Nie mogłem spać z powodu wczorajszego demonicznego ataku...szczególnie po telefonie inwazyjnej siostry, która wskoczyła na spadek po rodzicach. Przebudziła się po informacji, że mam sprzedać swój udział z zarzutem, że nie chcę zgody w rodzinie, itd. To jest typowa retoryka sowiecka...napadasz na Krym uzasadniając to przeprowadzonym wcześniej referendum.

    Zacząłem wołać do Boga Ojca o pomoc, bo mamy zaplanowany wyjazd do Warszawy, a miałem zamiar być na dwóch Mszach św. z błogosławieństwem Monstrancją. Po godzinnym śnie zostałem obudzony na czas, a to zawsze jest zaproszenie...

   Dla niewierzącego lub niedzielnego katolika jest to wynajdywanie sobie kłopotów. Tacy wołają do Boga w niebezpieczeństwie i w chorobach grożących śmiercią. Dobre i to, bo większość za wszystko wini Boga Ojca, a nawet przeklina swój los. Po śmierci dowiadują się, że żyją jako ciała duchowe (dusze). 

   Popłakałem się podczas czytania przekazu od Boga poprzez proroka Amosa (Am9, 11-15) o losie narodów, nad którymi wzywano Jego Imienia. Pan sprawi ich dobrobyt, uwolni naród wybrany, jego miasta zostaną odbudowane i „nigdy nie będą wyrwani z ziemi, którą im dałem”.

    Na ten czas Pan Jezus odpowiedział w Ew (Mt9, 14-17) dlaczego Jego Uczniowie nie poszczą? Wskazał na radość weselników dopóki pan młody jest z nimi. Ja w tym czasie popłakałem się, bo ujrzałem mój naród, aktualnie wybrany w miejsce Izraela, któremu pozostała tylko Ściana Płaczu. Tam Boga nie ma…

    Zbawiciel wskazał, że mam radować się z Nim...już tutaj, przed powrotem do Raju! Wielu nie wierzy w jego istnienie, a to zarazem oznacza, że nie wierzą w istnienie Boga Ojca oraz upadłego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji...w czynieniu zła.

    Przecież każdy zna jego wysłanników; Hitlera, Stalina, obecny klan Kimów, Państwo Islamskie, bezbożne kraje postkomunistyczne, zgniły Zachód, a na dole tej piramidy są opętani zwolennicy; „róbta, co chceta”...z panoszącą się tęczową i różową zarazą.

   Dalej są bajarze, ogłupieni teorią naszego powstania (z wielkiego wybuchu) i ewolucji aż do małp (zabrakło łącznika; małpoluda lub ludomałpy”) i zdechnięciem po śmierci, bo pieski i kotki umierają. Dla tej formacji Lenin jest nadal wieczne żywy, trwa jego kult z pielgrzymkami zasłużonych utrwalaczy władzy ludowej. Dla mnie „rzecznika” Pana Jezusa jest to ohyda spustoszenia w Oczach Boga Objawionego...

    Eucharystia ułożyła w laurkę, a po następnej godzinie głębokiego snu byłem gotowy do wyjazdu. To była ewidentna pomoc Boga Ojca. Centrum Handlowe to namiastka niebieskiej oazy i to nie wymaga opisywania. Wszystko załatwiliśmy i wróciliśmy bez przeszkód, a wiedz, że trasa E7 przechodzi gruntowaną modernizację. W tym czasie popłynie modlitwa w intencji tego dnia, którą skończę w moim miasteczku nad rzeczką wśród kwiatów, zapachów jedzenia z barów oraz fontanny przed UMiG. 

    Dziwne, bo ludzie nie wierzą w istnienie życia po śmierci z powrotem do Królestwa Bożego, naszej prawdziwej ojczyzny. Nie idź tą drogą, zawołaj do Ducha Świętego i patrz na „duchowość zdarzeń”. 

   Wczoraj planowałem dwie Msze św. w intencji mojego narodu. To udało się dzisiaj wieczorem z odmówieniem  zaległej modlitwy…  

                                                                                                                             APeeL

 

Św. Tomasza Apostoła

    Na wczorajszej Mszy św. było czytanie (Am7,10-17) przypominające sytuację mojej ojczyzny. Tam posłano do króla izraelskiego ostrzeżenie, że Amos fałszywie prorokuje o losie Izraela. Nawet chciano go przegonić: <<”Widzący”, idź sobie, uciekaj do ziemi Judy! I tam jedz chleb, i tam prorokuj!>>.

   Prorok Amos rzekł do niego od Pana; „Żona twoja w mieście będzie nierządnicą. Synowie zaś i córki twoje od miecza poginą. Ziemię twoją sznurem podzielą. Ty umrzesz na ziemi nieczystej, a Izrael zostanie ze swej ziemi uprowadzony”.

   To wróciło dzisiaj w odniesieniu do mojej ojczyzny, której zagraża tsunami demonicznych idei niesionych przez czerwoną i tęczowa zarazę. Przewodzi jej - „bezpartyjny” kandydat na prezydenta RP - wiceprzewodniczący PO Rafał Trzaskowski, który „kłamie, kłamie, nawet jak śpi to kłamie”.

