżniają swojej prawej ręki od lewej. Taka jest prawda, bo Słowo Boże wykorzystują w walce z Prawdą!

 

        Plakat Ludzkie ręce               Leworęczność

Redro. W magazynie Plakat Ludzkie ręce                                                     Wikipedia Leworęczność

 

   Przypominają się słowa piosenki: "prawy do lewego", a to oznacza pozdrawianie współbiesiadników z każdej strony stołu. 

    Pojechałem na Mszę świętą poranną, ale niezbyt docierały czytania, bo byłem drętwy, ale uwagę zwróciły słowa św. Pawła (Hbr 11,1-2.8-19): "Wiara jest poręką tych dóbr, których się spodziewamy, dowodem tych rzeczywistości, których nie widzimy".

    To trudny język dla zwykłych wiernych. Mnie nie jest potrzebna "poręka" tego, co się spodziewam, bo dzisiaj jest to wzajemna miłość do Boga, w Trójcy Jedynego. Jego działanie widzę w codziennych kłopotach. Nawet ten zapis jest z natchnienia Ducha Świętego, bo nie wiedziałem jak dotrzeć do intencji tego dnia z jutrzejszą modlitwą.

    Dalej św. Paweł udowadniał, że wiara sprawiła posłuszeństwo Abrahama, tak poczęła też Sara mimo podeszłego wielu, a ja z łaski wiary wiem, że mamy Prawdziwą Ojczyznę do której wracamy tuż po śmierci w ciele duchowym (po odrzuceniu ciała fizycznego).

    Padną też słowa z mojego serca (Łk 1,69-72.74-75), że "z mocy nieprzyjaciół wyrwani" będziemy służyć Bogu "bez trwogi, w pobożności i sprawiedliwości przed Nim, po wszystkie dni nasze"!

    Natomiast Pan Jezus (Mk 4,35-41Hbr 4,12) uciszył wiatr i jezioro z zapytaniem uczniów: "Czemu tak bojaźliwi jesteście? Jakże wam brak wiary?"

    Eucharystia ułożyła się w zawiniątko dla żniwiarza na niwie Pańskiej. Ten dzień mojego życia, Mszę świętą z Eucharystią przekazałem w w/w intencji. Może Bóg da tym braciom światło wiary.

    Tak jak było ze mną, a także z Szawłem prześladowcą chrześcijan, którego Pan powołał na swojego sługę. To mistyk mistyków, mój obecny profesor teologii. Spotkamy się kiedyś, a wówczas podziękuję mu...szczególnie za jego stwierdzenie, że nie chciał być tutaj, ale pożyteczniejszym było jego powołanie przez Boga (uchylił się od tego papież Benedykt XVI!). 

    Jutro odmówię w tej intencji całą moją modlitwę...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

     Oto agonistyka duchowa z zamkniętego już blogu: "Listy ateistów" (www.polityka.pl) Tanaki czyli profesora Jacka Kowalczyka. Ciągnie mnie do takich, bo zdrowi nie potrzebują lekarza. Poniżej dałem trzy moje komentarze jako Teista...

 04.04.2020 Ciernista droga grzechu Tanaka

Mój komentarz jako Teista…

                                                             Panie Jacku!
    Ja mam wielki szacunek dla ludzi bez łaski wiary (ateistów), ale nie mogę godzić się na demoniczne szyderstwa „wyzwolonego”.

    Pisze Pan; "Pozbyłem się gnębiącego mnie we wcześniejszym dzieciństwie dławiącego lęku przed śledzącym każdy mój krok srogim obserwatorem i sędzią w niebiosach oraz wynikającego z tego częstego poczucia winy za drobne i mniej drobne grzechy".

    Mój los był odwrotny, bo przebyłem drogę…od bezbożności do jedynie prawdziwej wiary katolickiej. Pan neguje istnienie duszy i nadprzyrodzoności. Nic wielkiego, ale dlaczego szydzi Pan z mojej wiary…nawet to nie jest ważne, ale z Boga Ojca?

