Wyjątkowo nie pojechałem na Mszę Św. poranną, przeważyła senność. Z natchnienia zadzwoniłem do kancelarii w rodzinnej parafii z zapytaniem o "atrakcyjny" grób babci z jej siostrą...przy kaplicy cmentarnej.

    Trzeba przygotowywać się do opuszczenia tego łez padołu. Zobaczymy jutro, kto jest teraz "właścicielem". Przy okazji pomyślałem o przekazaniu zwłok na cele naukowe (AM w Gdańsku). To szczytny cel, zwłoki żegnamy na Mszy Św. i są zabierane (bez naszych kosztów). Trzeba dokonać odpowiedniego zapisu (chyba aktu notarialnego).

    Przed nabożeństwem o 17.00 złapała mnie senność z bólem głowy, a demon natychmiast podsuwał przyjemność spania, a nawet opuszczenia Mszy Św.! W czasie ulewy podziękowałem za samochód, chleb, dach nad głową, wiarę i kościół z kapłanami, a także za deszcz, a nawet za śmierć ciała, która kojarzy się z naszym unicestwieniem, co podtrzymuje Przeciwnik Boga.

   Agresja Federacji Rosyjskiej obnażyła oblicze Międzynarodówki Komunistycznej ("związku bratniego, który miał ogarnąć ludzki ród"). To małpowanie Królestwa Bożego, które jest już na ziemi, ale w nas (tego nie można przekazać).

                                                               Komintern

    Mimo upływu czasu czerwona opcja nie traci koloru. Nawet duża część rodaków została ogłupiono władzą nad światem, która pachnie Belzebubem, ale niewierni negują istnienie Boga Ojca, a także Jego przeciwnika.

    Od Ołtarza Św. popłynie relacja o Apokalipsie (Ap 4,1-11) z ujrzeniem przez Apostoła Jana Boga Ojca na tronie z trudnymi do opisania obrazami. Mnie nie jest to potrzebne, bo wiele obrazów jest poza naszą wyobraźnią.

   Ja  w i e m, że mamy Boga Ojca, Świętego Świętych, a właściwie Potrójnie Świętego. Jego Chwałę właśnie głosił psalmista (Ps 150,1-6): Bóg wszechmogący jest po trzykroć święty.

    "Chwalcie Boga w Jego świątyni (...) dźwiękiem rogu (...) na harfie i cytrze (...) bębnem i tańcem (...) na strunach i flecie (...) wszystko, co żyje, niechaj chwali Pana".

     Jednym słowem niech Deus Abba chwali każde Jego dziecię, któremu dał cząstkę Samego Siebie czyli duszę ludzką. Nic nas tutaj nie zadowoli...dusza jako odmienione ciała pragnie powrotu do Królestwa Niebieskiego. Uwierz, że tak jest, bo rozum i kuszenie Szatana neguję istnienie życia po śmierci.

    Pan Jezus wskazał, że wybrał nas, abyśmy szli i przynosili owoc (J 15, 16), a na ziemi jest to pokazane na sługach biznesmena (przypowieść).

    Eucharystia odmieniła moją duszę. Pokój będzie trwał jeszcze podczas zapisywania tego świadectwa (o 20.00). Uwierz, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim...dlatego jesteśmy atakowani na tysiące sposobów.

   Dzisiaj było to kuszenie mojej osoby "smacznym spaniem" z opuszczeniem Mszy Św. Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego na antenę wchodzili szydercy, a w tym czasie dodatkowo zadzwoniła siostra żony, która jest nieśmiała i porzuciła modlitwę na gadanie o niczym.

   Pan Jezus właśnie tłumaczył z czytanego "Dzienniczka", że świat nas nienawidzi, a to oznacza, że idziemy droga Prawdy. Potwierdził to, co wiem, że wielkim cierpieniem jest niezrozumienie nas i to przez najbliższych. Zarazem dodał, że nasza łaska przekracza ich możliwości...