   Całe jego otoczenie reprezentuje powiedzenie; „Jaki pan taki kram”. Podobna sytuacja jest w psychiatrii, gdzie mamy do czynienia z kołtunerią duchową (mistyka to psychoza). Po czasie zrozumiałem, że „kto się z kim zadaje takim się staje”.

    Trzeba przyznać, że koledzy do perfekcji opanowali robienie z kogoś wariata (u ruskich jest to psychuszka) i odwrotnie, bo pani z Salonu, która po pijanemu wpadła Mercedesem do przejścia podziemnego w W-wie była niepoczytalna! Wielu bandytów korzysta z uznania ich przez przebiegłych sądowych za chorych psychicznie.

    Każdy z kandydatów na prezydenta RP powinien być zbadany psychiatrycznie i to publicznie, bo staje się zwierzchnikiem Sił Zbrojnych RP...może też ogłosić stan nadzwyczajny (w tym stan wojenny). Nie chciałbym, aby Rafał Trzaskowski trafił na to stanowisko...

   Podobnie jest z kolegą po fachu marszałkiem Senatu RP („od zabójczych kopert”), który z publicznymi zarzutami o wymuszane łapownictwo wprosił się na chama do prezydenta RP, a z prezesem NIL-u zrobił sobie zdjęcie w „Gazecie lekarskiej” i został tam pochwalony.

    To są tylko przykłady poczynań  c z ł o n k ó w  PO (pełnych obłudy). Z łaską wiary i w Świetle Boga widzisz wszystko jak na dłoni. Tak też będzie po śmierci, bo każdy w jednym błysku zobaczy filmik ze swoimi wyczynami (w tym w myślach!)...

   Najgorsze jest to, że pan Rafał, który „nie jest charyzmatyczny, ale fajny i sympatyczny” (wg Jana Hartmana) udaje „nauczyciela”, patriotę i zbawcę. Jedno jest pewne, że po dojściu do władzy będzie budował „państwo w państwie” dla „samych swoich” i świadomie szkodził normalnym rodakom, a szczególnie katolikom.

   To byłoby wielkie nieszczęście dla naszego narodu, który tyle wycierpiał przez okupantów, a teraz może być gnębiony do trzeciego pokolenia. Pan Rafał nie wie, że - w czynieniu zła - pomaga mu upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji. Opętanie intelektualne sprawia jego wymowność jako przewodnika-kłamcy, pustosłowie, obiecanki i wicie się jak wąż przy prostych pytaniach.

    Wiem, co piszę, bo opętanie intelektualne jest trudne do rozpoznania, ponieważ jego ofiara nie ryczy i nie pluje gwoździami! Dziwię się, że nie trwa wołanie w kościołach o ochronę naszego narodu, ponieważ zasadniczym celem Bestii jest uderzenie w jedynie prawdziwą wiarę katolicką! 

    Wczoraj zrobił konferencję sam z sobą, bo prezydent Andrzej Duda nie przyjął zaproszenia typu ultimatum (robimy w czwartek i wzywamy prezydenta). To chamstwo typowe dla czerwonej mafii.

   Poprosiłem s. Faustynę o podziękowanie Panu Jezusowi za moje łaski, a szczególnie za prowadzenie dziennika (wysiłek sprawiający radość Bożą). Eucharystia przyniosła cichość i pokój w duszy, a pieśń; „Wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć”...potwierdziła moje pragnienie duchowe.

    Podczas litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa wołałem o zmiłowanie się nad naszym narodem. Tak poznałem intencję i dodatkowo za rodaków poświęcę wieczorne nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa.

   Zapomniałem, że w tak wielkich dniach (zejścia się 1-wszego piątku z kultem Najświętszego Serca Pana Jezusa oraz nabożeństwa do Najświętszej Krwi Pana Jezusa) mogę być zaatakowany przez Przeciwnika Boga. Po czasie zauważyłem rozproszenie, marnowanie czasu, a nawet złość, bo;

1. zmyliło mnie natchnienie opracowywania pewnych dni z 1990r. (straciłem czas)

2. trwało napięcie u żony, bo jej brat miał zabieg wszczepienia rozrusznika serca

3. siostra miała natchnie od demona, aby dzielić spadek, który zajmuje od 15 lat...zaproponowała mi 30 tys. bo wówczas zgodziłem się na taką sumę!

4. całkiem drętwy trafiłem na nabożeństwo wieczorne (brakowało mi kawy)…

    Nawet przez sekundę nie modliłem się...pomijając wołania - w czasie dwóch litanii - o wybawienie naszego narodu od demonicznego szkodnictwa jakie niesie dla nas prezydentura Rafała Trzaskowskiego.

    Jeżeli jesteś katolikiem nie możesz popierać tego bezbożnika, bo za jego plecami już czai się zgraja zwolenników cywilizacji śmierci…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

NMP Licheńskiej

    Wczoraj słuchałem dyskusji w „W Tyle Wizji” i wyraźnie widziałem głowienie się red. Rafała Ziemkiewicza nad wyczynami Rafała Trzaskowskiego. Tak jest, gdy rozumowo (politycznie) chcemy ocenić działanie syna ciemności...

