Tuż po przebudzeniu o 6.45 trwał bój o bycie na Mszy św. o 7.15. Opiszę ten moment, bo jest dość typowy w boju duchowym; „zdążę, nie zdążę, odpocznę, ale jeżeli nie pójdę...przecież nie znam przebiegu tego dnia”. Cenne sekundy biegły, a ja kręciłem się...

   Wskoczyłem do wanny, błyskawicznie szło ubieranie, a podczas przejazdu miałem wolną drogę; zielone światło, pusto na skrzyżowaniach z dotarciem na czas spotkania z Panem Jezusem. Wyjaśnię od razu, że wieczorem będzie oberwanie chmury i trafię z żoną na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa z błogosławieństwem Monstrancją...całkowicie niezdolny do uczestnictwa w Mszy św!

    Pełen zadziwienia usłyszałem, że dzisiaj jest uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła. Prawie krzyknąłem, gdy w czytaniu (Dz12,1-11) dojdzie do cudownego uwolnienia Piotra z więzienia, gdzie był przykuty do ściany łańcuchami, spał między dwoma żołnierzami ze strażą przed bramą.

   „Wtem zjawił się anioł Pański i światłość zajaśniała w celi. Trąceniem w bok obudził Piotra i powiedział:<<Wstań szybko!>> Równocześnie z rąk Piotra opadły kajdany”...przeszli przez dwie straże, a brama więzienia otwarła się sama.

    Łzy zalały oczy, bo tak samo zostałem obudzony; „Wstań szybko”. Jak to będzie, gdy spotkamy się w przyszłości? W tym czasie psalmista wołał w Ps 34(33); „Szukałem pomocy u Pana, a On mnie wysłuchał i wyzwolił od wszelkiej trwogi”.

    Szatan w czasie uniesienia duchowego nastraszył mnie zgubieniem drugich kluczy do samochodu (zostały w kieszeni innej kurtki). Po Eucharystii wróciłem szybko do domu i wszystko się wyjaśniło.

    Właśnie listonosz dostarczył pismo z prokuratury okręgowej (do wiadomości), że moja krzywda zawodowa wróciła do prok. rejonowej, gdzie zostałem zbyty (już dwa razy). Pani prokurator nie ujrzała działania kacyków w Izbie Lekarskiej z dokonaniem zabójstwa cywilno zawodowego, ale zaleciła leczenie się...w psychuszce.

    Wrócił Piotr w więzieniu, a na okładce „Przymierza z Maryją” wzrok zatrzymał Pan Jezus - skuty i w koronie cierniowej - prowadzony przez oprawców z napisem; „Odwagi! Ja Jestem!” Natomiast w dzisiejszej Ew z 30.06.2020 Pan Jezus uciszy burzę na jeziorze. 

    Trwa aktualny bój o prezydenturę w RP. Na jaw wychodzi władza ruskich, którzy zniewolili nas do trzeciego pokolenia. Dobrze wiedzieli, co czynią dzieląc szybko naród; na agenturę („patriotów”) oraz normalnych Polaków. 

   Trudno to teraz odwrócić, ale w swoim „sprycie” ujawnili się, a mnie za to grozi śmierć. Nie mogę pisać o tajności tego bezbożnego systemu, który dzisiaj reprezentuje pan Rafał Trzaskowski („pajacyk na druciku”); „nie jest charyzmatyczny, ale fajny i sympatyczny”...wg proroka prof. Jana Hartmana!  To partyjny kandydat, który mówi jak przewodniczący PO („od Budki rozum krótki”)...

    Pan Rafał będzie łączył, a nie dzielił! Może na to nabrać wszelkiej maści lisów i dworaków, którzy klaszczą mu aż do bólu swoich łapek. U nich serca są tęczowe pełne miłości do „samych swoich”. Przecież Pan Jezus przyszedł, aby nas podzielić Gdyby wrócił dzisiaj (Paruzja); jeden zostałby wzięty, a pan Rafał i jemu podobni zostawieni!

   Ja to widzę, a cóż dopiero Deus Abba, w Trójcy Jedyny...każdy z tych duraków ma policzone włosy na głowie. Nie wie, że czeka go sąd „samego nad sobą” z wpadnięciem w czeluści piekielne. Dziwne, że opcja Pełnych Obłudy nie widzi demoniczności władców w islamie, którzy nasyłają na nas omamionych biedaków (zabierając im dowody tożsamości), bo teraz „związek bratni islamistów ma ogarnąć ludzki ród”.

    Chrześcijan mordują, a tutaj się wpraszają. Przecież każdy otrzymał od Boga ojczyznę. Co chcą od naszej? Nie będzie wówczas oddzielaniu Kościoła od Państwa (o. R. Biedroń) z kasowaniem klęczników przez Hołownię (co mu odbiło)?

   Teraz, gdy to piszę prowokują spotkaniem Dudy z Trzaskowskim...przyszłym  z prezydentem wszystkich łajdaków, który chce się popisywać; wymazać przeszłość...w tym mafijną reprywatyzację w stolicy prowadzoną pod auspicjami jego mateczki HGW. Jest to przykład trwającego zniewolenie przez kacapów, a teraz dodatkowo przez szwabów.

  Powiedz mi jak można oddzielić moją łaskę wiary od zatroskania ojczyzną (państwem)...otrzymaną od Boga Ojca? Po wieczornym nabożeństwie przez godzinę odmawiałem moją modlitwę w intencji tego dnia i zostałem pobłogosławiony krzyżem z kaplicy Matki Bożej w Częstochowie.

                                                                                                                        APeeL

 

 

Aktualnie przepisane

22.10.2006(n) ZA SAMOCHWAŁY I DUSZE TAKICH

   Bez światła wiary nie ujrzysz Prawdy. Zaczynem przepisywać ten dzień, a właśnie poprawiłem przewody elektryczne, bo górne światło w pokoju migało. Wszystko jest pokazane przez naszego Tatę, Stworzyciela wszystkiego, a wiedz, że czyni to myślą. Na szczycie Jego dzieła są nasze dusze...

   Ten fakt trafia się mur mądrusiów, bo uważają, że Tam Nic Nie Ma. Nie chcą życia wiecznego, które nie zależy od ich widzimisię, ale jest faktem o którym dowiedzą się po śmierci. Nie pojmiesz tego rozumem, który otrzymałeś, aby ujrzeć cud stworzenia. Człowiek „mądry” widzi wszystko w poziomie, ale bez Światła Bożego nie może ujrzeć nadprzyrodzoności.

   Dotyczy to także zwykłych ludzi, a nawet wiernych „chodzących do kościoła”...nie wspominając wrogów wiary, normalnie niewierzących oraz zaćmionych. Nie jest to tylko nasza wyobraźnia, ale świat realny, który można ujrzeć podczas błysku Światłości Bożej. Po przejrzeniu stajesz się mały, cichy, pokorny i pragniesz być dziecięciem Bożym...wielkim w tym co jest dobre i pełne miłości.

    Wówczas zobaczysz siebie na tle Zbawiciela...zaczniesz odrzucać miłość własną i zapragniesz współcierpienia z powodu miłości do Niego. Teraz dopiero zobaczysz jak trudno być sługą Jezusa i jak bolesne jest poczucie winy oraz miłość cnót, których nigdy nie osiągniesz!

   Ja wiem o tym i po Eucharystii zacząłem przepraszać Boga Ojca za moją nędzę, która trwała jeszcze po nawróceniu (otrzymaniu tak wielkiej łaski). Z drugiej strony właśnie tacy są szczególnie atakowania przez Szatana wszelkimi perfidiami (fantazje seksualne, gadanie, obrażanie innych).

    Ważniacy wystawiani są na próbę, bo uważają, że bez nich zawali się ten świat, a po ich śmierci ślad po nich ginie. Dlatego pragną zostawić coś po sobie. Teraz, gdy to przygotowuję do edycji pokazują pałac mafioza, który nie dokończył dzieła i go porzucił. Dzisiaj stanowi atrakcję i niszczeje. Ile na ziemi jest takich „dzieł” czynionych bez zawołania do Boga Ojca. Pomijam loty na Księżyc i Marsa z badaniem kosmosu, które są wynikiem wyścigu kacyków pragnących władzy nad światem.

    Rozczarowałem się spotkaniem z kandydatami na burmistrza...”wielkość” takich widzisz w ich chwaleniu siebie, która ładni brzmi także w aktualnych obietnicach wyborczych (2020 r.) kandydatów na prezydenta RP.

