- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1431
Ze strony www.protestuj.pl przysłano prośbę o uratowanie od śmierci chrześcijanki Asi Bibi z wioski Ittanwali w Pakistanie (matki 5-ga dzieci), która od 5 lat przebywa w celi śmierci, ponieważ pijąc ze studni z muzułmankami „zanieczyściła” ją, a później w czasie dyskusji obraziła Mahometa.
Zobacz na czym polega to „bluźnierstwo”: Pan Jezus jest naszym Zbawicielem i oddał za nas Swoje Życie, a Mahomet jest prorokiem traktowanym wyżej od Syna Bożego! Ja tak samo mówiłem do dyżurujących w pogotowiu lekarzy z krajów arabskich, ale nie rozumieli tego.
Trzeba przyznać, że chcieli rozmawiać o Bogu, a nasi uciekają. Groźne jest przyznanie się do wiary w Jezusa Chrystusa, bo jest to traktowane jako choroba psychiczna, a parafują to konsultanci ds. psychiatrii: krajowy Marek Jarema oraz czuwający nad stolicą i okolicą prof. Jacek Wciórka.
Podkreśliłem, że protest w obronie skazanej już podpisałem i powtórzyłem go na ich stronie. Ponadto zaleciłem, aby wołać do Boga Objawionego w wizerunku (wejdź: Deus ABBA Omnipotens Pater) i kto może powinien w jej intencji poświęcić Mszę świętą.
Wskazałem także na zabójstwo duchowe mojej osoby...za obronę krzyża Pana Jezusa (psychuszka). Wejdź na mojej stronie (chronologicznie) i przeczytaj o bezeceństwach „komisji lekarskich” (10 maja 2014 r.) i aktualne odwołanie się do Naczelnej Rady Lekarskiej (19 listopada 2014 r.). Nawet Rzecznik Praw Lekarzy nie chciał się ze mną spotkać.
Zrozum teraz człowieka, który nie ma mocy Bożej i w swojej bezradności popełnia samobójstwo, a to potwierdza jego chorobę psychiczną! To nowoczesna metoda zabijania duchowego. Trzeba ten fakt rozgłosić, aby psychiatrzy nie panoszyli się, a koledzy z samorządu lekarskiego oddali odznaczenia ("Dobrze zasłużony").
Jak Bóg to wszystko układa, bo przysłano pismo z OIL W-wa, a właśnie modliłem się: „za sługi bałamutne”! Zmarnowałem czas na pisanie i pieniądze, bo pomyliłem numery przestępczych uchwał.
Najbardziej boli fakt, że w Adwencie - świętym czasie dla katolików tracę pokój z powodu karalnego stalkingu z brakiem chęci do ugody, a koledzy za kilka dni będą "świętować" Narodzenie Pana Jezusa. Ponownie wystąpiłem o pomoc do Romana Giertycha, który nie chciał zająć się moją krzywdą.
Na Mszy świętej roratniej usłyszałem błaganie niewidomych: "Ulituj się nad nami, Synu Dawida". Pan Jezus dotknął ich i otworzyły się ich oczy. Pan Bóg otwiera oczy także duchowo („kara”) i wówczas widzisz całe zło, które czynisz.
Na ten moment psalmista wołał: Pan moim światłem i zbawieniem moim. (...) Pan obrońcą mego życia, przed kim miałbym czuć trwogę?" Ps 27
Dzisiejszy dzień poświeciłem w całości za tych, którzy błagają Boga o miłosierdzie i ratunek w różnych sprawach. Popłakałem się po obejrzeniu reportażu o żołnierzach ukraińskich ginących bez śladu i z tego powodu pojechałem na drugą Mszę św. do kaplicy Miłosierdzia z relikwiami s. Faustyny i Jana Pawła II.
Kapłan pomocniczy mówił o Eucharystii i cytował św. Augustyna. Ja mam podobne doznania, ale mówi się o nich z ostrożnością, a dający takie świadectwo są badani przez psychiatrów. Po Eucharystii była koronka do Miłosierdzia Bożego z czytaniem różnych próśb do Boga, a ja wołałem za Asię Bibi.