                                                                                                              APeeL

            

 

      Po 2 godzinach snu pojechałem na Mszę Św. o 7.15. Nie będziesz miał mocy bez Ciała Duchowego Pana Jezusa...w każdej potrzebie, cierpieniu i nieszczęściu, a nawet podczas zagrożenia życia.

     Od Ołtarza Św. popłyną słowa Ducha kierowane do każdego z nas (Ap 3,1-6.14-22): "Znam twoje czyny (...) żyjesz, a jesteś umarły (...) nawróć się! (...) Tak szaty białe przywdzieje zwycięzca, i z księgi życia imienia jego nie wymażę. (...) Ja wszystkich, których kocham, karcę i ćwiczę". To było do mnie...

    Psalmista wskazywał (w Ps 15) na cechy człowieka sprawiedliwego. Natomiast Pan Jezus (Ewangelia Łk 19,1-10) podczas pobytu w Jerychu zawołał celnika Zacheusza, który bardzo pragnął Go ujrzeć. "Szemrano, że do grzesznika poszedł w gościnę".

    W moim smutku z powodu napadów demona zawołałem do Boga Ojca, aby przytulił mnie do Swojego Serca. Eucharystia sprawiła pokój duchowy z poczuciem prowadzenia duchowego.

    Za uczestnictwo w boju duchowym nie dają orderów i dyplomów, nie zapraszają do mass-mediów, a nawet w naszym kościele nie można dać świadectwa wiary. Dobrze, że czyni to Portal Polityki, gdzie na blogu prof. Jana Hartmana "Loose blues" bronię naszej wiary.

    Wczoraj wieczorem profesor dał wpis: "Dekalog uczciwego wierzącego", gdzie zamieszczono mój komentarz (jako dr. Bylejaki) https://hartman.blog.polityka.pl/2022/11/14/dekalog-uczciwego-wierzacego/

    "Zacząłem czytać wpis Pan Profesora i od razu wiedziałem, że uzna Pan wiarę katolicką jako bluźnierstwo przeciwko Bogu Ojcu Jahwe. To wybitne diabelstwo, inteligencja nadprzyrodzona Belzebuba…bliżej faryzeizm Pana Profesora.

   Nie pomyliłem się, a znam sztuczki upadłego Archanioła, nabrał Pana Profesora, bo lubi autorytety niemoralne, a jego opromieniona ofiara czuje się prawie prorokiem, nie widzi, że fałszywym.

    Mojżesz nie mógł otrzymać informacji jaką ja mam dzisiaj. Nie było przecież zesłanego Pana Jezusa, Syna Bożego…na którego czekano, a także Ducha Świętego, który przybył po odejściu Zbawiciela.

    Tak jak przewidziałem jestem bałwochwalcą, a Pan Profesor broni Prawa Bożego, ale nie ma łaski wiary czyli Światła Ducha Świętego. Może Pan zawołać i zapytać bezpośrednio, ale bez szydzenia…

    Ja „czczę inne bóstwo”, bo Trójcę Świętą, która stanowczo nie jest Jahwe z zarzutem świętowania w niedzielę z zajadaniem się kotletami schabowymi. Te zakazy zostały zniesione przez Jezusa. Życie tradycją to oglądanie się wstecz (głupota duchowa). Co Pan profesor robi w wolne soboty? Ja chodzę na Mszę św. poranną.

   Słabiutki jest Pan Profesor jako teolog. W Izraelu nie ma Boga, a Pan wyciąga prawa dane buntownikom…od początku, a co gorsza większość ponownie znalazła się w Egipcie (otoczeni przez Państwo Islamskie).

   Cienko, cienko, tak jest, gdy rozumowo podchodzimy do świata nadprzyrodzonego, a właściwie piszemy od Belzebuba. Jako mistyk mam łączność z tymi trzema osobami. Nie ma Pana Jezusa? To człowiek jak Mahomet (większy prorok, a jeżeli już to późniejszy)?