   Szczególnie takich reprezentuje Rafał Trzaskowski, partyjny przedstawiciel Pełnych Obłudy (PO), który kłamie tak jak Donald Tusk. On i jego sztabowcy po 3-4 razy powtarzają pragnienie zjednania podzielonego narodu...nie chcą wracać do przeszłości, gdy kradli, a nawet czynią to teraz w mafijnej reprywatyzacji z wyrzucaniem Polaków na bruk. Zważ, że nie są to okupanci, ale rodacy.

   Pan Rafał mieni się prawie zbawcą, a za nim czyha horda szwabów i kacapów. W czasie kampanii wyborczej na prezia RP otrzymał dwa znaki od Boga, bo łapie dwie sroki za ogon;

1. okropny wypadek autobusu prowadzonego przez młodego kierowcę pod wpływem narkotyku (spadł z Wisłostrady)

2. dzisiaj nad W-wa (29.06.2020) oberwała się chmura, która sprawiła potop z zalaniem jednej stacji metra oraz galerii handlowej na Dworcu Wschodnim.

   Nie potrafi tego odczytać namówiony przez mafię do objęcia Belwederu. Bronek pokazał jak się to robi, bo wkroczył tam przed wydaniem karty zgony Lechowi Kaczyńskiemu. Teraz naucza w TVN obok prokuratorki generalnej „Stokrotki”, która już dawno powinna być wygoniona za swoje zachowanie…

   Tak jest, gdy człowiek ma wielkie ego z poczuciem stojącym za nim siły (na jego miejsce chciał wejść podobny Radosław Sikorski). To ludzie chorzy na władzę...

   Serce zalało dodatkowe rozczarowanie, bo właśnie przysłali nasze pismo „Puls” z Okręgowej Izby Lekarskiej, gdzie podobnie chwalą sami siebie. Nazywam je „prezesówką” za którą musi płacić każdy lekarz (obowiązkowy haracz).

    W swoim faryzeizmie udają wierzących i wszystkie swoje „nadzwyczajne” posiedzenia zaczynają od Mszy św.! To zawodowcy chwalący się bezwstydnym zajmowaniem stanowisk przez wiele kadencji.

    Miałem kłopot z odczytem tej intencji, ale napłynęła pomoc, bo papieżowi Janowi Pawłowi II wybudowano pomnik (za życia) i poproszono, aby przy okazji sam go odsłonił. To ohyda. Papież szarpnął tylko szarfę w złości…

                                                                                                                                  APeeL

 

21.11.2006(w) ZA OSTRZEGANYCH

Nie wierzcie draniom...Zdzisław Najder

   Trwał bój o Mszę św. poranną, ale moc napłynęła po włączeniu radia z transmisją nabożeństwa w radiu Plus. Nie wiedziałem, że dzisiaj czeka mnie przykra niespodzianka...będę sam w przychodni. Przy kiosku spotkałem duszącą się pacjentkę (nikotynizm).

   Zaczepnie zapytałem kioskarkę przy chorej czy nie ma jakiś tanich papierosowy, bo chcę przejść na rentę. Śmieliśmy się, ale wielu ginie z powodu przewlekłej obturacyjnej choroby płuc, która ma cztery stopie. Ta pani była już w trzeciej fazie, a na końcu czwartej musisz leżeć pod tlenem. Napłynęła osoba aktora, który jeździł po Warszawie 130 km / godz. oraz moje ostrzeżenie, gdy po pijanemu złamałem sobie obie kostki...

    Zobacz zarazem znaki ostrzegające nas na drogach, alarmy, tablice na skrzynkach z elektrycznością i gazem, czujniki czadu oraz metanu w kopalniach. Dalej są ostrzeżenia dotyczące diety (miażdżyca, dna, cukrzyca, itd.), szkodliwej żywności, obżarstwie, a także różne popisy ze sportem wyczynowym. W ręku mam zdjęci aktora, który ślepnie z powodu AMD (zwyrodnienia plamki żółtej).

    Jeszcze atom oraz instalacja elektroniczna w samochodzie (od hamulca do poziomu paliwa i oleju w silniku, ruszania na hamulcu lub zamykanie samochodu z kluczykiem w stacyjce, itd.). Intencja jest bardzo prosta, bo zaczyna się od mycia zębów (próchnica) poprzez mycie rąk, badania profilaktyczne aż do porzucenia nałogów.

    Napłynęły obrazy interwencji antyterrorystów i strzały ostrzegawcze policjantów. Można powiedzieć, że „macie oczy, a nie widzicie”. Przecież Stwórca niczego nie ukrywa, wszystko pokazuje w świecie realnym, a to ma odniesienie do świata duchowego, nadprzyrodzonego. Jeżeli ludzkość nie nawróci się to dojdzie do krachu. Nie dość, że zostanie zniszczona ziemia to większość wpadnie do Czeluści Piekielnych.

    W ramach tej intencji ostrzegłem córkę, że zginie (bulimia z anoreksją) oraz z dodatkowym odwróceniem się od wiary i Boga, ale ona nie nie chce uniżyć się i poprosić o uzdrowienie ciała i duszy (opętanie intelektualnie). To jest całkowite, demoniczne zaślepienie. Potrzebny jest egzorcysta i uzdrowiciel w Imię Pana Jezusa. 

    Takim ostrzeżeniem jest zapowiedź Apokalipsy wg św. Jana, ale to nikogo nie obchodzi. Ja czekam na Paruzję, bo wówczas jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony. Dzisiaj, gdy to przepisuję (21.06.2020) - wystawiony przez Grupę Trzymającą Władzę na prezia RP – Rafał Trzaskowski wszem i wobec głosi, że sprawi naszą jedność.

   Będzie to jedność „dla samych swoich” z powtórzeniem budowania „państwa w państwie”. W tym czasie sodomici będą zajmowali stawiska z płaczem o dyskryminacji. Cóż dobrego może uczynić bezbożnik zaprzedany poganom, który traci wolną wolę. Nawet nie zapyta Boga czy ma startować w takich wyborach. Nie dotrze do niego, że posłuchał Szatana i stał się apostatą...dla niego bożkiem jest władza.

    Ostrzegam go, bo właśnie dzisiaj Pan Jezus powiedział, że wszystkie włosy na głowie ma policzone…

                                                                                                                                  APeeL

 

 

29.11.2006(ś) ZA ZROZPACZONE MATKI...

MB z Lourdes

   Koi głęboki sen, a budzi przepiękna melodia ze słowami; „widzę Ją, gdy zamykam oczy, a słyszę Ją w ciszy”, co kojarzę z Matką Chrystusa i całej ludzkości! Popłakałem się, a o prawdzie świadczą moje łzy…

   Pogotowiem wyjechałem do pijanego z rozbita głową, Płacz matki, która zabieramy, a później odwieziemy do miejsca zamieszkania (litość). Złamaliśmy przepisy, ale jej syn był grzeczny i nie mogliby wrócić do domu (po załatwieniu na chirurgii).

   Jeszcze zerwali do zatrutej śmietaną (5.00) z biegunką, bardzo osłabioną. Napłynął obraz kobiety w Libanie (na pierwszej stronie „Niedzieli") rozpaczającej z uniesionymi ramionami, w krzyku rozpaczy z powodu zabitego syna. Podczas mojej modlitwy napłynęły wszystkie rozpaczające matki...w tym alkoholików i zbrodniarzy.

    Jeszcze zabici w kopalni, na wojnie, w rożnych napadach i wypadkach, na meczach, a także w wyniku sepsy wśród żołnierzy (zgony). To cierpienie nie ma końca. Napłynęła radość duchowa z powodu mojej modlitwy z ofiarowaniem ciężkiej pracy na Św. Ręce MB z Lourdes...Uzdrowicielki Chorych.

   W „Uwadze” pokażą rozpaczającą matkę, bo ważniak-mafiozo nie chce oddać porwanego dziecka. Młoda i bezbronna matka nie może pokonać sądu, nie może zrealizować wyroku, bo dziecko przyznano jemu! Krzyczę tylko: „Boże! Boże!” i po połączeniu z redakcją powtarzam jedno słowo: „mafiozo”. Przepłynął także świat biedy w mojej ojczyźnie i obraz umierających z głodu i AIDS w Etiopii.

