- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1307
Siedziałem do 2.00, później nie mogłem spać, a po wyjściu do kościoła rozradowana dusza zaczęła śpiewać: „Niech żyje Jezus zawsze w sercu mym” z trzema powtórkami. Przykro mi, bo musiałem się wrócić i iść inną trasą, ponieważ jutro są wybory, a ja zagrażam bezpieczeństwu władzy okupacyjnej.
Mimo stwierdzenia choroby psychicznej jestem śledzony normalnie, a nawet bezczelnie, bo przecież tylko mi się zdaje, że zbierający puszki idzie wprost na mnie o 7.13! To na pewno jest urojenie.
Takie sytuacje rozpraszają duchowo, a szatan natychmiast drażni rozmyślaniami, nienawiścią i pokazuje różne bezeceństwa. Atak trwał jeszcze w kościele, bo na „moje” nabożeństwo wciąż trafiają nawracani wg grafiku. Nawet miałem chęć podejść do znajomego i powiedzieć, że oficera politycznego nie przebije, bo tamten nawet czytał Słowo...
Wzrok zatrzymał wizerunek św. Michała Archanioła, bo przepływały różne krzywdy ludzkie. Nawet zawołałem: „Panie Jezu! ja ma to pokazywane, ale przecież biednych zawsze mieć będziemy. Ja nie mam na to wpływu!...Idź precz szatanie”.
W tym momencie wzrok zatrzymała laska figury Pana Jezusa Dobrego Pasterza. „Wiem Panie, wiem, że mam iść za Tobą, że nic mi się nie stanie, bo mogą zrobić mi tylko taką krzywdę na którą Ty pozwolisz, a Twoja wola to rzecz święta”. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko (dar).
Wracałem odmawiając zaległą modlitwę, a później padłem po śniadaniu i tak zeszło pół dnia. Ludzie normalni nie widzą pomocy Boga w drobnych wydarzeniach, a ona zawsze służy naszemu dobru. Nasze pełne zawierzenie czyli poddanie się prowadzeniu bardzo podoba się Bogu Ojcu. Moje ujrzenie tej pomocy wywołuje zadziwienie i wdzięczność.
Zobacz taką pomoc tylko z tej doby:
1) Posłuchałem natchnienia, aby do kościoła pojechać samochodem, a po drodze zapalić lampkę pod krzyżem. To sprawiło, że stwierdziłem brak światła krótkiego, a w Citroenie trudno jest je naprawić (trzeba mieć lusterko, jest tam specjalna zapinka). Przecież mogło się to stać w odległym mieście...
2) Wczoraj żona zauważyła zalaną łazienkę (o 13.00) i awaria została usunięta natychmiast (u sąsiada był zapchany odpływ). Zalewaliby dalej, a wyobraź sobie, że gdzieś wyjechałeś!
3) Dzisiaj otrzymałem chęć do zmiany opon na zimowe i zrealizowałem to, a właśnie zapowiadają opady śniegu z deszczem.
4) Wyraźnie czułem moc od Pana Jezusa w edytowaniu zaległych zapisów, które są wynikiem upadku firmy Vel.pl Wprost nie chce się wierzyć, ale pracowałem bez wytchnienia przez wiele godzin.
Pan Jezus opowiedział swoim uczniom przypowieść o tym, że zawsze powinni się modlić i nie ustawać, bo nawet sędzia, który nie boi się Boga staje w końcu w obronie biednej wdowy. „A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?" Łk 18, 1-8
Ja w dzisiejsze intencji nie będę wołał za takich, którzy przypominają sobie o Bogu w kłopotach, ale o tych, którzy dniem i nocą widzą Jego dobroć, miłość i opiekę. Przecież nie prosiłem o to wszystko, ale Pan Bóg wie, że jestem Jego dzieckiem pełnym ufności, chorym z miłosnej rozłąki.
Pan Bóg wie też, że z Jego powodu wielu nienawidzi mnie i bez żadnego powodu chce mi zaszkodzić. Nie wiedzą, że przeciwnik Boga krąży jak lew ryczący by kogoś pożreć. Nie może zrobić mi nic więcej niż to na co ma pozwolenie...więc podjudza swoich naganiaczy.
