Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

15.09.1998(w) ZA PRZEJĘTYCH KŁOPOTAMI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 wrzesień 1998
Odsłon: 32

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Bolesnej

      Wcześniej trafiłem do przychodni, ale samochód ledwie jechał. Później, gdy wyjaśni się intencja, przepłynie dzień:

- pierwszy pacjenta z chorobą wrzodową przestraszył się krwawieniem z odbytu...krew z żołądka jest czarna, a to było ze szczeliny odbytu

- niewiast prosiła o lek na pobudzenie seksualne, bo mąż poszedł do innej. Poprosiłem, aby ofiarowała to cierpienie Matce Bożej.

- córka matki, która ma nowotwór piersi

- przejęty chorą żoną, musi pracować, ponieważ mają małe dzieci

- cierpiący z powodu braku środków na życia z martwieniem się o następny dzień

- starający się o zaświadczenie lekarskie na prawo jazdy

 - ostatni był załamany, ponieważ skradziono mu dokumenty...

     Różne są przyczyny naszych kłopotów. Kierowca, zabił i uciekł z miejsca wypadku, a teraz dobrowolnie zgłosił się i ujawnił wszystko! Oto zły plan lekcji – nauczyciel zauważył niesprawiedliwe rozłożenie pracy.

     O 15:00 nie znałem intencji, ale znalazłem się w warsztacie samochodowym, gdzie stwierdzono uszkodzoną uszczelkę pod głowicą silnika! To znaczny wydatek, a nie mam pieniędzy. I tak dobrze, bo jeszcze trochę kilometrów, a sama głowica byłaby uszkodzona! Praca trwała od 16:00 do 20:00. W tym czasie będę na Mszy św. z kilkoma osobami, garstka przystąpi do Eucharystii.

1. Św. Paweł powie (1 Kor 12,12-14.27-31a), że wszyscy idący za Panem Jezusem stanowimy j e d n o! Porównał to do części naszego ciała fizycznego, ponieważ zostaliśmy ochrzczenie Duchu Świętym (Żydzi i Grecy, niewolnicy i wolni). Bóg wspiera lud przy pomocy Swoich wysłanników...takim się czuję! „Czy wszyscy prorokują? Czy wszyscy są nauczycielami? Czy wszyscy mają dar czynienia cudów? Czy wszyscy posiadają łaskę uzdrawiania? Czy wszyscy przemawiają językami? Czy wszyscy potrafią je tłumaczyć”?

2. Psalmista wołał ode mnie (Ps 100,1-5): „My ludem Pana i Jego owcami” z peanem o Bogu Ojcu: „Wykrzykujcie na cześć Pana, wszystkie ziemie, służcie Panu z weselem. Stawajcie przed obliczem Pana z okrzykami radości.

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Łk 7,11-17) szedł z uczniami, a „Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego - jedynego syna matki, a ta była wdową”. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: „Nie płacz! (…) Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał go jego matce”.

       Popłynie  cała moja modlitwa z koronką do Miłosierdzia Bożego. Podziękowałem Panu Jezusowi za możliwość współcierpienia. Przypomniał się wizerunek Matki Bożej płaczącej krwawymi łzami.

                                                                                                                                                   APeeL

14.09.1998(p) ZA OFIARY LEKKOMYŚLNOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 wrzesień 1998
Odsłon: 33

Podniesienie Krzyża Świętego

      Przed zakończeniem dyżuru w pogotowiu, zerwałem się wcześniej i w pośpiechu poszedłem do przychodni na górze. Przed wyjścia wzrok zatrzymała zbita butelka z możliwością zranienia się dzieci, a do tego zbita szyba w otwartym oknie na parterze...przypomniało zabetonowanie boiska szkolnego!

     Nie wiedziałem, że dzisiaj jest święto kościelne, bo wówczas mam więcej pacjentów! Po przygotowaniu gabinetu serce zalała radość, a tu wyjazd do babci z odległej wioski...i to z zawałem serca, którą przekazałem karetce „R”! Jej syna zapytałem dlaczego nie wezwał do chorej wcześniej?