„Jezu! Jezu! Zmiłuj się nad tym światem…

Mateczko wszystkich dzieci, zmiłuj się nad rozpaczającymi matkami.

Ty, to wszystko znasz, bo trwałaś na Golgocie.

Boże Ojcze Wszechmogący, Tatusiu daj Twoją Moc

straszliwie krzywdzonym matkom, niech ich serca nie popękają!”

    Łzy płynęły po twarzy, a ja jestem mocny. Nie ujrzysz tego cierpienia bez łaski wiary i Światłości Boga Ojca! Taką właśnie rozpaczającą była Matka Zbawiciela, który został okrutnie zabity w najwyższej pogardzie i poniżeniu...za czynione dobro i cuda. Zrozumiesz te cierpienia, gdy je zaznasz...

   Właśnie mam kolorowy tygodnik poświęcony Matce Bożej Pokoju, która apeluje do nas wiedząc, co się stanie z ludzkością kuszoną przez jej Przeciwnika. Dla niego zyskiem są dusze, która wpadną w Czeluści do jego podziemnego królestwa. A Ty nie wierzysz w jego istnienie, bo piekło mamy na ziemi, a od kogo jest to oszustwo?

                                                                                                                      ApeeL

 

 

    W nocy nie mogłem spać przez czarnego kocura, który mruczał nieprzyjemnie pod moim oknem na parterze. Tak zalecał się do kocicy z czterema dorosłymi kociakami. Nie pomogło nawet zlanie go wodą o 3.00 w nocy…

    Ta kocica wcześniej straciła dwa mioty, nie dbała o nie, bo poszła w tany zbyt wcześnie. Teraz wyprowadziła z kryjówki już dorosłe...chroniła je jak inwazyjne ludzkie matki swoich mamisynków. Właśnie rozmawiałem z takim dobrym kawalerem...na pewno nie pasowały jej jego wybranki. Wielkie tragedie przechodzą małżeństwa kojarzone wg zasady; dobrego z dobrą i mocnego z mocną. Zawsze trzeba radzić, aby młodzi wołali do Boga, bo wówczas będzie czuwała nad nimi Opatrzność Boża.

    Przypomniała się znajoma, która porzuciła uczestnictwo w codziennych Mszach św. dla wciąż rosnącego stada kotów, które współżyją ze sobą. Wozi im codziennie jedzenie na działki, bo same się nie wyżywią. Zobacz przykład spaczonej miłości.

   Dziwne, bo w tym czasie napłynęły obrazy miłości z obrazem o. Roberta Biedronia (pomylił powołanie), który do zebranych na wiecu wołał; „kocham was” i rozsyłał całusy. Zarazem jest za aborcją, oddzieleniem Kościoła od Państwa, a także za równością czyli zjednaniem małżeństw „spółkujących inaczej” z ustanowionymi przez Boga (mężczyzną i niewiastą). Zobacz jak Szatan tańczy w głowach bezbożników.

    Napłynęły też liczne żony w Islamie...także z młodymi. Mahomet z pierwszą Chadidżą - starszą od siebie o 16 lat żył przykładnie i miał sześcioro dzieci. Po jej śmierci zmienił się, miał mieć 12 żon, a także konkubiny.

    Pozostałem na placu kościelnym, gdzie był łagodny wiatr. Dalej napływały obrazy spaczonej miłości;

- do posiadania domu, lasu, samochodu, itd.

- samego siebie („gwiazdy”) z Dodą, która podczas kwarantanny ćwiczyła swoje pośladki, a teraz będzie kręciła film pornograficzny o seksie na żywo. To głupia baba, która stwierdziła, że Biblię napisał „pijany i naćpany”. Z nią jest gorzej, bo robi także rzeczy bez alkoholu i narkotyków.

- miłość polityczna u komunistów do wiecznie żywego Lenina i Putina...załatwił sobie „królowanie” do przodu, a może nie doczekać jutra.

    Wszystkim kandydatom na prezydenta brak charyzmy (typu zachowania „B”)...ich żony są mocne, a  zaślepione miłością kazały biedakom startować. Pełnia zadziwieni napłynęła podczas czytania Słowa;

1. prorok Elizeusz trafił do pomagającej mu bogatej niewiasty bezdzietnej z powodu starości męża...przekazał jej, że za rok urodzi syna. Na pewno znasz takie małżeństwa.

2. Pan Jezus w Ew (Mt 10, 37-42) powiedział;<<Kto kocha ojca lum matkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien. I kto kocha syna lub córkę bardziej niż Mnie, nie jest Mnie godzien”.

    Prawie chciało się krzyknąć, bo to było potwierdzenie intencji modlitewnej tego dnia!

    Po Eucharystii, która pływała w ustach popłakałem się, bo przede mną na klęczniku był obraz Pana Jezusa skutego w czerwonym płaszczu („Przymierze z Maryją”). Tak uczynili mu zakochani w ówczesnej władzy, której nie pasował i nie pasuje na Zbawiciela...syn cieśli!

    Zmęczony nocą padłem w sen z prośbą o „obudzenie mnie” o 10.45, ponieważ chciałem odmówić „św. Agonię” za napastowanych wyrzutami sumienia oraz modlitwę w intencji dzisiejszej. Obudziłem się rześki o 10.40, (żona też spała) i spokojnie przygotowałem się do wyjścia na „Orlik”, gdzie przez półtorej godziny wołałem do Boga za ofiary spaczonej miłości.

    Ogarnij cały świat współżyjących z dziećmi, zdradzających, LGTB+, pedofilów, sadystów, ofiary pornografii i samogwałtu, itd.!

                                                                                                                               APeeL

 

Aktualnie przepisane...

18.12.2006(p) ZA KORYGUJĄCYCH BŁĘDY

    W radiu słuchałem kazania, a teraz w kościele proszę o ochronę św. Michała Archanioła, bo nasze życie niesie wiele niebezpieczeństw. Na ręce Matki Bożej oddałem wszystkie moje błędy i proszę o prowadzenie, bo każdy z nas jest ułomny i grzeszy. Nagle falami napływała łączność z Bogiem, a to zawsze sprawia, że łzy zalewają oczy („dar łez”), serce kurczy się, a duszę zalewa słodycz...

    Złożyłem ręce, nie obchodzi mnie lud chwilowo bardziej pobożny, ponieważ zmarł kanonik, który wiele lat był proboszczem. Zawsze „spowiadał” po Mszy św. aż do mojego wyjścia. Zaniedbał parafię, a przed odejściem - przy pomocy ruskich - „odnowił” kościół.

   W krótkim czasie farba zaczęła odpadać. W kościele ma teraz tablicę i ludzie stawiają tam świeże kwiaty i palą lampki. Dzisiaj, gdy opracowuję ten zapis (2010) zdziwiony stwierdziłem, że przed tablicą stoją dwa wazony świeżych kwiatów. Na wszystko trzeba sobie zasłużyć...

    W tym czasie pod krzyżem Pana Jezusa pusto, czasami stoją tam kwiaty sztuczne z powaloną lampką. Krzyż Pana Jezusa powinien być wystrojony i promieniować światłością, Taka jest nasza wdzięczność. Ja opiekuję się „swoim” krzyżem, co nie podoba się władzy...wciąż „ludowej”.

   Wybaczyłem mu czuwanie zza kratek konfesjonału w pustym kościele. No cóż...nadal obowiązuje dekret Bieruta. Żona twierdzi, że jest to choroba, ale nie moja, który to widzi tylko systemu, bo „związek nasz bratni miał ogarnąć ludzki ród”. Po stwierdzeniu takiej choroby w Federacji Rosyjskiej gościa poddajemy eutanazji. Dzisiaj, gdy to edytuję 29.06.2020 na mnie też wykonano taki wyrok, ale we własnej Izbie Lekarskiej (psychuszka)...

   Zniszczono dwa pokolenia Polaków i trudno to odwrócić. Młodzi nic nie wiedzą o 17 września 1939, późniejszym zniewoleniu i stanie wojennym pod wodzą sowieckiego kacyka.

    Po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła...ratuje mnie ten codzienny Cud Ostatni (Eucharystia) i tak już będzie do końca tego zesłania!

   Od 8.00 – 15.00 naprawiałem błędy moich kolegów:

- nabazgrolona recepta, chora ma zapalenie gardła, a wydano drogie leki na żylaki!

