Przebudzony o 3.00 padłem na kolana i zaprosiłem Boga Ojca do mojej izdebki, aby przybywał kiedy zechce. Poprosiłem zarazem, abym nikogo nie obrażał. Zawołałem tylko: "Tato! Tato!"

   Ja wiem, że Stwórca jest stale przy każdym z nas, ale musisz zrozumieć, że takie zaproszenie jest miłe każdemu ojcu ziemskiemu, a nam daje poczucie bezpieczeństwa. Natomiast Opatrzność Boża obezwładnia Szatana. Bestia nie podsuwa wówczas pokus, głupich rozmyślań, a także pomysłów marnujących nam czas, itd. Tak wytrwałem do 6.30 przygotowując zapisy dziennika do opracowania, a nikt nie może tego uczynić (chaos).

   Na Mszy Św. byłem senny ale dotarły słowa św. Pawła (Ef 2,1-10), że byłem umarłym z powodu występków i grzechów, ale "Bóg, będąc bogaty w miłosierdzie (...) razem z Chrystusem przywrócił" mnie do życia"

    W tym czasie psalmista wołał (Ps 100,1-5):

"Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem.

(...) W Jego bramy wstępujcie z dziękczynieniem,

(...) chwalcie i błogosławcie Jego imię".

   Popłakałem się z bezmiaru łask, których szczytem jest Eucharystia...Chleb Życia dla naszej duszy. Zawołałem tylko: "Panie mój! Tato najsłodszy! Jezu! Jezu! Jezu!" Tyle i aż tyle!

    Zjednanie z Duchowym Ciałem Pana Jezusa sprawiło pokój i słodycz, a zarazem moc w załatwieniu moich spraw. Po Mszy Św. posprzątaliśmy z żoną pod krzyżem przed cmentarzem parafialnym...żona kupiła piękne chryzantemy. Wierni dbają o groby rodzin i bliskich z bezmiarem kwiatów i lampek, a symbol męczeństwa Zbawiciela stoi opuszczony.

    Wróciłem na blog Jana Hartmana (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne): "Bóg i Kubuś Puchatek", gdzie dałem komentarze pod wpisami wyśmiewającymi nasza wiarę...*

    Zobacz "duchowość zdarzeń" prowadzącą do odczytu tej intencji...

1. oboje zauważyliśmy nasze obdarowanie (posiłek, a u mnie dodatkowo kojący sen)

2. później żona westchnęła w dziękczynieniu

3. dałem świadectwo wiary w komentarzach na w/w blogu

4. wzrok zatrzymał kalendarz misyjny (to też jest wyraz pomocy) na którym są słowa podziękowania za dany dzień

 

                           Kalendarz misyjny

 

5. zauważę też pisemko ze Świątyni Opatrzności Bożej ze słowem: "Dziękuję"...

 

                           Światynia Opatrznosci Bozej 

                                                                                                                        APeeL

*

Na marginesie 16 PAŹDZIERNIKA 2022 14:18
    „Co tu dużo mówić, pisze Pan rzeczy oczywiste. Ja tu zupełnie nie mam z czym dyskutować. Ale już sobie wyobrażam te oburzone elaboraty (…) niespełnionych Bylejakich. Jehowici też najpewniej coś dorzucą”.

    Pan Profesor stwierdził, że nie ma Boga o s o b o w e g o, który się objawił i to w Trzech Osobach. Sprawa jest prosta, bo w Mądrości Bożej jesteśmy podzieleni („Według kolorów włosów, sukien i według wzrostu” jak w piosence „Pod papugami”).
    Dla nieświadomych niezrozumiały jest napad na naszą wiarę, bo negując istnienie Boga „Ja Jestem” negujemy istnienie Szatana, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji…w czynieniu zła.

   Jehowici mówią o nim, ale nie widzą, ze są skołowani: Pan Jezus jest człowiekiem (wg islamistów prorokiem mniejszym od Mahometa (człowieka)…jeżeli prorokiem to wcześniejszym), nie ma też Ducha Świętego i co najgorsze nie mamy duszy”, a raj będzie na ziemi dla nich (144 tys.).

   To prawdziwa bajka jak u bolszewików…raj dla „samych swoich” po wymordowaniu „tych, co nie z nami”. Sam widzisz, że jest o czym dyskutować z b. pokerzystą i drinkerem…

marcus21st 16 PAŹDZIERNIKA 2022 16:13 (trzy komentarze…co godzinę)
    Pisze: „Aby twierdzić że Bóg jest”…dalej wymienia rozległą wiedzę, która jest potrzebna do badania świata nadprzyrodzonego. To „głupota do potęgi”, bo neurochirurg wie wszystko o niczym, a lekarz ogólny nic o wszystkim, a tu „wiedza o makrokosmosie”.

    Łaska jest wiary jest dana przez Boga…proś, a otrzymasz. U mnie wymodliły to „moherowe berety” z zamawianiem Mszy Św.! Dalej proponujesz żydowski handelek: lepiej wierzyć w Boga, bo jak się okaże, że jest…

   Pasuje tutaj żart. W synagodze jeden taki prosił Boga o 10 tys. dolarów. Przełożony powiedział dom niego, że da mu te pieniądze, bo wszyscy proszą o większe sumy.

