W mojej łasce (mistyka eucharystyczna z charyzmatem odczytywania woli Boga Ojca) mam wielkie pragnienie dzielenia się niczym niezasłużoną wiarą! Do tego wykorzystuję oprócz strony internetowej codzienne rozmowy z różnymi ludźmi! To przygodna ewangelizacja: na ulicy, korytarzu w przychodni, w sklepie i gdzie tylko się da. Odbywa się to na zasadzie zagadania z przejściem na temat naszej wiary, dającej zbawienie. Na dzisiejszej Mszy św. w intencji dusz teściów popłynęły czytania...
1. Mój profesor św. Paweł zapytał (Dz 19,1-8) nawróconych czy otrzymali Ducha Świętego, a oni nawet nie słyszeli o tej osobie Trójcy Świętej, ponieważ przyjęli chrzest z wody (Janowy). „Paweł włożył na nich ręce, Duch Święty zstąpił na nich. Mówili też językami i prorokowali. Wszystkich ich było około dwunastu mężczyzn. Następnie wszedł do synagogi i odważnie przemawiał przez trzy miesiące rozprawiając i przekonując o Królestwie Bożym”.
2. Psalmista zawołał (Ps 68,2-7): „Śpiewajcie Bogu wszystkie ludy ziemi (…) Śpiewajcie Bogu, grajcie Jego imieniu, równajcie drogę przed Tym, który dosiada obłoków”. Przypomniała się śpiewana pieśń: „Grajmy Panu na harfie, grajmy Panu na cytrze”, a serce zalał wstrząs nawet teraz, gdy to zapisuję.
3. Padnie zawołanie (Kol 3,1), abyśmy szukali tego, co w górze, gdzie przebywa Chrystus zasiadając po prawicy Boga.
4. Natomiast w Ewangelii (J 16,29-33) Pan Jezus zapowie uczniom: „Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie - każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego”.
Eucharystia ułożyła się w „mannę z nieba”, a to oznacza pokarm dla pracującego na Poletku Pana Boga. Tak też będzie, bo edytuję osiem zaległych zapisów (z roku 1998), a ten będzie wynikiem pomocy Boga Ojca, bo trafię na małżeństwo katolickich emerytów: niewiastę otwartą na poszukiwanie prawd naszej wiary oraz męża, raczej racjonalistę, mającego wiedzę także teologiczną, a zarazem poczucie humoru.
Mieszkają w pobliskiej wiosce należącej do naszej parafii, w swoim domku i posiadają samochód. Do kościoła jest 3 km! Piszę to, bo jest to dodatkowa łaska, która ma służyć przybyciu do Domu Pana na codzienne Mszę świętą z Eucharystią!
Do rozmowy doszło po mojej relacji, że na osiedlu mieliśmy próbę III Wojny Światowej (nie było elektryczności przez wiele godzin). To była dobra okazja o zapytanie: co jest z nami po śmierci. Przekazałem, że ciało odpada, bo śmierć dotyczy tylko „prochu z prochu”...w tym momencie nasza dusza zostaje uwolniona i trafia do świata nadprzyrodzonego.
W jednym błysku przepływa nasze życie, a wszystkie czyny i słowa są udokumentowane. Co najgorsze także nasze myśli. Mamy trzy możliwości: trafiamy do Nieba, Piekła lub Czyśćca! W prawosławiu, gdzie jest wielki kult Matki Bożej, nie ma tej łaski. Maria Sima miała kontakty z duszami i modliła się za arcybiskupa, który miał do odsiadki jeszcze 500 lat (na nasz czas).

Na nic nie przyda się stoicki spokój brata Wowy, naszego człowieka w Moskwie. Sam będzie wiedział, że wpadnie do Czeluści. Na nic nie przyda się szkolenie i wieloletnie trwanie w odwracaniu prawdy, a do tego Prawdy Bożej.
Zarazem poruszyłem problemem, że ludzie nie widzą raju na ziemi jaki mamy w naszej okolicy (woda głębinowa, czyste powietrze, lasy i rzeka, codzienny chleb, wszystko w sklepach, przychodnie pełne specjalistów, leki) a zarazem Dom Pana z kapłanami konsekrującymi chleb w który wchodzi Duchowe Ciało Pana Jezusa. Jego połączenie z naszymi duszami sprawia naszą chwilową ś w i ę t o ś ć. Dodałem, że jest to zaproszenie od Boga Ojca, a ja jestem tylko przekazującym.
Powstał problem narodzonych w różnych wiarach. Przecież zmuszani do bycia islamistę nie mogą za to odpowiadać. Podobnie jest z małżeństwami, gdzie mąż nie pozwala żonie uczestniczyć w praktykowaniu wiary katolickiej. Wszyscy jesteśmy dziećmi Boga Ojca. Sprawa innych wiar, nasza jest objawiona przez Boga Ojca, nawet podał swoje imię: Jahwe czyli „Ja Jestem”. Reszta wiar jest wymyślona przez ludzi po kuszeniu przez Szatana. On zna prawdę i wie, że nasze dusze jako cząstki Boga Ojca nic tutaj nie zadowoli. Dlatego muszą koić to różnymi kultami.
