Tuż przed wyjściem do kościoła o 6:30 żona zapytała na co mam smak...sama wymieniła borówki na mój wzrok, a ja poprosiłem, aby kupiła coś na  wzmocnienie głowy, a także lewej nogi. Wrócił Lech Wałęsa i jego proroctwo...teraz Ruscy dają trochę dolarów za jego głowę.

   Trwa śmiertelne zagrożenie ludzkości, przygotowywana od dawna zagłada nuklearna, ale ludzie żyją normalnie: kręcą się w kółko, tak jakby chcieli zginąć i to nagle z kłopotami po śmierci. Jest już za późno na wszystko, ale można się jeszcze nawrócić i to w tej chwilce. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się w Królestwie Bożym (w naszej ostatecznej ojczyźnie).

    Na Mszy Św. o 6.30 w serce wpadły słowa mojego prof. św. Apostoła Pawła (Ef 6, 10-20) o chrześcijanach walczących z siłami ciemności. Ja wiem o tym, bo każdego dnia staję do tej walki z biodrami przepasanymi modlitwą, a wiara jest moją tarczą przeciwko "rozżarzonym pociskom Złego".

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 13, 31-35) powiedział do faryzeuszy, którzy ostrzegli go przed Herodem, aby przekazali temu lisowi, że uzdrawia oraz wyrzuca złe duchy. Krótko mówiąc nie nadszedł jeszcze Jego czas, bo "jest niemożliwe, żeby prorok zginął poza Jeruzalem".

    Po Komunii Św. w kilka sekund stałem się innym człowiekiem. Przekazuję to, aby udowodnić, że demoniczną pokusą jest szukanie uniesienia duchowego poprzez ciało (joga, itd.)...wówczas uzyskujemy namiastki przemiany człowieka cielesnego w duchowego.

   Zniknął lęk przed zagładą nuklearną...tak jak po zostawieniu tego ciała w momencie śmierci. Zjednanie z Panem Jezusem sprawia, że stajemy się duszą. Serce zalał pokój, a słodycz także usta. Prawie chciało się krzyczeć.

   Ktoś, kto czyta moje przeżycia powie, że wciąż to samo (jak upominane siostry żyjące w konkubinacie)...tak, bo liczę, że trafię w czyjeś przestraszone serce. Nie szukaj niczego w tym świecie, idź za Panem, a zobaczysz jak zostaniesz poprowadzony...

    Nie chcę być tutaj, nie chcę tego świata...chociaż jako człowiek z duszą pragnę jego przemiany, ale jako duszę nie obchodzą mnie groby, znicze i kwiatki...oprócz modlitw za zmarłych.

    Według kolegów psychiatrów cierpię na psychozę czyli żyję w świecie nierealnym. Sam widzisz, że istnieją dwa światy. Specjaliści "od głowy" żyją w świecie realnym, a to oznacza, że w bezbożnym, który powstał sam z siebie.

   Problem wywołał Konstanty Radziwiłł, prezes NIL chory na władzę. Jako katolik stanął po stronie lekarza powalającego krzyż Zbawiciela. Po tym fakcie nawet nauczał w TV Trwam, gdzie przegonili go po mojej informacji. Oto jego obecność na Mszy Św. "izbowej"...

 

                       Msza św. izbowa

 

    Natomiast pan prof. Jan Hartman 22 października na swoim blogu dał wpis: Jan Paweł II - narodowa tragedia...w którym zrównał z ziemią następcę św. Piotra za wyczyny namaszczonych sług Pana (pedofilię).

    Wcześniej podpadł nawet Palikotowi ("Twój Ruch") za wywołanie dyskusji o kazirodztwie: "Jeśli udaje się powiązać harmonijnie miłość macierzyńską albo bratersko-siostrzaną z miłością erotyczną, to osiąga się nową, wyższą jakość miłości i związku (...) w niejednym kraju europejskim od dawna prowadzi się dyskusję nad słusznością penalizacji dobrowolnych związków kazirodczych pomiędzy dorosłymi, zwłaszcza pomiędzy rodzeństwem".

