Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.02.2003(pt) ZA POGODZONYCH Z LOSEM.

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 luty 2003
Odsłon: 164

      W pośpiechu zdążyłem na Mszę św. o 6:30, a w tym czasie z serca wyrwało się zawołanie: "Panie Jezu! Dysponuj moim dniem"! Nie wiedziałem, że będzie tak wielki nawał chorych. Później po odczycie intencji wszystko będzie jasne, gdy wzrok zatrzyma stacja Drogi Krzyżowej z Panem Jezusem niosącym krzyż. Nawet napłynęły słowa pieśni: "dla mnie Mu włócznią rana zadana”!

       W Ewangelii ( Mk 8,34-9,1) będą słowa Zbawiciela: „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje! Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, zachowa je.

     Cóż bowiem za korzyść stanowi dla człowieka zyskać świat cały, a swoją duszę utracić? Bo cóż może dać człowiek w zamian za swoją duszę?”

     Padną też słowa o cierpieniach tych, którzy wybrali drogę do zbawienia, a to wymaga świętości naszej duszy! Pomyślałem o wszystkich, którzy modlili się za mnie, a teraz ja czynię to samo za innych. Święta Hostia pękła na pół, a to oznacza czekające mnie cierpienie z pomocą Pana Jezusa („my”). Pomyślałem: " Twoja Wola - moją wolą!"

     W przychodni trafiłem na kilku pacjentów, ale radość była pozorna, ponieważ to typowa pułapka, bo za godzinę zacznie się tumult! Przywiozą ciężko chorego z napadem migotania przedsionków u którego przed godziną był lekarz i powinien zabrać pacjenta do szpitala! Miałem pomoc, ponieważ na miejscu była karetka do której dołożyłem inną pacjentkę.

     Tak udało się naprawić zlekceważenie niesienia pomocy przez dyżurnego pogotowia. Po chwili wnieśli 2 kg kart, będę miał pracę dokładnie do 19:15. Poprosiłem Pana Jezusa, aby był ze mną, a to sprawiło, że w kieszeni nie miałem nawet grosza. Zobacz, co przez to powiedział Pan: „jeżeli pracujesz dla Mnie to zapłata jest odłożona!”

     Dzisiaj dodatkowo mam ścisły post w intencji pokoju na świecie (przez 35 godzin wypiłem tylko kawę, dwie szklanki płynu i spożyłem trzy bułki)! W intencji tego dnia odmówię całą moją modlitwę z koronką do Miłosierdzia Bożego, ale jutro (od 12:00 do 14:00)...po odczytaniu intencji!

                                                                                                                                             APeeL

 

 

20.02.2003(c) ZA PRZYNOSZĄCYCH ULGĘ W CIERPIENIU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 2003
Odsłon: 131

     O 6:00 rano chciało się wstać, myślałem o wolnym dniu, a demon już był przy mnie! Na złość zerwałem się na spotkanie z Panem Jezusem (Mszę św.), a radości zalała serce.

     Psalmista wołał do Boga Ojca ode mnie (Ps 102,16-23.29): „Przychyli się ku modlitwie opuszczonych i nie odrzuci ich modłów”. Pan Jezus zapytał uczniów za kogo Go uważają (Ewangelii (Mk 8,27-33)? Piotr powiedział: „Ty jesteś Mesjasz. Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili”.

      Po Eucharystii radość zalała serca, a w przychodni trafię na straszliwy nawał chorych. Mój wolny dzień sprawiłby tym ludziom wielkie kłopoty, bo wielu prowadzę od lat, wymagają zwolnień lekarskich i pisania zaświadczeń, a czynię to na maszynie. 

      Kłopot jest, gdy trafiasz do nowego lekarza ze schorzeniami przewlekłymi z potrzebą wypełnienia dokumentów na rentę. Właśnie z odległej wioski przybyła biedna rolniczka, której teściowa dała 8 zł na autobus. Napisałem jej zwolnienie i dałem 20 zł na antybiotyk.

      Łzy zalewały oczy podczas pięknych melodii płynących z radia. Z duszy i serca wyrwał się krzyk: "Tato! Tato! Tatusiu! Jakże Ty pragniesz dobra każdego dzieciątka"! Nawał trwał prawie do 15:00, a ostatniej pacjentce błyskawicznie napisałem potrzebne pismo. Nie straciłem równowagi, ale odmówiłem nudziarzowi, który zawsze przychodzi w czwartki!