   Chciałbym powiedzieć, co myśli na ten temat „rzecznik” Pana Jezusa, ale trudno się dodzwonić (22 50 70 444). Prezydent Andrzej Duda reprezentuje stronę Bożą, a Rafał Trzaskowski Przeciwnika; bezbożność, propagowanie sodomii z osobistym udziałami w Paradach Grzeszności, tolerowanie profanacji Mszy św. oraz procesji Eucharystycznej.

    Nasza ojczyzna jest obecnie wybrana przez Boga...w miejsce Izraela, gdzie nadal czekają na zbawiciela. Nie mogę przeżyć faktu, że prezydent Andrzej Duda nie korzysta z pomocy duchowej, mając jako przeciwnika człowieka opętanego przez władzę.   

    Szatan to kłamca i tak jest z tym kandydatem, który czyni to patrząc w oczy, zapiera się udając frajera, a kwestie moralne i duchowe porusza pokrętnym językiem. Nie chce odpowiadać; „tak lub „nie”!

   W tym czasie proponuje „dobro”; pojednanie narodu, ale bez Boga...dla wszystkich łajdaków (nie mylić z oszukanymi wyborcami lub zmuszanymi przez Grupę Trzymająca Władzę).

   W mojej łasce natychmiast odróżniam dziecko Boże od syna szatańskiego. Łatwo można poznać zło i dobro, ale trudniej dobro i „dobro”. Pan Rafał jest ćwiczony i posługuje się się odwracaniem wartości, krytykuje sprzedawczyków, a kupuje Szymona Hołownię stanowiskiem prezydenta W-wy.  Żaden z nich nie nadaje się na bycie gospodarzem stolicy naszej ojczyzny. 

   To bezczelny typ, który zostanie ukarany, bo nie widzi, że jest pechowcem...czego się dotknie to psuje. Jeżeli się nie przebudzi to odpowie za gubionych przez siebie i wpadnie do czeluści. Podobnie postępuje jego zaplecze oraz fani typu prof. Jana Hartmana, który jeszcze niedawno był pewny jego wygranej, a teraz śpiewa trochę ciszej.

   Właśnie na jego blogu pod linkiem z 28.06.2020; „Trzaskowski może wygrać – ducha nie gaście” dałem komentarz; 

                                                                Panie Profesorze!
„Diabłu dziękujcie – ducha nie gaście”…

    Z zapowiadanego przeze mnie proroka świeckiego Jana zostało drewniane liczydło. Cienko, cienko…potwierdzam tylko opinię Pana Profesora, że Rafał Trzaskowski; „nie jest charyzmatyczny, ale fajny i sympatyczny”!

    Ja myślałem, że Pan Profesor stawia na pewniaka reprezentującego lud pracujący miast i wsi, a to ewentualny prezydent „samych swoich” czyli „państwa w państwie”. Pytano posła z jego komitetu, a on na wszystko odpowiadał, że „pragniemy jednać Polaków, a nie dzielić i nie patrzeć wstecz”. To samo na cztery pytania…liczyłem to na palcach. No cóż; od Budki rozum krótki…

    Ta intencja napłynie podczas porannej dyskusji w programie "Jedziemy" Michała Rachonia, który ujawnia kłamstwa „opozycji totalnej”. Jeden z dyskutantów powiedział, że grozi nam „cywilizacja śmierci”. Gościł tam satyryk Jan Pietrzak, który jednym słowem potrafi wyrazić problem...

   Nasza stolica nie ma kanalizacji burzowej i podczas ostatniego oberwania chmury doszło do wylewów wody deszczowej zmieszanej z fekaliami (tryskała na metr ze studzienek). Pan Jan stwierdził, że w wypadku wygrania wyborów prezydenckich przez Rafała Trzaskowskiego gówno zaleje Polskę.

    Ja widzę to duchowo, bo pan Rafał jest tylko nieświadomym wykonawcą planu Szatana...uderzania w wartości kraju katolickiego.

    Termin "cywilizacja śmierci" pierwszy raz został użyty przez papieża Jana Pawła II w czasie jego pontyfikatu. Kościół katolicki potępia takie działania jak: aborcja, eutanazja, morderstwo, ludobójstwo, antykoncepcja oraz metody zapłodnienia in vitro.

   Na tym tle zobacz, co czynią zwolennicy „róbta, co chceta”. Wejdź na blog głupiej duchowo Joanny Pachli (joannapachla.com), która 22 stycznia 2015 napisała; Jestem za cywilizacją śmierci. Chwali tam aborcję, eutanazję, samobójstwa, morderstwa i ludobójstwo.

    Natomiast oburza ją „cywilizacja życia” (jego świętość) głoszona przez naszą wiarę. „To nie jest średniowiecze, nie można mówić ludziom, co mogą, a czego nie mogą”. Na końcu stawia mózg (czyli nasz rozum) wyżej wiary Objawionej przez Boga Ojca.

    Szkoda czasu na wymienianie całego menelstwa światowego z klanem Kimoli (czerwone bożki) w Korei Północnej, a także w Chinach, gdzie małpują KrK tworząc podobny z kapłanami partyjnymi. Dorzuć do takich „naszych” szyderców typu Jerzego Urbana, Joanny Senyszyn, Elizy Michalik, Moniki Olejnik, Kubusia Parchatka (TVN) i Czuby Wstrętnego. W tej grupie są też ludzie „dobrzy”, ale nie przebudzeni duchowo...

