W drodze na Mszę Św. poranną serce zalała radość i dziękczynienie; za obdarowanie. Ludzie nie widzą swojej sprawności, dachu nad głową, posiadania łóżka i czapki, chleba naszego codziennego, a u mnie dochodzi do tego łaska wiary z możliwością dawania świadectwa na cały świat.

    Na ten czas siostra zaśpiewała; „Przystąpię do ołtarza Bożego, do Boga radości i wesela mego”. Tak, bo Ołtarz Św. to miejsce stałej Ofiary Pana Jezusa z Eucharystią, Jego duchowym Ciałem i Krwią. Piszę to jako mistyk świecki (mistyka eucharystyczna). Dodam tylko, że Tata Jest i wie wszystko o nas, zna także nasze myśli. Właśnie psalmista zawołał, że „Pan mnie wysłucha, gdy będę Go wzywał”.

    Natomiast mój ulubiony prorok Eliasz (Krl17, 7-16) musiał przenieść się z miejsca ucieczki przed bezpieką świątynną, bo wysechł potok. Pan Jezus w Ew (Mt5, 13-16) wskazał, że jesteśmy solą ziemi, światłem świata, które ma świecić, aby wszyscy widzieli nasze dobre uczynki i chwalili Boga w niebie.

   Po przyjęciu Eucharystii (Cudu Miłości) zawołałem; „Tato, Tatusiu”, a pokój i słodycz zalały okolicę serca oraz usta. Po odszukaniu (YouTube) słów tej pięknej pieśni wysłuchałem kazania kapłana, gdzie padły słowa o Kainie i Ablu (symbolem jest podzielona Korea). Ja widzę to na  pękniętej figurze Pana Jezusa na krzyżu, którym opiekuję się od czasu nawrócenia.

   Dalej w tej składance (YouTube) znalazła się sprawa zabójstw polityków za rządów Donalda mniejszego, który dzisiaj próbuje moralizować i robić z siebie „nauczyciela” narodu. Tak trafiłem na relację o śmierci Andrzeja Leppera, którego zabito pavulonem (posiadał informacje o aferach polityków).

    Ten lek służy do zwiotczania mięśni (podczas intubacji). W większych dawkach poraża ciało i mięśnie oddechowe (masz świadomość umierania). Po zabiciu powieszono go sugerując samobójstwo (były ślady butów dwóch ludzi). Czyniono to w soboty, bo sekcje robi się od poniedziałku, a lek rozkłada się i nie można udowodnić zabójstwa.

  Przy okazji trafiłem na Barabacha (Urbana), który w głupim filmiku małpował tak porażonego...trzymając w ręku opakowanie pavulonu. Wejdź i zobacz tego Goebbelsa, który trywializuje zbrodnie w których sam uczestniczył (jako opcja polityczna). Dobrze się zasłużył w „NIE”, aby być rzecznikiem prezia z nadania okupanta.

   Przypomniał się morderca w piwnicach mojego bloku, której drzwi uporczywie otwierała sąsiadka-agentka, udająca głupią, nękająca blok głośnymi rozmowami na balkonie. Wykręcił żarówkę, a przewody z niej poprowadził do sznura na bieliznę...żona mogła doznać śmiertelnego porażenia prądem). Zabijanie rodziny wskazanego do inwigilacji to w Federacji Rosyjskiej standard...

   Psychiatra prof. Marek Jarema b. konsultant krajowy w dziedzinie psychiatrii takie relacje określa urojeniem prześladowczym. Przy pomocy tego nieuzbrojonego ramienia władzy ludowej zamiatano pod dywan zbrodnie zwyrodnialców zaprzedanych poganom...

   Mnie zabito (śmierć cywilno – zawodowa) we własnej Izbie Lekarskiej (OIL i NIL W-wa). Kolega prezes NIL, hrabia Konstanty Radziwiłł na podstawie obrony naszej wiary i krzyża powalonego przez psychiatrę (mocarza we władzy ludowej) oraz krytyki samorządu lekarskiego stwierdził zaocznie, że mam urojenie, bo wskazałem;

1.   na nepotyzm...żona prezesa OIL była rzecznikiem prasowym i prowadziła m-k lekarski „Puls”

2. wielofunkcyjność działaczy, którzy stawali się „zawodowcami”, szczycili się trwaniem na stanowiskach nawet od reaktywacji samorządu (Andrzej Sawoni)

3. popieranie strajków lekarzy za czasów PiS-u z przewożeniem ciężko chorych między szpitalami...jak w obecnej żółtej zarazie.

4.   sakralizację przestępczego układu, co trwa; właśnie prezes NIL zrobił sobie zdjęcie z Tomaszem Grodzkim od „zabójczych kopert”.

    Wymieniłem tylko przykłady zabijania. Kiedyś drogę zablokowały mi dwa samochody z ośmioma zbirami, a była także „sprytna” próba zabicie mnie przez rozpędzony wóz sportowy i to pod komendą lokalnej policji. Napuszczono też na mnie mafię narkotykową, bo piszę anonimy. To stały trick bandziorów we władzy, która tylko przycichła.

   Tak się złożyło, że w „Rozmowach niedokończonych”e” (07.06.2020 w TV Trwam i radiu Maryja) dyskutowano o atakach na chrześcijaństwo, którymi kieruje Szatan. Bezpieka to jego agenda...goście siedzą wszędzie, a nigdzie ich nie ma. Bez nich - jak za Stalina - nie możesz być nawet poetą, nie wspomnę o najmniejszym stanowisku...nawet sprzątaczki w szpitalu, bo jest to praca pewna (państwowa).

   Wszyscy są prywaciarzami, bo normalni przedsiębiorcy są puszczani z torbami (tak było podczas budowania dróg przez „słupka” Sławomira Nowaka, miłośnika zegarków)...nie zapłacono im jako podwykonawcom.