     Od 8:00 popłynie praca, a o 11.00 spotka mnie niespodzianka...wniosą plik kart kolegi, który nie zawiadomił o rozpoczynającym się urlopie! Zobacz prowadzenie przez Boga Ojca w naszej codzienności! Tak uniknąłem pułapki, którą zastawił demon...nawet zalecał wolny dzień (wypoczynek). Zaraz zapytasz, co ma demon do mnie? A ja odpowiem, a co ma "władza ludowa" do mnie...niewolnika, który został zawołany przez Boga Ojca do ujawniania machlojek ich szefa, Mefistofelesa (Kłamcę i niszczyciela)!

       Przepłyną ofiary lekkomyślności: kolega, który zginął od Relanium, rozwodnicy, porzucona przez męża z którym żyła bez ślubu. Teraz, gdy to przepisuję (prawie po 30-tu latach) z radia padła informacja o wybuchu butli z gazem (zginęła nastolatka, a jej matka jest ciężko poparzona). Już dawno stwierdzono, że tym którzy wypełniają butle...nie chce się wymieniać uszczelki gumowej.

    Natomiast w telewizji pokażą wywrotkę łodzi z pijanym „sternikiem” (dwie osoby utonęły), poślizg samochodu na rozlanym oleju (zginął młody człowiek) oraz całkowicie pijanego kierowcę TIR-a, który jechał wężykiem! Natomiast „Super express” ogłosi wszem i wobec o wyczynach seksualnych prezydenta Clintona.

     Popłynie moja modlitwa i Msza święta ze zdziwieniem, że dzisiaj jest tak wielkie święto! Łzy zalały oczy, bo chodziło o opuszczenie Mszy św. z dodatkową Drogą Krzyżową. Na początku Mszy świętej zatrzymałem się przy stacji, gdzie Szymon pomógł Zbawicielowi w niesieniu krzyża! Tak jest teraz ze mną. Popłyną słowa czytań...

1. O narodzie wybranym wyprowadzonym z Egiptu (Lb 21,4b-9), który „stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi”...zachwalając czas niewoli, bo mieli pod dostatkiem wody i chleba, a uprzykrzyła się im „manna z nieba i przepiórki”. Za to spotkała ich kara...pojawiła się inwazja węży!

2. Św. Paweł wskaże (Flp 2,6-11), że Syn Boży nie „skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (...) W zewnętrznym przejawie, uznany za człowieka, uniżył samego siebie"...posłuszny aż do śmierci krzyżowej.

3. Natomiast w Ewangelii Pan Jezus powiedział do Nikodema (J 3,13-17): „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony”...

     Całkowicie wyczerpany padłem wcześniej do łóżka...dziękując za ten dzień!

                                                                                                                                                           APeeL

 

13.09.1998(n) ZA POSŁUGUJĄCYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 wrzesień 1998
Odsłon: 41

        Przed snem prosiłem Matkę Najświętszą o pomoc, bo mam dyżur w pogotowiu i to już od 6.00, ponieważ  zastępuję schodzącego kolegę. Uczyniłem to z serca, ponieważ on często zastępuje mnie, gdy po dyżurze pragnę wyskoczyć na Mszę świętą poranną!

     W kuchni uwagę przykuła wiązka winogron z gałązką! Czytaj: „każdego dnia mam przynosić owoc Bogu Ojcu Najświętszemu”. Nie mam grosza „na rozłąkowe” dla żony, a podczas przejścia do garażu wołaniem...powtarzając: „Mamo! Mamusiu!”. Nie znam przebiegu tego dnia, a każdy jest bardzo ciekawy. Nic nie działo się w pogotowiu, a podczas zwalniania drugiego lekarza, dałem mu świadectwo wiary w którym mówiłem o Królestwie Bożym!

     Mam wielkie pragnienie zdobyć parę groszy na kwiaty dla żony! Właśnie przyszli po kartę zgonu z terenu kolegi. Poprosił, abym podjechał do zmarłego, a ja właśnie miałem wyjazd do tej miejscowości! To funkcja płatna, ponieważ daję zwrot za pogrzeb. Podczas wypisywania karty zgonu mówiłem o życiu, Niebie i Kościele świętym! Nie miałem drobnych, aby wydać resztę. Zobacz próbę! Z serce załatwiłem biedną babuszkę z zapaleniem żył i obejrzałem zwłoki dziadka oddając resztę.

