Jezusa Chrystusa

Najwyższego i Wiecznego Kapłana

   Podczas przepisywania dziennika wyraźnie widzę niezmienność przeżyć duchowych, trwanie w miłości do Boga, dojrzewanie z możliwością upadku. Na potwierdzenie przytoczę słowa mojego zawołania z 23.09.1992;

   „Panie Jezu, Ty przytuliłeś mnie do Swojego Serca, dałeś mi św. Chleb i uczyniłeś Swoim apostołem...nawet umyłeś mi nogi przed własną śmiercią, którą przyjąłeś z całą świadomością! Przepraszam! Ojcze Przedwieczny przyjmij św. Osamotnienie Pana Jezusa - przez Niepokalane Serce Najświętszej Maryi - jako przebłaganie za moje grzechy”.

    Natomiast dzisiaj o 15.00 z czytanego „Dzienniczka” s. Faustyny popłynie podziękowanie Pana Jezusa za wypoczynek w jej sercu. U mnie jest to „spojrzenie” stacji drogi krzyżowej; „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”. Zbawiciel mówi wówczas, że „zdejmuję Go z krzyża” (daję ulgę w cierpieniu).

   Z „Dzienniczka” popłynęło też zapewnienie, że w momencie mojej śmierci Zbawiciel nie będzie dla mnie sędzią, ale troskliwym opiekunem. Pan wspomniał też o grzechu nieufności. Ja wiem, że jest to groźna broń Szatana. Dlatego przy każdej okazji mówię do kapłanów, aby nie zwątpili, bo wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej.

    Chodzi o to, że mamy różne słabości, a Szatan atakuje szczególnie kapłanów i to dążących do świętości. Nawet zawołałem; „tylko na chwilkę od­dalę się od Ciebie, Panie i już upadam!”

    Wówczas w „Słowie na dzień” czytano; „Listy starego diabła”...o wyrzutach sumienia. Niejasne poczucie winy dawno przebaczonej pochodzi od demona, aby wywołać zwątpienie i odwrócić takich od wiary. To stara i mocna sztuczka; „dla ciebie nie ma już ratunku!” Sam tego doświadczyłem! Z drugiej strony niewielu budzi się przed śmiercią, tłumią wyrzuty sumienia i nie pragną Sakramentu Pojednania.

    Dzisiaj Abraham został poddany próbie (Rdz 22, 9-18), bo miał złożyć jako ofiarę całopalną własnego syna. Został powstrzymany przez Anioła ze wskazaniem na baranka, który zaplątał się rogami w krzakach.

    Natomiast Pan Jezus poprosił Piotra i dwóch synów Zebedeusza (Mt 26, 36-42), aby czuwali podczas jego modlitwy w Getsemani, ale smacznie zasnęli. U mnie ta „dziesiątka” to „św. Osamotnienie Pana Jezusa”…

    Na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa będę wołał w intencji oddających się Bogu Ojcu i za dusze takich. Moje zdziwienie wywołał wielki obraz „Jezu ufam Tobie”, który właśnie zawieszono...

    Dziwne, bo do dzisiejszej intencji pasowała resztka zapisu  z moim krzykiem do Boga (z 2006 r.); "Panie! Boże! Tato! Pragnę żyć tylko dla Ciebie, dla Twoich spraw...jakże pragnę zostawić wszystko”.

    Wówczas zawołałem też; „Panie Jezu, Ty wypełniłeś wszystko do końca, pomóż mi, abym uczynił tak samo...spraw, abym trafił do tych, którzy w szczególny sposób służą Bogu”.

    Ze względu na ten dzień myślałem o modlitwie za specjalnie służących Bogu, ale największym darem jest oddanie się. Dlatego dzisiaj był Ps 40(39) „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę”. To moja łaska, a właśnie padną słowa, że „Chrystus stał się posłusznym aż do śmierci”.

    Tak, bo to obowiązuje oddających się Bogu Ojcu. Eucharystia sprawiła uniesienie duchowe...z odmówieniem - w tej intencji - mojej modlitwy.

                                                                                                                APeeL

   

 

    Po walce o wstanie o świcie przy śpiewie skowronków wrócił sen w którym jechałem rowerem po jednej połowie reperowanej obwodnicy. Wyraźnie widziałem robotników i z trudem trafiłem do jakiego miasteczka na prestidigitatora oraz sklep ze starociami w drewniaku z wystawionymi stołami. Od zapytanego dowiedziałem gdzie jestem...jak wrócę do domu bez pieniędzy? Nie wiem, co oznaczał ten sen, ale byłem całkowicie zagubiony...czy taka będzie intencja? Zobaczymy...

   Na Mszy św. o 7.15 byłem zalewany rozmyślaniami o krzywdzie, dosłownie „pisałem” pismo do prezesa NIL-u. To była pokusa z którą nie mogłem sobie poradzić, nawet „spojrzał” obraz z s. Faustyną jakby na przypomnienie miłosierdziu o które prosiłem dla kolegów, bo nie wiedzą, co czynią. Eucharystia sprawiła pokój, słodycz i ustąpienie napadu demona.

    Po powrocie do domu zająłem się sprzedażą mojej części spadku, ponieważ agencja nie odpowiedziała i znalazłem kontrakt z cukiernią obok mojego spadku, może dogadamy się, bo moja oferta jest atrakcyjna. Musiałem zadzwonić też na domenę, gdzie mam stronę internetową, bo nie przysłali rachunku pro forma.

   Po powrocie na nabożeństwo czerwcowe siostra zaśpiewała piękną pieśń; „Miłosierne Serca Boże”, gdzie w refrenie są słowa: „W każdy czas (powtórka) Serce Twe rozumie nas”. Wejdź; YouTube i posłuchaj „Serce Jezusa” w wykonaniu ks. Pawła.

    Ja już poznałem intencję tego dnia i wołałem za zagubionych życiowo: rozwodników, „małżeństwa” zeswatane oraz te, które nie mają żadnej przeszkody w pobraniu się (podwójna odpowiedzialność), chorych na władze, skłóconych (pokażą dwie rodziny, jedna komunistów, która bezkarnie napada na normalnych Polaków)...wybijają im szyby, także w samochodzie.

   Czują się bezkarnie, gorzej od okupantów, nękanych przez opiekunów i to w Domu Lekarza Seniora. Czerwona obsługa nęka bezradną, ktoś „pójdzie na kapłana”, itd. Każdy wie o co chodzi. Po błogosławieństwie Monstrancją pozostałem na ponownej Mszy Św. z ofiarowaniem porannej Panu Jezusowi.

    Zarazem zawołałem do męczenników z Ugandy (Karola Wangi i towarzyszy) o pomoc w mojej sprawie zawodowej...chodzi o przejrzenie kolegów lekarzy, którzy nie wiedzą, co czynią (zagubieni duchowo). W/w byli paziami (posługującymi władcy), a po przejściu na wiarę katolicka zostali zamordowani.

   W Ew (Mk 12, 18-27) saduceusze pytali głupio Pana o wdowę, którą później będzie brało 7 braci. Czyją żonę będzie po zmartwychwstaniu? Pan odpowiedział, że dusze nie mają partnerów, a nasz Bóg jest nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych.

   To jest typowe myślenie ludzkie. W islamie ich teolog zapytany o Pana Jezusa, Syna Bożego odpowiedział pytaniem; jak Bóg może mieć syna, gdy nie ma żony?!