W ”Super expressie” była relacja niesłusznie skazanego, którego więźniowie i klawisze maltretowali za to, że się modlił. Prawdopodobnie chciano go zadręczyć na śmierć, bo nie wykryto prawdziwego przestępcy. Pan Bóg sprawił jego uwolnienie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1385
Przebudził mnie kaszel, bo człowiek na starość dziecinnieje i czasami „ulewa mu się” jak u niemowlaka. Dziwne, bo nic nie jadłem na noc. Moje ciało waży całą tonę, a w tej słabości zły natychmiast atakuje „wrogami”, bo czekam na spotkanie z Naczelną Radą Lekarską, która uparła się, że moja wiara i miłość Pana Jezusa to choroba.
Piszę, a z radiowej Jedynki płynie głos kolegi prezesa Macieja Hamankiewicza, który z prezydentem Bronisławem Komorowskim odbierał z Łagiewnik „Iskierkę Miłosierdzia”, którą miał przenieść do pospólstwa lekarskiego.
Nawet napisałem do niego...tytułując go ‘Bratem’, aby zlitowano się nade mną! Psychiatrzy - ateiści nie mogą pojąć dlaczego od 25 lat uczestniczę w codziennej Mszy św.! Zdziwisz się, że nudzę, ale wyobraź sobie, że w kraju katolickim, który jest członkiem UE zdrowi psychicznie są tylko niewierzący...nawet praktykujący!
Smutno, zimno i nijak...płonie przyniesiona gromnica, a Pan Jezus właśnie ostrzega: "Nie każdy, który Mi mówi: «Panie, Panie», wejdzie do królestwa niebieskiego, lecz ten, kto spełnia wolę mojego Ojca, który jest w niebie". Mt 7, 21
Kapłan tylko czytał o powrocie do Królestwa Niebieskiego. Podczas podchodzenia do Eucharystii płynęła pieśń o Matce Bożej, która przyniesie nam Boga. Popłakałem się, bo w tym momencie spojrzała figurka Niepokalanej, a na posadzce odbił się świecący żyrandol w postaci korony.
Poczułem bliskość Matki Zbawiciela, która jest z nami...słodycz i pokój zalały duszę, a teraz, gdy to piszę wstrząs przepływa przez ciało.
Wymieniłem lampkę pod krzyżem. Dopiero dzisiaj odczytałem intencję z niedzieli i przez 1.5 godziny odmawiałem moją modlitwę „za oderwanych od Boga”...łapiąc resztki zachodzącego słońca.
Na rogu spotkałem małżeństwo św. Jehowy. Nie chodzą już po mieszkaniach, bo tak kazał Pan Jezus, ale dyżurują na rogu ulicy. Szkoda mi ich, bo zostali wyuczeni „głoszenia słowa”.
Wskazałem, że jest Adwent, a oni marnują czas, bo wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, który różni się od wszystkich chrześcijan Eucharystią...Cudem Ostatnim! Powiedziałem im o Trójcy Świętej, która jest Jednością Miłości i o ostatnim objawieniu Deus Abba oraz o Panu Jezusie i Duchu Świętym, który od Ojca i Syna pochodzi, a Sam też jest Ojcem, bo wołamy: przyjdź Ojcze ubogich.
- Pan w to wszystko wierzy?
- Ja nie wierzę tylko wiem!
Odszedłem, bo szatan dał natchnienie pijanemu „podsłuchiwaczowi” i właśnie pojawiła się zmiana „czuwających” przy stojaku. Nie wiedziałem, że zostałem tam posłany w ramach intencji, którą poznałem później.
Wyszedłem z zamiarem wołania za moich winowajców, ale modlitwa "nie szła", bo intencja powstała w mojej głowie...zresztą miałem już taką w 1993 roku (jest edytowana).
Nie będę rozwijał tego tematu, bo to cały ocean...od pisemka „Ozon”, które wydawał Janusz Palikot poprzez senatora Libickiego ujawniającego co dzieje się za Spiżową Bramą do byłego jezuity prof. S. Obirka dającego rady Kościołowi Pana Jezusa...
Dołóż do tego byłych kapłanów Lemańskiego i Kotlińskiego oraz pełnego zatroskania posła Stefana Niesiołowskiego, który w spowiedzi u Tomasza Lisa pochylił się nad biskupami planującymi iść 13 grudnia w Marszu Kłamstwa...przez takich właśnie pustoszeją kościoły!
