Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

23.09.1998(ś) ZA POŚWIĘCAJĄCYCH SIĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 wrzesień 1998
Odsłon: 81

       Po wczorajszym dyżurze wcześniej poszedłem do gabinetu w przychodni na piętrze, ponieważ pracuję sam, a ponadto schodzą się chorzy z terenu, biegną też z nagłymi sprawami z pogotowia, bo dyżurny robi po swoim terenie „kolędę”. Jednym słowem jestem „chłopcem do bicia”. Kiedyś jechałem do śmiertelnego wypadku karetką transportową, tylko ze słuchawkami. Mogłem zostać zlinczowany, a byłem wyrwany od moich pacjentów! Dzisiaj był nawał...jakby próba mojej wytrzymałości. Nie odmówiłem nikomu.

       Przesuwali się udręczeni życiem, chorobami i pracą (rolnicy).

- Oto starsza pani z trójką trzech synów na jej utrzymaniu, a nie ma jeszcze emerytury.

- Oto chora z astmą, podjęła pracę, ponieważ mąż jest bezrobotny.

- Ostatnią była babuszka, której zmarł mąż.

    Wróciłem ledwie żywy, a w „Gazecie Polskiej” przeczytałem art. o Kuklińskim, który założył fundację wspomagającą ofiary bolszewizmu...z jego słowami o pragnieniu poświecenia się. Napłynęła osoba św. Jana Chrzciciela przy którym będę później klęczał.

     Po odczycie intencji przepłynie cały świat poświęcających się: od redaktora w Kosowie do matek opiekujących się chorymi dziećmi.

    Popłyną słowa czytań...

1. Z Księgi Przysłów (Prz 30,5-9), gdzie padnie Prawda, że: „Każde słowo Boga w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co doń się uciekają. Do słów Jego nic nie dodawaj (…)”. Tak jest naprawdę, także dzisiaj, a przykładem jest sam Dekalog.

2. Psalmista potwierdził to (Ps 119,29.72.89.101.104.163): „Twoje słowo, Panie, jest wieczne, niezmienne jak niebiosa”. Przykładem jest sam Dekalog!

3. Dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (Łk 9,1-6) rozesłał Dwunastu i tak to się zaczęło...dalej jesteśmy wzywani i powoływani. Jest to zarazem największe poświęcenie. Po św. Hostii z krzykiem powtarzałem: „Jezu! Tato!”

     W telewizji trafię na przekaz o małżeństwie w którym kobieta choruje na Alzheimera, a którą opiekuje się mąż. Pokażą dramat obyczajowy z USA „Nie moje dziecko”, gdzie rodzice poświęcają się córce narkomance. Dzisiaj, gdy to przepisuję „Fakt” pokazał małżeństwo, które doczekało się dziecka przy pomocy In vitro, ale pomylono zarodki. Odnaleziono właściwą mamę, ale ona nie chciała tego dziecka, a oni już przyzwyczaili się do niego!

                                                                                                                                                                         APeeL

22.09.1998(w) ZA MAJĄCYCH PRZEJŚCIOWE KŁOPOTY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 wrzesień 1998
Odsłon: 80

      Wcześniej prosiłem Boga Ojca, aby był ze mną, bo w przychodni jestem sam. Z powodu zespołu przewlekłego przemęczenia muszę spać, gdzie się da...często w karetce i to na noszach. Po zerwaniu się serce zalała wielka radość i słodycz z zawołaniem: „Tato! Tato! Tatusiu".

      Dzisiaj Msza św. będzie za dusze cierpiące w Czyśćcu. Kapłan powie pięknie słowa o Bogu Ojcu, Jego Miłości i wspólnocie serc świętych.

1. Na ten czas z Księgi Przysłów padnie stwierdzenie (Prz 21,1-6.10-13): „Pan osądza serca. Postępowanie uczciwe i prawe milsze Panu niż krwawa ofiara. Dumne oczy i serce nadęte (…) Gromadzenie skarbów językiem kłamliwym, to wiatr ścigany - szukanie śmierci”.

2. Psalmista zwołał (Ps 119,1.27.30.34-35): „Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z prawem Pańskim. (…) Prowadź mnie ścieżką Twoich przykazań (…)”.

3. W Ewangelii (Łk 8,19-21) Pan Jezus odpowie, kto jest Jego matką:, że: „Moją matką i moimi braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i wypełniają je”.