   <<Stwierdza Pan; Prawdziwy ateista nie może zwalać winy na diabelskie podszepty /../ Nie może też pozbyć się poczucia winy i wyrzutów sumienia poprzez wyznanie ich księdzu /../ musi z nimi dojść do ładu sam>>

    Ewa-Joanna napisała od Szatana, że sąsiadka po zrobieniu świństwa „poleci do spowiedzi”, a z niej „nikt tego nie zdejmie” i musi z tym żyć. To jest wielka ignorancja duchowa...

    Ma Pan pewność, że "nie może liczyć w ciężkich chwilach na opiekę i pomoc wyimaginowanego wszechmocnego “tatusia” w niebiosach /../ wszystkowiedzącego i absolutnie doskonałego /../ bez możliwości pocieszania się, że “taka jest wola boska”…

   Nawet nie wie Pan, że pisze to pod dyktando małego demona, bo sam Belzebub nie jest potrzebny. Coś strasznego. Dlaczego czuje się Pan bezkarny?

    Kończy Pan jako nihilista. "Wreszcie, nie tylko nie może pocieszać się nadzieją na życie wieczne /../ bo wszystko przepadnie w chwili śmierci wraz z jego mózgiem".

    Teraz pieski i kotki „umierają”…a więc zdychamy, zakopują i koniec. W takim razie z Kim walczymy? Proszę zejść z tej drogi, a będzie ciężko w opętaniu intelektualnym…

 

16 kwietnia 2020 Dzięki Bogu popęd śmierci w Kościele zwycięża  Tanaka 

Mój komentarz jako Teista…

                                                 Panie Jacku, a nawet bracie Jacku!

   Pisałeś, że masz węch obywatelski. Każdy z nas ma jakichś charyzmat. Ja wyczuwam na wielkie odległości swąd Szatana. Tak dawno nie wchodziłem na ten blog, a Pan przyprowadził mnie tutaj wczoraj oraz dzisiejszej nocy. Właśnie opracowywałem stary zapis (1993 r.) o tolerancji w stosunku do niewierzących.

    Doznałem szoku czytając tylko początek rzygowin Szatana. Nie masz łaski wiary, jesteś dennym ignorantem duchowym, ale mienisz się specjalistą…od bluźnienia. Ja wiem jak odbywa się „twoje” pisanie. To tylko płynie przez ciebie, dlatego ten zapis jest tak długi. Na pewno poszedł Ci gładko

    Negujesz wszystko, co święte, ale przez to dajesz dowód, że nie wiesz jak działa Czarna Bestia. Sam pchasz się na śmierć i to wieczną, bo negujesz istnienie duszy. Między innymi także za Ciebie była intencja modlitewna; 17.04.2020(pt) ZA ODRZUCAJĄCYCH WIARĘ OBJAWIONĄ. Wyjaśniło się zaproszenie Pana Jezusa na dwie Msze Św.!

    Nie skończyłem jeszcze mojej modlitwy, wspomnę o Tobie, aby Pan dał Ci Światło, bo giniesz w oczach. Poproszę specjalnie, bo gubisz siebie i nieświadome dusze. Patrz na znaki jakie otrzymasz, bo masz rozum z inteligencją od Przeciwnika Boga…

18.04.2020 Czy sumienie jest potrzebne? Tanaka

Mój komentarz jako Teista

                                                                      Panie Jacku!
    Piszesz; „Gdybym wierzył w Boga, tobym się nie zastanawiał. Bóg mnie tym sumieniem obdarzył”! Staruszku…znowu wpadłeś na minę, bo jako ateista-antyklerykał w walonkach wszedłeś na teren święty. Nie uznajesz istnienia duszy, a chcesz „rozpracować” tak prostą sprawę.

