Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

15.12.2014(p) ZA NIEUSTRASZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 grudzień 2014
Odsłon: 1401

     Spałem krótko  i nie chciało się wstać na nabożeństwo roratnie, ale na kolanach podziękowałem Bogu Ojcu za otrzymywaną opiekę i pomoc. Po odmówieniu „Anioł Pański” moja dusza zaczęła śpiewać: „pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie”, a radość zalała serce.

   Zrozum teraz niewierzącego lub wracającego do Boga...zostanie w ciepłym łóżeczku, bo uważa, że jest zapobiegliwy i dlatego żyje mu się dobrze. Stąd wynika nasza niewdzięczność...rodzin, miast, krajów i całego świata, który wierzy w opatrzność własną, bo „strzeżonego Pan Bóg strzeże”!

   To powiedzenie jest sztuczką szatana, a jego efekt widzisz na aktualnej sytuacji Federacji Rosyjskiej z uzbrojonym „po zęby” tow. Putinem. 

    W kościele popłakałem się z wdzięczności za przełamanie ciała i poszedłem z zapalona gromnicą przez kościół z dziećmi i kapłanami, a później postawiłem ją przed figurą Matki Niepokalanej. 

    Miałem wielki kłopot w odczycie tej intencji, a bardzo pragnąłem modlitwy, bo była już sobota i wyjeżdżaliśmy „na zakupy”, a u mnie to tylko dodatek do prawdziwego życia w Bogu!

     Na ten moment nadeszła pomoc, bo w telewizji pokazywano obrazy z Pakistanu, gdzie doszło do konfliktu z Talibami, którzy napadli na szkołę i  zginęło wiele niewinnych dzieci. Taka krwią poi się szatan (kłamstwo i nienawiść). Niektórzy policjanci w tym  kraju  są zaszczyceni oznaczeniem: „nieustraszony”!

   Napłynął obraz Stalingradu i jego honorowa powtórka podczas obecnej obrony lotniska w Doniecku na Ukrainie oraz kamikaze. Przypomniał się bohaterski marsz trzech żołnierzy na Krymie, którzy ze śpiewem i flagą Ukrainy szli na ruskich agresorów z karabinami.      

     W mojej modlitwie chodzi o tych, którzy są nieustraszeni w sensie duchowym, bo mając pewność, że są strzeżeni przez Boga i zastępy św. Michała Archanioła, a tacy nie boją się śmierci, która nic nie oznacza!

    Można powiedzieć, że nie jest to bohaterstwo w naszym rozumieniu, ale miłe Bogu posłuszeństwo wynikające z  u f n o ś ci, że Bóg nas prowadzi, a to oznacza Jego błogosławieństwo i Jego Opatrzność.  

    Na ten moment popłynie Ps 25 „Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami. (...)Prowadź mnie w prawdzie według Twych pouczeń (...) Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski (...)”.

    Arcykapłani i starsi ludu zapytali Pana Jezusa jakim prawem naucza w świątyni i kto dał Mu władzę? Zbawiciel odpowiedział pytaniem: „Skąd pochodzi chrzest Janowy: z nieba czy od ludzi?" Mt 21, 23-27

   Eucharystia ułożyła się w dar. Radość i pokój, podjechałem pod krzyż Pana Jezusa. Wyszedłem drętwy na ponowne nabożeństwo i odmawiałem zaległe modlitwy.

     Dzisiaj, 20.12.2014 w szumie centrum handlowego wołałem do Boga, ale nie byłem pewny tej intencji do końca. Zobacz co Pan mi powiedział, bo przed snem czytałem dalej przekaz do Marii Valtorty*   

    << Nie pozwólcie się ogarnąć przerażeniu i pysze. Jedno bowiem i drugie jest szkodliwe. (...) daremnie ludzie podejmują działania, gdy Bóg nie jest obecny w ich wysiłkach. Przeciwnie, bez działania odnosi zwycięstwo ten, kto ufa Panu.