   W wielkim bólu i z płaczem popłynie cała moja modlitwa do której dodam uczestnictwo w nabożeństwie czerwcowym, gdzie w litanii do Serca Pana Jezusa będę wołał o miłosierdzie dla dusz ofiar Bezpieki…

                                                                                                                       APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

08.12.2006(pt) ZA OKRUTNIKÓW

Niepokalanego Poczęcia NMP

    W nocy miałem sen w którym byłem w jakiejś melinie, a później czytałem Słowa Pana Jezusa Pana Jezusa, że: „nie ma dzikiego zwierzęcia bardzie okrutnego niż człowiek, który chce zabić innego człowieka”.

    Ja dodam, że małpa nie zabija swojego potomstwa, a u nas są czarne marsze niewiast, które żądają tego. Zwierzę zabija tylko instynktownie partnera w walce o byt lub dla pokarmu. Nawet jastrząb poluje tylko do czasu na jeden gatunek, a wilk wybiera sztuki chore. To jest dokładne („przymusowe”) wypełnianie woli Bożej.

    Człowiek ma wolną wolę i uważa, że mu wszystko wolno...szczególnie, gdy dysponuje mocą. „Będziecie jako bogowie”...przykładem byli i są towarzysze radzieccy i chińscy. Dzisiaj, gdy to przepisuję (10.10.2018) przyłączyło się do nich wyznaniowe Państwo Islamskie, a u nas ateiści wszelkiej maści pragną oddzielenia Państwa od Kościoła. Czytaj; pragną bezbożności...z „róbta, co chceta” z pewnym efektem; „mata, co chceta”.

    W dniach świąt maryjnych jestem zalewany pokusami i tak było dzisiaj w nocy, bo nie mogłem spać do 2.00...dopiero rano „złapałem się na tym”. W trwaniu ataków zawołałem "Matko Boża!” Pomoc nadeszła natychmiast, a w sercu popłynęła pieśń; "Ojcze nasz, który Jesteś w Niebie i na ziemi. Wszędzie Twój Duch”...kto mi to śpiewał?

   Przed wyjściem do pracy przeżegnałem się wodą poświęconą od s. Faustynki i zacząłem cz. bolesną różańca. Duchowo znalazłem się w Jerozolimie; w domu Marka, w ogrodzie oliwnym, tam gdzie modlił się Pan Jezus. „Nie byłem dzisiejszej nocy z Tobą Panie Jezu, ale Ty nie zwątpiłeś we mnie”.

   Po Mszy Św. porannej nie chciało się wyjść z kościoła. Intencję modlitewną potwierdziła "duchowość zdarzeń";

- pawian zabija dziecko ludzkie, tak też czyni z małymi obcej samicy...gryzie w główkę

- morderca partnerki w ciąży, płacze w sądzie

- pokazano ośrodki leczniczo-opiekuńcze czyli zabijalnie…

- zabity Polonem Litwinienko, agent KGB

- obraz zabijania karalucha wódką

- podpalenie szpitala w Moskwie, gdzie 45 osób zaczadziało na śmierć

- obozy pracy

- obrazy zatrucia alkoholem metylowym w Rosji...

    Dzisiaj na we wszystkich programach telewizyjnych pojawiały się obrazy zabijania. Tak też było w filmie thriller 2000 „Strefa ciszy”, którego scenariusz napisała kobieta!

    Wróciłem na działkę, gdzie dopadły mnie wielkie muchy, które zabijałem z nienawiścią. Jedna z nich ukąsiła mnie w twarz...pojawił się obrzęk. Tak Szatan podziękował mi za wstawianie się "za okrutników".

   Ile wśród demonów jest wiecznych złośliwców i prześmiewców! Jakby na potwierdzenie tego „Szatańskie wersety” otworzyły się na zdaniu: „muchy lecące do gówna”. Tak wiernych Bogu i czcicieli Matki Bożej określa Książę Ciemności...

                                                                                                                                      APeeL

 

12.10.2006(c)  ZA MAJĄCYCH PRZYJEMNOŚĆ W ZABIJANIU

    W nocy oglądałem - na różnych stacjach - straszne sceny mordów z udziałem mafii. To było ukazanie ludzi mających przyjemności w zabijaniu. Tak jest u goryli...właśnie porwał taki małego tygrysa za pysk. Piszę to, a właśnie pokazują rozgrywki bossów mafijnych...

    Na Mszy świętej pękła Eucharystia, ale w przychodni było tylko dwóch pacjentów...jednak praca trwała do 15:00. Teraz przepływają;

- obozy śmierci z relacją kobiety o doktorze Mengele w Oświęcimiu

- dr Śmierć, lekarz wywołujący śmierć dzieci nienarodzonych w macicy z późniejszymi poronieniami lub porodami

- matka specjalnie podawała trójce dzieci wysokie dawki aspiryny

- jeszcze znęcanie się nad hodowanymi norkami...przed ich uśmierceniem czadem.

    Płynęły też obrazy okrutnego mordowania zwierząt. Pokazywano momenty ich osaczania, potrzaski i męki w śmiertelnych pułapkach...także ciągnięcie psów za samochodami do „czerwonych myśliwych”, którzy dodawali sobie chwały strzelając do przywiązanych dzików i wilków.

   Napłynął obraz prostej kobieciny wlewającej wrzątek do gniazda szerszeni? Nawet odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego „za mordujących zwierzęta”. 

    Dzisiaj w Sejmie RP trwa walka o utrzymaniu władzy i reform. To walka o ojczyznę. Piszę to, a  przepływają obrazy krokodyli, węże, lamparty, szakale, lwy... krwiożercze bestie.

     Pokazywano też statek z czaszką i flagami korsarzy. Przepłynął cały świat; mocarstwa, dzikie zwierzęta, chorzy przywódcy od Stalina, Hitlera, Castro do obecnej sytuacji...Chiny Korea Północna Rosja i USA.

