Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

26.02.2003(ś) ZA ZABIJANYCH RÓŻNYMI SPOSOBAMI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 luty 2003
Odsłon: 146

    Podczas wyjścia do Domu Pana moje serce i duszę zalewało pragnienie czynienia dobra! Przykro mi, bo upada ten świat, technika poszła w kierunku niszczenia i zabijania! Tutaj mieści się kochanie obecnego życia przez tych, którzy nie wiedzą, że jest odwrotnie, bo - śmierć oznacza początek życia wiecznego (duszy) i powrotem tych, którzy osiągnęli świętość - do Boga Ojca i Królestwa Bożego!

     Serce zalało pragnienie dziękowania za bezmiar łask, w tym uratowanie mojego życia. W tym czasie napłynęły zgony trzech lekarzy z powodu nałogu nikotynizmu, alkoholizmu i uzależnienia od Relanium.

     Później, gdy odczytam intencję przepłynie cały dzień z różnymi wydarzeniami...

- telewizyjna dyskusja z narkomanami

- ofiary wybuchu metanu, dyrekcja ukrywała ten fakt

- WTC jako symbol zamachu samobójczego w imię Allaha

- świadomie sprzedawany zatruty alkohol

- rozprowadzający „lekkie” narkotyki w szkołach

- ofiary głodu w Korei

- pozbawieni pracy, środków do życia ofiary mafii, wypędzanie siedzib, Zabójcy dzień rodziców z osamotnieniem dzieci

- lekarz nie dokonał operacji, bo nie zapłacono...urodził się martwy płód, a było bezwzględne wskazanie do wykonania cesarskiego cięcia z powodu poprzecznego ułożenia płodu

- Irak, Chiny, Korea, Czeczenia...niekończące się zbrodnie!

      Praca trwała od 7.00 - do 18:00, a dzisiaj mam dzień ścisłego postu! Około 9:00 w ustach pojawiła się słodycz duchowa przypominająca stan ekstazy po Eucharystii, która pękła na pół. To pomoc Najświętszego Zbawiciela, który wziął nasze grzechy i otworzył niebo!

    Pocieszałem i starałem się, ale wszystko jest w ręku Pana! Także będą pasowały do tego dnia czytania z Mszy świętej z 27 lutego gdzie Pan zalecał grzeszącym wyłupywanie oka, odcinanie ręki lub nogi. Nie wierzą ludzie w niebo oraz w Piekło, a ja wiem to z codziennych kontaktów z demonami. Wszystko można ujrzeć w Światłości Niewidzialnej, a tylko w tej chwili przepływa: zezwolenie na eutanazję, wałkowanie w Sejmie RP sprawy aborcji czyli prawa do wolności kobiet oraz zabijanie przez leki czyli lekomanię.

     Popłakałem się z powodu pragnienia modlitwy, a w ręku mam wołanie Jana Pawła II

- za ubogich i cierpiących, aby zamożne osoby otwierany dla nich serca

- bezrobotnym, aby otrzymali  pracę

- wyrzucanym na bruk, aby znaleźli dach nad głową!

     W ręku mam zaproszenie na szkolenie związane ze szkodliwością leków (relanium).

                                                                                                                          APeeL

 

25.02.2003(w) ZA OPIEKUNÓW POTRZEBUJĄCYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 luty 2003
Odsłon: 133

    Z nieba otrzymałem wolny poranek, ponieważ dzisiaj pracuję od 13:00! W przygotowaniu do Mszy św. porannej z telewizji popłynęła informacja o posiedzeniu rządu, a ja ze złości gadam do siebie o "czerwonej hołotce" z aluzją do ministra finansów Kołodki (gra słówek).

     W tym czasie narzekała żona, a nic nam nie brakuje! Różne są cierpienia. Na nabożeństwie o 6.30 ponownie był „mój” kapłan, a ja zbliżyłem się do krzyża że Zbawicielem. "Jezu! Jezu! Kto Cię pocieszy? Kto? Tak właśnie Panie Jezu większość narzeka, a nie dziękują i nie widzą nawału łask Bożych!”

      Łzy zalały oczy, a w tym czasie "ujrzałem" piramidę ludzkiego cierpienia! Cierpienie jest zarazem łaską Boga, która zbliża ludzi do Stwórcy. Cóż zresztą oznaczają nasze cierpienia, wielkich niewdzięczników! Cierpienie zbliża nas do Pana Jezusa. Szatan takich kieruje na manowce, a to było pokazane na pustyni, gdy naród wybrany został wybawiony z niewoli egipskiej.

