Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

26.07.1998(n) ZA UPADAJĄCYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 lipiec 1998
Odsłon: 56

Wspomnienie świętych Joachima i Anny, rodziców Najświętszej Maryi Panny

      Żona zauważyła butelkę ze spirytusem, a moje serce i duszę zalał straszliwy ból związany z upadkiem. Wstałem, a ona zachowała niezwykłą godność! Nic nie mówiła i nie krzyczała. Współcierpieliśmy razem, a u sąsiadów obok trwały głośne imieniny! Zły ma różne metody, aby duszę wywrócić!

     Wołałem z płaczem: "Tato! Tato! Tatusiu” i tak wkoło, co powtórzy się podczas zapisywania tego zdarzenia. Tak pragnę, aby żona nie opuściła mnie w upadku. Napłynął obraz zmarłego, która tak właśnie uczyniła! Zrozumiałem naszą nędzę. Czy miałem taki zamiar? Przecież nie planowałem tego! To podstęp demona, aby wykazać naszą nędzę, a nawet zabić! Zrozum, że ja wiem, że mamy Ojca Najświętszego, a tu nędza i jeszcze raz nędza.

     Popłakałem się z wołaniem do: "Chodź ze mną, nie opuszczaj mnie, nie chcę dalej upadać”. Zrozum ile wysiłku wymaga takie wyrzeczenie. Idziemy razem na wieczorną Mszę świętą, płynie moja modlitwa przebłagalna i koronka do Miłosierdzia Bożego...w intencji tego dnia, a wzrok zatrzymują przewracające się dzieci, całe rodziny pijące w barach, a do tego przepłynie cały świat upadających!

       Wyszedłem z Mszy św. i znalazłem się w Zajeździe, gdzie pięknie grał akordeonista, a ja w tym czasie piłem piwo i leczyłem kaca drinkami...aż zesłabłem i zabrała mnie żona. Jeden szerszeń może zabić... tak się stało z jednym piwem. Padłem po północy...zobacz moje świadectwo wiary z tego dnia (bazgroły)!

                                            Pijackie bazgroły

                                                                                                                                                     APeeL

25.07.1998(s) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ NAGŁE KŁOPOTY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 lipiec 1998
Odsłon: 51

Święto św. Jakuba Apostoła

    Czas na Mszę świętą poranną, a demon natychmiast podsuwa wieczorną 18:00! Wiedział, że będę miał ciężki dzień w przychodni (pierwszy po urlopie) na którym napadnie mnie wielka senność przed burzą. W czasie modlitwy "Anioł Pański" napłynęła bliskość Matki Najświętszej z poczuciem wygnania i niepewności naszego bytu! Właśnie znajomi kupili sobie dwa wielkie psy, a mieszkają w bloku! Natomiast inni otworzyli piękny bar, ale nikt tam nie chodzi.

     Obok wesele z piękną muzyką, a moje serce smutne. Poprosiłem Matkę Bożą ochronę rodziny. W kościele z oddali "patrzył” wizerunek Jezusa Miłosiernego, a moje serce zalewało poczucie miłości, dobra oraz miłosierdzia Ojca Najświętszego. W czytaniach padną słowa...

1. Św. Pawła (2 Kor 4,7-15) o kłopotach bycia wyznawcami Zbawiciela, lecz nie czujemy się osamotnieni, obalają nas na ziemię, lecz nie giniemy.

2. Psalmista wołał (Ps 126,1-6): „Kto we łzach sieje, żąć będzie w radości”. Taka jest prawda, ale nie można tego przekazać, bo Radość Boża nie ma nic wspólnego z naszą.

3. Poprzez Apostoła Jana Pan Jezus wyjaśni (J 15,16), że „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili”. To Tajemnica Boża.

4. Natomiast w Ewangelii (Mt 20,20-28) Pan Jezus to wyjaśnił matce, która chciała, aby dwóch jej synów zasiadło w Królestwie Bożym...”jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie”. „Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie”, bo decyduje o tym Bór Ojciec!

