- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1280
Tuż po przebudzeniu pomyślałem, aby zmienić hasło strony internetowej, ale zapomniałem jak to się robi...napłynęła pomoc: trzeba wejść na zaplecze.
W tym momencie wyjaśnię słowo „napłynęło”, które oznacza natchnienie, a nie uznają tego ateiści, racjonaliści oraz koledzy psychiatrzy. To jest bardzo sprytna sztuczka szatana, który w ten sposób „mówi przez nich”, bo negują Istnienie Boga, a zarazem świata ciemności.
Oni są pewni, że od siebie nienawidzą Kościoła świętego, który kojarzą z ciemnogrodem oraz pospólstwem („moherowymi beretami’). Z tego wynika, że - człowiek wykształcony, a szczególnie lekarz dający świadectwo wiary - nie może być normalny.
Wróćmy do otrzymanego znaku dotyczącego naszego bezpieczeństwa. Większość ludzi szuka go w firmach ochroniarskich i zbrojeniu się, a to prowadzi do zagłady, a nawet samozagłady.
Ja opiekę i prowadzenie przez Boga widzę w mojej codzienności i pragnę to podkreślić, bo w kazaniach usłyszysz ogólne zalecenia, że trzeba być dobrym i kochać nawet wrogów.
Trudno jest to ujrzeć bez łaski wiary, ale dam przykład z moją stronę internetową, którą udało się odtworzyć w trzy dni po upadku firmy Vel.pl. Nawet zostałem zmobilizowany, bo dokończyłem instruktaż, dałem „dwa zdania o sobie” i napisałem o mojej duchowości.
Jakiś spec zwróci uwagę na jej bylejakość, ale wiedz, że informatyka jest w ręku władzy, która na całym świecie walczy z Prawdą.
Przypomniało się przeciekanie dachu nad garażem, który „naprawiałem”...nawet przez odpowiednią brygadę, ale dopiero prośba do św. Józefa sprawiła, że wiatr zerwał źle ułożoną papę u sąsiada. Wszystko wróciło do normy po ponownym jej ułożeniu na naszych garażach.
To przepłynęło w błyskach i wstałem w dziękczynieniu na nabożeństwo roratnie, aby pójść z zapaloną gromnicą wokół kościoła.
Na ten moment wzrok zatrzymał Pan Jezus z Najśw. Sercem, a na ulotce z obietnicami przeczytałem, że czciciele tego wizerunku Zbawiciela będą pocieszani w utrapieniach.
Po Eucharystii, która była „lekka” padłem na kolana przed Panem Jezusem Miłosiernym. Napłynęli koledzy z samorządu lekarskiego, którzy zamiast służyć niszczą mój pokój w Adwencie. Poprosiłem Pana Jezusa, aby pokazał im, co to oznacza.
Wracałem do domu niewyspany, trochę odurzony i zauważyłem jak łatwo jest zrobić stłuczkę. Po powrocie pocałowałem wizerunek św. Michała Archanioła („Któż jak Bóg”), który wożę w samochodzie. Ludzie autentycznie nie wierzą w Opatrzność Bożą, a przecież Jan Paweł II bez żadnej dywizji spowodował rozpad ZSRR i dlatego decydenci "na złość" nie wybudowali Świątyni Opatrzności Bożej.
W drodze do centrum handlowego miałem pokazane zagrożenia, bo tuż po wyruszeniu, na skrzyżowaniu koło domu mógł uderzyć we mnie samochód z ulicy podporządkowanej, a podczas powrotu w tym samym miejscu ja nie zauważyłem pojazdu z pierwszeństwem.
Demon może zaatakować nas także podczas radości z pomocy Bożej, aby ją zepsuć. Poprzednio kupiony regał był od Boga za 60 zł, a dzisiaj żona kupiła niepotrzebną półkę „do kompletu” też za 60 zł! Nic nie mówiłem, bo nie chciałem być „chytry”...chytry był, ale demon. Takie niezmordowanie w szkodzeniu opanowali bolszewicy...naprawdę są w tym precyzyjni.
