„Nie ma Boga oprócz Jahwe”...

     Ktoś zapyta z ciekawości; jak zaczynam dzień? Po hordzie demonów, które towarzyszyły córce  dopiero w niedzielny poranek napłynęła Obecność Pana. Padłem na kolana i ze łzami w oczach - po kilkakrotnym przeżegnaniu się - prosiłem, aby Tata był ze mną, przybył Pan Jezus, a z mojej duszy wyrwało się wołanie od Ducha Świętego.

   Musisz ujrzeć śmiertelny bój nad nami; pomiędzy Królestwem Bożym, które reprezentuję, a królestwem ciemności. Nasza wiara opiera się także na świadectwach, a takim było złożenie przez Abrahama - na ołtarzu ofiarnym - syna Izaaka. Takim późniejszym czynem było oddanie przez Boga Jezusa Chrystusa. Dzięki temu możesz czytać moje świadectwo. Piszę to, a grają mi z samego Nieba (YouTube)! Nie ma Nieba?

   Dusza boli, a serce płacze; „Boże, Boże nasz, przebacz tym sierotom, które wolą siedzieć w lepiance i to na zesłaniu!" Piszę tak, bo nawet pałac Radka Sikorskiego to psia buda wobec mieszkanka na wysokościach.

    Cóż da bezmiar ekskluzywnych pomieszczeń, gdzie żadne nie zadowoli duszy pragnącej Boga Ojca, Jej Stwórcy. Nie ma Stwórcy? Powstałeś z Wielkiego Wybuchu w kosmosie, a mówisz, że ja wierzę w bajki na dobranoc...

    Na nabożeństwie o 17.30 był garstka wiernych. Siostra zaśpiewała pieśń; „Jezu dobry i cichy serca pokornego. Daj mi serce nowe podobne do Twego” /../ Ty masz Panie Boskie Serce”. To było niespodziewane rozdarcie duszy, popłakałem się, a jestem twardy. W litanii wołałem do Serca Pana Jezusa...także za siebie, a później poszliśmy za Monstrancją w procesji wewnątrz kościoła.

    Natomiast na Mszy św. popłyną słowa Boga do narodu wybranego na pustyni Synaj (Wj 19, 2-6a); widzieli wyzwolenie z Egiptu, przygarnięcie, a teraz maja słuchać Głosu Ojca i strzec przymierza...tak staną się wybranymi wśród narodów, ludem świętym.

   Ja widzę, że teraz ta łaska spłynęła na moją ojczyznę. Dlatego jest atakowana przez bezbożników wszelkiej maści z UE, wyznających ideologie podsuwane przez Przeciwnika Boga (masonerię, LGTB i bolszewizm, który trwa w Korei Północnej).

   Natomiast mój profesor św. Paweł przekazał (Rz 5, 6-11), ze Chrystus oddał życie za nas wszystkich...w tym za ludzi złych i wielkich grzeszników. Kto wówczas mógłby to uczynić (obecnie wielu jest takich z przykładem o. Kolbego)...nawet za najlepszego człowieka? Tak zostaliśmy pojednani z Bogiem.

    Natomiast pełnią potwierdzenia intencji było rozesłanie przez Pana Jezusa dwunastu apostołów (Mt9, 36-10)...do zagubionych owiec z narodu wybranego. Dopiero później nastąpi głoszenie Dobrej Nowiny poganom...

   Jeżeli masz łaskę wiary to nie wstydzisz się Pana. Pod krzyżem poprawiłem kwiaty i wymieniłem wodę, a serce zalewało pragnienie dawania świadectwa, bycie mężnym w obronie wiary aż do oddania życia.

    Przeżycia duchowe są niezmienne, a dowodem jest resztka z długiego zapisu pod datą; za przemienionych (z 23.07.2008). Wówczas wrócił czas nawrócenia w pobliskim Sanktuarium Maryjnym. W kwiaciarni zauważyłem trzy przygotowywane koszyki z kombinacja kwiatów. Później na Mszy Św. ujrzę miejsce dla nich…obraz Trójcy Świętej z figurką Matki Bożej z Fatimy.

   Każdej bliskiej osobie dajemy podarunki, dziękujemy za bardzo przyziemne sprawy, a tu Zbawienie. Wyobraź sobie sytuację, że ktoś oddał za twoje życie swojego syna! To było pragnienie wdzięczności za pomoc Boga-Ojca; mam wreszcie stronę internetową i mogę na błękitnym Citroenie napisać; www wola-boga-ojca. Moje świadectwa idą na cały świat! 

   Następnego dnia w ręku znajdzie się wiz. Matki Bożej Fatimskiej, ks. Jerzy Popiełuszko, a z radia w samochodzie popłynie informacja o stygmatach o. Pio (pachniały). „Panie jakże pragnę przynieść wielki owoc”, a wzrok zatrzymały arbuzy. W tym czasie popłyną słowa kazania z radia Maryja…do mnie i o mnie;

    „Człowiek, który - tak jak św. Paweł - chce prowadzić życie w tym świecie…w ciele, które otrzymał - w całej swojej kruchości - ma być życiem wiary w Syna Bożego, który Umiłował i oddał Swoje Życie za każdego z nas. Być chrześcijaninem to być człowiekiem odważnym i mierzyć bardzo wysoko tak jak św. Paweł”…

                                                                                                                                      APeeL

 

 

Matki Bożej Fatimskiej

    W Boże Ciało odwiedziła nas córka, która zeszła na manowce duchowe. Jej przyjazd nie był przypadkowy, bo demon zna moją cenę (kult Eucharystii). Nie pokonał mnie porannym kuszeniem, abym nie poszedł na procesję to podsunął pragnienie rozmowy „duchowej”.

   Zapomniałem, że z takimi nie wolno dyskutować, bo nawet z moją łaską trudno jest pokonać: Joannę Senyszyn, Jana Hartmana i Jerzego Urbana. Tacy ludzie mają nadprzyrodzoną inteligencję...w czynieniu zła wprost od Księcia Kłamstwa (opętanie intelektualne).

    Nie rozpoznasz tego stanu, bo nie daje żadnych objawów...wygląda na to, że mamy do czynienia z normalnie niewierzącymi, których nie interesuje nadprzyrodzoność lub źle nastawionymi do naszej wiary.

    Jednak podczas konfrontacji prawda wychodzi na jaw, bo są to groźni przeciwnicy...często popisujący się w ubliżaniu wierzącym i bluźnieniu Bogu. Oto przykłady dwóch wpisów - z oceanu jadu, który uderza w Prawdę i rozrywa Serce Boga - na blogu prof. Jana Hartmana;

pombocek 13 grudnia 2019 r. stwierdził o naszej wierze; „To nie jest żadna religia pokoju tylko wiara w mściwe, sadystyczne, megalomańskie i homofobiczne bóstwo /../”.