      Święta Hostia była w intencji nieznanej, a łzy płynęły po twarzy podczas pieśni: "On wie, co udręczenie”...z moim krzykiem Jezu! To imię oznacza: "Ten, który zbawia". Jak ci opisać i jakim językiem stan mojego serca i mojej duszy?

     Po Mszy świętej spotkałem moją pacjentkę, do której "przychodzi" zmarły mąż. Wyjaśniłem jej, że on nie może już nic uczynić dla siebie, a pani musi modlić się za niego, a nie  wspominać jego grzeszne życie. W ręku znalazł się obrazek Matki Najświętszej oraz zdjęcie żony. To wielki znak! Ja mam łaskę współcierpienia ze Zbawicielem! Potwierdzają to słowa: "kielich mój pić będziecie".

      Napłynął czas zgonu naszej córeczki z zawiadomieniem przez szpital o jej śmierci. Dzisiaj, gdy to przepisuję (02.04.2026) miałaby 55 lat! Piszę to i płaczę. Na pierwszej stronie „Super expressu” będzie informacja o śmierci dorosłego człowieka po ukąszeniu przez szerszenia!

     W przychodni trafiłem na "młyn" wielu w ramach intencji:

– pobity, złamania, a nie ma chirurga

– złamanie w stawie skokowym

– napad częstoskurczu

– straszna chrypka u naszej organistki

– wielu obcych z nieczynnych ośrodków kilku opcji

– wpadali po leki

– młoda z marskością wątroby

– dwie młode z anginą oraz dorośli z kokluszem, którego lekarze nie rozpoznają u dorosłych

– powiesił się młody człowiek.

      Ile ludzie mają kłopotów, moje zmartwienie wypada blado (ukruszył się ząb), a przez to straciłem radość powrotu do pracy (po urlopie). Jeszcze ludzie zalani w Kotlinie Kłodzkiej (zniszczenie prądu, kanalizacji, gazu i telefonów oraz wodociągów).

     Zacząłem moją modlitwę przebłagalną, a przy cmentarzu, gdzie jest figura Pana Jezusa po ubiczowaniu wypadła część: „św. rany i św. krew Zbawiciela”. Popłynęła też koronka do Miłosierdzia Bożego.

     Popłakałem przy informacji w tyg. „Polityka” o zamordowaniu generała Marka Papały. Zobacz ile jest przykładów naszych kłopotów w „duchowości zdarzeń”. Wszystko zakończy wielka burza, a syn właśnie wyjeżdżał na wczasy! Wyszedłem sprawdzić czy odjechał, a trafiłem na wypadek: zderzenie wielkiej cysterny z Fiatem.

     Pod figurą Matki Bożej, która przyszła pod nasz blok zapaliłem lampkę i światło. Jeszcze nie wiedziałem, że spotka mnie straszny kłopot ponieważ w pragnieniu modlitwy trafiłem na scenę z filmu, gdzie lekarz zniszczył twarz pacjentki (eksperyment)…APeeL

24.07.1998(pt) ZA PRACUJĄCYCH DLA INNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 lipiec 1998
Odsłon: 56

    Kolega miał trzy dyżury pod rząd w pogotowiu i oddał mi jeden, a ja właśnie jestem na urlopie...to praca ochotnika (samarytanina), a do tego nielegalna. Z oddali popłyną odgłosy w pracującej piekarni. Napłynęło natchnienie, że jest to „duchowość zdarzenia” pomocna w odczycie dzisiejszej ww. intencji modlitewnej! Zarazem także za mnie, bo nigdy nie wołam w swoich sprawach, bo Pan Bóg wie czego potrzebuję.