    Właśnie wykonałem ankiety dla kandydatów do władzy...nawet mówiono o nich na zebraniu wyborczym burmistrza, ale uciekłem, bo było nudneNastępuje pytanie; dlaczego szefowie mafii, sadyści, zwyrodnialcy mają ciepłe posadki w policji. 

    Dzisiaj, gdy to edytuję (10.06.2020) trwają sprawy zabójstw ludzi przez stróżów prawa (uduszenie kolanem w USA oraz u nas paralizatorem)...

                                                                                                          APeeL

       .

30.10.2006(p) ZA WRAŻLIWYCH NA KRZYWDY INNYCH

     Po przebudzeniu padłem na kolana z wołaniem do Boga Ojca. Napłynął obraz Jana Pawła II modlącego się całe noce. Jak wielką łaskę otrzymałem w tym czasie! 

   Dalej klęczenie trwało w kościele, a jest to szacunek dla Boga, naszego Taty. Nie mogłem wstać z kolan i chciałbym tak trwać w połączony z Bogiem. W tym czasie przepraszałem za upadki w próbach.

   W tym czasie napłynęło wyjaśnienie, aby nie patrzeć na człowieka zewnętrznego, bo to myli. My jesteśmy jacy tacy! Przecież takimi byli apostołowie: Piotr, Andrzej...i cała reszta. 

   Co ja reprezentuję swoją osobą na ich tle? Czy mogę uczynić coś dobrego? Jednak ważne jest nasze serce pełnia miłości. Nie pojmiesz tego boju bez łączności z Bogiem, rozstania się ze światem i zaślubienia z Jezusem...

    Nie wiem dlaczego dzisiejszy dzień zacząłem od takiej adoracji Boga Ojca. Z płaczem podziękowałem za wszystkie dary oraz za krzyż Zbawiciela...przy trasie, którym się opiekuję. Z płaczem szedłem do Eucharystii,  która lekko pęka, bo czekał mnie  ciężki dzień...

    W przychodni trafią na nawał ludzi oraz pracę młota pneumatycznego za oknem, który wydzielał złą energię elektromagnetyczną...można dostać zawału!  Wezwano na wizytę do mojej pacjentki, babci która czuła, że nie wyjdzie z ostatniego zapalenia płuc.  

    W tym czasie Polsat interweniuje w sprawie obozów pracy we Włoszech. Przesuwa się cały świat, tych którzy odbierają ludziom wolną wolę. W sprawie różnych biedaków są namiastki interwencji; program Elżbiety Jaworowicz, magazyny reporterów,  wiele instytucji próbujących pomagać...wszyscy są „po twojej stronie",  ale w potrzebie zostajesz sam! Właśnie za nich wołałem do Boga, a w psalmie były słowa, że  "pełna jest Ziemia łaskawości Pana".

    Po nawale ostatnią była płacząca chora, której pomogłem w wypełnieniu dokumentów na rentę, a robię to starannie (pisząc wszystko na maszynie). Z własnej inicjatywy pojechałem do rodziny alkoholika (okrutnika) z czwórką dzieci, gdzie byłem pogotowiem. Jego żona jest maltretowana i boi się. Wczoraj prosiłem Pana o wspomożenie tych straszliwych biedaków, a teraz „patrzył" św. Józef z Dzieciątkiem....

   Wyobraź sobie pod sufitem roje much, legowiska dla dzieci z brudną pościelą i matką chodząca jak trup. Niespodziewanie dali kwartalną podwyżkę, zdziwiłem się, ponieważ jest tylu biednych. To była zarazem próba od Boga Ojca.

    Tę sumę oddałem im z serca, od Pana Jezusa, a żona dołączyła wiele rzeczy: pościel, koc, piękną kurtkę, środki czystości, wędliny, owoce i cukier. Dodałem do tego miód, grzybki, kawę, dużo słodyczy i winogrona. Matce tych dzieci podarowałem dodatkowo lampki, aby zapaliła pod krzyżem, który stoi blisko ich domu. Nastała wielka radość nas wszystkich, bo właśnie nie było tatusia-zwydnialca, któremu później załatwiłem pracę w rzeźni...

     Wszystko skończyłem o 18.00 zapalając w podzięce lampki pod krzyżem Pana Jezusa i postawieniem wazonu z kwiatami. 

                                                                                                                            APeeL

 

 

    Wczoraj trafiłem na dyskusję o prześladowaniu chrześcijan w „Rozmowach niedokończonych” (TV Trwam), gdzie ekspertem był dr hab. Andrzej Szymański, który wskazał na źródło prześladowania wyznawców Jezusa Chrystusa, którym jest Szatan.

    Chciałem dodzwonić się i przedstawić sprawę z „tu i teraz”, a nie zabijanie braci w Chrystusie przez Boko Haram w Afryce. Wg moich kolegów psychiatrów, to co czytasz jest; „brakiem krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”!

   Sam zobacz jakim językiem przemawia do nich Belzebub. Jakim głupcem duchowym trzeba być, aby w dobie internetu mistykę traktować jako psychozę i tkwić w tym!

   Nie ukarano mnie za hazard (poker) i pijaństwo, ale za Miłość do Boga Ojca, Pana Jezusa i Ducha Świętego. Słuszne Pan Jezus zapowiedział; „Mnie prześladowali i was będą prześladować”...

    Ówczesny prezes NIL-u, a zarazem wiceprezes OIL-u w W-wie, kolega Konstanty Radziwiłł miał łącznie 25 funkcji w rożnych komisjach. Pan hrabia z prezesa samorządu stał się ministrem zdrowia, senatorem RP, a teraz jest marszałkiem woj. mazowieckiego.

    Król Sobieski zatrzymał islamizację Europy, ale teraz udało się z imigrantami przemycać terrorystów bez dokumentów, którzy po samobójczych zamachach...idą prosto do nieba z dziewicami!  Doszło do tego, że obecnie Francja i Niemcy boją się Państwa Islamskiego. 