   Dalej traci czas na dywagacje (chyba jest matematykiem), których nikt nie zrozumie. A sprawa jest prosta:

Deus Abba to Osoba…O s o b a, która jest przy każdym z nas, a nawet w nas, bo ciało otrzymujemy od rodziców, a dusza jest wcielana i ma wrócić do jej Stwórcy. Radość z Obecności Boga zna każde dzieciątko biegnące do ziemskiego taty.

Obecność Pana Jezusa wiążę się z różnymi cierpieniami, a „duchowość zdarzeń” jest nieskończona. Wiem, że nic o tym nie wiesz, ale piszę to dla poszukujących Prawdy.

Natomiast Osoba Ducha Świętego sprawia, że właśnie piszę to do Ciebie. Nie zmarnuj mojego świadectwa…tak się stało, że odwrotnie do Pana Profesora jestem wiedzący, że Bóg Jest!

   Na marginesie dalej kontynuuje „swoje przemyślenia”…nie wie, że są ro natchnienia podsuwane przez Belzebuba. Znam ten język…

lukipuki też daje trzy wpisy 16 PAŹDZIERNIKA 2022 19:04, 2022 19:13, 2022 19:29
   Chłopina uparł się, że Bóg Ojciec to Słowo (poczytaj przekazy do „Żywego Płomienia”). Tak uważają też św. Jehowy, ślęczą na Biblią i „badają słowo”. Ja mogę powiedzieć, że Ty jesteś tylko „słowo pisane” i to niechlujnie, bo piliło Cię do WC.

    Bóg mówi przez wszystko! Andrzej Morozowski w „Tak Jest” TVN dziwił się, że Bóg mówił z krzewu gorejącego (hebr. ‏הַסְּנֶה הַבּוֹעֵר‎) do Mojżesza (w podtekście…do mającego zwidy i omamy słuchowe Mojżesza).

   Kiedyś po Mszy Św. wzdłuż głównej ulicy prowadzącej do domu…leciały przed moim samochodem 3 gołąbki. Ty nie zauważysz tego, a koledzy psychiatrzy i to profesorowie (specjaliści od sowieckiej) stwierdzą, że „mowa nieba” (tak napisane) to zwidy i „słyszę głosy”.

    Wszedłeś na teren łaski, a mądrzysz się trzy razy w ciągu godziny. Nic nie daje taka dyskusja, ale piszę dla poszukujących drogi do Autostrady Słońca.

    Przegrałeś obiecane pół litra. Masz szczęście, ponieważ mam odjęty nałóg alkoholizmu…musisz wypić sam, bo „męczysz się, dręczysz się, sam nie wiesz czego chcesz”…

 

Aktualnie przepisane...

19.06.2006(p) ZA SKRZYWDZONE DZIECI...

   Przed wstaniem na Mszę Św. płakałem z bólu ciała, a demon natychmiast wykorzystuje naszą słabość, w tym wypadku do spotkania z Panem Jezusem, który jest naszą mocą. Ja przekazuję to, co wiem moim pacjentom i kieruję ich ku duchowości, bo ona sprawia moc naszego ciała, ale nie w sensie wyciskania ciężarów!

   Dlaczego nikt nie mówi o tym normalnie, przecież śpiew psalmisty nie wystarczy, bo każdy osobiście musi się o tym przekonać. Właśnie poranek jest od tego. Jest pewne, że narzucający sobie bieganie o świcie wiedzą o tej niechęci naszego nędznego, a zarazem cudownie stworzonego ciała.

    Wyobraź sobie naszą duszę...rozmawiasz błyskawicznie z każdym przy pomocy myśli, przenikasz ściany, znasz w szczegółach własną przeszłość, a co najgorsze wreszcie wiesz, co oznacza Cud Stworzenia wszystkiego...nawet Pan Jezus był zadziwiony, że zarazem Bóg Ojciec zakrył to przed mądrymi tego świata.

    Wczoraj miałem intencje za ufnych Bogu jak dzieci, a dzisiaj w sercu mam krzywdzone dzieci. Właśnie trafię na relację z Domu Dziecka z płaczącymi wychowankami, które nie chcą dobrobytu, ale powrotu do złej matki i rodzeństwa oraz rodzina adoptująca dziecko, a zarazem radość z odnalezienia matki, ojca i domu rodzinnego.

   Największą tragedią są wojny, bo my to rozumiemy, co oznacza zawalenie się naszej egzystencji, a dziecka dochodzi do tego śmiertelny podczas zwykłych alarmów. Właśnie przeżyłem wybuch petardy z przestraszeniem koni (rżeniem).

   W błyskach ujrzałem ofiary wymagające pomocy medycznej, a często szpitale są specjalnie niszczone. Do tego sieroctwo, porywania, wykorzystywanie seksualne, przekazywanie do obcych rodzin. To cały ocean niezawinionego cierpienia.

   W ręku znajdzie się rycina etniczno-religijnego podziału Iraku. Tylko na tym przykładzie można sobie wyobrazić życie różnych nacji: Biesłan (Czeczenia), Afganistan, Afryka, Irak (to pokazuje infografika GN)...