    „Nikomu nie wolno mówić, że czci i wykonuje prawo Tory, skoro odrzuca szabat i modli się do Jezusa”. To brednie duchowe…

   Pan chce cofnąć wszystko, a trzeba nawrócić się do Boga Jahwe i poprosić o Światło, a nie studiować pierwsze księgi z zaleceniami…także sanitarnymi.

    Natomiast neguje Pan w pokrętny sposób modlitwę „O j c z e  n a s z”: (…) osobliwy nihilizm, sprowadzający obowiązki moralne do jednego – posłuszeństwa woli Prawodawcy, tak jak gdyby nic nie było dobre samo z siebie, lecz przez to, że jest nakazane przez bóstwo bądź przez bóstwo uznane za dobro”.

   To słowa od buntownika zalecającego życie wg woli własnej („róbta, co chceta”)…jako wyraz wyzwolenia! Jest odwrotnie, bo to właśnie doprowadza do naszego zniewolenia.

   Dalej są słowa dotyczące przyznających się do wiary i broniących jej…czyli nieskromność, pycha, poczucie wyższości w stosunku do niewierzących lub wierzących w bogów wymyślonych. Można spokojnie przyznawać się do ateizmu i antyklerykalizmu (dobrze widziane), ale pisać tak jak ja nie wypada, bo trzeba nadstawiać drugi policzek.

    Zasady, które Pan Profesor wymyślił to rady: jak być dobrym człowiekiem? Do siebie skierował Pan Profesor słowa: „Nie będziesz się wywyższał, uważając cudze wierzenia za głupstwo, legendę, wypaczenie lub zaledwie drogę prowadzącą do tego, w co ty sam wierzysz”. Wiara katolicka to ideologia, Matka Boża to kobieta, a Jezus człowiek…proszę zauważyć, że był zapowiadany jako Syn Boga.

    Zakończę słowami z dzisiejszej Ew (Łk 18, 35-43) w której niewidomy żebrak koło Jerycha krzyczał błagalnie powtarzając: „Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!” Przejrzał, zerwał się i poszedł za Zbawicielem"...

   Z wpisu wynika, że mamy proroka świeckiego i to niewierzącego, a nawet wroga wiary katolickiej. Wielu idzie za takimi fałszywymi prorokami...

                                                                                                                   APeeL

 

 

 

 

Motto: bujający w mrokach...

    Po przebudzeniu o 1.00 padłem na kolana prosząc Boga Ojca, aby był ze mną w tym tygodniu. Nie miałem wczorajszego zapisu świadectwa: za znienawidzonych z powodu wiary katolickiej, ale do 4.00 został edytowany. Dołączyłem do niego dyskusję z wrogiem wiary na blogu Jana Hartmana.

    Rano zostałem zbudzony dokładnie na Mszę Św. o 7.15. Wówczas nie mam żadnej wątpliwości, że jest to zaproszenie z Królestwa Bożego. Do kościoła jechałem z podziękowaniem Bogu, a w tym czasie płynęła piosenka ze słowami: "na ustach śmiech, a serce płacze".

    W Apokalipsie padną słowa świadka św. Jana Apostoła (Ap 1,1-4;2,1-5a): 

"Objawienie Jezusa Chrystusa, które dał Mu Bóg (...) Błogosławiony, który odczytuje" słowa proroctwa, "bo chwila jest bliska".

    W tym czasie psalmista wołał (Ps 1, 1-2. 3. 4 i 6):

"Błogosławiony człowiek, który nie idzie za radą występnych (...) lecz w prawie Pańskim upodobał sobie i rozmyśla nad nim dniem i nocą. (...) Co innego grzesznicy: są jak plewa, którą wiatr rozmiata".

   Natomiast w Ewangelii: Łk 18,35-43 w okolicy Jerycha niewidomy żebrak zaczął wołać z powtarzaniem: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!" Jezus rzekł: "Przejrzyj, twoja wiara cię uzdrowiła".