    UE jest już laicka czyli bezbożna. U nas ten proces rozpoczął premier M. Belka (podpisał formułę antychrześcijańską) pod wpływem prezia Olka...antyklerykała! Dzisiaj tę „tradycję” kontynuuje matka Joanna od demonów (posłanka Senyszynowa), którą rani krzyż w Sejmie RP. Nie miałaby nic do sierpa i młota lub czerwonej gwiazdy, a nawet tęczowej.

    Zdechnie niedługo, bo umiłowane zwierzątka umierają, niektórzy robią im nawet pogrzeby. Miała znak od Boga („życie po życiu”) i przestraszyła się, ale tylko na 2 miesiące...później ponownie zaczęła ujadać na naszą wiarę, jedynie prawdziwą, bo Objawioną, a nie wymyśloną. Ile dusz zgubiła? Odpowie za każdą!

    Teraz zastępuje ją prof. Jan Hartman, który 13.12.2019 na swoim blogu Zapiski nieodpowiedziane (polityka.pl) dał wpis o krzyżu Pana Jezusa. Zobacz opętańcze wpisu jego wyznawców...

mopus1112

   Napisał; „Mnie, ateistę krzyż ani ziębi, ani grzeje. Tego typu akcja podgrzeje tylko niepotrzebne emocje, uzbroi wszelkiej maści kołtunów w oręż do obrony polskości, wiary, kościoła etc. Straszą nas ważniejsze problemy niż te wiszące w sejmie dwie skrzyżowane deski.” Poprosiłem, aby nie powtarzał po posłance Joannie Senyszyn, że najświętszy znak na ziemi to „dwie skrzyżowane deski”.

Kormoran i Koszyk 

  Wykładali to samo; „Chrześcijaństwo nie potrafi pokojowo współistnieć z innymi religiami”. Wskazałem, że nawrócą się już niedługo na islam...przy pomocy miecza. Wskazałem, że wyznają bożka; własną głupotę duchową.

jakub01

   Jako „islamista” głosi, że nie ma boga prócz Allaha, a Mahomet jest prorokiem. Teraz ja napisałem, że mnie to nie przeszkadza jako w i e d z ą c e m u, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Prawdy dowiesz się po śmierci, ale będzie za późno…

    Z już odczytaną intencją trafiłem na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, a na ławce w której usiadłem przywitały mnie nazwiska dzieci pierwszokomunijnych; „Ofiara i Kleszcz”. Tak Pan potwierdził odczyt, bo wrogowie naszej wiary i nas samych szkodzą podstępnie (kleszcz pije krew, a ofiara nic nie czuje). Serce zalewała zła energia napływająca z zewnątrz, która ustąpi dopiero po Eucharystii na Mszy Św.

    W czytaniu (Krl 17, 1-6) Bóg ostrzegł proroka Eliasza, aby zamieszkał w miejscu odosobnionym przy potoku. Tam będą karmiły go kruki, które faktycznie „przynosiły mu rano chleb i mięso wieczorem, a wodę pijał z potoku”.

    Cały Ps 121(120) to jeden pean, bo „Naszą pomocą jest nasz Pan i Stwórca”. Ja wiem, co oznacza Opatrzność Boża, bo Pan mnie strzeże i za taką ochronę nie muszę płacić, a „nie zdrzemnie się”, kto mnie strzeże! Najważniejsze jednak jest uchronienie mojej duszy od zła wszelkiego „teraz i po wszystkie czasy”.

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt5, 1-12) potwierdził dodatkowo odczytaną intencję modlitewną, bo „Błogosławieni jesteście gdy wam urągają i prześladują was i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe o was”. Czeka nas nagroda, bo „Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami”. Prawie chciałem krzyknąć…

    Po Eucharystii zwiniętej (praca) w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę. Dodałem koronkę do UCC (Ukrytych Cierpień Ciemnicy) oraz powtarzałem „dziesiątkami” wybrane cierpienia Pana Jezusa podczas Bolesnej Męki (obnażenie z szat, wybaczenie oprawcom na krzyżu, święte opuszczenie i sam zgon).

   Popłakałem się podczas pomocy Szymona na drodze krzyżowej oraz otarciu św. Oblicza przez Weronikę...to ja pomagałem i pomagam nieść krzyż Panu Jezusowi, a Jego Oblicze obmyłem moimi łzami. Wszystko zakończyła koronka do Pięciu Ran oraz koronka do Miłosierdzia Bożego…

                                                                                                                             APeeL

 

 

Aktualnie przepisana...

31.10.2006(w) ZA RATUJĄCYCH ŻYCIE

    Na Mszy świętej 6:30 płakałem podczas czytań i zawołań modlitewnych. Nie było siostry organistki, a kobieta przy mnie bardzo pięknie śpiewała "Ojcze nasz". Nie mogłem wyjść z kościoła po zjednaniu z Panem Jezusem w Eucharystii, a podczas przyjęć chorych będę słuchał życiorysu siostry Faustyny. Chwilami łzy zalewały oczy. 

    Szatan nie lubi mnie, w pośpiechu mogłem wylać kakao, odjeżdżająca córka miała prośbę, a w pracy dopadli mnie napastliwi pacjenci. Praca szła wolno, ponieważ wpadali do gabinetu, a przez  cały czas za oknem pracował młot pneumatyczny.

    Właśnie przybył pacjent, który umiera z powodu przerzutów nowotworowych. Wielkie guzy utrudniają mu siedzenie i leżenie (pobiera narkotyk). Jakże marzyłem o rozmowie z nim, ale Matka Boża przysłała go dzisiaj, a to był mój ostatni dzień zastępstwa ordynatora oddziału wewnętrznego. 

- Czy ja z tego wyjdę?...zapytał, a ja zaleciłem, aby poczekał, bo trwa wizyta. W tym czasie poprosiłem Ducha Św. o poprowadzenie rozmowy. Nie wiem jak powiedzieć mu, że jego dni są policzone.

