- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 634
Przebudził mnie strach (1.00)...szczekanie strasznego psa. Zerwałem się do Domu Boga (na 7.00) i spod garażu zabrałem dwie spóźnione parafianki. Dzisiaj trwa klęska opadów śniegu, nic nie widać i strach jechać. Przy okazji dałem im świadectwo wiary: mówiłem o Królestwie Bożym i odczytywanych intencjach modlitewnych.
W sercu zmienna władza ziemska, różne ustroje, partie, które zawsze głoszą coś dobrego (obiecują), a na tym tle wciąż jest niezmienne Królestwo Niebieskie z Prawem Bożym! To Królestwo – wg Słów Pana Jezusa - nigdy nie upadnie i nie zostanie pokonane! Nigdy!
Przecież nic się nie zmieniło od 2 tys. lat! Zapowiadana przez proroków Dobra Nowina stała się faktem. Mieszają się obrazy tych królestw: Bożego i ziemskiego (przepełnionego niesprawiedliwością). Teraz, gdy to edytuję trwa walka wyborcza do naszego Parlamentu (13.10.2019).
Większość nie wierzy w istnienie Raju, a to jest pokazywane nawet u nas, bo moja niewidoma matka jest w złych warunkach, ale nie chce ich zmienić ("woli stare śmieci"). Nędza w Meksyku oraz umieralnie w Indiach. Jakże różna jest sprawiedliwość w obu królestwach, a także prawda i wolność, itd.
Popłakałem się po Eucharystii, która pękła na pół (zapowiedź jakiegoś cierpienia duchowego), a chór właśnie śpiewał: „być bliżej Ciebie chcę, o Jezu mój”. Z powodu ekstazy nie mogłem wrócić do opuszczonego ciała.
Na tym tle widzisz namiastkę raju jaką jest ciepły dom, śniadanie, bliscy i kochający się w rodzinie. W tym czasie w telewizji pokazują walkę o byt, lwy morskie, pingwiny, ptaki pożerające jedne drugich.
Ja w tym czasie mam tylko jedno pragnienie: odczytanie intencji modlitewnej, ponieważ bez tego nie mogę modlić się. Przepłynęły obrazy: zamach na Jana Pawła II, moje „szpiegostwo”, w reportażu pokazano mordercę córki i strach rodziny, bo to czerwony gangster, ofiary zamachu na WTC, wojna w Afganistanie...„patrzyło" też zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki, .
Dzisiaj Pan Bóg przemówił do Achaza (Iz 7, 10-14): <<Proś dla siebie o znak od Pana Boga /../>>, ale on odpowiedział, że nie będzie wystawiał Pana Boga na próbę! Achaz jako władca wolał pogańskie sojusze! To jest częste, bo zbyt liczymy na siebie, wierzymy we własną moc i w ten sposób plączemy się.
Intencja wyszła: krzywdzone dzieci, powodzianie, spaleni, którzy mieszkają w szopie, biedne rodziny wielodzietne, bezrobotni, samotni. Do tego dwa bezpodstawne ataki żony, ale nie reagowałem...było mi przykro, bo nawet nie pożegnałem się przed snem. Dzisiaj miałem wielkie plany, ale wszystko na nic...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1283
Przed przebudzeniem miałem sen w którym niosłem wór przeszkadzający mi w przyjęciu św. Hostii. Ja faktycznie jestem niewolnikiem i pracuję ponad ludzką wytrzymałość, a to oddala od Boga.
Sen sprawdził się, bo wcześniej wstąpiłem do przychodni, gdzie wpadł do mnie pijaczek z jakimś złym drukiem (pomylił się) oraz poproszono o pampersy dla starszego pacjenta.
Z tego powodu nie mogłem być na pełnej Mszy św., ale serce zalało wielkie pragnienie przyjęcia św. Hostii. Pod jakimś pretekstem wyrwałem się z przychodni i w pobliskim kościele trafiłem na czas konsekracji (7.40). Po zjednaniu z Tym, Który Zbawia wołałem tylko „Jezu! och Jezu!”.