     Pan Jezus poprzez swoją Bolesną Mękę i hańbiącą śmierć odkupił nas i otworzył drogę do zbawienia, a zarazem umożliwił powrót do otwartego Królestwa Bożego. Wzrok zatrzymał Zbawiciel na krzyżu...ze znakiem dla mnie, ponieważ nie było gwoździ w rękach i nogach.

     Tak właśnie wygląda pocieszenie Pana Jezusa. Może to być też zdjęcie korony lub jej spadniecie ze świętej Głowy (figury). Wówczas Pan mówi: „dajesz mi ulgę w cierpieniu”!

      Popłakałem się podczas przyjmowania świętej Hostii i słowach: „Oto jest Baranek Boży" z moim krzykiem "jak ci dziękować żeś mi dał tak wiele”? Jakże piękne są dzisiaj rady w czytaniach.

1. W Księdze proroka Syracha (Syr 2,1-11) dotyczące sługi Pana Boga...

2. W psalmie (Ps 37,3-4.27-29.39-40) będzie zawołanie: „Zaufaj Panu, On sam będzie działał”

3. Pan Jezus w Ewangelii (Mk 9,30-37) wyjaśnił spierającym się uczniom, kto z nich jest większy. „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich! Potem wziął dziecko, postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje mnie, lecz Tego, który Mnie posłał.

     Udało się załatwić wielki tłum ludzi, niektórzy czekali od rana...w tym byli opiekunowie. Później po odczycie intencji przepłyną sprawy z tego dnia...

- chore dziecko ze zwolnieniem dla matki

- proszący o leki dla niesprawnych w domu

- wypełniłem druk dla matki syna o zasiłek opiekuńczy

- pampersy dla niesprawnej matki.

     W telewizji będzie program o rodzinnych zastępczych, a teraz, gdy to będzie żona czytała mi o kłopotach takiej rodziny, w której przyjęty jako dziecko obecnie 14-latek uczestniczył w straszliwym morderstwie innego nastolatka!

      Podczas zapisu tego świadectwa wiary z telewizji popłynął obraz uciekającego reportera przed wulkanem, który wołał przestraszony śmiercią: "Jezu! Ty jesteś mi opieką”.

                                                                                                                         APeeL

 

 

24.02.2003(p) ZA ZABIJANYCH PRZEZ PRACĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 luty 2003
Odsłon: 124

Motto: Gułag…

     Wczoraj na dyżurze w pogotowiu ze strachu, bo był nawał i bałem się tego dnia w przychodni...postanowiłem załatwić sobie dzień wolnego (miałem do odebrania za nadgodziny). Jednak od 17.00 do rana był spokój i dlatego znalazłem się w moim gabinecie na piętrze budynku już o 6.30.

      Faktycznie zrobiłbym wielu chorym kłopoty. Teraz trwała obawa o nagły wyjazd karetką, bo dyżur trwa do 7.30! To sytuacja zawałowa., a zarazem zburzenie całej pomocy chorym z głębi serca.

     Z radia popłynie informacja o wybuchu metanu w kopalni. Dodatkowo syn zabrał samochód...wracałem do domu o 14:30 z płaczem: „Tato! Tato! Tatusiu! Dlaczego tutaj jestem? Nie chcę tu być, pragnę wrócić do Ciebie, Ojcze!i Nie dam rady, jestem u kresu wytrzymałości”!

     Nie znałem jeszcze intencji modlitewnej, a w tej słabości nie wiedziałem czy mam iść na Mszę świętą o 17:00! Jednak znakiem zawsze jest przebudzenie mnie na czas, a w tym wypadku stało się to o 16:45. Zdążyłem na rozpoczynające się nabożeństwo i to przez „mojego” kapłana: "W Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego". Łzy zalały oczy podczas czytań...

1. Księgi proroka Syracha (Syr 1,1-10) o Mądrości Bożej (…), a tych, co Go miłują, hojnie nią wyposażył”.

2. Ewangelia (Mk 9,14-29) dotyczyła jakby tej intencji, bo Pan Jezus podczas swej działalności przeżywał udrękę i to z tłumami, gdzie byli chorzy oraz opętani przez złe duchy!

     Tutaj zdarzyła się ciekawostka, a piszę to jako lekarz, bo przyprowadzono chłopca z napadami padaczki. Uczniowie nie mogli wypędzić z niego złego ducha, a Pan Jezus wskazał, że „Ten rodzaj można wyrzucić tylko modlitwą i postem.”

