Nie spodziewałem się tak poważnej intencji modlitewnej. Na Mszy św. porannej wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Św. oraz figura Pana Jezusa Dobrego Pasterza, a później św. Michała Archanioła.

    Dzisiaj doniesiono królowi, że wbrew zakazowi prorok Daniel modli się (Dn 6, 12-28). Wtrącono go do jaskini lwów, aby sprawdzić czy zostanie ocalony. Zszokowany król następnego dnia stwierdził, że Daniel przetrwał, a to wg samego króla oznaczało, że jego Bóg jest; „Bogiem żywym i trwa na wieki. On ratuje i uwalnia, dokonując znaków i cudów na niebie i na ziemi”.

    Natomiast Pan Jezus w Ew (Łk21, 20-28) ostrzegł nas przed Jego powtórnym przyjściem. W naszym języku będzie to „koniec świata”, bo „moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego nadchodzącego w obłoku z mocą ducha i chwałą”. Będzie to czas pomsty, aby wszystko, co zostało zapowiedziane...wypełniło się.

    Apokalipsa już trwa. Ja wiem o tym, ale wpisz ten tytuł w wyszukiwarce. Bóg daje ostrzeżenia...jak ojciec swoim dzieciom, ale my wolimy ujrzeć znaki niż się nawrócić. 99.99% ludzkości nie wierzy w posiadanie duszy i w życie po śmierci. Nie chcą wrócić do Raju...wolą zesłanie ("Obóz Ziemię").

    Powiem krótko: nie czekaj na Paruzję,  ale nawróć się, bo wówczas skończy się Miłosierdzie Boże, a nastanie czas sprawiedliwości...okrutnej, bo prawdziwej (nastąpi oddzielenie błogosławionych od potępionych).  Dla mnie oznacza to zabranie z tego świata, a zarazem płaczę, bo wiernych Bogu Ojcu jest garstka...nawet  w moim miasteczku, które jest rajem na ziemi.

    Na Mszy św. padną piękne słowa o Zbawicielu, który jest zakryty przed nami, ale obecny w Eucharystii. Dodam dla czytających, że przyjmujemy Ciało Duchowe Pana Jezusa w widzialnym „opłatku”. Cała przemiana na Ołtarzu św. jest Cudem Ostatnim i większego już nie będzie.

    To moja łaska (mistyka eucharystyczna), którą przekazuję codziennie, bo dusza pragnie tego św. Chleba tak jak ciało fizyczne codziennego. Postanowiłem, że będę przystępował do zjednania ze Zbawicielem trzymając krzyżyk, który towarzyszy mi w modlitwach.

    Eucharystia wielokrotnie przewijała się do przodu i ułożyła w kielich kwiatu jako podziękowanie za bieżące zapisy z ostatnim apelem do czytających...o nawrócenie. Zalany pokojem w mojej izdebce z włączonego radia Plus usłyszałem żarty o zapowiadanym końcu świata w 2060 roku. Nawet zadzwoniłem do nich, aby wspomnieli o Paruzji Pana Jezusa.

    Z otwartego na „chybił/trafił” Koranu (Sura XLI) popłyną słowa;

- W Dniu, kiedy wrogowie Boga staną przed ogniem, zostaną podzieleni (19)

- Taka jest zapłata dla wrogów Boga – ogień!

    Tam jest też opis nagrody dla tych, którzy idą drogą prostą za Wszechwiedzącym! W tym zdarzeniu duchowym jest dowód, że Pan Bóg mówi do nas przez wszystkoPo czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus jako „król” w koronie cierniowej z zasłoniętymi oczami, skutymi dłońmi i zranieniami na całym ciele w czerwonym płaszczu.

    Wyszedłem odczytać intencję i odmówić modlitwę, a podczas powrotu z bolesnym krzykiem w duszy wołałem do Boga Ojca, aby odsunął czas tej pomsty...

    Wróciłem na ponowną Mszę św. wieczorną i po Eucharystii padłem na kolana przed freskiem z Bogiem Ojcem nad żywiołem ziemskim i symbolem szatana. Ciało Pana Jezusa przewijało się i pękło bez rozdzielenie, co oznaczało cierpienie duchowe. Tka, bo przez godzinę - w wielkim bólu - odmawiałem moją modlitwę w intencji tego dnia...

                                                                                                                             APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

13.09.1993(p) ZA DŁUGOWIECZNYCH

    W środku nocy - w deszczu i zimnie - płyniemy karetką, a ja podczas tego wyjazdu musiałem walczyć z chęcią gadania i żartowania, a kierowca też lubi gadać o niczym! Popłynie "Anioł Pański” z  cz. radosną różańca. Tak trafiłem do dwóch babuszek z czarnym pieskiem.

    Po powrocie do pokoju lekarskiego serce zalał pokój. Po chwilce zerwano ponowni, ale teraz karetkę prowadził ateista, wierny w zwalczaniu "wrogów ludu”, których trzeba ujawniać. Nie piszę tego z nienawiści, ale na dobry początek straszliwie zaklął...

  • czy przy chorych też pan przeklina, przecież żaden przeklętnik nie wejdzie do Królestwa Niebieskiego!

  • Dobrze, że pan tam wejdzie!

  • Czy wie pan jaki to ból, gdy tylu idzie na zagładę..mają oczy, a nie widzą.

    Wyjaśniłem mu demonizm systemu bolszewickiego, któremu on dalej służy i mówiłem o braku śmierci, duszy, zysku szatana, gdy zniewoleni podziwili ludzi - bożków!