    Ponowna Eucharystia przewijała się w ustach jak lubię i odmieniła mnie duchowo. Po powrocie do domu serce zalało pragnienie modlitwy, co uczyniłem na „Orliku”, gdzie lubię spacerować wśród grających. Tam nie spotykam znajomych, a bardzo przeszkadza wzajemne kłanianie, bo przerywa uniesienie duchowe, a czasami płacz…

    Podczas modlitwy przepływały obrazy zagubionych życiowo...także z rodziny, a nawet moja córka. Ogarnij swoje otoczenie, wszystkich z miasta, ojczyzny i świata...

                                                                                                                        APeeL

 

Aktualnie przepisane...

15.10.2006(n) ZA SŁUGI MIŁOSIERDZIA I ZA DUSZE TAKICH

   W „Poemacie Boga - Człowieka” Pan Jezus powołał Mateusza do grona Swych uczniów. To też był niezły prześladowca swoich rodaków (bezlitosny poborca podatkowy). Ten z płaczem wyszedł zza stołu, nie zajmując się już ani układaniem porozrzucanych monet...nawet nie domknął kufra.

    Zdziwił się bardzo, bo żył w przepychu, a wg Piotra „pachniał bardziej niż niewiasta”; co powiedzą na to ci, którzy nienawidzą Pana Jezusa. To coś jak nasz „fajny” Kuba Wojewódzki, który udał, że przypadkowo strącił z podobnego stoliczka Biblię. Klaskano mu za 15 zł/godzinę. Trudno powiedzieć ile TeVałeN dawał jemu.

    Zobacz Mądrość Bożą, bo to będzie jeden z czterech ewangelistów. Podobnie było ze mną, dlatego to czytasz. W ręku znalazła się stara „Niedziela” z art. „Syn marnotrawny”. To jest niezrozumiały dla ludzi akt Miłosierdzia Bożego.

    Pan Jezus wskazał, że w Niebie mówią: „Chwała niech będzie Bogu za grzesznika, który się zbawia!" Bóg Ojciec wskazuje, że: „Na wieki wzniesie się w Niebiosach Miłosierdzie i wyleje się na ziemię! Ponieważ kocham cię miłością wieczną, miłością doskonałą, dlatego i tobie okazuję miłosierdzie”.

    Wraca wczorajszy wieczór, gdzie TVP 1 relacjonowała koncert; Tajemnica Światła. Tajemnica Miłosierdzie, pięknie…z wielkim obrazem Jana Pawła II w celi Ali Agcy (przebaczenie zawodowemu mordercy). To znak Boga-Ojca dla świata! Czyż może być większy akt miłosierdzia.

   Na ten czas z włączonego radia kapłan mówił o ewangelizacji; „zawsze i wszędzie”. To prawda, bo jest to moja obecna potrzeba; dzielenie się łaską otrzymaną za darmo! Tak, bo nie było w tym żadnej mojej zasługi. Nic i nikt mnie już nie zatrzyma, bo ziemia nadal nie zna miłosierdzia.

   Piszę to, a napływa obraz książeczki nawróconego w celi śmierci; „Za 5 godzin ujrzę Pana Jezusa” i pierwszy święty; Dobry Łotr oraz Szaweł, mój obecny profesor teologii. Dziwne, bo ranek niedzielny zaczynam od włączenia TV z Łagiewnik, gdzie jest obraz Pana Jezusa Miłosiernego!

    Na to Szatan daje natchnienie o uczestnictwie w Mszy Św. w odległym kościele, bo całkiem zapomniałem, że dzisiaj pod naszym blokiem będzie poświęcenie pięknej figury Matki Bożej Niepokalanej.

   Podczas procesji eucharystycznej mignął obraz „Jezu ufam Tobie" i wiz. Matki Boskiej Częstochowskiej. Napływały łaski wywołujące skurcz serca i łzy w oczach; kościół, pogoda, ojczyznę, a także Królestwo Boże na wyciągnięcie ręki. Lud modlił się, a ja krzyczałem w duszy;

   „Zdrowaś, Zdrowaś Zdrowaś Maryjo. Matko! Mateczko nasza!! Matko Boga, Zbawiciela...przepraszam za moje wyczyny, za obrażanie Twojego Majestatu i za niewdzięczność”. Łzy płynęły z oczu na ziemię. To sekundowe błyski, bo więcej nie wytrzyma nasze cielesne serce! To pompa, która chodzi bez reperacji nawet 100 lat.

    Napłynęła też twarz ks. Jerzego Popiełuszki (Niedziela 15 X) i opis cudów, które zdarzają się za jego wstawiennictwem! Grzebię w "papierach”, a w ręku pisemko „Bóg Ojciec” - całe poświęcone dziełu miłosierdzia;

   „Jedynie Ojciec, przychodząc ze swym Miłosierdziem, może nas wybawić. Szatan wie o tym /../ i straszy groźną sprawiedliwością. /../ Jego Serce jest zawsze gotowe przebaczyć, czego najwyższym przejawem jest Miłosierdzie /../”. Cała książeczka to jeden śpiew: Misericordiam (Miseris cor dare); „oddać swe serce” więźniom złego. Tam też była Encyklika „Dives in misericordia” Jana Pawła II o dziele miłosierdzia. Najświętszy Tata zadziwia mnie każdego dnia.

   W kazaniu misjonarz-egzorcysta mówił o Przeciwniku Boga; nawet kościół go lekceważy, a to jest jego sukces...upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji. Podczas oczekiwania w kolejce na zjednanie z Panem Jezusem kapłan podszedł z boku...wprost do mnie!

   Tę intencję odczytałem z wielkim trudem. Zawsze tak jest, gdy dotyczy tak wielkich spraw Bożych dających zbawienie czyli powrót do Raju, gdzie czeka na nasz powrót Tata z otwartymi ramionami!

     „Niech będą błogosławieni słudzy dzieła miłosierdzia i dusze takich”…

                                                                                                                                 APeeL

 

17.10.2006(w) ZA PRAGNĄCYCH WODY

   W ciemności jedziemy z żoną do Domu Pana. Dzisiaj jest odnowienie Sakramentu Chrztu Św.! To piękna uroczystość...zostaliśmy pokropieni Wodą Życia.

   Od dłuższego czasu walczę o wodę święconą. Kościelny nie rozumie tego, a proboszcz ma nadmiar obowiązków. Nawet dzisiaj były fusy na dnie kamiennego pojemnika. Zrozumie to taki jak ja - Dom Pana, wspólnota, Św. Hostia, Słowa Pana...i Św. Woda!

   Większość nie pragnie tych darów, nie rozumie łaski posiadania kościoła. Wierząca na Syberii musi jechać trzema pociągami, aby uczestniczyć w niedzielnym nabożeństwie. My mamy tylko „dwa kroki”, a codziennie przychodzi tutaj „resztka Pana” (duże i bogate miasto, a właściwie raj na ziemi). Dusze umierają w ciszy!

