Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

25.12.2014(c) ZA KRZYŻUJĄCYCH PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 grudzień 2014
Odsłon: 1278

    Trafiłem na Pasterkę, a Pan sprawił, że w ciasnocie stałem pod stacją drogi krzyżowej: „Pan Jezus przybijany do krzyża”. Po każdym uniesieniu głowy widziałem oprawcę wbijającego gwóźdź w rękę Zbawiciela, a wstrząs przepływał przez moje ciało.

   W końcu popłakałem się i nie dlatego, że wówczas cierpiał, ale dlatego, że to krzyżowanie Syna Bożego wciąż trwa, a od cierpienia fizycznego gorsze jest duchowego...odrzucanie zbawienia, szydzenie, wyśmiewanie i tkwienie ludzkości w ciemności grzechu.

  Te przeżycia zostały przerwane z powodu omdlenia nastolatki...wyszedłem na zewnątrz z wynoszącymi ją i nie mogłem wrócić do kościoła, bo było dużo ludzi. Nie docierały czytania, bo dodatkowo zaczęło padać, dobrze, że w samochodzie miałem płaszcz przeciwdeszczowy.

   Po Eucharystii padłem na kolana i chciało mi się płakać, a moje serce promieniowało podczas śpiewu ludu: „Przywitajmy Maleńkiego”...falami napływała Prawda, a dusza i serce opanował Pokój Boży.

    Zarazem zrobiło mi się smutno, bo Jerzy Urban na okładce świątecznego „NIE” pokazał Dzieciątko w koronie cierniowej i ze stygmatami wykrytymi na badaniu usg u ciężarnej Matki Bożej Niepokalanej. Nie wiem jak chciał obrazić naszą wiarę, bo los Zbawiciela faktycznie był wyznaczony, a wskazał na to starzec Symeon, który podczas błogosławieństwa Józefa i Maryi powiedział, że Jej „duszę miecz przeniknie”.

   Serce zalało pragnienie trwania tutaj, bycia w tym czasie z Panem Jezusem, dawania świadectwa wiary i śpiewania Bogu naszemu. To wdzięczność za otwarcie Nieba i ocalenie, ale w tej chwilce moją przemianę sprawiło zjednanie z Panem w Eucharystii. Można powiedzieć, że mała w tym moja zasługa - to Tajemnica Boga, którego jesteśmy cząstką...tak jak kropla wody w ocenie.

   Proboszcz na zakończenie tego misterium mówił o błogosławieństwach, ale nie może wyzbyć się maniery „żartowania” oraz mówienia od siebie. Padły słowa, że Bóg błogosławi wszystkim skrzywdzonym i zalecenie, a aby przy stołach nie rozmawiać o polityce i majątkach.

   Złodzieje chcą doprowadzić moją ojczyznę do całkowitej ruiny, a Bóg błogosławi wyrzucanym na ulicę, głodnym, popełniającym samobójstwo z niesprawiedliwości i bezrobotnym. Pomylił współcierpienie Pana Jezusa, bycie z nami z błogosławieństwami.

   Dobrze, że siostra zawołała z chóru: „niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus”. Lud pragnie tego na zakończenie spotkania z Bogiem i to powinno powtarzać się trzy razy!

    Po powrocie do domu w wielkiej wichurze i deszczu trwał we mnie pokój, a to potwierdzają słowa psalmisty: „pokój zakwitnie, kiedy Pan przybędzie”. Teraz, gdy piszę te słowa przez moje ciało przepływa „dreszcz prawdy”.

   Nie mogłem się ukoić i siedziałem w ciszy do 2.00 słuchając kolęd, które płynęły z radia Zet. W „Super Stacji” trafiłem na „Krzywe zwierciadło” z opętanym Kubą Wstrętnym, a to potwierdziło intencję, bo wprost wpadał w szatańskie podrygi, gdy padały słowa o wierze w Boga.