Przesuwali się pacjenci biedni, którym pomagam z serca, pocieszam i wskazuję drogę wyjścia z różnych sytuacji:
- żonie załamanej chorobą męża (Alzheimer) opowiedziałem o rodzicach dziewczynki z nowotworem
- przybył też ojciec chłopca z amputowaną nogą, którą stracił po potrąceniu przez samochód... wypełniłem mu dokumenty na rentę.
- babci oddałem swoje miejsce na badanie ukg serca.
- dużo czasu zajęło wypisanie dokumentacji do KRUS-u dla rolnika po wypadku oraz dla biednej i niezdolnej do pracy, która nie ma żadnych świadczeń
- ile jest różnych ludzkich potrzeb: badanie na kurs kierowców, pragnienie grania na saksofonie, trzeba trafić do alergologa, a duża kolejki.
Później natknę się na fundację J. Brzozowskiej pomagającej potrzebującym, a w ręku znajdzie się art. o dzielących się chlebem, zdjęcie JPII oraz posługującej Marty! Ja dzisiaj byłem oddany innym, a moja moc wynikała ze zjednania z Panem Jezusem w św. Hostii (11.5 godziny bez wytchnienia).
Przepłyną:
- wolontariusze, dzielący się z innymi (doniesienie z „Sup. expr.”), oddanie się rodziców chorej córce, żony mężowi z Alzheimerem, dziewczyny chłopakowi, który stracił nogę (nie porzuciła go) oraz pomagający rodzącym
- domy opieki, hospicja, przytułki, a nawet schroniska dla zwierząt
- matka z córeczką z obciętymi rączkami oraz matka z 16-ma dziećmi i porażonym po udarze mężem.
Po powrocie do domu byłem niezdolny do niczego. Na ten moment spojrzała figurka Zbawiciela z zsuniętą koroną cierniową. Pan wprost mówił: „twój wysiłek i uczynki miłosierdzia sprawiły, że dzisiaj zdjąłeś Mi z głowy koronę cierniową”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1258
Żona pobiegła w ciemność po świeży chleb, a ja wstałem ciężki i obolały. Podczas golenia stwierdziłem, że nie ma wody w kranach. Kiedyś każdy cieszył się, gdy woda była, a teraz nie mam już tej radości.
Z puszki konserwy z tuńczykiem „patrzy” napis: ABBA. Dlaczego Imię Najświętszego Boga użyto do celu handlowego? Wyobraź sobie swoje imię na papierze toaletowym.
Ruszam do pracy i ze łzami w oczach wołam do Boga: „ABBA - Ojcze! Tato! bądź dzisiaj ze mną. Dlaczego jestem na tym zesłaniu? Nie chcę tu być”. W ręku znajdzie się wizerunek św. Michała Archanioła oraz Matki Zbawiciela.
Dla późniejszego zaskoczenia w przychodni nie było nikogo, ale zaczęło się, bo:
- pacjent zasłabł po wyssaniu całej tabletki nitrogliceryny (nagły spadek ciśnienia)...w krótkim czasie doszedł do siebie
- w gabinecie zabiegowym upadła silna kobieta i mogła się zabić...karetką „R” pojechała na kardiologię
- wezwano mnie do młodego człowieka z częstoskurczem napadowym (serce bije wówczas 180/min).
Ponaglano do zasłabnięcia babci w odległej wiosce. Trafiłem do ciężkich warunków, gdzie żartowałem, że mąż wziął ją z miłości. Na co odpowiedziała, że znalazł z miłości, a do szpitala odsyła ze złości!