      Na Mszy świętej o 17:00 w zawołaniach będzie moja intencja modlitewna! Popłakałem się po Eucharystii z powtarzaniem Imienia Jezusa, które oznacza: „Ten, Który Zbawia”. Zapisuję to, a w telewizji „Puls” płynie relacja o ojcu Pio! "Och Jezu! Jezu! Jakże potrzebujesz naszego pocieszenia”.

     Popłakałem się, a to są sekundowe, błyski miłości Bożej! Teraz zadziwiony słucham potwierdzenia intencji, ponieważ ojciec Pio wybudował Dom Ulgi w Cierpieniu”! To było potwierdzenie intencji! Popłynie też relacja o działalności przyszłego świętego! Lekarka przekazała cud uzdrowienia młodego pacjenta, którego ojciec polecił ojcu Pio! Ja w tej chwili będę prosił Najświętszego Tatę w intencji córki poprzez ojca Pio!

       Koronka do Miłosierdzia Bożego w intencji przynoszących ulgę w cierpieniu! To dzień także za mnie.. Żona ma spotkać się z córką, a ta prosiła o niszczący ją lek. Zobacz cierpienia rodziców, a na tym tle cierpienie Serca Boga Ojca, który ma bezmiar takich dzieci!

     W TVN była relacja o ginących od narkotyków z dyskusją, a jutro na Mszy świętej porannej znajdę karteczkę z modlitwą do św. Judy i dodatkowo - poprzez niego – będę wolał w sprawie córki. Nic innego nie pomoże, tylko Stwórca, Najświętszy Tata. 

                                                                                                                                        APeeL

                                                                                                               

 

19.02.2003(ś) ZA ZNIECHĘCONYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 luty 2003
Odsłon: 126

      Po dobrym dyżurze w pogotowiu, spokojnie przygotowałem się, nawet umyłem głowę i wcześniej trafiłem do gabinetu lekarskiego na piętrze. Nie mogę pobrać wolnego w przychodni, ponieważ mam komasację dyżurów w pogotowi. Płacą grosze i nie ma chętnych, lekarze z ośrodków okolicznych dobrze zarabiają jako kierownicy.

    Po latach to zmieni się, zaczną płacić normalnie, a wówczas będę miał dyżury pojedyncze! Takie otrzymuje za wszystko podziękowanie…

      Dzisiaj mam post w intencji pokoju na świecie, a właśnie zebrała się rada przy prezydencie z powrotu grożącego nam niebezpieczeństwa (ewentualny atak na ojczyznę). Moje serce zostało zalane lękiem. Do tego strajkują rolnicy, ponieważ ich wysiłek idzie na marne.

      Popłynie męcząca praca, ale starałem się służyć...wydałem bezpłatnie zaświadczenie na kierowcę zawodowego (moje ryzyko), a mam uprawnienie dla amatorów, ponieważ facet wrócił po służbie wojskowej. Ostatni pacjent przybył z małym kamieniem w nerce, którego nie można rozkruszyć, a nie kwalifikuje się jeszcze do operacji.

     Wszystko zepsuło pismo z ZUS-u, bo jeden z chorych nabrał na zwolnienie. Nie podał, że miał już półtora miesiąca od chirurga, a w takich wypadkach muszę mieć akceptację kierownika przychodni. Nawet należało się, bo jako kierowca ma wiele schorzeń. Napracowałem się i znowu mam takie podziękowanie.

     Z tego powodu na Mszy świętej o 17:00 trwało rozproszenie, a nawet przysypiałem. Odmówiłem tylko koronkę do Miłosierdzia Bożego, ponieważ intencję odczytam dopiero jutro i wówczas mogę odmówić moją modlitwę...

                                                                                                                       APeeL

 

 

 

 

 

18.02.2003(w) ZA ODDALONYCH OD SIEBIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 luty 2003
Odsłon: 121

       Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu od 15:00 i nie mogę być na Mszy świętej. Teraz, gdy wychodzę do pracy z serca wyrywa się przepraszanie Pana Jezusa. W przychodni jakoś poszło, a przed wyjściem przytuliłem żonę jak przy rozstaniu.

     Podczas przygotowywania się do dyżuru usłyszałem orkiestrę grającą na pogrzebie, zmarłej matce kapłana! Wszystko stanie się jasne po odczycie intencji, ponieważ szczytem naszego oddalenia jest śmierć! Natomiast z włączonego radia popłynie relacja o sądach! Uwięzienie to też przykład oddalenia.

     Popłakałem się i w ciemności wołałem: "Tato! Tato! Tatusiu! Jakże pragnę powrotu do ciebie!" Teraz, gdy to przepisuję (19.05.2025 r.) z czytanego w radiu Maryja „Dzienniczku” tak samo wołała s. Faustyna...z tego zesłania. Wcześniej wzrok zatrzymał brzeg książki „Gułag”, a ja tak określam naszą planetę „Obozem Ziemia”.

