Na Mszy św. porannej z nabożeństwem majowym padną słowa czytań…

1. Mój profesor teologii św. Paweł został oskarżony o „zdradę” narodu wybranego (Dz 28,16-20.30-31), bo zaznał nagłego nawrócenia („przejrzał na oczy”...dosłownie i duchowo). W islamie takich zabijają, a nasi bracia starsi w wierze dalej są żądni krwi...nawet są ludobójcami w stosunku do Palestyńczyków za którymi przyczaił się Hamas wspierany przez Iran.

     Ostatnio przywitali wolontariuszy pragnących pomóc tym ludziom bez domów zniszczonych bombardowaniami, chleba i wody...wszystkiego. Cały świat to nie interesuje, a ONZ ma nawet międzynarodowe oddziały wojskowe. Starzy wyżeracze siedzą tam w komforcie, cóż ich to obchodzi.

2. Psalmista wołał (Ps 11,4-5.7) : „Twoje Oblicze ujrzą sprawiedliwi”...Jego dusza nie cierpi miłujących n i e p r a w o ś ć!

3. Podczas ukazania się Pana Jezusa Zmartwychwstałego nad jeziorem Genezaret (Ewangelia: J 21,20-25) Piotr obróciwszy się zobaczył idącego za sobą ucznia, którego miłował Jezus, a który to w czasie uczty spoczywał na Jego piersi i powiedział: "Panie, kto jest ten, który Cię zdradzi? (…)  co z tym będzie?” Usłyszał słuszne słowa, że nic tobie do tego…

    Po Eucharystii trwałem w uniesieniu, a dodatkowo po nabożeństwie majowym z błogosławieństwem Monstrancją chciałbym zostać w kościele i w stanie ekstazy zejść z tego świata...czyli wrócić do Królestwa Bożego.

     Jakby dla kontrastu dzisiaj jedziemy na „nasz” grobowiec, po babci i jej siostrze. To dar od Pana, bo miejsce jest przytulone do kaplicy cmentarnej z monitoringiem. Nawet żartowałem, że jako święty będę miał darmową ochronę. Dlaczego żyjący stawiają tak drogi pomniki, przecież to zmarłym jest niepotrzebne. Chyba są z siebie zadowoleni, tak jak z posiadaniem samochodu.

      Wróćmy do intencji, która została podana w tym czasie (jutro odmówię moją modlitwę przebłagalną towarzysząc piłkarzom)…

1. Wzrok zatrzymała zakładka w książce z napisem: B Ó G i modlitwą o łaskę uzdrowienia, a ja pomyślałem o łasce uzdrawiania. Nawet w wyobraźni ujrzałem siebie, gdzie po modlitwie z chorym i rodziną mówię: bądź uzdrowiony w Imię Pana Jezusa.…

                                                                             Modlitwa o uzdrowienie

2. W m-ku „Puls” Okręgowej Izby Lekarskiej będzie artykuł redaktora z „Polityki” Pawła Walewskiego: "Kręta droga do nieśmiertelności". Nie dadzą tam nigdy słowa od lekarzy „pierwszego i ostatniego kontaktu”, a redaktor daje rady  jak być zdrowym. Dodatkowo kojarzy zdrowie ciała z długością życia, a wreszcie z nieśmiertelnością. Dobre zdrowie jest wręcz przeszkodą w przebudzeniu duchowym...

                                                                10 dl srca

3. Na to wszystko Pan Jezus powie z „Poematu Boga Człowieka” (ks. czwarta, cześć pierwsza), że: Ludzie chcą poznać swoją przyszło, aby wiedzieć, „jak sobą pokierować”,. Człowiek jednak nie może sam sobą pokierować. To Bóg kieruje człowiekiem, który w Niego wierzy. (…) Środek jest tylko jeden: prosić Ojca i Pana (…) ufna modlitwa może zmienić karę w błogosławieństwo”. Natomiast powrót do Królestwa Bożego wymaga od nas niewinności, prostoty, pokory i wzajemnej miłości w tym Boga Ojca.

