Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

13.06.2004(n) ZA PODEJMUJĄCYCH DECYZJĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 czerwiec 2004
Odsłon: 206

Wybory do Parlamentu Europejskiego

    Z włączonego telewizora popłynie obraz poświęcenia Bazyliki w Licheniu z wypuszczeniem trzech gołąbków! Natchnienie sprawiło, że mam być na Mszy świętej o 10;15! Po drodze podjechałem do punktu głosowania.

      Później znalazłem się w ziemskim raju spowodowanym pięknym śpiewem dzieci! To zdarzenie duchowe okaże się znakiem do odczytu intencji, bo wzrok zatrzyma książka: "Bóg, Szatan, Mesjasz" o naszych pierwszych  rodzicach i utracie pobytu w Królestwie Bożym! Jak tam było, tak było, ale dzisiaj jesteśmy na zesłaniu, co tłumaczy się grzechem pierworodnym Adama i Ewy!

      W Słowie (2 Sm 12,1.7-10.13) „Bóg posłał do Dawida proroka Natana”, który przekazał mu, że został namaszczony na króla, uwolniony z rąk Saula, obdarowany, a popełnił zło w Jego oczach? „Zabiłeś mieczem Chetytę Uriasza, a jego żonę wziąłeś sobie za małżonkę”.

     Psalmista wołał o Miłosierdziu Boga Ojca (Ps 32,1-2.5.7.11): „Szczęśliwy ten, któremu Pan nie poczytuje winy, a w jego duszy nie kryje się podstęp”.

     Święty Paweł wskazał (Ga 2,16.19-21), że nie otrzymujemy usprawiedliwienia „przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa (…) Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne życie moje jest życiem wiary w Syna Bożego, który umiłował mnie i samego siebie wydał za mnie (...)”. To słowa wprost z mojego serca...   

      Z tego powodu mamy wolną wolę i możliwość wyboru: świętości i powrotu do Królestwa Bożego oraz wszelkiej podłości z wpadnięciem do Czeluści! Nie straszę nikogo, ale potwierdzam, że mamy taki dylemat w wyborze naszego postępowania wg Woli Boga Ojca lub wg owsiakowatego: "róbta, co chceta" z odpowiednimi owocami, które poznaje się po czasie!

    Zarazem w ten sposób ćwiczymy się w odróżnianiu zła od dobra, a szczególnie "dobra" szatańskiego od zsyłanego nam przez Boga Ojca! Chcesz dyskutować, dyskutuj w swoim gronie, ale jeszcze tej nocy mogą odwołać twoją duszę z tego zesłania! Gdzie trafisz mądrząc się, ale dokąd żyjesz możesz być zbawiony!

      Natomiast Pan Jezus zdziwił faryzeusza (Ewangelia: Łk 7,36-8,3), gdy przebaczył kobiecie prowadzącej życie grzeszne. Potem powiedział do zapraszającego: „Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała”

    Przy okazji rozmawiałem z kwiaciarką, ateistką, wielbicielką komuny (więcej nic nie wiem na ten temat)...poprosiłem ją, aby uchyliła swoje serce, zrobiła w nim szparkę dla Zbawiciela! Wspomniałem o wolnej woli mówiąc, że jest to jedyna nasza własność na tym wygnaniu. 

     Wymieniłem kwiaty na krzyżu Zbawiciela, wszystko wysprzątałem, trochę to trwało, a w efekcie serce zalała radość, bo wszystko stało się piękne. Na spacerze popłynie modlitwa za sobotę: za trudniących się dla innych oraz za ten dzień, a to trwało, ponieważ popłynęła cała moja modlitwa przebłagalna.         

    Jutro będzie radość, ponieważ "moja" formacja odniosła sukces...z klęską lewicy i agentury sowieckiej.

                                                                                                                      APeeL

 

 

12.06.2004(s) ZA TRUDZĄCYCH SIĘ DLA INNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 czerwiec 2004
Odsłon: 223

       Lubię czas Mszy świętej o 6:30, ponieważ wówczas zaczynam dzień z Bogiem Ojcem. Kiedyś będę miał pokazane owoce tej opiekę, bo mogłem wiele razy zginąć z różnych powodów. Teraz już wiem że mam dodane 15 lat żywota...w celu przekazania moich przeżyć duchowych, a takich nie spotkasz na świecie!