 

                                          Irak  

 

   Trafię też na artykuł o dzieciach urodzonych w burdelach, maltretowanych przez zwyrodniałych rodziców (właśnie trafiają tacy do więzienia), a także następstwa "wychowywania" lub odrzucenie (matka alkoholiczka)...późniejszych przestępców. Nazywa się to ładnie: "dzieci z patologicznych rodzin".

    Przypomniało się dziecko przywiązane do drzewa jak pies, skazane na śmierć. Do tego dochodzą molestowane (i to przez kapłanów), a nawet fałszywie szczepione (zysk). Jesteś pewny, że twoja pociecha ma wszystkie szczepienia, a tu śmierć, której nikt nie udowodni.

    Właśnie przybyła do mnie matka syna, którego zdyskwalifikowano do służby wojskowej, nie wiedziała, że ukryto przed nią zakażenie włośnicą (był wśród polujących na dziki, podczas zakrapianej kolacji częstowano pieczenią bez badania mięsa). Wielu zachorowało, ale jej nie powiedziano.

   Po Eucharystii z płaczem wołałem do Boga Ojca..."Tato! Tato! Tatusiu! Obejmij te biedactwa! Jak może ginąć dziecko z głodu lub niemowlę wyrzucone na śmietnik"...

                                                                                                            APeeL

 

 

    Obudzono mnie do pracy na Poletku Pana Boga o 4.00, po dwóch godzinach snu. Zobacz poniżej dlaczego? Wczoraj wieczorem pan prof. Ja Hartman na swoim blogu (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne) dał wpis: Bóg i Kubuś Puchatek. Napisałem tam komentarz jako dr. Bylejaki...

Motto: Pan Profesor to jednogłowy dziwotwór...

   Tuż przed śmiercią chce Pan raz na zawsze rozprawić się ze swoją niewiarą. To jest sprawa osobista, a udowadnianie głupot wciskanych przez Szatana jest wyrazem zwabienie, omamienia, a nawet opętania.

   To jest bardzo proste, bo jeżeli nie wierzy Pan w Boga to neguje istnienie Przeciwnika, Mefistofelesa (Kłamcy i Niszczyciela). Ja wiem jak działa, a bolszewickie bajeczki u mnie nie przechodzą. Nagle znajdzie się Pan Profesor bez ohydnego ciała fizycznego (także cudu stworzenia) w ciele duchowym, którego wygląd zależy od naszej świętości (od czarnego do promieniującego jasnością).

   Nie ma tak dobrze jak Pan obiecuje i wyznaje: istnieje nadprzyrodzoność, a Pan Profesor wciska, że słońce i gwiazdy same powstały, a nic nie wiemy jak działa słońce…dla Pana „księżyc świecie”, a słońce stoi. Szydzę specjalnie, bo za decyzją „wierzę i nie wierzę” jest cały ciąg poglądów.

   Co będzie jak Pan otrzyma łaskę wiary? Link będzie dowodem, że jest Pan chory. Dzisiaj każdy psychiatra stwierdzi, ze Pan jest zdrowy…tak jak ja chory. 

    Podział naszej duchowości...

- obojętni duchowo, agnostycy w dwie strony („chyba tam coś jest i chyba tam nic nie ma”)

- piramidy ateistów oraz katolików, bo wiele wiar jest wymyślonych

- wierzący, że nie ma Boga oraz wierzący że Jest.

   Nikt nie musi się tłumaczyć z niewiary, ale nie wolno mu napadać na takich jak ja, co działo się na blogu. Mnie to nie rani, ale w napadach atakuje się naszego wspólnego Boga Ojca.

    Nie ma żadnych innych Bogów oprócz Jahwe („Ja Jestem”). Proszę nie poruszać tego problemu, bo wchodzi Pan w walonkach na teren święty. „Nie jakaś Trójca Święta”, ale Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Kontakt z każdą z tych osób jest całkowicie inny.

   Niech Pan nie porusza tego problemu, bo zaczyna Pan szydzić, a bluźnierstwo przeciwko Duchowi Świętemu jest niewybaczalne. Nie wiem dlaczego? Błąd Pana polega na szerzeniu kultu bożka jakim jest Pana rozum, głupstwo w Mądrości Bożej. „Trójgłowy dziwotwór”…

  Dalej łamie Pan sobie główkę („łamigłówkę”) dlaczego świat został stworzony? Co najgorsze, że wstęp tutaj mają wszystkiego dzieci Boże…w tym mądrusie typu Jerzego Urbana.

   Niech Pan Profesor napisze list pożegnalny…do przeczytania po Pana zejściu. Ponieważ nie ma Pan duszy jak wszystkie zwierzęta…przeczytamy „po zdechnięciu”, bo teraz pieski umierają!

   Nie pamięta Pan „jak z krzykiem wyjszedł z mamusi, bo tam było tak dobrze, cieplutko, pływało się machając kończynami, a jedzenie wpływało wprost do brzuszka (pępowina)”. Zdziwienie dopiero nastąpi w momencie śmierci, bo wówczas jest odwrotnie!

   Nie będzie Pan mógł powiedzieć, że nie wiedziałem! Jak to nie wiedziałeś, przecież nawoływałeś do buntu, a nasz agent (w ramach agonistyki duchowej) został obudzony o 4.00 i napisał to właśnie…”jednym tchem”.