Posłuchałem polecenia i skończyłem polemikę o bałwochwalstwie. To tylko migawki. Zobacz jak dalej jest maltretowany Pan Jezus. APEL
BAŁWOCHWALSTWO SŁOWA...
To polemika z art. Bałwochwalstwo na stronie www.racjolnalista.pl Autor tekstu: Mariusz Agnosiewicz.
Pan Mariusz to wielki znawca duchowości człowieka, który straszy Bogiem karzącym do 3-pokolenia. W tym czasie sam kłania się bałwankowi w postaci ograniczonego rozumu i szczyci się swoim niedorozwojem duchowym. W chórku poganin i sceptyków - racjonalistów, a także psychiatrów -behawiorystów powtarza zalecenia dla Żydów (Wj 20, 4-5).
Przy tym podkreśla, że żadnego słowa z jego wiekopomnego artykułu nie wolno przepisać, a całą moją stronę zamieścił u siebie i ośmieszał „dyskusjami”. Wpisz: www.racjonalista.pl Instruktaż odczytywania Woli Boga Ojca.
Dyskutowano zaocznie, ale ktoś przeniósł tam moją opinię o Panu Mariuszu Agnosiewiczu, że „szkaluje wiarę katolicką (…) reprezentuje grzeszne pogaństwo świadome (…) kołtuństwo darwinowskie i bez dobrego egzorcysty nie poradzi sobie”.
Wg tego poganina kłaniam się nie Bogu Osobowemu, ale oddaję cześć obrazom oraz figurkom, krzyżowi i relikwiom świętych. Przy tym pyta przekornie czy nie kłaniamy się bałwanom. Nie podobają mu się obrazy wiszące nawet w kościołach i ich peregrynacja (wielka łaska Boga).
W tym czasie nie dziwi go kłanianie się w mauzoleach trupowi Lenina i Stalina oraz kult żyjących satrapów. W swojej niepoczytalności widzi tylko bałwochwalczy interes. Tak jest, gdy człowiek neguje naszą duchowość…jak koledzy psychiatrzy.
Ten debil duchowy stwierdza, że Pan Jezus nigdzie nie zalecał wieszania krzyża…także w domach! Nawet mamy tego nie czynić w kościołach. To trup duchowy, który ledwie się rusza, a jego usta krzyczą głośno, że kult krzyża pochodzi od Złego!
Kult mamy oddawać w „duchu”, a nie w kościele, bo Zbawiciel nigdzie nie zalecał budowania kościołów. Mamy czcić Boga i Pana Jezusa w naszych sercach. Zobacz do czego prowadzi bałwochwalstwo Słowa, które czyta kołtuneria bez łaski wiary i Światła Bożego.
Miesza do tego Żydów i cytuje zalecenie Pana Jezusa o uczynkach pobożnych, które wykonuje się przed ludźmi…w czasie, gdy wszyscy wstydzą się wiary!
To obrzydliwy kaznodzieja, który z odkrytą przyłbicą atakuje największe świętości mojej wiary. Powinien być za to ukarany. Kołtun wskazuje, że trzeba znieść niedzielę i kategorycznie mam nie modlić się w kościele.
Nawet udowadnia przy pomocy Słowa, że tam nie mieszka Pan Bóg! Udowadnia cytatami, że powinienem brzydzić się Świątynią Boga Objawionego, a nie uważać to miejsce za prawdziwy Dom Boga na ziemi.
Nie może swoim rozumkiem pojąc, że tam są odprawiane Msze święte podczas których odbywa się Cud Ostatni (Eucharystia). Stawia na równi bałwochwalstwo pogańskie z kultem Boga Objawionego. Moje modlitwy to głupota kierowana do posągów…zakazuje też modlitw z ludem, który określa „pospólstwem”!
Nie ma najmniejszego światła wiary, a występuje w postaci nauczyciela - to bałwochwalca Słowa, które przekręca jak ograniczona umysłowo osoba. Cytuje Słowo, którego nie rozumie, że Królestwo Niebieskie jest w nas.