     Rano zapragnąłem normalnej Mszy św. i pojechałem do kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie w sercu znaleźli się ubodzy (z intencji z 21.12.2014) i za nich była ta druga Msza św. Wielki ból ponownie zalał serce. Ilu z nich woła w dzień i w nocy do Boga o miłosierdzie. 

    Napłynął obraz św. Rodziny skazanej na wygnanie do Egiptu, a później trafię na obrazy z Ukrainy z płaczącą staruszką, której zniszczono dom. 

   TVN 24 w Boże Narodzenie rodzinom siedzącym przy stołach emitowała obrazy okrutnej wojny w b. Jugosławii. Normalny człowiek nie ujrzy w tym ręki szatana, bo to nie jest działanie przypadkowe i powinno być ukarane, bo nie dano najmniejszego ostrzeżenia.

    Dzisiaj emitowano też stary odcinek "Kiepskich" wyśmiewający Wigilię, a córka nie widziała w tym niż złego. To sprawia mi wielki ból, bo nie pragnę już żadnych biesiad i rozmów o niczym.

   Bardzo rzadko może mnie coś zainteresować i zadowolić, bo pragnę tylko jednego: przekazywania innym tego, co otrzymałem od Boga (łaska) bez najmniejszej zasługi...                   APEL                     

   

24.12.2014(ś) ZA CELEBRUJĄCYCH BEZ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 grudzień 2014
Odsłon: 1339

Wigilia

     W ostatnich dniach kapłani mówili o aspekcie duchowym naszego oczekiwania na narodzenie Pana Jezusa. Najlepiej wyraża to postawa starca Symeona, który żył w Jerozolimie. „Był to człowiek prawy i pobożny, wyczekiwał pociechy Izraela, a Duch Święty spoczywał na nim”.

    Właśnie jemu zostało objawione przyjście oczekiwanego Mesjasza i dlatego przybył do świątyni. To wyjaśnia stan mojego serca duchowego. Wigilia katolików jest psuta przez pogan, bo wybierają tacy życie świeckie, a pchają się na pole święte. Szczególnie przykre są „spotkania opłatkowe” na których króluje władza i wrogowie wiary katolickiej.

    Zasnąłem dopiero o 5.00, ale obudzony przez żonę trafiłem na Mszę św. roratnią. Poszedłem w ciemności z dziećmi i kapłanami, a podczas czytań w serce wpadły słowa, że Pan Bóg wziął mnie do Swojej Służby...prosto z pastwiska. To prawda, bo żyłem tylko tym światem i nic nie wiedziałem o duchowości człowieka. 

    Teraz wprost chce się wołać za psalmistą: „Na wieki będę sławił łaski Pana” oraz jak Dawid: "Ty jesteś moim Ojcem, moim Bogiem, opoką mego zbawienia”. Ps 89  Kapłan wypowiedział prośbę do Boga przed Ewangelią: „przyjdź i oświeć siedzących w ciemnościach i mroku śmierci”.

    Doznałem wstrząsu, bo to dotyczy także członków mojej rodziny oraz otoczenia, gdzie króluje mądrość ludzka. To jest pokazane na ostatnim wypadku...młody człowiek szedł do ukochanej i zginął, bo trafił na bagna. Przed chwilką trafiłem na zapisy ze stycznia 1988 roku, gdzie interesowałem się filozofią i hinduizmem. To podobna sytuacja, ale duchowo...

    Eucharystia nadłamała się w maleńkim kawałku (czeka mnie cierpienie). Z natchnienia podjechałem pod krzyż, a okazało się, że wiatr zgasił lampkę. Później kręciłem się, bo nie przechodziły mi objawy grzybicy (od 2 tygodni).

   Pan dał natchnienie, aby zajrzeć do koszyka z lekami, gdzie był syrop Mycosolon...nawet smaczny i wystarczyła jedna dawka (3 łyżeczki). Ja dzisiaj ofiarowałem Panu Jezusowi moją noc, bo dałem około 10 świadectw wiary, a Pan Jezus ukazał mi przewrotność kolegów psychiatrów, pomógł w chorobie i obdarował wejściami na stronę. Przepłynęła też pomoc w zakończeniu strony internetowej. 