     W tym czasie serce zalewało pragnieniem powrotu do Nieba. Zrozum teraz cierpienia dusz czyśćcowych, które wiedzą, że jest, ale nie mogą tam wejść! Po św. Hostii ponownie wołałem: „Tato! Tatusiu!".

     Od 7:00 do 14:30 było niby mało ludzi, ale zaczęli schodzić się na koniec przyjęć, aby nie czekać!! Miałem moc w odmawiania przyjęć obcych i tych, którzy źle trafili pułapki, bo przybywali obcy i to ze sprawami do innych specjalistów (złamanie żebra, zatkanie cewnika, zakażenie nerki, a nie może iść do szpitala). Można wpaść w jakąś pułapkę. Ostatnia wymyśliła sobie, właśnie na ten czas - wyjazd do sanatorium (umawiam się z takimi i często czynię to na dyżurze w pogotowiu (piętro niżej).

        O 15:00 przepłynęła tzw. „duchowości zdarzeń”, która pomaga w odczycie intencji… 

- podczas śniadania mówiono o snach

- ja udręczony, ponieważ kolega jest na urlopie

- żona jest smutna, ponieważ w jej klasie uczniowie urządzili bałagan

- kolega anestezjolog martwił się o pracę (zaleciłem mu pogotowie)

- zgłosił się facet z wypadku, a to tylko skręcenie kolana oraz chłopczyk z przebitą gwoździem stopą

- sanitariusz wskazał na puste kieszenie.

     Podczas modlitwy przepłynął cały świat: chorych i to po operacjach, ofiar pożarów i powodzi itd.! W gazecie będzie informacja o odnalezieniu zaginionej w lesie dziewczynki! Wyobraź sobie cierpienie jej rodziców! Dzisiaj jest Sejm RP...będą otwierać tajne teczki. Na wierzch wyjdę głupoty zbrodniczej władzy! W DTV będzie sprawa Kwaśniewskiego, ponieważ ujawniono jego spotkanie z Auganowem (sowieckim szpiegiem).

      Jakże różne są przejściowe kłopoty! Clinton z „aferą rozporkową”. Wraca czyściec i wielkie kłopoty dusz! Jakże pasuje moja modlitwa przebłagalna. Niebo w gwiazdach, przepływają samoloty, a ja wyobrażam sobie zaburzenie pracy ich silników.

     O 21:30 z programu trzeciego polskiego radia popłynie redakcyjny program: lekarz Wiśniewski będzie wskazywał na niedobory żywności z wnioskiem, że one są przyczyną wszelkich schorzeń! Według mnie przesadza, bo założył że wszystkie choroby są z niedoboru! Skasować niedobory – skasuje się choroby, starość i śmierć!

      Tuż po rozebraniu się o 22:30 będzie wezwanie do napadu duszności zagrażającego życiu! Żona pacjenta krzyczała, ale udało się opanować kłopot dla ciężko chorego i rodziny oraz dla mnie. Teraz przed północą kończę św. Agonię w mojej modlitwie przebłagalnej...w intencji tego dnia. W tym czasie miałem przejściowe kłopoty z samochodem.

     Jakże piękny jest każdy dzień mojego życia z Panem! Jeszcze raz zerwano w środku nocy do pacjenta z rakiem płuca i wielkim bólem z powodu przerzutów. Podałem, co należy, w tym morfinę i skierowałem go do szpitala (transport)...

                                                                                                                                                                APeeL

21.09.1998(p) ZA MOJEGO SYNA I JEGO DUSZĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 wrzesień 1998
Odsłon: 68

Świętego Mateusza, Apostoła i Ewangelisty  

      Pojechałem wcześniej do przychodni...po prośbie o pomoc do Boga Ojca. Była tylko jedna pacjentka, druga wpadła z furią...jak wielka jest niedelikatność ludzi. W środku pracy przybyło małżeństwo, długo zeszło. Ludzie biedni dziękują, babcia przyniosła mały słoiczek grzybów w occie.

      Dużo jest zdrowych, ale przestraszonych śmiercią, właśnie przyszył siostry, którym zmarł brat chory psychicznie, które wymagały pocieszenia. Nie znałem intencji tego dnia, a żona wskazała na imieniny syna. Pobłogosławiłem go i obdarowałem. Popłynie w jego intencji moja modlitwa, zarazem przypomniała się zmarła córeczka. Przy działce leżała wywrócona kapliczka, która zabrałem do reperacji z odmalowaniem.

Na Mszy św. wieczornej popłynie słowo Boże...