Nigdy tego nie przeżył i trzyma się bożków z drzewa, których stawia na równi ze świętym wizerunkiem Pana Jezusa umierającego na krzyżu. To wielkie świństwo, które powinno być ukarane, bo deprecjonuje Prawdę i oddaje katolików w ręce psychiatrów.
Dziwi się też kultowi relikwii, ale nie gorszą go piszczące fanki gwiazdy, które płacą za bezwartościowe gadżety. Wyśmiewa też wierzących w Boga, pobliską u mnie kaplicę Miłosierdzia Bożego, gdzie w każdy 1-wszy piątek m-ca modlimy się do Boga oraz figurę Matki Bożej Niepokalanej przy moim bloku.
Prawie chce się krzyczeć z bezsilności, bo jego głos nie jest odosobniony. Jako guru zbiera pochwały za swoje mądrości (kult rosnącego bożka). Ten sługa szatana boi się świętych kadzideł i oleju konsekrowanego i od niego mówi, że to jest służenie szatanowi. Nie widzi, że swoimi wywodami kadzi okropnie Belzebubowi i już niedługo otrzyma odpowiednią nagrodę.
Nie może wprost ścierpieć mojej miłości do krzyża Chrystusowego. W tym czasie pochyla się nad poganizowaniem „naszej świętej wiary chrześcijańskiej” i zaleca patrzenie w niebo, a nie w Ołtarz Święty, gdzie jest Bóg Żywy (w Tabernakulum)! Widzi tylko jarmark i uświęcony interes…
Już dawno nie czytałem takich nędznych wypocin głupkowatego ateisty Nie można wprost czytać tych rzygowin szatana, a w art. szokuje zdanie końcowe w którym zmienia słowa Pana Jezusa wskazując, że Kościół katolicki jest szeroka bramą prowadzącą do piekła!
Zobacz jak szatan tańczy w główkach mądrusiów opętanych intelektualnie!
www.gazeta.pl Forum Religia Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim (apel 1943)
wolabogaojca.blog.pl
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1270
Wczoraj nie chciało mi się wstać, ale anioł stróż powiedział: „wstań i idź”. Posłuchałem się i przed rozpoczęciem Mszy św. niosłem gromnicę z dziećmi i kapłanami wokół kościoła, a radość zalała serce. Dzisiaj pisałem od 4.00 i uczyniłem to samo.
Psalmista śpiewał, że „Pan mym pasterzem i nie brak mi niczego”. To wielka prawda, bo mam wszystko, a do tego największy dar Boga na ziemi - łaskę wiary.
Od lat szerzę mój charyzmat, ale dopiero teraz uświadomiłem sobie, że Deus Abba jest ze mną. Jakby na znak żona podarowała mi ten właśnie wizerunek. To zarazem sprawia wielkie poczucie Opatrzności Bożej - w takim stanie czujesz się bezpiecznie i nie boisz się niczego...można rzec, że mam obrońcę Boga!
To jest bardziej zrozumiałe w większych klęskach (trzęsienie ziemi). Czytałem relację kapłana z Dominikany sąsiadującej z Haiti pełnej czarowników, która została zniszczona, a Dominikana (ta sama wyspa) została oszczędzona.
Dawniej zauważałem przytulenia Boga, które sprawiały rozkosz duchową. Teraz jest inaczej, bo czuję obecność Boga bardziej jak Pana Jezusa oraz wyraźniejsze prowadzenie, słyszenie próśb i poleceń.
Zarazem widzisz dobroć Omnipotens Pater w codzienności, a dzisiaj Pan Jezus (Mt 15, 29-37) uzdrowił „chromych, ułomnych, niewidomych, niemych i wielu innych”, później cudownie nakarmił! Cały czas trzymałem gromnicę, a Eucharystia ułożyła się ochronnie i zwinęła.
W moim stanie widzisz prowadzenie Boga, pomoc i ochronę w naszej codzienności, która zadziwia. Oto kupiony regał (70 zł), który pasuje...od koloru do rozmiaru, bo znalazło się miejce na maszynę do szycia i deskę do prasowania, a nic nie mierzyliśmy!