      To był tamten czas:, dzisiaj mamy dwa kroki do kościoła, a przybywa tam „resztka Pana”. Później mają piękne pogrzeby, dużo wieńców z plastikowymi kwiatami i kultem na ziemi Lecha Kaczyńskiego głoszonego przez brata Jarosława.

     Proszę każdego czytającego, aby natychmiast wrócił do wielkiej łaski Boga Ojca, która jest wiara katolicka, a przepustką do Nieba jest Sakrament Pojednania, który łączy nasze dusze z Duchowym Ciałem Pana Jezusa zawartym w Komunii św. (Eucharystii).

     Bez łaski wiary nie możesz zmienić się nawet przy pomocy modlitwy, bo będzie to "mowa ust", a nie serca. Taka była właśnie dzisiaj, do tego przerywana, nikomu niepotrzebna... 

                                                                                                                                                               APeeL

 

Przypominam zapis...

07.09.1999(p) ZA SZUKAJĄCYCH NIEŚMIERTELNOŚCI...

    Zerwałem się do pracy bez poczucia następstw ostatniego zatrucia alkoholem! Pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu z sercem pełnym wdzięczności za ocalenie. Wczoraj, w kościele "patrzył" święty Józef trzymający Dzieciątko! Z włączonego telewizora popłyną obrazy dotyczące: klonowania ludzi, pragnących życia z Leszkiem Szumanem szukającym nieśmiertelności oraz piosenka w tym temacie.

       Podczas przejścia do garażu miałem łzy w oczach. Podczas ruszania samochodem kwiatek przy obrazku Pana Jezusa dotknął mojej głowy. Ten znak odczytuję zawsze jako pewną formę błogosławieństwa.

    Dzisiaj zaczynam pracę w przychodni wcześnie, jakoś poszło z jedną wizytą. Po powrocie do domu wzrok zatrzymał „Koran”, gdzie będą słowa…

- „nagroda życia ostatecznego” (str. 322)

- „czy na pewno zostaniemy wskrzeszeni” (str. 414)...

       O 15:00 odmówię koronkę do Miłosierdzia Bożego...w intencji tego dnia. Wszystko mówi do mnie: oto trawa, suche chwasty, linie elektryczne (dzisiaj będą wyłączenia światła), ostrzeżenie przed porażeniem! Jakże kruchy jest nasz żywo w ciele! Jak ci opisać i jakim językiem radość z powrotu do Pana naszego życia doczesnego i wiecznego?

      Z serca wyrwało się zawołanie: „Tato! Ojcze Najświętszy, który jesteś w niebie". Popłakałem się z powodu wygnania, znalezienia się na zesłaniu w oddali od Ojczyzny Niebieskiej!! Krążyłem pod kościołem odmawiając moją modlitwę przebłagalną, a z drzew spadały żołędzie i to dębu (znak nowego, długiego życia). Ciało nasze musi obumrzeć, aby dusza doznała uwolnienia. Dodatkowo w kościele wzrok zatrzymała stacja Jezusa zdejmowanego z krzyża.

     Popłyną słowa czytań…

1. Św. Paweł wskaże (1 Kor 5,1-8) na rozpustę wyznawców Zbawiciela...i to takiej, jaka się nie zdarza nawet wśród pogan (ktoś żyje z żoną swego ojca).

2. Psalmista prosił ode mnie (Ps 5,5-7.12): „Prowadź mnie, Panie, w swej sprawiedliwości”...

3. Natomiast Pan Jezus (Ewangelia: Łk 6,6-11) w synagodze uzdrowił człowieka, który miał porażoną rękę!

     Wielka radość zalała serce w czasie tego nabożeństwa i Komunii św.! Nie mogłem wyjść z kościoła i przez godzinę płynęła moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia! Przypomniała się figura św. Józefa trzymającego dzieciątko Jezus...to ja byłem tak wspomagany przez opiekuna Zbawiciela. Wcześnie wszedłem spać, a serce prosiło Boga Ojca o pomoc o dniu jutrzejszym. Podziękowałem jeszcze raz oraz przeprosiłem za upadek!

                                                                                                                              APeeL