Na Mszy Św. o 7.00 w Słowie (2 Mich 7,1-2) będzie relacja o męczeństwie wierzących w zmartwychwstanie (siedmiu braci), których król chciał zmusić do jedzenia wieprzowiny zakazanej przez Prawo.

   Dzisiaj to dziwi, ale wówczas był to zawierzenie Bogu Ojcu z wiarą w życie po śmierci. Przekazali królowi, że: "jesteśmy bowiem gotowi raczej zginąć, aniżeli przekroczyć ojczyste prawa".

    Pierwszy po skatowaniu powiedział do króla : «Ty, zbrodniarzu, odbierasz nam to obecne życie. Król świata jednak nas, którzy umieramy za Jego prawa, wskrzesi i ożywi do życia wiecznego».

   Trzeci z braci: wyciągnął ręce i wysunął język ze słowami, że otrzymał je z Nieba i ponownie je otrzyma. Czwarty umierając rzekł, że lepiej jest nam, którzy giniemy z ludzkich rąk, w Bogu pokładać nadzieję, że znów przez Niego będziemy wskrzeszeni. Dla ciebie bowiem nie ma wskrzeszenia do życia».

   Dzisiaj znamy już prawdę, że "nie ten, co zabija ciało", ale ten, który może wtrącić do Piekła duszę. Ludzkość nie obchodzi życie wieczne...wszystko jest ważne oprócz celu naszego istnienia!

  Wróciła wczorajsza intencja modlitewna: za zaprawionych w ucisku, a jak się okaże właśnie dzisiaj odmówię za tych braci moją modlitwę. To będzie podczas towarzyszenia piłkarzom w słoneczku, ale moje serce chwilami mdlało z bólu ze łzami płynącymi z oczu. Zewnętrznie nic nie ujrzysz, bo są to doznania duchowe. Zważ jak powiązane są te intencje, a uda się - jak nigdy - odmówić obie modlitwy.

    Wracając do tu i teraz Pan Jezus w Ew Łk 20, 27-38 przekazał podstępnym saduceuszom, że w Królestwie Bożym dusze nie łączą się w pary. Przecież nie mamy tam ciała fizycznego i nie czekają na nas dziewice (w co wierzą w islamie). Żydzi dalej czekają na Zbawiciela, a przy tym negują życie duchowe, bo jest tylko zło i dobro. 

   W kazaniu padną słowa o bagatelizujących istnienie życia wiecznego, przejętych doczesnością, lekceważących zmartwychwstanie. Szkoda, że kapłan nie wymienił słowa dusza i to, że jesteśmy tuż po śmierci, nie leżymy w grobie, aby wstać z jakimś ciałem. Takim jest właśnie ciało duchowe czyli żyjąca wiecznie dusza. 

 Nasze istneinie

    KrK trzyma się Pisma, a przecież przy MB w Fatimie pokazali się zmarli rodzice widzących. Myślę, że Szatan sprawia mamienie, aby wykluczyć zainteresowaniem życiem prawdziwym. Stąd "100" lat, bo czeka nas śmierć. Trzeba dorobić się, aby mieć spokojną starość. Jaką możesz mieć starość bez wiary w Boga Ojca, Eucharystii czyli Ciała Duchowego łączącego się z naszą duszą.

   Do czasu Eucharystii Szatan zalewał mnie rożnymi sprawami, a nawet podsuwał już przebaczone grzechy. Eucharystia sprawiła pokój i słodycz, pragnienie dawania świadectwa wiary, a właśnie zagadał mnie pacjent sprzed lat. Nie wiedział, że często mijamy się, gdy wracam spod krzyża, którym się opiekuję od czasu nawrócenia (30 lat).

     Powiedziałem mu, że natychmiast jesteśmy, ponieważ wewnątrz ciała fizycznego mamy duszę. To wielka tragedia dla niewierzących, bo tuż po śmierci stwierdzają, że jesteśmy i mają wielkie kłopoty, bo nawet ludzie dobrzy nie mogą być natychmiast zbawieni.

   Pacjent zapytał czy jesteśmy w grobach, a przecież Pan Jezus powiedział: "umarli niech grzebią umarłych". Nasz "Bóg nie jest [Bogiem] umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją».

                                                                                                                          APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

30.01.1991(ś) Nastawanie w porę i nie w porę...

    W porannej ciemności i mrozie napłynęło zaproszenie na Mszę św. ("msza"), a po moim braku reakcji do modlitwy ("modlitwa"). Wybrałem ciepłe łóżeczko, rozmyślania o niczym i spanie.

