Dzisiaj zobaczysz na czym polega prowadzenie przez Boga Ojca...w naszej codzienności. Planowałem Mszę Św. o 10.15 za ojczyznę w kościele parafialnym, ponieważ lubię wstrząsającą pieśń "Boże coś Polskę" graną przez naszą orkiestrę.

    Zdziwiłem się wcześniejszym wstaniem, a żona zauważyła, że o tej porze w TVP1 będzie transmisja nabożeństwa ze Świątyni Opatrzności Bożej. Z tego względu o 7.00 znalazłem się w moim kościele.

    Od Ołtarza Świętego padną słowa (2 J 4-9), "abyśmy się wzajemnie miłowali" z ostrzeżeniem przed fałszywymi prorokami negującymi bóstwo Zbawiciela (tak jest u św. Jehowy).

    Dalej było ostrzeżenie (Mt 24, 42a. 44) o nagłym przybyciu Zbawiciela, który wspomniał o beztroskim zachowaniu ludu za czasów Noego z potopem i Lota, gdy z nieba spadł "deszcz ognia i siarki i wygubił wszystkich"

    "Tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi (..) Tej nocy dwóch będzie na jednym posłaniu: jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony" (Ewangelia: Łk 17,26-37). Wprost są to nasze czasy.

    Kapłan mówił o zagrożeniu naszej ojczyzny, wybranej przez Boga w miejsce Izraela, ale nie wspomniał o Szatanie. Niebezpieczeństwo pojawiło się ze strony ZBiR-a oraz wrogów wewnętrznych pod przewodnictwem Donalda Tuska jako guru ze śmiejącymi się oczkami podczas kłamania...nawet jak śpi!

   To sępy i szakale polityczni (w języku Niesiołowskiego: "szujnia" i "szczujnia"), głosujący przeciwko przyznaniu nam reperacji z twierdzeniem, że jest to wina rządzących! Niektórzy nawet szczycą się z tego, że są wrogami "polskości czyli nienormalności".

    Trzeba ogłosić stan wyjątkowy, bo ojczyzna jest w śmiertelnym niebezpieczeństwie (upadek finansowy) z uruchomieniem rezerw złota trzymanych na "czarną godzinę", która właśnie nadeszła. Eucharystia ukoiła ból, sprawiła pokój i ufność. Podjechaliśmy z żoną pod krzyż, gdzie zapaliłem trzy lampki, a ona wymieniła kwiaty (na wrzosy).

    Na początku transmisji nabożeństwa ze Świątyni Opatrzności Bożej, gdy wchodził orszak, a chór wojskowy śpiewał: "Z dawna Polski Tyś Królową"...moje serce zalał ból, a oczy łzy. Msza Św. nie jest "telewizyjna", ale dzisiaj było to wstrząsające przeżycie tym bardziej, że mieliśmy zaproszenie z żona jako fundatorzy ze wspomnieniem mojej osoby (wczorajsze urodziny i imieniny).

    Od dawana apeluję, aby tam była wieczna adoracja z ochroną wojska, rządzącymi w worach pokutnych oraz z nieustanną modlitwa, a także wołaniami wiernych z płaczem do Opatrznościowi Bożę. Przecież nie pokona się synów diabelskich niszczących celowo na Ukrainie: transformatory pozbawiające setki tysięcy ludzi światła, ogrzewania i wody...uciekając zaminowują nawet kanalizację.

   To barbarzyńcy XXI wieku. Za chwilkę wpadną wszyscy do Czeluści dodatkowo przeklinani przez swoje ofiary. Ach jak będą krzyczeć, nieświadomi tego, że żyjemy po śmierci. Moja rada dla W. W. Putina:

    "Porzuć to wszystko! Krzyknij tylko Boże przebacz! Zostaniesz natychmiast zabity jako zdrajca, ale twoją duszę chwycą Aniołowie (tak było z b. komendantem Obozu w Oświęcimiu). Będziesz ostatnim w Czyśćcu, a nie pierwszym w Krainie Ciemności!"

    Po wyjściu w celu odmówienia modlitwy myślałem o duszach broniących ojczyzny, ale na ostateczną miał wpływ film w TVP Kultura: N i e p o d l e g ł o ś ć. Przez dwie godziny trwało wołanie w mojej modlitwie. Mój ból i łzy nie pójdą na darmo, bo te dusze nie potrzebują naszych hołdów, które nic nie znaczą w wieczności...