Z radości pojechałem na Mszę św. wieczorną dla Matki Bożej i ucieszyłem się, bo na spotkanie z Panem Jezusem przyszły tylko 4 osoby. Jak wielka jest niewdzięczność ludzi.
Nie było tak jak rano szatana. Słodycz i pokój zalały serce, a Eucharystia została podzielona jakby ktoś przeciął powierzchownie żyletką. Dalej trwała wdzięczność Panu Jezusowi za pomoc, bo nadrobiłem zaległości w zapisach.
W nocy zdziwiony przeczytałem słowa Pana Jezusa potwierdzające moje rozeznanie: <<Błogosławieni ci, którzy potrafią dojrzeć Boże racje w wydarzeniach nawet najmniej znaczących i odpowiedzi Boga na ofiary człowieka.>>*
APEL
* „Poemat Boga-Człowieka” ks. czwarta cz. trzecia str. 106 (Vox Domini 1999)
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1324
Poszedłem spać o 2.00, a w śnie znalazłem się w kościele z modlącymi się kapłanami i odczuciem walki duchowej. Postanowiłem pojechać do kościoła samochodem, aby po drodze zapalić lampkę pod krzyżem.
Psalmista wołał dzisiaj: „Szczęśliwi, którzy żyją według Prawa. / Błogosławieni, których droga nieskalana, którzy postępują zgodnie z Prawem Pańskim". Ps 119
Natomiast Pan Jezus wskazał, że to, co się działo za „Noego (...) za czasów Lota (...) tak samo będzie w dniu, kiedy Syn Człowieczy się objawi”. Tak jest, bo ludzie żyją sobie i nie czują zagrożenia, a Syn Człowieczy przyjdzie jak błyskawica! Wówczas nie trzeba schodzić z dachu i wracać z pola, bo „jeden będzie wzięty, a drugi zostawiony”. Łk 17, 26-37 Uśmiechnąłem się, bo to schodzenie z dachu jest bardzo obrazowe...
W domu nie czekało na mnie łóżeczko, ale zalana łazienka!
1. Pobiegłem do sąsiadki i zawiadomiłem właściciela mieszkania (kolegę), który był niezadowolony z mojego telefonu, bo on też nas zalewał, a nawet stwierdził, że „to nie jego sprawa”.
2. Wcześniej napisałem do telewizji Trwam:
<<Uprzejmie proszę o wyjaśnienie dlaczego 09.11.2014 o 22.40 zatajono film dokumentalny „Zapomniane męczeństwo”, bo w programie „Gościa niedzielnego” była zapowiedź 22.40 "Biblio, Ojczyzno moja - film dok.”. Kto to czyni, bo to świadczy, że trwa bolszewizm! >>
To było świadectwo niezłomności arcybiskupa Antoniego Baraniaka z którego komuniści chcieli zrobić głównego świadka oskarżenia w pokazowym procesie przeciwko Prymasowi Tysiąclecia (w latach 1953-1955). Torturowali go w więzieniu przy Rakowieckiej w Warszawie przez 27 miesięcy, gdzie przez 8 dni przebywał nago w wilgotnej piwnicy.
To jeden z największych i najmniej znanych męczenników polskiego Kościoła. Prawie chciało mi się płakać, bo zapomniała o nim hierarchia (nie został świętym), a bolszewicy pamiętają, że nie dał się złamać. Nienawiść trwa u nich jeszcze po śmierci ofiary...zamazują o takich wszelki ślad i dlatego w programie telewizyjnym była dezinformacja („Biblio, Ojczyzno moja-film dok.” 2012).
Nie mogłem dodzwonić się do telewizji Trwam, a pani z „Naszego dziennika” mówiła o ramówce, nie rozumiała mojego dociekania i twierdziła naiwnie, że się mylę! Zrozumiała to redaktorka z „Gościa niedzielnego”, którą prosiłem o wyjaśnienie podanej przez nich dezinformacji, bo bolszewicy są precyzyjni w szkodzeniu (gdzie jest ciało Anny Walentynowicz?). Męczeństwo arcybiskupa zostało zapomniane przez nas i hierarchię, a bezpieka chce ukryć swoje okrucieństwa.