      Natomiast podczas Eucharystii płynęła pieśń, że: "Pan jest moją mocą swojego ludu, moja mocą jest Pan”. To wielka prawda, ponieważ dzisiaj, gdy to nieco przepisuję 22 maja 2025 roku wiem, że wytrwałem w tym niewolnictwie dzięki pomocy Pana Jezusa, ominęły mnie straszliwe błędy o które nie trudno w zawodzie lekarza, bo chcesz dobrze, a pacjent umiera.

    Przepłynął cały świat zabijanych przez pracę, w tym przez wypadki lub obozy pracy. Całkowicie wyczerpany nie nastawiłem budzika, ponieważ zawsze jestem budzony na czas Mszy świętej o 6:30. Tak właśnie się stanie o 5:45!

     W tym czasie Szatan podsunął w mojej osobie, że "nie wstaję,  pójdę na 17:00", a gdy tą wybrałem straszył mnie osobą kapłana, który dzisiaj trzykrotnie atakował mnie w pracy: dwa razy telefonicznie z pozdrowieniem "Szczęść Boże" oraz późniejszym wkroczeniem do gabinetu...na szczycie udręki.

     Ten kapłan miał odprawiać Mszę św o 17.00! Jak się okaże tę Msze będzie odprawił "mój" kapłan. Zobacz nieskończona podłość Bestii! Najpierw oderwał mnie od nabożeństwa porannego, a teraz próbował uczynić to samo z wieczornym!

                                                                                                             APeeL

 

23.02.2003(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI BOGU OJCU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 luty 2003
Odsłon: 132

        Na dyżur w pogotowiu zabrałem  wiele rzeczy, ale miałem zły sen: złamana klamka oraz bałagan z porozrzucanymi papierami! To okaże się nieprzypadkowe, bo po wejściu do pogotowia przywitał mnie, kolega, który przyjechał na dyżur z W-wy (70 km), ale pomylił niedzielę z poniedziałkiem! Prawdopodobnie liczył na zamianę, ale niedziela jest podwójnie płatna.

    Na dodatek bez powodu zaatakowała mnie dyspozytorka, która szukała zaczepki, a nigdy nie podziękowała za przydzielone jej mieszkanie, gdy byłem kierownikiem! Dodatkowo lekarz kończący dyżur przeklinał, ponieważ zostawił na stole wiadomość dla mnie, ale ja tego nie zauważyłem, ponieważ miałem pilny wyjazd!

     Trafiłem na ciężki dzień, bo nawał chorych w ambulatorium i wyjazdów trwał od 7:00 do 17:00 bez chwili przerwy...nawet na kawę.

    Karetką trafiłem do biednych...w tym do babci w starej chatce - ze studnią na podwórku w której woda jest niewyczerpana *według jej syna), a także do starych i głuchych. Chwilka snu podczas przejazdów w karetce...

    Ze strachu i przemęczenia postanowiłem odebrać w przychodni wolny poniedziałek. Jednak od 17.00 do rana nic się nie działo! Tak działa strach i brak działanie zgodnego z "bądź Wola Twoja". My podejmujemy błędne decyzje, działamy na oślep, a przecież Stwórca zna przebieg naszego życia, każdego dnia, a nawet chwilki.

     Nawet mamy rozkładane przeciążenia, bo Bóg zna nasze możliwości, w tym przeszkadza Szatan podwajając pacjentom błędne natchnienia. To wszystko jest pokazane na naszych dzieciach.

     Ja proszę Boga Ojca o pomoc i prowadzenie, a później – w tym wypadku ze strachu – czynię wg woli własnej. Słusznie zmieniłem ją po spokojnej nocy na tym dyżurze). Jak się okaże, do przychodni przybędzie dużo pacjentów potrzebujących mojej pomocy.

     Z zabranych kaset trafiłem na kazanie biskupa Zawitkowskiego (sprzed lat) o pełnym zaufaniu Bogu Ojcu! Dziwne, bo dzisiaj w karetce płynęło podobne kazanie tego biskupa!

      W tym momencie trzeba wskazać na wolną wolę, którą mamy oddać Bogu Ojcu, aby uzyskać nasze prawidłowe postępowanie przynoszące owoc! Z drugiej strony mamy "róbta co chceta" z niby wolnością, a zarazem agresją, co widzę w otoczeniu jako wynik ludzkiej mądrości! Ostatecznie inwencję potwierdziła modlitwa Jana Pawła II o zawierzenie Bogu Ojcu...