    Przypomniał się mój zapis na blogu (prowadzonym w 2009 r.). W piekle był konkurs; jak mądremu zgubić duszę? Chodziło o najsprytniejszą sztuczkę, bo wiele sposobów jest już ogranych; Bóg to zły i groźny sędzia, Boga nie ma (www.racjonalista.pl), trzeba "żyć krótko i dobrze oraz ładnie wyglądać w trumnie", itd.

    Konkurs wygrał czart zalecający wmawianie, że na powrót do Boga (nawrócenia) masz jeszcze dużo czasu i uczynisz to będąc na emeryturze. A Ty na co czekasz? Na śmierć? Napłynie wówczas jasność, ale będzie za późno.

    Trzy razy "patrzył" obraz s. Faustyny (zatrzymywał wzrok) mojej obecnej patronki w prowadzeniu dziennika duchowego. Eucharystia sprawiła pokój i uniesienie duchowe...

    Po obiedzie zadzwoniła córka, którą obejmuje ta intencja. Nie lubię prowadzić rozmów z mądrymi tego świata, ponieważ widzą tylko to życie i ten świat, wierzą w swoje możliwości i identyfikują się z podobnie myślącymi. Negując nadprzyrodzoność stają się podwójnymi sierotami, bo odwracając się od Boga Ojca tracą zarazem kontakt z ojcem ziemskim.

    Niewierzący negują istnienie Boga Ojca, a nawet nie pomyślą, że podsuwa im to Belzebub. Ona została oszukana przez bezbożne otoczenie i tkwi w ślepocie duchowej. Pasuje tutaj intencja: za bujających w mrokach. https://www.wola-boga-ojca.pl/9036-31-05-2022-w-za-bujajacych-w-mrokach

   Córka w rozmowie trzy razy powtarzała, że przyczyną upadku wiary katolickiej są kapłani (w myśli pedofile). Nie docierało do niej, że skalani nie kalają swojej posługi, bo zamiast Ciała Duchowego Pana Jezusa otrzymywałbym opłatek wigilijny. Prosiłem, aby nie zabierała na ten temat głosu, bo nie chodzi do kościoła...

    Nawet miałem pomoc Boga, bo wcześniej wyładował się telefon, a dzisiaj rozmowa była dwukrotnie przerywana..."niby technicznie". Prawie chciało się płakać z powodu sztuczek Szatana, które sprawiają utratę pokoju Bożego, bo sam musiałem "rzucić telefon".

    Ktoś powie, że przesadzam. To prawda, bo są to doświadczenia przy mojej łasce (mistyka eucharystyczna)...dlatego jestem szczególnie atakowany. Ty, masz spokój, ale tylko do czasu. Spróbuj w tę niedzielę - po latach bezbożności - wybrać się na Mszę Świętą. Zapisz o czym wówczas myślałeś i dlaczego zostałeś w domu?

                                                                                                APeeL

 

Aktualnie przepisano...

01.02.1991(pt)  DIABELSKIE KAJDANY...

    Nie mogłem spać, wstałem w środku ciemnej nocy i padłem na kolana z wołaniem do Boga Ojca o pokój w Zatoce Perskiej. Zerwał budzik, a dzisiaj jest - 22 stopnie C.

    W drodze do kościoła odmawiałem modlitwę przebłagalną za dusze żyjących i zmarłych morderców kapłanów. Trzy razy napływały "dobre rozważania" mylące zawołania do Boga. Zły dopadł mnie ostatecznie w kościele...

    Brak wody święconej wywołał niechęć do kościelnego, a zły podsunął, że: "to mafia z proboszczem, na pewno wie dużo o nim i dlatego nie można go zwolnić". "Panie Jezu odsuń niechęć do tego człowieka". Wszedłem do bocznego przedsionka, gdzie było dużo wody, ale przeszkodziłem babci w intymnym całowaniu stóp Pana Jezusa. 

    Postanowiłem Św. Hostię przyjąć w intencji kapłana, który odprawia dzisiejszą Mszę Św. Nie było ministranta i gongu wzywającego do klęknięcia...cała Komunia Św. przebiegała w ciszy. Wstrząs wywołała jego osoba trzymającego dużą Eucharystię nad głową. W takich momentach ból duchowy prawie rozrywa moje serce.