    Rano serce zalała nienawiść, przesuwali się wierni władzy ludowej, czujni o każdej chwilce dnia i nocy...jakby na znak trzaskały pioruny. Jakże tacy bawią się ze zmyślanymi wrogami (podobnymi do mnie)...nie zabija się takich od razu, bo lud musiał mieć zajęcie i ćwiczyć się!

    Każdy, który odmawiał śledzenia innych...nie pomagał i natychmiast stawał się wrogiem, a wówczas nie miał się gdzie poskarżyć, wyjechać, a nawet uciec, bo wszędzie byli „sami swoi”.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (28.11.2019) niesiemy dalej ten diabelski krzyż. Ci ludzie żyją i nie mogą się odnaleźć, są żądni odwetu, a co najgorsze muszą służyć tym, których prześladowali. Łaska pańska na pstrym koniu jeździ! Nadal mają zatrudnienie w instytucjach państwowych (pewna pensja), kontrolnych, nadzorczych i samorządowych (fuchy). Przeżegnałem się wodą święconą, z radia popłynie „Ave Maryja”, a do serca wolno wróci pokój.

   W piśmie lekarskim wzrok zatrzyma artykuł o próbach „naukowego” wyjaśnienia długowiecznościNa obchodzie oddziale wewnętrznym tłumaczyłem "długowiecznej”, że przez złego może być straszona śmiercią..."trzeba wówczas łapać za wodę święconą i różaniec”.

    Przypomniała się Msza św. odprawiona w oddziale (w piątek). Przybyła żona umierającego, który był bardzo zadowolony i stwierdził, że to zorganizowałem, a nawet nie wiedziałem, że istnieje taka możliwość prawna. „Jezu! Jezu! Jezu mój!”

    W przychodni był wielki nawał chorych zakończony pacjentką długowieczną. To niesie wiele cierpień, bo wiele z nich przeżywa swoje dzieci, Szatan straszy ich śmiercią, wielu szuka zdrowia w słabnącym ciele, często są poniżani i wyśmiewani.

   Podczas powrotu do domu byłem słaby, a wzrok zatrzymywali ludzie z siwymi włosami, w domu "przywitały" mnie świątki-staruszków. Z włączonego telewizora padną słowa o szacunku dla godności wieku starszego. Skulony i pełen bólu zacząłem odmawiać moją modlitwę w intencji tego dnia. Przepływały obrazy grzesznych staruszków...wesołkowatych, rubasznych i odwróconych do końca od Boga.

    Jakby dla kontrastu napływał obraz Ojca Prawdziwego jako dostojnego starca wyrażającego Mądrość. Wzrok przykuwał Pan Jezus w koronie cierniowej, bo po przełączeniu programu pokazano staruszkę -naukowca, która w rozpaczy i proteście chciała zatruć strumień górski, który jest źródłem wody pitnej.

   Wzrok zatrzymała „Gazeta wyborcza”, gdzie córka rani matkę zasłanianiem cierpiącego Pana Jezusa, bo woli patrzeć na pięknego Krisznę! Dzisiaj, gdy to przepisuję (19.11.2019) czytałem klepsydrę; zmarła pani mająca 101 lat…

                                                                                                                                         APeeL

 


 

     Tuż po spotkaniu z Panem Jezusem na Mszy św. porannej o 6.30 przekażę na czym polega przemiana człowieka fizycznego (słabego i zaspanego) w duchowego (mocnego, pełnego pokoju, a zarazem mającego ucisk w sercu i łzy w oczach napływające falami).

    Czytających denerwuje opisywanie czasu tuż po przebudzeniu, ale wiedz, że są to chwilki od których zależy przebieg danego dnia życia. Ten przebieg jest inny u pracującego (obowiązki, ciężka lub stresująca praca), a całkowicie odmienny u emerytów. Ponieważ - na tym zesłaniu - mamy tylko dwa dary (wolną wolę i czas)...większa jest odpowiedzialność posiadających nadmiar czasu.

   Ludzie nie zdają sobie z tego sprawy; jedni marnują, drudzy nudzą się, a część do śmierci jest pracoholikami. Znam to z gabinetu lekarskiego, a nie z konfesjonału. Można powiedzieć, że moja obserwacja jest bezcenna...nie widziana przez ludzi pozbawionych mojej wielkiej łaski (mistyka).

   Żona wyszła na Mszę św. o 6.30 z naderwanym przyczepem ok. rzepki prawej (klęczenie, praca na kolanach,a jest już „pełnoletnia”) z promieniowaniem do podudzia prawego...pojechałem za nią, ale obecnie wolę nabożeństwa wieczorne.

    Do czasu Eucharystii byłem normalny. Słuchałem czytanie (Dn 2, 31-45) zapowiadającego przez proroka Daniela nadejścia Królestwa Bożego. Dla niewierzącego jest to zagmatwane i trudne do przyjęcia. Ja wiem, że jestem członkiem tego państwa ponadnarodowego, nadprzyrodzonego (duchowego), które jest w nas. Tego nie można przekazać. Nie potrafię edytować rycin, a one najlepiej przemawiają...

   Tam prorok tłumaczył królowi Nabuchodonozorowi, a dzisiaj dotyczy to wszystkich władców rywalizujących o rządy nad światem; zbrodnicze Państwo Islamskie,  przywódcy Federacji Rosyjskiej "chorzy na ZSRR", klan Kimów, w ciszy siedzący Chińczycy oraz posiadający broń jądrową (Pakistan i Indie)... 

   Prorok wskazał, że różnych królestw ziemskich nie można zmieszać z Królestwem Niebieskim. Ja to potwierdzam, a świadczy o tym dar łez, które właśnie płyną z oczu (test prawdy)! Królestwo Boże nigdy nie ulegnie zniszczenie i nikomu nie zostanie przekazane. Nic nie oznacza śmierć w stanie łaski Bożej, bo po odrzuceniu ciała dusza wraca do czekającego na nas Taty.