    Podczas wieczerzy wigilijnej córka dała mi wizerunek diabła z napisem w którym życzył mi spełnienia tego, czego pragnę! Ten „żart” uderzył w moje serce, bo demony nie znają żartów. Jego życzenie spełniło się następnego dnia, bo w pośpiechu pobrałem niepotrzebnie ponowną dawkę leku i to w potrójnej ilości (pomyłkowo), która wywołała nudności i złe poczucie. Sam zobacz!

   Na blogu Janusza Palikota napisałem:

                                                 Panie Januszu!

    Jako katolik chciałbym coś Panu życzyć, ale mam kłopot, bo nie wiem, co życzą sobie apostaci podczas Wigilii. Jedno jest pewno, że jako prezydent RP nie byłby Pan fałszywym katolikiem. Nie wiem czy uda się  Panu zbudować państwo świeckie, którego wzór mamy w Korei Północnej.

   Czy wprowadzi Pan msze partyjne tzw. „dżudże” ku czci własnej? Na wszelki wypadek proponuję przemyśleć sprawę lepienie i rozprowadzania glinianych figurek z Pana podobizną. Wielu bezrobotnych i niepełnosprawnych będzie miało intratne zajęcie.

   Natchnienie sprawiło, aby otworzyć dla Pana „Biblię”...sam byłem ciekawy, co nasz wspólny Ojciec chce Panu powiedzieć? Zdziwiłem się, bo pod palcem trafiłem na poniższe słowa;

    << Będziesz unosił mienie, lecz nie zdołasz ocalić, a co ocalisz oddam pod miecz. Będziesz siał, lecz żąć nie będziesz (...) będziesz wyciskał moszcz, lecz nie będziesz pił wina. >>  Mi 6, 14-15

                                                                                                                               APEL

  

 

 

23.12.2014(w) ZA TRAKTOWANYCH JAKO NIEPOCZYTALNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 grudzień 2014
Odsłon: 1282

     W śnie jechałem rowerem pod bardzo stromą górę (dążenie do świętości), a kapłan z mojej parafii zauważył to i skomentował w swoim stylu...w sensie, „patrzcie, patrzcie...”.

   Z wielkim trudem, stękając pawie na cały blok zwlokłem się z legowiska, aby pojechać na przedostatnie roraty. Wiatr, deszcz, nieprzyjemnie. Padłem na kolana i poszedłem z dziećmi i gromnicą wokół kościoła.

     Dzisiaj Pan Bóg zapowiedział przez proroka Malachiasza przysłanie nam Jana Chrzciciela (proroka Eliasza), który poprzedzi i przygotuje „drogę przede Mną, a potem nagle przybędzie do swej świątyni Pan, którego wy oczekujecie (...) wtedy będą składać dla Pana ofiary sprawiedliwie.” Ml 3

    „Podnieście głowy, bo Zbawca nadchodzi. / Dobry jest Pan i prawy (...) Wszystkie ścieżki Pana są pewne i pełne łaski dla strzegących Jego praw i przymierza”. Ps 25

    Podczas śpiewu tego psalmu ujrzałem opętanego tow. Putina udającego cara, który wchodzi po otworzeniu wierzei na Kremlu. Kapłan mówił o bezkompromisowości św. Jana Chrzciciela...takim też się czuję: mów tak lub nie, a to bardzo trudne, bo od czasu buntu przeciw Bogu trwa bój Prawdy i Kłamstwa. Eucharystia odwracała się i ułożyła się w dar.

      W TVN 24 poruszono sprawę żonki prawnika, która wpadła Mercedesem w przejście podziemne w centrum Warszawy, a ponieważ była „po użyciu” i groziło jej więzienie to uznano ją za niepoczytalną. Nawet redaktor Jarek stwierdził, że to zaczyna być dziwne, bo z przestępców robi się chorych psychicznie.