    (...) Cóż może Zło, jeśli Bóg jest z człowiekiem (...) zostanie zraniony lecz ocali swoja wolność i życie. (...)”. Taki bój toczy się na wojnie, a także o naszą duszę....to walka ze zwątpieniem, pokusami szatana i z prześladowaniem...

   „Brońcie się przed zwątpieniem (...) które dławi tchnienie duszy (...) Nie lękajcie się i nie bądźcie niewdzięczni z powodu strachu (...) Niech widzą bohaterskie wyznanie wiary (...)... >>

   Doznałem szoku, bo Pan ukazał mi to już wcześniej, że moc Boga zawsze jest ze sprawiedliwymi, a potrzebna jest do tego wierność i posłuszeństwo (pokora).

   Wielkim zadaniem mojego życia jest nieustraszone wyznawanie mojej wiary i jej obrona, co czynię w każdym czasie mojego obecnego życia...                                                                           APEL

* „Poemat Boga-Człowieka” M. Valtorta ks. 4 cz. 3 str. „Przemowa w pobliżu Emaus”.

14.12.2014(n) ZA ROZRADOWANYCH W PANU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 grudzień 2014
Odsłon: 1365

Niedziela Gaudeate in Dominio („Radujcie się w Panu”).

     W środku nocy wróciłem do czytania o początku nawrócenia Vassuli Ryden, która została zawołana przez Boga tak jak ja w 1986 r. („Prawdziwe Życie w Bogu”). Doznałem szoku, bo to objawienie osobiste jest prawdziwe.

   Oto wyjaśnienie dotyczące Trójcy Świętej: jaka jest różnica między Ojcem i Synem? To dla większości ludzie jest trudne, ale Jedność dotyczy Miłości i Światłości. Każdą z Osób nazywamy też Ojcem, bo do Duchu Świętym, który pochodzi od Ojca i Syna...mówimy: ”Przyjdź, Ojcze ubogich”.

    Ten dzień wybuchnie miłością w moim sercu dopiero w piątek o g. 10.30 i zdziwisz się, bo stanie się to przed wyjazdem na pogrzeb do pobliskiego kościółka p.w. Zwiastowania NMP. Łzy zalały oczy, a w sercu pojawiło się ciepło spowodowane bliskością Taty, którego prawdziwy wizerunek znalazł się w moim ręku.

    Nie jest mi potrzebne żadne imprimatur, bo demon nie może zalać nas tak wielką miłością i nie może sprawić rozradowania się w Bogu „Ja Jestem” (Deus Abba)...Tatusiu, ale zarazem w Bogu Wszechmogącym (Omnipotens Pater).

    Nigdy nie przypuszczałem, że u schyłku mego życia poznam jak wygląda Bóg Ojciec i stanie się „Pierwszym”, bo przez te wszystkie lata towarzyszył mi Pan Jezus. To jest trudne do przekazania, ponieważ Trójca Święta jest Jednością, ale zapisuję to, co czuję...dla mających podobne przeżycia, aby ich umocnić w rozterkach podsuwanych przez Kłamcę!

   Wizerunek Deus Abba w moim ręku i sercu dodatkowo potwierdza, że nie wystarcza nam wyobraźnia...potrzebujemy obrazu i dlatego Bóg Ojciec w końcu czasów ukazał się matce Eugenii („Ojciec mówi do Swoich dzieci”).

    Pan Bóg pragnie być kochanym i znanym dlatego mam przekazać to świadectwo (swoje doznania). Bez łaski wiary lub otwarcia serca nie zrozumiesz Miłości Boga do nas i mojej tęsknej z Nim rozłąki.

    Wprost chce mi się płakać, bo nagle ujrzałem niesfornego baranka, który cieszył się z wolności owsiakowatej i podskakiwał z radości. Teraz mam wolność, ale  prawdziwą, bo jestem prowadzony przez Dobrego Pasterza.

      Cała tajemnica tkwi w naszym posłuszeństwie („w małym”), a zobaczysz to także dzisiaj, bo planowałem być na Mszy św. o 7.00, 11.00, a nawet 12.00...jednak z radością wyszedłem na nabożeństwo o 17.00!