    Po śmierci 1-rocznej córeczki w szpitalu, gdzie pracowałem odwróciliśmy się od Boga. Ze złości nie ochrzciliśmy narodzonej córki i syna; w czasie późniejszego chrztu biegały po kościele. Efekt; córka jest „mądrą” ateistką igrająca z życiem, a syn zaginął z powodu depresji. Właśnie z PZU przysłano list do zaginionego syna (kwestia ubezpieczenia mieszkania). Żona popłakała się, a ja zawołałem; „wróć synu, wróć z daleka - ojciec czeka”…

   Zaczynam ten zapis, a z TVP3 płynie obraz sprzedanych z kamienicą przy ul. Bednarskiej 25 w W-wie, gdzie „czyściciele” wyłączyli wodę. Zza babci patrzył wizerunek Mateczki Zbawiciela z Najświętszym Sercem. Popłakałem się z ofiarami czerwonej mafii wskazującymi na Boga jako Ostatni Ratunek!

    Kłania się „Hanka Szachrajka”, a teraz, gdy to przepisuję (04.06.2020) akt tego wandalizmu chroni „LGBiTny Libertian Czaskowski” (wg Tadeusza Buraczewskiego z „Gazety warszawskiej”)...szykowany na prezia wszystkich POlaków. Cwaniaczki mają tysiące sposobów na szkodzenie...nauka Szatana nie poszła w las.

    Cały dzień tego życia przebiegał pod znakiem wody:

- napłynie obraz Zbawiciela przyjmującego chrzest Janowy

- w TV pokażą relację o lokatorach pozbawionych wody (mafiozo jako „czyściciel” zamknął dopływ z nadzieją, że sami się wyprowadzą)...z bezsilności płacze staruszka

- Uganda, gdzie kobiety stoją w gigantycznej kolejce po 12 godzin w walce o życie rodziny

- do przychodni nie zabrałem płynu, a poproszona pielęgniarka przyniosła mi wrzątek...zszedłem i łapczywie piłem wodę źródlaną, bo trwa remont przychodni

- piszę, a w telewizji trwa mowa o nietykalnych (Indie), którzy piją tylko ze strumienia (nie wezmą do ręki naczynia z wodą)

- przypomniały się Słowa Zbawiciela z wizji Marii Valtorty; „Woda źródlana i chleb bardziej smakują niż jadło z zastawionych stołów bogaczy” z porównaniem, że; „To co ludzkie jest jak słodka woda”…

   Popłakałem się z zawołaniem; „Jezu! Jezu!! Jezu!!! Jakże to wszystko ukazane! Nie chcą Ciebie, Twoich darów. Nie chcą wracać do Domu Ojca, gdzie jest Wieczne Szczęście”. Poprzez ponowienie Sakramentu Chrztu wielu synów marnotrawnych wraca do Boga...

                                                                                                                        APeeL

 

 

    Pierwszy raz w życiu pisałem od północy do Mszy św. o 6.30. To był życiowy rekord. Na dyżurach w pogotowiu też zdarzały się takie „złe” noce, ale zważ, że „radością serca jest Pan”, a dawanie świadectwa wiary jest ostatecznym celem mojego życia.

   Nie pojmie tego człowiek...”goniący za wiatrem”. Nie dziwię się, bo sam takim byłem...nawet po nawróceniu. Przez całe lata wołałem; „Panie! Tak chciałbym rozgłosić, że Jesteś i czekasz na każdego z nas”. Wówczas nie wiedziałem, że to się spełni. Ty, który czytasz nawet te słowa, wiedz, że są pisane od Ducha Świętego…

   Na spotkaniu z Panem Jezusem przysypiałem, ale po Eucharystii wróciła moc. Podziękowałem za wszystko Bogu Ojcu i wróciłem na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z pozostaniem na ponownej Mszy Św.

   Wzrok zatrzymał fresk na sklepieniu świątyni, gdzie Wąż Starodawny jest przebijany przez św. Michała Archanioła. Napłynął mój bój duchowy (jako Teisty) - z „pałkownikami” na blogu prof. Jana Hartmana wroga naszej wiary -  pod jego wpisem z 12.12. 2019; „Krzyż w Sejmie znieważa konstytucję i państwo...

Pombocek jest osobistym wrogiem Boga. Ten cham duchowy określa naszego Stworzyciela, w Trójcy Św. Jedynego jako; „kmiotkowatość wymyślonego Boga”. Na końcu szydził z poczęcia Zbawiciela z Ducha Świętego z Jego cudownym przyjściem na świat. Przebił go Roman Kotliński, były kapłan, który napisał w „Faktach i mitach” art. pod tytułem „Narodzenie Bachora”. 

Mag określa naszego Zbawiciela postacią historyczną...

Lewy szydził, że Bóg Ojciec w celu zbawienia ludzkości „wysyłał niejakiego ducha świętego w roli kaskadera”. Ostrzegłem go, że za obrażanie Ducha Świętego nie ma przebaczenia (nie wiem dlaczego).

Epis12 szydził z Biblii czyli Prawdy.

   Zaznaczyłem, że niezmiennej Prawdy Bożej nie ujrzy swoim rozumem. Badają to też św. Jehowy z wnioskiem, że Pan Jezus był człowiekiem, a dla islamistów jest prorokiem mniejszym od Mahometa. Pozwolono mu na edytowanie opętańczego wywodu, że Bóg w Trójcy Jedyny to „jakieś oszalałe, psychopatyczne bóstwo”...

No pasaran! Wymiotował duchowo, bo krzyż to „jawna kpina z równości wyznań” z dalszym bełkotem; „Niech pani Joanna Senyszyn zdejmie krzyż”…

   Napisałem, że jaka może być równość wyznań, gdy moja wiara jest Objawiona. Mądrość Boża jest nawet w Imieniu Boga; Jahwe czyli „Ja Jestem”). Ja natomiast jestem; „paplą niczego nie rozumiejącym”. Jest to typowa retoryka stosowana przez Szatana.

   Negował posiadanie duszy, która czeka na powrót do Królestwa Bożego. Jako ignorant duchowy powstał z wielkiego wybuchu i wciska wiecznie żywego Lenina…to prawda, bo dusza w Piekle nie ginie!

Antyateista pisał, że "wierzę w bajki religijne i gusła" oraz w stosowanie zacofanych dogmatów wiary katolickiej przez guślarzy religijnych.  „Polska jest watykańskim kondominium...zacofana, intelektualnie biedna i całkowicie zależna od watykańskiego okupanta”. Ponadto spojrzenie na krzyż (wielka łaska) wywołuje strach przed „grzechem i karą”.

   Wskazałem mu, że, że "trzeba mieć nadprzyrodzoną inteligencję w czynieniu zła, aby tak pisać, a dodatkowo mieszać w głowach maluczkich, że 90% parlamentarzystów to lobbyści kościoła". Moje zalecenie jest proste; „Nie piłeś nie pisz”, bo czas płynie, fikniesz niedługo i zdziwisz się, że masz duszę.

   W serce wpadły słowa byłego rybaka św. Piotra o „tych, którzy nie szanują praw Bożych”, co okaże się intencją. Potwierdzi ją później „Stokrotka” w „Kropce nad i” ciągnąca sprawę kapłanów-pedofilów.

   Nie wspomina się o agenturze i nie odróżnia kapłana jako człowieka od namaszczonego sługi Boga (nie kala tego, co czyni). Jego odpowiedzialność jest przed odpowiednimi organami i straszna przed Bogiem Ojcem. Jakby dla nieprzejednanej „Stokrotki” w ręku znalazł się kodeks etyki dziennikarskiej, ale ona nie widzi, że łamie obowiązujące ją prawa. 