Antyteista pisał, że „wierzę w religijne bajki i gusła” oraz w stosowanie zacofanych dogmatów wiary katolickiej przez guślarzy kościelnych. „Polska jest watykańskim kondominium...zacofana, intelektualnie biedna i całkowicie zależna od watykańskiego okupanta”. Wg niego spojrzenie na krzyż wywołuje strach przed „grzechem i karą”.

    W tym czasie moja córka stała się "socjalistką", ale słowo „polityka”, którą się interesuję wyzwala w niej szał. Kto ją przekupił i pierze jej mózg, bo jej dom rodzinny jest świątynią domową.

   Prawie krzyczała, że trzeba oddzielić Państwo od Kościoła świętego, a ja rzuciłem; „nie kradnij”, „nie mów fałszywego świadectwa”...bałem się wymówić „nie cudzołóż”, a właśnie było we wczorajszej Ewangelii.

   Mówiłem też, że nienawiść do sług Boga ze strony najbliższych była zapowiadana przez Pana Jezusa. Zapytałem retorycznie; czy jako katolik miałem siedzieć cicho, gdy opętany psychiatra powalił krzyż na Kaszubach?

   Oponowała też, gdy wskazałem na potrzebę modlitwy w Świątyni Opatrzności Bożej, bo formacja Rafała Trzaskowskiego ma plan rozłożenia naszej ojczyzny (demoniczna inwazja sił ciemności). Kup aktualną „Gazetę warszawską” i przeczytaj: „Tajny plan Trzaskowskiego”. 

   Szatan osobiście dyryguje orkiestrą złożoną z czerwonej i tęczowej zarazy skumanej z masonerią. Bezpieka, która przycichła z tęsknotą czeka na swojego prezydenta, który prawie płacze nad podzieloną ojczyzną. Po jego wybraniu będzie jedność narodu z przewodnią rolą Partii Obłudy, katolików przegoni się do kruchty, a „spółkujący inaczej” przestaną być dyskryminowani.

    Na zakończenie jej wizyty zepsuła się łączność z serwerem i na stronę mogłem wchodzić po szeregu minutach. Próbowałem to naprawić, ale zmarnowałem cały wieczór i kawałek nocy. Przypomniały się jej odwiedziny podczas których złapałem uchylne okno, które „wyszło z bolców”, a po chwilce klosz z lampy spadł na klawiaturę komputera

    Niewyspany zerwałem się na Mszę św. o 7.15 z późniejszym nabożeństwem do Serca Pana Jezusa. Dzisiaj mój ulubiony prorok Eliasz powołał Elizeusza orzącego w dwanaście par wołów (zarzucił na niego swój płaszcz). Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt 5, 33-37) zalecił; Niech wasza mowa będzie: „Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”. 

    Podczas modlitwy (dwie godziny) moje oczy zalewały łzy, a serce rozrywał ból, gdy przepływały formacje tych, którzy utracili łączność z Bogiem ...

                                                                                                                      APeeL

 

 

   Nic nie planuj, a zobaczysz jak Bóg nas prowadzi...nigdy nie będziesz się nudził, bo ujrzysz, że jesteśmy na zesłaniu. Ja prowadzę życie jak inni, ale dominuje w nim duchowość, reszta jest dodatkiem (naturalne potrzeby ciała).

   Tak się stało, że musieliśmy odwieźć córkę do pobliskiego miasta, gdzie trafiłem do kościoła Miłosierdzia Bożego z adoracją Najświętszego Sakramentu. W kaplicy bocznej przed Panem Jezusem Miłosiernym przekazałem moje obecne życie dziełu zbawienia. Niespodziewanie zostałem pobłogosławiony Monstrancją, co powtórzy się po nabożeństwie do Serca Pana Jezusa (łącznie od wczoraj; siedem razy).

   Na Mszy św. w czytaniu (Krl19, 9a.11-16) Bóg objawił się prorokowi Eliaszowi...nie w wichurze rozwalającej góry oraz trzęsieniu ziemi i w ogniu, ale „w szmerze łagodnego powiewu” z posłaniem proroka na misję specjalną. Po Eucharystii poszliśmy za Panem Jezusem w Monstrancji...wokół kościoła, przy biciu dzwonów i śpiewie litanii do Serca Pana Jezusa.

    Po czasie na YouTube włączyłem piosenkę Rivers of Babylon (1978), a stało się to w czasie śpiewu przez Bony M (YouTube)...na tle rybaków płynących na łodzi poruszanej wiosłami.

   Tak znalazłem się przy apostołach Pana Jezusa, w sercu pojawił się bolesny ucisk, a łzy zalały oczy. To moi poprzednicy, powołani w tamtym czasie, ale trwa to dalej i tak będzie aż do ponownego przyjścia Zbawiciela (Paruzji). Tak jak oni zostałem porwany przez Boga do dzieła zabawienia…

   Wyszedłem i w mojej godzinnej modlitwie wołałem do Boga Ojca o miłosierdzie dla podobnych do mnie. W tym czasie przepływały osoby świętych i męczenników. Napłynęła też bliskość Szymona i Weroniki...

    Wprost przeżywałem przybijanie Zbawiciela do krzyża i nie mogłem wyobrazić sobie Jego bólu podczas podnoszenia krzyża. Chwilami serce zalewała moc, a wówczas ściskałem z całej mocy poświęcony krzyżyk trzymany w dłoni. Poprosiłem; Panie Jezu zawołaj do Ojca, tak jak ja wołam do Ciebie w intencji tych ludzi.

    Jakże koiły moje serce rozważanie Bolesnej Męki z zawołaniami;

- „O! Jezu miłości moja bądź uwielbiony i miej miłosierdzie nad oddanymi dziełu zbawienia i duszami takich”

- „Matko Miłosierdzia módl się nad nami”…

- „Boże Ojcze Przedwieczny przyjmij - przez Niepokalane Serce Najświętszej Matki - święte rozciąganie i przybijanie Pana Jezusa do krzyża za oddanych dziełu zbawienia…

    To trwało, bo niektóre cierpienia Pana Jezusa powtarzałem dziesiątkami. Zarazem jest to modlitwa kojąca Serce Pana Jezusa. Wiem o tym, bo to rozważanie cierpień zostało wymodlone. Szczególnie przeżywam św. Obnażenie Pana Jezusa na Golgocie oraz św. Osamotnienie Pana Jezusa na krzyżu...tuż przed śmiercią.

   Prawie chciało się płakać, bo przepłynęły obrazy dobrych ludzi omamionych przez Przeciwnika Boga, których czekają kłopoty. Tacy nie chcą rozmawiać o naszej wierze i Bogu Ojcu, nawet przez chwilkę nie pomyślą o swojej duszy i co będzie z nimi po śmierci...uciekają, gdy porusza się te tematy. Większość tkwi w swoich błędach do końca! Zrozum ból Serca Boga, który czeka na nasz powrót...