     Później wzrok zatrzymywały remontowane sklepy, a ja sam pomaluję płotek przy bloku, przybyła agentka PZU. Różne są zawody, służące innym: właśnie wyłapano bezpańskie psy, a tak polubiłem małego i czarnego przybłędę! Tańczył zawsze wokół mnie, ale nie dawał się głaskać! Jeszcze film o służbach (policjantach w USA), akcje na terenach powodziowych, nawet trafiłem do zakładu reperującego telewizory oraz do banku po pensję. Przepłynął cały świat...w tym górników, strażników, żony, która dba o nasze mieszkanie, a rano rozmawiałem ze sprzątaczką.

      Zerwano w środku nocy, popłynie moja modlitwa przebłagalna, a bardzo ukoi koronka do ukrytych cierpień Pana Jezusa w ciemnicy (nazywam ją w skrócie UCC). Płyniemy karetką do nieprzytomnej, ale kobieta miała napad padaczki. Mało snu, a o 6:40 trafił się daleki wyjazd, pasowała cz. radosna różańca z wołaniem o pokój. Powie ktoś, cóż to wielkiego, ale wielu jest pasożytów. W niedzielę prześpię obecność na Mszy świętej, a Eucharystia będzie w intencji tego dnia...skończę też moją modlitwę przebłagalną i dodam jeszcze trzy koronki do Miłosierdzia Bożego. Podziękuję też za ten dzień...

                                                                                                                                             APeeL

23.07.1998(c) ZA PERFIDNYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 lipiec 1998
Odsłon: 54

      Trwa straszliwa nawałnica z piorunami...aż wołałem: „Tato! Taro!” Tak jest pokazywana moc Boga Ojca, nawet napłynęły obrazy Piekła, a w sercu pojawili się bracia i siostry idący na zagładę. Jak na znak przed snem oglądałem magazyn kryminalny z okrutnymi zbrodniami.

     O 6.40 zerwałem się na Mszę św. a w tym czasie przepływały obrazy ludzkich perfidii…

- wysłano dzieci do Grecji, a szef biura turystycznego zniknął

- pismo „NIE” w Sejmie RP, gdzie trwa protest przeciwko Świętej Ofierze Zbawiciela

- tonący masowiec „RAUT” widział inny statek, ale nie pomógł!

      Idę na Mszę świętą ze łzami w oczach, ponieważ moje serce pęka z bólu, a to jest łaska Pana Jezusa, to Jego największe cierpienie, a jednocześnie nasze współcierpienie!

     Dzisiaj w Sejmie RP jest sprawa lustracji, towarzysze są czujni, wszystko obstawione, co ja mam do tego, co ja mogę, ile mam rakiet i jaki wywiad? „”Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”. Popłynie moja modlitwa przebłagalna w celu uratowania wielu i dostąpienia zbawienia!

     Właśnie klną dyżurni alkoholicy. Z serca zacząłem wołać do Boga Ojca, aby zlitował się nad nimi! Zrozum zarazem ból Najświętszego Serca Boga Ojca, który kocha nas wszystkich i czeka na każdego z otwartymi ramionami. Napłynął obłęd bolszewizmu, gdzie większość jest zaprzedana poganom, a zbrodnie przeciw ludzkości to normalność!

     W czytaniach popłyną słowa...

1. Proroka Jeremiasza (Jr 2,1-3.7-8.12-13 od Boga Ojca o narodzie wybranym. Teraz, gdy to przepisuję wszystko się sprawdza, bo odeszli od wiary, bestialsko mordując przysłanego Syna Boże i trwają w tym! „Weszliście i zbezcześciliście moją ziemię, uczyniliście z mojej posiadłości miejsce pełne odrazy. (…) Uczeni w Piśmie nie uznawali Mnie; pasterze zbuntowali się przeciw Mnie; prorocy głosili wyrocznie na korzyść Baala i chodzili za tymi, którzy nie dają pomocy (…) opuścili Mnie, źródło żywej wody (…)”.