    Natomiast po wstaniu serce zalała niechęć do spraw duchowych oraz modlitwy. To są straszne chwile, teraz wiem jak wielka jest nienawiść niewierzących i wrogów Jezusa. Każde ich drgnięcie w stronę wiary wywołuje wściekłe ataki Szatana...

   Dzisiaj muszę jechać do rodziców, a po drodze zabiorę z serca potrzebujących podwiezienia. Dziwne, bo przepisuję to 06.11.2022 i właśnie  prosiłem Boga Ojca o pocieszenie kierowcy, który zlitował się nade mną, gdy stałem w ulewnym deszczu za Krakowem.

1. Z rogu ulicy zabrałem zziębniętą kobiecinę (-12 stopni Celsjusza), spuchniętą i obolałą z powodu choroby zęba. Z natchnienia zacząłem moją modlitwę przebłagalną za kapłanów, ale płynęła z ust, a nie z serca...takie wołanie do Boga Ojca i Jezusa nikomu nie jest potrzebne. Nie ma mocy, nie dociera do Królestwa Bożego i nie daje ukojenia modlącemu się. Zarazem przypomniałem sobie prośbę, że przekazuję cześć mojej wiary córce.

2.Teraz zabrałem staruszka, który miał usuniętą krtań. Mówiłem do niego, że wielu ma doby głos i przeklina, a nawet złorzeczy Bogu i Matce Bożej. Tacy nie mają poczucia daru jakim jest normalna mowa i to, że głosem trzeba cały czas chwalić Pana!

   To wszystko wyjąłem z jego serca, bo przytakiwał pojękując z kiwaniem głową. Poprosiłem, aby w myślach modlił się za "przeklętników".

    Po krótkim pobycie u rodziców, wykonaniu ich zdjęć i zjedzeniu tłustej kaczki wracałem zadowolony.

3. Trafił się następny "łepek", ale już młody i obładowany tobołami, któremu powiedziałem, że ma pomoc od Matki Bożej. Ludzie uważają, że Matka Boża pomaga tylko przez cuda! A to działania w dwóch wymiarach;

- duchowym (natchnienia, myśli, wyjaśnienia, itd.)

- materialnym (poprzez innych ludzi, sploty zdarzeń, itd.).

    Młody człowiek z chorą duszą wysiadł, a ja przypomniałem sobie, że matka ziemska wskazała mi miejsce, gdzie wykonuje się figury Matki Bożej. Wykonawca dodaje do gipsu specjalny składnik...dlatego są białe i piękne oraz mają wytrzymałość.

4. Z następną pasażerką rozmawialiśmy o Czyśćcu. Przekazała, że zamawia Msze Św. za przebywające tam dusze. Miała nawet symboliczny sen, gdzie pokazano, że przeogromne tłumy czekają na nasze wspomożenie...tam była tylko maleńka budka, gdzie załatwiano pojedyncze osoby!

   Tutaj ciekawostka, bo Malgasze - tubylcy na Madagaskarze - w ich religii co 3-5-7 lat dokonują ekshumacji zwłok. Pięknie wówczas śpiewają i chwalą Pana swego.

   Ja w tym czasie zawołałem: "Jezu mój, Ty wyzwoliłeś lud ziemski od takich kłopotów (wydatki przy tej czynności), a Tobie Jezu tak mało ludzi woła Alleluja...tak mało cieszy się z tego wyzwolenia!"

   Ja jestem na początku nawrócenia i już wiem, że nie wolno mi milczeć...dla świętego spokoju, aby jako lekarz nie narażać się. Po otrzymaniu tak wielkiej łaski jest to pragnienie duszy.

   Przypomną się słowa św. Pawła: „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii”, który swojemu uczniowi Tymoteuszowi, biskupowi przypomniał: „Zaklinam cię na Boga i Chrystusa Jezusa, głoś naukę, nastawaj w porę i nie w porę, wykazuj błąd, napominaj, podnoś na duchu z całą cierpliwością” (2 Tm 4, 1-2).

                                                                                                                APeeL

 

 

 

    Na Mszy Św. o 6.30 zdziwiłem się słowami św. Pawła, który mówił ode mnie (Flp 4,10-19): "Umiem cierpieć biedę, umiem i obfitować (...) Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia. W każdym razie dobrze uczyniliście, biorąc udział w moim ucisku".

   To jest dowód na to, że dzieło Boga Ojca jest niezmiennie przekazywane do powołanych i wybranych na całym świecie. Inaczej jest w systemach ludzkich, gdzie wyskakuje kacyk i głosi brednie od Szatana. Nawet nie chodzi o tyranów i ludobójców, bo właśnie podają wiadomość, że w Portugalii próbują wprowadzić 4-dniowy dzień pracy!