Pojechałem na Msze św. wieczorną, a w ten sposób otrzymałem zdjęcie na którym całowałem relikwie Jana Pawła II, który był przykładem człowieka pełnego ufności Bożej... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1358
Wiara katolicka daje łaskę powrotu do Ojczyzny Niebieskiej, która przez 99% ludzkości jest lekceważona, a przez fałszywych przewodników wyśmiewana. Specjalnie robiłem z siebie ofiarę, aby to zbadać.
Najgroźniejsi są bałwochwalcy Słowa, którzy znają Biblię i służą Przeciwnikowi Boga. Nie wolno z takimi dyskutować, bo dysponują demoniczną inteligencją (opętanie intelektualne). Wpisz: wiara rozumna teologa świeckiego lub listy ateisty.
Na wszystkich forach istnieją zgraje, które napadają na dających świadectwo wiary. Nasza wiara to Bóg Osobowy, który się Objawił i podał Swoje Imię (Deus Abba, Ominopotens Pater).
Właśnie wyspowiadał się Józef Oleksy i stwierdził, że wszyscy komuniści będą mieli pogrzeby kościelne. Prawo kościelne zakazuje robienia z Domu Boga zakładu pogrzebowego. Zwłok tych, którzy przez całe życie omijali naszą wiarę nie wolno wnosić do świątyni...można tylko odprawić Mszę św.!
Wróćmy do wielkiej łaski jaką jest bycie katolikiem oraz do praw i obowiązków wyznawców Boga Objawionego. Tylko w naszej wierze Pan Bóg poprzez słowa konsekracji namaszczonego kapłana codziennie sprawia cud zamiany chleba w Swoje Ciało, a ja potwierdzam to moimi świadectwami (mistyka eucharystyczna).
Wielu wierzących nie chodzi do kościoła, spowiada się dwa razy do roku, otrzymuje rozgrzeszenie i od nowego roku grzeszy tak samo. To głupota duchowa i tacy ludzie nie mają świadomości grzeszenia. Prawdopodobnie nie spowiadają się z tego grzechu, a rozgrzeszenie otrzymujemy wg zalecenia: „idź i nie grzesz tak więcej!”
Jakże ważne jest prowadzenie, bo zły wiedział, co mnie czeka i wpuszczał zwątpienie, a nawet niechęć do wyjazdu na Mszę św. za zmarłego sąsiada z mojego bloku. Nie posłuchałem anioła, aby nie jechać pod krzyż i nie zapalać lampki, bo jeszcze płonęła oraz nie odbierać wygranej w „Ekstra pensji”.
Bestia w zatroskaniu o mnie przypomniała, że nie pobrałem tabletki nasercowej...zatrzymałem się samochodem, a lek wypadł mi w brudną kałużę. Opisuję te głupoty specjalnie, bo kapłan pomylił czas wniesienia zwłok (11.15) z rozpoczęciem Mszy św. (11.30)! Zobacz precyzję w szkodzeniu przez szatana, który wiedział, że w ten sposób spóźnię się!
Po Eucharystii dyskutowałem z kapłanami o zakazie wnoszenia zwłok niewiernych do kościoła. Może jest jakieś tajne porozumienie przeciw Panu Jezusowi, bo zdarzyło się, że lekarz aborter (ludobójca) otrzymał na to dyspensę od biskupa! Przecież to jest oficjalne przyzwolenie na grzeszenie...w tym wypadku kapłanów!
Poszedłem na Mszę św. o 17.00...dla Matki Bożej, ale zły zalał mnie rozproszeniami, spotkałem czuwającą nade mną, a zza rogu w ciemności wyskoczył młody człowiek i ukłonił się.
Przeprosiłem Boga, bo właśnie spowiadałem się z moich złości, a szatan z podwójną mocą wpuścił mi rozważania, bo czekam na spotkaniu z członkami Naczelnej Rady Lekarskiej. Po czasie pokój zalał serce i wracałem wołając za katolików tylko z nazwy.