     Oto treść mojego m o n o l o g u...

    "W naszym środowisku istnieją dwie szkoły informowania ciężko chorych...od czasu wojny i rządów ateistów nie wolno było odbierać nadziei! To było oszustwo, ponieważ śmierć ciała fizycznego oznaczała koniec!

    Ile dzisiaj zapłacono by za pana jako niewolnika? Czy ktoś kupiłby pana? Pobiera pan narkotyki - czy  jest to decyzja błaha, aby komuś podawać takie leki? Sam pan wie jaka jest pana sytuacja.

    Istnieje jednak dusza, drugie doskonałe ciało, które zostanie uwolnione w momencie śmierci (z larwy wyleci motyl)! Część duchowa po wyzwoleniu wraca do Boga Ojca! Przepustką do Nieba jest Sakrament Namaszczenia Chorych. Od tego momentu nie będzie mógł pan powiedzieć, że nie wiedziałem”.

- Tak, miałem nawet znak po śmierci matki! Na moich oczach zrzuciła ze stołu papierosy i popielniczkę!

- Dodam jeszcze, że tę pracę przyjąłem w celu zbawiania pacjentów. Nawet prosiłem Matkę Bożą o rozmowę z panem. Czy to przypadek, że został pan przysłany do mnie ostatniego dnia zastępstwa?

    O 14:30 pojechałem do pacjenta umierającego z powodu raka płuca. W jego pięknej willi „patrzył” Pan Jezus w koronie cierniowej. Dałem mu świadectwo wiary i zaprosiłem do Domu Pana i wskazałem że do Królestwa Bożego może trafić już tutaj, poprzez wybranie świętości jeszcze za życia. Jakże pragnę zbawienia, a dla większości to nic nie znaczy!

   Zmieszał się ten i tamten świat (życiorys s. Faustynki, rozmowa z umierającym, doniesienie prasowe o o. M. M. Kolbe)...królestwo Boże i ziemskie (szatańskie)…

   Dzisiaj, gdy przygotowuję ten zapis do edycji (10.12.2019) serce ścisnął ból i po 28 latach popłakałem się, a u mnie jest to znak prawdy! W tym czasie napłynęły obrazy:

- chirurga trzymającego serce  przebite nożem

- oddających narządy po śmierci lub za życia…

- zasłaniających własnym ciałem dzieci i najbliższych...

   Odpowiednikiem duchowym ratowania życia jest zbawcza misja Pana Jezusa, odkupienie ludzkości poprzez męczeńską śmierć. Na samym dole piramidy zbawiania jest moja osoba z w/w przykładami walki o dusze odchodzących do świata nadprzyrodzonego...

                                                                                                               ApeeL

 

 

 

Najświętszej Trójcy

   Po nocnej edycji wczorajszego zapisu z ciężkiego snu zerwał mnie budzik...dokładnie na Mszę św. o 7.00. Ten banalny fakt będzie „zdarzeniem duchowym”, które pomoże w odczycie dzisiejszej intencji. Dodatkowo zostanę zadziwiony, ponieważ w ten piątek nie odmówiłem mojej modlitwy; za złych ludzi i dusze takich!

    Podziękowałem Bogu Ojcu za samochód, bo dzięki tej łasce mogę przybyć na spotkanie z Panem Jezusem w każdą pogodę i w sytuacje takiej jak dzisiaj (pośpiech). Na placu kościelnym radość zalała serce i duszę, bo znalazłem się w raju ziemskim, a ludzie nie wierzą w istnienie Królestwa Bożego!

    Piszę to po czasie, a łzy zalewają oczy, bo mamy wodę ze studni głębinowej (można pić zimną prosto z kranu), lasy, słońce świeci nam za darmo, śpiewają sikorki, latają gołębie, mrówki wspinają się na olbrzymie drzewa po słodycz (odchody mszyc), a w powietrzu jest wilgoć potrzebna dla naszych płuc.

   „Jakże Boże to wszystko stworzyłeś dla naszego szczęścia...buntowników zesłanych z Twojej Miłości”. Przecież trudno jest nawet sobie wyobrazić, co spotka nas po powrocie do Ojczyzny Prawdziwej.

    Na ten czas siostra śpiewała pieśń; „Ciebie wzywamy, Ciebie błagamy, o błogosławiona Trójco; Ratuj stworzenie /../ Wlej Ducha Twego /../ Wspomóż w potrzebie /../ Daj dar miłości /../ Odpuść nam złości /../ Daj nam żyć w niebie, prosimy Ciebie”…

   Ja nie wiedziałem, że dzisiaj jest tak wielkie święto naszej wiary; wspomnienie Przenajświętszej Trójcy i to parafii pod tym wezwaniem! Później w poszukiwaniu tej pieśni będę słuchał na YouTube; „tak mnie skrusz, tak mnie złam, abyś został tylko Ty” oraz „podaruj, podaruj mi Panie, tylko jedno, tylko Twoje Przebaczenie”.

   Wielu na świecie potrzebuje nagłego przebudzenia duszy...tak jak było dzisiaj z moim ciałem! To wyjaśniło zarazem poranne myśli o Jerzym Urbanie i prof. Joannie Senyszyn...jako symbolu bezbożnictwa i szyderstwa, którzy jeszcze mogą zostać świętymi. Wystarczy zawołać „TATA” (ABBA)...po co wspinać się ku niebu jak mrówki. 

   Właśnie kapłan mówił przez głośnik, że „Bóg Był, Jest i Będzie”. Symbolem Trójcy Świętej jest wielkie drzewo z trzema konarami, które w wyobraźni możemy odwrócić i ujrzeć drzewo duchowo, bo z jednego pnia wychodzi Trójca Święta. Ja wiem jaki jest kontakt z;

- Bogiem Ojcem, to rozradowanie dzieciątka w ramionach tatusia ziemskiego...nawet stykam się z takim na wózku, który zna tylko jedno słowo; "tata, tata". Mówi tak do każdego.