     Ponadto dyskutujesz z podobnymi sobie. Jaki sens ma młócenie słomy? Tracisz tylko czas (drugi dar Boga) i będziesz musiał zdać z tego relację. Uczepiłeś się jedynie prawdziwej wiary jak rzep psiego ogona. Przecież możesz poruszyć problem państwa wyznaniowego jakim jest Islam. Tam też wg ciebie jest „bozia”. To jednak nie uda się, bo Szatan zna Prawdę i dał Ci swój znak na czole. Trudno będzie go zdrapać.

    Powiem Ci, że „szukasz”, a masz sumienie, ale zamulone. Któregoś dnia krzykniesz: „och! to tak jest!”, padniesz na kolana z przepraszaniem, a wszystko będziesz miał zmazane. Zważ, że piszę to w Niedzielę Miłosierdzia Bożego.
                                                         Panie Jacku!
   Dalsze dywagacje; „Ale jak to może sobie wytłumaczyć ateista? Dlaczego niektórzy ludzie mają sumienie, a łajdacy są go pozbawieni?” Każdy ma duszę z Boskim Sędzią (sumieniem)…pisałem o tym – w moim dzienniku – tuż po nawróceniu.

 

 

 

       Na Mszę św. o 6.30 zerwałem się - w momencie wychodzenia żony - po dwóch godzinach snu (od 4.00). To było ewidentne prowadzenie przez Boga Ojca, a świadczyła o tym wielka radość w sercu, radość z wykonania zadania i zadziwienie z uzyskanej pomocy...

    Podczas wchodzenia do kościoła w serce wpadły słowa pieśni: "Zaufaj Panu, a on będzie działał!" Tak jest naprawdę i to wyjaśnia wczorajsze podanie intencji modlitewnej...tuż przed wyjściem na modlitwę z towarzyszeniem grającym w piłkę nożną.

    Już nie muszę prosić w takich drobnych sprawach, ponieważ oddałem moją wolę Bogu Ojcu ("bądź Wola Twoja") i On najlepiej wie, co jest mi potrzebne w danej chwili. Jeżeli intencja jest nieprawidłowa to wówczas modlitwa jest ustna ("mówiona"), a ja muszę modlić się sercem, przeżywając i współcierpiąc z Panem Jezusem.

   Jest to pokazane na dzieciątku prowadzonym przez swojego ojca ziemskiego. Uwierz mi, że tak jest naprawdę, a każdego dnia mamy wiele różnych problemów w których Stwórca jest przy nas, ponieważ jesteśmy Jego dziećmi. Chcesz iść swoją drogą? Masz wolną wolę i możesz to czynić, ale będziesz błądził.

 

                                                 Rycina wybór drogi

 

    Po co ci to: od marnowania czasu, pieniędzy ze złym owocem, który sprawi rozproszenie, niezadowolenie a nawet złości...na szczycie na Samego Boga Ojca! Widzimy to na forach, "bo, gdyby Bóg był to nie pozwoliłby na wojny, niesprawiedliwości, działania chama z Chobielina, bandytyzmu prokuratury i sędziów"...

  Św. Paweł wspomniał o nawale cierpień (Hbr 10,32-39), które spotykają nawróconych...wystawionych "publicznie na szyderstwa i prześladowania (..) Potrzebujecie bowiem wytrwałości, abyście spełniając wolę Bożą, dostąpili obietnicy". Tak było, tak jest i tak będzie, a znam to z własnych doświadczeń. Zresztą przeczytaj poprzedni zapis.

    Psalmista zawołał (Ps 37):

"Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, a On sam będzie działał.

(..) Pan umacnia kroki człowieka, a w jego drodze ma upodobanie".

    Zostałem zadziwiony odkryciem, że mam podawane odczyty intencji modlitewnych (tak było wczoraj i tak stanie się dzisiaj). Kiedyś myślałem, że jest to niemożliwe, ponieważ Szatan mógłby zarzucać: modli się, ponieważ ma podawane! Sprawia to oddanie mojej woli i mojej drogi życiowej Bogu Ojcu...możesz ujrzeć to na posłusznym dziecku, które trzyma się ręki swojego taty.