    W Korei Północnej istnieje podziemne miasto z 300 kilometrami tuneli...nawet pod rzeką graniczącą z Chinami. To system całkowicie demoniczny mający na celu uchronienie ciała bożka poruszającego się w towarzystwie ochroniarzy z noszoną za nim toaletą.

   Tak jest, gdy pokłada się ufności w zgniliźnie ("prochu z prochu")...ze śmiercią wieczną już za życia! Podobnie "urządził się" W. W. Putin zakochany we władzy.

    To tylko dwa przykłady ulubieńców Mefistofelesa, który sprzyja im aż do śmierci! Dobrze wie, że dźwigają krzyż diabelski. Później przywita ich z szyderczym podziękowaniem: dobry byłeś, mam dla ciebie najwyższy poziom w Piekle z duszami podobnych wybrańców.

 

                                Chór demonów 

    Pan Jezus dodał w Ewangelii: Łk 16,9-15: "Pozyskujcie sobie przyjaciół niegodziwą mamoną (...) wobec ludzi udajecie sprawiedliwych, ale Bóg zna wasze serca. To bowiem, co za wielkie uchodzi między ludźmi, obrzydliwością jest w oczach Bożych (...) Nie możecie służyć Bogu i mamonie".

    Ja od lat - w wolnej i katolickiej ojczyźnie - jestem wyrzutkiem...nawet w świątyni Boga Objawionego. Mając moją łaskę stajesz się dziwnym, nawiedzonym, mówiącym wciąż o tym samym, "latającym" do kościoła, a wreszcie "aktorem", który żegna się na kolanach przed przyjęciem Eucharystii ("jak tak można, gdy ludzie patrzą"). Dziwi zarazem obrona wiary i krzyża ("głupstwa" wg prokuratora).

   Nic się nie zmieniło od czasów Apostoła Pawła. Wciąż musimy stawać do walki z wrogami jedynie prawdziwej wiary katolickiej. W dobrym tonie jest napadanie na świątynie i krzyże z szerzeniem kult bezbożności. Zrozum takiego jak ja, który widzi dwa światy.

    Wierchowna Rada samorządu lekarskiego przypieczętowała psychuszkę, a zarazem toleruje nieuctwo psychiatrów z urzędu bezbożnych. Kolega prezes OIL w W-wie Łukasz Jankowski podpisał na mnie wyrok śmierci cywilno-zawodowej, a nigdy się nie widzieliśmy (w nagrodę zrobiono go prezesem NIL-u). No cóż, we władzach samorządowych także przeważają "różowe" mózgi.

 

                            Różowe mózgi 

 

   Wzorem bluźnierstw wszelkiej maści jest blog Jana Hartmana, bezkarnego w swoich opętańczych zapisach...jako sługa antychrysta. Właśnie tam rozprawia o naszej wierze Cagan, któremu zwróciłem uwagę...

    "Piszesz o wierze katolickiej, siedzisz w książkach (tracisz drugi dar Boga Ojca oprócz wolnej woli), kiedy byłeś na Misterium jakim jest Msza Św.? Napisz, co wiesz o zjednaniu duszy z duchowym Ciałem Pana Jezusa, a wówczas porozmawiamy o świętości (cnotach). 

    Jaki jest cel twojego (naszego życia)? Co wiesz o łasce jaką jest wiara (u mnie mistyka eucharystyczna z łaską odczytywania Woli Boga Ojca)? Jesteś nauczycielem w czytaniu i pisaniu, ale nie służy to Tobie i innym, bo wciąż wypominasz postępowanie l u d z i (w tym z hierarchii) równając to z Kościołem Świętym, gdzie odbywa się codzienny Cud Ostatni.

   Ja nie mam żadnych cnót, sam jestem prochem, tyle i aż tyle. Czy dziennik duchowy piszę sam z siebie? Podobnie jest z Panem Profesorem, którego rączkę prowadzi Antychryst. Czy widzisz to? Nic nie widzisz i nie ujrzysz bez Światła Ducha Świętego! Co wiesz o Jego działaniu?

    Nie traktuj naszego spotkania jako przypadkowe. Jeszcze dzisiaj możesz być na Mszy Św. (Pierwszy Piątek, kult Najświętszego Serca Pana Jezusa)"...

    Jutro odmówię w tej intencji moją modlitwę...                                                                                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

    Rano po wyjściu do garażu powtarzałem: "Dziękuję Ojcze", a łzy zalewały oczy. Tak właśnie prosiłem wczoraj o pomoc w naprawie strony internetowej (Menu: Chronologicznie). To nie było ludzkie podziękowanie, ale krzyk z płaczem...jako wynik działanie Ducha Świętego, bo sami z siebie nie możemy tak wołać.