    Wracając do mojej osoby zauważyłem, że w moim stanie widzę więcej! Dlatego mogę stwierdzić, że Donald Mniejszy to bardzo dobry człowiek, a tacy są słabi (na pewno ma "wiedźmowatą" żonę).

    Bardzo dobrze rozumiem też Radka Zdradka, bo najważniejsze jest stanie na świeczniku obok Putina, Ławrowa, Kima i diabeł wie kogo jeszcze. To on wciągnął w politykę Donalda Tuska. Teraz musi chłopina włóczyć się i świecić demonicznymi oczkami przed fanami.

   Może poważnie podszedł do swojego imienia, bo Donald (pochodzenia celtyckiego oznacza „silny tego świata” lub „władca świata”). Coś w tym jest, bo moja imiona oznaczają: "mąż skała".

    Jakże chciałbym się z nim spotkać z powodu jego świadectwa wiary katolickiej. W mojej izdebce mam wiele świętych obrazów i figur, ale ołtarzyk nie przyszedł mi nawet na myśl...

 

                                 ołtarzyk Donalda 

 

    Przypomniał się pogrzeb nieświętej pamięci Wojciecha Jaruzelskiego, którego pochowano - jak przystoi na wiernego Partii - po katolicku 30 maja 2014 roku po Mszy Św. Bp polowy Józef Guzdek stwierdził, że gwizdy "to czas próby dla wierzących". Pełno było tam kombatantów z prezydentami: Boleksławem, Olkiem i Bronkiem, kręcił się przy nich ks. Wojciech Lemański, ks. Adam Boniecki oraz ks. Wojciech Drozdowicz.

    Piszę o tym, bo generał Tomasza Lisa określił arystokratą dziennikarskim. Jak przystało na takiego dał na pierwszej stronie Newsweeka obraz Pana Jezusa i Matki Bożej z Sercami i okrzykiem: "Jezus! Maria! Żydzi!" Miał "dobry pomysł", bo po trzech udarach niedokrwiennych i "dziurze" w sercu (przeciek między przedsionkami) pojechał do USA na maraton. Teraz pozdrawia wszystkich znakiem V z łóżka na intensywnej opiece.

    Dla parytetu płci zalecanego wg UE muszę dać dwa zdania o fajnej dziennikarce Monice Olejnik, która chciała zostać zakonnicą, ale demon przeciągnął ją na stronę biskupa Jerzego Urbana. Podobnie było z Różą w komedii z panią Bukiet (CC "Co ludzie powiedzą"), która nawet ubrała się w taki strój.

 

                                                                       Róża                             

 

                                                         Zakonnice.jpg

 

    "Stokrotka" jest pracoholiczką "całej prawdy całą dobę" (TVN)...przesłuchiwała nawet samego Donalda Tuska ("Prosto w oczy" TVP 1).

 

Prosto w oczy

 

Przy tym wysportowana (w każdą podróż zabiera strój do biegania), regularnie gimnastykuje się, pływa i chodzi po górach. W strojeniu się przebija samą Magdę Gessler. Dzięki temu jako babcia 66 lat wygląda wspaniale...

 

                                      Olejnik

 

    Szczególną pomoc otrzymam w odczycie dzisiejszej intencji, tuż przed wyjściem na mecz oldbojów. W pospiesznym poszukiwaniu stwierdziłem, że miałem już wiele podobnych (poniżej). Pozostały do wyboru: za maniaków (ogarniętych jakąś ideą, przywiązanych do czegoś), judaszów, lisów lub wybrańców spod ciemnej gwiazdy.

     Półtorej godziny trwało wołanie do Boga w intencji tego dnia...