    Natomiast Pan Jezus w przypowieści o ziarnie wrzuconym w glebę (Mk 4,26-34), które kiełkuje i rośnie, nie wiadomo jak. Ja przy okazji ujrzałem cud tworzenia naszego chleba codziennego...z czarnej ziemi mam ulubiony ponad wszystko pokarm.

    Nie przeczytasz nigdzie takiego świadectwa z "tu i teraz", prosto ze Świątyni Boga Ojca, a także z walki z Szatanem oraz jego zaciętymi wysłannikami...wrogami naszej wiary o różnej podłości w bluźnierstwach. Nie pokonasz takich, bo mają inteligencję upadłego Archanioła w czynieniu zła!

   Trzeba zauważyć cud prowadzenia przez Boga Ojca, a przez to owoc swojego zawierzenia. Przecież nie miałbym tej radości, gdybym nie zerwał się i nie przyjął zaproszenia na tę Mszę świętą z kilkoma osobami, które przychodzą tutaj codziennie.

   Kiedyś prosiłem proboszcza, aby zaprosił mających czas, ale odpowiedział, że nie będzie obciążał wiernych dodatkowymi obowiązkami. Sam zobacz. Cóż da ozłocenie naszego kościoła bez wiernych?

    Musisz zrozumieć, że nasz Bóg Jest osobowy, to osoba duchowa bliska naszej duszy. To "Święty, Święty, Pan Bóg Zastępów"...Jego pełne są niebiosa i ziemia.

    Po Eucharystii zostałem zjednany z Bogiem, kościół zalała cisza, a w tym czasie zaczęły bić dzwony kościelne. To znak zaproszenia Boga do Siebie, a to ostatecznie nastąpi po śmierci. Całkowicie odmieniony wracałem do domu...

    Cały dzień byłem drętwy z powodu przewlekłego niedoboru snu. Zdziwiłem się ponownym zaproszeniem na Mszę św. o 17.00. Poranną mam dodać za napadających na naszą wiarę!

 

                                                Tyg._Ostrołędzki_Palikot_pod_krzyżem_z_puszek_po_piwie.jpg

 

    Postanowiłem pójść pieszo z odmówieniem mojej modlitwy, ale nie znałem intencji, która została podana błyskawicznie...tak jak wczoraj. Dodam, że około 16.00 oglądałem program telewizyjny "Drogówka" - z patrolem krążącym od wypadku do wypadku - z rycinami ukazującymi błędy kierowców. Dodatkowo wieczorem ujrzę kierowcę skręcającego w prawo z włączonym kierunkowskazem w lewo!

    Zdziwisz się, ale ta sama Msza św. była całkiem inna: śpiewali tylko kapłani z ludem, wierni zapełniali ławki, wszystkie światła sprawiały bliskość Królestwa Bożego. Popłynęła pieśń, którą bardzo lubię "Pod Twą obronę Ojcze na niebie"..."Ty nam błogosław, ratuj w potrzebie i chroń od zguby, gdy zagraża cios".

    Wzrok zatrzymywał wizerunek Ducha Świętego oraz obrazy tego kościoła (starego, który przeniesiono i wybudowanego). A wszystko wyjaśniła pieśń: "Cóż Ci Jezu damy, za Twych łask strumienie". To dzień także za mnie, szczególnie Msza św. wieczorna.

   Po ponownej Eucharystii krążyłem po pustym mieście odmawiając całą moja modlitwę w intencji tego dnia...

      Nie zlekceważ tego mocnego świadectwa wiary...

                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

 

     Bóg Ojciec zaskoczył mnie, bo - po edycji dwóch zapisów z 2006 r. - w ciemności i zimnie wyszedłem do garażu, aby spotkać się z Panem Jezusem na Mszy św. o 6.30!