- Panem Jezusem, a właśnie spojrzał figurka Zbawiciela zadumanego w koronie cierniowej. Tak jest naprawdę, a u mnie na cierpienie wskazuje pękniecie Eucharystii, Ciała Duchowego Zbawiciela, które łączy się z moją duszą…wówczas Pan mówi; „będziesz cierpiał, a Ja będę z Tobą”.

   Musimy widzieć ten Chleb Życia (opłatek) jako pokarmem dla naszej duszy dającym świętość („bądźcie świętymi, bo Ja Jestem Święty”). Eucharystia ułożyła się ochronnie na podniebieniu, ale pękła wirtualnie, bo czekała mnie długa modlitwa z płaczem.

    Nie dziw się, że Pan tak mówi...przestań ograniczać Boga Ojca! To wielka prawda, bo po dzisiejszej Mszy Św. nie mogłem dojść do siebie. 

- Duchem Świętym, który sprawił, że nawet podczas zapisywania tego świadectwa towarzyszyły mi pieśni katolickie rozrywające serce. Łzy płynęły po twarzy, bo w ramach intencji padną słowa o kotwicy dla błądzących, prowadzeniu drogą do wiary ze wskazaniem na Port Jezusa.

   Ta osoba Trójcy Świętej towarzyszyła mi przez całe lata niewolnictwa w przychodni, pogotowiu i oddziale wewnętrznym. W nawale napływała wzmacniająca słodycz...dzięki tej mocy przetrwałem.

     Dzisiaj Mojżesz (Wj 34) wstał rano i wstąpił na górę, gdzie Pan ukazał się w obłoku. Natomiast św. Paweł zalecił (2Kor, 11-13); „Bracia, radujcie się, dążcie do doskonałości, pokrzepiajcie się /../ pozdrawiajcie się świętym pocałunkiem, zachowujcie pokój”, a Bóg, Pan Jezus i dar jedności w Duchu Świętym niech będę z wami wszystkimi. będzie z wami.

   W Ew (J3,16-18) padną słowa o Miłości Boga Ojca do stworzonego świata. Dlatego posłał Syna, aby nas zbawić. Podjechaliśmy pod „mój” krzyż zmienić wieniec, a radość dalej rozrywała serce i duszę.

    Po wyjściu na modlitwę spotkała mnie niespodzianka, bo odmówiłem zaległą modlitwę za złych ludzi potrzebujących przebudzenia! Jak nigdy ofiarowałem Bogu ukryte cierpienia Pana Jezusa w ciemnicy (u mnie jest to koronka UCC). Później zdziwię się, bo na YouTube będzie relacja repertuaru tych cierpień zadawanych przez oprawców z natchnienia Szatana…

                                                                                                                          APeeL

 

 

 

    Rano podszedłem z płaczem do Eucharystii na kończącej się Mszy św. o 6.30 z litanią Loretańską do Matki Bożej (pierwsza sobota) oraz na mojej o 7.15 z późniejszymi zawołaniami przed Monstrancją do Serca Pana Jezusa. Zobacz jak jestem zaskakiwany Darami Bożymi...

   Dla niewierzącego  przyjęcie Ciała Duchowego Pana Jezusa to nic takiego, bo nigdy nie pomyśli o swojej śmierci oraz duszy. Nawet jako dobry i pracowity trafi do Czyśćca, gdzie będzie czekał na modlitwy żyjących. Ty, który to czytasz, nie będziesz mógł powiedzieć; „nie wiedziałem”.

   Natomiast wielu złych po przeproszeniu Boga Ojca i nawróceniu się w końcu życia będzie miało lżej, bo Miłosierdzie Boże trwa do ostatniego uderzenia naszego serca. Później jest okrutna sprawiedliwość, bo nie taka jak nasza, gdzie „Hanka Szachrajka” ma emeryturę i ochronę, a jej „wnuczek” Trzaskowski nie gani małpujących wiarę objawioną, ale jest patronem LGBiTstych.

   Zważ jakiego możemy mieć prezydenta w kraju katolickim! „Nie daj Boże, bo to będzie nieszczęście” powiedział Jarosław Kaczyński, ale w Świątyni Opatrzności Bożej nie ma Mszy Św. i wołania do Deus Abba o interwencję.

   Przez W-wę przechodziły procesje z obrazem Lecha Kaczyńskiego, który po tamtej stronie krzyczał z rozpaczy, bo zrobiono z niego bożka. Wynikiem tego kultu było odwiedzenie cmentarza (w czasie zakazu), a przecież tam nas nie ma, bo ciało gnije i staje się prochem.

    Jak masz dojście do tej opcji to wskaż na moją krytykę. No cóż kolega po fachu b. marszałek Senatu RP, katolik stanął po stronie opętanego psychiatry, który zdemolował miejsce poświęcone z krzyżem. To samo czyniono w W-wie i nikogo za to nie ukarano.

    Ciekawe czy pozwoliliby sobie na takie wyczyny w stosunku do islamistów lub „spółkujących inaczej”. Ile krzyku zrobiłby pastor Robert, a przecież kazania głosił w Częstochowie podczas pielgrzymek katolików. Jutro zdechnie, bo pieski umierają i dowie się, co wyczyniał...psując także wahających się.

    Św. Paweł zalecił (2Tm4, 1-8), aby głosić naukę w porę i nie w porę. Przyjdzie czas, że słuchających (tak jest już obecnie) „będą świerzbiły uszy”; odwrócą się od Prawdy i pójdą za zmyślonymi opowiadaniami. Wskazał na swoje cierpienie z czekającym na niego wieńcem sprawiedliwości.

    Pan Jezus w Ew (Mk12, 38-44) wskazał na takich „uczonych w Piśmie”, którzy lubią chodzić „w powłóczystych szatach”, słyszeć „pozdrowienia na rynku” oraz zajmować „pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach”. Podszedłem do ponownej Komunii Św. widząc wielką łaskę.