                                                                                                                       APeeL

                           

    Nie wiedziałem, że to będzie tak piękny dzień, bo rano była ciężka mgła, a później zrobiła się wiosna. Na Mszy Św. o 6.30 zauważyłem, co podsuwał mój demoniczny doradca (Mefistofeles):

- Domenę, aktualizację Joomla, bo czekam na odezwanie się speca

- blog prof. Jana Hartmana "prawiącego farmazony" (farmazon to mason)

- dusze zmarłych z rodziny, w tym cioci, która na studiach zastępowała mi rodzinę

- kolegę Konstantego Radziwiłła, teologa świeckiego i psychiatrę jasnowidza...

- odwiedzenie grobów rodziny i sprzątanie pod krzyżem Pana Jezusa

- może podejść do spowiedzi, ale nie mam takiej potrzeby?

     Sam zobacz, musisz tylko zajrzeć do swojej głowy, a zdziwisz się. W tym kuszeniu chodziło o przeoczenie Słowa. Wczoraj Apostoł Paweł apelował: "Mężowie miłujcie żony", a dzisiaj dodał do tego szacunek rodziców..."Czcij ojca twego i matkę".

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 13,22-30) mówił o tym, co wiem, że wielu będzie chciało wejść do Królestwa Bożego przez "ciasne drzwi", ale nie zdołają. Jest to pokazane na przeszkodach w wejściu do obcego kraju ("raju" dla imigrantów), ważnych instytucji, a nawet do naszych domów. Przecież pytamy: kto tam? Uwierz, że mamy Ojczyznę Prawdziwą i w to, że po śmierci ze zgnilizny wylatuje dusza (piękny lub brzydki motyl).

   Po przyjęciu Komunii Św. czyli Duchowego Ciała Pana Jezusa pod postacią chleba...odeszły wszystkie kuszące rozmyślania, a z serca wyrwało się wołanie: "Panie! Jak u Ciebie jest dobrze! Boże mój!"

   To zarazem świadczy o działaniu złego ducha, który ucieka w panice po zjednaniu mojej duszy z Panem Jezusem Eucharystycznym. Pragnie się krzyczeć. "Tatusiu! Dziękuję Ci za takie urządzenie świata duchowego".

    Na ten czas wzrok zatrzymał ("patrzył") Pan Jezus Miłosierny! Nagle stała się błoga cisza w sercu i duszy, a nawet w świątyni. W tym czasie Święty Chleb przewijał się do przodu...tak jak lubię, bo to oznacza dobry dzień.

   Nagle "ujrzałem" duchowe drzewo genealogiczne, nie wiem jak daleko sięga, ale ten dzień mam ofiarować w intencji dusz z rodziny cierpiących w Czyśćcu! Ci, którzy trafili do Królestwa Bożego nie wymagają wsparcia, a ofiarom Czeluści nic już nie pomoże.

 

                                                          Drzewo genealogiczne

 

    Zły nie rezygnował z przeszkadzania...nie lubię po Mszy Św. trafiać do "Biedronki", ale wiele ciężkich produktów trzeba przywieźć. Później pisałem do siostry o ostatecznie rozliczenie spadku po rodzicach.

   Podjechałem pod mój krzyż i wysprzątałem (grabienie liści, podparcie kwiatów z zapaleniem lampki). Radość sprawił piękny wygląd tego uświęconego miejsca. W tym czasie zapomina się o Zbawicielu. Wszyscy zajmują się grobami śmiertelników, stawiają żywe kwiaty i lampki, a zapomina się o krzyżach Zbawiciela.

 

                                                                 Mój krzyz

 

    Później pojechaliśmy na groby bliskich (cmentarz parafialny). W drodze cieszyły piosenki religijne płynące z płyty, słoneczna pogoda, pasące się na łące krowy i konie ze źrebakiem! Tam, poza grobami, jakby w polu (prawdopodobnie poświęcono teren poszerzający cmentarz)...stał krzyż z wielką figurą Pana Jezusa (podobny do "mojego").

   Zważ na symbol, bo Pan Jezu wprost mówi, że jest Panem żyjących, a nie zmarłych. Krzyż kojarzy się ze śmiercią, a Szatan wie, że jest odwrotnie i podsuwa kult trupów w pięknych grobach pobielanych.