    Zaprosił do „dyskusji” w TVN 14  prof. Janusza Heitzmana z IPiN (klinika psychiatrii sądowej) oraz mecenasa Jacka Dubois, który specjalizuje się w bronieniu nietykalnych z Peło (był pełnomocnikiem Donalda Tuska i Bronisława Komorowskiego).

    Ten niby przypadkowy duecik śpiewał red. Jarkowi i wszystkim Polakom, że pijanych i naćpanych oraz tych, którzy nie wiedzą, co czynią nie trzeba karać zgodnie z prawem, ale umieszczać w psychuszkach, bo to jest bardziej dotkliwe. Niepoczytalny był też pijany minister, który strzelał do przypadkowych ludzi.  

     Wcześniej napisałem do redakcji TVN24, aby przekazali koledze, że to co  wyprawiają psychiatrzy trzeba określić jasno: gangsterstwo! Przekazałem im już upubliczniony materiał na www.wola-boga-ojca.pl w dniu 10 maja 2014  i 19 listopada 2014.

    Nawet nie przypuszczałem, że profesor psychiatra specjalizujący się w medycynie sądowej może głosić peany ku chwale sowieckich psychuszek. Powinien za to być ukarany!

    Napisałem do obu ekspertów pisma z tym samym wywodem:

<< Ktoś łamie prawo i zamiast określonej kodeksem kary zostaje uznany za niepoczytalnego, ponieważ nie miał świadomości tego, co czyni! W ten sposób zostaje ukarany "bardziej" niż tego wymaga prawo...czyli niezgodnie z prawem zostaje ogłoszony wszem i wobec, że jest chory psychicznie! Zamkniecie powinno być - wg Państwa rozumowania - bezterminowe! 

   Dla wielkich zbrodniarzy to nagroda, a w rozpatrywanej sprawie jest to działanie specjalne, a  w moim przypadku celowe skrzywdzenie (patrz opis 10 maja i 19 listopada 2014).

  Proszę zwrócić uwagę na pułapkę, bo Państwa wypowiedzi niosą znamiona niepoczytalności, ponieważ nie zdajecie sobie prawy z tego, co głosicie! Proszę uważać, bo taki jak ja może przejąć władzę i traficie do psychuszki! >>

   Mam ponownie wystąpić do Pełnomocnik Rządu ds. Równego Traktowania oraz do Pełnomocnik premier w Ministerstwie Zdrowia z zaleceniem skasowania samorządu lekarskiego, bo wszystkie sprawy można załatwić w urzędach. Sprawy sporne powinny rozstrzygać niezależne sądy, a nie atrapy samorządowe, które bronią „samych swoich” i są wylęgarnią przestępców, których dla kamuflażu obwiesza się odznaczeniami!                                                   APEL

 

   Panu Profesorowi dodałem (Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.)

 

    Z wielkim zdziwieniem i szokiem słuchałem wywodów Pana Profesora, które zalatują peanem dla bolszewickich psychuszek. Zapoznałem się z tym jako ofiara kolegów Pana Profesora, którzy stanęli murem po stronie opętanego psychiatry (zdemolował miejsce kultu religijnego). Powinien wg tego rozumowania trafić do szpitala, bo nie został ukarany (k.k. mówi o karze więzienia do 3 lat). 

    Także kolega prezes Naczelnej Izby Lekarskiej Konstanty Radziwiłł, który zaocznie w 2007r. (z jednego zdania pisma) rozpoznał, że jestem chory psychicznie...jest niepoczytalny i wymaga zamknięcia w ośrodku, aby więcej takiego czynu nie popełnił.

   To samo powinno dotyczyć „prezesa - ministra” Andrzeja Włodarczyka, który zawiesił mi pwzl na podstawie komisji lekarskiej bez przewodniczącego! Kolega Medard Lech obowiązkowo powinien trafić do szpitala psychiatrycznego, bo podpisał, że mnie badał, a był na wczasach!     