    W psalmie popłynie krzyk błogosławiący Stwórce wszystkich cudów. Natomiast Pan Jezus zapowiedział krach tego świata; <<Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu/../>> ze strasznymi zjawiskami i wielkimi znakami na niebie.

  W naszej wierze nie mówi się o Przeciwniku Boga (Szatanie), którego zadaniem jest zniszczenie świata z przejęciem zaskoczonych dusz. Specjalnie piszę z dużej litery, aby wskazać na moc Bestii.

    Eucharystia przewijała się w ustach, chciałbym trzymać Ciało Pana Jezusa, ale zwinięte zamieniło się w mannę z nieba (pomoc w pracy na Poletku Pana Boga). Anioł Stróż podpowiedział, abym zapalił lampkę pod „moim” krzyżem. Zobacz, co oznacza posłuszeństwo, bo na miejscu okazało się, że wichura przewróciła kwiat i zerwała wieniec. Zapaliłem znicz, bo lubię, gdy płonie z czwartku na piątek (symboliczny czas Męki Pana Jezusa).

   Popłakałem się, w sercu pojawił się ucisk, a w nadbrzuszu ciepło (splot słoneczny) ze łzami, które falami zalewały oczy. To będzie trwało także podczas pisania tego świadectwa (1.5 godz od zjednania z Panem Jezusem).

   Nie znałem intencji tego dnia i jego dalszego przebiegu. Wielu ma podobne doznania, ale nie chce im się pisać lub nie nie mają potrzeby dawania podobnego świadectwa wiary.

   Podczas odmawiania mojej modlitwy przepływały elementy raju na ziemi; piękni i mili dla siebie ludzie, piosenki rozrywające serce, taniec, turystyka, stół nakrywany białym obrusem przed posiłkiem, miłość ludzka, itd.

   Pragniemy tego, a nie wierzymy w cud stworzenia i życie nadprzyrodzone. Na ten czas „Poemat Boga-Człowieka” (Ks. trzecia, cz. druga) otworzył się na słowach Pana Jezusa do Judy Tadeusza o miłości, macierzyństwie duchowym Dziewicy Maryi oraz o „duszy wszczepionej przez Wiecznego. Bez niej człowiek byłby jednym z licznych dzikich zwierząt /../’. Celem naszego życia jest stanie się „częścią świętego Ludu Bożego w Niebie”, mieszkańcem wiecznego Jeruzalem!

   Proszę Cię drgnij w tym kierunku, a podziękujesz mi, gdy właśnie tam się spotkamy. Gdzie znajdziesz takie świadectwo...z „tu i teraz”, a właściwie z tego dnia?

    „Ojcze! Dziękuję Ci za ten piękny dzień...za to, że dzisiaj byłem w raju”!

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

 

   Tuż po Mszy św. wieczornej - w pośpiechu zapaliłem gaz - pod pustymi i drogimi garnkami zamiast pod czajnikiem. Pan Bóg w ten sposób dał mi namiastkę tego cierpienia, a zarazem odczytałem intencję dnia...tuż przed wyjściem na boisko z grającymi w piłkę.

    Nie potrafię modlić się w „czterech ścianach”, a dodatkowo lubię chodzić z rękami w kieszeniach (w jednej mam krzyżyk, a w drugiej „dziesiątkę” różańca). Jest to zarazem „podejrzane”...dlatego policja zawsze krzyczy; ręce do góry!

  Podczas wołania do Boga Ojca ból zalewał serce, bo przepływały obrazy ofiar różnych pomyłek...także morderstw na tle religijnym (ks. Jerzy Popiełuszko, Jan Paweł II, itd.).

   Właśnie podano informację o zderzeniu się dwóch helikopterów francuskich (zginęło 16-tu żołnierzy), padł wyrok w sprawie zawalenia się hali w Chorzowie, trwa sprawa śmiertelnie postrzelonego przez policjanta Adama Czerniejewskiego (21 lat). Ogarnij cały świat;

  • z powodu podobnej nazwy ulicy straż pożarna zamiast do Wesołej pojechała na Bemowo
  • Jelfa wyprodukowała i dała do obrotu złą partię leku przeciwalergicznego Corhydron
  • każdy wie jak można śmiertelnie zatruć się grzybami (pomylenie podobnych)
  • pomyłki wizerunkowe
  • antyterroryści pod Tarczynem zamiast schwytać groźnych przestępców wtargnęli do mieszkania staruszka
  • groźne pomyłki w diagnostyce i leczeniu (podobne objawy chorób): ostry zator tętnicy płucnej daje objawy zawału serca, wycięto zdrową nerkę zamiast zajętej nowotworem, otworzono czaszkę myląc strony ciała...
  • sam podałem morfinę w duszności i pacjent zmarł (niezamierzona eutanazja), ale jego żona dziękowała mi, bo wymodliła jego odejście (nie mógł umrzeć w śmiertelnej duszności, a nie chciał być w szpitalu pod tlenem). 
  • często więzi się niewinną osobę zamiast sprawcy przestępstwa (nawet zabójstwa)
  • podczas zapłodnienia kobiecie wszczepiono obcy zarodek…wystarczy!

   Następnego dnia skończę „św. Agonię” Pana Jezusa. To był jeden wielki krzyk z powtarzaniem dziesięciokrotnym;  rozciągania i przybijania Pana Jezusa do krzyża, słów; „Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił?” oraz „w Twoje ręce oddaję duszę i ducha Mojego”…

  Bestialskie zamordowanie oczekiwanego Zbawiciela to śmiertelnie groźna pomyłka przywódców duchowych narodu wybranego! Dziwne, że trwają w tym zaćmieniu, a przez to w Izraelu nie ma Boga „Ja Jestem”. Piszę to z bólem w sercu i łzami w oczach...  