   Duszy potrzebna jest modlitwa, uświęcanie naszych cierpień, Msze Św. a tu pucowanie grobów, lampki i żywe kwiaty. W tym czasie pod krzyżami leżą sztuczne i to wieloletnie.

    Po powrocie postanowiłem być na ponownej Mszy Św. wieczornej, ale na zakończenie nabożeństwa różańcowego była Komunia Święta. To dodatkowe wzmocnienie dla łaknących powrotu do Ojczyzny Prawdziwej. Poprosiłem o wsparcie duszy z mojej rodziny...najdłużej przebywającej w Czyśćcu. Jutro odmówię w tej intencji całą moją modlitwę...

                                                                                                                  APeeL

 

 

 

 

     Spałem tylko 3 godziny, ale zerwałem się na Mszę Św. o 6.30, a w kościele czekała na mnie niespodzianka...w postaci pozostawionych sześciu egzemplarzy "Polonia Christiana". Te dwumiesięczniki są przykładem nowoczesnej ewangelizacji, pięknie wydane...jak zapoznałeś się z tym wydawnictwem to wiesz o czym piszę.

   Szkoda, że Watykan i Episkopat "zaspały" w głoszeniu Prawdy w mass-mediach opanowanych przez Przeciwnika. Trwa już Apokalipsa, przed nami upadek wiary, mam nadzieję, że nie dożyję skasowania Eucharystii przez fałszywego papieża.

    Przed wyjściem na modlitwę wróciła w/w intencja, ponieważ w niedzielę przez 1.5 godziny wołałem za tych braci i siostry. Trwało to podczas towarzyszenia grającym w piłkę, modlitwa była ustna, bo wóczas intencja była inna: za dufnych gardzących innymi. Podczas modlitwy ustnej możesz ją przerywać, rozmawiać, a nawet żartować. Ona nie dociera do Królestwa Bożego.

   Teraz łzy zalały oczy, co u mnie jest znakiem prawdy (dar łez). Ponownie wróciła sprawa wpisu prof. Jana Hartmana z 22 października 2022: "Jan Paweł II – narodowa tragedia"...

https://hartman.blog.polityka.pl/2022/10/22/jan-pawel-ii-narodowa-tragedia/#comments

   Cały czas trwało uniesienie duchowe, serce zalewał ból, chwilami wprost "wołałem" do Boga! Szczególnie współcierpiałem z Panem Jezusem podczas:

- koronki do Ukrytych Cierpień w Ciemnicy

- obnażenia na Golgocie (to powtarzałem dziesięć razy)

- "Św. Agonii" mordowanego Zbawiciela

- koronki do Jego 5-u św. Ran.

     Cały czas w sercu miałem komentatorów z tego blogu napadających na naszą wiarę...

Na marginesie napisał 23 października 2022 0:48

   Jan Paweł II "narobił szkód (...) przede wszystkim swojej instytucji. Mianował miernoty na kuriewne urzędy (...) kretyni go słuchali jak świnia grzmotu (...) zbiorowe zaczadzenie".

KataMika 23 października 5:20

    "Życzę sobie i nam wszystkim doczekania czasów upadku tej zbrodniczej instytucji!"

żenek 23 października 2022 11:32

   Jako ateista relacjonuje swoje wrażenia z wizyty Jana Pawła II w Polsce w roku 1979: "aktorzyna powiatowej kategorii (...) numer z całowaniem betonu (...) religijny spektakl (...)" z babciami.

    Odpowiedziałem też dyskutującemu...

Mr Hyde 24 PAŹDZIERNIKA 2022 7:35

    Ja mam łaskę wiary, a głos w jej obronie nie jest "twórczością literacką". Kościół Święty identyfikuje się z jakimś papieżem i czerwonym otoczeniem, zamachem, a ostatecznie z celem Allahitów (zatknięciem swojej flagi na Watykanie).