    W czasie przejazdu trwała obecność Deus Abba, a moja dusza doznała uniesienia...jak po Eucharystii. Dziękowałem za wszystko, a szczególnie za otrzymaną cząstkę tego, co należało mi się w spadku, ponieważ dzisiaj nie mam żadnych problemów z opłatami (dotyczącymi mojej egzystencji, a nie rodziny). Cóż bym uczynił, gdy zwykłe ubezpieczenie samochodu to 1700 zł. Dodam tylko, że  w s z y s t k o  to piramida na której szczycie jest wiara katolicka. Prawie chciało się płakać...

    Z drugiej strony jest mi przykro, bo w tak obdarowanej parafii na codzienną Mszę św. przychodzi "resztka Pana" (grupa tych samych ludzi). Zarazem napłynęli sprzedawczycy w białych, czerwonych i tęczowych kołnierzykach, prostytuujący się z udawaniem patriotów w UE. Ładne mówiących (złotoustych) z wypchanymi kieszeniami.

    Robert Biedroń już dawno powiedział, że "dostaniemy figę z makiem". Dobrze wie o co chodzi, bo to wróg świadomy, pastor lewicy...posłanka Joanna Scheuring-Wielgus patrzyła na niego jak w obraz. Zarazem wkroczyła na Mszę św. oraz wepchnęła sie do papieża i arcybiskupa Nycza.

                                                       Wielgus 

 

       Wielgus   Wielgus

 

    W wielkim uniesieniu odmówiłem  "Anioł Pański", gdzie dodaję słowa z pieśni "Pod Twą obronę Ojcze na niebie". Siostra właśnie zaśpiewała pieśń: "liczne ciążą na nas winy", a zarazem o czci, którą oddaje Bogu Ojcu "lud przejęty".

   Kapłan wspomniał uczniów św. Pawła (biskupów Tymoteusza i Tytusa), których zamordowano i obecnie doznają czci jako w y z n a w c y. To bardzo ładne określenie i takim się czuję. Pomyślałem o zarzucających nam, że wiara jest przyczyną wojen. Czy dotyczy to także obecnej napaści Federacji Rosyjskiej na Ukrainę?

    W czytaniach popłynie Słowo Boże...

Św. Pawła (Hbr 10,19-25), że mamy pewność wejścia "do Miejsca świętego (..) przystąpmy z sercem prawym, z wiarą pełną, oczyszczeni na duszy od wszelkiego zła świadomego i obmyci na ciele wodą czystą".

Psalmista wołał ode mnie (Ps 24, 1-6), że na miejsce święte, Górę Pana wstąpi "Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom".

Natomiast Pan Jezus powiedział (Ewangelia: Mk 4,21-25): "Czy po to wnosi się światło, by je postawić pod korcem lub pod łóżkiem? Czy nie po to, aby je postawić na świeczniku? Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie miało wyjść na jaw (..) Taką samą miarą, jaką wy mierzycie, odmierzą wam i jeszcze wam dołożą".

    Dzisiaj Eucharystia pływała w ustach jak woalka. Pierwszy raz tak długo, mimo, że wyszedłem ostatni...dalej miałem w ustach św. Hostię. Bardzo pragnąłem wejść do domu z Panem Jezusem, ale pod garażem ukłonił się znajomy.

    Minęła godzina, a ja zadziwiony przebiegiem tego zdarzenia wciąż trwałem w uniesieniu duchowym (ekstazie). Nie wiedziałem, że po pustce i senności...przed wyjściem na mecz piłkarzy błyskawicznie odczytam intencję (pomoc) i w wielkim cierpieniu będę odmawiał moją modlitwę (1.5 godz.). Wszystkie stacje Drogi Krzyżowej oraz św. Agonii Zbawiciela będę powtarzał dziesięciokrotnie.

    Objętych tą intencją możesz ujrzeć na poniższej dyskusji przeniesionej z blogu prof. Jana Hartmana, gdzie na naszą wiarę napada Cagan...

                                                                                                            APeeL

 Oto komentarz Cagana 23 stycznia 2023 10:35 na blogu prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl Loose blues) z dnia 22 stycznia: "Jak umiera filozofia". Odpowiadałem jako dr. Bylejaki...