- pacjentce usunięto pęcherzyk żółciowy, a dalej pobiera cztery (!) niepotrzebne leki

- chora z zapaleniem gardła...wydała na leki 70 złoty, a powinna 7 zł!

- babci podano lek moczopędny i biega całe noce...z moczem.

    Po odczycie intencji przypomną się dzisiejsze zdarzenia:

-  chory wpadł z drukiem zwolnienia lekarskiego, gdzie zrobiłem błąd

- podczas operacji zaćmy zostawiono w oku „nici”, których nie zauważyła nasza okulistka, inna sprawiła, że zostały usunięte

- pacjentka przerwała kurację i zgłasza poprzednie objawy chorobowe!

     Pisałem to przez 2 godziny na maszynie z korektorem w ręku (wymazuje błędy druku...jak gumka).

                                                                                                                             APeeL

 

26.12.2006(w) ZA NIEOCZEKIWANIE WRACAJĄCYCH DO DOMU

Św. Szczepana

    W Wigilię wstąpiłem do biednej rodziny, która obdarowałem i prosiłem, aby modlili się za męża i ojca pijaka. Ja sam poprosiłem - w jego intencji - o kuszenie przez alkohol, ponieważ dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. Cały czas przygotowywałem się do tej walki...nawet zawołałem o pomoc do św. Michała Archanioła...

    Na miejscu stwierdziłem, że kierownik pomocy doraźnej bez porozumienia ze mną zmienił grafik i w moim pokoju smacznie chrapał murzyn-islamista Hassan z Sudanu, który miał już trzeci dyżur 24-godzinny z rzędu (normalnie ma dyżury w pokoju obok dla karetki „R”).

    Później wyrzucą go, bo przy wypadku nie chciał wyjść z karetki. Wyobraź sobie to tsunami zapowiadane już dawno przez Waldemara Łysiaka (islamizacja Europy). Teraz, gdy to edytuję jest nawet szansa, bo wybory prezydenckie może wygrać Rafał Trzaskowski, bezbożnik, który będzie jednał (mnie z LGTB+ oraz islamistami)...

    W złości wracałem z garami, torbą jedzenia i całym majdanem! Miałem chęć dzwonić do kierownika, obudzić go i zdenerwować. Nagle zawołałem; „Panie, Ty jesteś ważniejszy. Ty, Ty, Ty...Panie, jak wielka jest Twoja Mądrość, Ojcze i jak nieprzeniknione drogi”.

    Szykujesz się do próby, a Tata daje ci inną, zwalnia z głupiej pracy, wskazuje na Kościół święty, bo pieniądze są też jego, jak wszystko...

    Żona czyta o młodzieńcu, który nagle wrócił do domu - po czterech latach. Przypomina się syn marnotrawny. Teraz „patrzy” tomik wierszy mojej chorej z tytułem; „Czekam” i dziewczynka z koperty fundacji; „Mamusiu! Wróć!” Przekazuję tę „duchowość zdarzeń”, bo Bóg mówi do nas przez wszystko!

    Dodatkowo w aktualnej prasie czytała o dwóch przypadkach nagłego powrotu do domu mężczyzny, który zostawił matkę ziemską (przyśnił mu się stół wigilijny) oraz dziewczyny.

    Ile radości daje bliskim nagłe spotkanie kogoś z rodziny. Tak jest też w Królestwie Niebieskim, gdzie możemy trafić nieoczekiwanie („nie znasz dnia, ani godziny”). Tak ma nastąpić ponowne przybycie Pana „wszego stworzenia” (Paruzja). Co wówczas z lekceważącymi Prawdę; jeden będzie zabrany, a drugi zostawiony.

   Ostrzegam wszystkich i Ciebie, który to czytasz. Nie patrz na pokój, słoneczko i śpiewające ptaszki oraz miłośników tego życia. Przez sekundę pomyśl, że zaskoczyło Cię to dzisiaj! Co wówczas? Nie wytłumaczysz się, że nie byłeś ostrzeżony!

    Musisz zrozumieć, że czeka nas odrzucenie ciała fizycznego, aby móc wrócić - jako nieśmiertelna dusza - do Domu Ojca. Pan pokazał to na narodzie wyprowadzonym z Egiptu, a dzisiaj są to przeloty ptaków oraz powroty z „wyjazdów za chlebem”, uwolnienie z więzienia, internowania. To cierpienie dotyczy także prze­siedleń (eksmisje rodzin i całych bloków), a dzisiaj, gdy to przepisuję (28.06.2020) jest to zbrodnicza reprywatyzacja.

   W ręku mam stare kasety magnetofonowe ze świadectwami Polaków z Kazachstanu. Płynie też piosenka cygańska; „my swojego domu wciąż nie mamy" i ptaszek odwiedzający 25 samiczek w różnych gniazdkach…

    Wieczorem napłynął obraz ateistów i wrogów Kościoła Zbawiciela, a moje serce pełne niechęci do nich zalała wszechogarniająca Miłość Boża. Tego nie można przekazać. Chodzi o Miłosierdzie Boże, które trwa do ostatniego krzyku; błagania o zmiłowanie lub przeklinanie (patrz; dobry Łotr i zły Łotr na krzyżu).

   Wymienię takich, bo są w zasięgu ręki; zawodowa posłanka Joanna Senyszyn, posłowie SLD Ryszard Kalisz i Wojciech Olejniczak, a także senator Stefan Niesiołowski. To tylko przykłady z całego oceanu najbardziej oddalonych od Boga Ojca, który kocha ich bardziej ode mnie.

    Pożegnaliśmy się z córką i zięciem, a po 5 minutach żona zauważyła, że zabrali klucze od mieszkania syna. Dogoniłem ich samochodem...właśnie wsiadali do autobusu. Zobacz jak jest to wszystko ułożone, bo klucze są symbolem otwierania drzwi podczas powrotu do domu.

   Teraz, z powodu Sudańczyka Hassana stoję na Mszy św. w pobliskiej parafii, gdzie zemdlała dziewczynka. Tam też mały chłopczyk trudził się z otwarciem drzwi kościelnych...tak będzie z niewierzącymi i wrogami Domu Boga Ojca.

                                                                                                                           APeeL

 

28.12.2006(c) ZA POZBAWIONYCH OCHRONY

    Na Mszy św. porannej zapatrzyłem się na Dzieciątko Jezus w żłobie, a zza choinki „patrzył” wizerunek Pana Jezusa...później to samo będzie z obrazem Pana Jezusa z Całunu.

    Wcześniej słuchałem audycji o rzezi niewiniątek, gdzie apelowano o wołanie modlitewne za dzieci całego świata, aby nie zagrażało im żadne niebezpieczeństwo.

    Po Eucharystii łzy zalały oczy, a w ustach pojawiła się wielka słodycz...wówczas zawsze staję się cichy, milczę  i pragnę odosobnienia (powalony w ciele fizycznym); nie ma mnie i nic nie jest dla mnie ważne na tym zesłaniu.

    Zapragnąłem świętej ciszy, która jest wielką łaską. Nie wypowiesz tego wszystkiego, bo zalała mnie pogoda, a to sprawia Pan Bóg w mojej duszy. „Chwała na wysokościach”...to święta łączność z Samym Bogiem, która sprawia, że ciało wygląda na zmartwione. 

    Ponadto trwał Pokój Boży i niewysłowiona słodycz duchowa, która zalewa także usta sprawiając wydzielanie śliny. Wprost chciało się krzyczeć podczas łączności z Tatą dotychczas dzikiego dziecka zabranego ze śmietnika. Znasz takie, dręczące rodziców.

   Wszystkie sprawy tego świata odeszły. Nie mogłem się odzywać, a to dziwiło żonę, bo jestem na urlopie. Z nią jest odwrotnie, bo po Eucharystii staje się otwarta. Czekam, aby wyszła (ma sprawy do załatwienia), bo pragnę być sam na Sam z Panem Jezusem, ale nie spieszyła się.

    W ręku mam art. o spalonych w Nigerii. Żona powiedziała o lekarzu obrońcy dzieci nienarodzonych opisanym w „Gościu niedzielnym”, a wzrok przykuła „Niedziela” z pięknym Dzieciątkiem Jezus oraz wiele innych zdjęć dzieci.