   Różnica między nami polega na widzeniu tego świata. Mnie chodziło o nawrócenie Rosji, a właśnie masz efekt jej braku: barbarzyński napad na sąsiada, podpalenie świata. Ty, w tym czasie dajesz opis machlojek agentury sowieckiej oraz namaszczonej na Kremlu wierchuszki prawosławia zaprzedanego siłom ciemności.

   Jana Pawła II nie chciał wpuścić Szatan, którego pokazał na blogu Jan Hartman...na razie jako szyderstwo z ciemnogrodu...

                                             Św. Paweł 

                                                    Józef Wolny /Foto Gość

     Św. Paweł mówi, że nasza walka nie toczy się przeciwko krwi i ciału. To ważne. Walka nasza nie jest przeciwko ludziom. Nie wolno nam być przeciwko komukolwiek, nawet tym, którzy nas zwalczają i prześladują...

                                                                                                          APeeL

 

                       

                    Moja Modlitwa                                                                                             

 

 

 

   Przypomnę, że Szatan ma wiele możliwości kuszenia, ale nie marnuje rakiet dalekiego zasięgu (jak armia "naszego człowieka" w Moskwie) na tych, którzy żyją "normalnie" lub prowadzą tryb życia wg zasady "róbta, co chceta". Szczególnie im sprzyja, a nawet pomaga przy ich całkowitej nieświadomym jego istnienia.

    Dlatego katolicy są znienawidzeni i zabijani w różny sposób (w tym zamach na Jana Pawła II), ponieważ są świadomi istnienia świata nadprzyrodzonego i istniejącego nad nami boju o dusze.

    Przy okazji zobacz w swoim sąsiedztwie "dzieła" z jego natchnień: nowe niszczejące domy, drogi prowadzące donikąd, otwierane dworce bez torów. Z jego podszeptów powstają nikomu niepotrzebne "dzieła". W moim mieście zburzono "teatr", a w jego miejsce wybudowano "kino".

    Zbliża się krach ogólnoświatowy, a tu realizacja pomysłu wybudowania Centralnego Portu Lotniczego. Tak jest jak nam idzie, a pewność siebie nie jest od Boga...wszystko poznajemy po owocach. Zaraz ktoś powie. No tak, ale nie wiedzieliśmy, że będzie pandemia i zagrożenie wojną. To dlaczego nie wołano wcześniej do Boga Ojca?

    Wróćmy do pokus...mylnie nazwanych w "mowie na tekst"...kokosami, które podsuwa nam Mefistofeles (Kłamca i Niszczyciel)...

1. Hajs, a żaden bogacz nie wejdzie do Królestwa Bożego...kto ma więcej ode mnie niech odda, bo oprócz etatu miałem latami 10 dyżurów / m-c w pogotowiu.

2. Wodzostwo, a ponieważ teraz jest moda na rządy dożywotnich sklerotyków (Chiny, Rasza, USA, itd)...na prezydenta RP pcha się Radek z żoną, a Donald Rusk chce się wcisnąć na premiera.

3. Przyjemności wszelkiego asortymentu z siłą przewodnią seksu...

    Ciała czyli "proch z prochu" wracają do natury po spopieleniu lub dzięki pożytecznym robakom i mikrobom żyjącym w glebie. Po czasie nikt nie wspomni o dzisiejszych "ważniakach": Dodzie, Kubusiu Parchatku, Michale Wiśniewskim, a nawet o Januszu Palikocie. 

    Na Mszy Św. o 6.30 zostałem zaatakowany pobudzeniem seksualnym. To wyjaśnił późniejszy odczyt intencji modlitewnej. Dodatkowo od Ołtarza św. płynęły słowa (Ef 4,32-5,8):

"O nierządzie zaś i wszelkiej nieczystości (...) niechaj nawet mowy nie będzie wśród was (...) bądźcie przekonani, że żaden rozpustnik ani nieczysty (...) nie ma dziedzictwa w królestwie Chrystusa i Boga".