    W kościele wzrok przykuł witraż z Panem Jezusem zdjętym z krzyża, a na ten moment siostra zaśpiewała: "Wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć". Tak jest naprawdę!

   Natomiast podczas czytań napływały rozproszenia: obrazy wojny na Ukrainie, moja codzienna praca nad dziennikiem duchowym, inne zwykłe wydarzenia. W serce wpadły tylko słowa o wrogach krzyża Chrystusowego.

   Przekażę dzisiejsze doznania duchowe po przyjęciu Świętej Hostii. Podczas podchodzenia zawsze klękam i żegnam się (w kolejce, aby nie robić zamieszania) z trzykrotnym zawołaniem: "nie byłem godny, nie jestem i nigdy nie będę, abyś wszedł do serca mego, ale powiedz tylko słowa, a będzie uzdrowiona dusza moja".

   Eucharystia przewijała się do przodu...tak jak lubię, a to oznacza dobry dzień. Później Św. Hostię trzymałem w ustach jak największy skarb, która zagięła się na brzegu, a później przyjmowała kształty ala kielichów kwiatów. Tak chciałbym odejść z tego świata.

   Tuż po połknięciu pojawiło się ciepło w nadbrzuszu (okolica splotu słonecznego) z pogłębieniem oddechu i wzdychaniem. Podobne przez lata było wzmacniające działania Ducha Świętego podczas ciężkiej pracy w przychodni. Wówczas też pojawiała się słodycz i "ciepło" w nadbrzuszu, a serce otrzymywało moc i pragnienie pomagania chorym.

    Dzisiaj nie miałem pocieszenia, słodyczy i pokoju...natomiast pojawił się wielki ból, pragnienie milczenia i ciszy. Przeniosłem się do ławki głównej, aby być naprzeciwko Monstrancji...klęczałem skulony w sobie jak pająk po zerwaniu pajęczyny.

   Nie mogłem nawet odpowiadać na zawołania kapłana podczas litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa! Nie było mnie, straciłem ciało, musiałem mieć zamknięte oczy. Napłynęła osoba o. Pio, który podczas konsekracji z uniesionym kielichem musiał być "budzony" dzwoneczkiem!

                                                     Najśw. Serce Pana Jezusa

 

   Podczas przejazdu do domu nie odzywałem się do żony i nie byłem zdolny wyjść z samochodu po gazety. Dodatkowo serce zalewał wielki ból z pragnieniem wołania ze łzami w oczach: "Boże mój! Panie Jezu, moja tęskna miłości! Oddałeś za nas swoje życie, a tu garstka przyszła na spotkanie z Tobą". Nie można tego wypowiedzieć. Serce chciało pęknąć.

   W takim stanie, odchodząc z tego świata wszystko zostawiamy...jakbyśmy tego nigdy nie było, nawet najświętsze pamiątki. Wyobraź sobie, że przeprowadzasz się do wymarzonego miejsca i takiego domu. Tutaj jest coś więcej, bo zostawiasz wszystko, nawet bliskich, a miłość do nich zostaje zamieniona na pragnienie bycia z Chrystusem. Nigdy nie miałem tak wielkiego cierpienia.

   Ponieważ dzisiaj jest adoracja Monstrancji pojechałem i odmówiłem moją modlitwę w intencji tego dnia. Wróciłem w nocy, aby dokończyć zaległą modlitwę za umarłych wśród żywych...

                                                                                                                APeeL

 

 

 

 

 

AKTUALNIE PRZEPISANO...

10.11.2006(PT) ZA ZABIJANYCH I DUSZE TAKICH...

 

     Dzisiaj są moje urodziny, a mogłem przecież być zabity (aborcja). Dzisiaj, gdy to opracowuję w sercu znalazła się matka ziemska (było nas pięcioro), której nie dziwiło rodzenie dzieci. Zobacz całe ciągi naszych losów, bo dzięki mojemu wybraniu (niebadane są wyroki Pana) możesz przeczytać moje doznania...już starego lekarza.

   Przypomnę, że na tym wygnaniu mamy tylko jedną własność: jest to wolna wola, której Bóg nie może nam zabrać aż do śmierci. Jest to pokazane na dwóch Łotrach: Zły złorzeczył do końca, a Dobry poprosił Jezusa o przebaczenie. Ten dar mamy oddać i postępować wg Modlitwy Pańskiej ("bądź Wola Twoja").

   To jest trudne, ponieważ w naszej wierze nie mówi się o Przeciwniku Boga: Szatanie (Księciu tego świata), upadłem Archaniele o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła!

