- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 505
Zaczynam nowy dzień życia na tym zesłaniu, a człowiek jest ciężki i z trudem idzie do łazienki. W tym czasie żona przyniosła świeży chleb baltonowski. Pomyślałem o wszystkich głodujących na świecie, o dzieciach wyciągający rączki, umierających z głodu...nic nie masz i nie możesz dać dziecku kawałka chleba!
Syn bierze mój samochód, ale nie może nauczyć się wyłączenia hamulca ręcznego. Ile czasu trzeba, aby opanować ten odruch. Jak włączy to zapomina wyłączyć. Niekiedy od takich głupstw zaczyna się zły dzień.
Faktycznie w pracy już pierwsza pacjentka potrzebowała pięć transportów karetką do szpitala z ponownym przywiezieniem. Następna dłuższego zwolnienia z pracy, ale należy się od psychiatry. Dalej w tej serii przybył jednooczny kandydat na kierowcę. Skierowałem go do okulisty. U kresu wytrzymałości ponownie - na końcu pracy - zapukano do drzwi (tak jak wczoraj)...wielu pacjentów tak przychodzi, aby nie czekać.
Po drzemce zbudzono z nieba na Mszę świętą, ale w drodze do kościoła nic nie widziałem, ponieważ zamarzły szyby samochodu. Mała szybkość, z tyłu jechał podobny.
Od Ołtarza św. popłynie Słowo...
Poczęcie i narodzenie Samsona (Sdz 13,2-7.24-25a), którego rodzice nie mogli mieć dziecka, ale przybył Anioł Boży i rzekł do niej: "Oto poczniesz i porodzisz syna (...) chłopiec ten będzie Bożym nazirejczykiem (...) Chłopiec rósł, a Pan mu błogosławił".
Psalmista wołał (Ps 71,3-6.16-17) do Boga:
"Ty jesteś moją opoką i twierdzą,
Boże mój, wyrwij mnie z rąk niegodziwca.
Bo Ty, mój Boże, jesteś moją nadzieją,
Panie, Tobie ufam od lat młodości (...).
Ty byłeś moją podporą od dnia narodzin (...).
Jakże jest to piękne i niezmienne dotychczas!
W Ewangelia: Łk 1,5-25 będzie podobną zapowiedź poczęcia i to św. Jana Chrzciciela (Eliasza) przez Zachariasza i jego żonę Elżbietę (mimo podeszłego wieku).
To pokazało moc Boga naszego, a ja wiem o tym i otrzymuję ją codziennie w zjednaniu z Panem Jezusem Eucharystycznym. Tak będzie do końca pracy w 2008 r.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 511
Dzisiaj jest zimno i wiatr, ale do pracy poszedłem po Mszy świętej oczyszczony w Sakramencie Pojednania. Także zimno jest w gabinecie lekarskim, który podgrzewam grzejnikiem, ale nie ma dobrego połączenia i stoi przed nogami pod biurkiem.
Zostałem zadziwiony pomocą z nieba, ponieważ na koniec pracy przybył elektryk z chorym ojcem. Błyskawicznie zrobił wszystko, a ja zbadałem jego chorego...ludziom starym lubię zlecać Vit. B 12 w zastrzykach (źle wchłania się w tym wieku). Później w garażu znajdzie się metalowa ręka Pana Jezusa z figury. Czytaj: pomocna dłoń...
Ludzie myślą, że Bóg Ojciec i całe zastępy świętych i dusz czyśćcowych pomagają tylko w momencie naszej śmierci. Ja widzę pomoc w moich sprawch, które są załatwiane w prowadzeniu przez Boga z Jego Opatrznością. Zarazem mam radosci i smutki związane z intencją.
Przykład: za ofiary fałszywego alarmu...bez powodu zapaliła się ikona silnika i włączał się sygnał jak przy wzywaniu do zapięcia pasów. Kłopot polegał na podjechaniu do warsztatu i wyłączeniu tego błędu komputera, a cierpienie wynikało z obawy o silnik.