    Po zjednaniu z Panem Jezusem powtarzałem tylko Jego Imię oznaczające: "Ten, Który Zbawia". Nie byłem zdolny nic innego wypowiedzieć, a przy tym tylko wzdychałem. Czy podobnie przeżywają ten Święty Akt inni?

   Teraz jest tak jak zawsze marzyłem - po Mszy Św. wystawienie Najświętszego Sakramentu i Litania do Najświętszego Serca Pana Jezusa. Klęczałem z pochyloną głową z rozterką: "Jezu mój! Dlaczego kapłan tak się spieszy? Przecież każde wypowiadane w tym momencie słowo ma Świętą Moc!"

    Nagle spłynęła jasność dotycząca różnych wiar...z niewolą niepotrzebnych Bogu wyrzeczeń i utrapień ("krzyżami diabła"):

- Malgasze (Madagaskar) co 3-7 lat muszą ekshumować zwłoki zmarłych, aby je odwracać, a to niesie za sobą koszty!

- judaizm i islam - wszystko oparte na zniesionym przez Pana Jezusa "prawie" i "prawdziwej prawdzie"

- reinkarnacja u buddystów oraz hinduizm, gdzie nie możesz zjeść jajka!

 

                                         Niewolnik 

 

    Spójrz na to wszystko od strony dobrego Ojca - naszego Stwórcy.  Przecież Pan Jezus właśnie wyzwolił nas z wszelkiej niewoli, także religijnej: chrześcijaństwo polega na dobrowolnym otwarciu się i pójściu za Jezusem! Ponadto po przyjęciu Chleba Życia mamy moc duchową.

    Kto pragnie podtrzymywać nas w fałszu? Dziwne, bo właśnie w ręku mam artykuł: "O szatanie słów kilka" ks. Zygmunta Podlejskiego ("Katolik" 03.02.1991).

    "Nazywa się go duchem nieczystym", a w kościele nie usłyszysz o nim z ambony, bo jest to wstydliwe. Nawet podkreślił ku mojemu zadziwieniu, że obserwuje to od 20 lat! Omija się straszenie piekłem jak dziurę w asfalcie. Raczej wskazuje się na miłość i miłosierdzie Boże. Wg mnie jest to typowe "dobro"...właśnie od ukrywającej się Bestii, która pozostała w jasełkach.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (14.11.2022) wprost chce się krzyczeć, bo rozkaz płynie ze Stolicy Piotrowej, gdzie Przeciwnik Boga uwił sobie gniazdko. Celem jest wywołanie niewiary w istnienie demonów, a z drugiej strony szerzenie kultu Szatana.

    "Współczesny chrześcijanin nie traktuje szatana serio (...) Poważnie nigdy się o nim nie mówi, bo można się ośmieszyć". Natomiast istnieje zainteresowanie Szatanem jako potworem w makabrycznych relacjach (w tym film "Egzorcysta"). Jakże zadowolony jest Belzebub z tego niepoważnego traktowania.

   Szkoda, że kapłan nie przekazał własnych doświadczeń jego działania (kuszenia), ale zalecił wierzenie...tak samo jak w Trójcę Świętą. Rozczarowałem się. Zobacz jego działanie tylko w dwóch moich zapisach (13 i 14.11.2022)

    W drodze pod "mój" krzyż, aby zapalić lampki...modliłem się za moich prześladowców, ale serce miałem puste od Przeciwnika Boga. Później kręciłem się bez celu, nie mogłem nic czytać ani napisać. Tak jest w "normalnym" działaniu Księcia Ciemności.

    Zapalenie lampek dało nadzieję wywołania czegoś dobrego w sercu przejeżdżającego obok krzyża człowieka...

                                                                                                               APeeL

 

 

Dzień Solidarności

z Kościołem Prześladowanym...