3. W Senackiej Komisji Praw Człowieka, Sprawiedliwości i Petycji pytałem czy ponownie mogę skierować moją sprawę, która trwa, ale pani próbowała mnie zbyć, bo "nie mamy nic do samorządu lekarskiego”. - Nie macie nic do dyskryminacji lekarza katolika, który chce złożyć petycję, bo samorząd lekarski trzeba skasować?...zapytałem przekornie i nastraszyłem ją Marszałkiem Senatu!
4. Pan redaktor Wojciech Kamiński z „Gazety polskiej codziennej” był zajęty, bo ma sprawy ważniejsze od mojej, a wcześniej zgodził się na kontakt.
5. Zapytałem też sekretarkę Rzecznika Praw Lekarzy, bo obiecał jej ustami, że mi pomorze, ale chyba mu zabroniono.
Dopiero po odczycie intencji zauważyłem, że interweniowałem w wielu sprawach, a to oznacza narażanie się, a nawet chodzenie po sądach lub utratę życia.
Właśnie telewizja interweniuje w sprawie oszukanych („dom pod zastaw”) oraz chłopca zabranego do domu dziecka, gdzie go bito przez godzinę. Pokazano też matkę dwójki dzieci, którą mąż chciał zabić nożem po wcześniejszym upiciu 12-letniej córki! Obroniła ją 6-letnia córeczka, a interwencja policji przyniosła skutek: oprawca wrócił do domu, a ofiary znalazły się w przytułku.
Wyszedłem na modlitwę, a w bólu towarzyszyły mi dwa bezdomne psy. Wróciłem na ponowną Mszę św. dla Matki Bożej i padłem umęczony. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1372
Wczoraj odebrałem następne pismo z Psychiatrycznej Izby Lekarskiej w W-wie. Ja nie chcę być członkiem takiego samorządu, a działacze na siłę badają moją wiarę - czuję się jak zwierzątko doświadczalne.
Każdemu na ziemi życzę podobnego pomieszania w głowie. Wejdź i przeczytaj mój komentarz: www.miesiecznikegzorcysta.pl/na.../item/657-opetanie-okiem-psychiatry
Pasuje tutaj skarga proroka Habakuka i odpowiedź otrzymana od Boga (Ha 1):
- Krzywda mi się dzieje, a Ty nie pomagasz? Czemu każesz mi patrzeć na nieprawość i na zło spoglądasz bezczynnie?
- Oto zginie ten, co jest ducha nieprawego, a sprawiedliwy żyć będzie dzięki swej wierności...!
Taka jest prawda, bo dwóch kolegów przymuszonych do matactw zmarło z wyrzutów sumienia, a pan „prezes-minister” („w rządzie i w samorządzie”) otrzymał znak od Boga, bo mógł także umrzeć. Nadal nie chce przyjąć mojej ręki wyciąganej do ugody, bo pragnę tylko zwrotu poniesionych kosztów za które chcę odmalować Ołtarz Święty w moim kościele. Tylko tyle...
Nie mogę zrozumieć jak może dojść do tak wielkiego fałszu i to u lekarzy - katolików. Zabije taki słowem, rzuceniem zaocznego rozpoznania choroby i zostaje przewodniczącym Komisji Etyki Lekarskiej.
Oto nasz miesięcznik „Puls” z listopada 2014 roku, gdzie kolega Konstanty Radziwiłł w art. „Powtórka z kodeksu etyki lekarskiej” pisze, że u s t a w o w ą rolą samorządu lekarskiego jest: „sprawowanie pieczy nad należytym wykonywaniem zawodu lekarza (...) czuwanie nad przestrzeganiem zasad (...) także nad godnym zachowaniem (lekarzy) w sytuacjach pozazawodowych”.
W 2007 roku został powiadomiony przeze mnie o zbezczeszczeniu przez kolegę psychiatrę miejsca poświęconego, ale nie zareagował. Natomiast u mnie zaocznie stwierdził, że jestem chory psychicznie. Zdemolował moje życie i życie mojej rodziny, a także zabrał mnie od pacjentów, którzy dobrowolnie byli do mnie zapisani! Powinien trafić do więzienia, a nie nauczać lekarzy etyki.