    „Jezu! Jezu mój!...jakże cierpisz, gdy to wszystko widzisz, a tak pragniesz zbawiania dusz! Jeżeli ja to odczuwam...to jakże Ty cierpisz, mój Panie, przecież Twoja Męka nie ma końca!

                                                                                                                      APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

24.10.2006(w) ZA PRAGNĄCYCH GODNEJ ŚMIERCI

    Tuż po przebudzeniu w sercu pojawiło się ostrzeżenie; „memento mori” (pamiętaj o śmierci) oraz „non omnis moriar” (nie cały umarłem) z postacią nauczyciela ze szkoły średniej (jakaś symbolika). Jako przodownik pracuję w przychodni, zastępuję ordynatora w oddziale wewnętrznym i dyżuruję w pogotowiu.

    Dobrze, że udało się wyskoczyć na Mszę św. o 7.30. Dzięki codziennej Mszy św. od 30 lat wytrwałem w tym niewolnictwie...nie umarłem i nie zrobiłem błędu z trafieniem do więzienia.

    W oddziale stwierdziłem, że zmarł pacjent, którego pozbyli się w sąsiednim szpitalu, a u nas nie ma dyżurów; po kolacji zasnął na zawsze. Pojawiła się jego zrozpaczona córka do której podszedłem na koryta­rzu i powiedziałem, że nie ma niczyjej winy w tym, że pani ojciec zmarł tutaj (80 lat).

    Zaznaczyłem, że prawdopodobnie mieliśmy się spotkać i miała usłyszeć, że nie ma ś m i e r c i...pani ojciec jest i wymaga modlitw, a nie rozpacza­nia. Bóg odwołał go, a to, co mówię jest wynikiem otrzymanej łaski.

    Zauważyłem, że w cichości zaczęła odmawiać różaniec, a ja poprosiłem ją, aby za ojca ofiarowała na ręce Matki Bożej nabożeństwo pięciu pierwszych sobót...

   W przychodni trwał nawał z potrzebą stwierdzenia zgonu u dziadka. Na wczorajszym dyżurze w pogotowiu zaleciłem wezwanie kapłana, który przybył z wiatykiem, a zwłoki - zgodnie z jego wolą  - zostawiono w domu.

    Przepłynął cały świat umierających na korytarzach szpitalnych, na drodze, w lesie oraz w różnych wypadkach (w tym lotniczych i morskich). Ludzie nie proszą o śmierć dobrą i godną, którą zaznał ten pacjent. Właśnie zwróciłem uwagę pielęgniarce; pani jest jest mocna i na stanowisku, a przy tym katoliczka...proszę nie chwalić śmierci nagłej, a to zguba wielu nieprzygotowanych.

    Na koniec trafiłem na wizytę do babuszki z oświetloną koroną Matki Bożej, gdzie mówiłem o życiu i śmierci, o Niebie i o tym, że - na tym zesłaniu - już nic mnie nie cieszy....

   Pracę na trzech odcinkach skończyłem bliski śmierci o 17.00...tak właśnie zmarła koleżanka anestezjolog...po sześciu dyżurach z rzędu.

    Ten dzień zakończy się czytaniem art. o śmierci bliskiej osoby (Med. Tribune): „Siostra śmierć” z adresami hospicjów. Przypomniał się też wywiad w telewizji sprzed 20 lat ze starszym kapłanem, który „męczył się” z pytaniem retorycznym: co ksiądz ma powiedzieć umierającemu?

   Zapomniał biedak, że śmierć rozpoczyna życie wieczne duszy. Jego przyciągnęła ziemia, bo chciał dać jakąś nadzieję umierającemu jak dobrze opłacony doktór...

                                                                                                                             APeeL

 

Pasuje tutaj przypomnienie zapisu z początku nawrócenia...

20.09.1991(pt) Nasza nadzieja jest w śmierci...

    Przypomniała się wczorajsza dyskusja telewizyjna o prawach człowieka z obecnością kapłana. Jakże bliscy mojemu sercu są ludzie uduchowieni. Wówczas widzisz kontrast; Światłość Niebieską i zaćmienie mądrych tego świata.

  W tym czasie Zły uderzał co chwilkę; właśnie wpuścił mi obraz spółkujących homoseksualistów...aż zawołałem „Matko Boża!” Pomoc nadeszła natychmiast, bo w sercu popłynie pieśń; "Ojcze nasz, który Jesteś w Niebie i na ziemi. Wszędzie Twój Duch”...kto mi to śpiewał?

   Przed wyjściem do pracy przeżegnałem się wodą poświęconą od Faustynki i zacząłem cz. bolesną różańca. Duchowo znalazłem się w Jerozolimie; w ogrodzie oliwnym domu, tam gdzie modlił się Pan Jezus. „Nie byłem dzisiejszej nocy z Tobą Panie Jezu, ale Ty nie zwątpiłeś we mnie”.

   W oddziale wewnętrznym miałem chwilkę spokoju, bo trwało śniadanie. Ból ściskał serce, które wołało; „Jezu mój! Nigdy nie doznam nasycenia bez Ciebie...tym życiem! Tak chciałbym pisać o Tobie, Jezu mój, Niewinny z Niewinnych, Czysty z Czystych...Święty ze Świętych!

    Teraz, tuż po ubiczowaniu popycham Ciebie, poszturchuję, wyśmiewam i poniżam, kłaniam się jak królowi posadzonemu na pieńku...w szkarłatnym, podartym i brudnym płaszczu. Nie kto inny, ale ja wciskam Ci na głowę koronę cierniową, czując się zwycięzcą! "Jezu mój wybacz! Jak to wszystko zniosłeś?"

    Zapiski robię w konspiracji, a dzisiaj mam ciężki dzień, ponieważ trwa Sejm RP. Wówczas - jako zagrażający porządkowi publicznemu - podlegałem nasilonej inwigilacji, którą koledzy reprezentujący psychiatrię radziecką określają „urojeniem prześladowczym”. "Panie Jezu ilu jest tak wiernych Tobie? Ile życia zmarnują ci bracia!"

   To mój ostatni dzień zastępstwa ordynatora oddziału wewnętrznego. Właśnie przybył pacjent, który umiera z powodu przerzutów nowotworowych. Wielkie guzy utrudniają mu siedzenie i leżenie (pobiera narkotyk). Jakże marzyłem o rozmowie z nim, ale Matka Boża przysłała go dzisiaj...

- Czy ja z tego wyjdę?...zapytał, a ja zaleciłem, aby poczekał, bo trwa wizyta. W tym czasie poprosiłem Ducha Św. o przeprowadzenie tej rozmowy. Nie wiem jak powiedzieć mu, że jego dni są policzone?

      Oto treść mojego m o n o l o g u...