     Mój ulubiony prorok Eliasz zarzucił na Elizeusza swój płaszcz, aby ten stał się jego sługą (1 Krl 19,19-21). Psalmista wołał (Ps 16,1-2a.5.7-10): „Pan moim dziedzictwem i przeznaczeniem, to On mój los zabezpiecza. (…) Zachowaj mnie, Boże, bo chronię się do Ciebie, mówię do Pana: „Tyś jest Panem moim”…

      Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 5,33-37) zalecił, aby na nic nie przysięgać. "Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi". Po Eucharystii zapaliłem lampkę przed Zbawicielem na moim krzyżu!

     Dzisiaj mam wolny dzień, a Szatan zaleca pracę! Posiliłem sukę z pieskami, która jest przy przychodni...ratując sprzedającą rolniczkę. W warsztacie błyskawicznie zreperowano szarpanie samochodu (zepsuła się zębatka koła), a ponadto wskazano, że jeżdżę na oponach zimowych! Taki jest człowiek zielony. 

    Pomalowałem spód balkonu sąsiada, który widzimy z naszego...nawet zdążyłem z tym przed powrotem żony z Warszawy. Wróciłem do kościoła na procesję o 18.30 podczas której była śpiewana litania do Najświętszego Serca Zbawiciela.

     Później Skaldowie śpiewali: ”Znamy się tylko z widzenia”, a ja popłakałem się z powodu rozłąki z Panem Jezusem. Teraz, gdy to przepisuję (21.10.2025) serce chciało pęknąć, bo wprost od Zbawiciela płynęła piosenka o miłości Krzysztofa Krawczyka z Edytą Bartoszewicz: "Trudno tak razem być nam ze sobą"...

     „Trzeba dbać o tę miłość (…) Nie wolno stracić jej”...z powtarzaniem: „Nam nie wolno stracić jej”. ”Jezu mój, nie wolno mi stracić miłości z Tobą. Trzeba dbać o tę miłość. Nam nie wolno stracić...choć trudno tak!” Wprost krzyczałem w sercu: „Nie wolno! Nie wolno!! Nie wolno!!!”.

     Popłakałem się, łzy prawdy płynęły po twarzy...dobrze, że nie widziała tego żona. Zrób filmik z jednego dnia mojego życia: rzuć obrazy przy tych piosenkach, pokaż płaczących z miłości do Zbawiciela na świecie! Nie zapomnij o Ołtarzu św. z tego zdjęcia.

     Niedawno był marsz równości i to w Boże Ciało z biskupem Jerzym Urbanem. Sam pchał się na śmierć z tą prowokacją. W tym czasie nie wolno było wspomnieć o miłości do Pana Jezusa. Zobacz, co Szatan wyprawia w ptasich móżdżkach, za przeproszeniem ptaszków, bo jeden z nich śpiewał mi kiedyś podczas mrozu na parapecie okna...

                                                                                                                                APeeL

11.06.2004(pt) ZA BLISKICH UZALEŻNIONYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 czerwiec 2004
Odsłon: 222

     W śnie chciałem bezskutecznie zapalić świeczkę. Później taki kłopot będzie miała kobieta w kościele przed Mszą św. wieczorną!

     Tam spotkałem laborantkę z naszej przychodni, która odeszła od męża. Zapytałem o to, ponieważ spotykałem go pod sklepem z alkoholem. W pracy jakoś poszło, ostatni pacjentka ok. 15.00 skarżyła się też na męża alkoholika, ale jego towarzystwo to bogaci i policja.

      Z tego powodu miała aborcję po zażyciu środka sprawiającego poronienie, a to tragedia, ponieważ jest katoliczką. Teraz sama siebie oszukuje, ponieważ mówi, że „nie wiedziała”! Poprosiła mnie o modlitwę, a ja nie wiedziałem, że to będzie w później odczytanej intencji!

     Dobrze, że przybyła z natchnienia od Boga Ojca, ponieważ myślałem o ofiarach nałogów. Moja córka jest uzależniona od środków przeczyszczających z powodu anoreksji połączonej z bulimią!

     Na Mszy świętej padną słowa czytania, a ja byłem zadziwiony Ewangelią (Mt 5,27-32) w której Pan Jezus powiedział: „Słyszeliście, że powiedziano: Nie cudzołóż! A Ja wam powiadam: Każdy, kto pożądliwie patrzy na kobietę, już się w swoim sercu dopuścił z nią cudzołóstwa.

Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie.

      Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa”. Przytoczyłem te słowa w całości, bo dotyczą wielu grzechów.