Do dzisiaj trwa przestępcze mataczenie, przeciąganie procedur oraz karalny stalking, a właściwie bezkarny sadyzm z liczeniem na moje samobójstwo lub naturalną śmierć. Podległy personel, a nawet lekarze nie mają świadomości, że są wykorzystywani przez agentów wpływu.
Po modlitwie do Ducha Świętego...tuż po przebudzeniu napłynęło pierwsze zdanie mojego pisma: „Odwołuję się od jeszcze jednej przestępczej i pełnej bredni uchwały Okręgowej Rady Lekarskiej w Warszawie...”.
Na Mszy św. porannej Pan Jezus mówił o Królestwie Bożym, które nie przyjdzie tak jak myślą na forach, gdzie Kościół święty...Mistyczne Ciało Pana Jezusa jest traktowany jako hierarchia i mury świątyni. Pan Jezus wróci do nas „w dniu Jego” jak błyskawica. Wiedz, że wszystko zapowiadane przez Boga jest precyzyjnie realizowane. Łk 17, 20-25
Na ten czas psalmista woła: Szczęśliwy, komu Pan Bóg jest pomocą. Bóg wiary dochowuje na wieki, uciśnionym wymierza sprawiedliwość, chlebem karmi głodnych, wypuszcza na wolność uwięzionych. (...) Pan przywraca wzrok ociemniałym (...) Ochrania sierotę i wdowę (..)”. Ps 146
Eucharystia ułożyła się w skomplikowane zawiniątko...z wywinięciem brzegów oraz późniejszym złożeniem na pół i ćwierć.
Po powrocie do domu pisałem od 8-14.00 i wszystko wysłałem. Napłynęła bliskość Pana Jezusa, a słodycz krzyża zalała serce. Z wdzięczności edytowałem wiele zaległych świadectw wiary. Dopiero w poniedziałek odczytam ostateczną intencję i odmówię moją modlitwę... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1307
Zobacz jak dzisiaj zostanę poprowadzony przez Pana Jezusa, a wszystko zacznie się od porannej Mszy świętej.
1. Czytająca Słowo na dzień zdziwiła się, bo kapłan zlecił jej inne czytanie. Później stwierdziłem, że nie było takiego, a okazało się, że czyni to często, bo „każde czytanie jest dobre”.
Kiedyś prosił mnie o modlitwę, bo jest „gnębiony przez swoich”, ale wydaje się, że jest gnębiony „przez samego siebie”. Wcześniej podczas konsekracji ścigał się z diabłem, a przed Najświętszym Sakramentem przerywał złośliwie śpiew i wtrącał swoje zawołania.
2. Z tego czytania zapamiętałem słowo o bałwochwalstwie (idolatrii) i w ten sposób trafiłem na Niezależny Portal Informacyjny „Amerykanina” Roberta Brzozy, który „Odkrywa Prawdę”.
Nie wolno mieć obrazka Matki Bożej Pięknej, a nawet Pana Jezusa Miłosiernego. Nauczył się czytać Biblię, ukrywa swoje wyznanie i bezpardonowo atakuje z „Waldkiem” jedynie prawdziwą wiarę katolicką...w której Eucharystia jest bałwochwalstwem, bo została wykonana ręka ludzką!
Po argumentach skasował moje wpisy „za spamowanie, nagabywanie i brak kultury”. Zobacz jak działają ludzie niegodziwi, którzy udają zatroskanych o Kościół Pana Jezusa.
3. W „Super Stacji” ponownie pojawił się Antoni Kopff, który na jakiś czas został usunięty, bo powiedział, że z pobranej od JPII krwi będzie robić się kaszankę.
Teraz na swoim blogu napisał zdanie: „polskie święte krowy tzn. policja i prokuratura", ale skasował z moim komentarzem w którym wskazałem, że wyraził tylko cześć prawdy, bo faktycznie mamy do czynienia z „państwem w państwie", a nawet gangsterstwem.