1. Św. Paweł będzie apelował (Ef 4,1-7.11-13): "zachęcam was ja, więzień w Panu, abyście postępowali w sposób godny powołania (...) z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. Usiłujcie zachować jedność Ducha dzięki więzi, jaką jest pokój".

2. Psalmista wołał (Ps 19,2-5): "Po całej ziemi ich głos się rozchodzi"...

3. Pan Jezus w Ewangelii  powołał w komorze celnej Mateusza (Mt 9,9-13): "Pójdź za Mną!" On wstał i poszedł za Nim. 

     Św. Hostia pękła na pół, a ja zawołałam: „Tato! Tato! Wybacz moja nędzę! Proszę obejmij syna. Proszę Tato, obejmij mojego syna!” Mimo zmęczenia popłynie moja modlitwa przebłagalna, może Pan poprowadzi syna, bo bardzo pragnę uwolnić się od dzieci i służyć tylko Bogu Ojcu! W sercu popłynie pieśń: „Jezu! Ufam Tobie”. Podziękowałem za ten dzień…

                                                                                                                                                                       APeeL

20.09.1998(n) ZA OGOŁOCONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 wrzesień 1998
Odsłon: 76

      Po wczorajszym dyżurze w pogotowiu, a z radia płynie pieśń o miłości do Pana Jezusa i pragnieniu życie tylko dla Niego! Dziwne, bo nie mam nawet złotówki na tacę, a tego nie było od lat. Zdziwiony usłyszałem z radia AVE słowa z Ewangelii o mamonie. Pokazano mi, że nie mogę służyć Bogu Ojcu dla mojego zysku. Pomagam ludziom z miłości, a ktoś może mnie obdarować. Nie mogę dobrze załatwiać bogatego, a źle biednego. To byłby faryzeizm.

     Cała noc była spokojna, wyszedłem na słońce i w oczekiwaniu na zmiennika odmawiam „Anioł Pański” oraz cz. radosną różańca. W domu przywitała mnie żona, a prysznic postawił na nogi. Za wszystko dziękowałem, a z radia popłynie Msza św. I homilia o o. Pio, który wybudował Dom Ulgi w Cierpieniu!

     Na tacę ukradłem żonie 20 złotych, a dla niepoznaki kupiłem jej obwarzanki, później wszystko oddałem. Na Mszy św. o 12.00 byłem na chórze skąd widziałem Pana Jezusa Miłosiernego i Ducha Świętego.

1. Prorok Amos powie (Am 8,4-7): „Słuchajcie tego wy, którzy gnębicie ubogiego i bezrolnego pozostawiacie bez pracy”. Tacy marzą o tym, aby „kupować biednego za srebro, a ubogiego za parę sandałów (…)”. Pan nie zapomni „wszystkich ich uczynków”.

2. Psalmista wołał (Ps 113,1-2.4-8): „Pana pochwalcie, On dźwiga biednego”...

3. Św. Paweł zalecał (1 Tm 2,1-8), aby „modlitwy, wspólne błagania, dziękczynienia odprawiane były za wszystkich ludzi (…) Chcę więc, by mężczyźni modlili się na każdym miejscu, podnosząc ręce czyste, bez gniewu i sporu”.

4. Pan Jezus w Ewangelii powiedział przypowieść (Łk 16,1-13) o złym rządcy, który trwonił jego majątek (obniżał długi innym). „Kto w drobnej rzeczy jest nieuczciwy, ten i w wielkiej nieuczciwy będzie. Jeśli więc w zarządzie niegodziwą mamoną nie okazaliście się wierni, prawdziwe dobro kto wam powierzy”?

    Klęczałem pod obrazem św. Jana Chrzciciela z powtarzaniem imienia Pana Jezusa: „Twoje jest wszystko, nawet moja wolna wola. Przed wyjściem na modlitwę chciałem ostatecznie odczytać intencję, a żona wskazała na rozrzutne życie córki, której brakuje pieniędzy, także o okradzionych.

     Popłynie moja modlitwa przebłagalna, padłem z powodu słabości ciała fizycznego. Pan ukazał mi dzisiaj różnicę pomiędzy biedą i dobrowolnym ogołoceniem. Napłynęła osoba Pana Jezusa, który nic nie miał, a ja jestem tak obdarowany. W nocy padłem na kolana kończąc moją modlitwę przebłagalną z prośbą, aby Pan Jezus był ze mną w pracy, ponieważ jestem sam.