Płynie modlitwa, a w tym czasie mijamy się z karetką „R” pędzącą na sygnale. W nocy zerwano do małej dziewczynki z chorobą nowotworową po naświetlaniach Rtg, która miała niejasne bóle brzucha. Jak wielkie nieszczęścia i kłopoty spotykają ludzi. Dzień przebiegał pod sztandarem błagania o pomoc. Później w telewizji pokażą:
- w W-wie pękła rura ciepłownicza
- śnieżyce z odciętymi od świata na północy Polski i oczekującymi na pomoc innych ludzi
- usuwanie awarii trakcji elektrycznej
- zderzenie pociągu W-wa - Poznań z TIR-m
- zadeptanych na śmierć (8 osób) i uszkodzono w dyskotece w Bułgarii
- płaczącą w przytułku, którą odrzuciła rodzina
- ciężko chore dzieci...w tym głuche i z cukrzycą
- pomyłkowo ostrzelaną rodzinę w Afganistanie
- bezrobotnych, żebrzących i pozbawionych środków do życia
- ja musiałem wezwać elektryka, bo wypalił się wkręt żarówki.
Po odczycie intencji jasne stało się moje poranne wołanie do Boga Ojca, który na koniec dał pocieszenie, bo podarowano mi 2 karpie, a to znak zbawienia, które przyniósł nam Pan Jezus... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 976
Popłakałem się z powodu nagłego obdarowania, bo spokojnie spałem od 1.00 i obudziłem się sam. Podziękowałem za udaną operację żony. Dzień wita mnie pięknymi piosenkami, które płyną z radia. Jak wyrazić moją radość z powodu odnalezienia Taty!? Płaczę jak dziecko i wołam: „Tato! Tatusiu! Najsłodsza Matko Zbawiciela! Tato! Zbawienie! Niebo, Niebo, tuż, tuż”...
Boję się ciężkiej pracy w przychodni, ale trafiłem na jednego pacjenta. Później nie mogłem wyjść i zamknąłem się z rozpaczy przed chorymi, bo był już zmiennik. Trwa niewolnictwo...przybył dyrektor i musiałem załatwić resztę chorych. Na wizycie domowej „patrzył” wizerunek o. Pio. Na późniejszej Mszy św. drzemałem z umęczenia.
Dzisiaj jest rocznica wydarzeń grudniowych w Gdyni. Trwa walka o zezwolenie na zabijanie dzieci (aborcję). Ile jest możliwości przemocy! Ile ofiar: od wojny w Afganistanie poprzez zatrudnionych w marketach do aborcji.
Biednym wyłączyli prąd, bo nie płacą. Matka ma rentę, a syn nie może znaleźć pracy. Przemoc lewicy demoralizującej opanowała Sejm RP, stanowiska, mass-media i pracę („towarzysze kasy i pracy”). „Panie Jezu! zmiłuj się nad tym światem!”.
Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (11.07.2017) napłynęło natchnienie, aby zacytować słowa z objawienia osobistego s. Eugenii E. Ravasio „Bóg Ojciec mówi do Swoich dzieci”:
<<Czy chcecie, dzieci Moje, spędzić tu na ziemi życie w pokoju i radości? /../ Teraz jest czas łaski, przewidziany i oczekiwany od wieczności! Jestem tu w własnej osobie, aby z wami rozmawiać! Przychodzę jako najczulszy i najbardziej kochający z ojców. /../ Jestem między wami. Szczęśliwi ci, którzy wierzą w tę prawdę /../ dusze Mnie nie znają ani wy Mnie nie znacie /../ Przyjdźcie, zbliżcie się! /../ Rozpoznajcie Tego, który was stworzył i jest waszym Ojcem. /../ Czekam na was wszystkich, bo wszyscy jesteście Moimi dziećmi>>
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1203
Wczoraj byłem na Mszy św. wieczornej, ponieważ od 7.30 mam dyżur w pogotowiu. Popłakałem się podczas pieśni: „Przyjdź Panie Jezu” i nie mogłem wrócić do ciała, a właśnie siostra organistka poprosiła mnie do ciężko chorej z zakonu.
Jakże męczą sny w których prowadzę normalne życie, a to sprawia lęk i budzenie się z bijącym sercem. Po latach opanuję to pobieraniem leku (Concor Cor). Żona po zabiegu chirurgicznym stęka z powodu migreny...męczy nas to zesłanie.