                                                                                                         APeeL

 

 

 

Aktualnie przepisano...

20.01.1991(n) Prześladowcy...

   O 3.30 w pogotowiu wypadł daleki wyjazd karetką, a to sprawiło, że drugi raz odmawiałem moją modlitwę, przy okazji wołając:

    "Panie Jezu, Ty znasz moje serce i wiesz, że nie zależy mi na niczym...nie chcę tylko utracić zapisków o Tobie, Jezu. Cóż dają mi kłopoty z włamaniem (przebyliśmy), ale zarazem proszę Cię Jezu o ochronę mojego mieszkania, a w zamian przerzucenie odczuć ludzi, którzy mają niechęć do mnie...niech ja to przeżywam, wszystko każdemu przebaczam.

  Przez ich prześladowanie trafiłem do Ciebie Jezu, oni okazali się moimi dobroczyńcami...taka właśnie jest Mądrość Boża. Panie Jezu, Ty wiesz jakie jest moje serce. Ty, Jezu dałeś wzór jak się zachowywać w prześladowaniu. Jezu mój nie bierz im tego za złe, każda moją złość na nich biorę na siebie".

    W pewnej chwili odczułem wszechogarniającą Miłość Boga Ojca do nas wszystkich. Modlę się, usiadłem na brzegu otwartego tyłu karetki i zastanawiałem się ludzmii, którzy nie chcą służyć Bogu Wszechmogącemu...wolą mieć pana ziemskiego i to za miskę strawy! Nie wiedzą jakimi darami dysponuje Ojciec Prawdziwy!

    Z książeczki popłyną słowa, że żyjemy raz i musimy oddać siebie w ofierze Niepokalanej! Mogą uznać nas za wariatów! Tak, Jezu mój - dla Ciebie mogę zostać wariatem...w zdobywaniu dusz!

    Z wesela przywieziono faceta, któremu wypadł odbyt. Żyjesz i nie wiesz, co czeka cię za chwilkę. Podczas powrotu z dyżuru usłyszałem piosenkę z wesela: "Przy kominku". Napłynął obraz p o k o j u...ognisko domowe, ciepło, dobro. "Jezu mój, Jezu"...

   Wyjątkowo trafię na Mszę Św. o 10.00, a dzisiaj słowo płynące od kapłana wywołało poruszenie w duszy. Nagle zrozumiałem, że jestem lekarzem ciał w których przebywają dusze.

    Padły też słowa o rozmowie z Bogiem czyli modlitwie: módl się sercem, a nie wargami i wsłuchuj się co mówi do Ciebie Ojciec. To jest bardzo trudne, ponieważ potrzebna jest łaska. Nie możesz sam z siebie tego uczynić.

    Kapłan zauważył, że bicie dzwonów kościelnych wielu drażni, dla innych jest obojętne, a garstce kojarzą się z zapraszaniem na spotkanie z Bogiem Ojcem...

                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

 

    Po przebudzeniu o 3.15 pomyślałem, że mogłem urodzić się o tej porze, ponieważ dzisiaj kończę 79 lat. Padłem na kolana z podziękowaniem Bogu Ojcu za wszystko i przeproszeniem za grzechy...szczególnie czynione już po nawróceniu.

   Nigdy nie przypuszczałem, że dożyję czasu zapowiadanej Apokalipsy! Szatan, upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji zna Prawdę. Nienawidzi dzieci Bożych i pragnie naszej prawdziwej śmierci (duchowej). Nasłał na nas pragnących władzy nad światem i nic nas nie uratuje oprócz Boga Ojca!

    Mimo jawnych znaków zagłady - w Świątyni Opatrzności Bożej - nie widać rządzących i to w worach pokutnych. Teraz, gdy to piszę przed pomnikiem Lecha Kaczyńskiego trwa hołd należny Panu Jezusowi! W tym czasie ogłupiona przez demony opozycja szkodzi bezkarnie naszej ojczyźnie...wybranej obecnie w miejsce Izraela.

   Zarazem napłynęła refleksja dotycząca mojej łaski wiary. Jestem zdziwiony słowami Apostoła Pawła, ponieważ mam takie same doznania, a to świadczy o niezmienności Prawdy Bożej...

