Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

     O trzeciej w nocy przeprosiłem Pana Jezusa na kolanach sprzed kilku dni. Po zerwaniu przez budzik zawołałem w bólu do Matki Najświętszej: „Mamo! Mamo! Mamo Zbawiciela!” To zdziwię każdego człowieka normalnego, ale dam ci moją łaskę wiary i wszystko zrozumiesz! Nie wypowiem mojego bólu z powodu poczucia bliskości Matki Najświętszej, a łzy płynęły na ziemię. Poprosiłem o pomoc w dniu dzisiejszym, a nawet nie spodziewałem się że będzie tak ciężko!

     Od 7:00 do 14:35 był straszliwy nawał, szum, kłótnie, powtórki leków, różne prośby i telefony. Oto niewiasta, której pomagałem (była pijana), a teraz domaga się ode mnie danych kolegi lekarza z dyżuru! Powiedziałem jej, aby przyjęła to cierpienie z ofiarowaniem Matce Najświętszej z okazja dzisiejszego święta...dla własnego pokoju! Udało się ją udobruchać. W tym czasie zaczęły wpadać "potrzebujący" od demona…

po zaświadczenie (facet ma guza pęcherza), że może stawać samochodem, gdzie chce po wypełnienie dokumentów

zaświadczenie na kierowcę

po normalne zaświadczenie oraz wypełnienie dokumentów, a to pacjenci z rejonu kolegi, który jest. W domu czekała na mnie niespodzianka: pismo z Wojewódzkiego Wydziały Zdrowia z pretensją, że wypisuję znaczne ilości recept tanich („zielonych”). Nie wiedzą, że pracuję za dwóch, a ponadto przybywają chorzy, którym przestraszeni lekarze nie wypisują tych należnych recept. Zdenerwowałem się, a Pan Jezus powiedział z "Prawdziwego życia w Bogu":

    W prześladowaniach (…) Błogosławię cię, abyś były niezłomny". O 15:00 popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego za niezłomnych w cierpieniach! Chciałem odpisać, ale nie wychodziło, bo mogło być to w nienawiści. W samochodzie z kasety popłynęły słowa o ofiarach oddania! Tak to jest intencja tego dnia. Na Mszy św. zostanę na zewnątrz, a wzrok zatrzyma figurka Pana Jezusa po ukoronowaniu (fronton świątyni).

    Przez megafon popłyną słowa Apostoł Pawła (Rz 8,28-30): „Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według [Jego] zamiaru".

Z płaczem podszedłem do Eucharystii, a św. Hostia pękła na pół („My”). Popłakałem się i nie mogłem się ukoić i wyjść, a prosiła się Litania do Najświętszej Marii Panny! Po wyjściu krążyłem modląc się z odmówieniem koronki do Miłosierdzia Bożego. Po powrocie do domu napisałem wyjaśnienie do urzędu, które żona wyśle następnego dnia.

Pismo

Zarazem ujrzałem oddanie się Zbawiciela aż do męczeńskiej, św. Józefa i Matki Zbawiciela, misjonarzy i męczenników oraz wszystkich posługujących. W nocy poprosiłem św. Michała Archanioła o ochronę w moich sprawach.

                                                                                                                                                                                  APeeL