   Powołano sześć komisji lekarskich niezgodnych z ROZPORZĄDZENIEM MINISTRA ZDROWIA I OPIEKI SPOŁECZNEJ  z dnia 11 maja 1999 r. (Dz. U. z dnia 27 maja 1999 r.).  Do 5 i 6 wszedł odpowiedzialny za jej przestrzeganie prof. Marek Jarema. Mówiłem mu o tym, ale zachowywał się jak niepoczytalny...nic nie obchodził go fakt, że jest konsultantem i odpowiada za bezeceństwa psychiatrów, „bo on tu jest od badania"!  

   Przecież człowiek normalny tak nie postępuje...mimo jego uczestnictwa komisja nie dała mi skierowania, ale wzywano mnie na badanie! Do kogo? Do konsultanta wojewódzkiego do psychiatrii, który też nie wiedział, co czynił! Dzięki takim niepoczytalnym działaniom moja sprawa trwa już 7 lat!

    Może Pan Profesor zbada mnie i wyda odpowiednią opinię, bo nikt nie stanął w mojej obronie, a sprawa jest pouczająca (służę moją osobą do celów naukowych). Proszę zapytać o mnie panią docent Martę Anczeską, która rozmawiała ze mną ("badała mnie") w czerwcu 2008 roku.

    Ja w desperacji chciałem dobrowolnie poddać się obserwacji, którą kategorycznie wykluczyła, bo wiedziała, że jest to sprawa konfliktu religijnego. Postąpiła bardzo nieładnie, bo bez słowa zaprowadziła mnie pod okienko PZP.

    Czy tak postępuje człowiek normalny, niewiasta, lekarka, naukowiec? Proszę zobaczyć na jak śliskim terenie przebywamy, a nad tym wszystkim brak normy psychicznej i wykluczanie przez psychiatrów duchowości człowieka!

   W kraju katolickim wiarę w Boga traktuje się jako chorobę, a w dobie Internetu psychiatrzy nic nie wiedzą o nadprzyrodzonej łączności z Bogiem (mistyce).

                                                                                                  Pozdrawiam 

 

 

  

22.12.2014(p) ZA OFIARY KATAKLIZMÓW NA ŚWIECIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 grudzień 2014
Odsłon: 1319

    Żona wyszła na Godzinki o Niepokalanym Poczęcie NMP, a za oknem jest wielka wichura i ulewa. Nigdy nawet nie mruknęła podczas wstawania, a ja zawsze muszę toczyć bój z ciałem. Z tego powodu większości nie chce się przybyć na spotkanie z Bogiem...wolą ciepłe łóżeczka!

    Zerwałem się, padłem na kolana i wołałem do Boga Ojca, bo w sercu od wczorajszego dnia miałem biedaków. Wprost nie mogę sobie wyobrazić jak żyją bracia Polacy i ludzie na świecie pozbawieni środków do życia, a przecież każdy z nas ma jeszcze inne kłopoty, a nawet nieszczęścia ze śmiertelnymi chorobami włącznie.

    Na samą myśl o innym przebiegu mojego życia dostaję wstrząsu, bo dopiero teraz widzę czasy wielkiej Opatrzności Bożej nad moją osobą i rodziną.

   Z trudem wyjechałem samochodem i w wielkim deszczu szukałem miejsca na parkingu pod kościołem. W sercu pojawiły się ofiary nawałnic: w Indonezji, Bułgarii i Rumunii. Aktualnie trwa powódź w Malezji, gdzie 100 tys. osób  musiało opuścić swoje domy.

  Z wielką mocą poszedłem z gromnicą wokół kościoła. Dlaczego ludzkość nie pragnie błogosławieństwa Boga w swoim życiu i w swojej posłudze innym. Później dziwią się, że na ich „królestwa” spadają różne nieszczęścia.

     Jest już Stajenka, ale szkoda, że w kącie zostały dwie ostatnie stacje drogi krzyżowej. Bez mojej łaski nie będziesz miał wrażliwości duchowej. Ile trzeba uczyć się etykiety na spotkaniu z kimś ważnym, a tu Zbawiciel...bezceremonialnie zdjęty ze ściany i postawiony w kącie.