                                                                                                                            APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

11.09.1993(s) ZA KIERUJĄCYCH SIĘ KAPRYSAMI...

    W śnie - na dyżurze w pogotowiu - pan Antoni Macierewicz czytał premierowi Janowi Olszewskiemu (23.12.1991-11.07.1992) rozważania "Drogi Krzyżowej”. Wziąłem je od niego i sam czytałem, a sercu rozległ się krzyk; "Jezu mój, przecież oni niosą krzyż, może nie wiedzą o tym?" Trzeba tutaj dodać, że premier był członkiem loży masońskiej...

    W przychodni był jeden chory i tak będzie cały czas...z wyraźnym atakiem złego. Wówczas nie wypijesz na czas kawy, nie możesz wyjść do ubikacji, spocisz się ściągając na siebie kąsające muchy! Później zrozumiałem, że atak był słuszny, ponieważ ujawniałem metody działania Smoka m.in. podsuwającego „dobro”;

  • oto malarka, która ma chęć malować Twarz Jezusa...podsuwa jej temat kwiatów!

  • wątpiącej wskazuje na złych kapłanów

  • "warszawiakowi” zaleca "wypoczynek" na wsi

  • babuszkom w oddziale wyjaśniłem, że Szatan straszy śmiercią, wciska przekonanie, że "zdrowie jest najważniejsze"...dobrze wie, że nasze dusze są na wygnaniu, a celem  życia jest powrót do Boga Ojca!

    Z trudem wyrwałem się z przychodni, a w telewizji „pojawi się" Pan Jezus w koronie cierniowej. Po chwilce będzie reportaż o Polaku, który wszystko sprzedał i kupił wyspę (kaprys żony), a cyklon wszystko im zniszczył! Jeszcze dziwniejsze było to, że ponowił ten czyn. Tak poznałem dzisiejszą intencję...

   Przesunęły się zdarzenia; żyjąca kaprysami kuzynka, fryzjerzy robiący z pięknych niewiast maszkary...z tyłu głowy wykonują drugą twarz. Właśnie córka ostrzygła się na „głupiego Jasia”...jeszcze pełen kaprysów Lech Wałęsa!

   Na działce słuchałem Mszy św. z kazaniem prymasa Józefa Glempa...o powoływaniu Apostołów i potrzebie apostołowania w swoich środowiskach. Kusi nas świat i nie pozwala w działalności duchowej. Zacząłem moją modlitwę w intencji tego dnia, a szczególny smutek i ból pojawi się w drodze na Mszę św. wieczorną...podczas zdejmowania z Pana Jezusa szat z przybijaniem do krzyża i jego podnoszeniem!

   Jakże piękne jest zawołanie; „Pan z wami” oraz słowa o "Panu Jezusie, który uniżył się i wykonał Wolę Ojca...wskazał nam Drogę!” Św. Paweł mówił o sobie jako „pierwszym grzeszniku”, któremu Pan Jezus okazał wielkoduszność...to przykład dla tych, którzy „w Niego wierzyć będą”.

    Na kolanach przekazałem w intencji tego dnia; Mszę św. z Eucharystią i popłakałem się przy słowach Ps 113 „Podnieś z prochu nędzarza”. Przecież tak też jest teraz ze mną. Podczas wołania do Boga popłyną słowa; „Ojciec mój umiłuje go i do niego przyjdziemy”.

    Serce rozrywał moment Eucharystii...tak chciałbym mieć Pana Jezusa w złotym pudełeczku na sercu! Wprost chciało się krzyczeć; "Ojcze! Ojcze! Proszę przyjdźcie do mnie” z powtarzaniem tego błagania. Nawet nie zauważyłem, że ludzie już wstali. Wzrok zatrzymał się na Panu Jezusie Dobrym Pasterzu. 

   Pozostałem sam w kościele (sprzątano po ślubie), popłyną modlitwy. Do buteleczek nabrałem wody święconej (zawsze mam w samochodzie i pogotowiu). Normalny człowiek uśmiechnie się, ale egzorcysta wie o co chodzi.

    Przepłynęły obrazy; rano obcemu nie chciałem przepisać recepty, bo nie znałem pacjentki (ma złamanie, które nie goi się). Po Mszy św. napiszę i zawiozę jej do domu.

   Przebieg wieczoru potwierdził intencję; Michael Jackson występuje w Moskwie, ale obiady sprowadza samolotem z Londynu! W filmie facet ma komputer wykonujący wszystkie czynności. Marzy się ułożenie takiego programu komputerowego dla poszukujących sensu życia, gdzie „krok po kroku” idziemy ku Panu Jezusowi.

   Teraz, podczas słuchania rozważań z Ewangelii o przebaczeniu i pukaniu do Boga Ojca otworzyłem drzwi córce, która trafiła na ten moment! Po chwili uciekła z krzykiem, bo krytykujemy Benny Hilla szydzącego; "z urodzonego w stajni” oraz „Książki Najświętszej”! „Panie Jezu wybacz!”.

   To była wyraźna prowokacja naszej telewizji, a wcześniej "patrzył" Pan Jezus w koronie, którego pocałowałem! Teraz, gdy to przepisuję (24.11.2019) prof. Jan Hartman Eucharystię nazwał „wafelkiem”.

   Poprosiłem Matkę Bożą o odczytanie powołania przez syna, bo w sercu chciałbym ujrzeć go kapłanem, ale to mój kaprys. Przypomniał się jeszcze pomysł, aby nad drzwiami naszego mieszkania przybić krzyżyk, co zrealizowała żona...

