- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 216
Szybkie śniadanie wiem, że rano mam być w przychodni. To później wyjaśni się w intencji, ale już o 7:00 na korytarzu był tłum! Zaczyna się "młócka" z kłótniami i przepychankami czyli "diabelski młyn”. Zawsze przybywa wielu rolników kułaków czyli kułaków (wg SLD), których ratuję miesięcznymi zwolnieniami...nie mogłem wyjść nawet do WC. O 15:00 były jeszcze dwie osoby...
- badanie kandydatki na kierowcę...niepotrzebnie z czekała od rana
- i jakaś „prywatnie”...
W domu padłem umęczony, syn zabrał samochód, a dodatkowo nie obudziłem się na czas...w rezultacie nie poszedłem do kościoła, a to pierwszy czwartek m-ca! Później serce zalał ból niespodziewanej rozłąki ze Zbawicielem! Dodatkowo trwa trwa duchowa rozłąkę z żoną, która atakuje mnie bez powodu! Z telewizji popłynął obrazy:
- w rodzinie zastępczej chłopiec stracił mowę, ponieważ był uszkodzony i nie ma z nim kontaktu
- babcia wyszła ze szpitala (nie zauważyli) i zamarzła na śmierć
- bogate małżeństwo, kobieta podczas porodu miła podawany tlen pod ciśnieniem bez reduktora...mąż płacze, karmi ją pipetą, ponieważ rozerwano jej płuca stała się odmóżdżona! Karmi ją pipetą tlen podają pod ciśnieniem bez reduktor- ja Jezus syn i synowa, nie nadawał się do małżeństwa
- panna urodziła dziecko, sama je wychowuje, a teraz, gdy ma 7 lat chcą je odebrać!
- w tym serialu ja i Pan Jezus w rozłące, którą koi Eucharystia oraz żona, która wymawia mi, że zawsze była niewolnicą. Ona jest dobra, ale naszą rozłąkę duchową sprawia Szatan…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 217
Na Mszy św. o 6:30 w słowie...Bóg Ojciec wysłał Jonasza (Jon 3,1-10) do wielkiego miasta Niniwy z upomnieniem. „Jeszcze czterdzieści dni, a Niniwa zostanie zburzona. I uwierzyli mieszkańcy Niniwy Bogu, ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego (…).
Doszła ta sprawa do króla Niniwy. Wstał więc z tronu, zdjął z siebie płaszcz, oblókł się w wór i siadł na popiele. (…) Zobaczył Bóg czyny ich, że odwrócili się od swojego złego postępowania. I ulitował się Bóg nad niedolą, którą postanowił na nich sprowadzić, i nie zesłał jej”.
Psalmista wołał (Ps 51,3-4.12-13.18-19): „Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie. Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechu mojego.
Natomiast w Ewangelii (Łk 11,29-32) Pan Jezus wskazał, że: „To plemię jest plemieniem przewrotnym. żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany”, bo znakiem jest Jego przybycie, Syna Człowieczego. Sami czekali na obiecanego Zbawiciela i dotychczas, gdy to przepisuję trwają w neopogaństwie!
Żona wyjechała do Warszawy, a ja nie mam grosza - wszystko jej oddałem. Dzisiaj są obrady Sejmu RP, obłowieni rządzący (SLD z Unią Pracy i PSL-em) - bój o byt! Obłowieni przy władzy odbierają coraz więcej środków biednym! Premierem z nadania był Leszek Miller (2001–2004) i Marek Belka (2004–2005). Zabrano transporty chorych, to zły czas dla mnie.
- pan pacjenta z rozrusznikiem i nie mogę przetransportować do punktu kontrolnego
- także ciężko poszkodowanego, któremu nikt nie chcą pomóc.
Tak uderza się także w rencistów, matki samotnie wychowujące dzieci oraz bezrobotnych. Poprosiłem pielęgniarkę przewożącą "powietrze” (teczkę do urzędów), aby go zabrała, ale nie można.