   Po wczorajszym nieszczęśliwym upadku wróciły zdarzenia w których mogłem doznać kalectwa, a nawet stracić życie. Wiem, że cały czas byłem i jestem na celowniku Szatana, który zna i zna przebieg mojego życia. Stałem się wrogiem ujawniającym jego metody, a nawet jego samego z całymi zastępami...dzień i noc "plujących do uszu" nieświadomym jego istnienia...

                           .Chór_demonów.jpg

 

   To małpa Boga, Książę Ciemności podsuwająca ludzkości "wiarę" podobną do chrześcijańskiej. Jego wzorcowe królestwo na ziemi reprezentuje "dynastia" Kimoli (KRLD). 

  W Sowietach wszystkich, którzy nie wierzyli w komunizm zamykano w szpitalach psychiatrycznych (psychuszkach). Czerwony Smok działał prosto; jak ktoś przy zdrowych zmysłach może negować komunizm? 

                                                                     Bolszewik na koniu

    Kapusie jak żmije pilnowali, abyś nie miał Biblii pod materacem…wielu takich jest w naszym "miasteczku nad rzeczką" i jeszcze dzisiaj z kwiatami witaliby Wowę ("naszego człowieka w Moskwie"). Zobacz refleksję, upadek ciała, świat duchowy, Szatan i ateizm. Ludzie normalni widzą tylko wydarzenie fizycznie (mieli szczęście lub pecha)...

   Jeszcze dzisiaj będzie trwał smutek w którym dalej wołałem z dziękczynieniem do Boga Ojca...jak dzieciątko do ziemskiego taty. Spójrz na ten świat Oczami Boga...ogarnij nasze marności, w tym duchowe. Ludzie serce pękłoby w jednym błysku.

    Wyobraź sobie swoje dzieci, które wybrały zgubę, a ty czekasz na nich, aby im przebaczyć i oddać wszystko, co posiadasz.  

    Na Mszy św. o 7.00 dalej trwał smutek, chciało mi się płakać przed wizerunkiem Pana Jezusa Miłosiernego. Zarazem poprosiłem Zbawiciela, aby podziękował Bogu Ojcu za Jego Opatrzność. Mam rozległe zwyrodnienie kręgosłupa i było o włos od tragedii, a ponadto mogłem rozedrzeć sobie siatkę w miejscu przepukliny. Dzisiaj to wielki kłopot, ponieważ są odległe terminy operacji.

    W takim stanie siedziałem skulony, myślałem tylko o Bogu Ojca, który wszystko może...wg śpiewanej przez siostrę pieśni. Od Ołtarza Św. popłynie Słowo z Ks. Wyjścia (Wj 3,19-20a): "nadchodzi dzień palący jak piec" w którym pyszni i czyniący nieprawość...będą słoma. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 21, 5-19) wskazał, że ze Świątyni "nie zostanie kamień na kamieniu" (co stanie się już w roku 70!).

 

                                        Ściana Płaczu

                                                                            Ściana Płaczu...

   Dalej przestrzegał przed fałszywymi prorokami z opisem czasów ostatecznych, których namiastkę już mamy. Apokalipsa trwa, ale ludzkość nie budzi się. Rozpoczyna się się "bój ostatni" z wyznawcami Pana Jezusa. Wiem to jako mających łaskę wiary, uczestniczący od 30 lat w codziennych spotkaniach z Panem Jezusem.

    Ks. proboszcz będzie mówił o upadku wiary, ale nie wspomni o Szatanie. Jego nie ma, tak jak nie ma jego wyznawców szkodzących naszej ojczyźnie w Brukseli (ich "Watykanie").   

    Podczas Eucharystii siostra zaśpiewała wstrząsającą pieśń: "Nie zostawię Cię samego", którą odbieram także w drugą stronę, bo Bóg Ojciec nie zostawi mnie do ostatniego uderzenia mojego serca.