1. Ja wiem, że mam duszę wcieloną przez Boga Ojca tuż po poczęciu, a to oznacza życie wieczne po śmierci. Razem ze św. Pawłem (Flp 3,3-8a): "(...) nie pokładamy ufności w ciele".

2. Na ten czas koledzy psychiatrzy stwierdzają, że Paweł i ja żyjemy w świecie nierealnym. Mylą się, bo (Flp 3,3-8a): "Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność (...) Jeśli ktoś inny mniema, że może ufność złożyć w ciele, to ja tym bardziej (...)".

3. Wezwanie przez Boga Ojca nie oznacza natychmiastowego pragnienia zostania świętym. Ja dalej piłem wódkę i grałem w pokera, a Szatan chciał mnie zabić. Nie usłyszysz o nim w naszej wierze. Mówią o nim "świadkowie" wymyślonego boga jehowy, a właśnie ich zalewa bredniami (Jezus był tylko człowiekiem, nie mamy duszy, itd.).

4. Nie chcę być tutaj wiedząc, że mamy Ojczyznę Prawdziwą z wiecznym szczęściem, którego namiastki pokazywane są na tym świecie...tak jak "piekło na ziemi".

5. Jak św. Paweł mam rozterkę (Flp 1, 18b-26): "Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść i być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać w ciele - tym bardziej konieczne ze względu na was" .

6. Nie mogę schować mojej łaski odczytywania Woli Boga Ojca oraz mistycznych doznań po zjednaniu duszy z Duchowym Ciałem Zbawiciela. To dla niej jest Chleb Życia...tak jak chleb nasz codzienny dla ciała! Nie podkreśla się istnienia tego Cudu Ostatniego!

7. Nasz jedyny dar (wolną wolę) mamy oddać Bogu i postępować wg Modlitwy Pańskiej ("bądź Wola Twoja)...wyznajemy to, ale postępujemy wg własnych pomysłów, które są natchnieniami od Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela). Jego językiem mówi W. W. Putin z wierchuszką opętanych władzą nad światem.

   Demon zalewał mnie niechęcią do bycia na Mszy Św. o 6.30, a później podsuwał "dobre" rozmyślania! W serce wpadły tylko Słowa Pana Jezusa o Jego odrzuceniu przez to pokolenie. Tak jest też obecnie. Dlatego dzisiaj uchwalono ustawę broniącą wiarę, ponieważ trwa "bój nasz ostatni".

   Eucharystia odmieniła wszystko, odeszły rozproszenia i kuszenia, podjechałem pod mój krzyż, ale lampki płonęły, a kwiaty mogą postać jeszcze kilka dni.

    Dzisiaj jest mecz, gdzie w ruchu będę odmawiał moją modlitwę. Chwilami ból ściskał serce, a w oczach kręciły się łzy. Uwierz mi, bo to wszystko jest bardzo proste w Świetle Ducha Świętego, a zarazem niepojęte rozumowo. Nie trać czasu na badanie. Wszedłeś na te stronę nieprzypadkowo. Podziękujesz mi, gdy się spotkamy w Raju!

   Tuż przed edycją tego świadectwa w ręku znalazła się resztka z jakiegoś zapisu ze słowami Boga Ojca do mnie: "Pozwól Mi posługiwać się tobą. Pozwól Mi ukazywać w tobie moją radość (...) Powiększaj moje królestwo przez dawanie...ja będę mówił przez twoje wargi!

   Raduj się i dawaj słowo miłości. Nie lękaj się. Napełniłem twoją duszę Światłem, aby żyła na zawsze blisko Mnie (...) Jednakże muszę pozostawić cię na ziemi, abyś wypełnił twoją misję. Pamiętaj: "Ja Jestem" znajduję się zawsze z tobą, aby kierować twoimi krokami".

    Tak dzisiaj Deus Abba przybył do mnie, a większość ogranicza Stwórcę Wszechrzeczy...

                                                                                                                          APeeL

 

 

 

 

 

    Tuż po północy na blogu prof. Jana Hartmana trafiłem na aktualny wpis: "Nadzieja z Auschwitz?"(blog www.polityka.pl), gdzie dałem komentarz... 

                                                  Panie Profesorze!