   Napłynęły obrazy młodych i gniewnych, wszelkiej maści „celebrytów”, starzejących się w bojaźni przed śmiercią, a nawet ludzi dobrych, którzy nic nie robią dla swojej duszy. Zobacz to na kilku komentarzach z blogu Jana Hartmana (polityka.pl wpis z 13.12.2019 r.) o krzyżu Pana Jezusa, gdzie…

pombocek

   Jako adwokat diabła wyjaśniał, że Pan Jezus, Syn Boży był człowiekiem. Śmiał się z tego, że złe duchy zostały wypędzone z opętanego…w świnie. Zapytałem; czy jeden z nich nie wpadł w niego?

    Dalej obrażał, że nauczanie Zbawiciele jest naiwne, a moja wiara idzie w kierunku „prymitywizmu /../ z przybliżaniem się do religii totemów, drewnianych bożków, rytualnych odlotów i tam-tamów”. Przy tym mieszał wiarę z grzesznymi kapłanami; ten gruby, ten chytry, a tamten wymagający przebadania.

    Później cytując Pismo stwierdził, że Zbawiciela przybył, aby nas poróżnić. To prawda, bo ja i pombocek jesteśmy po dwóch stronach barykady, ale duchowej.

schfeyk 

   Uważa, że jako wykształcony wierzę w bzdurną ideologię, która jest destrukcyjna i głosi banały o szczęściu ludzkości ("niech se ten krzyż wisi /../ Symbolizuje zbrodniczą ideologię /../”). Zaznaczyłem, że odnosi się do naszej wiary z nienawiścią...wprost od Przeciwnika Boga, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji!

wiesiek59

    Moja wiara, jedynie prawdziwa „nie ma nic wspólnego z Bogiem”. Kłania się Szaweł, który wymagał oślepienia, aby przejrzeć. Napisałem; „Przebudź się, bo masz martwą duszę i odmień swoje serce, które jest pełne nienawiści do wymyślonego wroga. Ty też masz być świętym, bo szeroka jest brama i przestronna droga, która prowadzi do zguby, a ciasna prowadząca do życia”.

   Wskazał, że „ma pewien talent oratorsko-homiletyczny i w tym względzie jako lekarz zapewne się marnowałem”. Nie mam talentu, ale łaskę wiary i byłem lekarzem-kapłanem, bo składamy się z duszy i ciała (psyche i soma).

Jakub01

   Nie podobają mu się procesje uliczne, ale nie przeszkadzała mu taka z boską waginą (sromem) w Monstrancji. Dotychczas nie mogę dojść do siebie. W tym czasie o. Biedroń w kazaniach żali się na dyskryminację…

   Podczas odmawiania mojej modlitwy miałem kłopot z ostatecznym odczytem intencji, która krążyła wokół fałszywych nauczycieli. Wzrok zatrzymał dom świadków Jehowy, którzy głoszą zmyśloną Ewangelię;

- Pan Jezus jest u  nich  zwykłym człowiekiem

- negują działanie Ducha Świętego

- nie wspominają o duszy, ale mówią o szatanie, który właśnie ich perfidnie oszukał...

                                                                                                                                      APeeL

 

 

 

    Bardzo słaby i niewyspany trafiłem na Msze Św. o 6.30 z późniejszą litanią do Serca Pana Jezusa. Dzisiaj jest wspomnienie biskupa św. Bonifacego, którego pogańscy mieszkańcy zamordowali z jego 52 towarzyszami.

   Natomiast św. Paweł w liście do Tymoteusza (2Tm 3, 10-17) wskazał, że tych, którzy „chcą żyć zbożnie w Chrystusie Jezusie, spotkają prześladowania”. Ludzie źli i zwodziciele będą wprowadzać w błąd. Podkreślił też, że Pismo święte jest natchnione przez Boga, aby człowiek Boży był doskonały.

   Psalmista dodał w Ps 119(118), że „Wielu mnie prześladuje i nęka /../ Możni prześladują mnie bez powodu /../ Czekam, o Panie, na Twoją pomoc /../”. Serce przeszyła strzała, bo tak jest ze mną, a zarazem z podobnymi.

    Jest mi przykro, bo dzisiaj trwa bój w Sejmie RP, a ja nadal zagrażam bezpieczeństwu PRL-bis. Rodacy napuszczeni na mnie nie wiedzą, że podczas spacerów odmawiam moją modlitwę, co trwa 1-1.5 godziny.

   Jeżeli jestem chroniony to dlaczego szczególnie podczas posiedzeń Sejmu RP? Śledzenie sprawia, że wszystko wiemy o wymyślonym „wrogu” i łatwo jest go zlikwidować. Nie wystarczyło - przy pomocy agentury - zabranie mi pr. wykonywania zawodu lekarza oraz zablokowanie spadku po rodzicach, a dosłownie "wczoraj" dokonano transmisji zawartości komputera. Na zwróconą uwagę szef zakładu zaczął krzyczeć o pomówieniu i grozić policją. Tak nie wolno, bo ujawniamy "patriotów"...

   W tym czasie Rafał Trzaskowski, który jest wcieleniem fałszywego Donalda Tuska wciska powstanie nowej solidarności z zapewnieniem szczęścia rodaków. Po cichu wraca reprywatyzacja, a skrzywdzeni za czasów „Hanki Szachrajki” nie otrzymują odszkodowań.

   W jego promowaniu uczestniczy stara bezpieka oraz pogańska szczekaczka (TVN), gdzie pokazuje się kolejki do składania podpisów, wywiady, tłumy z drona na spotkaniach, flagi z witaniem się łokciami.

    Po jego wyborze nastanie jedność; skasuje się TVP Info, wrócą Parady Grzeszności, a „spółkujący inaczej” będą łączeni w pary! Pierwszeństwo będzie miał wiceprezydent W-wy Paweł Rabiej i Michał Cessanis z możliwością adoptowania dzieci...

