Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

28.02.2026(s) ZA NIEWINNE OFIARY WOJNY…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 luty 2026
Odsłon: 2

        Na Mszy św. o 7.15 w serce wpadły słowa z czytań…

1. Przekaz Mojżesza od Boga Ojca do ludu (Pwt 26,16-19), aby strzegł jego prawa i nakazy...”z całego swego serca i z całej duszy”, a wówczas będzie wywyższony ponad wszystkie narody i stanie się ludem świętym. Dzisiaj nasza ojczyzna zajęła miejsce Izraela, gdzie nie ma już Boga Ojca!

     W tym czasie mój wzrok przykuł obraz s. Faustyny, mojej obecnej opiekunki, którą poprosiłem, aby podziękowała ode mnie za wszystko: Bogu Ojcu, Panu Jezusowi i Duchowi świętemu!

2. Psalmista wołał (Ps 119,1-2.4-5.7-8): „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim”. Ja w tym czasie pomyślałem o intencji modlitewnej, ale to była tylko moje życzenie!

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii powiedział (Mt 5,43-48): „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują”; tak, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca, w miłowaniu tych, którzy nas miłują nie ma nagrody. Jeżeli pozdrawiamy tylko swych braci, cóż szczególnego czynimy? „Czyż i poganie tego nie czynią”?

      Podczas konsekracji rozpraszał mnie napad na wyszukiwarkę Google Chrome. To są działania hybrydowe...niby nic takiego, a zwykły człowiek sobie nie poradzi. W tym czasie św. Hostia z Ciałem Duchowym Pana Jezusa ułożyła się w znaku ochrony (przylgnęła jak parasol na podniebieniu).

    Ktoś, kto nie ma mojej łaski wiary stwierdzi, że to jakieś dziwactwo. To może być także kapłan, albo człowiek bardzo wierzący. Ostatnio powiedziałem żonie, że nasze dusze to osoby bez ciała fizycznego, a ona myślała, że są to jakieś duchy. Zważ, że jest to osoba wykształcona z łaską wiary o drodze modlitewnej!

    Później trafiliśmy pod „mój” krzyż Zbawiciela, aby wymienić tam koronę cierniową na większą. Później zdziwiłem się, że Pan Jezus zostawił mi jeden cierń, który mam teraz na komputerze. Od razu wiedziałem, że jest to zapowiedź jakiego cierpienia. Ponownie pomyślałem o szkodzącym mi, a sam też to szkodziłem.

      W miejscach publicznych spotykam moich pacjentów...właśnie prosiłem chorą w maseczce (mała odporność z powodu nowotworu), aby uświęciła swoje cierpienie przez ofiarowanie Matce Bożej z prośbą o Jej prowadzenie. Później zagadałem się w Biedronce z dwoma innymi, w tym czasie żona zabrała koszyk z zakupami, a ja wziąłem komuś pełen innych produktów.

     Żona nie lubi, gdy rozmawiam z innymi, bo ma innych charakter i nie pojmuje, że ten czas wykorzystuję na ewangelizację. Przypomniała się wczorajsza rozmowa z koleżanką, lekarką z pracy, która została przejechana na pasach, a dzięki temu wykryto u niej - podczas badania tomograficznego - guza przysadki mózgowej, a była wcześniej przebadana. Ona wiedziała, że dzięki temu żyje. Zważ, że drogi Pana, które nie są naszymi.

      Nagle zrobiła się wiosna, wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę przebłagalną, ale nie znałem intencji tego dnia. W kilku błyskach serce i duszę zalał wielki ból, ponieważ zbliża się zagłada ludzkości...zresztą zapowiadana w Apokalipsie, powstrzymywanej przez wołania do Boga Ojca przez wiernych na całej kuli ziemskiej (po apelach Matki Bożej).

     Znalazłem się w miejscach braci i sióstr, którym niszczone są mieszania i ich miasta. Przypomniały się wcześniejsze moje wołanie o ratowanie swoich dusz, ale nie widać poruszenia nawet u tych, którzy czytają moje świadectwa...trudno być prorokiem we własnej ojczyźnie!