                                                                                                                                                                   APeeL

19.09.1998(s) ZA MIŁUJĄCYCH SIĘ W ROZŁĄCE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 wrzesień 1998
Odsłon: 72

        Niespodziewanie przyjechała córka (22:00), ponieważ zawieruszyła klucz do mieszkania, a drugi miała u nas...musieliśmy spać z oną, a ona ma kłopoty z zasypianiem, a ja w czasie moich wędrówek sennych "coś gadam” i nie można mnie dobudzić: prawdopodobnie już wówczas miałem napady epi petit mal. Niestety czas płynie, mam już 55 lat! Spóźniłem się na Mszę świętą o 6:30 i stałem tam z sercem pustym i rozproszeniem w myślach, a tu...

1. Św. Paweł powiedział (Kor 15,35-37.42-49) o zmartwychwstaniu: „Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze”. Ja tłumaczę to inaczej na budowie orzecha lub kasztana: odpada obudowa (nasze ciało), a w środku jest to, co ma ożyć (nasza dusza)! On dodał, że: „Jeżeli jest ciało ziemskie powstanie też ciało niebieskie. (…) Pierwszy człowiek z ziemi - ziemski, drugi Człowiek - z nieba”. Wówczas to było niepojęte, a nawet tak jest też teraz, mimo morza znaków (w tym NDE,,,”życie po życiu”).

2. Pan Jezus rozszerzy to w Ewangelii (Łk 8,4-15) mówiąc o zianie (Słowie Boga), które pada na różny grunt. Znam to z własnego doświadczenia, bo wielu słucha z otwartym serce, a większość ucieka, między nimi są różni. Potwierdzą to słowa (Łk 8,15): "Błogosławieni, którzy sercem szlachetnym i dobrym zatrzymują słowo Boże i wydają owoc przez swą wytrwałość".

      W tym czasie stałem pod tablicą ze św. Stanisławem Kostką, gdzie były słowa "Pokonuj przeszkody na swojej drodze wierności Bogu” oraz jego pragnieniu życia dla wyższych rzeczy! Wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, a z figury Zbawiciela zdjąłem zwiędłą różę.

     Do Eucharystii szedłbym nadal pusty, a po powrocie padłem na kolana śpiewając w duszy: "Jezu ufam Tobie! Jezu ufam tobie!" i z płaczem pocałowałem figurę Zbawiciela! Przypomniało się wczorajsze czytanie "Echa", gdzie było objawienie Matki Bożej Pokoju i Jej słowa: "mając Boga – mamy wszystko"!

    Ponownie popłakałem się z wołaniem: "Jezu! Jezu! Och Jezu! Dziękuję Ci, Ojcze za Twoje niebiańskie dary i ofiarowuję Ci najpiękniejsze róże świata! Uchroń moją rodzinę. To minuty, bo więcej nie wytrzyma nasze słabe serce – to miłość Boga Ojca! Stąd demoniczna pustka w sercu przed Mszą świętą! Po wyjściu z kościoła będę mówił do tych, którzy zamówili Mszę św. o Bogu Ojcu i Niebie, Niebiańskich Darach oraz o życiu po śmierci!

     Na początku dyżuru w pogotowiu trafiłem na bałagan:

– zatroskana dyspozytorka czeka na męża

– kolega zmartwiony jest zgonem 35-latki

– ja muszę wybrać pieniądze, napisać recepty i wyskoczyć do domu

– zamiana pokoju sprawiła, że ja badałem chorego w ambulatorium. a  kolega wyjechał do chorego psychicznie

– personel jest poddenerwowany, a nie wiem z jakiego powodu

– chory po wypadku za granicą z brakiem kawałka skóry i ropieniem rany

– ja innemu nie chcą podać penicyliny i pani z kolką nerkową.

     Jednak udało się napisać pismo do Sądu Pracy dla chorego, któremu po raz trzeci odmawiają renty! Ja zarazem widzę pomoc z nieba dla niego! Sprawiła to zamiana kolejki! Właśnie skończyliśmy, a przybyło dziecko ze złamaniem rączki i wyjazd do staruszka w nędznej i brudnej chacie z muchami oraz dziadkiem z zapaleniem płuc. Tam trafiłem na obraz Pana Jezusa Najświętszym Sercem, a chorego zawiozłem do szpitala.

     Mogłem wyrwać się na chwilkę z dyżuru, właśnie gołąbek zerwał się przed samochodem! Po smacznym obiedzie - podczas rozłąki z żoną pocałowałem ją, a ona powiedziała: „wiem, wiem, że ty kochasz mnie na dyżurze”!