   Tej nocy padłem na kolana z zwołaniem w intencji zaginięcia syna (prawdopodobne samobójstwo z powodu depresji); "Tato Najdroższy, Ty znasz to cierpienie pomnożone przez miliardy ginących w różny sposób".

   Poprosiłem też o dalsze uczestnictwo w dziele zbawiania, bo wokół trwa ciemność nad ciemnościami, a w kościele na Mszy Św. o 6.30 wzrok zatrzyma wielka tablica z nazwiskami zamordowanym przez Niemców. Nie ma tam wzmianki (Golgota Wschodu) o ofiarach naszych wyzwolicieli oraz o eksterminacji lokalnych Żydów.

    Słusznie protestowałem, bo Dom Boga na ziemi to nie mauzoleum. Przecież jest wiele ofiar: wypadków, aborcji, przemocy w rodzinie, a nawet tajemniczych zabójstw (w tym politycznych). Właśnie piszą o nich w "Gazecie Polskiej" (z 8 listopada 2006 r.), a to w PRL-u był sposób na pozbywanie się przeciwników politycznych:

Grzegorz Przemyk, Piotr Bartoszcze, znani kapłani, bestialskie zamordowanie małżeństwa Jaroszewiczów (zbyt dużo wiedział jako b. politruk), Walerian Pańko prezes NIK z pasażerami w wyniku słyszalnego wybuchu z rozpadem samochodu (wypadek, zderzenie), później zmarł na zawał jego podwładny Michał Falzman (afera FOZZ), strzałami zabito Marka Papałę i Andrzeja Stuglika, a także Ireneusza Sekułę. Badano to w Sejmie RP (Jan Maria Rokita), ale po jego rozwiązaniu sprawa przycichła. Wyzwoliciele wyszli, ale metody pozostały.

   Podczas zawołań kapłana łzy płynęły z oczu, a serce zalewała bliskość Boga Ojca. Wzrok przykuł wizerunek Ducha Świętego, a w tym czasie płynęła pieśń: "Ty Boże wszystko wiesz, Ty znasz moje serce". Ja w tym czasie stoję skulony, mały i nie mogę spojrzeć w kierunku Ołtarza z Komunią Święta.

   Przed zjednaniem z Panem Jezusem klękam i żegnam się powtarzając trzy razy:"nigdynie byłem godny, nie jestem i nie będę, abyś przyszedł do mnie". Po zjednaniu z Panem Jezusem poprosiłem kapłana, aby mnie pobłogosławił (imieniny i urodziny), a później padłem na kolana i popłakałem się z krzykiem: "Jezu! Jezu!! Jezu!!!... jakże zadziwiasz mnie każdego dnia, jakże obdarzasz Twoimi łaskami". To był jeden krzyk duszy. Nawet teraz,gdy to piszę płaczęłzy płyną po twarzy...

   W środy i piątki pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie na Ręce Matki Bożej Pokoju z Medziugoriu. Uporałem się z pracą w przychodni...trafiłem też na dobry dyżur w pogotowiu (jak nigdy był tylko jeden wyjazd i kilku pacjentów ambulatoryjnych). Przepłynęła "duchowość zdarzeń" wskazująca na odczyt intencji modlitewnej...

1. W TVN "Uwaga" pokazano Oś. Opiekuńczy...zgładzono pensjonariusza z wielką forsą

2. Film dokumentalny o śmierci Hubala i jego oddziale ("Hubal")

3. Wojna w Iraku...własnie na minie - pułapce zginął Polak

4. W/w wymienione "Tajemnicze zgony w III RP"

5. W ręku znajdzie się "Echo Maryi Królowej Pokoju" (marzec 2006) poświęcone dzieciom nienarodzonym, u nas jest to Fundacja Nazaret, gdzie w warszawskim kościele św. Katarzyny w zbiorowej mogile, w białych trumienkach...symboliczne pochowano ofiary aborcji.

6. Czytałem o zabijaniu (In vitro) ludzkich embrionów z relacją położnej o technice wywoływania porodów i późniejszym zabijaniem wcześniaków (słoik z formaliną). Napisałem świadectwo wiary do naszej Fundacji Pro i wspomogłem ich finansowo.

    Obecnie, gdy to przepisuję (04.11.2022) trwa okrutna wojna (agresja Federacji Rosyjskiej na Ukrainę) z jawnym ludobójstwem na oczach świata. Czeka nas zapowiadana w Apokalipsie zagłada...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

   Jest mi smutno, ponieważ zauważyłem, że na stronie nie działa wybór artykułów (Menu: Chronologicznie). To sprawia, że nie dotrzesz błyskawicznie do świadectw wiary.