                                                                                                                                    APeeL

 


 

 

   Nie wiedziałem jak zacząć tę intencję, a Pan - w środku nocy - dał do ręki wiersz ks. Mirosława Drzewieckiego „Modlitwa z Aniołem"; „Niech otworzy się Twe słowo o miłości nieprzyjaciół”…

   Dodatkowo na blogu Jana Hartmana (Polityka.pl) trafiłem na nowy wpis (25 listopada 2019); „Studentka – potwór! Wyrzucić ją ze studiów!” ze wstępem, który dotyczył mojej krzywdy zawodowej; „Nagonka na niewinnego /../ można po nim skakać do woli /../ Jak nie śmierć, to przynajmniej banicja.

    Piszę to, aby pokazać jak odczytuję intencję modlitewną danego dnia, a właśnie miałem wielki kłopot. Na wieczornej Mszy św. Eucharystia zamieniła się w „mannę z nieba” (zwinęła się w ustach i rozpuściła) z zalaniem duszy pokojem. To była zapowiedź pomocy, bo cały dzień byłem pusty duchowo, a bez Boga nic uczynić nie mogę...nawet cokolwiek przepisać.

    Podczas chodzenia po „Orliku” z grającymi dziećmi, gdzie odmawiałem moją modlitwę byłem blisko ostatecznej intencji; za ofiary planowanego napadu (miałem już za ofiary stalkingu).

   Ten wstęp jest potrzebny, aby ukazać serce studentki medycyny wyrzuconej z uczelni za jakiś ksenofobiczny filmik. Dałem tam komentarz;

                                                                Panie Profesorze!

    <<Nie wiedziałem, że Pan Profesor jest obrońcą uciśnionych, bo ze mną uczyniono to samo; straciłem prawo wykonywania zawodu lekarza. Za co? Nie puszczałem filmików, ale napisałem prośbę - do AM w Gdański z powiadomieniem Naczelnej Izby Lekarskiej - o poskromienie kolegi psychiatry, który zbezcześcił miejsce poświęcone. Tyle i aż tyle...

   Tak się składa, że właśnie dzisiaj otrzymałem pismo z Ministerstwa Sprawiedliwości skierowane do Prokuratury Krajowej jako interwencję w mojej krzywdzie. Człowiek normalny ucieszy się z takiej obrony, „dojściem swego” z ewentualnym ukaraniem winnych, itd.

   Mnie to nie cieszy, bo kolegom przebaczyłem i prosiłem o pojednanie, czekałem tylko na słowo przepraszam, bo ja za nich odpowiadam (duchowo); „Ojcze wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”.

   W sercu pojawił się Dobry Łotr, który został zabrany ze Zbawicielem; „Dziś będziesz ze Mną w Raju”...tak wielkie jest Miłosierdzie Boże, ale trzeba się ukorzyć.>>

    Większość kolegów to katolicy nominalni, wszyscy stanęli po stronie powalającego krzyż, a żaden nawet palcem nie kiwnął w mojej obronie. Na spotkaniu z Okręgową Radą Lekarską w W-wie przy Puławskiej 19 zapytałem; czy na sali jest lekarz-katolik? Pochylono głowy, a ktoś mruknął, że wszyscy są katolikami. W tym czasie każdy „nadzwyczajny zjazd” zaczynano od Mszy św.!   

   Ponownie zostałem zadziwiony, bo w poszukiwaniu znaczenia słowa nominalny trafiłem na wpis obrońcy uciśnionych prof. Jana Hartmana z 23.07.2016 W co wierzą katolicy? Tam są pięknie opisane zasady mojej wiary z jątrzącą refleksją;

   „Nie wiem, czy znacie jakichś katolików, to znaczy osoby, które naprawdę wierzą w to wszystko /../ Jeśli jednak znacie, to zapytajcie ich, czy są pewni, że Bogu podoba się akurat to wyznanie i skąd tę pewność czerpią?”

   Ja jestem wiedzącym, że wszystko jest prawdziwe w Kościele Boga Żywego, a przez to we własnej Izbie Lekarskiej i na blogu Jana Hartmana jestem traktowany jako „czubek”...z blokowaniem odpowiedzi na obrażanie mojej wiary, a nawet Boga Ojca.

                                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisane...

08.09.1993(ś) ZA UMIERAJĄCYCH W ODWRÓCENIU OD BOGA

    O 6.00 padłem na kolana odmawiając moje modlitwy poranne...ich odbitki mam zabrać do pracy. To natchnienie wyjaśni się podczas wypisu pacjentki z oddziału, która mieszka blisko Sanktuarium Maryjnego i tęskni za Mszą św.!

    Pan sprawił, że spokojnie rozmawialiśmy. Wskazałem jej na kuszenia Złego, który najpierw straszył wizytą u lekarza (opóźniła rozpoznanie nowotworu żołądka), a teraz mami lepszym poczuciem i straszy zabiegiem. Wyjaśniłem jej, że jako wierząca podlega jego większemu działaniu. Zaleciłem Eucharystię w intencji operacji i wręczyłem jej modlitwy!

    Nawał pacjentów, ale Pan dał pokój serca i chęć do pracy. Właśnie przybyła porzucona przez mocnego politycznie męża z zabraniem dzieci, którą proszę o wołanie do Nieba, przyjęcie cierpienia w sercu, przekazania go Matce Bożej w intencji pokoju w Jugosławii. Ponadto wskazuję na jej wybranie do cierpienia i ostrzegam, że Szatan będzie wskazywał na winnego...dobrego Boga Ojca, aby ją odwrócić od wiary!