    Tak właśnie „dbamy” o naszą wieczność, a przenieś to teraz na wyznawców Allaha, którzy pragną śmierci w obronie państwa religijnego. Dodaj do tego 90% niewiernych w różny sposób. Jedna ze spotkanych dziewczyn odpowiedziała, że trzeba się cieszyć, że istnieje świat! To prawda, ale chwilowa...od demona, który chce nas uśpić...

     Popatrz na Sejm RP, gdzie wszyscy posłowie powinni zaczynać obrady od spotkania w Świątyni Opatrzności Bożej, a tu małostkowość Donalda Tuska i prezesa Kaczyńskiego, który szerzy dalej kult swego brata, a za to nie będzie miał żadnej nagrody, ponieważ każdy kocha swoich bliskich.

     Z płaczem zacząłem „Ojcze nasz”, a sercem byłem przy ofiarach wszystkich wojen na świecie! Zarazem pomyślałem o prezydencie (sprawa pożyczki SAFE), któremu radziłem, aby podejmował decyzje wg „bądź Wola Twoja” po Mszy świętej w Świątyni Opatrzności Bożej...

     Przypomniał się moment wyjścia z kościoła, gdzie przywitał mnie gołąbek, a to zawsze jest znak czekającego mnie pokoju. Tak właśnie tak się stało, bo znalazłem miejsce intymne na ławce w zaułku szkoły i w wielkim uniesieniu oraz bólu duchowym odmawiałem moją modlitwę oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego.

     Błagam każdego, który to czyta, aby ratował swoją duszę, bo nawet bez wojny jeszcze tej nocy może umrzeć. Nagle, brudny w duszy trafi z tego łez padołu w najlepszym wypadku do Czyśćca, gdzie za ścianą będzie słyszał piekielne jęki potępionych. Wówczas będzie czekał na modlitwy żyjących, a została nas garstka.

                                                                                                        APeeL

Przypomnę taką samą intencję...

27.11.2012(w) ZA NIEWINNE OFIARY WOJNY

     W śnie modliłem się w grupie: każdy z nas otrzymywał na chwilkę szalik w barwach flagi państwa i wołał za dany kraj! To piękny symbol wstawiania się ludzi za ludźmi.

    Zobacz siatkę połączeń z Bogiem i łaski spływające w różne miejsca świata. Później spotkamy te osoby...”Och! to ty, bracie wolałeś wtedy za mnie?!”

    W rozproszeniu szedłem do kościoła, a dodatkowo zdenerwował mnie brak wody święconej o którą walczę od 10 lat! Bank podarował piękny pojemnik, ale dojrzewa do „uroczystego otwarcia”...

    Jan Apostoł ujrzał Boże Żniwa w których Pan Jezus w złotym wieńcu podał na ziemię sierp, którym anioł „obrał z gron winorośl ziemi, i wrzucił je do tłoczni ogromnej Bożego gniewu”. Ap 14, 14-20

     Dlaczego ludzie nie wierzą, że  „Pan Bóg nadchodzi, aby sądzić ziemię (...) sprawiedliwie, a ludy według swej prawdy” (Ps 96, 10-13). Przecież każdego z nas czeka osąd...straszliwy, bo sprawiedliwy!

    Tak dotarłem do Eucharystii, ale dopiero po wyjściu z kościoła napłynęła bliskość Pana Jezusa. Jeszcze  nie wiedziałem, że spotka mnie wielkie cierpienie duchowe, które będzie trwało 3 dni.

    W TVP 2 trafiłem na film dokumentalny: „Kiedy Sally spotkała Selmę”. To relacja z wojny domowej w 1993 r. pomiędzy Chorwatami a Bośniakami. W Mostarze, stolicy Bośni i Hercegowiny, pomoc ofiarom krwawych walk niosła Brytyjka Sally Becker.