 "W naszym środowisku istnieją dwie szkoły informowania ciężko chorych...od czasu wojny i rządów ateistów nie wolno było zabierać nadziei! To było oszustwo, ponieważ wg nich śmierć ciała fizycznego oznaczała koniec!

    Ile dzisiaj zapłacono by za pana jako niewolnika? Czy ktoś kupiłby pana? Pobiera pan narkotyki - czy  jest to decyzja błaha, aby komuś podawać takie leki? Sam pan wie jaka jest pana sytuacja.

    Istnieje jednak dusza, drugie doskonałe ciało, które zostanie uwolnione w momencie śmierci (z larwy wyleci motyl)! Część duchowa po wyzwoleniu wraca do Boga Ojca! Przepustką do Nieba jest Sakrament Namaszczenia Chorych. Od tego momentu nie będzie mógł pan powiedzieć, że nie wiedziałem”.

- Tak, miałem taki znak po śmierci matki! Na moich oczach zrzuciła ze stołu papierosy i popielniczkę!

- Dodam jeszcze, że tę pracę przyjąłem w celu zbawiania pacjentów. Nawet prosiłem Matkę Bożą o rozmowę z panem. Czy to przypadek, że został pan przysłany do mnie ostatniego dnia zastępstwa?

   Dzisiaj, gdy przygotowuję ten zapis do edycji (10.12.2019) serce ścisnął ból i po 28 latach popłakałem się, a u mnie jest to znak prawdy!

                                                                                                                 APeeL

 

 

Boże Ciało

    Dzisiaj jest wielkie święto naszej wiary, a wiedz, że nie ma Boga oprócz Jahwe („Jam Jest”), który się objawił, a nie został wymyślony. Deus Abba na drogę powrotu z zesłania dał nam Chleb Życia dla duszy. Nawet w kościołach „zreformowanych” nie ma tego Cudu Ostatniego.

    Człowiek nieświadomy powie, że „każdy w coś wierzy”, a ja na to odpowiadam, że wierzę w Boga Ojca, który „Był, Jest i Będzie”. Właśnie w TVN Style płyną obrazy ze świątyni buddyjskiej w Korei Południowej („Patent na Podróż” Artura Kota) z kłaniającymi się zmarłemu dawno człowiekowi.

   Od rana Zły kusił mnie opracowywaniem zapisów (nawet dobrze szło) i sugerował w mojej osobie, że; „nie muszę być na procesji, przecież cały czas mam kult Pana Jezusa Eucharystycznego”. Zobacz jak demon demoluje serca i umysły ludzi nieświadomych jego istnienia lub szydzących z ciemnogrodzian.

    Pojechałem na procesję Bożego Ciała i trafiłem na spóźnioną Mszy św. o 10.15. Z natchnienia Bożego w Eucharystii zjednałem się z Panem Jezusem. Po czasie napłynie, aby po procesji wrócić na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z późniejszą Mszą św.! Sam nie wpadłbym na taki pomysł...

    Kapłan w kazaniu mówił o łasce Komunii św.! Dzięki niej możemy stawać się lepszymi (w sensie mocy). Nie wspomniał, że sprawia to Sam Pan Jezus, którego Ciało Duchowe jedna się z naszymi duszami powodując ich natychmiastową przemianę, której wyrazem jest ekstaza; miłosne ciepło w sercu, radość i pokój ze słodyczą duchową i namiastką wszechogarniającej miłości Bożej. Tego nie można przekazać naszym językiem...

    Po pierwszym błogosławieństwie Monstrancją łzy zalały oczy, a łącznie będzie ich cztery oraz wieczorna po nabożeństwie do Serca Pana Jezusa. W tym czasie chór śpiewał; „Święty Boże, Święty mocny, Święty, a nieśmiertelny”.

    Teraz, gdy to zapisuję w „Agendzie liturgicznej” trafiłem na świadectwo wiary z otrzymaniem daru łez, który posiadam oraz próbie przekazu doznań duchowych promieniujących na nasze ciało; moc w znoszeniu przeciwieństw, pokój w sercu z pragnieniem przebaczania z miłosnym spojrzeniem na wszystkich wokół oraz dzielenie się posługiwaniem w ramach charyzmatu.

    Szkoda, że nie wspomniała o naszej duszy i Tym cudownym pokarmie dla niej. Ktoś, kto nie ma łaski wiary i pragnienia przyjmowania Eucharystii nie będzie chciał nawet słuchać o tych doznaniach. Proponowała błędną reklamę (zapraszanie na Mszę św.), bo ja dałbym wizerunek ciała fizycznego na tle chleba z duszą na tle Eucharystii.

    Wróciłem na nabożeństwo czerwcowe i zapatrzony w Serce Zbawiciela (figura) wołałem w litanii za podobnych do mnie z dziękczynieniem, a zarazem przepraszaniem, bo sam nie podobam się sobie, a cóż dopiero Bogu. Dopiero teraz ujrzałem, że jest to dzień mojej łaski i dlatego zostałem napadnięty przez demona, ponieważ właśnie dzisiaj odwiedziła nas córka.

   To trudny czas, a nawet strach jak słusznie mówi od szatana Rafał Trzaskowski, który jest tylko laleczką wystawioną przez masonerię...tak jak o. Robert przez lewicę (co im się stało?). Bóg Ojciec czeka na zawołanie polityków z równoczesnym daniem świadectwa wiary...czy się odważą, a inaczej nie wygramy z nawałnicą sił ciemności.

    Dowodem niech będzie przedwczesna radość „spółkujących inaczej” (ohydy w Oczach Boga), gdzie miły cham duchowy Michał Piróg pisze szyderczo do prezydenta Andrzeja Dudy: "Niech Pan błaga o grzechów odpuszczenie, bo później może nie starczyć czasu". Zobacz „dyskryminowanego”, który szydzi z własnego Boga Ojca do którego zgłaszają się jego bracia i siostry.

    Naprawdę katolicy muszą prosić Boga Ojca o burzę z piorunami (ukazanie Jego mocy), bo naród wybrany znalazł się w opałach. Nagle pojawiała się wielka ilość proroków bożka Baala; różowej i tęczowej zarazy, a nawet małpujących Kościół Pana Jezusa (masonerię). Nie pokonamy ich sami…

    Na Mszy św. - z powodu upału, duchoty i pragnienia – normalnie zesłabłem i zacząłem chwiać się na nogach. Poprosiłem Anioła Stróża o pomoc w prowadzeniu z placu kościelnego do Ołtarza św. Później zapomniałem o przepraszaniu Boga Ojca i ponownie dyskutowałem z córką, przedstawicielem obecnych jasnogrodzian...

                                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisane...