 

                                                       Pan Jezus po św. Poniżeniu

 

    Szatan podsuwa Panu fajne pytanie: „Kto stworzył stwarzanie?” A ja jako lekarz zapytam: „kto stworzył załatwienie się”? Jest to bardzo skomplikowana funkcja, cud stworzenia, wiedzą o tym wszyscy, którzy mają różne zaburzenia (jelito drażliwe, uchyłki, hemoroidy, złą czynność zwieraczy z nietrzymaniem kału, itd). Przy okazji proponuję opisać jak jest u Pana Profesora z defekacją?

   „Można zrozumieć taką dziecinadę u człowieka pierwotnego, lecz w naszych czasach? Wstyd! Swoją drogą, samoistność świata nie jest ani trochę mniej tajemnicza niż samoistność jakiegoś bytu absolutnego, który wyobrażamy sobie poza światem, czyli „transcendentnego”. Żadne „stwarzanie” i żadni Zeusi bądź inne Bogi niczego nie wyjaśniają. (…) Nie przeszkadza im to wyznawać zawarty tam dekalog, który jest nakazem wyznawania Jahwe i zakazem wyznawania innych bóstw, łącznie z Bogiem”

   To bełkot Szatana. Stwierdził Pan, że jest niewierzącym, a teraz wciska kit od Belzebuba. Na pewno ma Pan jakąś książkę na ten temat (np. „Bóg urojony”). Wyrzuciłem ją, bo przyciągała demony.

   Musze dać na kilka Mszy Św. w intencji Pana nawrócenia. Świat dozna wielkiego szoku : „Hartman się nawrócił”. Ustaną wojny, bo wszyscy będą rozmawiali tylko na ten temat.

   Nie wiem jak nazywa się choroba w której ktoś sam sobie zadaje pytania. Znam to, bo sam do siebie gadam (nigdy się nie nudzę), ale odpowiadać sobie na swoje pytania? Czy ja to ja? Itd. Przebił Pan dzisiaj wszystkie swoje zagadki.

   „Bóg jest postacią polskojęzycznej literatury religijnej, związanej z religią chrześcijańską, a zwłaszcza katolicką. Ontologicznie jest to po prostu postać fikcyjna, taka sama jak Kubuś Puchatek”. Oto dalszy napad na jedynie święta wiarę katolicką przez Kubusia Parchatka z tytułem profesorskim.

   Przydałoby się wkleić karykaturę: Jan Hartman jako dyrygent…chórku demonów! Czekają na Pana cenną duszyczką, a mają czas. Jezus chciał wypędzić ich do Piekła, ale setka wolała stado świń.

   Nie ma wyjścia trzeba będzie założyć hodowlę. Trzaskowski wydzieli teren. Damy wielki tytuł: "Profesor Hartman hoduje świnie!” Szok, wycieczki, sprawdzanie czy to prawda. Wyjdzie Pan do nich, zrobicie sobie zdjęcie…może być razem z tymi miłymi stworzeniami, które nie obrażają naszego wspólnego Boga Ojca.

   Pan Profesor dziecinnieje (staje się coraz młodszy). Nikt nie będzie mógł powiedzieć: „ty stara małpo”. To zarazem obraża małpy, bo one nie ubliżają Bogu Stwórcy. Nie rozumiem jednego: dlaczego nie chce Pan żyć wiecznie? Tak, bo to też obiecanka cacanka! Stwierdzam, że Pan Profesor jest notorycznym abstynentem…stąd ten wpis!

    Na Mszy Św. porannej padną Słowa o walce Izraelitów z agresją Amalekitów w której Bóg wspomagał naród wybrany (Wj 17, 8-13)...sprawiało to uniesienie przez Mojżesza laski Boga. Po jej obniżeniu najeźdźcy przeważali. Ktoś powie, że to było dawno i nieprawda, zresztą, co to za znak?

   Ja wciąż błagam obecnie naczalstwo naszej ojczyzny o modlitwy w Świątyni Opatrzności Bożej, bo "Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca". Prezydent Andrzej Duda woli osobiste wspomaganie Ukrainy, a nie ma żadnych możliwości...nawet takich jak Donald Tusk.

   Tamten na spacerku brzegiem morza został nagrany i teraz jest zakładnikiem swojej głupoty politycznej. Blokuje nawet należne nam dotacje, czeka na zostanie premierem. Zobacz, co Książę Ciemności wyprawia w głowach "mądrych tego świata".

    Na ten czas Pan Jezus zaleca, aby "zawsze modlić się i nie ustawać" (Ewangelia: Łk 18, 1-8), bo takich Bóg weźmie w obronę...

     Po Eucharystii nie moglem wstać z kolan, a później przez 1.5 godziny odmawiałem moją modlitwę w dzisiejszej intencji...

                                                                                                    APeeL

  

                                                                                                     

                                                                                                                                     

                                                                                                                     

Motto:

  "Taki instynkt oszukaństwa,

    Taka chciwość blasku, państwa".

                                        Juliusz Słowacki

    Do kościoła pojechałem na Mszę Św. o 6.30. Szatan zalał mnie rozmyślaniami o...

- ciężkiej pracy wyciągających silnik z samochodu

- mechaniku oszuście, który wyjął taki silnik klientowi i reperuje go od dwóch lat

- nabierających ludzi na remonty z pobieraniem przepadających zaliczek

- złodzieju rowerów, które zmieniają się...teraz zamiast trzech został mały jakby 10-12 latka (nikt nie zostawia rowerów bez zabezpieczenia).