   W Ew. (Mk 12. 13-17) bezpieka żydowska poddała Pana Jezusa prowokacji: czy trzeba okupantowi płacić podatki. Zbawiciel znał ich myśli i wskazał na monetę z wizerunkiem cezara. Zalecił oddawać ją właścicielowi. Wielu jednak służy dwóm panom.

    Po Eucharystii serce zalała ekstaza (uniesienie duchowe) z pragnieniem odmówienia mojej modlitwy, co uda się na „Orliku” podczas gry oldbojów…

                                                                                                                    APeeL

   

   

Aktualnie przepisane...

11.11.2002(p) ZA ODDANYCH MOJEJ OJCZYŹNIE

Święto Niepodległości

   Koniec dyżuru w pogotowiu. Szykuję się do zwolnienia pokoju lekarskiego, a z „papierów” wypada wiersz „Ojczyzno ma”...łzy zalały oczy, bo z radia popłynie ta pieśń legionistów...

„Ojczyzno ma
Tyle razy we krwi skąpana
Ach jak wielka dziś twoja rana
/../ dziś brata zabija brat.

/../ O Matko ma
Tyś Królową Polskiego narodu
Tyś wolnością w czasie niewoli
I nadzieją gdy w sercach jej brak.”

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (02.06.2020) w telewizji trwa relacja z posiedzenia komisji sejmowej z dintojrą nad Łukaszem Szumowskim, obecnym ministrem zdrowia, który odniósł sukces. Chodzi o jego majątek...uważam, że każdy polityk powinien być czysty „materialnie”. Ja na jego miejscu przekazałbym wszystko biednym, samotnym matkom lub bezdomnym...tak jak uczynił to Tadeusz Kościuszko.

    W tym samym czasie inny kolega po fachu, lekarz Tomasz Grodzki od „zabójczych kopert” jest marszałkiem Senatu RP. Jest to najbardziej godne stanowisko w mojej ojczyźnie. Przecież ta sama komisja powinna zbadać niecne sprawki tego bezczelnego typka spod czerwonej gwiazdy. Dobrze, że jest pomysł zdobycia przewagi przy pomocy senatorów niezależnych i odwołania go, bo marzy mu się bycie preziem.

    Kolega został marszałkiem dzięki mnie, ponieważ podczas obecnych wyborów prosiłem, aby nie głosować na senatora Konstantego Radziwiłła, fałszywego lekarza, antykrzyżowca, który spowodował moją śmierć cywilno zawodową (wiara to choroba psychiczna).

    Nie przeszedł, a to sprawiło, że PiS stracił przewagę i stanowisko marszałka Stanisława Karczewskiego, który też wiedział, co uczynił pan hrabia. Dodam, że reprezentuje mój rejon, a na spotkaniu otrzymał ode mnie płytę z krzyżem Zbawiciele ściętym przez psychiatrę.

   Wpisz; Obrazy dla Pomnik por. Dambka zniszczony! Sąd „niezależny od sprawiedliwości” po 7 latach umorzył jego sprawę, a mój Nierząd Lekarski zrobił ze mnie chorego. Także moje wpisy;

04.10.2007(c) ZA ZAPRZEDANYCH POGANOM

11.06.2018(p) ZA PROSTUJĄCYCH POKRĘCONE ŚCIEŻKI

   Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy Jolanta Charewicz, specjalistka z psychiatrii stwierdziła, że jestem zdrowy. Nagrano nas podczas rozmowy i wysyłano do jej pracy anonimy...„ode mnie”. Nabrała się na to i tak udowodniono, że jestem chory.

   Popłakałem się z powodu zguby tych ludzi, „chorych na władzę” z zapleczem, które ma wszystko. W intencji tych, którzy walczyli o moją ojczyznę poświęciłem Mszę św. z Eucharystią oraz koronka do Miłosierdzia Bożego.

    Przed edycją tego zapisu (04.06.2020) wzrok zatrzymał obrazek MB Częstochowskiej z „Modlitwa za Ojczyznę”...

                                                                                                                             ApeeL

 

18.10.2006(ś) ZA TRACĄCYCH WOLNOŚĆ

    Dzisiaj jest Msza Św. z odnowieniem Sakramentu Małżeństwa. Jak nigdy siedzę obok mojej Ewy. Różne bezeceństwa czyniłem, chlałem i balowałem, a ona w tym czasie wołała do Matki Najświętszej. Zginąłbym już dawno...

   Dzięki postom (środy i piątki) na Ręce Matki Boże z Medjugorie - w intencji pokoju na świecie - schudłem i dano mi życie...dodam, że dla Pana Jezusa. Musisz upaść na samo dno...złamałem nawet nogę, a kurs lekarski skończyłem przed jego rozpoczęciem.

    Wiele zrozumiesz, gdy odwrócą się relacje...przed dwoma dniami czekałem na żonę z zupą na gazie, a ona czyniła to przez lata. Pan sprawił, że - w rzędzie małżeństw - stanęliśmy pierwsi, kapłan połączył nas stułą!

   To sprawiło całkowite zaskoczenie...tak jak przybycie pięknej figury MB Niepokalanej pod nasz blok. To Jej podziękowanie za nasze uczestnictwo w codziennej Mszy św. To podziękowanie Pana Jezusa za opiekę nad Jego Krzyżem przydrożnym (leżał złamany przez czas z pękniętą figurą).

   Dzisiaj pracowałem z radością i oddaniem. Bardzo lubię babcie...z ich umęczonych ciał bije jakaś świętość. Gasną popędy i pragnienia, często żyją tylko modlitwą - rozumiemy się bez słów lepiej niż młodzi i „mądrzy”. Nawet wypowiedziało się, że; „razem się kłócą, a po rozstaniu smucą”.

   To był dzień ciężkiej pracy - bez wytchnienia - aż do 18.30!  Nie mogłem wyjść do stomatolog z bolącym zębem, ale o 13.30 nie było tam nikogo. Wszystko zakończyła piosenka; "Cygan wolny jest jak wiatr, jego domem cały świat”.

    Łzy zalały oczy, bo ten naród jest bliski mojemu sercu. Jakże Pan wszystko ukazuje, jakże wszystko jest pięknie stworzone. Żenisz się, ślubujesz Bogu, zapisujesz się do mafii, przechodzisz na Islam lub do sekty z utratą wolności dziecka Bożego!

    Przypomni się relacja lekarki, która przez godzinę była uwięziona w windzie przychodni. Przepłynął świat tych, którzy utracili wolność...więźniowie, narody okupowane, obozy pracy (obecne u przyjaciół we Włoszech i Anglii). „Panie! Zmiłuj się nad tym światem!”

    Ten świat to „Obóz – Ziemia”...nasze zesłanie przez Boga z miłości. Nie podobał nam się Raj, poszliśmy na swoje...z duszami dołączonymi do ciał, które też są cudem stworzenia. Z czarnej ziemi mamy oko, wątrobę, soki trawienne, przewody elektryczne (nerwy) oraz superkomputery (mózgi). Piszę to jako lekarz. Profesor fizyki ujrzała Boga w strukturze atomu atomie; rzuciła pracę i poszła do zakonu.

    Tutaj spostrzeżenie; wolność ziemska typu „róbta, co chceta” to niewola oplecionych niewidzialną pajęczyną Szatana z efektem; „mata,co chceta”. Wybierasz Boga i oddajesz Mu wolę własną...tak wkraczasz na drogę do świętości. Twoja dusza - uwolniona po śmierci - odzyskuje wolność prawdziwą i wraca do Domu Ojca…

                                                                                                                            APeeL

 

16.10.2006(p) ZA WYPOCZYWAJĄCYCH BEZ BOGA...