<<W ramach tego gangsterstwa funkcjonuje "Super Stacja" z Kubą Wstrętnym u którego Pan się poniża ...nawet tam Pana nie chcieli, ale znowu zaczął Pan nudzić>>
4. Natomiast redaktor Jarosław Kuźniar ujawnił obrażające go wpisy i wywołał dyskusję na Onet.pl Dałem tam komentarz: << Pan Jarek zasłużył sobie na takie traktowanie. Tysiące razy w sposób niezwykle podły obrażał wiarę katolicką i to strzałami przeszywającymi serce Boga i moje...powinien za to trafić do więzienia!
Boga można obrażać...specjalnym niby paplaniem, wtrąceniem szyderczego słowa, a nie wolno obrażać wielce szanownego redaktora - najemnika.
Panie Jarku! Trzeba paść na kolana, bo sprawiedliwy osąd dopiero nastąpi! >>
5. Właśnie przysłano uchwałę Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, gdzie w jej obecnym składzie jest 22 kolegów-lekarzy, którzy w kadencji 2005-2009 zaocznie zawiesili mi praw. wyk. zaw. lekarza.
Smutek zalał serce, ale nie z powodu mojej sytuacji tylko z powodu braku w ludziach miłości, a to oznacza demoniczność. Od lekarza i to od funkcjonariusza publicznego wymagamy czegoś więcej niż tylko przestrzegania prawa, bo w jego obowiązku leży bronienie słabszych, napadniętych, itd.
Tutaj nie przestrzega się żadnych praw, a łamie stanowione w sposób ruski. Dodatkowo ten, który to czyni zajmuje honorowe stanowisko przewodniczącego komisji etyki lekarskiej i naucza w naszym miesięczniku etyki lekarskiej.
Poprosiłem o pomoc Pana Jezusa i Ducha Świętego, bo napisanie odwołania do Naczelnej Izby Lekarskiej z jego uzasadnieniem oraz zauważeniem pułapek w przestępczej uchwale nie jest łatwe.
Na ponownej Mszy św. usłyszałem słowa św. Paweł: „Niegdyś bowiem i my byliśmy nierozumni, oporni, błądzący, służyliśmy różnym żądzom i rozkoszom, żyjąc w złości i zawiści, godni obrzydzenia, pełni nienawiści jedni ku drugim”. Tt3, 1-7
W czasie przejścia pod „mój” krzyż, gdzie zapaliłem lampkę modliłem się w wielkim uniesieniu prawie 2 godziny, a chwilami chciało się płakać, bo napłynęło złe postępowania kapłanów, schizmatycy, fałszywi politycy i dziennikarze, naganiacze (alfonsi) diabła na forach internetowych, moi rzecznicy praw lekarzy, bezduszni prokuratorzy i sędziowie oraz koledzy krzywdzący chorych na komisjach ZUS-u... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1464
Święto Niepodległości
Wieczorem, po zakończeniu wczorajszej Mszy św. do świątyni wkroczyła klasa policyjna. Przez cały rok nie ma młodzieży na obowiązkowych nabożeństwach niedzielnych, a dzisiaj na rozkaz władzy mają się wykazać.
Pierwszy raz nie poszedłem na Msze św. za ojczyznę i dobrze, bo w wystroju świątyni Boga Objawionego zobaczyłem wielka figurę marszałka Józefa Piłsudzkiego (1867-1935) - masona, który podczas zbliżana się nawałnicy bolszewickiej złożył dymisję i wyjechał z Warszawy (15 sierpnia 1920 roku).
Obronę zorganizował generał Tadeusz Rozwadowski, którego później wtrącono do więzienia i otruto (zmarł tuż po wyjściu). Marszałek u szczytu władzy w 1927 roku wbił w skrzydła Orła Białego w Godle Polski dwa gwoździe masońskie - pentagramy satanistyczne. Jego szczątki spoczywają na Wawelu i robi się z niego bohatera narodowego i męża stanu.
Św. siostra Faustyna miała wizję jego śmierci, którą przeanalizował na dokumentach historycznych z tamtych czasów ks. Piotr Natanek (proszę posłuchać smierc_pilsudskiego.mp3 ).
W dzienniczku siostry Faustyny czytamy, że w dniu 12 V 1935 wieczorem miała wizję, a w tym czasie umierał marszałek:
<< (Dz.425) Wtem ujrzałam pewną duszę, która się rozłączała od ciała w strasznych mękach. O Jezu, kiedy to mam pisać, drżę cała na widok okropności, które świadczą przeciw niemu...