Jak piękne jest wzajemne służenie sobie, specjalistyczne pomaganie z przybyciem z nieba na czas oraz pocieszanie. Jeżeli czynimy to bezinteresownie mamy wielką radość w sercu.
Pielęgniarka była zła, ponieważ zeszło do 16:00. Tak już jest, gdy czynisz dobro. Dodatkowo syn zabrał samochód i musiałem wracać zmęczony pieszo, a w tym czasie żona czekała na mnie z trzepaniem dywanów. Sam zobacz jak psute jest zadowolenie od Boga.
Przechodziłem obok zaniedbanego krzyża przy cmentarzu, gdzie na grobach "umarłych" kładą piękne kwiaty i palą lampki. Tak jest nasza wdzięczność i tak będzie przez cały czas...
Zarazem Stwórca pokazuje swoje cierpienie, ponieważ za wszystkie łaski jakie otrzymujemy bardzo rzadko ktoś dziękuję, a w nagłych kłopotach przeklina, a nawet wini za wszystko Boga Ojca, "bo jakby był!"
Nagle ujrzałem siebie w akcji charytatywnej - zbieram i oddaję. Tylu jest na świecie obdarzonych. Po czasie w telewizji będę oglądał niosących pomoc i oddanych w sercach.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 523
Od rana jakoś idzie (7:15 do 14:00), nawet trafiło się dwóch kandydatów na kierowców a sprawić, że osiągniemy, że refero za umówione pismo ( 70 zł).
Teraz zerwałem się na Mszę świętą wieczorną, a w drodze do Domu Pana przepraszałem w samochodzie Najświętszego Tatę za wszystkie brudy mojego życia. Po wcześniejszej kąpieli ciała pragnę czystości duszy. Udało się!
Popłakałem się podczas Komunii świętej. W tym czasie "patrzyło" zdjęcie księdza Jerzego Popiełuszki, a w ręku znajdzie się wizerunek Ojca Pio. W związku z intencją w garażu znalazłem metalową rękę z figurki Pana Jezusa. To nie było przypadkowe...
W "Ekspresie reporterów" pokazano byłego przewodniczącego Solidarności, który żyje w wielkiej biedzie. Jeszcze ofiary bolszewików, płaczące matki nad synami oraz rodziny zabitych w strajkach w stanie wojennym. Ogarnij cały świat, a u nas okropności z ofiarami "władzy ludowej" oczekującymi na sprawiedliwość.
Po Mszy świętej wieczornej trafiłem do chorej siostry w zakonie (staruszki). Tak, to był dzień za cierpiących, zbolałych. Zarazem są to próby cierpień oczyszczających i wynagradzających za innych (uświęcenie cierpienia). Dlatego patrzyły obrazy świętych, a teraz Świętego Józefa. To jest Królestwo Niebieskie na ziemi.
W tym wszystkim trafił się zgon dziadka, którego zwłoki wywieziono do Warszawy. Znam go, miał Ostatnie Namaszczenie i wiem, że umarł z różańcem w ręku. Jak różne są osoby mężów boleści oddanych Bogu i ludziom.
„Matko Najść. do Serca Twego mieczem boleści wskroś przeszytego”…taki jest też stan mojego serca, bo widzę zgubę żyjących w pogaństwie.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 538
Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu, ale nie spodziewałem się tak ciężkiego dnia w przychodni. Już od 7:00 (pracuję od 8.00) trwało wielkie poddenerwowanie, zła energia wisiała w powietrzu i drżały mi ręce. Tak jest w ataku Szatana, który nienawidzi mnie, bo ujawniam jego istnienie i techniki działania.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (05.12.2002) potwierdzam, że zna przebieg naszego dnia. Bardzo często działa przez dobro. Wczoraj (04.12.2021) w infekcji (chyba "chińską zarazą", po modyfikacji wiarusa) zalecał mi pozostanie w domu, bo wiedział, że zawołam o uzdrowienie do św. Rocha, który jest świętym od "morowej zarazy".
Wróćmy do tamtego dnia...