   "Błagam o wskazywanie tego, co nas łączy...szczególnie teraz, gdy szykuje się zagłada świata! Nie ma sensu zajmowanie się wyczynem głupiej niewiasty promującej siebie na tle miejsca Szatańskiej Kaźni. Dodającej przy tym górnolotnie:

    "Obiecujemy tym, którzy zginęli oraz tym, którzy przeżyli, że nie zapomnimy." Komentarz do wpisu "Nadzieja z Auschwitz?" prof. Jan Hartmam (blog www.polityka.pl)Panie Profesorze! 

    Duszom nie jest potrzebna nasza "pamięć": świecki kult, kwiaty i pomniki. Przebywające w Czyśćcu potrzebują modlitw do Boga Objawionego...ponadto ofiarowywania swoich cierpień dla ich uwolnieniu. Nigdy nie chciałyby wrócić na ten "padół łez"! Natomiast trafiającym do Czeluści nic już nie pomoże.

    Pan natomiast wypomina k r z y w d y, które doznał naród wybrany wyprowadzony z jednej niewoli (nie zaprzeczy Pan cudu)...z wpadnięciem po buncie w drugą! Pan Bóg dał nam wolną wolę: dlaczego macie pretensję do całego świata?

   Przecież daliście się zwieść Mefistofelesowi, a on ma swoją demoniczną agenturą, wybiera celnie (Stalin, Hitler, Kimowie, itd.). Tak jest i teraz...świat wisi na krawędzi, a Pan Profesor rozczula się nad różami, gdy płoną lasy.

    Pan Jezusa powiedział, że  "Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego". Nie chodzi o to, że praca jest zła, ale oto, że nie może być celem naszego życia z oglądaniem się wstecz. Przed dwoma dniami miałem to pokazane po Eucharystii. W ekstazie wszystko, co ziemskie z największymi przywiązaniami przestało dla mnie istnieć.

    Pan Profesor broni "swoich"...nawet wyciąga antysemityzm, a nawet majaczy o tym, co byłoby, gdyby ponownie pozwolono atakować Żydów. Ja w tym czasie widzę demoniczny napad na jedynie prawdziwą wiarę katolicką z radosnym ogłaszaniem apostazji, wkraczaniem do kościołów podczas Mszy Św. z Paradami Grzeszności niewiast pragnących zabijania swoich dzieci (niech porozmawiają z tymi, które je pragną).

   Pan jest przewodnikiem i przodownikiem takich równającym Kościół Święty z agenturą wpływu w Watykanie i nasłanymi kapłanami. Sług Pana mających łaskę wiary jest garstka. Sprzeniewierzeni nie kalają posługi (Mądrość Boża), a po wyjściu z ciała czeka na nich Książę Ciemności.

   Proszę nie traktować tego ścięcia jako przypadkowe. Zostałem nasłany na Pana Profesora w ramach Bożej Miłości, bo wszyscy jesteśmy Jego Dziećmi. Ja widzę wszystko z góry i wieczności, a Pan Profesor w poziomie i to ograniczony czasem.

    W tym wieku śmierć nie idzie, ale galopuje...na końcu krzyknie Pan: "Och! To ja jestem!" Całe życie błyśnie, a sumienie wyda wyrok...nawet nie będą wlec Johohanana ("Bóg jest łaskawy") przed Sąd Prawdziwy".

   Dodatkowo zapisałem zaległe świadectwa wiary, co do minuty...trafiając na Mszę Św. o 6.30. Przysypiałem na stojąco, a w tym czasie Pan Jezus przeganiał ze Świątyni w Jerozolimie przekupniów, bankierów, a nawet właścicieli zwierząt.

    Eucharystia przewijała się do przodu (tak jak lubię) i zamknęła usta, a to zawsze jest prośba, aby nie gadał (wada)...

  Jak się okaże, w ramach tej intencji...kilka dni temu, wystąpiłem do nowego prezesa Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie z prośbą o naprawienie krzywdy z roku 2008. Wówczas uznano moją łaskę wiary za chorobę psychiczną (mistyka to psychoza).

   Nawet jeden funkcjonariusz nie stanął po mojej stronie, a wszyscy udawali katolików i swoje nadzwyczajne obrady zaczynali od Mszy Św. z abp. Henrykiem Hozerem b. lekarzem (zm. 13 sierpnia 2021 r.)...