26.10.2006(c)  ZA POKŁADAJĄCYCH UFNOŚĆ W SOBIE

    Na kolanach podziękowałem za wczorajszy dzień, a łzy zalały oczy...napisałem to po pocałowaniu wizerunku ”Przyjdź Duchu Święty. Trzeba przyznać, że lekarz „pierwszego i ostatniego kontaktu” jest na froncie, a w moim wypadku jest to front także duchowy.

    Nawrócenie to nie jest proces z dnia na dzień. Wystarczy, że odjęto mi nałóg drinkerstwa, bo poker i „tysiąc” same upadły z powodu zestarzenia się zawodników. 

    Zaczyna się dzień mniej duchowy w którym śpiewam: "to jest Ameryka na ziemi raj", a jest to zarazem radość mającego Tatę (Abba). Natomiast dzisiaj, gdy to przepisuję (14 lat później) śpiewam podobnie; „wesołe jest życie staruszka”, bo spałem jak niemowlę...

    Jednak po przebudzeniu nie wiedziałem jaki jest dzień, żona powiedziała, że poniedziałek, a ja zmartwiłem się, że trzeba iść do pracy. Wyobrażasz sobie moją radość, bo jestem na emeryturze, bliski odlotu. Zobacz na witrynie; nasze powstanie (powiększ dwa razy)...

    Starzejące się ciało fizyczne to gruchot nadający się tylko na złom z duszą, która wylatuje z niego w momencie śmierci. Pan Bóg niczego nie ukrywa, ale człowiek normalny nie widzi tego (larwa z wylatującym motylem)...

    Taki nie widzi też, że jesteśmy na zesłaniu…za karę, ale z miłości, bo nasze dusze są dołączone do ciał fizycznych. To zjednanie rozrywa śmierć, ale większość woli przebywać w „Obozie Ziemia”, gdzie króluje; władza, złoto i seks. Dzisiaj, gdy to edytuję (2020) wielki żal budzi W. W. Putin (68 lat), który nie używa maseczki pokazując „odwagę”, a zarazem zaplanował „królowanie” do 2028 roku.

   Nie wiesz o tym i szukasz przyczyn zła, a Apokalipsa już trwa! Wszyscy ochrzczeni zakładali wspólnoty chrześcijańskie, które Szatan małpował podczas Rewolucji Październikowej (zabić i zabrać), a na Ukrainie doprowadził do zdziczenia narodu także chrześcijańskiego; jedna brygada mordowała, inna grabili, a ostatnia paliła wszystko. Zawołaj do Nieba...jak dziecko do swojego tatusia, a odpowiedzą ci, że jesteś „robaczkiem-nieboraczkiem”.

    Chodzi o to, że mądrzy widzą w poziomie, a bez Światła Bożego nie możesz ujrzeć prostoty stworzenia wszystkiego! Dotyczy to także zwykłych ludzi, a nawet „chodzących do kościoła”...nie wspominając wrogów wiary, normalnie niewierzących oraz zaćmionych.

    Ponieważ do końca życia czujemy się młodo (sprawia to posiadanie duszy) zaskakuje ich śmierć i zespół „acha!”, bo stwierdzają, że ciało odpadło, a oni żyją jako dusze. Ty, który to czytasz nie będziesz mógł powiedzieć; „nie wiedziałem”!

                                                                                                                                  APeeL

 

20.10.2006(pt) ZA ZASKOCZONYCH CIERPIENIEM

     Przez dwa dni św. Hostia pękała samoistnie na pół. To oznacza czekające mnie cierpienie, udręczenie, niesłuszne ataki, obciążenia poza wyznaczonymi obowiązkami i jakieś kłopoty. Wówczas Pan Jezus mówi, że będzie ze mną w utrapieniach i naprawdę widzę Jego pomoc („My”).

   Później zniszczyłem wielką pajęczynę z czyhającym na ofiarę pająkiem. Dla mnie jest to symbol działania Bestii, a w tym wypadku zaskoczenia nieszczęściem. Często zastanawiam się jakie cierpienie mnie czeka...nawet próbuję je przewidzieć, ale odczyty „z głowy” są mylące. Nasilenie cierpienia zależy od wielkości tego znaku; najgorsze jest pękniecie i oddzielenie się odłamów Eucharystii (szczególnie połówek). 

    Ponadto okazuje się, że dla Boga, a także Szatana jesteśmy „nadzy”...znany jest przebieg każdego dnia naszego życia z wariantami; pójściem za Wolą Boga, własną lub za Belzebubem.

    W środy i piątki pracuję od 11.00, ale z powodu nawału chorych przychodzę o 7.00...tuż po Mszy św.! Właśnie wezwano mnie z pogotowia do wypadku, bo kolega pojechał na kurs i powiedział, że go zastępuję. Nie było mnie na grafiku, a to jest „świętość”! Nawet przy zamianie, każdy podpisuje się.

    Zobacz naszą nieodpowiedzialność, bo mógł ktoś umrzeć. Ja nigdy nie biorę dyżurów w te dni, bo pracuję bez przerwy od 7.00 do 18.00, a wg rozkładu „nie ma mnie jeszcze w przychodni”.

    Szum, krzyk, bo na skrzyżowaniu w naszym mieście był wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Uderzony samochód wpadł na dom, jedna osoba zginęła. Przez długi czas wszyscy mieli do mnie pretensję, odwrócili się ode mnie, bo „nie było go na dyżurze, opóźniał wyjazd, itd.”.

   Pan ukazał mi Swoje niezasłużone cierpienie i powiedział; „cóż złego Ja uczyniłem, zobacz jak Mnie potraktowano i jak Mnie dalej potępiają”.

    Dodatkowo wystąpiła u mnie infekcja zębopochodna...po ekstrakcji w żuchwie został odłamek; miałem okropny ból, nie mogłem mówić, przełykać śliny i wypić kawy, a bez tego „dopalacza” nie mogę pracować.

    Ogarnij cały świat zaskoczonych cierpieniem; porzucenia w małżeństwach z zostawieniem dzieci, oddanie dziecka upośledzonego lub chorego (matka ludzka bardziej kocha takie), nagłe wypadki, choroby i zgony, a ostatnio znana reprywatyzacja, frankowicze, aktualnie wyrządzone szkody przez trąby powietrzne i burze. To nie ma końca i każdy z nas przeżył jakieś zaskoczenie cierpieniem…

                                                                                                                           APeeL

 

 

 

    Ponieważ interesuję się teologią polityki zauważyłem, że obecna sytuacja mojej ojczyzny wymaga interwencji Boga Ojca. Na początku obecnych wyborów dwa razy pisałem do kancelarii prezydenta, aby skierował się do Świątyni Opatrzności Bożej, gdzie powinny odprawiać się Msze Św. w intencji ojczyzny z całodobowymi adoracjami Najświętszego Sakramentu. Potwierdzili odebranie listów...