    Napłynie obraz rzezi niewiniątek za Heroda oraz dalej trwająca rzeź dzieci nienarodzonych, zabijanie dziewczynek w Indiach, zakatowany przez rodziców 4-latek, lekarzowi zlecono zabicie dziecka z zesp. Downa. Wszędzie są zwyrodnialcy...

    Tam też był opis 7-latka, który żył na śmietniku (wagi 10 kg) i miał kuratora! Napłynie też obraz dziewczynki poparzonej przez pijaną matkę...pisałem do niej i wspierałem finansowo. Zapytana dlaczego tak się stało odpowiedziała, że „tak chciał Bóg”. 

    Poprosiłem Pana Jezusa, aby sprawił jej świętość. Wiele wycierpiała, a przed nią jest droga krzyżową. Przebywa w domu dziecka, bo matce zabrano prawa rodzicielskie. Prośbę do Pana Jezusa powtarzam wielokrotnie. Zrozum rozpacz dziecka i jego bezsilność. Jeszcze dzieci w Afryce, Iranie i Afganistanie oraz program 997 z poszukiwaniem przestępców i bezbronnych ofiar. 

    Zapomniałem o możliwości ataku Szatana, a przypominano mi, bo kilka razy „patrzył” wizerunek lamparta! Nie zauważyłem wstępnych ataków...już w kościele, bo uporczywie napływały głupie sprawy dnia codziennego, tak jest zawsze w ataku i nie można tego pokonać.

    Szatan zna moją słabość...naprawianie świata. W tym stanie niepotrzebnie zadzwoniłem do „Gościa niedzielnego”, ale pomyliłem numer i nagrałem się na sekretarkę telefonu prywatnego, a chodziło o ich fałsz w artykule, którego fragmenty przeczytałem! Pokój po zjednaniu z Panem Jezusem został zniweczony…ponadto załatwiałem wiele spraw, jeździłem po mieście, byłem w aptece, myłem samochód i zapaliłem lampki pod krzyżem.

    Wszystko wyjaśniło się ok. 14.00, bo zapomniałem, że dzisiaj odwiedza nasze mieszkanie Pan Jezus (kapłan po kolędzie). Podczas przybycia kapłana byłem w WC w jednym kapciu! To nie jest śmieszne, bo po wizycie Pana Jezusa pokłóciliśmy się z żoną o „wiarę”! 

   Ona nie rozumie, że nasze drogi duchowe są odmienne. Ja mam dawać świadectwo wiary, rozgłaszać wszystkim o mojej łasce, chwalić Boga. Dobrze, że nie ustałem w zapisywaniu dziennika, bo teraz możesz o tym czytać, a mało jest relacji o mistyce eucharystycznej.

   Na końcu w ręku znalazł się art. „Zleceniodawca jest na Kremlu” o zabójstwie Anny Politkowskiej. Wiedziała, że ją zabiją i odmawiała przyjęcia pracy na Zachodzie.

    W nocy padłem na kolana i przepraszałem za wszystko Boga Ojca, a z włączonej kasety popłyną słowa o Jezusku; „piękny, bezbronny mały skarb”…

                                                                                                                                 APeeL

 

31.12.2006(n) ZA WALCZĄCYCH Z WŁASNYMI SŁABOŚCIAMI

    Zbliża się Sylwester z różnymi zaproszeniami. Ja nigdzie nie mogę iść, bo mam dyżur w pogotowiu, ale dobry, bo przez dwie noce padało (wówczas nie wzywają). To zdarza się rzadko! Zawołałem tylko do Najświętszego Taty; "Dziękuję, dziękuję"... 

    Wczoraj zmarł dziadek, zarobek przekazałem personelowi, ponieważ nie ugościłem ich w dniu imienin i urodzin w listopadzie. Obiecałem sobie, że nie będę tego czynił, bo jest to grzeszne. Już rano trafiłem karetkę do chorej babci, do padaczki oraz do umierającego...tuż po wypisie ze szpitala. 

    Na spacerze czułem, że intencja kręci się wokół wad, zachcianek, słabości oraz własnej grzeczności. Później z radia popłyną słowa piosenki; "nie zadzieraj nosa nie rób takiej miny", a z kasety (wybrana jedna z wielu)  kapłan w kazaniu będzie mówił o poczuciu wstrętu do własnej grzeczności.

    Tak bo gadam, żartuję, marnuję czas i nie podobam się sobie...nawet na stypach żartuję, a to nie podoba się mnie i innym. To samo pisze redaktorka "Gazety wyborczej"...o sobie! Jednak nie mogę przezwyciężyć swoich słabostek...szczególnie w zgromadzeniach. Muszę unikać ludzi, a ciągnie mnie do nich.  Anioł podpowiedział, że w tej sprawie trzeba się modlić!  

    Msza św. o 17:00 przyniosła ukojenie i nie chciało się wyjść z kościoła. Północ, trwa kanonada petard i błyski, a ja w tym czasie wołam na kolanach do Najświętszego Taty, ponieważ pragnę zmienić się w tym roku. Głównie chodzi o moje gadanie, bo żarty często nie trafiają w nastrój innych. 

    Później byłem u zmarłej babuszki z mojego rejonu, gdzie podczas wypisywania karty zgonu mówiłem o Bogu oraz łasce dobrej i godnej śmierci. Jej mąż zmarł nagle, bo prosił o taką! 

    Trwa cisza, jak dobrze jest sam na Sam z Tatą! Wprost czuję Jego bliskość!  Podziękowałem za cud stworzenia wszystkiego...

                                                                                                             APeeL

 

 

 

NMP Nieustającej Pomocy.

    W śnie szedłem do kościoła krętą i „ciernistą” ścieżką, a już na jawie - w drodze na Mszę św. z nabożeństwem do Serca Pana Jezusa - napłyną wyrzuty sumienia...już dawno przebaczonych grzechów. Popłakałem się i przepraszałem Boga Ojca, ale była to namiastka potwierdzająca później odczytaną intencję modlitewną tego dnia.

    Przy klepsydrze 44-latka starszemu panu, który też codziennie uczestniczy w Mszy św. powiedziałem, że nasze nieśmiertelne dusze są stwarzane przez Boga Ojca myślą...jak wszystko. My też to potrafimy (drukarki 3D), ale musimy posługiwać się różnymi technikami. Dodałem, że życie nie jest czasem od narodzin do śmierci, bo dusze są nieśmiertelne...nie giną nawet w Piekle. Podziękował za te słowa...

    W kościele przywitały mnie słowa z ekranu; „Niechaj zawsze błogosławi nas Pan”. W Ew (Mt8, 5-17) Pan Jezus uzdrwowił sługę setnika, teściową Piotra oraz wiele chorych i opętanych.

   W kazaniu kapłan mówił o swoich doświadczeniach dotyczących wyrzutów sumienia, co jest rzadkością. Nie podkreślił, że nasze grzechy - przebaczone w Sakramencie Pojednania - wypomina nam Szatan.

   Pan Bóg dał nam wielką łaskę, którą jest namaszczony kapłan (spowiednik). Przed tym Sakramentem Świętym należy dokonać; rachunku sumienia, żalu za grzechy, mocnego postanowienia poprawy, przeprowadzić szczerą spowiedź i dokonać zadośćuczynienia Panu Bogu (pokuta) i bliźniemu.

    Większość nie podchodzi do tego poważnie, a przecież później mamy przyjąć Komunię św. czyli zjednać się z Duchowym Ciałem Pana Jezusa! Wielu nie ma poczucia grzechów i traktuje spowiedź czyli prośbę do Boga o przebaczenie jako obowiązek...przed którą i po której nie padają na kolana. Ten obowiązek potwierdza Kościół Święty ze stwierdzeniem zjednania z Panem Jezusem; „dwa razy w roku”. Ktoś to ustalił, uzasadnił i to się głosi..

   W późniejszej rozmowie kapłan wskazał, że do młodych nie mówi o Szatanie, bo swoje grzechy zwalą na Bestię, a wierni nie zrozumieją tego...natomiast takim jak ja nie trzeba tego tłumaczyć. 

   Do słów kapłana podszedłem z zadziwieniem, ale pomyślałem o jej owocu! Zawiła argumentacja sprawia, że nie pada słowo; Szatan! Od kogo to? Wszystko poznacie po owocach...

    Przekazałem moje spostrzeżenie, że Szatan kusi nas w pierwszej osobie;

1. odciąga od spowiedzi, bo dla „moich grzechów nie ma już przebaczenia”...