2. Psalmista wołał (Ps 36,6-11): „W Tobie, o Panie, mamy źródło życia”...

3. Pan Jezus powiedział (J 15,15b) „Nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od mego Ojca". Natomiast w Ewangelii (Mt 13,10-17) na pytanie uczniów dlaczego mówi w przypowieściach odpowiedział: „Wam dano poznać tajemnice królestwa niebieskiego, im zaś nie dano”…

      Nijak nie wyrazisz mojego serca, wołałem tylko powtarzając: „Tato!”. Z powodu współcierpienia z Panem Jezusem nie mogłem wyjść ze świątyni. Wracałem „noga za nogą”, bo świat żyje swoim rytmem: handlarze rozkładają stragany, ponowna powódź zalała Kłodzko, sportowcy walczą, Sejm RP radzi, śmieciarze zabierają śmieci, a w Grecji szaleją pożary, jeszcze zabójstwo właścicielki kwiaciarni przed ONZ-em oraz zamach na szef Czeczenów Maschadowa.

     Na działce, z radia Maryja popłynie problem aborcji, a w „Super expressie” napiszą o metodzie In Vitro (ludobójstwo), bo zarodki dzielą się i w każdy jest wcielana dusza! Jakże bolszewicy potrafią czynić „dobro”. W jakiejś radzie na 10 członków ośmiu jest czerwonych. W telewizji była wzmianka o zabiciu chłopca przez posła, który wyszedł z samochodu i odjechał.

      Dzisiaj dyżuruję w pogotowiu za kolegę. Mam szczęście do pracy, bo już na początek trafiła się pogryziona przez wielkiego psa. Zarazem pojechałem na umówiony wyjazd do chorego, który od 3 lat powinien mieć pierwszą grupę inwalidzką, a nawet nie wie, że jest taka (był w szpitalu, ale nawet nie mruknięto o tym).

     Z radia popłynie pieśń „My! Czwarta Brygada”, a w oczach pojawiły się łzy. Zacznę moją modlitwę przebłagalną za redaktorów „Nie” oraz bolszewickich prokuratorów skazujących niewinnych ludzi na śmierć. Pokrzywdzeni to ludzie z „władzy ludu”: Jaruzelski i Kiszczak! W karetce Krajewski będzie śpiewał: „Nie spoczniemy nim dojdziemy”, dalej będę wołał za braci...w intencji tego dnia: za upadłych i podłych.

    Na całym świecie są nieszczęścia, a u nas jest inwazja komarów. W nocy podziękowałem Bogu Ojcu na kolanach...za ten czas.

                                                                                                                                                 APeeL

22.07.1998(ś) ZA BEZDOMNYCH I ZA DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 lipiec 1998
Odsłon: 53

Wspomnienie św. Marii Magdaleny

      Wczoraj nie wiedziałem dlaczego czytałem artykuł o bezdomnych, ale to właśnie wyjaśniło się. Zbudziłem się o 3.00, aby obejrzeć walkę bokserską Gołoty, ale nie trafiłem na odpowiedni moment. Przed zaśnięciem wołałem "Tato Tato" Tatusiu!" Zrozumiesz to, gdy dowiesz się, że masz Ojca Najświętszego.

      W „Gazecie wyborczej” był artykuł: „Za drzwiami” o bezdomnych. Przepłynął cały świat takich, bo w mojej sytuacji widzisz wszystko z góry, od Boga Ojca...w Światłości Niewidzialnej. Normalny człowiek nie może współcierpieć z takimi osobami, bo to wymaga łaski wiary.

      Wyszedłem ze łzami w oczach, błyskawicznie napłynęła ww. intencja i rozpocząłem moją modlitwę przebłagalną, a sercu pojawili się przesiedlani po II Wojnie Światowej. To cierpienie może zrozumieć tylko ofiara takiego barbarzyństwa. Napłynęły też obrazy tych, którzy nie mają moich warunków (oddzielny pokój, łóżko, kuchnia i łazienka). Mimo to wielu narzeka, bo Szatan pokazuje im domy bogaczy.  Na ten moment wzrok zatrzymało stado bezpańskich psów, śpiących na chodniku.