    W czasie koronki do Miłosierdzia Bożego przywieziono dwóch umierających na nowotwory...jeden z nich to nasz pracownik, całkowity ateista i prześmiewca. Popłynie moja modlitwa w intencji tego dnia...intensywnie będzie napływała jego osoba. Pan da mu szansę, bo jutro porozmawiamy, a w ten piątek zgodzi się na spotkanie z kapłanem, który przybędzie do oddziału (ostatecznie odmówił).

   Natomiast łaskę z Nieba otrzyma trzeci umierający z tej przyczyny, który po podaniu i zapisaniu morfiny skorzysta z Sakramentu Pojednania...w oczekiwaniu na odwiezienie karetką! Zważ na drogi Pana! 

    Na działce, w nędznej budce trafię na klęczącą - przed Panem Jezusem Miłosiernym - żonę, a dodatkowy ból zaleje moje  serce. Nic nie mogło mnie ukoić, a Zły podsunął pokusę...instalowania nowego wieszaka do łazienki. Po pewnym czasie napłynie ostrzeżenie; "czy jest to czas na taką pracę?”

   Podczas odmawiania Drogi Krzyżowej i św. Agonii Pana Jezusa konałem w sercu, a tego nie można przekazać naszym językiem. Szczytem cierpienia był zgon Zbawiciela; "W ręce Twoje oddaję duszę i ducha Mego”. Dzisiaj dodałem koronkę do 5-u św. Ran za dusze tych, którzy odeszli w odwróceniu od Boga. Na końcu chciałbym w nieskończoność wołać; „Ojcze nasz, Ojcze nasz, Ojcze, Ojcze"...

   Nasuwa się też zapytanie; „czy ja należę do szczególnie służących Bogu i co to oznacza?" Pan Jezus powiedział do mnie; „Pozwól Mi posługiwać się tobą w sposób wolny /../ pozwól Mi w tobie zejść na ziemię /../".*

    Ja wiem, że trwa bój duchowy pomiędzy świętymi i upadłymi aniołami z otchłani. Nawet wołam do o. Pio i św. Franciszka, aby sprawili "złamanie serca córki wbrew jej woli, przecież dobro czynimy dzieciom wbrew ich pragnieniom".

   W intencji tego dnia popłynie jeszcze litania do Wszystkich Świętych oraz dodatkowo przekazanie dzisiejszego ścisłego postu...smakował kawałek chleba. „Dziękuję Ojcze za ten dzień”...

* „Prawdziwe życie w Bogu”...

                                                                                                                                   APeeL

09.09.1993(c) ZA ŁAMIĄCYCH PRZYSIĘGI

     Przepłynęła osoba fałszywego prezydenta Lecha Wałęsy, który w liście apeluje o przestrzeganie prawa, a sam go łamie  i przejmuje władzę (stworzył BBWR). Ma prawo odwoływania niezawisłych sędziów i wyrzucił z pracy wysokiego funkcjonariusza ochrony państwa, który był represjonowany przez bolszewików. 

  Przypomniały się Słowa Pana Jezusa, że; "temu pokoleniu tak brakuje duchowości, że niezdolne jest odróżnić swoją rękę prawą od lewej”.*

   Pojawiła się osoba pielęgniarki, która umierającemu i obolałemu pacjentowi nie podaje morfiny tylko pyralginę (popularne oszustwo). Jeszcze afera karabinowa, wielki krzyk i obrona oszustów. Pytam sam siebie; „czy mają sens moje modlitwy za tych, którzy łamią tworzone przez siebie prawa?”

    Znowu obraz działacza politycznego (przemalowany Adam Lityński ekspert od bolszewizmu) złapanego na kilkakrotnym wrzucaniu głosu do urny w Sejmie, a głosowanie było imienne i jednorazowe! Przepływa wielki fałsz; robisz gigantyczne długi, oddajesz władzę z krytykowaniem niskich rent i emerytur.

    Przepisuję to (26.11.2019 r.), a w TVP Info płynie gorąca dyskusja o finansach państwa. Natomiast w szwabsko-kacapskiej TVN mówią o czekających nas niskich emeryturach...za 60 lat! Nie wspominają o zwracaniu skradzionych przez PO pieniądzach z OFF, które mam otrzymać.

   Przezornie żegnam się wodą święconą, a nawet wykonuję znaki krzyża na twarzy i dłoniach. Idę do pracy, płyną modlitwy za „łamiących własne zakazy” oraz przyznawaną nagrodę Nobla "podejrzanym o agenturalność”. Wielki ból zalewał serce, w pragnieniu samotności uciekałem przed ludźmi, a właśnie gonił mnie facet na rowerze!

    Z telewizora w pokoju lekarskim popłynie przysięga prywatnych nauczycieli, którą kończą słowa; "Tak nam dopomóż Bóg”, a wielu to komuniści. Jak wielka jest nieskończoność naszych grzechów. Teraz, zarzuca się byłemu szefowi MSW Macierewiczowi, że ujawnił  agenturę, a to było bezprawne, bo tajne!

   Wyraźnie czuję pomoc Pana Jezusa, serce zalewała radość i pragnienie niesienia pomocy...spotkała mnie też miła niespodzianka, ponieważ zegar miał czas przesunięty do przodu o całą godzinę!

   Na szkoleniu referent miał piękne, kolorowe slajdy, sprawny zdalnie kierowany rzutnik i specjalny ekran...łzy zalały moje oczy, ponieważ w ten sposób chciałbym mówić o Panu Jezusie, Matce, Woli Ojca i sprawach duchowych. Wrócił czas mojego wystąpienia na festiwalu pisma „Nie z tej ziemi”, gdzie popsuto rzutnik w czasie, gdy mówiłem o odczytywaniu Woli Boga Ojca.