       Tak poznałem intencję tego dnia, a moje serce zalało pragnienie posługi! W tym czasie zacząłem moją modlitwę przebłagalną. Napływali kelnerzy, sprzątający, żona, która służy mi tyle lat i rodzice. Pan wskazał też na służbę zdrowia…tego, który nie chce jechać do chorego, opryskliwą pielęgniarkę, przeklinającego, który staje się miły po łapówce. Jakże cierpią w niebie, gdy widzą to wszystko.

     Pomogłem pacjentce z zapaleniem żył, nawet podałem narkotyk i chciałem jechać z nią do szpitala, ale personel karetki kręcił się. Pod szpitalem stała karetka „R” z kardiomonitorem dla dzieci. Z radia karetki popłynął słowa piosenki: „Dziś do ciebie przyjść nie mogę". Taka jest prawda, bo nie mogłem być dzisiaj na Mszy świętej (wczoraj byłem na porannej i wieczornej). "Jezu mój! Faktycznie nie mogę dzisiaj przyjść do Ciebie!"

     Podczas powrotu ze szpitala wzrok zatrzymał napis: „USŁUGI"! Jednym słowem nawał, a demon kusił zabraniem maszyny do pisania z pomysłem wysłania listu do Jerzego Urbana! Jeszcze wyjazd do umierającego z powodu nowotworu, nauczyłem rodzinę wykonywać zastrzyk morfiny, zlecam transport do poradni oraz pocieszyłem wszystkich! Obdarowali z serca.

     Zawiozłem żonie trzy lilie...aż krzyknęła, że postawi je Matce Bożej (figura przy bloku). Można powiedzieć, że przed laty Matka Jezusa „przyszła do nas”. Pan daje ile potrzeba, bo więcej to pokusa podzielenia się z "chorym” personelem. Żona mówiła, że pomodli się o pokój! W ręku znajdzie się wizerunek gołąbka nad światem, a to ewidentny znak pokoju!

     Wyobraź sobie, że od 13:00 do 18:00 przez pogotowie nie przeleciała nawet mucha...wymyłem samochód, wyspałem się i wypiłem kawę. To wszystko łaski! Po raz drugi odesłano skierowaną pacjentkę ze szpitala. Dlaczego posługujący tak czynią? Dzisiaj mam to ukazane...przepłynął barmani, spotkałem też fryzjerkę.

     Podczas koronki do Miłosierdzia Bożego napłynął Syn Boży, który przybył, aby służyć aż do utraty życie! Tak samo mamy czynić w stosunku do sióstr i braci!  Chwila zamieszania, bo przybył alkoholik z bólem głowy, zawrócono chora ze szpitala, rana ręki u innego pijanego, który przeklinał, ale to pacjent do kolegi.

     Dziękowałem za dwie godziny snu, kawę i już pędzimy do zatrutego dziecka. Odległa wioska, chata za wsią, gdzie jest przepiękny obraz świętego Antoniego z Dzieciątkiem. My karetką przejechaliśmy 20 km, a oni tylko dwa! To udawanie posługi. Z radia „Ave” popłynie relacja biskupa o swoim powołaniu i posłudze kapłańskiej. Przepłynie świat materialny i duchowy.

     Wyjaśnił się ból Najświętszego Serca Boga Ojca z powodu ludzi najgorszych ze znaną przypowieścią Pana Jezusa o synu marnotrawnym, którego wrócił do ojca ziemskiego i sprawił tym wielką radość. Tak właśnie jest z nawróconymi. Pan wprost mówi do mnie: „Moje dziecko, Ty zawsze jesteś przy Mnie i to, co moje należy do ciebie". Ja żyję już tylko i wyłącznie dla Boga Ojca.

     Zerwano przed północą do przestraszonego oraz na krótki wyjazd do strasznej duszności, którą opanowałem. W radiu "Maryja" popłynie pieśń błogosławiąca Ojca Najświętszego! Podziękowałem za ten dzień!