   Ta bohaterska kobieta poświeciła im cały majątek i z oblężonego miasta wywiozła grupę ciężko rannych dzieci. Wśród ocalonych znalazła się 10-letnia Selma i jej brat Mizra, którzy w czasie bombardowania zostali ciężko ranni. 

   Natomiast w TVP Historia oglądałem dokument o zapomnianym generale Tadeuszu Jordanie Rozwadowskim, którego strategia sprawiła zwycięstwo w wojnie polsko-bolszewickiej. Ujawniono fakt dymisji marszałka Józefa Piłsudskiego podczas zbliżania się wrogiej nawałnicy. Później  bohaterskiego generała aresztowano i doprowadzono do zgryzoty...

    Wróciłem na ponowne nabożeństwo i w wielkim uniesieniu odmawiałem modlitwę za „niewinne ofiary wojny i dusze takich”. Przepływały obrazy ostatnich zamachów w Syrii, Afganistanie i w Iraku.

  Właśnie Pan Jezus powiedział, że: "Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu”. Łk 21, 5-11  Zły atakował rozproszeniami, krzywdą zawodową aż do Eucharystii po której chciałbym zostać w kościele, bo tak dobrze jest z Panem, a wokół wielka nędza.     

     Żona zaleciła mi obejrzenie w TVP 1 dramatu wojennego Romana Polańskiego: „Psalmista”. To naprawdę wstrząsający film pokazujący wkroczenie Niemców do W-wy i gehennę narodu żydowskiego. Obraz oparto na autobiografii 28-letniego Władysława Szpilmana, który cudem ocalał z pogromu Żydów (Adrien Brody). 

    Bohater dzięki pomocy żydowskiego policjanta uciekł z Getta i w tajemnicy mieszkał u przyjaciół. Po Powstaniu Warszawskim ukrywał się w ruinach zburzonego miasta, gdzie znalazł go niemiecki oficer (Thomas Kretschmann) i dzięki jego pomocy pianiście udaje się przetrwać do końca koszmaru wojennego....

   Ogarnij świat i ogrom tego cierpienia. Przez 3 dni wołałem do Boga w tej intencji, a podczas „św. Agonii” i koronki do 5-u św. Ran Pana Jezusa prawie mdlałem...”Boże! Niech wołanie moje przyjdzie do Ciebie, zmiłuj się nad niewinnymi ofiarami wojny”.

    Popłakałem się, a nawet napłynęła chęć oddania życia za zbawienie wszystkich niewinnych ofiar wojen na świecie...to jest nieprzekazywalne!                                                                                            APeeL                                                                                                            

27.02.2026(pt) ZA MAJĄCYCH BOŻE WSPARCIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 luty 2026
Odsłon: 12

    Jak mam Ci przekazać Ci, że Bóg Ojciec i to w Trójcy Jedyny istnieje...zarazem nie ma żadnego innego. Nie daj się zwieść Szatanowi, bo nie wiesz jak działa, a nawet nie wierzysz, że istnieje. Krótko mówiąc należysz do 99.99% ludzkości, ludzi normalnych, a właściwie nabranych...

     Z mojego doświadczenia tylko garstka interesuje się posiadaniem duszy stworzonej do życia w wiecznej szczęśliwości! Powtarzam: życia w wiecznej szczęśliwości! Zarazem martwimy się o jutro lub o spokojną starość, a nic nas nie obchodzi wieczność! Nawet nie możesz sobie wyobrazić życia przyszłego. Ja też nie wiem jak tam będzie, ale nie potrzebuję najmniejszego dowodu, bo wszystko jest pokazane!

     Człowiek musi wszystkiego dotknąć, ujrzeć, potwierdzić swoimi zmysłami, które są przydatne do naszej egzystencji na tym zesłaniu! Jako lekarz przekazuję, że żyjemy w świecie cudów...już tutaj. Największych z nich jest Duchowe Ciało Pana Jezusa, które wchodzi do okruszyny chleba (opłatka) podczas konsekracji przez namaszczonego kapłana.      

     Nawet Królestwo Boże jest pokazane, ale garstce świadków. Jednak nie można tego przekazać  naszym marnym językiem, któremu najlepiej idzie obgadywanie, mówienie o grzechach innych, a najlepiej przeklinanie.