    Z samego rana w „Rozmowie Piaseckiego" trafiłem na jego wywiad z pewnym swego Rafałem Trzaskowskim, który - jako przyszły prezydent POlaków - uśmiechnął się fałszywie po zapytaniu; mieni się pan katolikiem, a marzy o daniu pierwszego ślubu „spółkującym inaczej”.

   Piszę to jako lekarz, który zna mimikę ludzi trafionych...w takich chwilach Donaldowi mniejszemu świeciły się oczka. Tacy ludzie mają nadprzyrodzoną inteligencję od Szatana (opętanie intelektualne). W dyskusji nie pokonasz ich, nawet nie wolno tego czynić. Ks. Stanisław Małkowski u Elizy Michalik cały czas trzymał w dłoniach różaniec!

   Obecny kandydat na prezydenta RP to Europejczyk, bezbożnik, wyćwiczony w fałszu. Na wszystko odpowiada napadami na Jarosława Kaczyńskiego. Błagam wszystkich czytających, aby wołali do Boga Ojca - o Opatrzność Bożą dla naszej katolickiej ojczyzny - wywalczonej wielkimi ofiarami.

    Mamy do czynienia z opcją różowego Salonu, którego przedstawiciele ponownie zaczną rozkładać naszą ojczyznę razem z kolegą Tomaszem Grodzkim od „gorących kopert”. Usłużnie będą przyjmować tabuny imigrantów bez dokumentów z Państwa Islamskiego, skasują wprowadzone dotacje dla rodzin i emerytów. Zarazem ich „słupek” Rafał Trzaskowski będzie czynił „dobro” czyli budował darmowe żłobki i przedszkola, a bezpieka ponownie zacznie swój taniec śmierci.

    Poświęć w tej intencji jakieś swoje cierpienie, przystąp do Sakramentu Pojednania z uczestnictwem w Mszy Św. i Eucharystii. Sam zobaczysz, co się stanie. My jesteśmy teraz narodem wybranym (w miejscu bezbożnego Izraela), dlatego trwa taki atak.

    Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa wołałem o zmiłowanie dla niewiarygodnych (synonimy; fałszywych, obłudnych, kłamliwych, przewrotnych, bałamutnych, itd.), ponieważ nie znałem jeszcze intencji ostatecznej.

   „Boże Ojcze! Przyjmij moje wołanie, bo ojczyzna znalazła się w niebezpieczeństwie! Niech prawda wyjdzie na jaw!" Łzy płynęły po twarzy, a serce rozrywał ból z powodu dwulicowości i jawnego fałszu opozycji.

    Uśmiechnąłem się podczas boju duchowego (1Krl18, 20-39) pomiędzy jedynym prorokiem Eliaszem, wyznawcą Boga Objawionego oraz czterystu pięćdziesięcioma prorokami bożka Baala. Zawołał do ludu; <<Dopókiż będziecie chwiać się na obie strony? Jeżeli Pan jest prawdziwym Bogiem, to Jemu służcie, a jeżeli Baal, to służcie jemu!>>

   Następnie zrobił „próbę ognia”...po modlitwach miały zapalić się drwa z cielcami ofiarnymi. Tamci wołali, a prorok zalecił, aby krzyczeli głośniej. Później zlecił trzykrotne zlanie wodą jego ogniska, które się zapaliło.

    Po Eucharystii będę kontynuował moją modlitwę, którą zakończę po ostatecznym odczycie intencji. Wołałem o prawdę, aby wyszła na jaw. Wejdź i posłuchaj (YouTube); Kim jest Rafał Trzaskowski, nowy kandydat na prezydenta RP? oraz "Rafał Trzaskowski też jest słupem, tylko bardziej samodzielnym niż Kidawa". Kto za nim stoi? Najnowsza książka dr. Stanisława Krajskiego "Masoneria polska 2020"...

    Doznałem szoku, ponieważ Rafał Trzaskowski wg naszej wiary reprezentuje siły ciemności. Dlatego jest promowany przez prof. Jana Hartmana (blog polityka.pl). Nieprzypadkowo dałem tam komentarz pod jego wpisem z 06.06.2020: Tylko Trzaskowski – nie bawmy się w drobnicę!

   <<Panie Profesorze! Jeżeli Pana prognozy wypalą to ogłoszę wszem i wobec, że jest Pan prorokiem politycznym…ala Jackowskim; trafi jak się pomyli. Ja modlę się, aby nie spotkało nas nieszczęście>>…

    To wyjaśniło zarazem dlaczego pisałem list do prezydenta i apelowałem do katolików o modlitwy, a dzisiaj chciałem dodzwonić się do siedziby PiS-u. Ponadto przekazałem Bogu Ojcu ten dzień mojego życia z ofiarowaniem Mszy Św. i Eucharystii oraz nabożeństwa do Serca Pana Jezusa z późniejszą żarliwą modlitwą…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

    Poniższe zapisy tylko przypominam, bo są związane z polityką (można znaleźć w Menu Chronologicznie lub Szukaj; wpisz tytuł i Enter)...

21.11.2009(s) ZA FAŁSZYWYCH I PRZEWROTNYCH POLITYKÓW

Motto; „Donald Tusk spisał się"...Ryszard Kalisz

   Tuż po przebudzeniu napłynął fałsz i przewrotność polityków. Premier wszystkich Polaków pragnie zostać królem. Mówi, że wszystko, co czyni ma błogosławieństwo Boga i „niemożliwe stanie się możliwym”. 

   Dziwne, bo od rana serce zalewał problem; „pijaru”...niezrozumiałego słowa, którego używa opozycja. Po polsku oznacza ono: bujdę, bajer, pic, blagę, mydlenie oczu, udawanie, pudrowanie.

   Przygotowuję ten zapis do edycji (22.08.2018), a w telewizji kandydat na prezydenta Warszawy Rafał Trzaskowski („wnuczek” matki HGW) wciska kit przy szybie w mieszkaniu Polaków, których naszedł na Ursynowie! Wg prawa nie wolno łazić po chałupkach i zakłócać pokoju mieszkańcom! /../ Przypomniał się list do Donalda Tuska (17 lutego 2008);

  <<Pan jest dobrym człowiekiem, ale słabym psychicznie z brakiem stanowczości (charyzma)....premier pozorny /../ Trwa finansowy rozbiór RP z postępującym zubożeniem części społeczeństwa oraz bezpardonowa walka z Kościołem Katolickim.

   Nic nie pomogą sondaże - już raz Pana zgubiły! Nie widzi Pan krzywdy, którą wyrządza się mojej ojczyźnie? Panem manipulują. /../ Pan oderwał się od ziemi i dąży do tego urzędu kosztem naroduNie nadaje się Pan także na prezydenta Rzeczypospolitej…ja wiem co oznacza choroba „na władzę”>>.