   

                                                               Piotr Pawliszak

                                                 Prezes Okręgowej Rady Lekarskiej

                                                                w Warszawie

  Dotyczy: zawieszenia pr. wy. zaw. lekarza w sierpniu 2008 r. 4 miesiące przed przejściem na emeryturę po 40 latach niewolnictwa: w pogotowiu, zastępstwach w oddziale wew. z rejonem lekarskim dla dwóch lekarzy...

   Powód zawieszenie pwzl 2069345: uznanie mojej wiary katolickiej jako choroby psychicznej przez kolegów psychiatrów ateistów  (mistyka to psychoza). Cały proces był zbrodniczy (pozbawiono mnie wszelkich praw).

   Chorobę "psychiczną" (!) rozpoznano zaocznie, a badanie przeprowadzono niezgodnie z odp. rozp. Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej (prowadzący nie znali prawa). Najcięższym przestępstwem była kontrolna komisja lekarska (czerwiec 2008 r.) w której nie było przewodniczącego lekarza Medarda Lecha (później zbadał mnie, ale "bez zainteresowanego").

    Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy dr. Jolanta Charewicz stwierdziła, że mogę pracować, ale w OIL nagrano nas i pisano do niej anonimy z treścią naszych rozmów. Nabrała się na to i zapytała telefonicznie (ku mojemu zaskoczeniu): dlaczego piszę do jej pracy anonimy z treścią z naszego spotkania? W życiu nie napisałem żadnego anonimu.

     W 2013 roku była najwyższe komisja lekarska w RP (prof. Marek Jarema, prof. Andrzej Kokoszka i reprezentujący OIL) oraz dyrektorka, która odpowiadała za moją pracę. Nie stwierdzono choroby, ale odesłano mnie do Rzecznika Praw Lekarzy, który znał moją krzywdę. W proteście nie odebrałem od niego grubego pisma (mataczenie).

   Obecna RPL otrzymała całą dokumentację w obecności prawnika (przed zaproszeniem na posiedzenie ORL 18 listopada 2020 r.). Mimo mojego prawa - do osobistego uczestnictwa - w części dotyczącej rozpatrywania mojej krzywdy...sterczałem po drzwiami. Wezwano mnie na ogłoszenie wyroku: miały badać mnie od początku te same koleżanki (na sali przekazałbym informację o komisji lekarskiej z 2013 r.).

   Prywatnie byłem w Spółdzielni "Dialog" u obecnej Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy. Nie badała mnie (170 zł), ale przepisała z mojej dokumentacji brednie koleżanek z komisji lekarskiej bez przewodniczącego kol. Medarda Lecha.

                                                       Panie Prezesie!

    Piszę prośbę przy każdej zmianie ORL z nadzieją, że w końcu będę mógł zapisywać sobie i żonie leki. Na spotkaniu z ORL wystarczy słowo o pomyłce ze zwrotem kosztów przejazdów, pism, mogła mi umrzeć żona, a zaginął nam bezpowrotnie syn. 

    Zastosowano sowiecką psychuszkę, ale w sposób fatalny. Proszę o osobisty kontakt z pobraniem od RPL całej mojej dokumentacji. Niedawno rozmawiałem osobiście, ale pani rzecznik rzuciła słuchawkę.  

    Tuż przed odejściem Łukasza Jankowskiego (z OIL do NIL)...prosiłem tak jak Pana Prezesa o naprawienie mojej krzywdy: ponownie zaocznie rozpoznano u mnie chorobę psychiczną, a po odwołaniu do NIL- u prof. Andrzej Matyja nie dał mojej sprawy na posiedzenie NRL, ale z prezydium NRL potwierdził, że jestem chory psychicznie.

     Proszę, aby nie mieszał się do tej prośby lekarz Piotr Artur Winciunos, biegły sądowy, który opanował sztukę wykrętów. On też rozpoznał u mnie chorobę psychiczną na podstawie złego listu elektronicznego (nie potrafię dodawać załączników, chciałem wkleić pismo...to zwykła nieumiejętność).

  Proszę porozumieć się z Konstantym Radziwiłłem, który zaocznie rzucił we mnie rozpoznaniem, a także z obecnym prezesem NIL-u Łukaszem Jankowskim). Dlaczego nieświadomie podpisał takie rozpoznanie? Przecież etyka lekarska obowiązuje przede wszystkim funkcjonariuszy Izby Lekarskiej.