     Zważ na nasze powstanie, gdzie rodzice ziemscy dali nam ciało fizyczne w które - tuż po poczęciu wcielana jest przez Boga Ojca nasza dusza. „Widzę” to wszystko w wyobraźni, ale to wymaga obrazów. Z matką łączy nas pępowina, cały poród to jeden wielki krzyk i zamęt, częste przeklinanie na porodówce, gdzie asystowałem.

    Wszystko kończy się nagłym wybuchem płaczu ze szczęścia z ujrzeniem zmaltretowanego dzieciątka. Taką „pępowiną” z ciałem jest połączona nasza dusza, która wylatuje z nas w momencie śmierci. Tutaj rodzi się zapytanie: czy przygotowujesz się do tej dalekiej podróży? Ona nie zależy od Ciebie, bo w takim momencie wszystko jest zdeterminowane (ustalone): Niebo, Czyściec (Poprawczak) i Piekło!

      Już nic nie zależy od Ciebie, bo w tym momencie tracimy wolna wolę. To jest jedyny dar, którego Bóg Ojciec nie może nam odebrać aż do śmierci ciała! Drugim jest czas naszego zesłania, nie wiadomo jak długi. Może być zmieniony. Z tego, co napisałem musisz zrozumieć, że do Raju, przez wąską furtkę wchodzą tylko święci, którzy kojarzą się z obrazkami mistycznych uniesień lub atrybutami ich działalności.

    Ja nie mogę skryć tego, co wiem, bo moją misją jest dawania świadectwa wiary z jego rozgłaszaniem na cały świat. Poprzez Internet spełniło się moje pragnienie...

     Wróćmy do „tu i teraz”, bo planowałem Mszę św. wieczorną, ale o 5.00 edytowałem wczorajsze świadectwo wiary i posłuchałem natchnienia, aby być z żoną na Mszy św. o 7.15 z późniejsza Drogą Krzyżową.

     Od Ołtarza św. popłynęły słowa...

1. Pan Bóg powiedział to, co wiem (Ez 18,21-28), że występny porzucający grzeszne życie nie będzie miał policzone grzechy, „żyć będzie, a nie umrze”. Odwrotnie jest z upadkiem sprawiedliwego, bo przepadają wówczas jego dobre uczynki, a „naśladując wszystkie obrzydliwości (…) umrze z powodu nieprawości (…)”.

2. Psalmista dodał (Ps 130.1-8): „Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi?”

3. Padnie zawołanie od Pana (Ez 33,11), że: „Nie chcę śmierci grzesznika, lecz aby się nawrócił i miał życie”, a w Ewangelii (Mt 5, 20-26) będą słowa o tych, którzy nie wejdą do Królestwa Bożego. Każdy zna nasze niecne czyny i nie ma sensu ich wymieniać.

      Na Mszy św. martwiłem się o niesienie krzyża podczas Drogi Krzyżowej, ale już był przygotowany pan w białych rękawiczkach. Eucharystia ułożyła się pionowo wzdłuż jamy ustnej, a to oznaczało: „My” z Bogiem Ojcem. 

     Gdybym zrealizował mój pomysł bycia na Mszy św. wieczornej, całkowicie runęłaby pomoc Boga Ojca w „naprawie” samochodu, którą okazało się posiadaniem 20-letnich opon! Pan sprawił, że mam nowe opony wielosezonowe i sprawny samochód. Nie mogłem nadziwić się, a wielka radość zalała serce.

     Dalsza duchowość zdarzeń potwierdziła tę intencję…

- ukazało się ostrzeżenie Kasperskiego, aby wykonać kopię zapasową plików

- w radiu popłynie rozmowa z biskupem, który będzie apelował o wsparcie poprzez Caritas biednych w krajach afrykańskich

- powiedział też o mających Boże wsparcie, a ja jestem wśród takich.