                                                                                                                                    APeeL  

12.09.1998(s) ZA NACHALNYCH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 wrzesień 1998
Odsłon: 35

        Schodzę z dyżuru w pogotowiu z pragnieniem bycia na Mszy świętej. Jutro mam ponowny dyżur...w którym zastąpię kolegę już o 6:00 rano, a właśnie on zmienia mnie teraz! Wstąpiłem do przychodni na górze, załatwiłem dwóch pacjentów, ale zaczęli wpadać.

      Po wejściu do kościoła wzrok zatrzymał wizerunek Ducha Świętego, a w tym czasie kapłan mówił o wiecznym szczęściu!

1. Św. Paweł powie (1 Kor 10,14-22): „Najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwalstwa!” Czym jest ofiara składana bożkom i „czy sam bożek jest czymś? (…) Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami”. Rzadko słyszymy w naszej wierze o demonach, a mój Profesor już wówczas na nie wskazywał!

2. Psalmista pytał Boga ode mnie (Ps 116B,12-13.17-18): „Czym się Panu odpłacę za wszystko, co mi wyświadczył?” Przecież zostałem wyrwany z grobu. Właśnie czytałem o pochowanym żywcem, który pukał w trumnę! Takim właśnie byłem...

3. Pan Jezus w Ewangelii (Łk 6,43-49) porównał nas do drzew, które poznajemy po owocach („nie zrywa się fig z ciernia ani z krzaka jeżyny nie zbiera się winogron. (…) Czemu to wzywacie Mnie: Panie, Panie, a nie czynicie tego, co mówię?”

      Popłakałem się podczas Komunii świętej, gdy płynęły słowa pieśni: "Oto jest Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”. Po przyjęciu Ciała Zbawiciela krzyczałem tylko powtarzając: "Jezu”!

      Wróciłem do bałaganu w przychodni, a już się zaczęło...

– pacjentka żąda pomocy z urazem oka, a na dole jest czynne pogotowie

– załatwiam obcej zaświadczenie, a ona prosi o drugie dla kuzyna, policjanta

– trzy razy wpadała ostra pielęgniarka z kartami chorych

– kobieta telefonuje, że przyniesie grzyby, a po chwili wchodzi z maślakami i prosi o miesiąc zwolnienia!

– umówiony na 10:00 przybyło o 13:00, a ja dzisiaj pracuję do 12:00!

– druga pacjentka przybyła z grzybami i męczyła, aby je przyjąć (z maślakami długo schodzi, trzeba je zużyć od razu lub zagotować i zamrozić)

– pod krzyżem, gdzie przyjeżdżam z kwiatami i lampkami stoją cztery prostytutki, które nachalnie zatrzymują samochody!

– uciekłem przed pijakiem, któremu kiedyś pomogłem!

– natomiast żona obdarowała pracownika fizycznego za obcięcie trawy, a teraz krzyczy za nią z daleka.

      Trafiłem na ponowną Mszę świętą za niedzielę, ponieważ mam dobowy dyżur! Po ponownej Eucharystii, tak jak rano powtarzałem jedno słowo i to z wielkim jękiem "Jezu!" Na tę chwilkę płynęła pieśń: "Jak Ci dziękować, żeś mi dał tak wiele"?  Rano, przed dyżurem do mojego serca napłynęła miłość Boga Ojca do ludzi złych i nachalnych, a także kłamliwych! Popłaczę się, ponieważ wrócił wczorajszy dzień...

– tygodnik "NIE", który jest stekiem "prawdy", wyszydza to, co nie jest lewe, wie, że służy Imperium Zła! Zarazem napłynęła miłość Boga Ojca do Jerzego Urbana!

– nie mogą znieść nawrócenia Szymona Kobylińskiego, który rysował w „Polityce" i wszystko podpisywał „lewą nogą”!

– zabicie ojca przez chłopca

– kolega zabił kolegę, a na miejsce przybyli ich ojcowie i obaj płakali

– dyrektorka w szkole żony wyłożyła listę poparcia, aby wszyscy nauczyciele podpisali, bo zapragnęła być radną 

 – manipulujący opinią publiczną ("Goebbels stanu wojennego"), krzywoprzysięzca Clinton oraz szwindlujący z Bogiem, którzy udają wierzących!