    Nim zauważyłem przepłynęły słowa Apostoła Pawła (Ef 1,15-23), który zalecił, abyśmy prosili Boga Ojca "o ducha mądrości" oraz światłe "oczy serca" w ujrzeniu "czym jest nadzieja" naszego powołania.

   Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 12,8-12) ostrzegł, aby nie ubliżyć Trzeciej Osobie Trójcy Świętej. Właśnie Duch Święty da nam pomoc, gdy władza będzie nas włóczyć po urzędach i sądach. Zapoznałem się z tym cierpieniem...

    Moje serce zalała sprawa nienawiści opozycji do demokratycznie wybranego rządu. Tej zorganizowanej akcji odsunięcia PiS-u od władzy...przewodzi emeryt Donald Tusk. Nie wystarczył mu udział w zamachu w Smoleńsku, dalej szkodzi naszej ojczyźnie i chce umrzeć bez nawrócenia...pokazał ołtarzyk w domu przed wyborami, żegnał chleb krzyżem, a zarazem jest za zabijaniem dzieci nienarodzonych!

    Zamiast chodzić z żoną pod pachę i z dwoma pieskami wciąż jest promowany w szczekaczce pogańskiej, która uczestnicy w wywróceniu demokratycznie wybranej władzy. Dlatego przedłużyli im koncesję? To błąd władzy, która nie może sobie poradzić, ponieważ przez całą dobę udowodniają, że działa przeciwko narodowi.

   Ponadto promują wystąpienia Donalda Tuska "pełnego nienawiści politycznej" (słowa Putina o swoich przeciwnikach politycznych). Tak się składa, że właśnie opracowuję zapisy z czerwca 2006 r. Tam trafiłem na wycięty z "Gazety Polskiej" artykuł Waldemara Łysiaka z którego poglądami identyfikuję się. Oto jego wywód z cytatami...

  Gdyby Donald Tusk przetrwał dotychczas ze skarżypytą Rokitą i faryzeuszem Niesiołowskim...udowadnialiby plując, że PiS to "dwa w jednym" (Cosa Nostra i Gang Olsena). Towarzysz Olejniczak jako dyżurny nahajkowy, biczuje PiS przed kamerami TVN-u i Polsatu..."wszystko na nie!"

   "Donald Tusk czaruje dorosłością sztubaka - ponuraka (...) bredzi", a J. M. Rokita gra "miernotę zawsze w dobrej formie". W tym czasie Bronisław Komorowski jest ciepły i ma pogodny uśmiech, który wyraża spokój ducha z powodu dobrze spełnionego antypisowskiego obowiązku. Wszyscy oni zarazem cierpią z powodu troski o Polskę.

    Pana Jezusa szczególnie oburzał faryzeizm czyli dwulicowość, obłuda i hipokryzja. Włoski "Słownik Zingarellego" definiuje obłudę vel hipokryzję vel faryzeizm jako "zdolność pozorowania chwalebnych uczuć bądź zamiarów w celu zmylenia kogoś, dla zdobycia czyjejś sympatii lub względów".

   To przepływało w błyskach sprawiając rozproszenie, ale zarazem stanowiło pomoc w odczycie dzisiejszej intencji modlitewnej z ofiarowaniem Mszy Św. z Eucharystią.

    To było 16-cie lat temu, ale nadal jest aktualne. Tyle, że w tym czasie doszedł zamach w Smoleńsku (10 kwietnia 2010 o godz. 8:41). Jakim trzeba być zdrajcą, aby próbować "piąstkować naszemu człowiekowi w Moskwie" (w sensie "dobra robota"). Powinien za to być aresztowany, a tu pielgrzymki po naszej ojczyźnie z nawoływaniem do przewrotu...

   Nie udał się taki Marcie Lempart w Paradach Ulicznic. Widziałem te zorganizowane oddziały dobrze zbudowanych dziewuch...w obstawie tajniaków i policji. Zobacz jak sobie poczynają POlacy...dodaj do nich wicemarszałka Senatu RP ("Miska"), który po otwarciu ust pluje w na demokratycznie wybraną władzę...

   Gdzie dojdziesz we władzy bez Boga Ojca? Przykładem jest kolega Stanisław Karczewski, który stanął po stronie psychiatry powalającego krzyż Zbawiciela. Otrzymał ode mnie płytę ze zdjęciami...koledze nie spadł włos z głowy, a ja jestem chory i mam się leczyć!

   Jaki owoc tego działania: stracił stanowisko marszałka Senatu RP, oddał PiS w ręce kolegi "koperciarza" z PO, a sam musiał wrócić do wycinania wyrostków robaczkowych zamiast prowadzić naród ku świetlanej przyszłości...

   Wszystko odmieniła Eucharystia, ale modlitwę odmówię jutro, bo dzisiaj czeka mnie wyczerpujący wyjazd...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

Aktualnie przepisane...

18.06.2006(n) ZA UFNYCH BOGU JAK DZIECI...