    Psalmista w Ps 1,1-4.6 błogosławił tych, którzy nie idą drogą występnych, "nie wchodzą na drogę grzeszników"...plew, które "wiatr rozmiata".

   Pan Jezus uzdrowił dzisiaj (Ewangelia: Łk 13,10-17) pochyloną kobietę prawdopodobnie po załamaniu kręgosłupa, a ja pomyślałem o prostytutce Marii Magdalenie.

   W tym czasie błagałem Boga Ojca o pomoc, przywołałem św. Józefa z białą lilią i Dzieciątkiem (ze śmietnika) oraz wzrok utkwiłem w figurze Pana Jezusa z Sercem. Tak dotrwałem do Eucharystii, a Szatan odszedł.

                 Św. Józef                              Pan Jezus z Sercem

    Dziwne, bo otworzyła się resztka zapisu z 18.04.1993 (za pragnących czystości). Wówczas okresowo napływało pragnienie pozostania czystym, bo tyle jest brudu wokół, ale w małżeństwie jest to wielkie cierpienie. Nawet odczułem bliskość Matki Bożej…

    Musisz zrozumieć, że w małżeństwie sakramentalnym - w tej łączności ciał - nie ma grzechu...jest oczywiste, że wyklucza się zalecane przez seksuologów "wygibasy" lub zboczenia. Dzisiaj dodam, że wielką wartość ma wyrzeczenie, świadoma czystość (tak jak posty). W moim życiu ze zwykłego postanowienia przez rok byłem czysty (nie miałem jeszcze łaski wiary).     

    Wówczas zmęczony przysnąłem...ujrzałem piękny dębowy krzyż i dalej dwa białe domki pod lasem! To było symboliczne wyrażenie: świadomego wyrzeczenia (krzyż) z życiem w czystości (dwa oddzielne, białe domki)...

                                                                                                     APeeL

 

 

 

Poprawiono zapis...

16.05.2008(pt) ZA PODSTĘPNYCH W MOWIE...

    W dzienniku „Polska” trafiłem na wywiad z posłem Januszem Palikotem atakującym radio „Maryja”. Na stronie tytułowej dano wielkie zdjęcie  kanonizowanego przez redakcję Jana Pawła II z jego medalikiem! To dodatek do wywiadu...ze słowami Palikot: Rydzyk do więzienia.

                                           Janusz Palikot   

 

    Z serca wyrwało się bolesne wołanie: „Jezu! Jak wielka to zgnilizna moralna, dwulicowość, judaszostwo i handlowanie świętością…jak trzeba być zaćmionym przez Szatana, aby dla kilku srebrników robić coś takiego”.  

     Płyną czytania; „Niech zbyt wielu z was nie uchodzi za nauczycieli (...) tym bardziej surowy czeka was sąd (...) kto nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym (...) język jest ogniem, sferą nieprawości (...) Przy jego pomocy wielbimy Boga i Ojca i nim przeklinamy ludzi, stworzonych na podobieństwo Boże. Z tych samych ust wychodzi błogosławieństwo i przekleństwo (..)”. Tak poucza św. Jakub Apostoł.

    Psalmista kontynuuje; „(...) Wszyscy okłamują swych bliźnich, z obłudą w sercu mówią podstępnymi wargami (...) Niech Pan wygubi wszystkie podstępne wargi i języki skłonne do zuchwalstwa (...)”.

    Teraz, gdy to opracowuję w „Super Stacji” trwa spotkanie ze Stefanem Niesiołowskim ("Bez ograniczeń")! Wielu mu kadzi, a mówiących prawdę zbywa, bo nie będzie odpowiadał na chamskie wypowiedzi, które służą dobremu zasypaniu ludzi pełnych nienawiści.