2. po Sakramencie Pojednania nęka wyrzutami sumienia przypominając grzechy zmazaniu raz na zawsze! 

     Człowiek słaby duchowo nawet nie przypuści, że „jego” myśli (kuszenie) są podsuwane przez Przeciwnika Boga. Przecież atakowany nie poradzi sobie, bo trzeba żegnać się, użyć wody święconej, zawołać o ochronę do św. Michała Archanioła (przykład).  

    Eucharystia ułożyła się w węzełek (czeka mnie praca) i dodatkowo z obrazu dwa razy  „spojrzała" s. Faustyna...przypomniała się też korona cierniowa, która przykuła wzrok w garażu. Później na ekranie komputera - podczas porządkowania zapisów - pojawi się też krzyż...odbity ze ściany pokoju. Przekazuję "duchowość" tych zdarzeń zapowiadających wysiłek i tak się stanie, bo przez 3-4 godziny będę porządkował zapisy (tracił czas).

   Ponadto cały dzień będzie trwała pustka duchowa oraz senność (padnę od 15.00-20.00). Później serce zaleje miłość do Boga Ojca z pragnieniem odczytania intencji. Po wyjściu z domu popłynie moja modlitwa przerwana atakiem komarów. Pozostanie tylko „św. Agonia Pana Jezusa”, która odmówię jutro...

                                                                                                                              APeeL

 

 

Rafał Trzaskowski; nie jest charyzmatyczny, ale fajny i sympatyczny”...Jan Hartman

    Musisz zrozumieć, że Bóg Ojciec nic nie ukrywa jak Szatan z jego agentami. Gdybyś przez chwilkę ujrzał plany Bestii to zrozumiałbyś stan mojego serca. Mamy bowiem 50-70% zniewolonych rodaków, dobrych ludzi, pragnących stanowisk, realizowania swoich planów i normalnego życia z otrzymywaniem tego, co im się należy.

    Jeżeli zostałeś agentem okupanta miałeś wszystko, co nienależne (uwłaszczenie społeczne przeszło dzięki wetu prezia Olka w ręce członków „państwa w państwie”). Ten sprzedawczyk dzisiaj staje się „nauczycielem” w TVN 24 obok Donka i Bronka z „Psiej Budy”. Dzisiejszy dzień mam poświęcić za tych rodaków, którzy zagrażają ojczyźnie danej i wybranej przez Stwórcę…

    Koniecznie kup aktualną „Gazetę warszawską”, gdzie Mirosław Kokoszkiewicz pisze w art.; „Biało-Czerwona czy tęczowa?”, że na tle zdegenerowanej przez lewactwo Zachodniej Europy jesteśmy oazą normalności, zdrowego rozsądku i chrześcijańskich wartości.

   Przytoczę tytuły innych artykułów: „Niemcy za plecami Trzaskowskiego”, „Kto był zdrajcą będzie nazywany zdrajcą”...Andrzej Duda, „To mówiłem ja - Grodzki Tomasz, polityczny chłystek drugiej klasy”, „Eksperci SB w lewackim TOK FM”, „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”!

   To przekład różowej zarazy, która teraz podnosi głowę po wystawieniu na prezydenta Rafała Trzaskowskiego; pajacyka na druciku (małego człowieka w maszynie), jawnego kłamcy, aparatczyka zaprzedanego poganom (masona?), zwolennika tęczowej zarazy. Po wyborach do akcji wkroczy Bezpieka, a ci potrafią szkodzić, bo szkolili ich od dziecka.

    Jeżeli jesteś katolikiem nie wolno Ci głosować na tego syna szatańskiego, bo będziesz miał grzech. On nawet jest mnie groźny, bo ujawniony. Gorzej jest z faryzeuszami udającymi wierzących z którymi zapoznałem się w „moim” samorządzie lekarskim.

    Tam też wystawiono podobnego do Rafała Trzaskowskiego na prezesa OIL...nieświadomego Łukasza Jankowskiego, który pokonał w wyborach chorego na władzę dziadka Andrzeja Sawoniego. Głosowali na niego delegaci, których na dole nikt nie wybierał (mój rejon reprezentuje namaszczony przez Izbę Lekarską dyrektor miejscowego sanepidu). To jest demokracja typu sowieckiego…

    Tak prosi się Msza św. za ojczyznę w Świątyni Opatrzności Bożej (pisałem dwa listy do Andrzeja Dudy). W Belwederze jest kaplica, ale to nie to samo. Po co mamy Świątynię Boga naszego? Zdobyłem telefon jego kapelana, ale nie odpowiadał.

   „Jasnowidz” Wojciech Glanc w swojej wizji ujrzał prezydenta Andrzeja Dudę z którego wychodziły okropne węże, ale stwierdził, że wygra. Pomylił się, bo te jadowite gady są symbolem zaplecza Rafała Trzaskowskiego: Niemcy i Federacja Rosyjska, gen. Piotr Pytel, były szef SKW, który w 2017 r. został zatrzymany przez Żandarmerię Wojskową (zarzut nielegalnego nawiązania współpracy z FSB).

   Zobacz, co napisał prof. Jan Hartman 06.06.2020 na swoim blogu (www.polityka.pl); „Odzyskanie państwa, a więc obalenie coraz bardziej oszalałego reżimu Kaczyńskiego, jest naszym zbiorowym i indywidualnym obowiązkiem. /../ aby zdemolowane i rozkradane państwo wróciło w ręce jako tako przyzwoitych i kompetentnych ludzi, którzy podejmą się jego odbudowy. Takie minimum to oddanie głosu na Trzaskowskiego. /../"…

    Tam dałem komentarz jako Teista; Panie Profesorze! Jeżeli Pana prognozy wypalą to ogłoszę wszem i wobec, że jest Pan prorokiem politycznym…ala Jackowskim; trafi jak się pomyli. Ja modlę się, aby nie spotkało nas nieszczęście…

    W tej intencji poświęcę dzisiejszą Mszę św. z Eucharystią, moje modlitwy oraz nabożeństwo do Serca Pana Jezus. Jakby na znak w dzisiejszych czytaniach będzie relacja (2Krl 25, 1-12) o zdobyciu Jerozolimy przez króla babilońskiego Nabuchodonozora. Świątynię i wielkie domy spalono, mury zniszczono, a ludność uprowadzono...

                                                                                                                                APeeL

 

Aktualnie przepisana

25.12.2006(p) ZA DAJĄCYCH ŚWIADECTWO PRAWDZIE

Boże Narodzenie

    W nocy miałem straszący sen: na moich oczach w napadzie dokonano morderstwa, policja została zawiadomiona, a ja miałem być świadkiem przeciwko mordercy - psychopacie!

   Zacznę ten zapis od stwierdzenia, że Bóg powierzył człowiekowi Prawdę objawiając Samego Siebie. Przekazał to raz na zawsze Pan Jezus; «poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli» (J 8, 32).

    Mój profesor teologii św. Paweł - w jednej ze swoich podróży misyjnych - trafił do Aten, gdzie było pełne posągów przedstawiających rozmaite bóstwa. Tam przemówił; «Mężowie ateńscy widzę, że jesteście pod każdym względem bardzo religijni. Przechodząc bowiem i oglądając wasze świętości jedną po drugiej, znalazłem też ołtarz z napisem: 'Nieznanemu Bogu'.

    Po tym wstępie zaczął mówić o Bogu jako Stwórcy, jako o Tym, który jest źródłem wszelkiego życia. Wskazał, aby nie szukali Boga po omacku, bo w rzeczywistości jest On przy każdym z nas!

    Kościół po Pasterce był ogrzany i nie było ścisku. Pierwszy podszedłem do Eucharystii, ale kapłan, a właściwie Pan Jezus przeszedł obok mnie i powrócił po chwilce. To znak, że nie utrzymałem języka za zębami (w czasie Wigilii)...nawet przebiłem posłankę Joannę Senyszyn, która z okazji Świąt podczas wizyty w telewizji będzie łagodna jak baranek .

   W TVP 1 pokażą film „Testament” ze świadectwem wiary pięknego kapłana, który zachoruje na sclerosis multiplex (stwardnienie rozsiane). Jeszcze relacja z działalności Jana Pawła II (misje).

    Trudno jest przekazać świadectwo i mówić o prawdzie. Próbowałem to czynić do córki z kolegą po ślubie „partyjnym", ale kula trafiała w płot, a dodatkowo żona wskazywała na „święta i gości".