Widziałam, jak wychodziły z jakiejś otchłani błotnistej dusze małych dzieci i większych (...) dusze te były wstrętne i obrzydliwe, podobne do najstraszniejszych potworów, do rozpadających się trupów, ale te trupy były żywe i głośno świadczyły przeciw duszy tej, (...) która była pełna zaszczytów i oklasków światowych, a których końcem jest próżnia i grzech.
Na koniec wyszła niewiasta, która trzymała jakoby w fartuchu łzy, i ta bardzo świadczyła przeciw niemu.
(Dz.426) Nie mam wyrazów ani porównań na wypowiedzenie rzeczy tak strasznych, a chociaż zdaje mi się, że dusza ta nie jest potępiona (...)”. >>
Napłynęła mafijność państwa i jego mocne podstawy...system budowano mozolnie przez 70 lat i nie wygra z nim opozycja, bo ci ludzie boją się ujawnienia i wybiorą swoich mocodawców.
Okupant dzielił i nadal dzieli Polaków. W tym czasie poniża się prawdziwych patriotów i ludzi kochających Boga oraz ojczyznę. Przykładem jest Antoni Macierewicz, któremu chętnie uścisnąłbym rękę.
Trwa zgniłe państwo „fryzjerów”, ludzi chorych z obawy przed utratą władzy i pełnych nienawiści. Całymi dniami tkwią przyklejeni do okien, kłaniają się z fałszywym uniżeniem i służą z lubością, a nawet z wielką zajadłością. Po latach wierzą w swoje posłannictwo i czują się lepszymi Polakami (patriotami).
Trzeba przyjąć nową przysięgę od agentury, aby nie tkwiła w poprzednim systemie i nie służyła na dwa fronty. Większość tych braci żyje z nieczystym sumieniem i tak umiera, bo nie mogą się wyspowiadać (omerta). Płaczą nad nimi w Niebie. Lepiej byłoby zostać z czapką w ręku, a nawet stracić życie, bo ważniejsze jest zbawienie duszy.
Pisałem w tej sprawie do Sejmowej Komisji ds. służb specjalnych, bo przykre jest śledzenie krok w krok z internowaniem w mieszkaniu, ale odpowiedzieli, że to nie ich sprawa. Pisałem też do premiera Donalda Tuska, bo państwo ponosi koszty i odkrywa ludzi narażając zarazem moje życie. Rządzą nami opętani przez władzę...mamy państwo gangsterskie.
Wszystkiemu patronuje prezydent „Zgoda buduje”, a znakiem rozpoznawczym tej opcji jest kotylion, który wywołuje u mnie nudności, bo przypiął go sobie poseł Stefan Niesiołowski, a nawet red. z TVN Jarosław Kuźniar. Szczególny wkład pana prezydenta w budowanie państwa miłości i pokoju widzi Roman Giertych...katolik, prawnik i polityk.
Dopiero w sobotę odczytałem intencję i wołałem za dusze tych braci. Nie trzeba żadnej wizji, aby ujrzeć ich w momencie śmierci... APEL
- 10.11.2014(p) ZA PRZEŚLADUJĄCYCH MNIE
- 09.11.2014(n) ZA CHWALĄCYCH SIĘ BOGIEM OJCEM
- 08.11.2014(s) ZA WŁADZĘ PEŁNĄ OBŁUDY
- 07.11.2014(pt) ZA POWOŁANYCH DO APOSTOLSTWA W CIERPIENIU
- 06.11.2014(c) ZA TYCH, KTÓRYCH WYBORY BÓG NIE BŁOGOSŁAWI
- 05.11.2014(ś) ZA OBOJĘTNYCH DUCHOWO
- 04.11.2014(w) ZA ODDANYCH SŁUŻBIE BOŻEJ
- 03.11.2014(p) ZA GANGSTERÓW U WŁADZY
- 02.11.2014(n) ZA DUSZE CZYŚĆCOWE NIEWIERZĄCYCH
- 01.11.2014(s) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH PRZEZ PANA JEZUSA