Nawet zadzwoniła bardzo bogata, młoda i piękna pani kierowniczka z zapytaniem: czy wiem, że nie ma transportów! "Boże zmiłuj się! Biedak zawołał i Pan go usłyszał i zwolnił od wszelkiego ucisku".
Od 7:00 do 16:15 trwała ciężka praca aż żona przyjechała sprawdzić, co się stało! Podziękowałem Najświętszemu Tacie oraz Panu Jezusowi za wszystko, co mam…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 221
Po wczorajszym wolnym dniu w przychodni napłynęła pokusa bycia na Mszy świętej porannej, ale wiem, że mam być wcześniej w pracy. Szatan wszystko odwraca, zna przebieg naszego dnia życia i szkodzi takim jak ja w każdej możliwej sytuacji. Nazywamy to dręczeniem.
Opanowali jego techniki wszelkiej maści tyrani, także wierni „władzy ludowej”. Muszę to spisać, aby ukazać ich perfidię w nękaniu „tych, co nie z nami!" Żona jest podenerwowana od czasu zdiagnozowania mojego schorzenia i jego leczenia.
To wszystko nie mogę rozwiązać z minuty na minutę, a jak się okaże napłynie wielka masa chorych i różnych spraw z wielkimi krzywdami chorych biednych (zabrano bezpłatny transport karetkami). W tej nędzy rolników wydaje im ratujące zwolnienia lekarskie z pracy. To grosze, ale są zwolnieni z podatku, a nie mają dochodów!
Rano podarowałem biednej pielęgniarce koniak i szampana, bo odchodzi na emeryturę i była załamana, bo chciała po cichu zrobić pożegnanie...trafiłem w dziesiątkę!
Po kawie gadałem, a Panu Jezusowi niemiłe są dusze wielomówne. Nawet wzrok zatrzymywał Pan Jezus Gliniany trzymający się za Głowę w koronie! Wykonała go pacjentka w Instytucie Reumatologicznym zdeformowanymi rękami.
Nawał trwał do 15:30, żona była zmęczona oczekiwaniem na wspólny obiad, kilka chwil snu i już jadę na Mszę świętą wieczorną. Przypomniał się syn, który jechał ze mną pod prąd, a teraz czyni to kierowca autobusu. Przepływa cały świat łamiących zakazy. Jak wielka jest nasza nędza, a Bóg Ojciec każdego dnia ukazuje naszą marność.
Dzisiaj, gdy to przepisuję (09.09.2025) już drugi raz nie zauważyłem znajomej, która przyjeżdża na Msze św. rowerem elektrycznym, ale przed przejściami czeka na przejechanie samochodów. Nawet mówiła o tej ostrożności. Zna się na żartach, powiem jej, że „do trzech razy sztuka”.
Tworzymy prawo i sami je łamiemy, przysięgi, a sędzia w barze z przestępcą. Wówczas zauważyłem, że jechałem bez pasów! Na szczycie są płatni mordercy i wszelkiej maści zdrajcy, a niżej sprzedawczyki.
Teraz na Mszy świętej o 17:00 popłakałem się z powodu bezmiaru otrzymywanych łask! Przypomniał się pacjent, który niespodziewanie...tak jak ja przeżył swój czas! Msza św. była w intencji zmarłego, którego znałem znanego. Przed ołtarzem stał stoliczek ze jego zdjęciem i rodziną.
Bóg Ojciec przekazał przez proroka Izajasza (Iz 55,10-11), że mamy wracać po dokonaniu tego co nam wyznaczono czyli po spełnieniu swego posłannictwa.
Psalmista wołał ode mnie (Ps 34,4-7.16-19): Wysławiajcie ze mną Pana, wspólnie wywyższajmy Jego imię. (…) Spójrzcie na Niego, a rozpromienicie się radością, oblicza wasze nie zapłoną wstydem. (…) Pan słyszy wołających o pomoc
i ratuje ich od wszelkiej udręki”.
Pan Jezus wskazał, co wiem (Ewangelia: Mt 6,7-15): „Na modlitwie nie bądźcie gadatliwi jak poganie. (...) Albowiem wie Ojciec wasz, czego wam potrzeba, wpierw zanim Go poprosicie”.