     Na koniec tego dnia duchowego otrzymałem jego błogosławieństwo...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

26.02.2026(c) ZA BŁAGAJĄCYCH PANA JEZUSA O POMOC...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 luty 2026
Odsłon: 16

     Trafiłem na Mszę św. o 6.30 rozproszony uszkodzeniem wyszukiwarki Google, potrzebą poprawy działania strony internetowej, reperacją półosi w samochodzie, a do tego doszły problemy sercowe oraz zespół bólowo-korzeniowy kręgosłupa.

      Dotarło pierwsze czytanie w którym…

1. Królowa Estera (Est 14,1.3-5.12-14) „przejęta niebezpieczeństwem śmierci (…) błagała Pana: „wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo oprócz Ciebie, Panie, który wiesz wszystko.”

2. Psalmista dodał (Ps 138,1-3.7c-8): "Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem"...

     Te dwa czytania przepisuję zdziwiony, ponieważ już odczytałem intencję modlitewną z powodu moich kłopotów i mojego wołania. Po Eucharystii minęła senność, opracowałem i edytowałem wczorajsze świadectwo wiary, później udałem się do mechanika, ale jest zapracowany i sam ma kłopot (pogrzeb). Napisałem także do speca od strony internetowej, bo jest problem dotarcia do artykułów (Chronologiczne i „Szukaj”)...było dobrze, ale naprawiający zepsuł.

      Na pocieszenie ustawiłem polecenia do pisania głosem (SpeechTexter), ponieważ wszystko było poprzestawiane, nie wiem przez kogo (program jest nieszczelny). Może wreszcie nie będę miał przedrzeźniania podczas zapisów? Miałem tylko problem z myślnikiem, trudno go napisać na klawiaturze. Zrobiłem jego kopię z jakiegoś tekstu i wkleiłem...

      Przysnąłem na chwilkę i zerwałem się ze śpiewem na adorację Monstrancji: „Panie, Ty widzisz krzyża się nie wstydzę, krzyż mój całuję...”. Przed wejściem do kościoła popłakałem się z wołaniem: „Panie Jezu! Ty wiesz wszystko, znasz moje serce. Tyle mam różnych kłopotów, uwolnij mnie, bo pragnę żyć tylko dla Ciebie i dla Królestwo Bożego, przecież poza tym do niczego się nie nadaję...oprócz modlitwy”.

      Na czuwaniu było pięć osób...po co robić takie spotkania, gdy nie ma chętnych? Z drugiej strony ja nie miałbym tych przeżyć duchowych w których miesza się ten świat z duchowym. Zarazem można powiedzieć, że Pan Jezus oddałby swoje życie...nawet za jednego grzesznika.

       Po błogosławieństwie Monstrancją pojechałem bezpośrednio na mecz piłkarzy, gdzie lubię wołać do Boga Ojca...pod „gołym” niebem! W odczycie ostatecznej intencji pomógł wczorajszy film „Gość oczekiwany” w TV Trwam...podczas którego płakałem zdziwiony mistycznym wołaniem pokrzywdzonego biedaka.

3. Wcześniej przeczytałem przeoczoną w kościele Ewangelię (Mt 7,7-12) w której Pan Jezus powiedział: „Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam”. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą”.

     Ja to widzę i nudzę opisami działania Trójcy Świętej oraz otrzymywaną pomocą także od świętych oraz całej hierarchii Bożych Ochroniarzy...na podobieństwo ochrony ziemskich VIP-ów! To wg pewnych swego dziecinada, a ja odpowiadam, że gubi ich bufonada i głupota dochowa, indolencja i ignorancja...wynikająca z negowania życia nadprzyrodzonego. Na palcach lewej ręki mogę policzyć tych z którymi mogę porozmawiać. Cóż się dziwić, gdy proboszcz dopiero przed śmiercią uwierzył w moją łaskę.