  "Wiara znakomicie ludzi ogłupia, gdyż oparta jest ona na przesądach z czasów ‎przednaukowych a stworzyli ją ludzie cierpiący na psychozy na tle religijnym (..)", a przez to ‎wywołuje "podziały i wyrządza ogromne szkody ludzkości (..)". To zarazem jest dowód na to Bóg Ojciec (Jahwe) "nie jest bogiem ‎prawdziwym". Tak pisał...

    To twoja głupota duchowa, a piszesz, że trzeba mieć wiedzę, aby się wypowiadać. Ja dodam, że nie wiedza, ale łaska sprawia, że możesz przejrzeć na swoje ślepka (dowodem jest mój prof. św. Paweł).

   Podpierasz się Biblią głosząc zarazem brednie duchowe, że "nie może być ona nawet inspirowana przez ‎boga, gdyż za dużo jest w niej sprzeczności, okropności i nakazów z epoki niewolnictwa, ‎zupełnie nie pasujących do obecnej rzeczywistości (..)".

    "Człowieka wierzącego można zaś ‎poznać po tym, że odrzuca on rozum i wiedzę naukową na rzecz ślepej i bezrozumnej ‎wiary w cuda, gusła i inne zabobony". Pieprzysz jak potłuczony. Ja mam łaskę wiary i "odrzucam rozum". Ty jesteś normalny, bo nie masz łaski wiary. Wszyscy islamiści są stuknięcie. Poczekamy jak tu przyjdą i pogadają z tobą, lewy cwaniaczku.

  Zaraz zarzucisz, że ubliżam ciemniakom (kołtunerii duchowej). Nie ubliżam tylko odpowiadam na twoje bazgroły z natchnienie Belzebuba. Nie ma natchnień (tak twierdzą też koledzy psychiatrzy), a jeżeli nie ma natchnień to nie ma Boga i Przeciwnika, któremu wiernie służysz.

    Takiego nie przegada się, ponieważ jest prowadzony (chroniony i promowany) przez upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Jak się nie przebudzisz...to przywita Cię i wciągnie do Czeluści.

    Padochniesz i zakopią? Nie ma tak dobrze, w błysku ujrzysz swoje wyczyny i sam będziesz wiedział, że tam jest twoje miejsce. Przebudź się. Nie traktuj naszego spotkania jako przypadkowe. Masz nawet większa odpowiedzialność, ponieważ spotkałeś godnego przeciwnika.

    Twoje bluźnierstwa przekraczają prawo: "Nie ma też sensu starać się odróżnić człowieka wierzącego od tego, ‎który się za takiego tylko podaje, jako iż wiara religijna jest to oznaka braku rozumu a ‎więc dostępna jest ona tylko dla ubogich duchem".‎ Zarazem wymieniasz podszywających się pod wyznawców (Hitlera i Stalina), a gdzie Wowa? Ty masz tak wielki rozum, że nie widzisz swojego opętania...

 

 Cagan 26 STYCZNIA 2023 18:01 odnosi się do moich uwag z 25 STYCZNIA 2023 o 18:57‎ Odpowiedziałem...

  Ty, jak ruscy napadasz, a krzyczysz jak panienka, gdy słyszysz prawdę o sobie. Nie zostały mi tylko obelgi, bo dzisiaj mam intencję za: napadających na naszą wiarę...

    Jako fałszywy kaznodzieja cytujesz Biblię ("ewangelista się znalazł"), a zarazem jesteś demonicznym bluźniercą przeciwko Słowu Boga Objawionego ("Biblia nie może być nawet ‎inspirowana przez boga"). Znam język Belzebuba i nie dla mnie te numery.

     Przyjdą islamiści to ci wszystko wytłumaczą. Ja odrzucam rozum i wierzę "w cuda, gusła i inne zabobony", a ty masz tylko lewą półkulę i to czerwoną. Wyrazem twojej wiary jest sierp i młot na tle kuli ziemskiej (Komintern). Nadal wierzysz, że pochodzisz od małpy, ale one nie ubliżają Swojemu Stwórcy.