- pierwszy pacjent przybył po powtórkę leków, ale przy okazji poprosił o zwolnienie lekarskie do końca roku. Kwalifikuje się na rentę z powodu powysiłkowej dyskopatii (usługi leśne), ale dzisiejsze zwolnienie to tylko sprawa finansowa.
- przebyte zapalenie trzustki, ale pacjent boi się skierowania do chirurga, a później wezwie pogotowie i trafi na mnie...pojedziemy do szpitala.
Udało się wszystko załatwić do 14:00, ale zgodziłem się na dodatkowe przyjęcie obcej chorej i tak to się zaczęło: zadzwoni przedstawicielka z firmy farmaceutycznej, babcia ze skierowaniem do chirurga pomyłkowo weszła do mnie, wróciła kaszląca, której w zeszłym roku nie pomogłem i przez trzy miesiące krążyła po lekarzach, a następna prosząca o przyjęcie chciała zwolnienie z pracy i zaświadczenie lekarskie.
W strasznym stanie trafiłem na obiad, a w telewizji pokazano dzikie zwierzęta w klatkach. Można porównać ich złość z moją. Natomiast w pogotowiu od 15:00 kolega emeryt zostawił mi chorą z żółtaczką zaporową z którą musiałem jechać do szpitala...ze zmęczenia zasnąłem w karetce.
Ponownie trafiłem do chorego dziadka u którego byłem na poprzednim dyżurze ("lekarz domowy pogotowia"): dałem mu zastrzyk z powodu bólu głowy.
Teraz jest prawdziwy problem, bo 42-latek czeka na potwierdzenie przerzutów w chorobie nowotworowej i nie można mu zlecić stałego pobierania narkotyku, a bardzo cierpi, chudnie i ginie w oczach.
Według mnie nie doczeka tych badań w Instytucie Onkologii. Podałem mu zastrzyk i poprosiłem, aby przystąpił do Sakramentu Pojednania z ofiarowaniem swoich cierpień (ich uświęceniem).
Teraz badam ciężko chorego w ciągu pijaństwa: bieda, zimno, brud z nagłą troską o zdrowie! Zaleciłem, aby zgłosił się do swojego lekarza domowego. Rodzina uczyniła to, a koleżanka zleciła transport z lekarzem do szpitala (bez oglądania chorego), ponieważ jest bezpośrednie zagrożenie życia.
Ponownie wezwano mnie i musiałem wykonać jej zlecenie! Nie złościłem się, bo widziałem, że jest to w ramach intencje modlitewnej tego dnia. Jeszcze dziecko z raną głowy, a po nim już w nocy przywieziono inne, które wypiło jakiś lek.
Jak Stwórca to wszystko układa, bo o 3:30 ponownie miałem wyjazd do "ciężko chorego" też po alkoholu. Ogarnij cały świat uzależnionych. Po godzinie snu kolega zlecił transport (z gabinetu chirurgicznego) z "ostrym brzuchem". W karetce posiliłem się i ponownie spałem na noszach...
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 503
Na Mszy świętej o 10:15 w sercu trwała pustka i senność, wcześniej rozproszył mnie brak wody święconej. Nic da 10 lat walki, ale Pan Bóg rozwiąże to...nadejdzie pandemia i będzie zakaz jej używania. Podejrzewam, że było to działanie specjalne, ponieważ szpiedzy poprzez wodę święconą mogą się kontaktować.
Najgorszym błędem dla służb specjalnych są fałszywi szpiedzy. Tak się stało w moim wypadku. Czerwoni męczą rodaków i "ofiarę", nie chcą przyznać się do błędu i trwają w obłędzie. Śledzący są przekonani, że czynią dobro dla ojczyzny ("patriotyzm").
W końcu robimy ze szpiega chorego psychicznie (urojenie prześladowcze)...i dalej go inwigilujemy! To paranoja łowców szpiegów w której zabijamy ofiarę ukrywając wszystko. Ten system szatański będzie trwał aż do końca świata.