    Na działce złamałem prawo; sąsiadce wyrwałem słonecznik dla żony. Powiem jej i wynagrodzę to moimi winogronami. Nagle dzwonią, że moja pielęgniarka została śmiertelnie poturbowana przez pijanego męża (złamał przysięgę małżeńską)! Moje serce zalał smutek, gdy po zgaszeniu lampki palącej się dla Pana Jezusa przepłynął błysk Jego Miłości...aż krzyknąłem „Jezu!"

    Modlitwę skończyłem pod zniszczonym dębem (wszystkie konary połączono deskami po których chodzą dzieci). Jeszcze film „Chłopcy z ferajny” Martina Scorsese (tego od "Ostatniego kuszenia Jezusa")...o mafii! Jakże Szatan - w swojej organizacji - pięknie tworzy solidarność, obdarowywanie się, wszyscy jako jedno! Tak powinno być wśród dzieci Bożych. Wraca sprawa złamania przysięgi w mafii lub w KGB, gdzie za to grozi śmierć. Jak wielką mocą dysponuje Szatan; zabójstwa, knucia zbrodni, przestępstwa dla żartu, rozpusta, obżarstwo i narkotyki.

     "Dziękuję Ci, Ojcze za ten dzień...wszystko od Ciebie, nawet alkohol”...

                                                                                                                                       APeeL

 

10.09.1993(pt) ZA ODPOWIEDZIALNYCH ZA LOSY ŚWIATA

    Przed przebudzeniem pojawiła się twarz żony w pięknych okularach, dobranych do twarzy. Nigdy takich nie widziałem...prawdopodobnie w tym momencie przystępowała do Komunii św.! Dobrze, że wczoraj Pan skręcił moją rękę, gdy o 23.30 sięgałem po butelkę...powędrowała do piwa. Naprawdę tak było.

    W smutku wyszedłem do pracy, ponieważ wczoraj zbyt dużo wypiłem, a mam niejasne poczucie, że w jakiś sposób odpowiadam za świat - w sensie duchowym (Msze św. z Eucharystią, modlitwy i posty z przyjmowaniem cierpień zastępczych). Dzisiaj, gdy to przepisuję (26.11.2009) w pełni to potwierdzam (jest w zapisach dziennika). 

    Napłynęła osoba Jana Pawła II, przywódców państw oraz polityk "radziecki” grożący możliwością całkowitego zniszczenia Polski. Wyjaśniał, że są to „gry wojenne" wielkich mocarstw i nikt w konflikcie nie będzie bronił krajów leżących pomiędzy blokami wojskowymi, bo to są zapory! Naprawdę tak może być, przecież wybuch bomby wodorowej wystarczy.

    Znam już intencję i płyną moje modlitwy. Poprosiłem Pana Jezusa o pomoc w pracy. Faktycznie było dużo pacjentów, ale wszystko poszło sprawnie, a dodatkowo moje serce zalewała wszechogarniająca miłość Pana Jezusa, a przez to miałem poczucie, że chorzy to moi bracia. Pomagam im jak najbliższym i raduję się z niesienia pomocy.

    Chorzy, którzy poprzednio budzili moją niechęć, a dużo z nich przybyło dzisiaj (jakby na próbę lub dla pokazania miłości Boga do wszystkich); ten nie jest marudny, a tej nie odbieram jako złośliwą. Nawet widzę piękno ludzi...w tym babuszki pochylonej ku ziemi i ograniczonego umysłowo nudziarza!

   Popłynie moja modlitwa w intencji odpowiedzialnych za losy świata z koronką do Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus powiedział, że „przywiódł mnie do Siebie, a teraz ja muszę sprowadzać dusze do Niego”!* Tak jest naprawdę, a to oznacza odpowiedzialność za innych z poczuciem misji. Przypomniało się wczorajsze zaproszenie stowarzyszenia członków naszego kościoła na rekolekcje (świeccy w misji).

    W pogotowiu, gdzie mam dyżur z włączonego odruchowo telewizora popłyną słowa piosenki; „po co bomby, po co armie są na świecie”, a po przerzuceniu programu będzie film rysunkowy o niszczeniu.

    Cieszy daleki wyjazd karetką dający możliwość modlitwy, ale przed nadchodząca burzą złapała mnie straszliwa senność. Natomiast znakomicie znoszę post w intencji pokoju na świecie (środy i piątki)...tylko poranna kawa i woda.

    Szybko biegnie czas, który przeznaczyłem na studiowanie działania leków z darów dla oddziału wewnętrznego. Po odmówieniu - z przeszkodami moich modlitw - płacili za spanie aż do rana. To był dar od Boga, bo byłem pierwszy na kolejce...

                                                                                                                 APeeL

* „Prawdziwe życie w Bogu”...

 

 

 

   Wielu nudzą moje świadectwa wiary, które zaczynają się od opisu przeżyć...tuż po przebudzeniu. Musisz zrozumieć, że Czerwony Smok ma zadanie zmiany przebiegu dnia, aby nie był zgodny z Wolą Boga Ojca. Piszę to dla poszukujących jej odczytywania.

   Właśnie napłynął czas wstania na Mszę św. o 7.00, a  w mojej słabości mam podsuwane (w mojej osobie); "wyspanie się z byciem na Mszy św. o 17.00". Po sekundowym śnie, który określam „zamuleniem w mózgu" zerwałem się wiedząc, że jest to zaproszenie do kościoła...i „z radością pojechałem na spotkanie Pana”.