    Łzy zalały oczy, padłem na kolana i tak chciałbym trwać do końca świata. W tym czasie Ciało Duchowe Pana Jezusa przewijało się do przodu, ustawiło pionowo wzdłuż jamy ustnej, co oznacza "My" z Bogiem Ojcem, a później przylgnęło do podniebienia z wielką mocą (parasol ochronny...jak tarcza antyrakietowa nad Izraelem).

   Serce zalał ból, milczenie, pragnienie ciszy z rejestracją doznań duchowych, ale nie ma intymności. W południe, towarzysząc grającym w piłkę odmówiłem moją modlitwę w intencji tego dnia.

                                                                                                                       APeeL

 

    W ramach potwierdzenia tej intencji trafiłem na blog prof. Jana Hartmana (Loose blues www. polityka.pl) z jego wpisem z 9 listopada 2022 "Nadzieja z Auschwits"?

    Tam Cagan dał dwa komentarze (13 listopada 2022 o 13.37 i 14.20) w których atakował wiarę katolicką. Odpowiedziałem mu jako dr. Bylejaki...

                                                       Szanowny Pan Cagan!

   Powtórzę, że dyskutujesz nie na temat wpisu Pana Profesora. Lubisz bić się w ciemnej bramie, a przy tym bawisz się w "teologa świeckiego" (pisząc: "między nami teologami") oraz psychiatrę jasnowidza. Nic nie wiesz o mistyce (przeczytaj art.: "Święty, mistyk czy wariat"). https://tadeuszczernik.wordpress.com/2011/04/01/swiety-mistyk-czy-wariat-ks-jacek-prusak/

    Wg podziału duchowości przez podobnego w poglądach do Ciebie Richarda Dawkinsa od "Boga urojonego": jesteś wiedzącym, że Boga nie ma.

    Kłopot jest w rozpoznaniu opętania intelektualnego (mało znane nawet wśród egzorcystów), bo od Szatana jesteś doskonały w atakach na wiarę katolicką. Nie ma innych...nawet w naszej ojczyźnie (np. św. Jehowy)?

    Ja to szanuję, ale nie mogę pozwolić, abyś szkalował jedynie prawdziwą wiarę katolicką i Boga Jahwe równał z Allahem. My nie zabieramy wolnej woli i nie stosujemy zasady: "nawracanie przez ścinanie".

    Nie wolno mi dyskutować z Tobą, bo przez dyskusje nie można otrzymać łaski nawrócenia, ale piszę dla czytających. Proszę, abyś nie ciągnął tematu i trzymał się zawsze treści wpisu Pana Profesora. Proponuje, abyś otworzył swój blog...

  Nie odpowiadaj, bo nigdy więcej nie odniosę się wpisów podsuwanych Ci przez Mefistofelesa, ponieważ wiem jak działa...

 

 

 

 

     Przez całą Mszę Św. o 6.30 Szatan dręczył mnie rozmyślaniami o niczym, a przez to nie docierały czytania. W serce wpadły tylko Słowa Pana Jezusa o potrzebie naszej nieustannej modlitwy z zapewnieniem, że Bóg Ojciec zawsze weźmie nas w obronę i przyjdzie nam z pomocą (Ewangelia: Łk 18,1-8).

    Atak demona przerwało zjednanie z Duchowym Ciałem Pana Jezusa. Wrócił pokój z pragnieniem opracowania i edytowania zaległych zapisów. Po kojącym śnie zerwałem się z radością, błyskawicznie zrobiłem kawę i byłem gotowy do orki na Poletku Pana Boga.

    Szatan...ponownie podsunął mi "dobro": wylanie brudnej wody z pralki pod nieobecność żony, bo zawsze pomagam przy tej czynności.

    Na samym końcu wąż z resztką wody wypadł na posadzkę łazienki, a jak się okaże ta woda miała służyć do zmycia klatki schodowej. Z emocji spociłem się i wszedłem do wany, a przy wychodzeni wpadłem w poślizg (nie było dywanika) z upadkiem na bok (mogłem złamać sobie biodro lub kręgosłup).

