Dzień matki ziemskiej

      Miałem wątpliwość: czy być na Mszy św. porannej czy wieczornej z nabożeństwem majowym: za matkę ziemską ze względu na ten dzień. Wybrałem poranną i chyba dobrze, bo później towarzyszyłem piłkarzom (potrzebuję ruchu) modląc się w intencji jej duszy tego dnia (zmarła 15.09.2011 r.).

                                             Rodzice

      Od Ołtarza św. popłyną czytania...

1. Prosty człowiek Apostoł Paweł strofował Żydów (1P1,10-16), że oni wymagali ewangelizacji przez napełnionych Duchem Świętym. Dodał też: „Nie stosujcie się do waszych dawniejszych żądz, gdy byliście nieświadomi, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi na wzór Świętego, który was powołał, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty”.

2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 98,1-4): Pan Bóg okazał ludziom swe zbawienie. (…) Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się, weselcie i grajcie.

3. Sam Pan Jezus powiedział (Mt 11.25): „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom”.

4. Natomiast Piotr wskazał, że jako Apostołowie opuścili wszystko (Ewangelia: Mk 10,28-31), a Pan stwierdził, że otrzymają „stokroć więcej teraz, w tym czasie (…) wśród prześladowań, a życia wiecznego w czasie przyszłym”. Potwierdzam to, bo nie można opisać radości Bożych z równoczesnym pragnieniem cierpień dla zbawiania innych.

     Ten dzień ofiarowałam za duszę matki ziemskiej z Mszą św. i Eucharystią oraz odmówieniem – w wielkim uniesieniu duchowym - mojej modlitwy przebłagalnej...

                                                                                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisano

17.02.1995(pt) ZA NIEŚWIADOMYCH SWOJEJ NĘDZY

      Minęła północ na dyżurze w pogotowiu...jestem pierwszy na kolejce do ambulatorium i na wyjazd karetką, ale mam  pewność, że będzie spokój. Tak się też stanie, bo Pan Jezus "mówił" do mnie: "Bądź spokojny – nic nie będzie przez całą noc!" Kręciłem głową z niedowierzaniem i faktycznie obudzili tylko o 2:30 i 5:50! Naprawdę nic się nie działo oprócz wędrowania w śnie z byciem na zgromadzeniu ludzi, kłaniał mi się jakiś lekarz wojskowy, a ja na nogach miałem trampki!

      Jakże pięknie wyglądała Twarz Pana Jezusa z Całunu...świetle lampy zewnętrznej! W tym czasie Szatan zalewał moje serce: urodzonymi mordercami (migawki z filmu)...współpracą czerwonej władzy z przestępcami, grupy morderców wewnątrz ich struktur z zabijaniem się w nowoczesny sposób, do tego jeszcze kombatanctwo ubeków!

    O 6:00 popłynie "Anioł Pański" z padnięciem na kolana: "to dla Twojej Matki, Jezu!” W tym czasie z radia płynęły urywki piosenek, jakby dla mnie: "Bądź gotowy dziś do drogi, którą dobrze znasz. Czułem to przez sen, że coś zdarzy się – Teraz to wiem! Nic mi dzisiaj nie potrzeba oprócz Błękitnego Nieba"!   

     Na ten moment Pan Jezus powie z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom 1, str. 201): "Właśnie uczysz się. Uświadamiasz sobie jak jesteś nędzny”. To prawda, bo poznaję swoją nędzę! Piątek, a serce zalewa wielka radość, bo przede mną jest Msza święta o 7:30! Problem tylko ze zmiennikiem o tej godzinie. Niestety zerwano do nieprzytomnego od dwóch dni!

    W nędznej chacie, w bardaku leżał w 50-latek, kawaler w pienistej wydzielinie i drgawkach. Umierającego przekazałem zmiennikowi, a na niebie wzrok zatrzymały gołębie! To naprawdę dla mnie znak pokoju.  

     W przychodni trafiłem na dużo ludzi, ale wszystko szło sprawnie. Od czasu do czasu dawałem rady duchowe, pocieszałem i wskazywałem na drogę załamanym w tym życiu. Oto ciężko chora z kolagenozą, całkowicie załamana i pełna zwątpienia, babuszki przestraszone śmiercią, 65-latka pewna swego i poszukująca ciekawostek w świecie, a na zakończenie tej wyliczanki trafił się wiejski ateista, gasnący, a zarazem buntujący się z nadzieją na wyleczenie w sanatorium.