– bożki w Korei Północnej, gdzie trwa głód, a przywódcy wymuszają groźbami pomoc od świata. W tym czasie pokazano 100 tys. wiwatujących na cześć kacyka!

– z telewizji popłynie obraz Madonny, "bogini", szczególnie nachalnej osoby

– wróciła też księżna Diana, którą uczyniona boginką świecką!

     Stwórca pokazał mi swoją miłość do: podłych, nachalnych oraz mających grzeszne pragnienia. Ta miłość wynika z faktu, że wszyscy jesteśmy Jego dziećmi!  

                                                                                                                                                                APeeL

11.09.1998(pt): ZA OFIARY NIESZCZĘŚĆ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 wrzesień 1998
Odsłon: 34

      W śnie policjant stwierdził, że moje siedzenie w samochodzie nie ma blokady i wystawił mi mandat! Podobny sen miała żona. Po wstaniu straszny ból zalał serce i wprost czułem, że jest to ból Najświętszego Serca Pana Jezusa! Nagle ujrzałem łaskę współcierpienia z Panem Jezusem! Nawet krzyknąłem "Panie Jezu jak wielka to łaska, współcierpieć z Tobą!" Popłynie "Anioł Pański"…

      Wróciły obrazy niewyobrażalnych cierpień różnych ludzi! Popłakałem się, ponieważ przypomniała się zmarła córeczka 1 rok życia). Przypomniało się też spotkanie z wdową po zabitym mężu, którego znaleziono w jeziorze, na wybrzeżu. Przepłynął obraz egzekucji: stracono pięciu mężczyzn. Podjechałem samochodem pod kościół i popłakałem się przy pięknych czytaniach.

1. Św. Paweł mówił ode mnie (1 Kor 9,16-19.22-27): „Biada mi, gdybym nie głosił Ewangelii! (...) Jakąż przeto mam zapłatę? (…) Każdy, który staje do zapasów, wszystkiego sobie odmawia; oni, aby zdobyć przemijającą nagrodę, my zaś nieprzemijającą. Ja przeto (…) poskramiam moje ciało i biorę je w niewolę, abym innym głosząc naukę, sam przypadkiem nie został uznany za niezdatnego”.

2. Psalmista wołał (Ps 84,3-6.12): „Dusza moja stęskniona pragnie przedsionków Pańskich. Serce moje i ciało radośnie wołają do Boga żywego. (…) Szczęśliwi, którzy mieszkają w domu Twoim, Panie, nieustannie Ciebie wielbiąc”.

3. Pan Jezus w Ewangelii  (Łk 6,39-42) zapytał: „Czy może niewidomy prowadzić niewidomego? Czy nie wpadną w dół obydwaj? (…) Czemu to widzisz drzazgę w oku swego brata, a belki we własnym oku nie dostrzegasz?”

     Kapłan złamał z trzaskiem świętą Hostię, a ja popłakałem się. To wszystko jeden wielki cud, tych przeżyć nie można wypowiedzieć, ani w żaden sposób wyrazić! Podczas podchodzenia do Komunii świętej wołałem do Zbawiciela: "Panie Jezu! Przyjmij mnie, przytul do Twego Serca, niech otrzymam cierpienia, aby Tobie było lżej, byś doznał ulgi i pocieszenia"! Nie mogłem wyjść z kościoła.

       Od 7:00 do 16:00 trwała straszliwa praca, ale wszystko znosiłem. W środku przyjęć pocieszyłem wdowę, a także skrzywdzoną i bezrobotną! Sam zobacz: pacjentka od lat ma nadciśnienie, bóle kręgosłupa, wiele porodów, uniknęła śmierci z powodu zakażenia nerki, którą usunięto, pozostała kamicą pęcherzyka żółciowego. To ruina człowieka, a kolega w białych rękawiczkach wysłał ją do pracy (po 30 latach zatrudnienia), której zresztą nie ma...zamiast stwierdzić całkowitą niezdolność do pracy (II grupa inwalidzka). Koledzy namaszczeni przez władze ludową przydzielają nienależne renty „samym swoim” (co 5-ta).