    Zasadniczą przyczyną rzucenia we mnie takim rozpoznaniem była obrona krzyża, który powalił psychiatra na Kaszubach. Ja taki krzyż podniosłem na początku nawrócenia (30 lat wstecz).

     Proszę o osobisty kontakt, pragnę normalnego spotkania z członkami ORL...

   Jutro odmówię w tej intencji moją modlitwę. Ogarnij cały świat pokrzywdzonych, którzy aż do śmierci nie mogą pogodzić się z tym cierpieniem. 

 

                                                                                                                                          APeeL

      

                                                                                               

 

    Dzisiaj żona była ledwie żywa, a u nas jest odwrotnie. Ponadto po wstaniu mam "wisielczy humor". W jej osłabieniu zaleciłem, aby poleżała "w moich nogach" z pytaniem czy jadła śniadanie, bo ja też słabnę po jedzeniu.

   Odkąd pamiętam dobrze czuję się leżąc, a mówią, że bezruch jest szkodliwy. Niektórzy gimnastykują się, aby czuć się podobnie do mnie. Powiedziałem żonie, aby nie martwiła się, ponieważ zawsze będę pomagał jej przy wstawaniu. W tym czasie położyła nogi wysoko na boku fotela, a ja stwierdziłem, że tak nie można, bo dostanie przekrwienia mózgu. 

    Właśnie w telewizji jakaś koleżanka-lekarka mówiła o zakwaszeniu organizmu. Ze strachu zażyłem wszystkie posiadane leki...dodając, że zażywam zbyt mało witamin (może żona kupi drogi Vitroft).

                                                         Starość

 

    Ja też mam wiele chorób...w tym arystokratycznych, a nawet ekskluzywnych. Żadne tam żylaki odbytu, powtarzające się udary jak u Tomasza Lisa, nawet nie wspomnę o Adamie Michniku obejmującym gen. Wojciecha Jaruzelskiego z pragnieniem całowania go z ćmokiem w ustach. Ciała zdrowe lub chore, młode lub stare odpadają, a z każdego każdego z nich powinna wylecieć święta dusza (jak piękny motyl z obrzydliwej larwy).

    Z tego wszystkiego zdobyłem kontakt do parafii, gdzie w atrakcyjnym miejscu jest grób mojej babci (może nie wykupiony).

   Czas galopuje, zdziwiłem się, że o 17.00 jest ciemno, a w mieście ruch jak w Warszawie. Natomiast od Ołtarza Św. popłyną słowa św. Pawła (Tt 2,1-8.11-14) wprost na ten czas i do mnie:

Starcy winni byś ludźmi trzeźwymi (nie piję od 18 lat po cudownym odjęciu nałogu)

statecznymi (nie mam takiego wyglądu)

roztropnymi (dzisiaj z rozpędu opracowałem trzy dni dziennika już edytowane...straciłem 3 godziny, a radość zamieniła się w rozgoryczenie)

odznaczającymi zdrową wiarą, miłością, cierpliwością.

   Ja zauważę, że te zalecenia to rady: jak być człowiekiem dobrym, ale to nie wystarcza do zbawienia. Dla mnie miarą jest pójście za Wolą Boga Ojca z dążeniem do świętości, którą sprawia zjednanie z Duchowym Ciałem Pana Jezusa (w Eucharystii).

  Jeżeli katolik ma w zasięgu świątynię, ale chodzi tylko do sklepu po chleb powszedni...daleko nie zajedzie. Tylko Eucharystia daje nam moc, a przekazuję to jako lekarz niewolnik, który nawet między dyżurem w pogotowiu, a pracą w przychodni znajdował czas na spotkanie z naszym Zbawicielem. Nigdzie nie dojdziesz bez Chleba Życia dla duszy, Cudu Ostatniego.

     Wybierz coś dla siebie z przekazanych nam Słów Zbawiciela

„Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje” (J 6,33)

„To jest chleb, który z nieba zstępuje” (J 6,50).

„Chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu”. (J 6,33)

„Ojciec mój daje wam prawdziwy chleb z nieba” (J 6,32)

„Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem.” (J 6,55)

„To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”. (J 6,58).

„Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie.” (J 6,53)

„Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie.” (J 6,57)  „Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym” (J 6,54)

„Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.” (J 6,56).  „Kto do Mnie przychodzi, nie będzie łaknął” (J 6,35)

 „Zabiegajcie nie o ten pokarm, który niszczeje, ale o ten, który trwa na życie wieczne, a który da wam Syn Człowieczy” (J 6,27).

             Na zakończenie spotkania z Panem Jezusem lud śpiewał pieśń:

"Wszystkie nasze dzienne sprawy, Przyjm litośnie Boże prawy (...)

Gdzie niedołężność człowieka Twojego ratunku czeka"...

   To okazało się intencją tego dnia z ofiarowaniem Mszy Św. i Eucharystii z modlitwami...

                                                                                                              APeeL

 

 

 

     O 4.00 w nocy Pan zaprowadził mnie na zapis z 17.01.1991 wymagający opracowania, gdzie w Ewangelii Łk 19, 41-44 były Słowa:

    "Gdy Jezus był już blisko Jerozolimy, na widok miasta zapłakał nad nim zapowiadając: "przyjdą na ciebie dni, gdy twoi nieprzyjaciele otoczą cię wałem, oblegną cię i ścisną zewsząd. Powalą na ziemię ciebie i twoje dzieci z tobą i nie zostawią w tobie kamienia na kamieniu za to, żeś nie rozpoznało czasu twojego nawiedzenia".

    Później oglądałem atak Ukraińców na elitarną jednostkę W. W. Putina, który zdemolował całkowicie przeprawę agresorów. W ręku mam książkę "Zawód egzorcysta", a to znak dotyczący opętania agresorów, którym Szatan podsunął wrogów Ukraińców...jak Hitlerowi Żydów.

                                                           Egzorcysta

 

    Dziwi nudny opis wstawania na Mszę Św. poranną. Jest to jednak bardzo ważne dla pragnących odczytywania Woli Boga Ojca. Nigdzie nie przeczytasz takiego instruktażu, a działanie Szatana jest szczególnie zaciekłe w tej fazie naszej słabości. Ciągnie ciepłe łóżeczko, szczególnie prowadzących "życie nocne" i to w dobrym sensie, a szczególnie drażni Bestię służenie dziełu zbawiania. Chodzi o to, aby zmienić przebieg danego dnia.

 Szatan i strona Boza

 

    Udało się przełamać ciało i wyjść na Mszę Św. o 7.15...pod garażem podziękowałem Bogu za zaproszenie, a podczas wchodzenia do kościoła poprosiłem, aby Stwórca był ze mną. To wszystko wróciło w kościele po zatrzymaniu wzroku na okładce "L'OSSERVATORE ROMANO ze zdjęciem figury Matki Bożej Fatimskiej z prośbą: "Matko, uwolnij nas od wojny!"

 

                                                  MB Fatimska

                             

Teraz kapłan zawołał trzykrotnie: "Boże zmiłuj się nad nami", a Pan Jezus w Ewangelii: Łk 17,1-6 powiedział do Swoich uczniów: "Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą. Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze (...)".

 

Akita

 

   Eucharystia wirtualnie pękła i złożyła się na pół jak naleśnik, a wielkie uniesienie duchowe (ekstaza) zalało serce i dusze. Wówczas musisz chwycić twarz w dłonie, głęboko oddychać ze wzdychaniem i wołaniem Imienia Jezusa. Napłynął pokój i słodycz z pragnieniem ciszy i milczenia "Boże mój zmiłuj się nad tym światem".

    Anioł Stróż przypomniał mi o lampce pod krzyżem, gdzie podjechałem i zapaliłem jedną dużą i dwie małe (jak nigdy). Zobacz ile straciłbym przytulając się do "jaśka".

     Na koniec tego zapisu przytoczę słowa Przekazu nr. 1160 Boga Ojca do Żywego Płomienia (można tak wpisać w wyszukiwarce):

   "Do waszych granic zbliża się realne niebezpieczeństwo, co uczynicie? Co zrobicie? Jeżeli wasz wybór ponownie oddali wypełnienie Woli Bożej, to dopuszczę do was szatana, on dokona u was wiele zniszczeń, zginie większość biskupów, a ci którzy zostaną, dokonają tego co chcę.  Czy chcecie, aby zginęło was około trzydziestu milionów? Jeszcze jest czas, co wybierzecie?"

     Jutro w tej intencji odmówię moją modlitwę...

                                                                                         APeeL