     Zobacz jak Szatan mami takich, aby nie wstąpili do Domu Pana, po przepustkę do Królestwa Bożego! Jakże wszystko jest proste, gdy Pan zapali Światło! Falami napływała słodycz od Ducha Świętego, a to oznaczało nawał pracy. Jednak wszystkich przyjąłem, nikomu nie odmówiłem pomocy. Dzisiaj ludzie obdarowuję, a ja pragnę bezinteresowności!

     Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego poznałem intencję modlitewną...nieświadomych lub niedostrzegających swojej nędzy. Miałem wielkie pragnienie obdarowania żony i rodziny, ale słodycze i gazety wywołały złość "bo psują się zęby”. Ból zalał serce – zabrałem dary, oddałem gazety i pojechałem samochodem nie wiadomo dokąd?

      W tym czasie odmawiałem moją modlitwę przebłagalną...tak dotarłem do Sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia Strapionych w Lewiczynie. Tam ostatecznie - przed laty - wróciłem do Boga Ojca, ale nie było Mszy świętej wieczornej. Trafiłem do innej miejscowości na Adorację Najświętszego Sakramentu, gdzie przystąpiłem do spowiedzi. Tak niespodziewanie uzyskałem czystość! Padłem przed Panem Jezusem z Najświętszym Sercem w koronie cierniowej.

    Organista zaczął pięknie śpiewać z serca koronkę do Miłosierdzia Bożego, nie da się wypowiedzieć mojego bólu, łez i zarazem szczęścia! Zaczęła się Msza święta, a właśnie popłynie pieśń „Jezu ufam tobie". Z czytań padną słowa…

1. W Księdze Rodzaju (Rdz 11,1-9) o budowie wieży Babel...

2. Psalmista będzie wołał (Ps 33,10-15): Szczęśliwy naród wybrany przez Pana (…) Błogosławiony lud, którego Pan jest Bogiem,
naród, który On wybrał na dziedzictwo dla siebie. Teraz takim, w miejsce Izraela  jest nasza ojczyzna.

3. Pan Jezus wskaże (J 14,6): "Ja jestem drogą, prawdą i życiem, nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie".

4. Natomiast w Ewangelii padną Jego Słowa (Mk 8,34-9,1): „Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje”! Ponadto stwierdził, że nic nie da zdobycie całego świata, gdy traci się na duszy. Nie rozumieją tego wielcy tego świata.

     Na dodatek były piękne słowa kapłana, zawołania i powaga oraz Eucharystia podawana klęczącym ludziom wzdłuż kościoła! Wyszedłem, a przywitało mnie niebo w gwiazdach z krzykiem z mojego serca „Jezu!”

     Nie szkoda kilometrów, tyle razy jeździłem, aby grać w karty i pić wódkę, a od wczoraj wypiłem tylko jedną kawę i szklankę wody, bo w środy i piątki mamy ścisły post żoną w intencji pokoju na świecie. Po powrocie do domu Pan Jezus powiedział do mnie z „Prawdziwego życia w Bogu” (tom pierwszy, str. 90):

      "Pragnę cię mieć blisko siebie, abym mógł na tobie złożyć Mój Krzyż. Pragnę cię blisko siebie, ponieważ wiem, że ty rozumiesz, jak Ja cierpię. (...) Tyle razy cię wołałem, ale ty lekceważyłeś. Teraz wreszcie Mnie usłyszałeś i przyszedłeś do Mnie. (…) nauczyłeś się kochać Mnie, ponieważ zbliżyłem się do ciebie, oświecając cię. Namówiłem cię, budząc cię (...) wybrałem cię, ponieważ jesteś słaby i znacznie nędzniejszy od wszystkich znanych mi stworzeń. Nędza przyciąga mnie (...) wybrałem NIC, aby ukazać przez ciebie moją płomienną miłość (...)". Jakże to wszystko jest jasne i zdarza się "przypadkowo”! Wiem, że mam przyprowadzić do nieba pielgrzymkę dusz…

                                                                                                                                                   APeeL