      Poinformowałem ja o odwołaniu i dałem napisane na maszynie uzasadnienie z wyszczególnieniem wszystkiego, tak aby nie było możliwości matactw. Na komisjach często pytano czy jestem z rodziny chorego. Chorej powiedziałem, że ta pomoc jest od Mateczki Najświętszej z prośbą o przekazanie na jej ręce swoich cierpień. Wdowę pocieszyłem mówiąc, że jej mąż jest po drugiej stronie i czeka na nią, a bogatej ustaliłem rozpoznanie i zostałem obdarowany.

     Podczas przejazdu do szpitala (już na dyżurze w pogotowiu) trafiliśmy na pędzącą policję i straż do pożarną. Teraz przybył chłopczyk ze złamaniem nogi i płacząca matką. Po chwili był pilny wyjazd do dziadka przejechanego przez traktor, który krzyczał do żony, że jest to jego koniec! Przekazałem go karetce „R”. Jeszcze ucięty palec przez piłę tarczową.

     Z radia popłynie informacja o upadku samolotu, utonięciu trzech rodaków na wycieczce (Syrakuzy) oraz o żołnierzu sowieckim, który zabił ośmiu kolegów. W „Super expressie” trafię na zdjęcie inwalidki, która straciła nogę po potrąceniu przez pijanego kierowcę!

     Późny wieczór, wyjąłem wizerunek Mateczki oraz żony, a łzy zalały oczy. W tym czasie z radia popłynie relacja o losie dziecka w Getcie! Jeszcze trafiłem do zatrucia pokarmowego u mężczyzny, który przed laty nabawił się infekcji z zapaleniem wsierdzia i przebyciem wszczepienia zastawki w sercu. To nieogarnione morze nieszczęść!

      W nocy zerwano do telefonu od mojego pacjenta u którego byłem (niedokrwienie kończyn dolnych z niejasną zakażeniem). Po latach będziemy rozpoznawali w takiej wypadkach sepsę! Radość zalała serce z powodu przyjęcia go do szpitala. Cały ten dzień miałem pragnienie pomagania, bo wszyscy - na tym zesłaniu - jesteśmy jedną, wielką rodziną!

      Padłem na kolana krzycząc ze łzami w oczach: "Mamo! Mamusiu! Za wszystko dziękuję i przepraszam". Przepłynął cały świat nieszczęśliwych zdarzeń: w tym wojny, wygnanie, zabójstwa, różne choroby, uszkodzenia mózgu, itd. Jeszcze nieszczęście bolszewizmu, wiary w różnych bożków, systemy „wyzwalające” na tym świecie, przepełnionym grzesznością i nienawiścią. Sen potwierdziło wezwanie do policjanta u którego wystąpiła wysypka alergiczna.

    Dzisiaj miałem ścisły post w intencji pokoju na świecie, ale nie taki jak w Wielki Piątek, gdy można jest 3x, w tym 1x do syta. Komu Szatan namieszał w głowie.

                                                                                                                                                              APeeL

 

  1. 10.09.1998(c) ZA TYCH, KTÓRZY NAGLE TRACĄ NAJBLIŻSZYCH...
  2. 09.09.1998(ś) ZA POMAGAJĄCYCH W NAPRAWIE…
  3. 08.09.1998(w) ZA OFIARY ODDANIA…
  4. 07.09.1998(p) ZA SZUKAJĄCYCH NIEŚMIERTELNOŚCI...
  5. 06.09.1998(n) ZA DŁUŻNIKÓW I ZA DUSZE TAKICH...
  6. 05.09.1998(s) ZA MARNOTRAWNYCH…
  7. 04.09.1998(pt) ZA ZATRUTYCH ALKOHOLEM…
  8. 03.09.1998(c). ZA ZBŁĄKANYCH...
  9. 02.09.1998(ś) ZA DEPCZĄCYCH PRAWA INNYCH...
  10. 01.09.1998(w) ZA TYCH, KTÓRZY MAJĄ KŁOPOTY Z NAPRAWĄ...

Strona 1910 z 2514

  • 1905
  • 1906
  • 1907
  • 1908
  • 1909
  • 1910
  • 1911
  • 1912
  • 1913
  • 1914

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1835

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?