    Dzisiejszy dzień mojego życia poświęcę za objętych w/w intencją, ponieważ sami pchają się na śmierć i to wieczną (duszy). Będzie to nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa z późniejszą Mszą św. i odmówieniem mojej błagalnej modlitwy o uchronienie naszej ojczyzny przed najazdem Hunów i Wandali...

                                                                                                                        APeeL

 

    

   Pan wskazał, aby przypomnieć zapis z 29.11.2007 oraz mój list do „Faktu” (poniżej) w którym wywołałem krzywdę, która mnie spotkała i trwa dotychczas (12 lat)...

29.11.2007(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE NADAJĄ SIĘ DO TEGO, CO CZYNIĄ

Motto; „jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz”!   

   Premier mojego rządu...tak jak ja, ma talentów wiele, ale wszystkie marne. Teraz współredaguje "Fakt", gdzie otrzymał zaproszenie. Myślałem, że na stronie tytułowej ukaże się jego wielkie zdjęcie na tle w s z y s t k i c h  Polaków z napisem "My ze spalonych W S I".

   Kwiaty, oklaski, piłka, Doda, zdjęcie z kościoła, aby utrzymać kurs…dalej zwiastuny - gołąbki czekających nas cudów;

a) minister zdrowia da gwarancję, że lekarze i pielęgniarki nie odejdą od łóżek

b) ministra sprawiedliwości zapewni, że prawo będzie równe dla wszystkich

c) członek Janusz Palikot uczyni wiele dobra w komisji; „przyjazne państwo”

d) minister spraw zagranicznych jak równy z równym spotka się z  Putinem  

e) minister spraw wewnętrznych powoła "ubeków, ale dobrych fachowców”

f) lekarz psychiatra poprowadzi w bój nasze ukochane wojsko.                

   Nie wiem dlaczego, ale przepływały obrazy ludzie, którzy robią to, co nie należy do nich! Kolega działa w lokalnym samorządzie (szamba, ulice, plany...i t d ), a ja męczę  się z naporem chorych. Chłop zostaje premierem (Lepper), robotnik prezydentem (Wałęsa), w katedrze organista "śpiewa przez nos", kapłan przemawia, a ja prawię kazania.

    Pani Ewa Kopacz mówi, że jest katoliczką, ale popiera - niezgodnie z nauką kościoła - zapłodnienie in vitro. Ubolewa też nad małżeństwami bezdzietnymi (dorabianie się, antykoncepcja, aborcja, a później In vitro). 

    W odczycie tej intencji pomogła pacjentka, która potrzebowała zaświadczenia do pracy przy żywności...nie nadawała się do tego, ponieważ była nosicielką salmonellozy!

   Teraz mówi chora; „doktorze dowiedziałam się o głodzie na Ukrainie, a przecież u nas było tak samo. Podzielono ludzi; na złych czyli kułaków i dobrych czyli sprzedawczyków, którzy chlali na umór, a ich dzieci rządzą do dzisiaj”.

    Władzę okupacyjną znamy, a dzisiaj wraca w białych rękawiczkach. Oni mają talent, a pan Tusk udaje, że nie widzi tego. Władcy tego świata tworzą piękne prawo, aby gnębić poddanych, którzy nie chcą im służyć. Dlaczego nie odebrano emerytur i nie skonfiskowano majątków zdrajcom? Moje zapiski obnażają fałsz. Wiara nie jest sprawą osobistą! Nawet nasuwają się pytania:

 Jak oddzielić politykę od religii?

 Jak mówić kazanie bez dotknięcia tego?

 Dlaczego nie wolno wskazać katolikowi preferencji politycznych  zgodnych z naszą wiarą?

   I odwrotnie: kiedy modliłeś się za naszego nowego premiera, bo ja będę dzisiaj wołał za niego. To dobry człowiek, który trafił nie na swój  fotel.      

   "Jezu Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad tymi, którzy nie nadają się do tego, co czynią...Matko Miłosierdzia módl się nad nimi...Ojcze Przedwieczny miej miłosierdzie nad nimi".

                                                                                              APeeL

 

    „Fakt” po wizycie Donalda Tuska w redakcji prosił o pisanie listów do premiera. Sprawdza się intencja z dn. 29.11.2007(c); za tych którzy nie nadają się do tego, co czynią.

                                                      REDAKCJA „FAKT”                      17.02.2008                                                                                                   Szanowny Pan Premier RP

                                                         Donald TUSK                                               

                                                       Panie Premierze!

     Wymienię w kolejności Pana dobre i złe strony…w sensie przydatności do rządzenia moją ojczyzną.
1. CECHY CHARAKTERU  Pan jest dobrym człowiekiem, ale słabym psychicznie z brakiem stanowczości (typ zachowania „B”), a tu trzeba twardości i charyzmy ( typ zachowania A czyli „władca”). Nie wystarczy kochać. Trzeba jeszcze rządzić. Wniosek; premier pozorny (malowany)!