       Podczas Eucharystii kapłan podszedł do naszej kolejki, a ja poczułem wprost bliskość Pana Jezusa...idąc z pochyloną głową, nawet nie zdążyłem paść na kolana. Łzy zalały oczy, a ból przeniknął serce i trwał dalej podczas procesji. Napłynęły słowa, które zawołałem do Boga Ojca w przeświadczeniu: "Kto prosi ten otrzyma"!

     Poprosiłem o żonę, którą dręczyłem przez tyle lat. Nawet tej nocy, gdy to przepisuję (21.10.2025) płakałem z tego powodu podczas wyrzutu sumienia. Sprawiła to figura Pana Jezusa z Najświętszym Sercem oraz  figura Matki Bożej w oknie domu parafialnego. Napłynęła nieprzekazywana bliskość Zbawiciela i Boga Ojca.

      Nie chciało się wyjść z kościoła i już tutaj zacząłem moją modlitwę! „Jezu! Jezu!" Przepłynęła sobie znajomych alkoholików, nawet ostatnio byłem pogotowiem u jednego z takich, który rozbił samochód! Jakże cierpią jego najbliżsi (ojciec i synowa to też alkoholicy). „Super Express” donosił o zagrożeniu karą śmierci u młodego człowieka w Tajlandii złapanego z narkotykami!

    Z radia płynęła informacja o pijanym ojcu, który zgubił dwie małe dziewczynki! Zacząłem moją modlitwę przebłagalną Płynie moja modlitwa, ogarnij rodziny uzależnionych na całym świecie. Następnego dnia z mojego bałaganu "wyciągnie się” szereg artykułów lekarki o uzależnieniu. To było potwierdzenie odczytu dzisiejszej intencji. Ja mam nałóg alkoholizmu odjęty przez Boga, dlatego Pan Jezus podszedł do mnie! Kończę ten zapis, z telewizji płyną świadectwa wiary alkoholików...

                                                                                                                                           APeeL

 

 

10.06.2004(c) ZA UWŁACZAJĄCYCH TWOJEJ CZCI JEZU…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 czerwiec 2004
Odsłon: 219

UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO CIAŁA I KRWI CHRYSTUSA

    Nie widziałem na którą Mszę świętą mam iść, ale wczoraj napłynęło, abym trafił na 7.00...po wczorajszym ścisłym poście. Nawet zostałem obudzony o 6:15, tuż przed nastawionym budzikiem! Dołączyła do mnie żona.

    Przepłynęły obrazy złączonych w cierpieniu - nadal nie ma zaginionego syna syna i znaku nadziei. Płyną teraz czytania, a z obrazu "uśmiecha się" Matka Boska Częstochowska - tak to widzę.

      Jakby na ten czas popłyną słowa (Rdz 14,18-20) relacji z modlitwą do Boga Ojca z przyniesieniem chleba i wina (dzisiaj jest to Komunia św.). To samo będzie na Ostatniej Wieczerzy (1 Kor 11,23-26), gdzie Pan Jezus wziął chleb i dzięki uczyniwszy połamał i rzekł: „To jest Ciało moje za was [wydane]. Czyńcie to na moją pamiątkę!” To moja łaska (mistyka eucharystyczna) z tym, że w w konsekrowanym opłatku jest obecne Duchowe Ciało Pana Jezusa. Wówczas byłoby to niezrozumiałe.

      W dalszym zawołaniu (J6,51) padnie zapewnienie ”Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. Na koniec w Ewangelii (Łk 9,11b-17) Pan Jezus rozmnoży chleb i ryby dla pięciu tysięcy mężczyzn!

     Po zjednaniu z Panem Jezusem pojawiła się ekstaza. Później w ciszy spożywaliśmy śniadanie z myślą o synu...może gdzieś jest głodny. 

     Dzisiaj Pan Jezus Eucharystyczny wyszedł na ulice, a ja dopiero po czasie ujrzę wredne działanie Bestii! W tym właśnie czasie z telewizji popłynie relacja z parady gejów i lesbijek...błogosławionej przez lewicę z towarzyszem Jerzym Urbanem. Cały dzień będą bębnili o uwolnieniu biznesmena w Iraku, a dopiero w środku będzie wspomnienie tego świętego dnia.

    Zwracały uwagę rozbawieni członkowie orkiestry, a także pani niosącą krzyż, którą określam, że klęczy jak szewc, do tego gapie i różni. W telewizji pokażą naszą pobożność z grandami pijanych, przecież to święto, a dla supermarketu dodatkowy zarobek!