W TVN 24 relacjonowano spotkanie opłatkowe w Sejmie RP, gdzie życzenia składali sobie antykrzyżowcy i jawni wrogowie wiary katolickiej ze zwolennikami aborcji. Jakże niewierzący lubią Wigilię z zastawionym stołem, wzajemne życzenie sobie "wszystkiego najlepszego" oraz podarunki mikołajowe.
Zrozum mój ból, bo to czas wielkiego uniesienia duchowego (jak Pascha u narodu wybranego), a tu wielki faryzeizm tych, którzy Bogu mówią „nie”, a zarazem lubują się w pogańskich celebracjach! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1455
Zobacz jak ważna jest „decyzja chwilki” (vide instruktaż), bo zaspałem na Mszę św. roratnią, a teraz zły podsuwa mi w pierwszej osobie „dobro” („pójdę na wieczorną”).
Tylko przez pewien czas trwała walka z ciałem, bo później okaże się, że o 16.00 przyjdzie spec od tabletu i zejdzie z nim 2 godziny. „Marnuję” ten czas dla poszukującego drogi. Tutaj pasują słowa: „kto jest wierny w sprawach małych”...to wielka prawda! Kto powierzy Ci prawdziwe dobra (w tym Tajemnice Boże), gdy będziesz typem małego oszusta...jak Janusz Palikot.
Podczas takiego wahania zły zalewa nas dodatkowo pokusami, a na każdego są inne, bo wielkie są nasze możliwości nienawiści...od najbliższych poprzez sąsiadów do samego siebie.
To już wyższa technika jazdy i ciekawe co powiedzieliby w tej sprawie profesorowie psychiatrzy. W tym momencie matka HGW mówi o „zakochaniu się w W-wie”, a ja dodaję: „szczególnie w starych kamienicach, które można bezkarnie przejąć”!
Zerwałem się na Mszę św. o 7.30 a to dało odczyt dzisiejszej intencji, bo na skrzyżowaniu ulic samochód zablokował przejazd, a kierowca rozpaczliwie chciał go zapalić i mógł zniszczyć akumulator. Zacząłem go pchać, pomógł jeszcze jeden pan i facet zapalił „z dwójki”...dziękując światłami! W kościele trwały rozproszenia, bo spotkałem „nawróconego” z polecenia Partii.
Ponieważ zły podsunął mi kolegów z Izby Lekarskiej to zawołałem kilka razy, że moją sprawę oddaję Sprawiedliwości Bożej...może przestraszy się jakiś „ważniak”, bo ludzie głupieją na stanowiskach!
Pomyślałem o spowiedzi, ale to też była pokusa, bo kapłan spieszył się, a następnego dnia trafię do konfesjonału podczas pogrzebu sąsiada w pobliskim kościele. Jakże rani bylejakość tego świętego pojednania z Bogiem, bo mody człowiek po otrzymaniu rozgrzeszenia nie padł na kolana, ale zaczął rozmawiać ze swoją niewiastą, która nie zdążyła, bo kapłan musiał wrócić do Ołtarza Świętego.
Eucharystia była lekka, zawinęła się w dar. Bardzo to lubię. Wracałem pełen pokoju i ukojenia, a spotkanego kolegę lekarza zaprosiłem do Domu Pana. Powiedział: „chodzimy, chodzimy” - w sensie niedzieli.
„Panie doktorze! Pan jest tak obdarowany, a to wymaga wdzięczności Bogu, kiedyś Panu pokażą to moje zaproszenie. Wykręcanie się brakiem czasu jest niewłaściwe, bo Bóg Ojciec jest jego Panem, a cóż oznacza ten nasz pobyt tutaj w stosunku do wieczności. Po spotkaniu z Bogiem będzie Pan miał czas na wszystko”.