2. PAN RZĄDZI   Trwa ostateczne grabienie majątku narodowego RP z postępującym zubożeniem części społeczeństwa oraz walka z Kościołem katolickim. Mocne otoczenie dzielnie działa poza Pana plecami. Nic nie pomogą sondaże, przecież już raz Pana zgubiły! Nie widzi Pan krzywdy, którą wyrządza się mojej ojczyźnie? Wniosek; Pan jest premierem, którym manipulują!

3. CEL ŻYCIA; PREZYDENTURA   Pan oderwał się od ziemi i dąży do tego urzędu kosztem narodu. Nie nadaje się Pan także na prezydenta RP. Ja przechodziłem tą straszną chorobę! Wniosek; chory na władzę.

4.  PO czyli PLATFORMA OBIETNIC   Pomijam  fakt; „och! dopiero pierwszy raz w życiu jestem premierem”, ale Pan powinien wypełnić część obietnic i być sercem przy cierpiących rodakach. Ja wiem, że nie uda się załatwić wieloletnich zaległości, ale trzeba zniwelować przepaść finansową (3 ml Polaków  żyje na marginesie). Wniosek; niesłowność (fatalna wada u mężczyzny).

5.  MĘTNOŚĆ W MOWIE   Św. Hieronim „Listy”; "(...) trudniej jest uzasadnić własne przekonanie niż potępić cudze (...) Abym ci mógł wierzyć, a raczej rozumieć, co mówisz - często bowiem rozwlekłej mowie brak przejrzystości, a gdy ktoś jej nie rozumie, to oczywiście nie gani (...) chociaż nie umieją mówić, nie mogą milczeć.

   Ps. 56, 5. (...) Wyjaśnię ci (...) nie układnymi i miłymi ludziom słowami (...) lecz językiem prostym, aby (...) tłumaczenie nie wymagało innego tłumacza, co się bardzo często zdarza zbyt wymownym, że trudniej jest zrozumieć ich wyjaśnienia niż to, co usiłują wyjaśnić (...)".

    Na jakich kursach i gdzie ćwiczono was w tej mętnej mowie. W tym stylu Pan Premier zaczął i tak już zostanie. Wniosek; oratio est ori ratio - mowa to sprawa ust!

6.  WIARA KATOLICKA JAKO PARAWAN   "Pan ci rzekł, iż będzie dla ciebie Bogiem, o ile ty będziesz chodził Jego drogami, strzegł Jego nakazów, praw i rozporządzeń i słuchał Jego głosu". Pan premier rani Boga Ojca, a także kochających ojczyznę, która jest Jego wielkim darem. Nie wystarczy zawołać; ”Tak mi dopomóż Bóg”! Nie wystarczy także wyjechać w świetle kamer do Częstochowy, bo: "tak mi dopomóż Bóg” oznacza; „bądź Wola Twoja”… Wniosek; Pan premier rządzi bez błogosławieństwa Boga.

   Proszę o bardzo poważne potraktowanie mojej analizy. Panie Premierze! Proszę „zachorować”. Pomogę. W razie czego zwali Pan wszystko na mnie, a ja zniosę to cierpienie dla dobra ojczyzny.

   Przewiduję przeszkody; orzecznik rozkradzionego ZUS-u wezwie Pana i urwie zwolnienie lekarskie, ZUS odbierze mi możliwość wystawiania druków ZUS ZLA oraz wezwie mnie Izba Lekarska i zabierze prawo wykonywania zawodu lekarza.

   Natychmiast otrzymałem pismo z ZUS-u oraz bezzwłocznie musiałem oddać moje prawo wykonywania zawodu, który jest moim powołaniem. Reszta się też sprawdziła! Mafia samorządowa jest nieugięta od 12 lat... 

     Jak widzisz nie wolno sobie stroić żartów z Umiłowanej Władzy...

 

 

 

   Tuż po 15.00 w serce wpadły słowa - z czytanego w radiu Maryja „Dzienniczka” s. Faustyny - o tęsknocie jej duszy za Bogiem. Zarazem wskazała na podobnie cierpiące dusze czyśćcowe. Prawie krzyknąłem, bo mistyka eucharystyczna jest moim charyzmatem, a tę tęsknotę koi Ciało Duchowe Pana Jezusa. 

   Ja wiem o tym i mógłbym to narysować, ale nie potrafię edytować rycin. Wyobraź sobie przestrzeń od ściany za która jest Piekło do wąskie furty prowadzącej do Nieba, naszego Prawdziwego Domu.

   Każdy zna idących na śmierć prawdziwą, bo duszy...w swojej rodzinie, otoczeniu, w mass mediach (lisy i dworaki) oraz w salonach. Jednak Miłosierdzie Boże jest niewyczerpane, bo trwa do ostatniego tchnienia! Wystarczy, że ktoś taki tuż przed śmiercią krzyknie; „Boże przebacz! Boże ratuj!”