Teraz, gdy to piszę (9.30) napływa pokusa, aby wyjść, a ochrona anioła wskazuje spokojne wypicie kawy, ze sprawdzeniem ubezpieczenia samochodu, wstąpienie na pocztę i w tym czasie odmówienia modlitwy.
Dla niewierzącego to brednie, ale ktoś, kto szuka słuchania Boga niech to sprawdzi na sobie, a będzie wiedział o czym piszę! Szatan wiedział, że opłaty mam aktualne, ale w dokumentach dla policji woziłem zły dokument!
Nie potrafię tego przekazać graficznie, bo „decyzja chwilki” daje całe ciągi zdarzeń. Zatrzymuje mnie policja, a ja mam dwa dokumenty ubezpieczenia...na wierzchu nieprawidłowy!
Pasują tutaj słowa Pana Jezusa: "Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. (...) Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie”. Łk 10-21-24
W domu popłakałem się podczas smutnej melodii i zawołałem: „Mój Słodki Panie! Ile jeszcze będzie trwała nasza rozłąka. Jesteś tutaj, czuje to, ale nie ma Ciebie! Nie wystarcza mi to, bo w sercu pragnę wrócić z tej rozłąki i być z Tobą. Wiem, że dzieli nas moje życie, ale jeszcze chwilka. Za chwilkę będziesz już na zawsze mój, bo Tam już nigdy nie zgrzeszę”.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1315
Wczoraj, w środku nocy...na początku tego tygodnia padłem na kolana i poprosiłem Deus Abba o prowadzenie i ochronę, bo wrócił dla mnie ciężki czas.
Adwent, a ja czekam w niepokoju na spotkanie z antykrzyżowcami z Naczelnej Izby Lekarskiej. Już 7 lat trwa znęcanie się nade mną...za obronę naszej świętej wiary. Przez te lata nie dopuszczono mnie zgodnie z prawem na posiedzenie Naczelnej Rady Lekarskiej tylko odpowiadało prezydium i zespół radców prawnych.
Nawet Rzecznik Praw Lekarzy odwrócił się ode mnie, a obrona takich jak ja to jego psi obowiązek. Powinien być za to ukarany.
Poprosiłem Boga o pomieszanie szyków tym manipulantom, bo pragnę ugody, a za zwrot moich kosztów chcę odrestaurować Ołtarz Święty w naszym kościele.
Tak jest w całej ojczyźnie, bo rządzą nami figuranci, a nawet zakładnicy - najlepiej ujrzysz to na dr Ewie, marszałku-antykomuniście po nagrywanych obiadkach oraz prezydencie „Zgoda buduje”. Przykro stwierdzić, ale jest to główne niebezpieczeństwo dla mojej ojczyzny. Wstrząsającą ocenę „wSieci” 1-7 grudnia 2014 dał Stanisław Janecki („Wielki strach władzy”).
W śnie nie mogłem zamknąć drzwi kościoła, a po przebudzeniu usłyszałem ruch klamki naszego mieszkania. Zdenerwowałem się, bo jest taka metoda okradania...
Wstałem i czytałem, a gość wrócił o 1.30...okazało się, że jest to sąsiad „z zanikiem alkoholu we krwi”, który mieszka w sąsiedniej klatce. Znam takie mantyczenie z własnej przeszłości. Po zapytaniu powiedział: otwórz! Ja się nie przejąłem, ale przebudził żonę i zaburzył mir domowy.
Mieszkanie w zbiorowisku ludzkim niesie różne „przyjemności”...tym bardziej, że społeczność ma różne orientacje polityczne, nałogi, stan zdrowia i pomysły. Jeden z sąsiadów w swojej chorobie co pewien czas wierci dziury w ścianach...nawet w nocy.
Pod moim pokojem w ciepłej piwnicy jedna z pań przechowuje zapasy na zimę, a gnijące kartofle mogą człowieka zabić, bo zawierają toksyny, które koncentrują się w kiełkach oraz pod uszkodzoną powierzchnią (solanina i czakonina). Te trucizny działają na system nerwowy człowieka, powodując w dużych stężeniach bóle głowy, biegunkę, osłabienie, otumanienie, a nawet śpiączkę i śmierć!