    Dzisiaj jest wspomnienie Marii Magdaleny, która razem z Matką Bożą i Apostołem Janem wytrwały do końca przy konającym Zbawicielu. W serce wpadną słowa czytania...

1. Św. Paweł przekaże (2 Kor 5,14-17), że Pan Jezus „umarł po to, aby ci, co żyją, już nie żyli dla siebie, lecz dla Tego, który za nich umarł i zmartwychwstał. (…) Jeżeli więc ktoś pozostaje w Chrystusie, jest nowym stworzeniem”.

2.  Psalmista zawołał (Ps 63,2-6.8-9): „Boże mój, Boże, szukam Ciebie i pragnie Ciebie moja dusza. Ciało moje tęskni za Tobą, jak ziemia zeschła i łaknąca wody.

3. W Ewangelii (J 20,1.11-18) Maria Magdalena pierwsza stwierdziła fakt zmartwychwstania Pana Jezusa ze swoim ciałem fizycznym. To niesłusznie trwa dotychczas z zapewnieniem, że my też zmartwychwstaniemy ze swoim ciałem fizycznym...nie wiem po co?

     W bólu padłem na kolana, a słodycz zalała usta i serce, przy tym św. Hostia pękła na pół ("my"). Dodatkowo płynęła pieśn  "Skosztujcie i zobaczcie jak nasz Pan jest dobry". Zarazem przypomniały się słowa Zbawiciela, że „ptaki mają gniazda, a lisy nory". Pan wówczas nie miał gdzie głowy przyłożyć. "Jezu! Och! Jezu, Jezu".

     Wracając do domu omijałem znajomych, a wzrok zatrzymało gniazdo wron karmiące maleństwa. Na działce, która jest moją samotną odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a później zmieniłem kwiaty pod krzyżem z czuwającymi tam prostytutkami! Przypomniała się Maria Magdalena oraz córka, która dzisiaj ma imieniny.

      Skończę moją modlitwę przebłagalną, a  „Ekspresie reporterów” pokażą relację o wyrzuconym z mieszkania, w DTV protest bezdomnych na Dworcu Głównym w Warszawie. Ukoiła koronka do Miłosierdzia Bożego, a łzy zalewały oczy. W ręku znalazła się książka: "Święci na każdy dzień" i „Echo Medjugorie” ze słowami Zbawiciela, a nawet prośbą, aby adorować Najświętszy Sakrament!

    Na kolanach poprosiłem o uzdrowienie córki…”w Imię Twoje Jezu, niech będzie uzdrowiona". Dzisiaj nie czułem pokus...jako wynik spotkania się z kapłanami - egzorcystami. Podziękowałem za ten dzień i przeprosiłem…

                                                                                                                                                                  APeeL

  1. 21.07.1998(w) ZA TYCH, KTÓRZY SZARGAJĄ ŚWIĘTOŚCI…
  2. 20.07.1998(p)  ZA OMAMIONYCH POZORNYM DOBREM...
  3. 19.07.1998(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH POCIESZENIA
  4. 18.07.1998(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH POJEDNANIA
  5. 17.07.1998(pt) ZA PRAGNĄCYCH DOBRA INNYCH
  6. 16.07.1998(c) ZA POZBAWIONYCH NADZIEI
  7. 15.07.1998(ś) ZA DZIECI CHORE I DUSZE TAKICH...
  8. 14.07.1998(w) ZA POMAGAJĄCYCH W NAGŁEJ POTRZEBIE...
  9. 13.07.1998(p) ZA PORZĄDKUJĄCYCH BAŁAGAN...
  10. 12.07.1998(n) ZA OCHOTNIKÓW I DUSZE TAKICH...

Strona 1920 z 2514

  • 1915
  • 1916
  • 1917
  • 1918
  • 1919
  • 1920
  • 1921
  • 1922
  • 1923
  • 1924

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1641

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?