Nie docierały czytania, a była zapowiedz przybycia Pana Jezusa (Iz 61) z Ewangelią J 1,6-8.19-28 i słowami Pana Jezusa, że nie rozpoznano w proroku Eliaszu św. Jana Chrzciciela.
Ponieważ pracowaliśmy przy remoncie łazienki do 3.00 nie mogłem podejść do Komunii świętej, a jakby na wznak zgasła lampka pod krzyżem. W ramach tej niegodności poskąpiłem drobnych na PCK...taka jest nędza nasza. Bóg Ojciec mówi do nas w nieskończony sposób, ale większość nie widzi nawet wielkich znaków!
W telewizji czerwoni małpowali świętych Mikołajów. Tak właśnie był ubrany...marszałek Sejmu RP Marek Borowski oraz prezydencki prawnik Ryszard Kalisz. Na pewno też nie dali grosza na jakiś szczytny cel, ale zamienili się "w artystów".
Przepłynęły zdarzenia duchowe dotyczące tej intencji;
- lekarze pomylili zdjęcia i zoperowali wodogłowie u zdrowej pacjentki! Teraz nie przyznają się, a chroni ich samorząd lekarski: "dla samych swoich"...
- młody mężczyzna doznał skrętu jądra (przypadłość nierzadka) - wówczas pojawia się okropny ból i spuchnięcie z obumarciem (trzeba otworzyć worek mosznowy, odkręcić nasieniowód i tak uratować jądro)
- kobieta po porodzie doznała sepsy (w macicy zagnieździły się bakterie: paciorkowce i gronkowce, usunięto macicę ("niech pani się cieszy, ze żyje")
- pacjentowi przebito podczas gastroskopii dwunastnicę i tak zaczął się jego horror...zmarł po 3 dniach, a był dotychczas okazem zdrowia
- teraz, gdy to przepisuję w telewizji pokażą pacjentkę z endometriozą (nieznana wśród specjalistów - ginekologów) i jej gehennę z rozgłoszeniem tego błędu dla dobra innych kobiet
Narodowy Fundusz Zdrowia nie chce płacić za tę kosztowną kurację (operacje). Przypomniał się ówczesny film w TVN: "Stan pogotowia" z podobnym problemem w USA i kłopotami doktora Novelli, który uważał, że od pieniędzy ważniejsze jest ludzkie życie.
Po wyjściu z kościoła trafiłem na karetkę pędzącą na sygnałach. Później pokażą przypadkowo postrzelone małżeństwie przez myśliwych! Dzisiaj, gdy to przepisuje (05.11.2021) trwa szum z powodu śmierci młodej kobiety w ciąży u której oczekiwano na zamarcie płodu. Trwa dochodzenie, demonstrują niewiasty, palą świeczki przed szpitalem, a zarazem są zwolenniczkami rozrywania dzieci w macicy (aborcji).
U mnie koledzy specjaliści potraktowali (na przełomie 2007/2008 r.) mistykę jako psychozę. Nigdy nie przypuszczałbym, że 30 lat uczestnictwa w codziennej Mszy św. to choroba, ale tak już jest w duchowości, której nie można dotknąć...tak jak św. Tomasz rany w św. Boku Pana Jezusa!
APeeL
- 14.12.2002(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH CAŁKOWITEJ NAPRAWY
- 13.12.2002(pt) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK ROZSĄDKU
- 12.12.2002(c) ZA PRZYTŁOCZONYCH CIERPIENIAMI
- 11.12.2002(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH WZMOCNIENIA
- 10.12.2002(w) ZA ZATROSKANYCH O BYT
- 09.12.2002(p) ZA TYCH, KTÓRYCH NIE MOŻNA NAPRAWIĆ
- 08.12.2002(n) ZA ZASKOCZONYCH NASZĄ NĘDZĄ...
- 07.12.2002(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZBACZAJĄ Z DROGI BOŻEJ
- 06.12.2002(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH POMOCY MEDYCZNEJ
- 05.12.2002(c) ZA BĘDĄCYCH NA CELOWNIKU BELZEBUBA