    Na Mszę Św. zabrałem Biblię, która leżała nad miejscem „świętym" (telewizorem). W domach bogaczy jest to „ołtarzyk” z wielkim ekranem. Prawda Boża jest zasłaniana przez świat zbrodni, seksu, wojen, horrorów, „teledurnoty” oraz komfortowe i beztroskie życie.

   Środki masowego przekazu to straszna broń Szatana, upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji i niezwykłej przebiegłości...w czynieniu zła. Mamy czas na wszystko, oprócz Boga…czekającego na nas w Ojczyźnie Prawdziwej.

    Wierzy w to garstka, a reszta zabija się o władzę, sławę i posiadanie z chęcią zapewnienia sobie spokojnej starości. Jaką możesz mieć starość jako zniewolony bezbożnik? Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (04.06.2020) widzę tych ludzi...dalej kręcących się bez celu, przestraszonych śmiercią i trwających w oddaleniu od wiary. Stary kapłan w kazaniu powiedział, że; „starego nawrócić to Murzyna umyć”.

    Zawsze, gdy rozmowę kieruję na sprawę naszej wiary, każdy słuchający zaczyna się spieszyć. Nawet pytam gdzie się pan/i spieszy? Chcesz mieć czas; postaw Boga na pierwszym miejscu! Okaże się, że wykonasz to, co zaplanowałeś...zgodnie z Jego, a nie własną wolą. Sprawdź, bo jest to proste, a zarazem bardzo trudne. Przeciwnik Boga nie śpi - także dosłownie.

   Na pięknym nabożeństwie Pan Jezus uzdrawiał w szabat, a misjonarz zaczął pięknie mówić o Biblii. Na ten czas w przychodni trafiłem na nawał chorych, kłótnie i złość...także na mnie, a staram się pomagać i nikomu nie odmawiam, daję to, co się należy oraz pocieszam, ale chorzy nie rozumieją otrzymywanych łask.

   Liczy się tylko zdrowie ciała czyli larwy z której wylatuje motyl (tak jest pokazana dusza). Oto pacjent, który wrócił od leczącego chińskimi ziołami. Wydał 250 zł + czas, a leczenie jego schorzenia jest warte 10-20 zł.

   Wszystkie moje zdrowe babcie modlą się o zdrowie i chwalą śmierć nagłą! Jedna nawet zamówiła za siebie Mszę św. przez cały miesiąc ("gregoriankę"). Wyjaśniam im, że są oszukane przez Szatana...trzeba prosić o powrót do Domu Ojca z Wiatykiem. Zły straszy śmiercią, a lekarze z nią walczą (strata czasu i pieniędzy).

   Zamiast pomyśleć o duszy i zrobić krok ku świętości ludzkość szuka przyjemności, bo żyje się tylko raz, a więc;

- wykwintne zabawy, biesiady, używki

- pucowanie samochodów pod willami

- zwiedzanie świata, wyczyny sportowe, internet

- różne hobby...ile czasu zmarnuje taki na szukanie znaczka, monety lub staroci

- a nawet pracoholizm...

 Zdrowie ciała staje się bożkiem, a zniszczy je czas, odpadnie i stanie się prochem na nic nie przydatnym. Właśnie powiedziałem do pacjentki, że przechodziła obok kościoła z Lekarzem Prawdziwym, a przybiegła do mnie. Dodałem, że "przywiózłbym panią po Mszy Św. do przychodni i poprosił pierwszą!" 

    Na kolonii z naszej parafii we Władysławowie nikt nie chodził na Mszę Św. Wszyscy wybierali „wypoczynek” bez Boga, a to katolicy...

                                                                                                              APeeL

 

 

NMP Matki Kościoła

Drzewo wyrwane z korzeniami...

    Zadzwoniłem do szefa prokuratury, bo zostałem zbyty dwa razy...poprosiłem, aby tylko zerknął w moje pismo. Chodziło o to, aby zobaczył zdjęcie krzyża powalonego przez kolegę oraz mojego i przeczytał, że zbadała mnie komisja lekarska bez przewodniczącego.

    W prokuraturach mają wymówkę (słuszną), że nie wiedzą z kim rozmawiają, ale tutaj jest to tylko moja prośba z podaniem numeru akt. Co to da? Chyba nic, ale rodak powołany do obrony pokrzywdzonych zobaczy krzyż!

   Pragnę też spotkać się z prezesem NIL-u i pokazać mu świństwa, które uczynili koledzy za działanie których odpowiada, ale boją się ujawnienia fałszu, który podpisuje jako oszukiwany. Po czasie napłynie osoba Hioba...dla ukazania kontrastu prób, którym zostaliśmy poddani.

   Przepłynęły cierpienia ludzi w otoczeniu; sztuczne biodra, dializa od lat, choroba psychiczna, utrata wzroku, starcze zniedołężnienie, osamotnienie bez uciekania się do naszej wiary, niezdolność do pracy, doznanie pustki po przejściu na emeryturę.

    Z drugiej strony obdarowani nie widzą, że mamy raj na ziemi, jedynie prawdziwą wiarę katolicką z Matką Prawdziwą oraz aktualnym miesiącem kultu Serca Pana Jezusa...wielu drażni bicie dzwonów kościelnych! Dużo ludzi jest pustych duchowo i normalnie nudzących się (marnowanie drugiego daru Boga; czasu).

    Próbowałem modlitwy, ale nie szła, bo serce rwało się do ludzi, bycia z nimi, przekazywania mojej łaski z zapraszaniem do Domu Boga. Spragnionym palenia oddałem trzy paczki papierosów znalezionych...pod krzyżem (ktoś wyrzucił z samochodu), a alkoholik poprosił mnie o pomoc w rzuceniu nałogu, bo chce wrócić do pracy.

   Ja mam tę przypadłość odjętą przez Boga. Zaleciłem mu wołanie swoimi słowami do naszej Matki już dzisiaj (święto), a w ten piątek przełamanie się i przystąpienie do spowiedzi. W tym czasie wzrok zatrzymało drzewo wyrwane z korzeniami...to symbol jego sytuacji.

   Przed wyjściem na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa śpiewałem „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym”. Podczas litanii wołałem za objętych dzisiejszą intencją. Zdziwiłem się, bo Monstrancję zasłaniała Pan Jezus na krzyżu, a z mojego miejsca wzrok zatrzymywał wielki fresk „Golgota”.

   Później podczas Mszy św. w Ew (J 19, 25-27) padną Słowa Zbawiciela z krzyża przekazujące mnie Swojej Matce. Proboszcz będzie pięknie mówił o śmierci Pana naszego i całym sensie naszej wiary, którym jest Eucharystia.

   Po zjednaniu z Panem Jezusem serce zalał wielki ból, który wzmagała pieśń; ”Święty Boże”. Wyszedłem znając już intencję modlitewną i zacząłem moją modlitwę, a w tym czasie przepływała golgota ludzka. Wejdź i posłuchaj tej pieśni (YouTube); Golgoto, Golgoto To nie gwoździe Cię przybiły...w wykonaniu Romana Rzadkosza.