    Nawet nie wiesz w dobie internetu, co oznacza człowiek ubogi duchem*...na pewno nie jest to syn szatański! Podkreślasz, że to, co nazywam ‎‎„łaską wiary” jest chorobą umysłową, a szpital psychiatryczne są pełne takich jak ja! Psychiatra jasnowidz się znalazł!

   Ja mam wielki szacunek dla ateistów (sam takim byłem), ale ty czujesz się bezkarny...nawet nie czujesz, że piszesz karalne bluźnierstwa i profanujesz uczucia religijne. Możesz napadać na mnie, ale dlaczego teraz piszesz, że "nie ma boga ani też piekła. Wyjaśniłem ci to ‎już dawno temu".

    To podsuwa ci Belzebub, który bardzo lubi mądrych, bo z takich robi swoje "szczekaczki pogańskie". W swojej bezdennej głupocie pytasz: "I co z wolnością słowa?" Mamy wolną wolę, którą nadużywasz ("mówta, co chceta"). Niedługo otrzymasz za to nagrodę ("mata, co mówiłyśta").

    Możesz mnie wyzywać, ale nie pisz bluźnierstw przeciw Bogu Ojcu...Bogu Żydów i chrześcijan. Poczytaj na czym polegają objawy opętania intelektualnego? Nic nie słyszałeś o tym? Nawet egzorcyzmom się nie poddają.

     Patrz na znaki, bo dalej będę wołał o twoje przejrzenie, a to się zaczęło 25.01.23 w dniu wspomnienia nawrócenia św. Pawła.

     Nie odpowiadaj, bo już dostatecznie zaśmieciłeś blog Pana Profesora...

*Ubogi duchem..

Nie wynosi się; nie jest dumna. Nawet jeśli przez innych jest niedoceniana i niezauważana, wie, że wszystko jest   wolą Bożą. Raduje się z tego, że może mieć dział w cierpieniach Chrystusowych. Zupełnie naturalne jest dla niej podążanie drogą Baranka; upokorzenie staje się pokarmem, wywyższenie – nagrodą.

                                                       Panie Administratorze!


   Błagam niech Pan zatrzyma komentarze Cagana (na ten czas 59/123). Co mu jest, bo pisze nie na temat…w tym wypadku o filozofii czyli mądrości ludzkiej. To wprost szał. Powinna być adnotacja do zatrzymanego komentarza: nie na temat, bo tak to napada na wiarę i trzeba odpowiadać. Całkowicie zdominował blog…

    Niech założy sobie stronę internetową, bo bije się z wszystkimi…chwaląc komunizm.

 

                     Prof. Senyszyn

 

    Przebija nawet matkę, a obecnie babcię Joannę od demonów (prof. Skrzeczyszyn), która 11 VIII 2006 r. w wywiadzie w „Fakcie” stwierdziła, że Pan Bóg sprzyja SLD, bo pierwszym socjalistą był Pan Jezus...

 

 

 

 

    Obudziłem się, gdy żona wychodziła na Mszę św. o 6.30, a w podsuniętej przez Belzebuba (wodza demonów) myśli: "pośpię" (siedziałem do 4.00) i mam do opracowania wczorajszy zapis (a już edytowałem na stronę). Wciąż piszę o tym momencie naszej słabości, bo jest wykorzystywany w celu zmiany przebiegu dnia naszego życia zgodnego z Wolą Boga Ojca.

     Zerwałem się na spotkanie z Panem Jezusem, bo była dopiero 6.05. Pod garażem zaczepił mnie młodzieniec z prośbą o papierosa. Przekazał, że ma zespół ADHD, a pobierane leki nasilają pragnienie palenia. Dałem mu 5 zł. (sprzedają na sztuki).