    Podczas przejazdu do kościoła prosiłem Boga Ojca o pomoc. Zdziwisz się...tak jak ja tym, że ludzie nie czynią tego w drobnych sprawach, a to świadczy o ich braku zaufania. Wyobraź sobie swojego synka, który trapi się w błahej sprawie, a zarazem nie "zawraca ci głowy" i sprawia ci przykrość!

   Przy okazji dodam, że każde cierpienie łączy nas z Bogiem Ojcem. To widzimy także w stosunkach międzyludzkich, gdy szukamy pocieszenia u innych, szczególnie nam bliskich.

   Na ten czas - ku mojemu zaskoczeniu - św. Paweł powie (Flp 3,3-8a), że my, "którzy sprawujemy kult w Duchu Bożym i chlubimy się w Chrystusie Jezusie, a nie pokładamy ufności w ciele. Chociaż ja także i w ciele mogę pokładać ufność". Wprost nie chce się wierzyć, bo właśnie to chciałem wyrazić.

   Wszystkich wokół proszę, a teraz czytających, aby poprosili Boga Ojca o pomoc w swoich sprawach, nie trapili się niepotrzebnie, a później podziękowali. Zarazem będą mieli dowód na to, co piszę: Bóg Ojciec Jest i czeka na nasze zawołania z serca...bez głupich zachcianek np. wygranej w Totolotka. Kiedyś tak uczyniłem, a wzrok zatrzymała puszka na chórze kościelnym z napisem: Ofiara.

    W opracowywanym właśnie zapisie z 01.07.2006 będzie opisana tak sytuacja z narodem wybranym (Lm 2,2.10-14.18-19): "Usiedli na ziemi w milczeniu starsi Córy Syjonu, prochem głowy posypali, przywdziali wory; skłoniły głowy ku ziemi dziewice jerozolimskie". Prorok błagał wówczas, aby wołać sercem do Pana, a łzy niech płyną jak rzeka we dnie i w nocy!

    Tak powinna uczynić wierchuszka naszej władzy, bo zagraża nam zagłada, a nie damy rady środkami ludzkimi. Po co wybudowaliśmy Świątynię Opatrzności Bożej?

    W dzisiejszym zawołaniu popłyną słowa (Mt 11, 28): "Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy jesteście utrudzeni i obciążeni, a Ja was pokrzepię". Natomiast w Ewangelii Łk 15,1-10 Pan Jezus przekaże radość z odnalezienia zagubionej owcy, którą bierze na ramiona i wraca do domu. Podobnie jest z odnalezionymi pieniędzmi. Taka sama radość jest u aniołów Bożych z jednego grzesznika, który się nawraca.

    W tym smutku moją osobę w ławce bocznej nagle zalał strumień światła słonecznego. Ja wiem, że jest to dobry znak i nieprzypadkowe pocieszenie. Musisz zrozumieć, że nasz Tata mówi przez wszystko. Dodatkowo umocnił mnie wizerunek św. Józefa z Dzieciątkiem, który zabrałem ze stoliczka.

   Popłakałem się przed Eucharystią, wolałem do Boga Ojca o ochronę i pomoc. Ciało Pana Jezusa było jak woalka, a później pierwszy raz składało się kilka razy. Moje serce zalał wielki ból i smutek, tak chciałbym krzyczeć o Bogu Ojcu ze wzniesionymi ramionami oraz dziękować za niesienie krzyża ze Zbawicielem...

    Te niespodziewane przeżycia sprawiły zarazem radość z powodu poczucia obecności Boga Ojca. To jest tajemnica cierpienia, które jednoczy nas z Bogiem Ojcem. Tak już będzie do końca mojego życia, bo mam pokazaną zgubę ludzkości w której 99.99% nie obchodzi zbawienie, a śmierć Zbawiciela idzie na marne.

   Wczoraj wieczorem miałam natchnienia, aby zadzwonić do speca, dzisiaj ma się skontaktować. Tak się stanie i wszystko wróci do normy...

    Podziękowałem Bogu Ojca za pomoc podczas godzinnej modlitwy w tej intencji, a później naprawiającemu stronę...ku mojemu zadziwieniuza za usługę dał 100% rabatu!

                                                         Panie Sławku

    "Nie wiem, co myśleć o rabacie...Bóg Panu wynagrodzi to wielokrotnie. Osobiście o to poproszę. Wśród wszystkich łask najważniejsze jest nasze zdrowie duchowe (nawrócenie). Mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś w naszej Prawdziwej Ojczyźnie... 

   Przy okazji muszę pochwalić Pana za rzetelność finansową (tak powinna przebiegać dokumentacja każdego zakładu)". 

                                                                                  Szczęść Boże

      To znak dla każdego jak pomaga Stwórca...                   