Przekazał przy tym Modlitwę Pańską („Ojcze nasz”). Ja swoją modlitwę wymodliłem (na witrynie) jest to połączenie cz. bolesnej różańca z rozbudowaną Drogą Krzyżową oraz św. Agonia na Golgocie ze słowami umierającego Pana Jezusa.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 219
Po dyżurze w pogotowiu o 7:30 wdzięczny za dobrą noc pojechałem na Mszę świętą poranną, wszystko zasypane, ponieważ była zawierucha, a w ławce kościelnej zauważyłem żonę.
Przypominałem sobie wczorajszego pacjenta, który jest bardzo biedny i poszkodowany, rodzina wielodzietna (jedno dziecko utopiło się w stawie za domem). Błagałem trzech lekarzy z jego dokumentacją, bo chodziło o przetrzymanie go jeden dzień w szpitalu do przymiarki protezy - bez niej nie może wstać i zacząć rehabilitację. W tym czasie wypadł obrazek Pana Jezusa Miłosiernego...
Dzisiaj Pan powiedział do Mojżesza (Kpł 19,1-2.11-18): „Bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty, Pan, Bóg wasz!” Na końcu będzie zalecenie: „będziesz miłował bliźniego jak siebie samego”! Psalmista zawołał (Ps 19,8-10.15): „Słowa Twe, Panie, dają życie wieczne”...to prawda, bo upłynęło tyle czasu, a wszystko jest aktualne.
Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 25,31-46) zapowiedział swoje ponowne przyjście, ale już w pełni chwały (Paruzja). Zgromadzą się się przed Nim wszystkie narody, a On oddzieli jednych: błogosławionych od potępionych.
Święta Hostia "przebudziła mnie” z odrętwienia, a po wyjściu z kościoła odmówiłem koronkę do Miłosierdzia Bożego, a w tym czasie przepłynął cały świat.
Do domu odwiozłem żonę i babcię, która jest ofiarą pijaka w rodzinie. Prosiła o zaświadczenie o zwolnieniu od sprawy w sądzie, ale ja dzisiaj nie pracuję. W ręku znalazł się „Super express", gdzie będzie zdjęcie ofiary zbrodni, napłynęła też osoba ks. Jerzego Popiełuszki oraz moja krzywda.
W telewizji będą obrazy z Belgii o pedofilu mordercy oraz relacja o zbrodniach Stalina ze zdjęciem Pana Jezusa z filmu „Pasja". Zamach w Iraku i to w święta! Z gazety "patrzyła" wzmianka o ojcu, który gwałcił małego chłopczyka i zamordował.
W wyścigu (2 marca 2004 roku) zginie 80 do 400 osób. Coś potwornego...z serca wyrwał się okrzyk: „Och! Jezu! Jezu" i tak powtarzałem niepewny intencji, ale dlaczego taka? Nawet w telewizji nie ukazują i nie mówią – o Piekle na ziemi! '
Doba duchowa nie trwa od do. Ból, będzie trwał jeszcze trzy dni, a podczas zapisywania tego świadectwo pokażą ludobójstwo w Katyniu z kapelanem Peszkowskim…
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 230
Niedziela Wielkiego Postu
Wyszedłem do garażu, aby jechać na dyżur w pogotowiu, a z serca wyrwał się krzyk: "Tato! Tato! Tatusiu...bądź ze mną". To jest nieprzekazywalne, bo wynika z łaski wiary i Światłości Boga Ojca!
Nie może tak zawołać "normalny" człowiek. Dopiero w świetle wiary ujrzysz łaskę pracy, szczególnie, gdy ją utracisz lub wówczas, gdy będziesz chciał pracować, a staniesz się niezdolny! Nawet teraz, gdy to zapisuję (1 marca o godzinie 20:00)...płaczę! To nie jest stan słabości, ale „dar łez”.