    Próbowałem rozpocząć moją modlitwę, ale z ręki wypadł mi krzyżyk...to przecież zrozumiałe, bo dzisiaj nie pasuje moja modlitwa! Napłynęło natchnienie, aby odmówić cz. radosną różańca...nawet oglądaliśmy z żoną film „Narodziny” w TVN o  11.55 o zwiastowaniu NMP. Zobacz prowadzenie przez Boga.

     W kościele popłynął śpiew: „Duch mój się raduje w Bogu, Zbawcy moim”. Łk1  Natomiast św. Paweł zalecał: Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie. W każdym położeniu dziękujcie (...) Sam Bóg pokoju niech was całkowicie uświęca (...)”. 1 Tes 5, 16-24

   Dzisiaj wysłannicy faryzeuszów przepytywali Jana Chrzciciela: kim jest i dlaczego chrzci wodą skoro nie jest oczekiwanym Mesjaszem. Jan im tak odpowiedział: "Ja chrzczę wodą. Pośród was stoi Ten, którego wy nie znacie, który po mnie idzie, a któremu ja nie jestem godzien odwiązać rzemyka u Jego sandała". J 1

      Popłakałem się, bo powiedział to największy sługa Boga wśród ludzi...                 APEL

 

13.12.2014(s) ZA RANIONYCH PRZEZ SWOICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 grudzień 2014
Odsłon: 1355

     Zerwał mnie kaszel spowodowany refluksem żołądkowo - przełykowym...dziwne, bo wczoraj pościłem (dwie gorzkie kawy jako doping, bułki i kilka mandarynek zawierających potrzebny mi potas).

   Napłynęła wczorajsza rozmowa z fryzjerką i moje zdziwienie, bo nie wygląda na tak „cwaną duchowo”...jak Eliza Michalik. Może ją uratować tylko modlitwa wstawiennicza, a najlepiej Msza św. w jej intencji.

   Wyszedłem na nabożeństwo roratnie i spotkała mnie miła niespodzianka, ponieważ nie usłyszałem "dzień dobry". Dzisiaj ta cisza jest fałszywa, bo to rocznica uratowania Polski od zagłady, a wrogowie władzy, którzy chcą podpalić naszą ojczyznę mają iść w Marszu Kłamstwa. Zrozum moje cierpienie, bo przez całe lata pragnę nie spotykać wciąż tych samych ludzi. 

    Czuwał tylko jakiś wielgus na balkonie czwartego piętra, bo jako ekstremista katolicki nie mogę tak sobie iść na roraty! Bezpieczni są tylko rządzący, ateiści, wrogowie Kościoła świętego i zwolennicy państwa świeckiego, którego wzorem jest Korea Północna z obleśnym czubkiem.

    Przed Mszą św. poszedłem z gromnicą wokół kościoła. Do czasu Eucharystii trwały rozproszenia i nawet "dyskutowałem" w myślach z córką. Ciało Pana Jezusa wprost unosiło się w ustach...

    Podczas wychodzenia zapytałem proboszcza dlaczego robi z kościoła mauzoleum, bo miejsce dwóch stacji drogi krzyżowe zajął „świecznik” w kształcie ognistego krzaka! 

-   Tak już jest!

-  Ja z powodu obrony krzyża cierpię 7 lat, a w moim kościele Pan Jezus zdejmowany z krzyża i Pan Jezus składany do grobu...stoją w kącie!

   Każdy z nas pragnie zostawić coś po sobie, ale takie postępowanie nie przechodzi na drugą stronę. Podobną szarpaninę widzę u o. Rydzyka, który realizował różne „dobre” pomysły (od szatana), zmarnował wiele energii i środków na geotermię, a w tamtym rejonie woda jest zasolona i nie nadaje się do takich celów.

    Zobacz: pomysł, zbiórka pieniędzy, realizacja z kłopotami, a na końcu modlitwa! Ma być całkowicie odwrotnie: modlitwa, światło odrzucające pokusę i słuchanie się Boga w każdej sprawie.