Pani, której nie podobało się nasze „latanie do kościoła”, a jest katoliczką otrzymała sąsiadkę z pieskiem, który całymi godzinami wyje i szczeka podczas porannego osamotnienia.
Od takiego pokoju ważniejszy jest mir duchowy, a pod kościołem dwa razy stała policja na migaczach. Ja nie wiem po co, bo oni mają swoje zadania, ale przez dwa lata taki patrol jeździł ostentacyjnie za mną w drodze do i z kościoła...fakt faktem, że nie na „kogutach”. To bardzo przeszkadzało w spotkaniach z Panem Jezusem.
Mir duchowy stracę też w ten pierwszy piątek, bo kapłan zamiast wyjść do Mszy św. o 6.30 zaczął spowiadać. To była ewidentna fanaberia szatańska. Pan Jezus przybywa, aby umrzeć dla nas na Ołtarzu Świętym i obdarzyć nas Swoim Pokojem, a kapłan wybiera spowiadanie człowieka, który nie umiera. Interweniował nawet ministrant, bo wszyscy czekali na rozpoczęcie świętego misterium!
Później poskarżyłem się proboszczowi, który próbował go usprawiedliwić, a ja nie mogłem ukoić się przez wiele godzin.
To tylko drobne przykłady tracenia pokoju, których nie można w żaden sposób porównać do sytuacji ludzi na Ukrainie w okolicy awarii elektrowni atomowej, gdzie rozdają płyn Lugola. Nawet jest śmieszne wobec umierających z głodu lub zabijanych w Syrii i na terenach atakowanych przez dżihadystów.
Ja mam wszystko, a jedyny ból to ujrzenie morza niewiary i niechęci do zbawienia, bo Szatan otumanił ludzkość...wszystko jest ważniejsze od powrotu do Raju!
Dlatego trzeba wołać za psalmistą (Ps 72): Pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie (...) wielki pokój, aż księżyc nie zgaśnie. Będzie panował od morza do morza, od rzeki aż po krańce ziemi”... APEL
Tuż po publikacji zapisu 07.12.2014...u sąsiada interweniowała policja (od 2-4 w nocy). Dwa razy pomylono lokal i próbowano wejść do nas. Zobacz jak Bóg pokazuje to wielkie ludzkie cierpienie. Prawie umierałem podczas odmawiania mojej modlitwy w drodze na Mszę św. niedzielną (o 10.15).
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1388
W ostatnim momencie zerwałem się na Mszę św. roratnią i zapomniałem o zabraniu gromnicy, ale to okazało się nieprzypadkowe. Moje serce zalała wielka miłość Matki Bożej do niewierzących, wszelkiej maści twardogłowych, racjonalistów, kolegów psychiatrów oraz masonerii.
Tego nie można przekazać, bo sprawia to łaska wiary, a bez jej światła nie zrozumiesz umiłowania nas, dzieci Boga.
Po dyskusji na blogu Jerzego Urbana (pod wpisem dotyczącym 13 grudnia) poczułem wielkie zatroskanie o takie dusze. W rozmowie z kapłanem usłyszałem, że „Urban to szuja...”. Zrobiło mi się nijako i odpowiedziałem pytaniem...czym różniłem się od niego jako niewierzący drinker i hazardzista?
Muszę poprosić Matkę Bożą o światło, bo nawet namaszczeni słudzy nie rozumieją, że Bóg kocha nas wszystkich, a szczególni złych i najgorszych.
Doznałem wstrząsu na samą myśl o powrocie do Boga w czasie, gdy żyłem podobnie do Kazimierza Kutza, który „zamknął się” politycznie i czeka na śmierć. Aleksandra Pawlicka z „Nesweeka” zrobiła z nim wywiad w którym mówi pełen rozgoryczenia o starzeniu się, które „jest procesem wstydliwym (...) W młodości wszystko jest nadzieją (...) Starość jest okropna, obrzydliwa, nieestetyczna (...) już nigdy nie będzie fajnie (...)”.
W małym mieście najlepiej widzisz odchodzenie ludzi zużytych w ciele. Właśnie zmarł felczer z którym współpracowałem, a właściwie za niego pracowałem, bo karetką „kolędował”, po terenie, gdzie pracował, a mnie zrywano do wypadków.