   Łaska wiary sprawia, że protestuję i ostrzegam; ładnie mówiących, smarujących chleb zatrutym miodem, siejących złe ziarno, sprowadzających na manowce, Judaszów, czyniących „dobro”, dzielących grosz na dwoje, udających dzieci światła...  

   Pan Jezus w dzisiejszej Ew. Łk 20, 27-40 wskazał, że „uznani za godnych udziału w świecie przyszłym /../ umrzeć nie mogą, gdyż /../ są dziećmi Bożymi /../ wszyscy bowiem dla Niego żyją /../.”

    W Internecie trafiłem na wywiad z Czesławem Kiszczakiem, a serce zalał błysk słodyczy, ponieważ byłem za niego na Mszy św. Piszę to, aby udowodnić, że nasze wołania za innych są „zapisane”, a ich owoce ujrzymy później...

     Zacząłem błagać Pana Jezusa o światło dla tych braci. „O Jezu Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad nimi i duszami takich. Matko miłosierdzia módl się nad nimi. Boże Ojcze Przedwieczny przyjmij cierpienia Pana Jezusa za fałszywych i przewrotnych polityków oraz dusze takich"…

                                                                                                                          ApeeL

 

24.07.2011(n) ZA CHORYCH NA WŁADZĘ

 Napływa, że mam jechać na Mszę św. o 11.00 do kaplicy Miłosierdzia Bożego. To okaże się nieprzypadkowe, bo tam będzie kazanie „polityczne”.     

   Trwają kataklizmy, a w myślach Donald Tusk, który nie nadaje się na premiera. W 2008 roku pisałem do niego, że jest figurantem chorym na władzę, nie zostanie prezydentem, cała partia stosuje „mowę tylko ust”, otoczył się dziwolągami i najważniejsze, że rządzi bez błogosławieństwa Bożego. Wszystko się sprawdziło. Co jeszcze się stanie?

    /../ Na ten moment Salomon woła: "O Panie, Boże mój, Tyś ustanowił królem Twego sługę, w miejsce Dawida, mego ojca, a ja jestem bardzo młody. Brak mi doświadczenia. (...) Racz więc dać Twemu słudze serce pełne rozsądku do sądzenia Twego ludu i rozróżniania dobra i zła (...) Bóg więc mu powiedział: "(...) spełniam twoje pragnienie i daję ci serce mądre i rozsądne, takie, że podobnego tobie przed tobą nie było i po tobie nie będzie". 1 Krl 3, 5. 7-12

    Kapłan-pułkownik w kazaniu 3 x zastrzegał się, że nie mówi o premierze, a wszystkich miłujących władzę podzielił na dwie grupy.

    W pierwszej są ci, dla których piastowanie władzy jest warunkiem szczęścia, a rozkazywanie innym działa na nich jak narkotyk. Tacy ludzie są przekonani o tym, że posiadają talenty i tylko oni mogą rządzić dobrze. W rzeczywistości są mocno zapatrzeni w siebie i niezdolni do podjęcia decyzji od której zależy dobro innych.

    W grupie drugiej są ci, co o władzę nie zabiegają, ale wykonują powierzone zadania i czekają kiedy się to skończy.

    Podczas rządzenia można stosować wiele falsyfikatów: udawać dobrego załatwiając swoje interesy, czarować ludzi miłością, która jest płaszczykiem egoizmu, można odwoływać się do sprawiedliwości, a być niesprawiedliwym. Nie uda się ukryć braku mądrości, bo nie można jej niczym zastąpić.

    Pan Jezus właśnie mówi o władzy...*

    "(...) Bycie królem prawie zawsze prowadzi do zaciemnienia ducha z powodu odpowiedzialności i wyrzutów sumienia. (...) Iluż królów przysięga sobie, kiedy ich oliwa konsekruje: "ja będę bez­stronny” (...) Korzyści pochlebców, korzyści sprzymierzeńców, korzyści osobiste i krewnych (...) król ulega pierwszemu uściskowi (...) podoba mu się być szczodrym opiekunem.

     „To tak niewiele!" - mówi sobie, gdy sumienie krzyczy do niego: „Strzeż się!". Myśli, że to nie może mu zaszkodzić (...) Pierwszy kompromis w odniesieniu do własnej misji, pierwsze wzruszenie ramionami na głos sumienia gdyż pochwały są słodkie, a uchodzenie za opiekuna którego się szuka, jest takie miłe...I przychodzi chwila w której król nie rzą­dzi już, lecz rządzą interesy innych i więżą go (...)”.

    Psalmista woła (Ps 119): „Jakże miłuję prawo Twoje, Panie. (...) Twoje Prawo jest moją rozkoszą. /..bardziej miłuję Twoje przykazania niż złoto, niż złoto najczystsze (...)”...

    Przez całe nabożeństwo rozpraszało dzieciątko szarpane przez matkę, a podczas podchodzenia do Komunii św. para typu „zapoznanych w sanatorium”. On wciąż nachylał się do niej i szeptał jej do ucha jak w barze, a po Komunii św. nawet nie przyklękli. Coś strasznego. Jak Pan Jezus czuje się wchodząc do takich dusz? Obrzydliwość najwyższej kategorii...

    Dziwne, bo św. Hostia wywinęła się w paragraf! Wprost nie chce mi się wierzyć, ale jutro jest posiedzenie sądu lekarskiego w mojej sprawie zawodowej. Może drgnie wreszcie jednio serce. /../

     Towarzysze boją się jednego: p r a w d y. /../ Jednak zapomnieli się, bo pozwolili na ujawnienie swojego działania serialem o tytule: „Fałszerze. Powrót sfory”...                                                                                                                                                                                     APeeL

 *„Poemat Boga-Człowieka” k.3 c.3 str. 140-141

 

26.01.2012(c) ZA PEWNYCH SWEGO

Motto: „Kto uważa, że jest kimś, a jest nikim to zwodzi sam siebie”!

   Wśród kolegów lekarzy wielu jest „mądrych” (przebranych w białe fartuchy i leczących „psyche”). Pewni swego, bo wykluczają istnienie Boga i „żyją dla życia”. 

    Wielką pewność daje ubezpieczanie się od wszystkiego. Właśnie trafiłem do PZU i powiedziałem, że powinien im towarzyszyć święty Michał Archanioł, ponieważ najważniejsza jest ochrona Boża. /../

    Od ołtarza płynie relacja z działalności Szawła z Tarsu, który ur. się około 5-10 roku po Chrystusie. Mając zaledwie 25 lat stał się prześladowcą Kościoła. Ścigał chrześcijan i był świadkiem ukamienowania św. Szczepana. Cały czas siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich.