    W ręku znalazło się zdjęcia zabitego Waldemara Milewicza, reportera wojennego. Popłakałem się, a straszliwy ból przeszył serce, bo był mi bliski za to, że ryzykował życie, aby pokazać prawdę...wprost z frontu.

   Teraz, gdy to przepisuję (26.06.2020) popłakałem się ponownie, a łzy płynęły po twarzy, bo „Super express” z dnia 8-9 maja 2004 r. dał jego zdjęcie (zabitego przez zamachowców) na pierwszej stronie z tytułem; „To miała być jego Ostatnia Misja”.

    W ręku miałem też „Gazetę wyborczą”; „Ostatni artykuł Anny Politkowskiej”, która w Federacji Rosyjskiej działała podobnie do Waldemara Milewicza. Napisała list do matki dwóch Czeczeńców, którzy trafili do zakładów poprawczych (obozów koncentracyjnych). Opisała też los Czeczeńca Biesłana Gadajewa, któremu zarzucono zabójstwo kilku Rosjan, czego nie uczynił.

   Niewinny zrelacjonował przebieg przesłuchania; na przywitanie otrzymał dwa uderzenia pięścią w okolicę prawego oka, wyłamali mu ręce i założyli kajdanki z przodu pod kolanami. Wsunęli mu rurę na której został podwieszony między dwoma stołami, a do palców ręki przymocowali przewody elektryczne...po chwili był rażony prądem i bity pałkami. Ponieważ krzyczał o pomoc do Boga założyli mu na głowę czarną torbę.

    Powiedział, że będzie mówił, ale nie wiedział o czym. Wówczas uderzali go metalową rurą i polewali wodą, gdy tracił przytomność. To przekazała później zamordowana dziennikarka Anna Politkowska. Dzisiaj te metody trwają w Korei Północnej.

   Sam doznałem tego, ale bez walenia pałką we własnej Izbie Lekarskiej (2007/2008 r.), gdzie psychiatrzy rzucili we mnie psychuszką. Nie uczyniły tego dzikie bestie, hołota, ale funkcjonariusze publiczni, lekarze, Polacy. Kolega Medard Lech zbadała mnie będąc na wczasach, a był w tym czasie szefem Komisji Etyki Lekarskiej.

   Jak tacy czują się, gdy bronili psychiatrę-ważniaka powalającego krzyż, a mnie jako obrońcę zrobili głupim i podtrzymują to 12 lat w kraju katolickim, gdzie jest niezliczona ilość instytucji broniących poszkodowanych.

     Z tamtego czasu, trzeba dodać bestialski mord na małżeństwie Jaroszewiczów, stan wojenny i art. „Jak UB łamała księży” (świadectwa o śmierci patriotów). W ręku znajdzie się też świadectwo Polaka porwanego w Iraku, który skuty kajdanami odmawiał swoją wersję „Ojcze nasz”...został uwolniony przez Amerykanów. Jutro będzie wspomnienie męczeństwa św. Szczepana, który dochował wierności Bogu do końca.

   Zadzwoniłem do „Gościa niedzielnego” i wskazałem im na manipulacje i szerzenie zła, bo w programie telewizyjnym ukryte w/w świadectwo kapłana („Testament”). Zarazem promowano film w TV Polsat („Opętanie”). Wskazałem, że będą odpowiadać za tak czynione zło, a mają szerzyć wartości chrześcijań­skie. 

    Kończę ten zapis, a w TV Polsat biskup mówi o potrzebie dawania świadectwa za cenę wyśmiania i poniżenia. Dodatkowo popłynie świadectwo płaczącej matki, która mówiła o uratowaniu syna po ciężkim urazie czaszkowo-mózgowym (praktycznie był zmasakrowany w wypadku).

    Trzy razy przyśniła się jej Matka Boża z Gierzwałdu i wskazała co trzeba zrobić. Zdrowiał natychmiast po wykonywaniu okładów twarzy wodą z tamtego cudownego źródełka...

                                                                                                                             APeeL

 

 

    Z kościoła wziąłem m-k „Miłujcie się” (2020 r.), gdzie zwrócił uwagę art.; „Czas ucieka, wieczność czeka” poświęcony naszemu zbawieniu. Wiem to wszystko, ale przytoczę później oceny innych mistyków…

    Przyjmij tylko to, co piszę jako ostrzeżenie;

1. Każdy z nas został stworzony myślą Boga Ojca jako nieśmiertelna dusza. Nie wiem dlaczego znalazłem się razem z Tobą na tym zesłaniu...dołączony do ciała. W odróżnieniu od zwierząt pragniemy powrotu do Królestwa Bożego...

2. Posiadamy rozum (wykorzystywany w 5-10%), którego zadaniem jest ujrzenie cudu stworzenia wszystkiego. Ja widzę to szczególnie jako lekarz i dziwię się ślepocie niewierzących. Badająca budowę atomu ujrzała w nim cud stworzenia przez Boga. Przykre jest to, że duża grupa ludzi szydzi z tej Prawdy i trwa w duchowym zaślepieniu.

3. Nasze narodziny i śmierć nie oznaczają „życia”, bo dotyczą tylko ciała...jak u zwierząt. Życie dotyczy tylko naszej nieśmiertelnej duszy. Jako lekarz mający kontakt z różnymi ludźmi poznałem ich poglądy. Przykry jest brak zainteresowania naszą duszą i jej zbawieniem...

4. Tylko od naszej woli zależy czy trafimy do;

K r ó l e s t w a  B o ż e g o

   Prowadzi doń ciernistej droga z boleściami i łzami w oczach oraz naszymi upadkami na kamienie, a przez ciasną bramę wchodzi się do Ogrodu Szczęścia. Tak właśnie szedłem ostatnio w procesji wokół kościoła...po kwiatach rzucanych Panu Jezusowi, w pełni słońca przy śpiewie ptaszków z zapytaniem; „czy chcę tak wracać do Raju?”

   Nasz skarb jest w Niebie i przysparza nam wiele kłopotów, ponieważ wstawiamy się za skrzywdzonymi, wskazujemy na grzeszność, widzimy fałsz i przekupność.

   Pan Jezus mówił do Rzymian o duszach (byli bardziej zainteresowani od Żydów), którzy nie znali Boga Prawdziwego, o duszach obudzonych i dążących do świętości. Dziwne, ponieważ często powtarzam, że do Boga i Nieba nie możemy wrócić bez pragnienia uzyskania świętości...  

C z y ś ć c a

   Nie życzę nikomu dostania się do Czyśćca, bo jest to miejsce wielkiego cierpienia. Tam już wiemy, że jest Bóg Ojciec i Raj, ale furta jest zamknięta. Przybywają tam różne kategorie dusz np. dobrych ludzi, letnich katolików czy nawróconych w ostatnim krzyku, itd.

   Czekają na wstawiennictwo modlitewne „resztki Pana”. Ja czynię to codziennie, ale intencje obejmują wszystkie dusze, czasami wołam za ostatnią w Czyśćcu, wskazaną albo skrzywdzoną przeze mnie w tym życiu.

   Jakby na znak od Boga w poszukiwaniu cytatu z Biblii trafiłem na blog naszego Kościoła Baptystów oraz „rodziny chrześcijańskiej” w Walii. Wskazałem, że nasz kontakt nie jest przypadkowy, bo tylko w wierze katolickiej mamy Cud Ostatni (Eucharystię). Piszę to, aby pokazać obecne drogi ewangelizacji, bo oni cytują Biblię, a w tym czasie grzeszą oderwaniem się od Prawdy.

P i e k ł a

   Właśnie na ten temat - w aktualnej „Polonia Christiana” - pisze red. Sławomir Skiba; „Senne majaki czy realna wizja” z ryciną dusz ludzkich wpadających niespodziewanie do otwartej czeluści wg słów s. Faustyny.

   Siostra przekazała, co wiem, że; jest tam „najwięcej dusz, które nie dowierzały, że jest piekło” (Dz. 741). Ś.p. ks. Gabriele Amorth, były egzorcysta watykański potwierdza, że; „Największym podstępem diabła jest wmówienie ludziom, że go nie ma”.

   To też znam z rozmów z niewierzącymi, pewnymi siebie, opierającymi się na swojej mądrości, wykształceniu z powoływaniem się na XXI wiek. Cóż on oznacza wobec wieczności?