   Takie dusze wyrywane są demonom i po okrutnym osądzeniu, bo sprawiedliwym wtrącani są do więzienia z napisem; „Miłosierdzie Pańskie” czyli do Czyśćca. Ci nieszczęśnicy czekają na nasze modlitwy, a wielu z nich jest przeklinanych jeszcze po śmierci. Zbliżając się do swego Prawdziwego Domu narasta w nich tęsknota za Bogiem Ojcem, Stworzycielem naszych dusz. Ci, który dopiero zostali wyrwani z paszczy Bestii jeszcze nie mają tego pragnienia.

   Wielka tęsknota za Bogiem zalewała także moje serce i duszę...wolałem tylko „Jezu! Jezu! och Jezu! Ty, tylko Ty i twoja miłość oraz twoje łaski”. Ból ściskał serce, które wołało; „Jezu mój! Nigdy nie doznam nasycenia bez Ciebie...tym życiem! Tak chciałbym pisać o Tobie, Jezu mój, Niewinny z Niewinnych, Czysty z Czystych...Święty ze Świętych!"

 "Panie mój! To ja, tuż po ubiczowaniu popychałem Cię, szturchałem, wyśmiewając i poniżając...kłaniałem się Tobie jak królowi posadzonemu na pieńku, w szkarłatnym, podartym i brudnym płaszczu. Nie kto inny, ale ja wciskałem Ci na głowę koronę cierniową, czując się zwycięzcą! Jezu mój wybacz! Jak to wszystko zniosłeś?"    

   Na nabożeństwie do Najdroższej Krwi Pana Jezusa klęczałem na placu kościelnym, ponieważ jest mi duszno w niepotrzebnej mi maseczce (przechorowałem żółtą zarazę). Zarazem dziękowałem za łagodne powiewy wiatru, bo dzisiaj jest straszliwy upał.

   Znałem już intencję i w zawołaniach litanii prosiłem o wybawienie dusz tęskniących za Bogiem. Przed oczami miałem zdjęcie Pana Jezusa na krzyżu (okładka m-ka "Różaniec" z marca 2017 r.); zlanego św. Krwią cieknącą spod cierniowej korony na Głowie i tryskająca z przebitego św. Boku.

   Zrozum teraz moje serce, które współcierpi z Panem Jezusem, ponieważ najwyżsi kapłani z narodu wybranego tkwią w takich „ofiarach” i wciąż czekają na nadejście zbawiciela. Piszę to w środku nocy, zbolały, a w oczach kręcą się łzy.

    W tym czasie trwała nawałnica z piorunami jak wówczas na Golgocie. Wprost jestem tam i widzę przerywaną zasłonę w Świątyni Jerozolimskiej. Bóg przez to powiedział; znoszę dotychczasowe Prawo, możecie wracać do Mnie, przestańcie czcić samych siebie.

    Na Mszy św. na ten czas padną słowa Stwórcy przez proroka Amosa (Am5, 14-15. 21-24); „Nienawidzę waszych świąt i brzydzę się nimi. Nie będę miał upodobania w waszych uroczystych zebraniach”. Pan nie znosi już ofiar biesiadnych z tucznych wołów, zgiełku pieśni i dźwięku harf…

    Powtórzył to psalmista w Ps 50(49); Pan Bóg jest stwórcą wszystkiego i nie chce ofiary z cielca i kozła, „bo do Mnie należy cała zwierzyna w lasach /../ wszystkie ptaki na niebie /../ wszystko, co porusza się po polach /../ do Mnie świat należy i wszystko, co go napełnia”...

    Na mojej osobie i ich postępowaniu możesz ujrzeć, co oznacza łaska wiary. Nie potrzebne są żadne studia teologiczne, bycie namaszczonym kapłanem, a nawet hierarchą (często są to niewierzący).

    Po Eucharystii z Ciałem Pana Jezusa wróciłem na plac kościelny i chciałbym tam zostać do końca życia. Tak było mi dobrze, ale przeszkadzali opuszczający kościół...często kłaniający się, co zakłóca zjednanie ze Zbawicielem. Przez godzinę krążyłem odmawiając moją modlitwę w intencji tego dnia…

                                                                                                             APeeL

 

 

    Dzisiaj  powtórzyła się sytuacja z wczorajszego ranka, ponieważ obudziłem się o 6:45, a to oznaczało zaproszenie na Mszę świętą 7:15. Znowu zaczął się taniec szatana odciągający mnie od spotkania z Panem Jezusem; „zostanę, odpocznę, kawa, zrobię zaległe zapisy”.

   Musisz zrozumieć, że Przeciwnik Boga (specjalnie piszę dużą literą) nie może podsuwać mi zła, ale „dobro”. Bestia ma dostęp do przebiegu naszego życia i „pozwolenie” na kuszenie...

    Dziwne, bo mieszkający na osiedlu poprosił o pomoc, ponieważ siadł mu akumulator i nie mógł zapalić wielkiego ropniaka. Nie miałem przewodów i mój akumulator jest zbyt słaby. Od razu wiedziałem, że jest to tzw.; „duchowość zdarzenia” dotycząca późniejszej intencji tego dnia.