       Pomyśl o strachu Kim Jong Una (nie ma sobowtórów)...z pałacami pod ziemią. W tym czasie nie boi się Boga Ojca, w Trójcy Jedynego, który może przenieść go z górą do Korei Południowej. To dopiero byłby śmiech i wstrząs, ale już nie będzie żadnego znaku, bo Cudem Ostatnim jest Eucharystia, czyli Duchowe Ciało Pana Jezusa w kawałku chlebka (opłatku). W tym czasie naród wybrany czeka na przyjście wymyślonego z b a w i c i e l a. Już raz zostali wyzwoleni! Natomiast w Izbie Lekarskiej koledzy jak jeden mąż trwają po stronie psychiatry, który powalił krzyż, a ja dalej jestem chory (mistyka to psychoza). Wejdź w „Szukaj” (04.10.2007)

      Po błogosławieństwie Monstrancją pojechałem na boisko, aby w czasie meczu amatorów rozruszać się i odmówić moją godzinną modlitwę. Chwilami płakałem podczas wołania do Boga Ojca. Pan sprawił, że prysły objawy rwy kulszowej, bo intencja była także za mnie! Oto przykład długich zawołań (modlitwa jest na witrynie):

Ojcze Przedwieczny przyjmij – przez Niepokalane Serce Matki – obnażenie Zbawiciela na Golgocie za błagających o pomoc.

O! Jezu Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nami.

Matko Miłosierdzia módl się nad nami.

     Wszystkie cierpienia Pana Jezusa z moim płaczem są dowodem na modlitwę serca, która jest współcierpieniem ze Zbawicielem. Po przerwie wróciła możliwość wołania w odczytanych intencjach. Tego bólu duchowego z płaczem, a zarazem radości nie można przekazać...

     Możesz wejść na stronę, gdzie są modlitwy w różnych potrzebach, ale ja zalecam, aby każdy wołał po swojemu. https://modlitwywiary.pl/modlitwa-do-pana-jezusa-o-pomoc/

                                                                                                                                                          APeeL

25.02.2026(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH POMOC OD PANA JEZUSA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 luty 2026
Odsłon: 24

      Na wczorajszej adoracji Najświętszego Sakramentu prosiłem św. Józefa o pomoc, bo ktoś szkodził mi w wejściach na pocztę, ponieważ miała wyłączone pliki cookie. Później sprawdziłem i stwierdziłem, że były włączona. Przy tym dano drugą ikonę mojej strony otwierającej się od razu na zapisie z 04.10.2007(c) ZA ZAPRZEDANYCH POGANOM, którą wcześniej wskazałem JoomlaGuru.

      Na jego stronie dałem pochwałę, ale jako były pokerzysta słusznie się bałem, bo wielu jest wykorzystujących swoje zdolności w szkodzeniu innym. Nawet miałem niedawno taką intencję.

1. Zrezygnowany w środku tej nocy chciałem iść spać, bo nie mogłem znaleźć informacji o moim koncie na www.google@chrome . Posłuchałem natchnienia, aby nie rezygnować. Wszystko wykonałem dzięki pomocy św. Józefa, za co podziękowałem. Przekazałem im, że słabo działa pomoc i prowadzenie.

2. Przed kilkoma miesiącami pękła belka w Citroenie C3. To były klecone składaki dla krajów trzeciego świata, tańsze dla zachęty dla nas. Belkę zespawano, a kupujemy nową. Prawdopodobnie ona uszkodziła półoś napędową koła. Od tego czasu po tej stronie, było walenie i to na postoju z zaciągniętym hamulcem.

     Po Mszy św. porannej posłuchałem natchnienia, aby wstąpić do mechanika, który nie rozpoznał uszkodzenie sterownika, a dałem mu artykuł z Internetu. Straciłem parę groszy, a w rewanżu poprosiłem o sprawdzenie amortyzatora.

     Wszystko było w porządku, ale w uniesionym samochodzie koło kręciło się cicho i bez końca. W Internecie odpowiedziano, że to oznacza uszkodzenie połączenia ze skrzynią biegów. W tej sprawie ponownie wołałem o naprawę do św. Józefa. Zawsze czyń to w sprawach technicznych. W każdym warsztacie powinien wisieć wielki obraz tego stolarza, jak mojego ojca..