   Podczas nabożeństwa do Serca Pana Jezusa z późniejsza Mszą św. pozostałem na placu kościelnym, gdzie z płaczem dziękowałem za łagodne powiewy wiatru. Eucharystia ułożyła się ochronnie. Przez godzinę wołałem do Boga w tej bardzo poważnej intencji…

                                                                                                                            APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

27.12.2006(ś) ZA TYCH, KTÓRZY ODKRYLI SWOJE POWOŁANIE...

    Jakże człowiek jest „wielki w ciele”, które z czasem marnieje. Dzisiaj, gdy to przepisuję (25.06.2020) - w drodze do kościoła - przejeżdżałem obok ławkowców (siedzących na ławkach). Jednego z nich lubię, bo jest wielki w ciele, ale mały w duszy...odwrotnie jak u mnie.

   W mojej łasce (mistyka eucharystyczna) przed Eucharystią jestem wielki w ciele, które w różnym stopniu tracę po zjednaniem z Panem Jezusem. Wówczas staję się wielki w duszy (duchowo); pragnę odosobnienia, milczenie, a jestem gadatliwy...dziwne, bo odwrotnie jest żoną. Po Eucharystii staje się „otwarta” i radosna, pragnie rozmawiać i obdarowywać.

   W tym czasie często mam łzy w zamkniętych oczach, a w sercu ucisk, który nie ma nic wspólnego z bólem np. wieńcowym), zwalnia się oddech (muszę „wzdychać” z wymawianiem Imienia Pana Jezusa) i nie ma mnie dla świata…

   Chciałbym tak trwać do końca tego zesłania z powrotem do Królestwa Bożego („umrzeć”). Nasze ciało marnieje z wiekiem, a podobnie jest z naszą zapomnianą duszą, która traci świętość, a w grzechach staje się martwa.

     W tamtym czasie kapłan mówił o szukaniu szczęścia i odnalezieniu celu życia. Jedna z parafianek życzyła mi szczęścia i błogosławieństwa Bożego, a ja zapytałem ją jaki jest cel naszego życia? Ponieważ odpowiedziała, że jest to powrót do Boga wskazałem jej, aby zapragnęła świętości. 

    Zaśmiała się jak czynią ludzie, ponieważ święty to; o. Pio, o. Kolbe, s. Faustyna, itd. Wróg wiary wręcz oburzy się na takie życzenie, bo „ze świętości niczego nie ma”! Wielką radość daje pójście właściwą drogą. 

   W ręku znalazł się  mam kalendarz z opisem wyboru drogi życia; od planu (lekarka) do spełnienia powołania (zakonnica). Wielkim nieszczęściem jest spaczone powołanie („został księdzem, bo tak chciała matka”). Zapamiętaj, że Pan Jezus jest zawsze wierny, nigdy nie opuszcza i zawsze odpowiada na nasze prośby szczególnie dotyczące celu naszego życia. 

    Podczas konsekracji moja dusza wołała;

Panie Jezu! Jezu! Królu mojego serca na wieki wieków.

Niech będzie błogosławiony Najświętszy Ojciec po wszystkie czasy!

Niech króluje w moim sercu każdego dnia i w każdej chwili.

Święty Boże…Święty…Święty…Święty.

Ojcze! obejmij wszystkich z mojej rodziny i dusze takich.

Obejmij tych, których skrzywdziłem i tych, którzy mnie krzywdzą.

Św. Michale Archaniele chroń!

Każdego dnia bądź przy mnie i prowadź, bym nie zboczył z oznaczonej drogi.

Aniołowie i Wszyscy Święci bądźcie przy mnie

Tak pragnę wrócić do świętej ojczyzny i pociągnąć za sobą innych, bo

tylu jest pustych, obojętnych, wyśmiewających wiarę i wrogów Boga.

Matko Najświętsza daj ochronę…

    Jakby na potwierdzenie przyjęcia mojego wołania "spojrzał" wielki obraz Trójcy Świętej, a później trafię na scenę zamachu na życie Jana Pawła II z zamykającą się księgą na jego trumnie..."Wykonało się". Zobacz jak Pan potwierdza wypełnienie misji!

    Dzisiaj, gdy to przepisuję( 25.06.2020) trafiłem na książkę; MISTYKA EUCHARYSTYCZNA Bł. Maria Kandyda od Eucharystii. To było zarazem potwierdzenie intencji tego dnia...

                                                                                                                             APeeL


 

16.12.2006(s) ZA OFIARY PACYFIKACJI KOPALNI WUJEK...

Stan wojenny; 13.12.1981 - 22 lipca 1983

   W tamtym czasie pracowałem w okupacyjnej JW 2481...lubiłem żołnierzy, bo ze względu na wadę serca nie uczestniczyłem w przysposobieniu wojskowym. Ponadto w kantynie mogłem zrealizować kartki na mięso.

    Dzisiaj wypada 25-lecie pacyfikacji kopalni „Wujek” w Katowicach (16 grudnia 1981), gdzie - doszło do masakry górników biorących udział w strajku okupacyjnym - przeciwko ogłoszeniu stanu wojennego. Podczas pacyfikacji siłami milicji oraz wojska w wyniku strzałów Plutonu Specjalnego ZOMO zginęło 9 górników, a 23 zostało rannych.

   To był regularny bój od Szczecina poprzez Gdańsk aż do kopalni „Wujek”...zabici, ranni i kobiety z dziećmi zatrzymujące czołgi. Nie ukarano nikogo ważnego, a ci na dole nigdy nie odmówili wykonana rozkazu.  Kazimierz Kutz na podstawie tych tragicznych wydarzeń nakręcił film; „Śmierć jak kromka chleba”, który będę oglądał.

   Później zadzwoniłem do stacji telewizyjnej „Kino Polska” i zapytałem dlaczego właśnie teraz dali czerwoną propagandówkę stanu wojennego. Nawet śmiano się tam z ofiar, które były potrzebne „Solidarności”!

     Powiedziałem; „Nie macie żadnego szacunku dla tych wydarzeń. Nawet nie drgnie wam serce z powodu 1.6 miliona wysiedlonych i wymordowanych po otrzymaniu 17 września 1939 roku „noża w plecy”. Wy powinniście nazywać się „Kino Sowiety”...programista nie chciał podejść do telefonu.

   W drodze na poranną Mszę św. płakałem, bo Polak strzelał do Polaka...nawet do bezbronnego górnika. Nie miałem odwagi nawet podnieś głowy, byłem skulony i niegodny. Popłakałem się przy czytaniach, gdzie były słowa o mocy Boga Ojca, naszego Stwórcy.

  Na tym spotkaniu z Panem Jezusem nie wspomniano o rocznicy tej tragedii, ale proboszcz poinformował, że w nocy zmarł kanonik...stary był, ale jeszcze niedawno śpiewał.

    Ja w tym czasie przepraszałem 100 razy Boga Ojca za moje złości i złe uczynki...nawet po otrzymaniu łaski wiary z wiedzą, że mam Matkę Prawdziwą i św. Opiekuna Józefa. 

    Dzisiaj miałem nawał w pracy (od 7.00 - 15.00), którą ofiarowałem z Mszą św. i Eucharystią oraz modlitwami w intencji tego dnia. Miałem moc (7.00-15.00) do pocieszania chorych, wykonywania blokad przyczepów (zmora), a w podzięce na wizycie u babci napadł na mnie piesek. Przypomniała się relacja w telewizji kopnięcia przez studenta suczki z małymi.

   Ponownie wróciły obrazy ze stanu wojennego, gdzie brat uderzał brata po głowie z relacją o matce zabitego górnika z kopalni „Wujek”. Sądzeni policjanci milczeli (omerta), a pobity - w tamtym czasie - popełnił samobójstwo. Taki los zgotował Polak Polakowi...

   W tym czasie zawołałem: „Ojcze miej miłosierdzie nad nadużywającymi władzy”. Nawet Kościół wpadł w tę pułapkę. Dlatego Pan Jezus prosi o modlitwę za: "Moich kapłanów, Moich biskupów i Moich kardynałów, aby rozpoznawali Moją Wolę”...

    Podczas odmawiania modlitwy trafiłem pod mój krzyż...przypomniał się też ksiądz Jerzy Popiełuszko (zamordowany 19 października 1984 r), obrońca krzywdzonych...

                                                                                                                                   ApeeL