   Nie wiedziałem, że nagle spłynie na mnie wielkie cierpienie związane z błyskawicznie odczytaną intencją. W wielkim bólu zacząłem odmawiać modlitwę, a mojego „umierania w ciele” nie można opisać ani przekazać naszym językiem.

   W takim momencie można bez żalu oddać swoje życie...nawet za najgorszego wroga. To wielka Tajemnica Boża dotycząca cierpienia. Podnieś to do rangi świadomego odkupienia zwiedzionej ludzkości, a zrozumiesz umieranie Pana Jezusa w Getsemanii, gdy wszyscy Go opuścili.

    Pojawił się wielki smutek, ale duchowy, który ma inny charakter niż znany ludziom z powodu naszych kłopotów. W okolicy serca „duchowego” (splot słoneczny) doznałem ucisku, ale to zarazem pocieszenie, bo „taką duszę smutną aż do śmierci” może ukoić tylko modlitwa...

     To smutek Pana Jezusa z moim współcierpieniem, bo wcześniej czytałem o wyczynach ks. Wojciecha Lemańskiego oraz ocenę Eucharystii przez byłego ks. Romana Kotlińskiego, który stwierdził, że jest to sprowadzenie naszego Boga do opłatka! Przepłynęło też zaparcie się apostoła Piotra.

    W ciszy domowej kontynuowałem wołanie, a zimne dreszcze przepływały przez ciało! To wielkie cierpienie duchowe przeplatało się ze wzmacniającą słodyczą krzyża Pana Jezusa.

    Dla ludzi normalnych ten opis jest dziwny, a dla psychiatrów to choroba...”szaleństwo duchowe” (psychoza). Taka jest ich wiedza o naszej nadprzyrodzoności...                                             APEL

                                 

12.12.2014(pt) ZA ZAPRASZANYCH PRZEZE MNIE DO BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 grudzień 2014
Odsłon: 1338

    Nie poszedłem na roraty, bo jutro jest Marsz Kłamstwa wg Stefana Niesiołowskiego, a władza jest podenerwowana. Wczoraj postanowiłem iść z gromnicą w ciemnym kościele, ale zdenerwowałem się, bo pod klatką o 6.15 przejechał znajomy rowerzysta...

   Obłęd śledzenia mojej osoby trwa od 25 lat, a jest to niezgodne z orzeczeniem Trybunału Konstytucyjnego. Jestem zrównany z terrorystami islamskimi, a żyję tylko wiarą, modlę się za wskazanych przez Boga, ostrzegam i zapraszam wszystkich do nawrócenia!

    Odrywa się ludzi od Boga, bo zamiast na Mszę św. muszą biegać za mną lub chodzić „krok w krok”. Niektórzy złoszczą się, ale powinni mieć pretensję tylko do siebie, bo oddali swoją wolną wolę nie Bogu tylko jakiemuś nędznikowi.

    Jak mam to udowodnić? Przecież nie mogę tego zapisywać i fotografować...tak jak robią to mnie: od kierowcy w pogotowiu poprzez panią na balkonie do siostry w barze, która zajęła moją część spadku po rodzicach i musi rewanżować się, tym którym służy.   

    Pozostałem w domu, bo nie chcę się denerwować i wyszedłem około 12.00 z pragnieniem modlitwy, bo odczytałem intencję z poniedziałku: „za służących kłamstwu”.  Podczas modlitwy:

1. Zaprosiłem spotkaną fryzjerkę na codzienne nabożeństwa, ale wykręcała się chorym mężem, zaczęła skarżyć się na okropną policję i na końcu zaproponowała mi bezpłatne ostrzyżenie! W tym czasie okręciła sobie głowę szalikiem udając, że jest jej okropnie zimno.

   Prawie doznałem wstrząsu, bo to ludzie obdarowani, a nie ma w nich żadnej wdzięczności Bogu z całkowitym lekceważeniem życia przyszłego.

2. Koledze przekazałem jak ma pozbyć się nałogu palenia...z pomocą Matki Bożej i przekazaniem tego cierpienia na Jej Ręce w intencji pokoju na świecie. Zaczynamy od piątku...nie wolno zrezygnować w upadku, później dołączyć środę, a dalej poniedziałek i po czasie podeptać papierosy.