                                                                                                    APeeL                                                                                                                    

 

                                                                                                                 

    Dzisiaj planowałem modlić się za dusze cierpiące w Czyśćcu z mojej rodziny, ale nasze drogi nie są Drogami Pana. Sam zobaczysz jak zostanie podana intencja oraz później otrzymana pomoc w jej zapisie.

   Wczoraj odespałem zaległości, a obudzony o 3.00 zapisałem przeżycia. W prowadzeniu przez Boga zadanie wykonuję dokładnie na czas...wyjścia na Mszę Św.! Do czasu Eucharystii byłem "normalny". Nie dotarło wołanie Hioba, że zobaczy Deus Abba...

   Dla mnie to nic dziwnego, bo Najsłodszy Tata sprawia, że mam moc i radość z uczestnictwa w dziele zbawienia. Mało jest przewodników duchowych, a do tego z moimi łaskami: mistyka eucharystyczna z odczytywaniem Woli Boga Ojca. Można powiedzieć, że to są dwa warunki do zostania świętym:

1. pójście za Bogiem jak grzeczne dziecko ("bądź Wola Twoja")

2. codzienne przyjmowania Eucharystii czyli jednanie się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa.

    Nie dziwi mnie Hiob, pewny...jak ja, że "w krainie życia będę widział Boga". Piszę to, a z powodu poczucia obecności Boga Ojca łzy cisną się do oczu, a u mnie jest to znak Prawdy. Uwierz mi, że mamy Stwórcę naszej duszy, którego imię brzmi: "Ja Jestem". Poproś o znak, ale z głębi serca pełnego tęsknej miłości.

   Właśnie Psalmista woła to, co możesz uczynić (Ps 27):

"Usłysz, o Panie, kiedy głośno wołam, zmiłuj się nade mną i wysłuchaj mnie.

Będę szukał oblicza Twego, Panie. Nie zakrywaj przede mną swojej twarzy". Ja nie muszę tak prosić, bo wiem, że nasz TATA Jest i "nie zakrywa przede mną Swojej Twarzy".

    Św. Paweł wskazał (1 Kor 15,20-24a.25-28), że Chrystus zmartwychwstał "pierwszy spośród tych, co pomarli". Wówczas toczył się bój, nie było znane jeszcze dzieło miłosierdzia Bożego...dlatego pisał, że "Trzeba bowiem, ażeby królował, aż położy wszystkich nieprzyjaciół pod swoje stopy". 

    Podczas czytania Ewangelii (Łk 23) uwagę zwróciły słowa "dwóch mężczyzn w lśniących szatach", którzy zapytali niewiasty: "Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych?"

    Ja natychmiast poznałem dzisiejszą intencję, ponieważ bardzo dużo jest umarłych wśród żyjących ("żywych trupów duchowych", ale to brzmi brzydko). Zobacz znaki...

1. Wszedłem na blog prof. Jana Hartmana (www.polityka.pl), gdzie dał wpis: "Straszni mieszczanie to my!"

   Dziwne, bo pod jego zapisywanym obrazem pokazał się napis: antychryst1 - 1, nawet powtórzyłem to zdziwiony. Pan profesor nie pogniewa się w reklamowaniu jego blogu...

 

                                                 Jan Hartman

                                                            Pani Profesorze!

    Po wpadce z dynią próbuje Pan dalej żartować. W miejsce pomidora idealnie basowałby burak. Pisze Pan fajnie, ale pachnie to Pana opcją. Zobaczymy, co dzisiaj podsunął Panu Belzebub. Powinien Pan mieć na ścianie tego..."czarnego luda".

   Panie Profesorze czas się zaszczepić, bo intelekt ekskluzywny ulega hardmenieniu, a właściwie hardmendzeniu (pana język), a po naszemu: głowa twardnieje. Otępienie postępuje skrycie i nie boli. Wiem to po sobie...

    Chyba jednak Pan łagodnieje czyli dziecinnieje....

2. Posłuchałem natchnienia, aby otworzyć książkę "Oczami Jezusa"...sam zdziwiłem się słowami Pana Jezusa do Rafaela, którego wcześniej uzdrowił, a który zaprosił wszystkich Apostołów na nocleg. Przy tym ubolewał nad swoim grzesznym życiem, zważ na Słowa Zbawiciela...

Oczami Jezusa

 

3.Wzrok zatrzymała książeczka VII Ostatnich Słów Jezusa (są w mojej modlitwie, przekazanej wcześniej)...

 

VII Słów Jezusa 

Jutro będę wołał do Boga Ojca w tej intencji towarzysząc oldbojom podczas gry w piłkę nożną...               