3. Dołóż do tego ostatnią pomoc: w zaburzeniu rytmu mojego serca oraz w obecnej rwie kulszowej. Jako reumatolog nie wiedziałem, że tak boleśnie i z niesprawnością przebiega  ta przypadłość! Zastosowałem dobry lek (Voltaren), ale szkodził mi na serce. Nawet dawał zawroty głowy ze słabnięciem lewej strony ciała (jak w TIA). Wcześniej badałem te spawy wahadełkiem, ale straciłem tę możliwość.

     Zobacz, co oznacza leczenie. Zawsze obserwuj swoje ciało, nie patrz na specjalistów, którzy wiedzą wszystko o niczym. Przy tym proś MB Dobrego zdrowia o prowadzenie, a nie o wyzdrowienie na starość, bo to jest głupie. Przy okazji dodam, że ja nikomu nie życzyłem zdrowia, bo z tego żyłem (żart)…

    W podziękowaniu za uzyskaną pomoc trafiłem na czuwanie przed Monstrancją i przez godzinę wołałem do Boga Ojca w mojej modlitwie przebłagalnej ww. intencji. Pozostałem na ponownej Mszy św.! Eucharystia ułożyła się na podniebieniu, co oznacza ochronę Pana Jezusa w moich sprawach.

     Czy wiesz jak został potwierdzona intencja modlitewna? Pan przed północą zaprowadził mnie na  TV Trwam z filmem Wacława Czakona orazMacieja Dacko: „Gość oczekiwany”. Zrealizowany został przez młodzież z Akademii Młodzieżowej przy parafii św. Mikołaja w Lublinie, przy wsparciu profesjonalistów. Ukazuje dwie kontrastujące postawy: pokorę, pobożność i zaufanie Bogu, które zostają wynagrodzone błogosławieństwem i cudami oraz pychę, chciwość i brak empatii wobec bliźnich, prowadzące do upadku.

     Film jest oparty na sztuce Zofii Kossak-Szczuckiej o biedaku z rodziną, któremu nikt nie chciał pomóc...właśnie został wyrzucony z izdebki młynarza. Miał popełnić samobójstwo, ale padł na kolana przed figurą Zbawiciela, który zapewnił go, że przyjdzie do jego rodziny wieczorem. Tak się stało, ale pod postacią starca, gdzie został przyjęty, który na odchodne zostawił szkatułkę ze złotem. Cały czas płakałem, a ja jestem twardy…

    Ten film jest na https://www.youtube.com/watch?v=r6iWDZQh6bU, ale jako przedstawienie teatralne...pozbawione duchowości i nieciekawe, bo zamiast młodego aktora dali emeryta...

                                                                                                                                                    APeeL

 

 

 

24.02.2026(w) ZA TYCH, KTÓRYCH ŻYCIE GAŚNIE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 luty 2026
Odsłon: 23

        Każdy z nas widzi, że nasze życie przemija, ale tylko garstka wie, że po odpadnięciu ciała fizycznego nasza dusza zostaje uwolniona i tak zaczyna się życie wieczne. W związku z tym, ja nie chcę być na tym zesłaniu, ale mam jeszcze wiele świadectw wiary do przepisania. To sytuacja św. Pawła, który też pragnął odejść, ale wiedział, że musi być dla tych, którzy poszli za Panem Jezusem pierwszych wyznawców Zbawiciela.

     Mnie nie wolno „schować pod korcem” tego, co wiem, nawet odpowiadam za to. Wystarczą poniższe problemy związane z obecną intencją…

1. Co jest z nami po śmierci?Natychmiast jesteśmy, a nie w końcu czasów! Zbawiciel mówił, że nasze ciała na nic się nie przydadzą, a „umarli niech grzebią umarłych”. Jakże piękne  pogrzeby mieli sekretarze. A przecież mamy Kościół Polskokatolicki w Rzeczypospolitej Polskiej (jak w Chinach). Choć nazwa brzmi podobnie do Kościoła rzymskokatolickiego nie uznaje się zwierzchnictwa papieża. Stąd, przed śmiercią Jerzy Urban okazał się biskupem...