3. Konkubinę zmarłego poprosiłem, aby dla niego nawróciła się z przystąpieniem do Sakramentu Pojednania, a jest właśnie dobry czas. Później podziękuje mi, a on jej... 

4. Pacjenta, któremu uratowano nogi (bypasy naczyń) poprosiłem, aby podziękował Bogu za tą łaskę i ofiarował całe cierpienie Matce Bożej z prośbą o prowadzenie.

    Widziałem i czułem, że moje słowa wpadały w jego serce. Dziękował kilka razy, a ja zaleciłem, aby przywożono go do kościoła. Innemu, po operacji żylaków k. dolnych zaleciłem to samo, bo ma rany, które nie chcą się goić.

5. Spotkałem moją pacjentkę, której wstawiono  staw biodrowy, ale utyka z powodu przeciążeniowego zwyrodnienia przeciwnej stopy. Na jej tle zobaczyłem łaskę, bo przed laty po pijanemu złamałem sobie obie kostki boczne i zrosły się bez gipsu.

    Dzisiaj wiem, że miałem chodzić, mówić do ludzi, zapraszać ich do kościoła, dawać świadectwo wiary...dlatego Bóg pomógł mi wówczas. 

6. Zagadałem jeszcze niewierzącą, która uważa, że „jeszcze nikt tam nie był i nie powiedział jak tam jest”. Powtarzała to z uporem, a ja ostrzegłem ją, że jest zbałamucona przez znajomą, która nienawidzi „latających do kościoła”!

    Na Mszy św. wieczornej Pan Jezus powiedział: "Z kim mam porównać to pokolenie? Podobne jest ono do przebywających na rynku dzieci, które przymawiają swym rówieśnikom: «Przygrywaliśmy wam, a nie tańczyliście; biadaliśmy, a wyście nie zawodzili». Mt 11, 16-19

    Św. Hostia pozaginała się kunsztownie jakby w podziękowaniu, a następnie zwinęła w dar. Dzisiaj, gdy ostatecznie odczytałem intencję (17.12.2014) w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę, a Pan sprawił, że spotykałem tych, których bezskutecznie zapraszam do nawrócenia... APEL

11.12.2014(c) ZA SPRZEDAWCZYKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 grudzień 2014
Odsłon: 1435

    W ręku art. z „Polityki” z 04 sierpnia 2007 roku w którym teolog Jarosław Makowski oraz jezuita dr Janusz Salomon naprawiali Kościół święty, który nie powinien mieszać się do polityki (intencja: „za tych, co w zmowie” z dnia 03.08.2007). Do artykułu był dopięty obraz Judasza całującego Pana Jezusa.

    Zdenerwowałem się informacją żony, że w trzech ratach wpłaciła 300 zł zamiast na Fundację Budowy Świątyni Opatrzności Bożej na Centrum Opatrzności Bożej, które nie bierze udziału w jej budowie! W „Gościu niedzielnym” był przekaz i moje pieniądze przepadły...

    Podobne perturbacje miał o. Rydzyk, ale w „Naszym dzienniku” do dnia dzisiejszego drukują prawidłowy przekaz.

    Poinformowałem  Fundację i zadzwoniłem z protestem do Centrum, gdzie pani z administracji ładnie mówiła, a nawet wspomniała o arcybiskupie Nyczu. Zapytałem  ile na nich wpłacił prezydent Komorowski?

    Napisałem do „Gościa niedzielnego” z powiadomieniem Fundacji Budowy Świątyni oraz Centrum Opatrzności Bożej. Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.   Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.  Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

    << W tygodniku „Gość niedzielny” załączono mylący przekaz na Centrum Opatrzności Bożej, które dodatkowo wabi darczyńców odprawianiem Msze św. Przysyła podobne podziękowania, a nawet medale z wizerunkiem Jana Pawła II. To fałsz intelektualny, który poznaliśmy podczas ostatnich wyborów samorządowych (zamiast kartek dano „książeczkę”).  