   Ja wymieniłem cierpienia współmieszkańców, ale ogarnij miejsca wojen, konfliktów religijnych, głodu, dyskryminacji, bezprawia, a nawet jawnego bandytyzmu. W telewizji pokażą ojca, który sprzedał 1.5-roczną dziewczynkę. Zarazem spotkam maluszka, który potrafi wymawiać tylko jedno słowo; „tata”. Sam tak często wołam z tego zesłania do naszego Ojca Prawdziwego.

   Dorzuć do tego wszystkie zbrodnie, nałogi i zboczenia, czas naszych tajniaków z sobiepaństwem oraz jeszcze niedawnym pozbawianiem ludzi dachu nad głową, co przerabialiśmy za czasówHajki Szachrajkiz BLAD’FORMY (wg Tadeusza Buraczewskiego)...teraz jest  „Libertian Czaskoski – LGBiTny”…jej lewa ręka.

    Przez 1.5 godziny trwało wołanie do Boga w intencji tego dnia…

                                                                                                                      ApeeL

 

Aktualnie przepisane...

12.11.2002(w) WDZIĘCZNY ZA ŁASKĘ SŁUŻENIA

    Nie planowałem Mszy św. porannej, a teraz wiem, że jestem zapraszany. We włączonej TVN trafiłem na obraz Pana Jezusa na krzyżu. Podczas wchodzenia do kościoła odczułem własną nędzę i z jękiem zacząłem przepraszać Boga za lata niszczenia zdrowia (alkohol)...wielokrotnie mogłem marnie zginąć lub zapić się na śmierć...”Tato. Tato, Tato! Nic mi się nie należy...Och Ojcze. Tato!"

    Od Ołtarza św. popłynie czytanie Ew. (Łk 17, 7-10) o słudze nieużytecznym, który wykonuje, to co należy do niego. Po Eucharystii łzy zalały oczy.

    Ciężka praca trwała od 7.00-14.30...trochę darów od bogatych, a pacjentka nie może wykupić leków, bo nie ma pieniędzy. Jeszcze wizyta u dziadka, którego chorobami można obdzielić kilka osób, a on pragnie żyć (być tutaj). Padłem umęczony.

    Teraz mam wyjazd z chorą do szpitala, a na pocieszenie u innego dziadka trafiłem na piękny obraz Bożej Rodziny. Ich syn ma straszną chorobą; nie może chodzić z powodu ataksji i jest powyginany w różnych pozach...może uratować go implant w mózgu, który reguluje czynność mięśni; "Boże mój! Boże! tylko pokazać to synowi i żonie, bo martwią się o różne głupstwa!”

   Nie dają spokoju, bo zrywają do pacjentki w odległej wiosce, która weszła do sąsiadów (chora psychicznie). Jest brudna, wezwała nas, ale nic nie chce, ma nadciśnienie, nie chcę też jechać do szpitala ani zapisania leków.

   Wreszcie mogę wypić kawę, ale znowu jesteśmy u biedaka w bloku „pegierowskim” z niewydolnością krążeniowo - oddechową oraz chorobą niedokrwienną serca. Mieszka tam też zrozpaczona synowa z powodu męża alkoholika. Staruszka zabrałem do szpitala, a to sprawiło odmówienie mojej modlitwy.

   Jeszcze zatruta relanium w celu samobójczym, ale uciekła z domu; "Panie Jezu! Zmiłuj się nad tym światem". Teraz jestem u babci w chatce z czasów carskich z pięknymi obrazami...w tym ponownie św. Rodziny! To unieruchomiona, cierpliwa, z odleżynami wymagająca zmiany cewnika.

   Przepłynął cały świat służących chorym; od rodziny, salowych i opiekunek poprzez lekarzy i pielęgniarki. Ilu czeka na nasze i Boże zmiłowanie! Wróci posługa Apostołów, dobrych żon i sama Ewangelia o sługach nieużytecznych...

                                                                                                               APeeL

 

13.11.2002(ś) ZA OFIARY NACHALNOŚCI

Pierwszych męczenników Polskich

    Wychodzę na Msze św. a serce - w sekundowych błyskach - rozrywa tęsknota za Bogiem Ojcem i Ojczyzną Prawdziwą. Łzy zalewały oczy i płynęły po twarzy, a dusza wołała: „Ojcze! Dlaczego tutaj jestem?” Właśnie popłynie pieśń „Liczę na Ciebie Ojcze, liczę na każdy dzień”.

    Cóż oznacza prześladowanie mojej osoby, gdy szczytem cierpienia jest oddanie życia za innych i za Boga. Napływa obraz zamachu na Jana Pawła II oraz o. Kolbe w celi śmierci. Popłyną słowa Ew. o tych, co sieją we łzach.

   To przypomina kłopoty w edycji strony internetowej. Zakładający, któremu płaciłem z serca okazał się cyberprzestępcą; psuł i kopiował zawartość komputera wykorzystując moją niewiedzę. Popłakałem się po Eucharystii...

   Po wyjściu z kościoła obca pani żądała podwiezienia jej na targ (1 km). Natomiast w pracy;

- podobna wezwała mnie na wizytę domową („zapłaci”)...później okaże się, że powinna wezwać pogotowie, ponieważ babci upadła i doznała urazu

- po telefonie sąsiadki „garażowej” wkroczył jej maż i powiedział, że muszę wydać mu jakieś zaświadczenie, a rozkaz uzasadnił rzuceniem na stół pieniędzy! Ohyda!

- teraz męczy mnie „chory” na żołądek i wpadają przedstawiciele firm reklamujący leki (nigdy nie czekają)

- ostatni „chory” żądał zwolnienia wstecznego i pytał dokąd pracuję, bo chce się odwdzięczyć

- do tego zestawu przybyła babcia z grzybami, która męczy mnie przez cały sezon...dobrze, że w tym roku nie ma urodzaju. Z „wdzięczności” odwiozłem ją do wioski, gdzie mieszka. Nie mówiłem, że mam tam wizytę!

   W „Sup. expressie” będzie relacja dziewczyny, którą potraktowano jak terrorystkę...zabrano jej nawet majtki! Natomiast w telewizji będzie scena gwałtu (jest to szczyt nachalności). Zna to też każdy inwigilowany, bo nachalnie wkracza się w jego życie osobiste i całkowicie ograniczenie wolności (więzienie bez krat)... 

                                                                                                                             APeeL

 

14.10.2006(s) ZA PRAGNĄCYCH CIEPŁA

     Po wczorajszym poście z zimna nie mogłem zasnąć...mimo posiadania własnego mieszkania, łóżka, kołdry i koca. To zdarzyło się pierwszy raz. Rano popłakałem się, ponieważ przepłynęły obrazy pozbawionych domów, zesłańców na całym świecie, wszystkich w obozach śmierci i więzieniach. W takim cierpieniu człowiek rozumie braci na całym świeci.

    Dzisiaj, gdy to przepisuję (13.10.2018 r.) na zewnątrz i w mieszkaniu jest ciepło, kaloryfery grzeją i nocne chłody nic nie znaczą. W ręku mam art. z „Sup. expressu” z 24-25 czerwca 2006 r. „Umieram w tajskim więzieniu”. To relacja młodego Polaka, Michała Pauli, który wpadł w Tajlandii podczas handlu tabletkami ecstasy (ponad dwa lata temu).