                                                                                                               APeeL

          

Aktualnie przepisano

30.06.2006(pt) ZA OFIARY OPĘTANYCH BARBARZYŃCÓW...

Świętych Pierwszych Męczenników Św. Kościoła Rzymskiego

    Wczoraj podczas przejazdu do kościoła napływały obrazy zabicia z gwałtem 13-latki i podobna zbrodnia w Danii, a także moje wyczyny i pragnie czystości wynagradzającej grzechy. To konflikt w sumieniu, który będzie trwał do końca życia...

    Przebudziłem się przed północą, a wzrok padł na książkę z Medziugoriu, gdzie były słowa: „Dzięki Weroniko, że nie lękałaś się stawić czoła upokorzeniom i zniewagom i zajęłaś się skazańcem". Ja wiem, że to podziękowanie z Nieba.

   W nocy oglądałem film (oparty na faktach): "Moja Ameryka", dramat sensacyjny, USA 1992, gdzie pokazywano mafię, narkotyki, zabójstwa (nawet brat brata), więzienia, przemoc, straszliwe sceny. Teraz gdy to przepisuję (25.10.2022) w telewizji płynie relacja młodego zabójcy w szkole, który po postrzeleniu zmarł w szpitalu.

    Z tego powodu nie mogłem spać, a napłynęła refleksja, że taką mafią jest komunizm jako "czerwona rodzina". W tej rodzinie, odwrotnie jak wśród katolików zabierają wolną wolę, jedyny dar Boga Ojca, do końca życia nie możesz zdradzić, zawsze musisz kłamać, mataczyć służyć na skinienie palcem.

   To normalny system satanistyczny. Wielu jest tam sadystów mających radość z zabijania, szkodzenia, śledzenia i podsłuchiwania...prowokowania i likwidowania "wrogów ludu". To opętanie w widzeniu wrogów, w tych co nie z nami.

   Celem takiego systemu jest dążenie do zniewolenie całego narodu (wszyscy mają być agentami). To ich tajemnica, która jest pokazana w państwie kimolskim (Korea Północna).

 Taką ofertę widzieliśmy w aferze Rywina, któremu pomagał sąd ("my cię wyciągniemy, nie zginiesz więzieniu"). To jest okropne, ale prawdziwe. Pod moim garażem ktoś porzucił oponę, którą skojarzyłem z mafią piłkarską (pisano o takiej oponie pełnej pieniędzy). Ludzie nie chcą znaleźć Boga Ojca, wolą bożki (w tym forsę).

    Łzy zalały oczy i zacząłem wołać do Boga Ojca za tych braci, tkwiących w opałach mafii, ale pragnących wyzwolenia z tej śmiertelnej pułapki...zabijającej duszę! Mamy żyć zgodnie z Wolą Boga Ojca, a tu musimy robić to, co chcę chorzy na władzę, często opętani przez Szatana!

   Od Ołtarza Świętego popłynie Słowo (2 Krl 25. 1-12) o oblężeniu Jerozolimy przez króla Nabuchodonozora (miasto było oblężone z wałami wokół). "Kiedy głód srożył się w mieście i nie było już chleba dla ludu kraju, uczyniono wyłom w mieście. Wszyscy wojownicy uciekli z miasta (...) Spalono świątynię Pańską, pałac królewski i wszystkie domy Jerozolimy (...)"...zburzono też cały mur dokoła Jerozolimy". Na ten czas Pan Jezus (Ew. Mt 8, 1-4) uzdrowił trędowatego.

    Nic się nie zmieniło na świecie, dalej trwa terroryzm i to państwowy, aborcja z demonicznymi manifestacjami niewiast nie chcących macierzyństwa, a zarazem porywanie dzieci i gwałty na nich w czasie wojny.

    Widzimy to podczas obecnej napaści na Ukrainę, gdzie hordy mają zezwolenie na zabijanie cywilów po "przesłuchaniach", gwałty i kradzieże oraz deportacje całych nacji z rozdzielaniem rodzin (zabieraniem dzieci).

    Jeszcze następnego dnia krzyczałem do Boga Ojca, bo ludzie nie chcą powrotu do Ojczyzny Prawdziwej, a wszystko sprawia...wprost szalejący Szatan!

   To wszystko dzieje się aktualnie podczas napaści Federacji Rosyjskiej na Ukrainę (oni też tak czynili na Wołyniu), a w ręku mam wycinek z Newsweeka (11.06.2006) z obrazem zamordowanych Irakijczyków przez marines ("Rzeź w Hadisie")...

                         Rzeź w Iraku 

 

                                                        Ojciec zaBITEGO DZIECKA

 

   "Boże mój! Zmiłuj się nad tym światem"...

                                                                                                                      APeeL