    Po oślepieniu „przejrzał”, bo zrozumiał co oznacza moc Boga i jaka jest Prawda! Później przyznał się do wszystkiego: „(...) Gorliwie służyłem Bogu (...) głosując nawet za karą śmierci, wiążąc i wtrącając do więzienia mężczyzn i kobiety (...)”. Dz 9, 1-22

    Przypomniał się art. z ostatniej „Gazety warszawskiej”, gdzie jest opisany podobny Żyd, Stefan Michnik - morderca sądowy Polaków. Towarzysze nic się nie zmienili i wszelkiej maści dworaki dalej kłaniają się obłudnikom. Właśnie w podłej zmowie chcą skasować TV Trwam! 

   Napływają ludzie o szerokiej piersi, obwieszeni orderami, uwłaszczeni, tkwiący we władzy i mający poczucie, że są bezpieczni w zgrai. Któregoś dnia Bóg upomni się o ich dusze. 

    Dzisiaj w nocy umrze kolega...jeszcze niedawno pewny swego. Szkoda, że nie przyjął zaproszenia na codzienną Mszę św., bo gasł w oczach (dwa kroki do kościoła). O takiej łasce marzy starsza pani, która mieszka w pobliskiej wiosce i ma aż 3 km do Domu Pana. 

    W „Faktach po faktach” był wywiad z lekarzem Andrzejem Włodarczykiem, który /../ stwierdził, że „w naszym resorcie obowiązuje zasada, że nie wymienia się koni w biegu”. Kiedyś ten pan „minister” (jako samorządowiec) organizował strajki lekarzy, a teraz oburza się. Zobacz ile zła może uczynić jeden człowiek opętany władzą i pewny swego. Jaka jest wiarygodność takich typków? /../ 

    Ogarnij świat pewnych swego. Ilu takich wokół, w rządzie, UE i na świecie (Putin, Kimowie, Janukowycz, Łukaszenko, a jeszcze niedawno Jaruzelski, Kadafi i Mubarak).

    Dzisiaj Pan Jezus powołał dalszych uczniów: „oto was posyłam jak owce między wilki. (...) nikogo w drodze nie pozdrawiajcie. (...) Nie przechodźcie z domu do domu". Łk 10, 1-9

    Komunia św. wygięła się ochronnie i była lekka. Pojawił się piękny smak w ustach. Tak dobrze na kolanach. Wracam do domu, a dusza śpiewa: „Niech będzie chwała i cześć i dziękczynienie. Chwała i cześć Jezusowi. Niech będzie chwała...”.

    „Panie Wieczności! Słodyczy mojego serca. Codziennie przybliżasz Nieba...za darmo dajesz wieczne dary, a tak mało żądasz. Dajesz świętość i światłość. Dajesz pewną nadzieję życia”.                                                                                                                                                     APeeL

 

15.12.2015(w) ZA KŁAMIĄCYCH W ŻYWE OCZY

  Człowiek mający nadprzyrodzony kontakt z Bogiem Ojcem widzi więcej i dlatego tacy są zabijani. Poganie nie lubią zapalania światła, a w swojej mądrości nawet nie dopuszczają myśli, że nie ma nic zakrytego.

     Pan Bóg odbiera nasze myśli, „podgląda nas” i „podsłuchuje”, a do tego utrwala wszystko na taśmach prawdy. Pokazano to w knajpie: Sowa & Przyjaciele (zobacz memy).

   Ponieważ Onet.pl skasował blogi przeniosłem tutaj mój wpis z dnia 12 września 2015 dotyczący tej intencji...

1.  Zalewa nas fala młodych i silnych pogan (piąta kolumna).

    W tym czasie rządzący mówią jednym głosem: trzeba otworzyć granice naszej ojczyzny dla wszystkich szukających pomocy i nie wolno ludzi dzielić wg wyznania. Zgoda, ale partia Pełna Obłudy nie pomogła sprowadzić Polaków z Donbasu i Kazachstanu…

2.  Ktoś powie, że muzułmanie wierzą w Allacha, tak jak my w Boga „Ja Jestem”…

   To argument naiwny, który ma skruszyć serca, aby Przeciwnik wdarł się do Europy. Dla nich jesteśmy wrogami, a w swojej codziennej „modlitwie” wzywają do naszej śmierci. Padnie argument o Świętej Inkwizycji, która wyroiła się w głowie jakiegoś hierarchy z diabelskiej łaski. Przeciwnik Boga ma swoich także w Watykanie…

3. Nie ma żadnego innego Boga Ojca poza Tym, Który się Objawił (Jahwe…”Ja Jestem”) i dla naszego odkupienia zesłał Swego Syna, Jezusa Chrystusa.

    Jeżeli ktoś uważa, że wszystkie wiary są równe to niech to udowodni, bo dyskusja z opętanymi nie ma sensu, a nawet nie wolno jej prowadzić. Właśnie do „Kropki nad i” trafiła Beata Kępa, ale zapomniała, że jest to program „Dwoje na jednego”.

    Komisarzowi Stefanowi Niesiołowskiemu aż świeciły się oczy, a twarz Moniki Olejnik chwilami stawała się demoniczna, bo zawsze walczyła o „dobre” sprawy:

  • tolerancję dla spółkujących inaczej i tęczę…ze stałym goszczeniem Biedronia i Legierskiego

  • gender, In vitro, aborcja z argumentem zabijania dzieciątek z gwałtu (na 14 lub 40-ce), a sama nie wie czy nie powstała w wyniku gwałtu (częste w małżeństwach)

  • prawie na etacie był u niej poseł Jasio…anty-krzyżowiec i jawny wróg Boga.

4.  Trwa bój duchowy nad nami, a zaskoczeni politycy radzą!

    Leszek Miller zaleca Andrzejowi Dudzie dzwonienie do Obamy i Putina! Misiek i Stefan Niesiołowski wroga widzą w PiS-ie, a Tomasz Lis trwa w napadaniu na prawych Polaków.

   Pan Halicki mówi, że trzeba pochylić się nad każdym przypadkiem, a red. Monika zaleca katolikom, aby słuchali papieża! Poganie są niezwykle "miłosierni"...

    Jak możesz kochać obcych, a w tym czasie gnębisz swoich i odwracasz się od Boga Ojca? To fałsz intelektualny typowy dla działania Kłamcy, bo Bóg to Prawda.

    Na czele UE stoi Donald Tusk, który był dobry na czas zadłużania i okradania naszej ojczyzny. Wiedziałem, że za krzywdę, którą nam wyrządził będzie ukarany, ale nie przypuszczałem, że stanie się to tak szybko (wywrotka Pełnych Obłudy)!

5. Wokół mówią: „Pokój! Bezpieczeństwo!”, a trwa już III Wojna Światowa…z wiarą i krzyżem!

   KEP nadal nie chce ogłosić Pana Jezusa Królem Polski i ślimaczy się budowy Świątyni Opatrzności Bożej. Jak można inaczej wygrać z Szatanem?

6. Paruzja - czyli ponowne przyjście Pana Jezusa - nadchodzi milowymi krokami…

                                                                                                                                    APeeL