   Podczas przejazdu do kościoła dziękowałem Bogu Ojcu za słońce, śpiew ptaków oraz pokój i radość w duszy, a na miejscu wprost chciało się krzyczeć za zaproszenie, 

   Od Ołtarza św. popłynie wstrząsające proroctwo przeciw Królestwu Izraela (Am 3,1-8. 4, 11-12) z zarzutami Boga Ojca do „całego pokolenia” wyprowadzonego z ziemi egipskiej. Z powodu niewierności zostaną spustoszeni jak Sodoma i Gomora, bo jako naród wybrany nie powrócą do Boga.

    Tak się stało, bo w Izraelu nie ma teraz Boga, zostały modły przed Ścianą Płaczu, które nie docierają do Stwórcy. Psalmista dodał, że nasz Bóg nienawidzi czyniących zło i brzydzi się człowiekiem podstępnym i krwawym. Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt, 23-27) uciszył burze na jeziorze zagrażającą życiu bojaźliwym uczniom.

   Zjednanie z Panem Jezusem w Eucharystii dało moc. Szatan chciał w tym przeszkodzić, ponieważ podsunął śniadanie...nawet w okolicy żołądka pojawiło się „ssanie”! Ja postanowiłem przespać się, wypić kawę i z pomocą Ducha Św. opracować i edytować wczorajszą intencję oraz trzy zapisy zaległe. Tak się też stanie...

   W tej intencji będę na nabożeństwie do Serca Pana Jezusa, a później odmówię całą moją modlitwę. Pasuje tutaj wczorajsza rozmowa z katolikiem „wierzącym inaczej”, który „chodzi do kościoła”, a wcześniej dorabiał się w Kanadzie...

   <<Wszystkie wiary są prawie równe naszej, bo dotyczą oszustwa, a na tym bazuje kler. Kapłan w jego rodzinie poznał to wszystko i porzucił sutannę dla żony i dzieci. Szatana nie ma, a on się jego nie boi, bo jest mocny. Nie mamy też duszy, po śmierci nic nie ma, przecież spalają ciała. Trójca Święta; mówią, że jest>>.

    Nie docierały do niego moje świadectwa, a widziałem, że Pan sprawił, że wpadłem na niego podczas odmawiania mojej modlitwy. Nawet powiedziałem, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe, bo po drugeij stronie nie będzie mógł powiedzieć; nie wiedziałem.

   Wszystko trwało ok. 30 minut; wskazałem mu, że nie ma żadnych wiar, nawet wszystkie zreformowane (oderwane od katolicyzmu) są błędne, bo nie ma u nich Eucharystii. Reszta wiar jest wymyślona, bo dusze ludzkie pragną Boga Ojca, ale Szatan podsuwa im różne „atrakcje” duchowe.

    Dusza ludzka powstaje w myśli Boga i jest nieśmiertelna, nie ginie nawet w Piekle, które nie jest na ziemi, ale istnieje naprawdę (była tam s. Faustyna). Namaszczony kapłan swoimi grzechami nie kala posługi. Kazałem, aby przekazał b. kapłanowi z rodziny, że porzucił bycie cudotwórcą, bo przemieniał chleb w Ciało Duchowe Pana Jezusa...dla stworzenia (żony).

   Zaleciłem, aby w momencie kuszenia „kapłanami” użył wody święconej i wołał do św. Michała Archanioła. Dałem mu przykład prowokacyjnego zapytania, które napłynęło do mnie; a kto stworzył Boga? „No, no” zainteresował się „inaczej wierzący”.

    Odpowiedziałem wówczas Szatanowi; „a kto stworzył ciebie”? Ostatecznie poprosiłem, aby w napływających pytaniach wołał o wyjaśnienie do Ducha świętego, ale to było zbyt wiele, bo uśmiechnął się, rozłożył parasol i odszedł.

    Często zdarza się, że zapraszam do nawrócenia osoby bliskie odwołania z tego padołu, a niewierzący określają to końcem życia. Może zostanie w nim moje porównanie; podam rękę Jerzemu Urbanowi, bezbożnikowi i bluźniercy, ale katolikowi podobnemu do niego nie podam, bo gubi dusze ludzi słabych…

                                                                                                                             APeeL

 

 

Aktualnie przepisana

30.11.2005(ś) ZA BRONIĄCYCH UBOGICH

św. Andrzeja Apostoła

Ps 34[33]; „Biedak zawołał, a Pan go wysłuchał”.

    Pamiętaj; w święta Matki Jezusa, twojego Patrona, rocznice sakramentów, wielkie święta kościelne lub parafialne…Przeciwnik Boga nasila swoje działania (straszy, myli przebieg dnia, itd). Tak będzie też dzisiaj.

    Koszmarne sny, a od rana niepokój w sercu. Jakby na pocieszenie napłynęła bliskość Matki Zbawiciela. Nie wyjaśnię jak to się dzieje, ale w sekundzie moje oczy zalały łzy...łzy dziecka w rozstaniu.

   Dusza zawołała tylko; "Matko! Różo Ewangelizacji! Proszę Cię o pomoc i ochronę…Jezu!”. Nie wytrzymasz więcej, bo pęknie serce. Teraz przypomniałem sobie, że to dzień mojego patrona, ale nie imienin.

    Właśnie „patrzył” Zbawiciel w koronie cierniowej (mam taki piękny wizerunek), a w TV Puls pokażą sklepienie Bazyliki Sykstyńskiej oraz niosącego krzyż. To wszystko na tle innych obrazów z pieśniami chwalącymi Boga.