     Wówczas napisałem do redakcji "Polski", że dziennikarze mają służyć ludziom i ojczyźnie, nie wspominam o Bogu. Powinno się unikać takich tematów, chronić uczucia religijne katolików przed jawnymi wrogami Boga. Proszę zrozumieć cierpienie człowieka, który wie, że jest Bóg, Pan Jezus i Matka  Święta.

    Wzrok zatrzymała Głowa Jezusa w koronie cierniowej. Przepływa ten świat; obrazoburstwo, obłuda religijna, wrogość do Kościoła, a nawet otwarta walka. Po Komunii świętej ból zalał serce, ponieważ prosiłem Pana Jezusa, aby dał mi Swój Krzyż, bo dalej doznaje z naszej strony wielu cierpień.

     „Boże! nie policz im tego, bo nie wiedzą, co czynią…przyjmij za nich to nabożeństwo i moje modlitwy. Jezu! Panie!! Za nich całuję Twoje Serce, bo niegodni są pisania o Tobie, Świętym Świętych! Nie policz im Panie tego, proszę…włóż to na mnie i wybacz im”.

    Po św. Hostii wołałem do Boga; „zmiłuj się nad nimi, nie wiedzą, co ich czeka, wybierają podłość, włócznię przeciw Twojemu Synowi, aby przebić Jego Serce”. Powtarzałem to jak echo.

    Podczas  przyjęć chorych w minutowych błyskach napływała bliskość Pana, łzy zalewały oczy, a z serca wołałem; 

„Zbawco Święty!

Jezu mój! Słodyczy mojej duszy mojej.

Najdroższy Panie, dziękuję za otwarcie Nieba, za zbawienie”.

    Te doznania są nieprzekazywalne i powodowały przerwy w badaniu chorych (musiałem ocierać łzy i kryć się). Po godzinach walki na froncie z chorobami, starością i cierpieniem  wróciła tęsknota za Jezusem. Serce pękało z bólu, a dusza wołała do Boga;

                        "zamknij mi oczy, abym nie widział podłości

                         zamknij uszy, abym nie słyszał bluźnierstwa

                         zamknij usta, abym nie ranił Ciebie

                         zabierz ręce, abym nie grzeszył

                         zabierz nogi, bym był tam, gdzie Ty

                         zabierz mi rozum, abym ujrzał Twoje cuda”.

    Marszałek partyjny Stefan Niesiołowski wyjaśniał wszystkim, że posłowie nie przydzielają sobie nagród tylko określa to ustawa. Przypomniały się słowa z dzisiejszego psalmu o mówiących podstępnymi wargami...

 Ponieważ dzisiaj wypada poświęcenie naszego kościoła, wróciłem wieczorem na uroczystości. Zmrok, lud śpiewał razem z ptaszkami, zapach kadzidła i wymodlona pogoda. Emerytki związane z radiem Maryja kupiły piękny krzyże ze Zbawicielem. Wszyscy całowaliśmy Serce Syna Bożego, a deszcz Prawdy przeszył moja duszę!

     Wielu ludzi płakało, a ja nie mogłem wstać z kolan. Tylko nie mów mi, że to obrzędowość religijna, zwyczaje ludowe, bo jest to dzień lokalnej chwały Syna Bożego! 

    Wytłumaczyłem proboszczowi jego sen: widział ten świat z góry i w egipskich ciemnościach spadł na ziemię. Pan Bóg powiedział: "posłałem cię Moją mocą do krainy ciemności, nie bój się!"

    W piśmie do redakcji dodałem: "Wy jesteście w takich ciemnościach...aż proszą się słowa psalmu: "mówią podstępnymi wargami"...

                                                                                                               APeeL

                                                                                                                         

 

 

 

Motto: Ubodzy w duchu...

    Zobacz jak Pan pomaga w naszej codzienności, bo nad ranem - po edycji zapisu złapała mnie senność - z decyzją, że pójdę na Mszę o 9.00. Jednak po kwadransie zostałem obudzony, a wówczas jestem całkowicie wyspany. To powtórzy się tuż przed meczem oldbojów o 11.15, gdzie przez 1.5 godziny odmawiam moją modlitwę.