   Zwykłe półki i książki odkurzamy, stawiamy równo na półce, a tu poświęcony symbol naszego zbawienia rzucamy w kąt. Nie wiem z czego to wynika: czy to prowokacja czy głupota duchowa. Pasterz parafii szczególnie musi być wyczulony na czyny mające tylko znamię świętokradztwa, a nawet zwykłego  nietaktu.      

     Przecież  to "Pan daje śmierć i życie, w grób wtrąca i zeń wywodzi. (...) uboży i wzbogaca,  poniża i wywyższa. (...) Z pyłu podnosi biedaka, z barłogu dźwiga nędzarza, by go wśród książąt posadzić, by dać mu stolicę chwały. 1 Sm 2

     Wszystko jest pokazane na narodzie wybranym, który nie przyjął Pana Jezusa jako Zbawiciela! Co ich czeka? A co nas, bo bolszewicy opętani i rządni władzy nad światem z wystawionym tow. Putinem uznali swoich sąsiadów jako śmiertelnych wrogów. W tym czasie udają wierzących, żegnają się w cerkwiach i zapraszają do siebie obleśnego ludobójcę Kima.

W Ew. Łk 1, 46-56 padną słowa o Bogu, który:

„(...) Okazał moc swego ramienia, rozproszył pyszniących się zamysłami serc swoich. 

Strącił władców z tronu, a wywyższył pokornych. 

Głodnych nasycił dobrami, a bogatych z niczym odprawił. 

Ujął się za swoim sługą, Izraelem, pomny na swe miłosierdzie. 

Jak obiecał naszym ojcom, Abrahamowi i jego potomstwu na wieki". 

       Na ten moment przejmująco...jakby z Nieba Krzysztof Cugowski lider Budki Suflera śpiewa mi kolędę: „Cicha noc”, która powstała w 1818 roku, a autorem jej słów jest Joseph Mohr (nie.).

       Eucharystia ułożyła się w zawiniątko i dopiero teraz chciałbym tutaj zostać i siedzieć z Panem Jezusem.                                                                                                                                   APEL             

21.12.2014(n) ZA BIEDAKÓW BŁAGAJĄCYCH O ZMIŁOWANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 grudzień 2014
Odsłon: 1372

     Zerwałem się o 7.00 i pisałem do 12.00, a potrafię ujrzeć pomoc Boga, która faluje i jest przeplatana napadami pustki. Wówczas widzisz, że sam z siebie nic nie możesz uczynić.

    Na Mszy św. byłem trochę senny...nawet na sekundę zasnąłem podczas, a to jest wielka łaska, bo wówczas na pewien czas wraca stan czuwania. Po Eucharystii padłem na kolana i klęczałem do zakończenia Mszy św.

     Po wyjściu z kościoła napłynęło, abym wspomógł młodzież zbierającą środki na jakieś potrzeby. To był wielki znak Boga, bo wzrok zatrzymały świece z napisem „Caritas”...powinienem kupić wszystkie i później stawiać Panu Jezusowi w intencji biedaków z całego świata! Wiem to dzisiaj, ale wówczas nie zareagowałem, a młodzież stała w zimnie i na wietrze.

   Po chwilce moje serce zalało poczucie wygnania i zesłania...myśl uciekła do ludzi pozbawionych domów, ciepła, środków do życia. Wczoraj przy trasie do Warszawy spotkałem robotników wycinających drzewa z pięknymi  domami przeznaczonymi do rozbiórki!

    Poczułem wielki ból rozłąki z Bogiem i znalazłem się wśród cierpiących z powodu wygnania, osamotnienia oraz wśród ubogich błagających o miłosierdzie. Chciało mi się płakać z powodu zesłania ludzkości, ujrzałem od Boga cały świat potrzebujących pomocy, żebrzących i czekających na wsparcie.

    W zimnym wietrze szczególnie pragnąłem swojego ciepłego mieszkania, a właściwie świętego kącika,  gorącej strawy i łóżka. W sercu miałem bezdomnych, którym brak ubrania i środków do życia. Przepłynęły obrazy i ofiary zbrodniczych przesiedleń oraz sytuacja biedaków na Ukrainie, którzy zostali bez niczego w domach bez szyb.