     Zważ, że to była pierwsza "duchowość zdarzenia" ("ratunek") rozpoczynająca cały ciąg. Przenieś to na pomoc z całego świata dla napadniętej Ukrainy. Zgłaszają się tam także lekarze wolontariusze, którzy wyszukują chorych.

    Św. Paweł mówił (Dz 22,3-16), że jest Żydem, który otrzymał "staranne wykształcenie w Prawie ojczystym. Gorliwie służyłem Bogu, jak wy wszyscy dzisiaj służycie". Dalej przekazał moment nawrócenia, gdy zaniewidział i usłyszał głos Pana Jezusa z zapytaniem dlaczego Go prześladuje. Nawrócenie niektórych wymaga Bożego wstrząsu!

     Pan Jezus po zmartwychwstaniu (Ewangelia: Mk 16, 15-18) wskazał Apostołom, aby szli na świat i nawracali: "Kto uwierzy i przyjmie chrzest, będzie zbawiony; a kto nie uwierzy, będzie potępiony".

     W sercu trwały rozproszenia, ponieważ dzisiaj jest posiedzenie Ok. Rady Lekarskiej w W-wie z ewentualnym rozpatrzeniem mojej krzywdy (sprawa opisana 23.01.2023). Zarazem napłynęło natchnienie, aby poprosić o pomoc moją b. dyrektorkę, a właśnie będzie przyjmowała dzieci (przez dwie godziny). Gdybym został w domu...w tym czasie spałbym smacznie. Zobacz jak groźni są wrogowie naszej wiary (zapis z 26.01.2023), a stałem się ofiarą takich, ale w białych kołnierzykach.

 

                                    Białe kołnierzyki 

                                                               naTemat  Masz problem...

     Zarazem napłynęło natchnienie, aby poprosić o pomoc moją b. dyrektorkę, a właśnie będzie przyjmowała dzieci (przez dwie godziny).

    Po Mszy św. przed żoną napisałem pismo i zawiozłem koleżance, a gdybym został w domu (podpowiedź demona)...w tym czasie spałbym smacznie. 

                                                            Pani Doktór

    Mam prośbę, aby Pani Doktór zadzwoniła do prezesa ORL, ponieważ dzisiaj ma być rozpatrywana moja krzywda (przez nową radę).

   Proszę przeczytać zapis w moim dzienniku duchowym z dnia 23.01.2023 (z intencją modlitewną), gdzie jest pismo z 16.01.2023 z ORL z moją skróconą odpowiedzią oraz odnośnikiem na blog Jana Hartmana (pod jego wpisem, że czas skasować Izby Lekarskie).

   Dzisiaj domyśliłem się dlaczego pismo sugeruje piątą komisję lekarską. W 2013 r. nie stwierdzono choroby, powinni zwrócić mi pwzl (do pracy nie wrócę, ale nie mogę sobie zapisać leków), a teraz chcą "badać"...prawdopodobnie inne choroby.

    Jeżeli chodzi o zaburzenie pamięci...jest to wynik trucia się oparami rtęci (długi czas) z aparatu do mierzenie ciśnienia, który upadł na wizycie. Nie wiedziałem, że jest to szkodliwe. Dobiłem 80-lat i daj Boże każdemu taką kondycję.

    Wówczas, gdy przybyła Pani Doktór, aby powiadomić mnie o interwencji Izby Lekarskiej (żądanie zwrócenia pwzl) trwało odwołanie do Sądy Administracyjnego. 

    Moja obecność nie jest potrzebna, ponieważ sprawa od początku do końca dotyczy łamania mojego prawa. Nie mam pretensji, pragnę ugody, może paru groszy, bo poniosłem wielki koszty.

    Proszę podkreślić, że za moją ciężką pracę odpowiadała Pani Doktór jako dyrektorka. Tyle i aż tyle.                                                                                      Dziękuję

    Może drgnie serce prezesa, a chodzi o to: czy staje się po stronie ważniaka antykrzyżowca czy po stronie katolika?  Po wszystkim zapaliłem lampkę pod krzyżem Pana Jezusa...   

                                                                                                              APeeL