Tak objawiają się błyski duchowej łączności ze światem nadprzyrodzonym z jednoczesnym małym światełkiem dziękczynienia Najświętszemu Bogu Ojcu, bo sam zmarnowałem sobie zdrowie i żałuję po czasie!
Wróciłem pożegnać się z żoną i zabrać resztę pakunków. Ponieważ zgasiłem samochód...nie mogłem go zapalić, a schodzacy z dyżuru czekał na odjazd...do innego pogotowia ("kolęda"). Nic nie dało piłowanie akumulatora, oczyściłem jedną świecę, brudny i spocony wpadłem do pogotowia.
Później okaże się, że to było w ramach intencji...z taką namiastką cierpienia. Tam już czekało na mnie wezwanie do udaru mózgowego – czyli uszkodzenia mózgu - u starszej pani w miejscowości o nazwie „Boże”! Po drodze wzrok zatrzymywały figury Matki Zbawiciela, krzyże i figurki!
Nie wiedziałem jeszcze, że to będzie dzień całkowitego wyczerpania ludzkich możliwości! Teraz przypomniała się wczorajsza Msza święta o 17:00, za ten dzień z pęknięciem świętej Hostii, co oznaczało czekające mnie cierpienie z pomocą Pana Jezusa ("My").
Kierowcy powiedziałem o mojej łasce i zaleciłem, aby ujrzał znaki potrzebne do potwierdzenia odczytu dzisiejszej intencji. Zabieramy chorą, daleko do szpitala, a w drodze spotykamy reperujących samochody, samochód holowany, a drugi na lawecie! Później, gdy zacznie sypać śnieg - ten dzień okaże się tragicznym na naszych drogach.
Teraz badam pacjenta z protezą stawu kolanowego, który upadł i zniszczył sobie drugie kolano - sprawny pod każdym innym względem. Trafiłem też chorego z zapaleniem płuc, który chodzi o kulach..,zaraziła go chora córka…zawiozłem go do szpitala.
Cały czas trwało odmawianie zaległych modlitw. W biegu załatwiałem pacjentów z piciem kawy w karetce! W „Super expressie” będzie zdjęcie spalonych żywcem, a to było świadectwo dla kierowcy, który kręcił głową, ponieważ otrzymał zadziwiająco mocne dowody na odczyt intencji.
Jeszcze zabieramy uszkodzonego...ofiarę ciężkiego wypadku sprzed dwóch lat , spotykamy wypadek podczas którego kierowca hamował przed przebiegającym psem i uderzył czołowo w nadjeżdżającego „Opla”! Nic nie mieliśmy do roboty. Ponowny udar u starszej pani.
Przy trasie głównej grzebał w samochodzie znajomy naszego pacjenta. Znowu udar u babuszki, przyjęto ją w szpitalu. Po powrocie cała poczekalnia chorych. Dalej wyjazdy: napad spazmofilii, krwawienie o 16-latki w ciąży, którą zawieźliśmy do szpitala, jeszcze poród.
Na koniec trafiliśmy na samochód, który wpadł na drzewie, ale już było pogotowie i policja. Nasza „R-ka” też miała wiele wyjazdów...
Dopiero od 1:30 do 6:30 nastał pokój...
APeeL
- 28.02.2004(s) ZA ZAPRASZAJĄCYCH ZBAWICIELA DO SWOJEGO DOMU
- 27.02.2004(pt) ZA PRACUJĄCYCH RAMIĘ W RAMIĘ Z PANEM JEZUSEM...
- 26.02.2004(ś) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU...
- 25.02.2004(ś) ZA ŚWIADOMYCH NICOŚCI...
- 24.02.2004(w) ZA DOŚWIADCZANYCH…
- 23.02.2004(p) W INTENCJI MOJEGO ZDROWIA
- 22.02.2004(n) ZA CZCZĄCYCH SYNA TWEGO W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE
- 21.02.2004(s) ZA USZKODZONYCH PRZEZ PRACĘ...
- 20.02.2004(pt) ZA PRAGNĄCYCH SIEBIE…
- 19.02.2004(c) ZA PROSZĄCYCH SIĘ…