   TVN pokaże w święta obrazy zbrodniczych czystek etnicznych podczas wojny w  b. Jugosławii. Wprost słyszałem krzyki tych ludzi. Przechodziłem obok sklepu, który otworzyło młode małżeństwo i odczułem ich rozczarowanie, bo nie sprzedali sprowadzonych choinek. Powinienem kupić od nich wszystkie i postawić w kościele.

    Zza winkla wpadł na mnie (niby przypadkowo) proszący o wsparcie na wódkę...ale nie dałem mu dojść do słowa, bo „nie, nie, nie” i uciekłem tracąc pokój. Nie wiem czy to był znak od Boga...czy ten człowiek został nasłany od demona.

    Nie znałem intencji, ale w takim stanie moją dusze może ukoić tylko wołanie do Boga. Nie mogłem dojść do siebie jeszcze w domu, pojękiwałem i odmawiałem w smutku moją modlitwę.

    Jakby na znak w telewizji trafiłem na dzielenie mięsa bawołu, którego zakupiła wieś...biednym dano trochę więcej. Dzisiaj, gdy to opracowuję zrobiło się zimno, a myśl uciekła do powybijanych szyb na terenie Ukrainy objętej wojną. Także u nas wichury i śnieg spowodowały zerwania linii elektrycznych i ludzie siedzą w ciemności i zimnie.

    Nie wiedziałem, że podczas opracowywania tego zapisu (26.12.2014) wypadnie 10 rocznica tsunami, które uderzyło wówczas nad ranem  w wybrzeża kilkunastu krajów. Największe spustoszenia poczyniło w Indonezji, Tajlandi, Indiach i na Sri Lance.

   Moc fali uderzeniowej przekraczała uderzenie 23 tys. bomb, które spadły na Hiroszimę, a fala sięgała 30 metrów (zginęło 230 tys. ludzi). Pokazano rybaków z Indonezji, którzy do dnia dzisiejszego nie mogą wyjść z ubóstwa po stracie łodzi.

    My nie zdajemy sobie sprawy o Istnieniu Nieba, Domu Ojca, gdzie wiesz, że będziesz żył wiecznie, bezpiecznie, gdzie nie będziesz już łaknął i pragnął...tam nigdy nie będziesz się nudził. Nasze przyjemności cielesne nie mogą zadowolić duszy.

   Ja przekazuję Ci, że Bóg dał mi łaskę...wiem, że jest Królestwo Niebieskie, a przedsmaku Nieba doznaję już tutaj. Ktoś, kto nie wie o tym może być zdziwiony, że prowadzę takie nudne życie.

     Wiedz jedno, że jest całkowicie odwrotnie, bo Bóg daje każdemu to, co jest dla niego dobre, a ja pragnę tylko Jego obecności i to będzie trwało do końca życia.                                       APEL

  1. 20.12.2014(s) ZA PEŁNYCH UFNOŚCI W OPIEKĘ BOGA
  2. 19.12.2014(pt) ZA ZAWŁASZCZAJĄCYCH PRAWA KATOLIKÓW
  3. 18.12.2014(c) ZA POMOCNYCH
  4. 17.12.2014(ś) ZA BIEDAKÓW W ROZPACZY
  5. 16.12.2014(w) ZA RZĄDZĄCYCH NAMI KŁAMCÓW
  6. 15.12.2014(p) ZA NIEUSTRASZONYCH
  7. 14.12.2014(n) ZA ROZRADOWANYCH W PANU
  8. 13.12.2014(s) ZA RANIONYCH PRZEZ SWOICH
  9. 12.12.2014(pt) ZA ZAPRASZANYCH PRZEZE MNIE DO BOGA
  10. 11.12.2014(c) ZA SPRZEDAWCZYKÓW

Strona 826 z 2486

  • 821
  • 822
  • 823
  • 824
  • 825
  • 826
  • 827
  • 828
  • 829
  • 830

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1509

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?