   Eucharystia w moim kościele dała ekstazę podczas płynącej pieśni: „Boże choć Cię nie pojmuję lecz nad wszystko miłuję”. Ja pojmuję Boga, bo to mój Ojciec. Kto nie pojmuje swojego ojca? Na pewno ten, który go nie ma. Nie mogłem wyjść z Domu Pana...

   Dzisiaj jest straszna zawieja i ślizgawica, a ja mam wezwanie do sądu w sprawie renty pacjenta. Przed laty miał wypadek związany z pracą w rolnictwie. Po wyjściu z uderzonego „Żuka” został potrącony przez inny samochód i ledwie ocalił życie.

    Po latach odebrano mu te nędzne grosze, bo „wyzdrowiał”. Ja nie wiem co stało się z sercami niektórych kolegów lekarzy. Jakby na rozkaz bronią pieniędzy ZUS-u (pałace i 10 mld zł długów), które należą się chorym. Wiele rent to wyłudzenia.

    Jestem wezwany jako świadek, a czuję się jak oskarżony, bo podważyłem opinię biegłych ("przebiegłych") sądowych. Sędzia krzyczał na mnie i groził, że skieruje mnie na „zbadanie” mojej wiedzy. Powtórzyłem to, co stwierdziłem i napisałem jako specjalista reumatolog:

    <<Wysoki Sądzie! Kolega ortopeda przeoczył zwyrodnienie stawu biodrowego, który jest „zatarty”. Ponadto encefalopatia to ewidentne otępienie pourazowe. Dwa razy zdecydowanie powtórzyłem; pacjent jest trwale i całkowicie niezdolny do pracy w rolnictwie, a tylko w takim stanie rolnik może otrzymać rentę>>.

  Panu sędziemu powiedziałem, że „aby sądzić, oprócz znajomości przepisów trzeba mieć serce”. Sędzia wyszedł zły po rozprawie i groźnie spojrzał na mnie, a ja podziękowałem Matce Jezusa za pomoc w rozpoznaniu, bo tuż przed wejściem na salę sądową kazałem pacjentowi założyć nogę na nogę. To prosty test na ograniczenie ruchomości stawu biodrowego.

    Wizyta. To biedni ludzie mieszkający na poddaszu. Ukrainka o wielkim sercu, troskliwie opiekuje się ciężko chorym „kolegą" (tak nazywam konkubentów). Pacjentowi usunąłem cewnik, a teraz jeżdżę i szukam odpowiedniego numeru. Napisałem im odpowiednie zaświadczenie, bo zwolniła się jakaś kawalerka. Teraz radujemy się, ponieważ otrzymali należny im lokal.

   Tuż przed północą trafiłem do biednych lepianek w Afryce z – płaczącymi razem ze mną – dziećmi! Ogarnij cały świat różnie uzależnionych, w tym chorych na AIDS, gdzie nie ma pieniędzy na pochówek takich. Jeszcze Kaszmir, gdzie po trzęsieniu ziemi na początku października śmierć nadchodzi po raz drugi (himalajska zima)...może zginąć 100 tys. ludzi!

    W TV Trwam płacząca staruszka opowiadała o wysiedleniu ich przez sowietów; w dwa dni stracili wszystko i zamieszkali w ziemiance. Całkowicie poraziła mnie jej wiara; śpiewali w wagonach, a każdy dzień zaczynali od wspólnej modlitwy. Nie mieli nic do jedzenia...

    Przepływają dzieci zagłodzone na śmierć i "spryt" bolszewicki, bo takie zesłanie to pewna forma obozu koncentracyjnego; nie ma drutów, bo wokół bezkresna przestrzeń...

    Teraz pokazuje zniszczoną książeczkę oraz modlitwy przepisane ręcznie ze specjalną formułą odprawiania Mszy świętej (bez kapłana). Przy tym wszystkim śpiewa; „Kiedy ranne wstają zorze /../ bądź pochwalon Boże wielki /../”. Zesłaniec w lepiance wśród czerwonych bestii od rana chwalił Boga, a ty kiedy podziękowałeś za chleb?

    Podczas przepisywania tej intencji popłyną obrazy gehenny powodzian (01.07.2009). Straszliwe zniszczenia, krzyk rozpaczy biednych i opuszczonych. Brak nawet wody do picia.

    TVN „Uwaga” płynie relacja o biznesmenie, który pięknym wozem zaparkował na miejscu dla inwalidy. Pana łamiącego przepisy nie ukarano, a zaczęto nękać „donosiciela”. Jeszcze zdjęcie Z. Ziobro i intencja; „za pragnących sprawiedliwości” oraz moje pismo do sądu broniące staruszkę u której koledzy psychiatrzy  „wykryli” urojenie, a chodziło o zabranie majątku.

    W pracy na „imieniny” podarowano mi storczyk, który postawiłem w kościele przed Święta Bożą Rodzicielką. Dzisiaj, gdy mam to edytować (29 sierpień 2016) jest wspomnienie "Madonny Ubogich", która objawiła się  w belgijskim Banneaux...Matka Boża Uboga!

                                                                                                                     APeeL