Wstałem i w dziękczynieniu za jeszcze jeden dzień życia odmówiłem „Anioł Pański” podkreślając: „moimi prośbami racz nie gardzić”. Wołałem do Matki, która cierpi miliard razy bardziej ode mnie widzącego - w Świetle Boga - bezeceństwa tego świata! W supermarkecie puszczają już kolędy: szum, trzask kas, a tu śpiew o Zbawicielu.
Pokazują gruzowisko po WTC jako efekt działania terrorystów. Wzrok zatrzymała figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki, a w sercu pojawiła się osoba o. Kolbe, który dobrowolnie poszedł na śmierć głodową.
- Czy chciałbyś tego?
- Panie! To Twoja Wola, nie mam tutaj niczego!
Z jednej strony pragnę współcierpienia dla Pana Jezusa, a z drugiej boję się. To sekundowe błyski rozrywające serce.
W takim stanie ducha trafiłem na bałagan w pogotowiu, który towarzyszy każdej zmianie dyżuru.
- O! doktór przybył z wielką teczką z której wystaje szyjka!
- Polisz?, e! co to za polenie: jeden do, a drugi nie do!
W ręku miałem „1-groszówkę”, którą wczoraj znalazłem w kościele z nadzieją, że może trafię na dobry dyżur, ale już wygoniono „R-kę”, a my też ruszyliśmy do walki z chorobami i śmiercią:
- trafiłem na pacjenta pobitego przed laty, który teraz czeka na operację tętniaka po zawale serca
- staruszka z zaburzeniami rytmu serca
- zapalenie płuc u samotnego właściciela wielkiej willi, którą trudno opuścić
- nagły zgon 42-latka, który padł po alkoholu
- i babcię, która złamała drugie biodro!
Cały czas wołałem w mojej modlitwie za „gasnących w oczach”, a po obiedzie trafię jeszcze do mojej starowinki z miażdżycą naczyń i przejściowym niedokrwieniem mózgu oraz do 66-latka z kamicą i ostrym zapaleniem pęcherzyka żółciowego z którym pojechaliśmy do szpitala.
Tak tłukliśmy się bez przerwy od 9 - 16.30...aż zasnąłem w karetce. Podczas opisywania zleceń wyjazdu w TV pokazywano operację w której chirurg nieopatrznie przebił tętnicę!
Trafił się też zarobek, bo zbadałem kierowcę, a personel prosił o postawienie wódki. Przyrzekłem Bogu, że nie będę tego czynił, ale nie miałem jak się wykręcić. Zacząłem wołać o pomoc do Pana Jezusa!
Nagle w pogotowiu pojawił się mąż dyrektorki, a samochód nie chciał zapalić, bo jak się później okaże nawaliła świeca!
Próbowałem zasnąć, a właśnie wezwano do znajomej 80-latki z ciężkim zapaleniem płuc, której lekarz wcześniej nie zabrał do szpitala. Podczas transportu odmówiłem „św. Agonię” z mojej modlitwy. Wróciliśmy o 1.00 i do rana był spokój... APEL
- 15.12.2001(s) ZA OKAZUJĄCYCH DOBRE SERCE
- 14.12.2001(pt) W INTENCJI POKOJU NA ŚWIECIE
- 13.12.2001(c) ZA OFIARY CYWILIZACJI ŚMIERCI
- 12.12.2001(ś) ZA ŁAKNĄCYCH UKOJENIA
- 11.12.2001(w) ZA POTRZEBUJĄCYCH BOŻEGO ZMIŁOWANIA
- 10.12.2001(p) ZA RANIONYCH PRZEZ BLISKICH
- 09.12.2001(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ OSTRZEŻEŃ
- 08.12.2001(s) ZA UDRĘCZONY ŚWIAT
- 07.12.2001(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH OTWARCIA OCZU…
- 06.12.2001(c) ZA ZASKOCZONYCH