       Łzy zalewały oczy podczas oglądania szkód wyrządzonych przez wicher z gradem w Czechach, a także w jednym miejscu naszej ojczyzny. Ponieśli wielkie szkody...pokazywano powalone drzewa, uszkodzone domy i samochody.

                                                                                                                   ApeeL

09.06.2004(ś)    ZA POŁĄCZONYCH CIERPIENIEM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 czerwiec 2004
Odsłon: 224

    Dobrze, że wcześniej wyszedłem do pracy, bo zakończę o 15:00. Dzisiaj Pan ukazał mi, co oznacza cierpienie! Jest to tajemnica łącząca ludzi o podobnych krzywdach: wówczas rozumiemy innych, rodzi się solidarność i wzajemna pomoc...

    Wdowa w naszym wieku płacze i nie może pojąć dlaczego jej dobry mąż zginął...został potrącony przez TIR-a, gdy jechał rowerem. Napisałem jej informację, bo stara się o należne odszkodowanie.

     Podobnie było z młodym człowiekiem potrąconym przez posła, zginął na miejscu, wielka rozpacz w rodzinie, bo był dobrym synem.

     Na zdjęciu w „Gościu niedzielnym” Jan Paweł II jest z dzieckiem po amputacji ręki. Płacz rodzin ofiar wojny w Iraku. Natomiast w programie Real TV pokażą ciężko poszkodowanego postrzelonego w nogi.

     Zważ, że jest to jeden dzień, a tu cały świat. To ocean cierpienia, jakże bliski jestem sercem przy tych ludziach, a to zarazem je wielka miłości Boga Ojca!

      O 18:00 na Mszy świętej nie będzie światła i prądu, przestały grać organy, ale w tym czasie pięknie będzie śpiewał zaproszony organista...także litanię do Najświętszego Serca Zbawiciela.

      W tym czasie prorok Eliasz pytał lud (1 Krl 18, 20-39): "Jeżeli Jahwe jest Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu! Wskazał, że sam ocalał, a proroków bożka jest czterystu pięćdziesięciu". Później sprawił, że na oczach wszystkich zapaliło się ognisko, wcześniej dwukrotnie zlane wodą! Dopiero wówczas lud padł na twarz.

     Pan Jezus zapowiedział w Ewangelii (Mt 5,17-19): "Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, nic się nie zmieni w naszej wierze. To wielka prawda, która potwierdzam, bo psalmista wciąż woła ode mnie…

     To czytanie wyraża cierpienie wszystkich wyznawców wiary objawionej, a nie wymyślonej. Tylko nasza jest atakowana przez Szatana z zabijaniem tych, którzy poszli za Panem Jezusem!

     Nie chciało się wyjść z kościoła. Popłynie powtórzona koronka do Miłosierdzia Bożego…z przekazaniem Bogu Ojcu tego dnia z Mszą św. zakończoną Eucharystią. Jakże ludzie powinni łączyć się z takimi ofiarami, być z nimi, wspomagać we wszystkim, ale większość woli grupy mocnych, pijących, napadających i wyśmiewających innych!

     Dlatego dzisiaj pracowałem z miłością, a każdy chory będący w kłopocie był mi bliski! Ludzie, którzy nie mają prawdziwego cierpienia wyolbrzymiają swoje „drobne kłopoty”...

                                                                                          APeeL

 

 

  1. 08.06.2004(p) ZA ŚWIECĄCYCH PRZYKŁADEM...
  2. 07.06.2004(n) ZA CIERPIĄCYCH NA WIELE SPOSOBÓW...
  3. 06.06.2004(s) W INTENCJI DUSZ KAPŁAŃSKICH...
  4. 05.06.2004(pt) ZA OCZYSZCZONYCH W DUSZY…
  5. 04.06.2004(pt) ZA PRACUJĄCYCH BEZ WYTCHNIENIA…
  6. 03.06.2004(ś) ZA POBŁOGOSŁAWIONYCH...
  7. 02.06.2004(w) ZA BLISKICH ODEJŚCIA...
  8. 01.06.2004(p) ZA CIERPIĄCE DZIECI...
  9. 31.05.2004(p) ZA TYCH, KTÓRYCH SERCA ZALEWA WDZIĘCZNOŚĆ...
  10. 30.05.2004(n) ZA ZBOLAŁE NIEWIASTY...

Strona 1634 z 2574

  • 1629
  • 1630
  • 1631
  • 1632
  • 1633
  • 1634
  • 1635
  • 1636
  • 1637
  • 1638

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 2229

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?