    O 3.00 w nocy czytałem "Poemat Boga-Człowieka" Marii Valtorty, gdzie była opisana wizja dziecka, które wpadło na Pana Jezusa (Ks II t. I str. 48). Zbawiciel powiedział wówczas o ziemskich aniołkach i miłości Boga Ojca do niewinnych. W ostatnim momencie podjąłem decyzję o byciu na Mszy Św. o 12.00, ponieważ będzie z procesją i litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

    Na placu kościelnym...w słońcu będzie stała matka z maleństwem w wózku, a to sprawiło mój uśmiech. Podczas wejścia do kościoła przepuściłem matkę z dwójką dzieci, które później usiądą za mną.

   Zapisuję to jako "duchowość zdarzeń", która będzie służyła do późniejszego odczytu intencji modlitewnej. Zarazem pomyślałem o ufności jaką posiadają dzieci, który jest dla nas wzorem...poczucia pełni bezpieczeństwa!

   Jeszcze Chrzest Święty dwójki dzieci. Przypomniała się dwójka naszych, których nie ochrzciliśmy na czas...z powodu pogniewania się na Boga Ojca (zgon córeczki w wieku roku). Jak wielka to głupota duchowa i obraza Boga z krzywdą dla niewinnych dzieci!

   Przeprosiłem za to, pierwszy podszedłem do kapłana, padłem na kolan z przeżegnaniem się przed i po zjednaniu z Panem Jezusem. Nie mogłem wstać z kolan, płakałem podczas procesji eucharystycznej z dziękczynieniem za wiarę świętą i posiadanie Domu Boga na ziemi. Nie ujrzysz i nie zrozumiesz tych darów bez Światła Boga Ojca.

    Pozostałem w kościele po Mszy Św. z kobietą, która też będzie płakała. W tym czasie światło słoneczne rozświetliło przez witraż wizerunek Matki Bożej Wspomożenia Wiernych!

    W drodze z kościoła spotkałem matkę z chłopczykiem, który powiedział mi "dzień dobry", a za nim - powtórzył to po "swojemu" - maluszek siedzący w wózku! Natomiast pod figurą Matki Bożej Niepokalanej, która "przyszła" pod mój blok trafiłem na całą grupkę dzieci z którymi rozmawiałem.

   Teraz w "papierach" dwa razy mignęły obrazy twarzy dzieci. Dodatkowo w odczycie intencji pomoże jutrzejsze spotkanie - podczas przejazdu na Mszę Św. o 6.30 - ojca z chłopczykiem trzymanym za rękę. To wszystko "prosiło się" o odczyt w/w intencji. Nie do wiary, bo w ręku znajdzie się pismo "Miłujcie się" z tytułem: "Stań się jak małe dziecko!" 

   "Patrzyły" też obraz Pana Jezusa błogosławiącego dzieci i dwie drewniane figury mężczyzny z dzieckiem i kobiety przytulającej dziecko.

 

                              Pan Jezus błogosławiący dzieci

 

Natomiast pojutrze, podczas procesji "wpadnę" na 3 matki z dziećmi. Moje oczy zatrzymały się na ufnym spojrzeniu maluszka. To wprost Oczy Zbawiciela. Nawet przypomniało się zawołanie kapłana: czy możesz Jezusowi spojrzeć prosto w oczy? 

    Zapisuję to, a pod oknem jest grupa rozbieganych dzieci z miłymi okrzykami. Za chwilkę wrócą do swoich domów z rodzicami, pełni ufności. Taki ten czas: dzieci, dzieci, dzieci...wzrok zatrzymała fotografia syna, który zaginął nam.

   Natomiast dzisiaj, gdy to przepisuję (15.10.2022) przed Mszę św. o 6.30 spotkałem rodziców wchodzących przede mną do kościoła...z maluszkiem w nosidełku. Na stoliczku będzie leżało pisemko "Przyjaciel" ze zdjęciem Jana Pawła II z dzieciątkiem na ręku. Podałem to matce dziecka...na pamiątkę tego dnia!

                                                                                                                        APeeL

 

 

 

 

 

    W tej intencji "tajniak" dotyczy tych, którzy są pewni, że o ich wyczynach nikt nie wie! Zarazem kręcą się wokół podglądów, podsłuchów, tajnych raportów, szeptanek, kłamania nawet podczas snu (kłania się Stefek Niesiołowski zaciekły fan POlaków). Zarazem, gdy Pan wspomni grzechy "któż się ostoi"? 

   Dziwne, bo właśnie dzisiaj opracowuję zapis z 17.06.2006, a wówczas Konf. Episkopatu Polski zaleciła, aby otworzyć teczki, ale z miłości do człowieka! To było słuszne, ale ryzykowne, bo wielu kapłanów "służy dwóm panom". Jednak nie posłuchano tej cennej rady, nie było dekomunizacji i nadal mamy różnych z d r a d k ó w...

    Służby też mają plany i w miejsce prawdziwych szpiegów prowadziły "operacje specjalne" w stosunku do wymyślonych, a nie ma gorszej klęski niż fałszywy szpieg. Niedawno był u nas Mariusz Kamiński, któremu wobec zebranych powiedziałem, że zrobiono ze mnie szpiega, znaleziono powód, aby mnie skrzywdzić: była to obrona wiary i krzyża w 2007/2008 r. po trzyodcinkowym reportażu w TV Trwam.