Nie należałem do Partii i stałem się niewolnikiem-pracoholikiem, a nawet alkoholikiem, bo to był czas zapomnienia o Pater Abba. Teraz kolega przyśnił się, a jak chciałem mu pomóc w powrocie do wiary to mnie zbył, bo „miał już Ostatnie Namaszczenie”. Pasuje tutaj piosenka: "Księdza do mnie nie wołajcie. Niech nie robi zbędnych szop”.
Teraz zawołałem tylko: „Matko Boża! Moja Opiekunka! Wyproś u Boga obronę przed moimi nieprzyjaciółmi, kolegami lekarzami, którym władza pomieszała w głowach. Niech Bóg ukaże im, co czynią. Bądź przy mojej śmierci”.
Dzisiaj do Pana Jezusa zgłosił się z prośbą setnik o uzdrowienie sługi, który „leży w domu sparaliżowany i bardzo cierpi (...) Panie, nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale powiedz tylko słowo, a sługa mój odzyska zdrowie”. Mt 8, 5-11
Ksiądz proboszcz podkreślił jego wielką wiarę i wskazał na manowce ludzkiej mądrości i naszej wiedzy, której światło (bez łaski) nie może doprowadzić nas do wiary. Szkoda, że nie wspomniał o przeciwniku Boga, ale ktoś im zaleca, aby nie mówić o szatanie, bo będzie z tego zadowolony! Czy mafia komunistyczna będzie zadowolona, gdy będę ujawniał jej tajemnice?
Na naszych forach internetowych to wszystko jest wyśmiane. Nawet przeciętny wierny nie jest pewny, że Bóg może człowieka ożywić, a Królestwo Niebieskie i dostanie się tam brzmi bajecznie, „bo jest tylko dla świętych”.
Podczas podejścia do Eucharystii nie mogłem się nadziwić, że kapłani dosłownie „jedzą” Pana Jezusa...gryzą i oblizują się, bo takie słowa padły podczas Ostatniej Wieczerzy. Przecież to Cud Ostatni, który trzeba trzymać w ustach w świętej ciszy aż się rozpuści, a nawet do naszej śmierci!
Dyskusja nic nie da, bo musisz na wszystko patrzeć duchowo, od Boga, Jego Sercem. W moich ustach Eucharystia ułożyła się „ochronnie” - w postaci parasola na podniebieniu.
Po powrocie do domu w radiu Maryja trafiłem na pięknie śpiewane Godzinki, a to jakby litania umiłowań Matki Bożej. Podczas zawołania: „Nadziejo grzeszących” moje serce ponownie zalała miłość do tych, którzy nie mają światła wiary. Popłakałem się i poprosiłem, aby Pani Nieba wysłała nich swoich Aniołów...szczególnie do redakcji „Nie” i „Fim”!
Wróciłem do kościoła na Mszę św. wieczorną i poprosiłem o przekazanie tego spotkania z Panem Jezusem oraz lampek zapalonych pod dwoma krzyżami w intencji tych, którzy potrzebują takiego wsparcia. Eucharystia ułożyła się w harmonijkę...jakby podziękowanie dla mnie.
Moją modlitwę skończyłem po powrocie z kościoła w piątek...przy zapalonej gromnicy i w wielkim uniesieniu. APEL
- 30.11.2014(n) ZA ODERWANYCH OD BOGA
- 29.11.2014(s) ZA NIE MAJĄCYCH NALEŻNEJ CZCI DLA ŚWIĄTYNI PANA
- 28.11.2014(pt) ZA ZATOPIONYCH W MYŚLACH
- 27.11.2014(c) ZA PEŁNYCH NIENAWIŚCI
- 26.11.2014(ś) ZA BŁAGAJĄCYCH BOGA O OBRONĘ
- 25.11.2014(w) ZA OBURZONYCH
- 24.11.2014(p) ZA ZWOLENNIKÓW BEZBOŻNEGO PORZĄDKU
- 23.11.2014(n) ZA PRAGNĄCYCH WEJŚĆ DO NIEBA
- 22.11.2014(s) ZA ZACHWYCONYCH DOBROCIĄ BOGA
- 21.11.2014(pt) ZA BAŁWOCHWALCÓW SŁOWA