    Tam karzą automatycznie dożywociem, ale umiera się wcześniej. Jedyna nadzieja jest w łasce ich króla. Stara się o to mecenas Karol Jełowicki z Warszawy. W artykule były rysunki uwięzionego. Bóg w ten sposób pokazuje Piekło, gdzie jest kara bez żadnej nadziei na jej zmniejszenie lub oddalenie.

   Planowaliśmy z żoną wspólną Mszę Św. o 7.00, ale popłakałem się z powodu tęsknej miłości za Panem Jezusem i pojechałem wcześniej, aby poprzez Eucharystie ukoić mój ból. Nie mogłem później wyjść z kościoła, ponownie popłakałem się pod „moim” krzyżem Pana Jezusa, gdzie podlałem kwiaty i krzewy.

   To jest „grób” najbliższej, ukochanej Osoby-Zbawiciela. Na ten moment Pan Jezus dał mi mały kwiatek oderwany od bukietu. Nawet nie miałem odwagi spojrzeć (niegodność) na krzyż. W cichości serca i milczeniu ciała wróciłem po żonę samochodem, bo jest bardzo zimno. Wówczas włączali ogrzewanie corocznie 15 października.

    W moim sercu pojawili się pracujący w zimnie, pijacy z rogów ulic, biedne i głodzone dzieci w zimnych domach, matki i żony alkoholików i bezdomnych, pacjenci pozbawieni opału na zimę z powodu biedy. Ogarnij cały świat, a zobaczysz ogrom tego cierpienia, którego odpowiednikiem jest miłość Boga oraz nasza, która oznacza przytulenie innego.

   Żona skarży się na zimno, a na ten moment w sklepie spotkałem znajomą kupującą lodówkę, a sam oglądałem grzejniki. Pojawiły się rzeźby lodowe oraz narody pozbawione ojczyzny: Mongołowie, Ormianie, Kurdowie, Cyganie oraz eremici na całym świecie. Na ostateczny odczyt tej intencji wpłynęła żona grzejąca się przy piecyku, bo nadal nie włączyli ogrzewania...

                                                                                                                            APeeL

 

20.11.2006(p) ZA USZKADZANYCH PRACĄ

    Podczas tej intencji trwał remont przychodni...z waleniem młotów pneumatycznych. Towarzyszą im krzyki dzieci, dużo powtórek leków, a zawsze proszę, aby nie przychodzić w poniedziałek!

   Załatwiałem ślusarza (pierwszy pacjent) oraz budowlańców...ile wysiłku i szkody doznaje pracujący przy młocie pneumatycznym (drżenia, uszkodzenie słuchu, itd.). Teraz, gdy to zapisuję trwa strajk listonoszy.

    Wracałem do domu o 15.30, a ból zalewał serce podczas słów piosenki: „Witaj gościu utrudzony”. W oczach pojawiły się łzy, ponieważ współcierpiałem z wykonującymi ciężką pracę, a zarazem napływa słodycz Boża do serca i duszy.

    Wielu pomogłem jako reumatolog, bo dużo jest dolegliwości związanych z wysiłkiem. Wykonałem wiele blokad miejsc bolesnych. Nie wiem jak radzą sobie z takimi przypadkami koledzy, bo tylko lekarz sportowy i reumatolog widzi cały układ kostno, mięśniowo-stawowy z masą przyczepów ścięgnisto - okostnowych. Jakby na ten czas wzrok zatrzymał kartofel. Pomyślałem o czasie, gdzie je sadzono ręcznie i tak zbierano.

    Zdziwiony słuchałem słów w TVN 24 o „człowieku ciężko pracującym”. Jedna z pacjentek opowiadała o pracy w Niemczech przy zrywaniu truskawek (12 godzin nawet w deszczu z zaleceniem „odrzucaj małe, szpiczaste, itd.”). Jeszcze hutnicy i czas niewolnictwa, bo ujawnią „obozy pracy” we Włoszech.

    Dalej to trwa w fermach kurzych, gdzie jest smród nie do zniesienia i śmiertelnie ciężka praca, a mafiozi grożą śmiercią rodzinie. Dorzuć do tego niekorzystne warunki pracy, przekraczanie norm, jednostajną pozycję (pochylenie) lub ruchy jak u robota. Jeszcze kierowcy TIR-ów oczekując na przejazdy...z przekraczaniem czasu pracy.

    Trzeba tutaj wspomnieć o azbestozie oraz nowotworach wywoływanych przez pracę szkodliwą. Jeszcze nie wiedziałem, że jutro spotka mnie niespodzianka...będę sam w przychodni.

                                                                                                                              APeeL

 

21.10.2006(s) ZA WIDZĄCYCH WDZIĘCZNOŚĆ BOŻĄ

   Trwa ból szczęki i podniebienia, a dodatkowo jestem całkowicie skołowany po lekach. Nawet niepewnie prowadzę „kosiarkę z daszkiem” (fiacika). Ten samochód służy mi niezawodnie od 7 lat (zapala w największy mróz). Kupiłem go po modlitwie w grudniu 1999 roku z upustem 2.5 tys. (dawne 25 milionów!).

   Obolały przysypiałem na Mszy św. a trwała piękna nauka, gdzie matka podała królowi jabłko na pięknej tacy. Uśmiechnąłem się, ponieważ napłynął obraz, gdy jakaś babulinka przyniesie z serca dwa brzydkie owoce lub kilka jajek prosto od kury.

    Na początku mojej pracy obok wizytówki napisałem prośbę, aby nic nie przynosić, ale dopisywano; jajek, kur, kaczek, kiełbasy i kaszanki. Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (02.06.2020) można dodać „zabójcze koperty” marszałka Senatu RP lekarza Tomasza Grodzkiego.

   Zrozumiałem, że wdzięczność to ludzka rzecz...sam mam wielką radość z dawania, a tu radość odpłacającego się. To często psuje moją bezinteresowność (altruizm), ale Pan Bóg dziękuje także nam...jak dobry ojciec ziemski swojemu dziecku.

   Dam dwa przykłady;

1. Pod „mój” krzyż wykonałem wsporniki na kwiaty - znajomy stolarz, mój materiał, pomagałem wkręcać śruby, wszystko trwało krótko. Powiedziałem „Bóg zapłać”, bo nie miałem pieniędzy. To był mój pacjent, widział, że czynimy to dla Pana Jezusa, ale spojrzał zadziwiony i zażądał zapłaty. Zrobiłem jak chciał.

    Później uratuję mu żonę, która miała objawy zawału serca i umierała w gabinecie podczas szumu i krzyków. Z Nieba napłynęło rozpoznanie; „ostry zator tętnicy płucnej”, które potwierdzono w szpitalu...nigdy nie postawiłbym takiego!

     Gdybym napisał, że ma podejrzenie zawału serca...zmarłaby z powodu opóźnienia podania leków przeciwkrzepliwych. Oboje dowiemy się o tym; ona z pobytu w Instytucie, a ja z prasy medycznej. Nie przyjąłem od nich kwiatów, które zaleciłem przekazać Matce Bożej. Sam zobacz jaki otrzymali znak, ale nie przebudzili się duchowo…

   Następnego dnia schodziłem ze schodów i pod gabinetem kolegi zauważyłem trzech młodzieńców czekających na badanie kierowców. Zgarnąłem ich koledze i załatwiłem ich hurtowo (20-30 minut) zarabiając 150 zł! Wiedziałem, że jest to od Pana; „taki cud zdarza się raz”.