W żadnej wierze, nawet w kościoła chrześcijańskich, oderwanych od papieża nie ma liturgii, a celebracje są ważne, ale nie ma tam Chleba Życia dla naszych dusz (Eucharystii) czyli Ciało Duchowe Zbawiciela! W mojej parafii byli przebrani, piękny kapłani, którzy posługiwali jak normalnie, a to wielka tragedia dla otrzymujących chrzest, biorących ślub i zamawiających Msze święte za zmarłych! Niektórzy uważają, że zwierzęta też mają dusze. Wg mężczyzny jedna ofiara „życia po życiu” widziała swoje zwierzęta. Córka mówi, że nie wierzy w Pana Jezusa, ale nie wyklucza, że zwierzęta mają dusze.
Sprawa in Vitro, nie wolno stosować tej metody, ponieważ zarodki ludzkie czyli połączenie plemnika z jajeczkiem dzielą się, a w każdy jest wciela dusza i zamrożone giną. Jest to forma ludobójstwa.
A człowiek dobry, do serca go przyłóż, ale nie uczestniczący w życiu naszej wiary nie może trafić bezpośrednio do Królestwa Bożego! Taki będzie cierpiał w Czyśćcu, jest to fatalne miejsce, ponieważ nie może już nic zrobić dla siebie, wie że istnieje Królestwo Boże i czeka na nasze wsparcie! Pani powiedziała, że Bóg wie czego ona potrzebuje. Odpowiedziałem, że wie i dlatego spotkaliśmy się, abym od Niego przekazał zaproszenie na codzienną Mszę św.
A natchnienia i telepatia? Telepatia to normalna energia wydzielana przez mózg i odbierana przez innego, zawsze wiem kiedy żona wraca do domu i w jakiej jest odległości. Nie mam żadnych widzeń, natomiast kieruję się natchnieniami, właśnie dzisiaj posłuchałem i w ręku znalazła się książka „Kontakt z Bogiem”.
Jeszcze zdrowie: najważniejsze jest duchowe powiązane z psychicznym, a na końcu fizyczne. Ile daliby za nas jako niewolników? Przy okazji zapytałem: jaki jest cel naszego życia? Wskazywano na bycie dobrym, a jest to potrzeba stania się świętym, bo inaczej nie trafimy bezpośrednio do Królestwa Niebieskiego!
No tak, ale tyle jest wiar na świecie! Nie ma Boga oprócz Jahwe, Deus Abba, Boga Ojca, którego imię brzmi: „Ja jestem". Dlatego Mefistofeles (niszczyciel i kłamca) podsuwa różne wyznania, a także odrywa chrześcijan od następcy św. Piotra. Przekazałem jak działa Szatan: daje natchnienia w naszej osobie, nawet w kościele może budzić zwątpienie, a nawet negowanie tego, co słyszymy i widzimy...nawet podsuwa żarty i szyderstwa. My w tym czasie uważamy, że są to nasze myśl!
Szatan daje im spokój, bo tego pragną, ale niech drgną ku wierze, a szczególnie przy chodzeniu na codzienną Mszę świętą, a zobaczą jego sztuczki. Ci, którzy zaczynają iść za Panem Jezusem otrzymują różne cierpienia: "Mnie prześladowali i was będą prześladować"!
Podkreśliłem, że nasze spotkanie naprawdę jest nieprzypadkowe, wszystko zrozumiecie po śmierci, bo odrzucając zaproszenie od Boga tracicie bardzo dużo i nie będziecie mogli powiedzieć, że nie wiedzieliśmy! Czy mam jakieś widzenia? Nie mam, potrafię tylko odczytywać natchnienia, które koledzy psychiatrzy negują. Jeżeli ktoś neguje natchnienia to nie wierzy w Boga i nie ma pojęcia o działanie szatana!
Rozstaliśmy się. Czy wiesz co się stało? Po czasie to małżeństwo szło inną drogą i ponownie natknęliśmy się na siebie. Powiedziałem do męża pani, aby ujrzał znak od Boga. "Jeszcze raz zapraszam was na codzienne Msze święte, nie będziecie mieli moich przeżyć, ale radość w niebie będzie wielka". Widziałem otwarte serce u pani ze spotkanego małżeństwa, dodatkowo poszukującej tajemnic duchowych. Wskazałem jej na wołanie do Ducha Świętego.
To był przykład napierania w porę i nie w porę, a jest to moje obecne pragnienie. Natomiast sąsiadom rozprawiającym o polityce wskazałem, że nie wygramy z systemem szatańskim bez Opatrzności Bożej! Jako doradca prezydenta wskazałbym na grupowe Msze święte w Świątyni Opatrzności Bożej!
Natomiast Kaczyńskiemu powiedziałbym, aby nie obchodził „dziesiętnic”, bo dodatkowo grzeszy i zamiast pomagać duszy swojego brata (jego żona była zwolenniczką aborcji) i tych, którzy zginęli w Smoleńsku szkodzi, ponieważ potrzebują wsparcia modlitewnego, a szczególnie Mszy świętych!
APeeL