   Nie kiwnął nawet palcem, a dokonano zabójstwa cywilno-zawodowego...za odczytywanie "mowy nieba" (babcie pod kościołem odpowiadały, że jest Wola Boga Ojca)! Szczytem perfidii - po napadzie na mnie przez prezesa i wiceprezesa NIL (Radziwiłła i Hamankiewicza) - były ich faryzejskie występy właśnie w TV Trwam! Wyrzucono ich po moim donosie z informacją, że stanęli po stronie antykrzyżowca. Bolszewicy są perfidni w fałszu i nigdy się nie przyznają.

    W resztce zapisu z 2006 r. miałem złość na "przebiegalskich i pospieszalskich", panienki z okienka, "szoferów", "poetów" i fałszywie kłaniających się z "moim uszanowaniem". W momencie ataku demona mam niechęć do tych braci, a po przeniknięciu mojego serca przez łaskę Pana - płaczę nad nimi, bo największym nieszczęściem dla nich jest zabranie wolnej woli...

    Nawet w śnie trwały koszmary, a po wstaniu zauważyłem, że włosy na głowie wyglądają "jakbym bił się z diabłem"! Postanowiłem przekazać mój wizerunek do "Wprost" z tytułem "Szpieg" (wielkie uszy jak u Urbana, wybałuszone oczy i zaszyte usta). To był humor wisielczy, a ja pragnąłem ciszy i milczenia przed nabożeństwem!

   Nawet dzisiaj, gdy to piszę wróciła osoba prof. Jana Hartmana żegnającego zmarłego Jerzego Urbana. Napisałem na jego blogu (www.polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne) jako dr. Bylejaki...

"Panie Profesorze!

    Jest źle i będzie jeszcze gorzej. Najgorsze jest to, że właśnie opuścił nas brat Jerzy. To wielkie nieszczęście, ponieważ idzie zima, brak jest węgla, a on będzie musiał leżeć w grobie.

   Bardzo ładnie pożegnał go Pan Profesor. O zmarłym trzeba mówić dobrze lub wcale. Wszyscy zarzucają, że kłamał, a to nieprawda, bo na zarzut, że został zrobiony po pijaku...dodał, że to oznacza: "wolno i z przyjemnością".

    Natomiast na Mszy Św. Pan Jezus powiedział (w Ewangelii Łk 12, 1-7):

- "Strzeżcie się kwasu, to znaczy obłudy faryzeuszów.

- Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw, ani nic tajemnego, co by się nie stało wiadome.

- Wszystko, co powiedzieliście w mroku, w świetle będzie słyszane, a coście w izbie szeptali do ucha, głosić będą na dachach.

- U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone"...

    Ty w tym czasie nie masz grzechu, ponieważ nikogo nie zabiłeś. Zapominasz o tym, że można to uczynić w myśli i słowie oraz w czynie przy braku zewnętrznych oznak zła! Po otrzymaniu Promyka Światłości od Boga Ojca będziesz płakał przy napływających scenach ze swoich poczynań.

   To wielka i słuszna kara, już tutaj, ponieważ wiele krzywd uczynionych ludziom...po latach nie można już naprawić. Ja wołam tylko: "Boże Zmiłuj się nad nimi! Przebacz mi ten grzech. Pomóż ich duszom w Czyśćcu, bo chciałbym się z nimi spotkać z czystym sercem".

   Nie zrozumiesz tego bez łaski wiary, a wszelka dyskusja oznacza marnowanie czasu. Wszystko jest pokazane na Złym i Dobrym Łotrze. Jeden wejdzie z Panem Jezusem do Królestwa Bożego, a drugi wpadnie do Czeluści.

    Nic nie szukaj i nie badaj, bo szkoda czasu. Nie przecieraj ścieżki w buszu, bo Autostradę Słońca prowadzącą do Królestwa Bożego otworzył Pan Jezus w momencie swojej Męczeńskiej Śmierci.

    Dokładnie wiedział, co z Nim będzie, ale nie cofnął się. Dzięki temu możemy wracać do czekającego na nas Boga Ojca. Nie piszę tego z żadnych książek, ale zjednany z  Duchowym Ciałem Pana Jezusa...Prawdziwym Cudzie Ostatnim (Eucharystią).

  Przez sekundę pomyśl, że twoje myśli są wyświetlane na wielkim telebimie, a twoje słowa dudnią z pogłosem przez wielki megafon...nawet nie wspomnę o czynach! Naprawdę nie ma nic zakrytego, co nie byłoby odkryte. Uwierz w to, wróć do naszego wspólnego Boga Ojca, a podziękujesz mi gdy się spotkamy.

    Jak masz wrócić? W tej chwilce padnij na kolana i przeżegnaj się! Tak właśnie było ze mną po 30 latach trwania w ciemnościach duchowych. Na kolanach poproś: Duchu Święty prowadź mnie proszę, daj jakiś znak że Jesteś, bo wokół nie ma żadnych relacji na ten temat...

    Na spacerze w wielkim bólu odmówiłem modlitwę w zaległej intencji: za sprzedawczyków naszej ojczyzny oraz w obecnej. Chwilami serce rozrywał ból, a łzy płynęły z oczu...wprost byłem z Panem Jezusem na Drodze Krzyżowej oraz podczas Jego umierania na Golgocie!