2. Biednemu chłopczykowi podarowałem nowe radio...następnego dnia przedstawicielka firmy farmaceutycznej podarowała mi elektroniczne z zegarem, datą i budzikiem!

- Jakie natchnienie otrzymała pani, aby tu przybyć?

- A tak jakoś?

                                                                                                                                 APeeL

 

23.10.2006(p) ZA WYSTAWIONYCH DO WIATRU

    Tuż po północy oglądałem film w którym padły słowa prośby, aby „nie wystawiono ich do wiatru”, co oznacza „wpuszczenie w maliny”...oszukanie, zastawienie pułapki. Pomyślałem, że jest to intencja modlitewna tego dnia i tak się okaże...

   Przesunęły się obozy pracy, lokale z prostytucją, zwabienie do małżeństwa z muzułmaninem lub praca na wieżowcu w Katarze...skąd nigdy nie schodzisz, a często umierasz. Takim symbolem zwabienia są lepy na muchy, pułapki na lisy w mieście, słodkie trucizny lub pętle na psy. Na szczycie jest królestwo ziemskie Szatana.

    W drodze do kościoła o 6.20 umęczony snem i zębem idę w wielkiej złości na cały świat, a także na śledzących mnie...podobnie jest z ich strony do mnie. Idzie taki z dnia wczorajszego, schodzi ze schodów, ubranie typu wojskowego, mruknie „dzień dobry” i w złości trzaśnie drzwiami na klatkę.

    Zerwała go służba Polsce Ludowej, bo w Sejm RP trwa sprawa zabójstwa gen. Papały. Trwa rozkład imperium mafijnego, a „patrioci” zerwani chcą pęknąć ze złości, a ja też pękam z nienawiści. Przenieś się teraz do b. Jugosławii, do miejsc czystek etnicznych.

     W Ew. będzie mowa o bogaczu...to przykład zwabienia posiadaniem. W „Gazecie Polskiej” trwa przekaz o aferze taśmowej. Nawet do spowiedzi nie można iść spokojnie, bo możesz być nagrany.

    Zwabia także uroda, zdrowie z popisami w zawodach zagrażających życiu oraz nagła śmierć chwalona przez wszystkich. Oprócz zęba mam migrenę, ale na ten moment w przychodni są tylko dwie karty. To pomoc z Nieba, która sprawi, że uda się wyjść do kardiologa i dentysty. Po ekstrakcji wystawała ostra część resztki zęba...zrobił to gratis.

    Dodatkowo dzisiaj mam dyżur w pogotowiu i od razu zaczyna się:

- wyjazd do umierającego dziadka

- do babci przestraszonej ciśnieniem, a także do

- „przejechanego na świni”, którą sprzedał, a która wywróciła go i złamał biodro...

- pijany oparł się o płot, a zwabione psy pogryzły go

- biedna w chacie pełnej much

- zwabiona przez „kawalera” została okradziona

- byliśmy też w domu opieki dla niepełnosprawnych z interwencja, bo jeden z podopiecznych usiadł na łóżku wybranki...nasze działanie ograniczyło się do przegonieniu zalotnika z sali żeńskiej.

                                                                                                            APeeL

 

Zesłanie Ducha Świętego

    Na Mszy Św. o 7.00 miałem wielką moc i w sercu mówiłem do zgromadzonych o Eucharystii. Wskazałem na naszą budowę; ciało psycho-somatyczne, które jest ziemskim opakowaniem dla naszej duszy (z łac. anima).

   Z ciała wyzwala ją śmierć, która jest początkiem życia wiecznego. Większość ludzkości neguje to (nie chcą żyć), a nawet chrześcijanie gmatwają duszę z duchem. Nasze ciało wymaga chleba powszedniego, a dusza Eucharystii, która jest Ciałem Duchowym Pana Jezusa. Nie ma nic wspólnego z widzialnym opłatkiem, który po przemianie staje się Cudem Ostatnim i łączy się z naszymi duszami.

   Ludzie traktują zalecenie; „bierzcie i jedzcie” dosłownie...gryzą św. Hostię jak zwyczajny chleb, który daje moc ciału fizycznemu. Natomiast Eucharystia przemienia naszą jedność cielesno-duchową w duchowo-cielesną (uświęca nas).

    W dzisiejszych czytaniach będzie przekaz o napełnieniu apostołów Duchem Świętym, którzy mówili w języku zrozumiałym dla każdego. Przecież tak jest obecnie; Pan Bóg mówi do wszystkich na ziemi w języku, który rozumieją.

   Duch Święty sprawia, że stajemy się „jedno”, bo nie ma już podziału, który jest w świecie. Jako chrześcijanie stanowimy dobrowolne królestwo ziemskie, a nawet już niebieskie, które „jest w nas”. To jest zbyt trudne dla ludzi bez Światła. Hindus, Australijczyk, ktoś z Nowej Zelandii i Afryki będzie myślał i mówił to, co czytasz (mam na myśli mistyków). Od razu każdy pozna, że jesteś Jezusowy…

    To Osoba Ducha Świętego sprawia, że „Panem jest Jezus”, a nie prorok mniejszy od Mahometa. Wiemy też, że nasz Bóg jest w Trójcy Jedyny, który się objawił...nie ma żadnego innego. Jeżeli jeden razem doznasz działanie Boga to będziesz wiedział, że inne jest niż Pana Jezusa oraz Ducha Świętego! Jest to jest Osoba, a nie działanie ‘ducha’, ‘tchnienia’, którego teraz proszę o pomoc w moich zapisach przeżyć duchowych. Sprawdź to na sobie...

    Przez tę łaskę poznajemy Prawdę, że Bóg w Trójcy Jedyny. Przez to stajemy się wiedzącymi. Nie jest to zmienna prawda ludzka.

   Na ten moment psalmista zwołał w Ps 104(103); „Kiedy odbierasz im oddech, marnieją i w proch się obracają”. Padną też słowa, które cytował Jan Paweł II; „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię”.

   W Ew. (J 20,19-23) Pan Jezus po Zmartwychwstaniu przyszedł do uczniów przez zamknięte drzwi, stanął pośrodku i dwa razy przekazał im pokój, wskazał, że posyła ich tak jak Sam został posłany przez Boga Ojca i przekazał im Ducha Świętego w celu odpuszczania ludzkich grzechów. Tę władzę ma dzisiaj ma każdy namaszczony kapłan...

   Siły wrogie Bogu, które działają tajnie (stąd tajniacy) i w ciemnościach nie lubią swojego ujawnienia. Pod dyktando Przeciwnika Boga nadal pragną budować dla „samych swoich” wieżę Babel. Jest to pragnienie władzy nad światem („będziecie jako bogowie”), bo ludzkość ma być bezbożna lub wyznawać bóstwa wymyślone.

   Eucharystia ułożyła się w laurkę jako podziękowanie za mój wysiłek duchowy. Dzisiaj była wyjątkowa sytuacja, ponieważ nie mogłem otrzymać pomocy w odczycie intencji, która dotyczyła właśnie działania Ducha Świętego. Nastąpiło to później, gdy wszedłem na zapis do wykorzystania, który okazał się intencją. 

    Przez godzinę wołałem w mojej modlitwie, a na końcu popłakałem się powtarzając wkoło do Boga Ojca; „Ojcze, Tato, Tatusiu”...

                                                                                                                      APeeL