    W kościele zdziwiłem się, że dzisiejszej niedzieli przeżywamy uroczystość Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata. Na ten czas św. Paweł przekazał (Kol 1, 12-20) piękne słowa; „Dziękujcie Ojcu, który was uzdolnił do uczestnictwa w dziale świętych w światłości. On to uwolnił nas spod władzy ciemności i przeniósł do królestwa swego umiłowanego Syna, w którym mamy odkupienie – odpuszczenie grzechów.”

   To okaże się wstępem do ostatecznego odczytania dzisiejszej intencji modlitewnej. W Ew. był opis umierania Pana Jezusa na krzyżu, ale w mojej modlitwie („św. Agonii”) są wszystkie Słowa Zbawiciela (modlitwa w instruktażu).

  Ks. proboszcz mówił o tym, że dobrze, że nie powołano Pana Jezusa na Króla Polski, nawet wspomniał ks. Piotra Natanka, który o to walczył i spotkał go „drobny konflikt” z Episkopatem (odsunięty od posługi kapłańskiej). Ja też mam „drobny konflikt” z Izbą Lekarska (zawieszenie pwzl na wieki wieków).

   Dziwne, bo intronizacja Pana Jezusa na króla Polski odbyła się 19.11.2016 r. w obecności prezydenta Andrzeja Dudy w sanktuarium w Łagiewnikach. Wcześniej Episkopat był przeciwny, a idea intronizacji Jezusa była związana z wizjami pielęgniarki Rozalii Celakówny. Miał to być warunek ocalenia kraju w obliczu zbliżającej się wojny.

    Co się stało proboszczowi? Zanik mózgu nie boli, wiem to po sobie. Wracając do domu żona skręciła sobie nogę i musiałem zrobić śniadanie. To głupstwo, ale co uczyniłaby bez mojego przyjazdu do kościoła?

    Wyszedłem, aby odczytać intencję i odmówić modlitwę, co się udało. Jak nigdy dodatkowo włączyłem koronkę do Ukrytych Cierpień Pana Jezusa w Ciemnicy, a wielki ból pojawił się podczas Drogi Krzyżowej oraz św. Agonii.

    Mało jest ludzi wdzięcznych Bogu Ojca za nasze wybawienie. Nie pojmie tego człowiek żyjący tylko tym światem…

                                                                                                                                  ApeeL

 

12.11.1997(ś) ZA OPANOWANYCH NIEMOCĄ

    W śnie ciągnąłem wóz konny z ciężko chorymi...aż do przebudzenie o 2.00. Przez chwilkę pomagał mi kolega...zrywałem się jeszcze o 4.00 i 5.00. W wielkiej mgle oraz smutku w sercu jechałem na Mszę św. o 6.30. Chodziło o grzech w myślach, a z łaską wiary widzisz swoją słabość, a nawet nędzę.

    Jakby na ten czas zastałem zamknięty kościół z opóźnionym nabożeństwem. Napłynęła osoba pierwszego prezydenta Czech Vaclava Havla, który palił, a teraz cierpi na nowotwór i płacze po operacji...zawodzą maszyny i ludzie.

    Poprosiłem Boga o przebaczenie i już wiem, że jest to „duchowość zdarzeń’ w ramach dzisiejszej intencji modlitewnej. Moje myślenie nie wskaże jej, ale będzie wyłożona. Wróciła wczorajsza niemoc seksualna, chorzy na ludzki niedobór odporności (HIV) powodujący AIDS (z próbami stworzenia szczepionki) oraz Pan Jezusa w Ew. (Łk 17, 11-19) uzdrawiający dziesięciu trędowatych.

    Teraz sam popłakałem się, gdy kapłan prosił o przebaczenie naszych grzechów. Napłynęło pragnienie spowiedzi...wczoraj nie podszedłem do konfesjonału, a dzisiaj nie ma spowiednika. W bezsilności zawołałem; „Ojcze! Przepraszam jakże pragnę świętości!”

    Łzy zalały oczy podczas śpiewu przed Eucharystią; „Jezu dobry i cichy serca pokornego, uczyń serce moje wg Serca Twego”. Nie mogłem wyjść z kościoła…

    Wcześniej zacząłem przyjęcia chorych, a dzisiaj będzie straszny nawał...za nich ofiaruję ten dzień mojego życia;

- pobity policjant

- żona, której męża zawiozłem do szpitala z zatruciem alkoholem i obrzękiem mózgu (zagrożenie życia)

- samobójca, który rozwodzi się

- obcy ciężko chory, któremu nie mogłem pomóc, bo nie było karetki

- bezrobotni bez grosza

- młoda z zespołem szyjnym, niezdolna do pracy

- smutna wdowa...

    Na szczycie udręki około 10:30 sam byłem bezsilny, bo miałem jeszcze dwie ciężko chore, a nadal nie było karetki. W tej sytuacji chciało mi się płakać i zawołałem; „Panie Jezu zmiłuj się nade mną”...

    Wracałem o 15.00 odmawiając koronkę do Miłosierdzia Bożego, sam opanowany niemocą i to w dniu ścisłego postu w intencji pokoju na świecie. Podczas odmawiania mojej modlitwy napłynie potwierdzenie intencji;

- porzucona przez męża z piątką dzieci (w W-wie miała wszystko, teraz przeniosła się na wieś)

- poinformują o przemocy i maltretowanych w rodzinach

- bezsilność ofiar powodzi

- Jan Paweł II wystąpił jako chory i b. słaby...

    Zapisują to, a właśnie żonie wypadła butelka z winem i wszystko zostało zachlapane. Napłynął świat wypadków, nagłych śmierci, bezsilnych w rządzie wobec protestu anestezjologów oraz wobec młodocianych morderców, którym grozi tylko „akcja wychowawcza”...

                                                                                                                           APeeL