     Na ten moment zabrałem kasetę z piosenką i słowami: "przytulę twoje serce utęsknione (...) na dobre i na złe zostaniesz ty wykrzyknik (...) ja do ciebie przyjść nie mogę, bo mi bronią (...)".

     Podczas powrotu na dyżur przepłynęły sytuację miłujących się w rozłące, zatroskanych o dzieci z różnymi schorzeniami, ból rodzin podczas zabierano chorej żony i ojca staruszka. Do tego obrazy matek przytulających dzieci, rozmowa dyspozytorki z dziećmi, które zostały w domu, a przed przychodnią jest suka z czwórką szczeniąt, pełna niepokoju, bo właśnie jakiś facet chciał zabrać jednego pieska! W tym czasie wzrok zatrzymał napis na śmietniku: "Kocham chłopca o blond włosach, niebieskich oczach i pięknego jak łza!"

     W tym czasie moje serce zalewało pragnieniem modlitwy. Nawet prosiłem Ducha Świętego o odczyt intencji, bo myślałem o rozłączonych, rozdzielonych w miłosnej rozłące. Oto świat takich właśnie: odmienne religie, kraje, sekty, kasty, posiadanie, rozłąka za chlebem, śmierć i choroby!

     Popłynie koronka za kochających się w rozłące, a w tym czasie zerwą na daleki wyjazd, w końcu naszego rejonu o pięknej nazwie Biała Góra. Spałem po drodze, a to stawia na nogi. Daleki wyjazd, gdzie jest ośrodek, domki wypoczynkowe, a tam babuszka od wczoraj leżała na ziemi. Córka płakała, obdarowano i pędziliśmy na sygnałach, a ja z płaczem wołałem: "Tato! Tatusiu! Pomóż im, przecież oni kochają się, a tu nagła rozłąka!"

    Kręciłem głową z zadziwienia. Nie miałem grosza, a tu obdarowanie, które  oddałem żonie, bo lepiej nie kusić zła. Ta przezorność będzie słuszna, bo później personel będzie miał poczęstunek weselny! Teraz mogę odmówić całą moją modlitwę przebłagalną, wraca dzień, śluby, ciężarna (dzieciątko w pozornej rozłące), a "Gazeta Polska” mówi wzajemnej miłości i oddaniu się. Właśnie dzwonią dzwony na Mszę świętą. Podczas modlitwy znalazłem zasuszonego zaskrońca, a to znak Szatana.

     Ból modlitwy trwał do 19:30...miałem moc, aby nie pić alkoholu! Zobacz pułapki Szatana, a tu poranna pomoc z nieba, modlitwy i radość duchowa! Ociekłem od częstujących, zapaliłem ognisko, a w tym czasie z dyskoteki krążyły po niebie kolorowe światła. Popłynie część chwalebna różańca. wszystko pasuje!

    Pan nagradza nas słodyczą i pokojem zalewającym serce i duszę. Jeszcze szycie palca, za które kolega podziękował.W nocy męczyły mnie koszmary, trzy razy wstawałem z moczem przepływało nędzne życie, a ja w tym czasie wołałem: "Tato! Tato! Tatusiu!”

                                                                                                                                                                               APeeL

  1. 18.09.1998(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH PRAGNIENIA TRUDNO SPEŁNIĆ...
  2. 17.09.1998(c) ZA OFIARY BEZPRAWIA
  3. 16.09.1998(ś) ZA LUDZKOŚĆ CAŁĄ...
  4. 15.09.1998(w) ZA PRZEJĘTYCH KŁOPOTAMI...
  5. 14.09.1998(p) ZA OFIARY LEKKOMYŚLNOŚCI...
  6. 13.09.1998(n) ZA POSŁUGUJĄCYCH...
  7. 12.09.1998(s) ZA NACHALNYCH...
  8. 11.09.1998(pt): ZA OFIARY NIESZCZĘŚĆ...
  9. 10.09.1998(c) ZA TYCH, KTÓRZY NAGLE TRACĄ NAJBLIŻSZYCH...
  10. 09.09.1998(ś) ZA POMAGAJĄCYCH W NAPRAWIE…

Strona 1923 z 2538

  • 1918
  • 1919
  • 1920
  • 1921
  • 1922
  • 1923
  • 1924
  • 1925
  • 1926
  • 1927

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 874

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?