      Świątynia Opatrzności Bożej  powinna być wybudowana na miejscu obecnego PKiN...tuż po wyjściu okupantów! Kilka lat temu była zorganizowana akcja propagandowa („Fakt” i „Rzeczpospolita” itd.) w której na pierwszych stronach pytano: czy dać pieniądze na emerytów czy na Świątynię? Wówczas napisałem do nich protest i przerwali ten podły plebiscyt.

    Proszę o wyjaśnienie tego faktu, bo nieświadomie (?) dołączyliście do opóźnienia budowy tego Votum dla Deus Abba Omnipotens Pater. >>

    Nie będę rozwijał tematu, bo wystarczy włączyć TVN 24...właśnie mówią o papieżu, który nie spotkał się z Dalajlamą, aby nie drażnić „kościoła” w Chinach. Tam odprawia się podobnie jak u nas, ale głową wiernych jest Partia Komunistyczna. Ich Eucharystia to nasz wigilijny opłatek.

     Trafiłem na opis kłopotów finansowych księdza Wojciecha Lemańskiego o którym zapomniał nawet Jerzy Owsiak. Wrogowie Kościoła wykorzystali go do dzielenia  parafian, nagrywania wiernych i omijania „wrogich” domów podczas kolędy. Przypomniał się jego poprzednik Roman Kotliński.

     W sercu znalazł się marszałek Radosław Sikorski (afera podsłuchowa z obiadkami), który zrobił audyt rozliczeń posłów („kilometrówka”), ale pominął siebie...teraz rozliczy go prokuratura.     

     Pani z kiosku sprzedała mi starą „Niedzielę”, a w aptece w opakowaniu drogiego kremu Pimafucin był „kremik”, który dobrze szkodził! Muszę zadzwonić do firmy astellas, bo ktoś dorabia się na ich marce!

    Pod drzwiami kościoła spotkałem naszego posła z wielkim bukietem róż dla Matki Bożej. Powiedziałem mu, że będzie odpowiadał przed Bogiem, bo jest członkiem zespołu przeciwdziałającego ateizacji Polski, a nic nie zrobił w mojej spawie. Dorzuć do tego kandydatów na prezydenta RP: szalbierza Janusza Palikota oraz bufona Ryszarda Kalisza.

    Na Mszy św. porannej przed Ewangelią do serca napłynął błysk Prawdy. Nie poradzimy sobie z ciotką Polką (dr Ewą) oraz prezydentem „Zgoda buduje”, który wspiera tylko lewą nogę.

    Mimo niechęci pojechałem na drugą Mszę św. Podczas przekazywania znaku pokoju zdziwiłem się, że w kościele jest bardzo dużo ludzi, ale tylko garstka przystąpiła do Eucharystii.

     Okazało się, że na święte misterium przybyli uczestnicy organizowanej wycieczki do Paryża, których proboszcz zaprosił na spotkanie „opłatkowe”...!                                            APEL                                 

 

  1. 10.12.2014(ś) ZA OFIARY HAZARDU
  2. 09.12.2014(w) ZA ODDANYCH CHORYM
  3. 08.12.2014(p) ZA SŁUŻĄCYCH KŁAMSTWU
  4. 07.12.2014(n) ZA OFIARY PRZEMOCY DOMOWEJ
  5. 06.12.2014(s) ZA GODNYCH POGRZEBU KATOLICKIEGO
  6. 05.12.2014(pt) ZA PROSZĄCYCH BOGA O RATUNEK
  7. 04.12.2014(c) ZA SŁUGI BAŁAMUTNE
  8. 03.12.2014(ś) ZA TYCH, Z KTÓRYMI JEST BÓG OJCIEC
  9. 02.12.2014(w) ZA TRACĄCYCH POKÓJ
  10. 01.12.2014(p) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK ŚWIATŁA WIARY

Strona 828 z 2486

  • 823
  • 824
  • 825
  • 826
  • 827
  • 828
  • 829
  • 830
  • 831
  • 832

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1491

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?