                                                                                                                                       APeeL

22.02.2003(s)  ZA WYCZERPANYCH W POSŁUDZE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 luty 2003
Odsłon: 120

Święto Katedry św. Piotra, Apostoła

      Po wczorajszej udręce w przychodni (12 godzin pracy bez przerwy)...idziemy z żoną na Mszę świętą o 7:00, a ja mam łzy w oczach, ponieważ dzisiaj jest wspomnienie Apostoła Piotra. Razem podeszliśmy do Eucharystii, a serce zalewała radość.

      Podczas czytania św. Piotr będzie apelował (1 P 5,1-4) do przewodników duchowych, aby służyli nie z przymusu, ale z własnej woli, jak Bóg chce (…) ale z oddaniem (..)”.

     Psalmista wołał ode mnie (Ps 23,1-6): Każdego dnia będę Ciebie błogosławił i na wieki wysławiał Twoje imię. Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona.

     W Ewangelii (Mt 16,13-19) Piotr odpowiedział Jezusowi za kogo uważają go uczniowie…

- Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego.

- Na to Jezus mu rzekł: (…) „Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą”.

      Po Eucharystii podjechaliśmy pod krzyż sprawdzić czy płonie lampka, a dodatkowo w domu było ciepło. Z serca wyrwały się słowa psalmu: "Pan mym pasterzem nie brak mi niczego".

      Dzisiaj zmarł prawnik Lecha Wałęsy, mecenas Falandysz. Pomyślałem o sobie, że zostałem uratowany i teraz wiem, że każdy nasz dzień jest łaską. Z wdzięcznością pocałowałem głowę Zbawiciela na krzyżu!

    Po odczytaniu intencję przez tzw. „duchowość zdarzeń” (wyczerpana benzyna w samochodzie, brak grosza w kieszeni oraz słabość samego ciała mimo dwukrotnego snu)...przez dwie godziny będzie trwała modlitwa za wczorajszy dzień.

    Pomyślałem o zmęczeniu Pana Jezusa, nie miał się gdzie schować przed wielkimi tłumami. W Ewangelia (Mk 2,1-12) z niedzieli będą słowa potwierdzające moje poczucie…

      „Gdy po pewnym czasie Jezus wrócił do Kafarnaum, posłyszeli, że jest w domu. Zebrało się tyle ludzi, że nawet przed drzwiami nie było miejsca, a On głosił im naukę. Wtem przyszli do Niego z paralitykiem, którego niosło czterech.

    Nie mogąc z powodu tłumu przynieść go do Niego, odkryli dach nad miejscem, gdzie Jezus się znajdował, i przez otwór spuścili łoże, na którym leżał paralityk. Jezus, widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: Synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na koniec swojej posługi został bestialsko zamordowany...

     O 17:00 wróciłem na drugie nabożeństwo za niedzielę, bo czeka mnie dyżur w pogotowiu. Po ponownej Eucharystii wołałem: "Przepraszam Ojcze! Tato! Przepraszam. Jeżeli tacy jak ja zawodzą, to cóż powiedzieć o innych!”

    Popłakałem się, łzy płynęły po twarzy, a zarazem pojawiła się radość...tak właśnie jest w uniesieniach duchowych. Z telewizji popłyną obrazy z życia Kościoła, a przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy z otrzymywanych łask!

                                                                                                                                        APeeL

 

  1. 21.02.2003(pt) ZA POGODZONYCH Z LOSEM.
  2. 20.02.2003(c) ZA PRZYNOSZĄCYCH ULGĘ W CIERPIENIU...
  3. 19.02.2003(ś) ZA ZNIECHĘCONYCH…
  4. 18.02.2003(w) ZA ODDALONYCH OD SIEBIE...
  5. 17.02.2003 (p)  ZA BLISKICH KRESU WYTRZYMAŁOŚCI
  6. 16.02.2003(n)  ZA DZIAŁAJĄCYCH Z MIŁOŚCI...
  7. 15.02.2003(s)  ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ CHLEBA ŻYWEGO SPRAWIAJĄCEGO ŚWIĘTOŚĆ DUSZY...
  8. 14.02.2003(pt)  ZA NIEGODNYCH ŻYCIA WIECZNEGO...
  9. 13.02.2003(c)  DZISIAJ KOCHANKOWIE, A JUTRO WROGOWIE...
  10. 12.02.2003(ś) ZA OFIARY WYŁUDZEŃ...

Strona 1636 z 2479

  • 1631
  • 1632
  • 1633
  • 1634
  • 1635
  • 1636
  • 1637
  • 1638
  • 1639
  • 1640

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 500

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?