      Poszedłem po kawę do mojego gabinetu na piętrze, a w tym czasie serce zalewało poczucie rozłąki z Najświętszym Tatą! Dzisiaj Pan dał spokój i pokój na dyżurze. Zerwana dopiero o 4:00 w nocy do z zatrzymaniem moczu. Tak się złoży, że będziemy przejeżdżali obok mojego krzyża przy trasie E7 z zapaloną lampką. Po drodze powtarzałem odmawianie koronki do Miłosierdzia Bożego. Wczoraj miałem w ręku gałązkę cierniową, którą założyłem na Ostatniej Wieczerzy, którą mam w pogotowiu. 

                                                                                                                                    APeeL

 

17.02.2003 (p)  ZA BLISKICH KRESU WYTRZYMAŁOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 luty 2003
Odsłon: 126

     Zaskoczyła nas zima, bo nigdy nie podadzą prawidłowej pogody. Trafiłem na Msze św. o 6:30, gdzie było kilka osób. Dzisiaj w czytaniach będzie znana sprawa Kaina i Abla (Rdz 4,1-15.25), ale także dzisiaj zdarza się bratobójstwo, a na szczycie ludobójstwo, ponieważ wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca czyli rodzeństwem…

      Natomiast faryzeusze nie mogli pojąć, że Jezus okazał się oczekiwanym Zbawicielem (Ewangelia: Mk 8,11-13). Ciekawe na jego czekali, a co gorsze czekają dalej. Pan zapytał: „Czemu to plemię domaga się znaku?”.

     Także u nas większość mówi, że jeszcze nikt nie przyszedł stamtąd i nie powiedział. To głupota duchowa dla mnie wiedzącego, że wszystko jest prawdziwe tylko w wierze katolickiej (z Cudem Ostatnim jakim jest Eucharystia).

     Święta Hosta sprawiłą moc także dla ciała, ale nie chciało się wyjść z kościoła, bo w przychodni praca będzie trwała od 7:00 do 14:30...byłem bliski kresu wytrzymałości, nawet nie mogłem wyjść do WC.

     Podczas zapisywania tego świadectwa przepływały obrazy: dzieci zamordowanych rodziców, na włosku wisi wojna USA z Iranem, czekamy na podwyżki wynagrodzenia, biedni i pokrzywdzeni, żony alkoholików, itd. Teraz, gdy kończę ten zapis z telewizji płyną relacje...

- o porwaniu dla okupu („Życiu Warszawy”)

- ocalonych z Rotundy po wybuchu

- o zamordowaniu przed dziesięciu laty koleżanki („Super express”)

- porażonego przez linię wysokiego napięcia

- uratowanego z tonącego promu „Jan Heweliusz”

- dobrego chirurga zwolnionego z pracy…

    A co mnie spotkało? Złodziejowi złamał się kluczyk przy próbie kradzieży mojego „Fiacika”, musiałem wymienić stacyjkę.

     Pod krzyżem Zbawiciela łzy zalały oczy, ponieważ napłynęły możliwości utraty mojego życia ze strasznym oczekiwaniem w Czyśćcu na modlitwy żyjących!

                                                                                                                              APeeL

 

 

  1. 16.02.2003(n)  ZA DZIAŁAJĄCYCH Z MIŁOŚCI...
  2. 15.02.2003(s)  ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ CHLEBA ŻYWEGO SPRAWIAJĄCEGO ŚWIĘTOŚĆ DUSZY...
  3. 14.02.2003(pt)  ZA NIEGODNYCH ŻYCIA WIECZNEGO...
  4. 13.02.2003(c)  DZISIAJ KOCHANKOWIE, A JUTRO WROGOWIE...
  5. 12.02.2003(ś) ZA OFIARY WYŁUDZEŃ...
  6. 11.02.2003(w) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWODZĄ
  7. 10.02.2003(p) NA NIC NASZE PLANY I NADZIEJE...
  8. 09.02.2003(n)  ZA OBRAŻAJĄCYCH TWOICH WYZNAWCÓW, JEZU
  9. 08.02.2003(s)  ZA STRAPIONYCH NIEDOSTATKIEM...
  10. 07.02.2003(pt) ZA ODDANYCH JEDNI DRUGIM...

Strona 1637 z 2479

  • 1632
  • 1633
  • 1634
  • 1635
  • 1636
  • 1637
  • 1638
  • 1639
  • 1640
  • 1641

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 500

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?