                                                                                                                      APeeL

 

 

 

 

 

    Proszę Cię nic nie planuj, ale czyń wszystko trzymając się ręki Boga Ojca. Co to oznacza? Musisz wyćwiczyć się w odczytywaniu natchnień, ponieważ napływają ze strony Bożej oraz od Przeciwnika, który szkodzi nam…także przez podsuwanie "dobra”!

   Może nawet zapraszać na Mszę Świętą, ale mylącą przebieg dnia z ciągiem zmieniającym jego przebieg. Powiesz: cóż za różnica, przecież każda jest taka sama, a do tego nudna i w XXI wieku nie pasująca do ludzi normalnych ("opium dla ludu").

   Ja też byłem normalnym: pracoholikiem w przychodni, pogotowiu i w oddziale wewnętrznym, drinkerem i pokerzystą (jak Michał Wiśniewski). Dlatego jest mi łatwiej zrozumieć tak omamionych, którzy uważają, że są to ich poglądy. Zarazem uważających, że łaska wiary to "brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć"...zważ jak Książę Ciemności ładnie wszystko nazywa. Wojna na Ukrainie z ludobójstwem na oczach świata to "operacja specjalna".

    Dlatego właśnie na Apostoła został powołany Szaweł, okrutny prześladowca chrześcijan. Pan Bóg znał jego umiejętności dlatego został oślepiony, aby przejrzeć i stać się mistykiem mistyków. Jego język powinien być tłumaczony podczas czytań, ale   trzymamy się zalecenia, aby w piśmie nie zmienić nawet przecinka.

    Siedziałem jak zwykle w nocy, ale nauczony doświadczeniem zerwałem się widząc, że zostałem obudzony na czas pierwszej Mszy Świętej o 6:30. Wciąż piszę o tym samym, ale zważ, że jest to początek jeszcze jednego dnia życia w więzi z Bogiem Ojcem. Nie wolno puszczać Jego Ręki, co jest pokazane na dzieciątku prowadzonym przez ojca ziemskiego. 

  Na Mszy Świętej byłem normalny...podobny do przybywających tutaj "z obowiązku" (zamówione Msze Św.), nie mających poczucia, że jest to Dom Boga na ziemi z odbywającym się Misterium. Samo wejście tutaj...może wywołać u takich zniechęcenie, a Książę Ciemności sprawi rozproszenia, rozglądanie się po dziadkach i babciach podsuwając kapłana, który nie ma naszego wymarzonego wyglądu.

   Na ten czas siostra zaśpiewała pieśń: “Pan mym pasterzem nie brak mi niczego”. Przypomniały się słowa wypowiedziane przed chwilką przez żonę, że nie brać jej niczego. Normalnie ludzie kojarzą to ze swoim bytem, którego symbolem jest...coraz młodsza Magda Gessler oraz sekretarze, którzy stali się biznesmenami. Naszą duszę nie może zadowolić ten świat, sława, złoto, seks i władza...nawet nad światem.

    Ja mam wszystko, a nawet więcej, bo łaskę wiary z wiedzą, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej. Przy okazji apeluję, abyś zostawił podsuwane przez demona wyczyny kapłanów i hierarchii, a nawet nieomylnego papieża. Ich osoby nie kalają tego, co czynią...jako namaszczone sługi z warunkiem prawidłowego przebiegu liturgii.

   Trwa Apokalipsa ze szczególnymi wydarzeniami, nie daj się oszukać. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Bożym, naszej Prawdziwej Ojczyźnie.

    Na ten czas Św. Paweł powiedział (Ef 1,1-10): "Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa (...) W Nim bowiem wybrał nas (...) abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem".

Psalmista wołał (Ps 98,1-6): "Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się, weselcie i grajcie.

Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry,

przy wtórze cytry i przy dźwięku harfy,

przy trąbach i przy dźwiękach rogu,

na oczach Pana, Króla, się radujcie"...

    Natomiast Pan Jezus strofował uczonych w Piśmie i faryzeuszy (Ewangelia: Łk 11,47-54J 14,6): "Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. (...) wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli".

    Tak jest dotychczas, bo wg Pisma czekają dalej na jakiegoś zbawiciela, a wystarczy wrzucić w komputer: co było zapowiadane i co się stało? Wyskoczy wynik: Pan Jezus jest Zbawicielem.

 Po Eucharystii podjechałem pod mój krzyż i zapaliłem lampkę, a po wejściu do ciepłego mieszkania padłem na kolana i z płaczem dziękowałem Bogu Ojcu za obdarowanie...

    Zdziwiłem się, bo nie nie słucham radia RMF, a tam trafiłem na piosenkę zespołu Vaya-Con-Dios: "Nah Neh Nah" (chodziło o melodię). Z płaczem zawołałem jak dzieciątko: “Tato! Tatusiu! Nic mi nie brakuje z Tobą. Ojcze!  Ty jesteś wszystkim!”

    Moje łzy były wyrazem wdzięczności za obdarowanie, a zarazem radością dla Boga. Rozumie to ojciec ziemski, gdy styka się z taką wdzięcznością ze strony swojego dziecka. Kto nie ma łaski wiary i nie kocha Boga, ten nie wie, co oznaczają moje łzy...

                                                                                                             APeeL