2. Sprawa posiadania duszy. Dziwię się, że w hierarchii, nie widzi się faktu, że ​​przy Matce Bożej Fatimskiej stały dusze z rodziny widzących. Niech odpowiedzą uczeni w czytaniu i pisaniu...skąd się tam wzięły? Na co przydałoby się ciało fizyczne, jako cud stworzenia...także u zwierząt, ale tylko my mamy nieśmiertelne dusze.

3.  Komunia święta jest kojarzona ze stwierdzeniem, że Syn Boży stał się chlebem. Słusznie dociekający prawdy nie zgadzają się z tym. To błąd, bo Ciało Duchowe Pana Jezusa wchodzi do opłatka podczas konsekracji, co widziała i przekazała św. Faustyna, moja obecna opiekunka.

     Przekazuję to jako wielką nadzieję z dodaniem, że człowiek umierający śmiercią naturalną odchodzi z tego świata w pokoju, a nawet w przyjemności, ponieważ w mózgu wydzielają się endorfiny.

      Po adoracji Najświętszego Sakramentu, na Mszy św. popłynęły czytania…

1. Pan Bóg przekazał poprzez proroka Izajasza (Iz 55,10-11), że Jego Słowa wracają od nas z owocami. Dodatkowo padną słowa (Mt 4,4b): Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych.

2.  Psalmista wołał ode mnie (Ps 34,4-7.16-19): ”Wysławiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię”.

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii zalecił (Mt 6,7-15), abyśmy na modlitwie nie byli gadatliwi! Zarazem nauczył nas Modlitwy Pańskiej (”Ojcze nasz”). Ja dodam, że są dwa rodzaje modlitwy: płynąca z serca oraz ustna. Moja (na witrynie) jest wymodlona. Niedawno wyczytałem, że taka jest współcierpienia z Panem Jezusem.

      W ramach tej intencji trafiłem na „duchowość zdarzeń” dotyczących samego faktu umierania, stwierdzania zgonu (śmierci mózgowe) z pobieraniem narządów (nie wymagana jest zgoda rodziny, musi być wcześniejsze zastrzeżenie zmarłego) oraz na relację wierzącej „w życie po życiu" z art. „Po tamtej stronie”...

                                               Po drugiej str. zycia

      Z drugiej strony żyjący na ulicy...

                                               Żyjący na ulicy

       Dalej art. o Hospicjum w Krakowie: „Dom ostatnich radości”. To bardzo piękne określenie naszego odejścia do wieczności. W jednym z takich był kot, który zawsze „czuwał” przy łóżku mającego umrzeć.

       Po wyjściu z kościoła posłuchałem natchnienia, aby podjechać pod „mój krzyż” i sprawdzić czy płonie lampka. Już z daleka widziałem wątłe światło, które zgasło w mojej obecności. Zapaliłem nową...

                                                                                                                                                                    APeeL

 

 

  1. 23.02.2026(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE KORZYSTAJĄ Z BEZPŁATNEJ POMOCY BOGA OJCA…
  2. 22.02.2026(n) ZA IDĄCYCH DROGĄ NATCHNIEŃ BOŻYCH...
  3. 21.02.2026(s) ZA PŁACZĄCYCH Z OBDAROWANIA…
  4. 20.02.2026(pt) ZA KRZYCZĄCYCH OD BOGA OJCA…
  5. 19.02.2026(c) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU…
  6. 18.02.2026(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ CUDU NASZEGO PRZEMIJANIA...
  7. 17.02.2026(w) ZA SKWASZONYCH…
  8. 16.02.2026(p) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH CZAS SIĘ ZATRZYMAŁ...
  9. 15.02.2026(n) ZA ZALANYCH DEMONICZNĄ PUSTKĄ…
  10. 14.02.2026(s) ZA ŚWIECKICH MISJONARZY KATOLICKICH...

Strona 1 z 2472

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 7
  • 8
  • 9
  • 10

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1565

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?