Matki Bożej Szkaplerznej

     Przyjechała córka i musimy spać z żoną, a w tym czasie wzrok zatrzymał Pan Jezus porcelanowy, a to znak utrzymania czystości! Poprosiłem Matkę Najświętszą o opiekę nad moją rodziną. Pojechaliśmy razem do niedalekiego kościoła pod tym wezwaniem. Radość zalała serce. Jak żyją ludzie, którzy nie mają Matki! Nie wiedzą. że jest Niebo!

      Świątynia jest w niedalekiej wiosce. Tam zatrzymałem się przy krzyżu i podziękowałem Matce Bożej na kolanach za łaski spływające na mnie i moją rodzinę. Klęczałem z płaczem, a właśnie "Pan Jezus przechodził obok mnie" (procesja z Monstrancją).

      Możliwość spowiedzi, a kapłan zalecił przeczytać litanię do Najświętszej Marii Panny. Pięknie prowadzone nabożeństwo. Na ten czas przybył do nas kapłan-emeryt z Białorusi. On wie, co oznacza łaska posiadania tak pięknego kościoła i to na wsi. Mówił o ukrytej wojnie z kościołem, o biednych braciach i siostrach pragnących Mszy świętej z Eucharystią.

      Tam jest tylko trzech biskupów, a Msze św. odprawiają się po domach, ponieważ kościoły wyburzono. Popłynęło „Ojcze nasz” po białorusku! W czytaniach uwagę zwróci słowo: n a d z i e j a...

1. Prorok Izajasz powie (Iz 26,7-9.12.16-19): Panie! „Dusza moja pożąda Ciebie (…) użyczysz nam pokoju (…) w ucisku szukaliśmy Ciebie…słaliśmy modły półgłosem, kiedyś Ty chłostał.

2. Psalmista wołał (Ps 102,13-15-21): „Ty zaś, o Panie, trwasz na wieki, a imię Twoje przez wszystkie pokolenia”.

3.  Natomiast Pan Jezus przemówił w Ewangelii (Mt 11,28-30): „Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię”. Popłakałem się po przyjęciu świętej Hostii w intencji tego dnia, a popłynie pieśń "Ave Maryja".

     Jak ci opisać stan mojego serca i mojej duszy? Jakim językiem? Uczestniczę już tutaj w życiu Królestwa Bożego na ziemi. Faktycznie tak jest, bo jest ono w nas, ale tego nie można przekazać. Mateczka Najświętsza będzie czekała na mnie z aniołami - tego pragnę! Wracaliśmy, a ja trwałem w milczeniu, a później uciekłem na działkę, gdzie popłynie cała moja modlitwa przebłagalna w intencji tego dnia oraz koronka do Miłosierdzia Bożego.

       Zważ ilu pragnie sukcesu, małżeństwa, zdrowia, uzdrowienia, samochodu, dziecka, zostawienia powiatu lub województwa! To są nieskończone pragnienia i nadzieje! Jeszcze implanty, usunięcie blizn na twarzy – po operacji plastycznej, wyjście z kataklizmu – trzęsienia ziemi...czekających na pomoc, tak jak pobity z „Super expressu”.

     Moje serce nie mogło się ukoić, a w ciemności wyciągnęła się książeczka o Matce z Medjugorie! Tak przypomniano o odmówieniu litanii do Najświętszej Maryi Panny w ramach zadanej pokuty po spowiedzi. Zarazem dotyczyło to dzisiejszego dnia! Kręciłem głową zadziwienia i podziękowałem za ten dzień

    Teraz zetknę się z „duchowością zdarzeń” tego dnia: zatonął statek maltański z polską załogą, kobieta odmawia przyjęcia chorego psychicznie męża, dziennikarz siedział w indyjskim więzieniu, poszukiwanie zaginionej sześcioletniej Darii Kościerskiej, uszkodzona po znieczuleniu anestezjologicznym, bezdomni, biedni i samotni na terenach powodziowych. Jesteś tam i na starość tracisz ulubiony kąt. Gdzie szukać nadziei?

     Jeszcze dzieci z byłej Jugosławii grające na akordeonach we Wrocławiu, a z telewizji „Polonia” popłynie piosenka ze słowami, o „zgaśnięciu słońca wszystkich nadziei...jeżeli śmierć nas zaskoczy”. Łzy zalały oczy, bo przepłynął cały świat ludzi pozbawionych nadziei!

      Napłyną obraz kolegi syna porażonego na wózku po wypadku samochodowym, Dworzec Centralny w W-wie z bezdomnymi (jako noclegownia), dzieci niepełnosprawne, wspomnienie zasypanych po wybuchu gazu w Gdańsku, zaginieni (odnajdują ich psy tropiące). W tym bólu w ręku znajdzie się "Rycerz Niepokalanej" z czerwca gdzie będzie podziękowanie za pomoc, za wymodlenie uwolnienia od nałogu alkoholowego.

     Z mojego serca wyrwało się wołanie: "Ojcze! Tato! Ty dbasz o każdego z nas, o każde twoje dziecko!" Wzrok zatrzymał Pan Jezus padający pod krzyżem! Napłynął obraz brzydkiego dziecka, które dla matki jest najdroższe! Popłakałem się przy wierszu księdza Nowaka: „Matko prowadź (…) Ty, coś poczęła Zbawcę”. Tak, bo nasza nadzieja jest w życiu wiecznym! Jakże biedni są ludzie bez wiary!

                                                                                                                                  APeeL