    Straciłem czas, pokój, upadł plan dnia, a smutek z powodu mojej bezsilnosci wobec celowej podłości Bestii! Przecież w takich "głupich" wypadkach ludzie tracą zdrowie, a nawet życie. Nie mogłem dojść do siebie, kawa ostygła, wyparowało pragnienie edytowania zapisów, a żona miała niespodziewane zajęcie.

  Niby przypadkowo dałem komentarz na blogu prof. Jana Hartmana "Zapiski nieodpowiedzialne" (www.polityka.pl). Chodziło o bezpardonowe atakowanie naszej wiary przez jednego z dyskutantów...

    "Pan Cagan nie pisze na temat, ale wypowiada się w sprawie jedynie prawdziwej wiary katolickiej...w Boga Objawionego, a nie wymyślonego. Przy tym próbuje szkalować Trójcę Świętą. Uważaj Bratku, bo przy bluźnierstwie przeciwko Duchowi Świętem nie ma przebaczenia (nie wiem dlaczego).

Przy tym jest przekonany, że zdychamy jak małpy, a ja dodam, że one dokładnie wypełniają wolę Stwórcy Wszechrzeczy. Przedstaw swoją duchowość, bo obrażasz katolików i możesz za to odpowiadać.

Cagan 10 LISTOPADA 2022 23:03

    Popiera stwierdzenia podobnych sobie, że:

• szkoda życia na wiarę w boga (...) polegającą głównie na strachu przed okrucieństwami ze strony boga czy bogów.

    ‎Informuję, że nie ma żadnych "bogów", jest tylko Jahwe ("Ja Jestem) i to w Trójcy Jedyny. Kontakt z każdą z tych Świętych Osób jest inny. Równanie Allaha z naszym Deus Abba jest głupotą duchową.

• bredzisz z podobnymi o naszym stworzeniu, grzeszności...piszesz wprost od Mefistofelesa, którego istnienie negujesz jako bezbożnik.

• za twoje brednie ogłaszane wszem i wobec winien jest nasz wspólny Bóg Ojciec. Jeżeli masz dorosłego podłego synka to rozumiesz swoją głupotę.

Cagan 10 LISTOPADA 2022 23:18 i 11 listopada 9.45

    Z uporem powtarza od Szatana, że Bóg Chrześcijan (Allach po ‎arabsku, czyli Jehowa, Jezus i Gołębica vel Duch Święty) może zmienić grzeszników. Może, a ja jestem tego dowodem, ale wymagało to wieloletnich modlitw moich pacjentek, Mszy św. w Sanktuariach, itd. Nie jest wykluczone, że jeszcze możesz zostać świętym (jak Apostoł Paweł).

Cagan 11 LISTOPADA 2022 11:33

    Dodaje, że, ‎Kościół Rzymsko-katolicki (...) był zawsze wrogiem polskości (...) Polska „zawdzięcza” temu Kościołowi ‎swoje obecne zacofanie, biedę (jak na Europę).

    Apokalipsa już trwa i podczas Paruzji "zostaniesz zostawiony". Przydałby się emotikon z uśmiechem Belzebuba"...

    Wiedziałem, że jest to dopuszczalny atak demona...w ramach nieznanej jeszcze intencji, którą odczytałem dopiero wieczorem po wyjściu do pawilonu handlowego. Przenieś moje zdarzenie na różne wyczyny polityków; bycie prezydentem do śmierci, próba zajęcia Ukrainy w trzy dni, trwanie w wiecznej przyjaźni z naszym człowiekiem w Moskwie, próba powrotu do władzy Donalda Mniejszego, plan budowania Centralnego Portu Lotniczego, a na dole pomylenie lewej nogi z prawą...podczas amputacji.

    Najgorsze są jednak sromotne upadki duchowe: naród wybrany czekający na Zbawiciela, wiara w bogów wymyślonych lub podsuwanych przez Księcia tego świata, który wie, że pragnienia ludzkiej duszy nic tutaj nie zadowoli.

     Jutro, w tej intencji odmówię moją modlitwę (1.5 godz.)...

                                                                                                                     APeeL