    Na Mszy Św. padną słowa z Księgi Syracha (Syr 35,12-14.16-18) o sprawiedliwym osądzie Boga Ojca, który "nie ma względu na osoby" i "wysłucha prośby pokrzywdzonego (...) i słuszny wyrok". Psalmista zawołał w Ps 34, że "Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu"...

    Św. Paweł (2 Tm 4,6-9.16-18) wskazał, że został wyrwany z "paszczy lwa", bo Pan stanął przy nim, a na końcu otrzyma wieniec sprawiedliwości.

   Natomiast w Ewangelii (Łk 18, 9-14) Pan Jezus wskaże na dufnych w sobie gardzących innymi....nawet w modlitwach (faryzeusze). Natomiast w kazaniu padną słowa o ubogich w duchu...czyli wolnych od pychy i wielkości. Eucharystia ułożyła się w kielich kwiatu.

     Dziwne, ponieważ na blogu Jana Hartmana (www. polityka.pl Zapiski nieodpowiedzialne trafił na wpis: "Jan Paweł II – narodowa tragedia". Musisz wejść i przeczytać ten stek obelg...https://hartman.blog.polityka.pl/2022/10/22/jan-pawel-ii-narodowa-tragedia/

    Dałem tam komentarz, który nie przeszedł...nawet byłem zadowolony, bo był pisany w stanie wzburzenia na bezpardonowy atak na naszą wiarę: "zwyrodniałą instytucję" współdziałająca z mafią z praniem brudnych pieniędzy, wyłudzeniami i pedofilią.

   Można powiedzieć, że profesor jest dufny i gardzi innymi (szczególnie katolikami). Nie rusza innych wiar, nie broni kobiet w islamie, ale szczególnie znienawidził Jana Pawła II, który wg niego odpowiada za cało zło w KrK. W takim razie dlaczego chciano go zgładzić i wiemy, kto to chciał uczynić, bo zagrażał działaniu sił ciemności...

 

                                Jan Paweł II .

 

    Profesor pisał, że Jan Paweł II oraz święci to przykład kult jednostki, a nie wspomina o wiecznie martwym Leninie z pielgrzymkami jego wyznawców! Jest wręcz odwrotnie, bo Jan Paweł II prosił, aby nie czyniono tego. A tu słowa, że: "Będąc papieżem, użył swojego stanowiska do stworzenia w Polsce kultu własnej osoby (...) dawał przywódcom swojego kraju ręce do całowania (całujemy pierścień)!"

    Nie wiem, co profesor chciał wyszydzić dając obraz kuszenia św. Eufraksji (prawdopodobnie chodziło o wierzących w istnienie szatana czyli ciemnogrodzian)...

      

                                            Szatan atakuje świetą                                   

                                                      Fot. Pracownia Fotograficzna MNK

    "Wizerunek demona kuszącego świętą nie dziwi, bo znam jego działania...Panu obecnie sprzyja! Sprawia przez to, że czuje się Pan ważny, mądrzejszy i o to właśnie chodzi (zguba duchowa)". To było prowadzenie, które sprawiło odczyt intencji z odmówieniem mojej modlitwy... 

  Napisałem podziękowanie moderatorowi za zatrzymanie mojego komentarza, ponieważ był pisany w uniesieniu, a dzisiaj w Ewangelii (Łk 18, 9-14) Pan Jezus wskazał na dufnych w sobie gardzących innymi. 

    Szkoda, że profesor nie odniósł się do...

1. zakazu wpuszczenia Jana Pawła II do ZSRR, aby przekazać imperium zła Matce Bożej (obecnie mamy tego następstwo)

2. dlaczego niewierni chcieli go zgładzić...tacy mocni, a bali się Słowa?

3. wreszcie sprawa ocalenia po nieudanym zamachu w 1981...w Poliklinice Gemelli było wówczas trzech wybitnych chirurgów".

                                                                                                                   APeeL