    Na ten czas Pan Jezus stwierdził, że miłujący Go będzie zachowywał naukę, a On przyjdzie do takiego z Bogiem Ojcem. Serce zalał ból podczas pieśni „Miłosierne Serce Boga”, które w każdym czasie miłuje nas. To wszystko wiem.

   Eucharystia ułożyła się w laurkę i przylgnęła do języka, co oznacza, że mam mówić tylko o naszej wierze. Właśnie nadarzyła się okazja, bo musiałem przedłużyć certyfikat gaśnicy samochodowej.

    Podczas jej sprawdzania wskazałem specjaliście, że w swoim namiocie powinien mieć wizerunek św. Floriana, a nawet dokładać jego obrazek. Przypomniała się podobne zalecenie w warsztacie samochodowym, gdzie powinien wisieć wizerunek św. Józefa. Ja w gabinecie miałem obrazek Matki Bożej Dobrego Zdrowia.

    W obu wypadkach spotkała mnie reprymenda, ale jemu dałem przykład uratowania sąsiadki, bo z nieba podano rozpoznanie; ostry zator tętnicy płucnej! Jak można oddzielić nasze życie duchowe (modlić się w „kruchcie”) od fizycznego?

   Dwa razy pisałem do prezydenta Andrzeja Dudy, aby w okresie wyborów - w Świątyni Opatrzności Bożej - trwała całodobowa adoracja Najświętszego Sakramentu z modlitwami i nabożeństwami za ojczyznę. Potwierdzili otrzymanie listów, ale na pewno nie przekazali adresatowi w przekonaniu, że pisze jakiś nawiedzony czubek.

   Efekt; wyskok premiera o votum zaufania dla rządu, zgon niewiasty podczas kręcenia spotu wyborczego (zabójstwo?) oraz infantylne odwiedzanie gospodyń domowych, ochotniczej straży pożarnej z zalecaniem tworzenia oczek wodnych. Tak czynił też prezio Bronek...

   Gdzie dojdziesz - na tak wysokim stanowisku – bez Opatrzności Bożej? Jak inaczej można pokonać nawałnicę bolszewicką z wystawionym Rafałem Trzaskowskim, który kłamie nawet jak śpi (powiedzenie posła Stefana Niesiołowskiego).

    W „Gazecie warszawskiej” (polecam ten tygodnik) Mirosław Kokoszkiewicz napisał art. „Ciołek Grodzki sam się zdemaskował” o obecnym marszałku Senatu RP. Synonimy ciołka to: tępak, tłuk, cep, pacan, trep, kołek, gamoń, cymbał, kiep i muł. Zadzwoniłem do redakcji „Gazety warszawskiej” dziękując za celny strzał (jak arcybiskup o tęczowej zarazie).

    Ponieważ ludzi złych jest bardzo dużo wróciłem na wieczorne nabożeństwo do Serca Pana Jezusa (śpiewane) i ponowną Mszę Św. z Eucharystią, Nie byłem pewny intencji modlitewnej, ale w TVP 1 trafiłem na okrutny film; „Zimne światło dnia” (USA/Hiszpania 2012)...

   Podczas bezlitosnych przesłuchiwań musiałem go wyłączyć, ponieważ przypominały męczeńską śmierć ks. Jerzego Popiełuszki z późniejszym wrzuceniem - jego zwłok obciążonych kamieniami - do Wisły....

                                                                                                                                     APeeL

 

   Oto mój komentarz, którego nie zamieszczono na blogu.polityka.pl prof. Jana Hartmana Zapiski nieodpowiedzialne; Tylko Trzaskowski – nie bawmy się w drobnicę!

                                                      Panie Profesorze!

   Nie posłuchał mnie Pan, aby wystartować w wyborach prezydenckich. Teraz naród jest w rozterce, a ja mam chorą głowę i mogę tego nie przetrzymać...na Pana spadnie bezpośrednia odpowiedzialność. Nawet, gdy to piszę grozi mi omdlenie, ale poświęcę się dla dobra wspólnego.

    Proszę zobaczyć odległe skutki Pana błędnej decyzji. Naprawdę tylko Pan jest typem zachowania „A” (podobnie jak ja, Radek Sikorski, „Stokrotka”, itd.). Wszyscy kandydaci są typu „B” (brak charyzmy).

   Dodatkowo wywołuje Pan rozterkę, bo każdy chce głosować wg własnych poglądów politycznych...są w tej sprawie też tajne wytyczne. Czy wie Pan ile dodatkowej pracy przez Pana Profesora będą mieli psychiatrzy. U przeciwników Trzaskowskiego stwierdzą psychuszkę, bo tylko głupiemu nie podoba się ten, który chce tylko dobrze dla wszystkich POlaków!

    Zaleca Pan „bądźcie pragmatyczni!”...dobrze jest radzić, a tylko Pan mógł odbić urząd prezydenta i rozpocząć odnowę demokratyczną. To był Pana obywatelski obowiązek, ale woli Pan pisać (przyjemność) niż działać.

   Entuzjazm dla Trzaskowskiego może zacząć falować, a Pana wielbiciele mają ustalone poglądy. Wówczas nawet nikt nie mruknąłby o drugiej turze (dodatkowe zamieszanie, ofiary pandemii, dla każdego inny długopis, kłopoty z salami i komisjami, a bardzo ważne jest kto liczy, a nie głosuje).

   Pisze Pan o „demokratycznej części społeczeństwa”, a przecież katolicy są zniewoleni przez Watykan i strach przed Piekłem; nie wolno im głosować na LGBiTnych. Tak czy siak Trzaskowski pozostawi po sobie dobre wrażenie.. 

   Potwierdza Pan Profesor moją diagnozę, że to nie żaden charyzmatyczny przywódca ani trybun ludowy, ale fajny i sympatyczny gość...zmarnował Pan swoją szansę życiową i zostawił naród na pastwę losu...