Ludzie są jak małe dzieci: „tańczą, gdy im grają”, a cały świat się wali. Cóż da dorabianie się, gdy jesteś ślepy duchowo. Idę i wołam w mojej zaległej modlitwie, a tak się złożyło, że wypadło „za zapraszanych do Boga”.
W okolicy serca duchowego pojawił się pokój i promieniujące ciepło, a usta zalewała słodycz, której nie ma na ziemi. To jest doznanie odwrotne do towarzyszącego naszej złości lub złej energii napływającej z zewnątrz.
Zobacz dwóch różnych ludzi: idącego do kościoła, wielkiego w ciele i pełnego rozterek (ważniaka na tysiąc sposobów) do maleńkiego w ciele, a wielkiego duszą - po zjednaniu z Panem Jezusem - człowieka Bożego!
Przybył spec i zainstalował tablet...możesz teraz mówić, a to jest zapisywane, ale mnie chodziło o robienie poprawek na włożonej pamięci przenośnej. Pan pomoże i wszystko uda się za kilka dni. APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1409
Biedak wołający do Boga kojarzy się z ubóstwem, a ja mam wszystko, ale jestem biedakiem w sprawach informatyki, bo zbyt późno zacząłem dokumentować moje przeżycia duchowe na komputerze.
Całe życie pisałem na maszynie, pacjenci nie mieli żadnych kłopotów z odczytywaniem zaleceń. Nawet trudno było przestawić się, bo pisałem biegle, a klawiatura komputera jest całkiem inna.
Chodzi o to, że muszę teraz to wszystko konwertować, poprawiać, a dodatkowo upadła nieodpowiedzialna spółka Vel.pl zapisy trzeba ponownie edytować. Tego nikt nie zrobi za mnie. Pan Bóg jest dla mnie dobry i bardzo pomaga.
Wprost chciałbym krzyczeć za psalmistą z wczorajszego dnia (Ps 34): Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą.
Wybacz moje grafomaństwo jak napisała jakaś „zośka / maryśka”, ale nie mogą inaczej wykrzyczeć mojej miłości do Boga. Gdybym miał zespół i piękny głos to na pewno rozrywałbym serca piosenką:
„Chodźcie wszyscy do Jezusa, chodźcie do Światła, które nigdy nie gaśnie...
chodźcie padnijmy na twarze, chwalmy Jego Imię”.
Dreszcze przepływają przez całe ciało i nikt nie pojmie mojego cierpienia wynikającego z rozłąki z Panem Jezusem. Pragnę tylko przebywania w Domu Pana, otrzymywania Chleba Życia, bo cała reszta jest dodana.
Zrozum moją sytuację: dusza pragnie powrotu do Boga, ale to nagroda, moja korzyść...zarazem wiem jak św. Paweł, że lepsze jest moje pozostanie tutaj, bo garstka daje świadectwo wiary, broni Kościoła świętego i głośno krzyczy, a przez to naraża się i jest „konfliktowa”.
Nie ma żadnych kompromisów: mów tak lub nie. Nie ma ekumenizmu, bo naprawiający wiarę katolicką, jednie prawdziwą są w błędzie prowadzącym do odstępstwa.
Wczoraj psalmista wołał, że: „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. (...) i uwolnił od wszelkiego ucisku. (...) Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki. (...) Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu. Pan odkupi dusze sług swoich, nie zazna kary, kto się doń ucieka".
Nie wiem co się stanie, ale Eucharystia ułożyła się w laurkę, a serce zalał pokój i słodycz. Dzisiaj, gdy to opracowuję przez 6 godzin męczyłem się z synchronizacją programów, bo tablet ma mi służyć do poprawiania zapisów.
Zobacz jak przebiegał bój duchowy, bo postanowiłem wyjść w czasie deszczu i wichury w poszukiwaniu pomocy. W kuszeniu zawsze napływa niepokój, kręcenie się bez celu, a podczas tego pojawia się niejasny ucisk w nadbrzuszu i sercu.
Pozostałem w domu i po 5 godzinach uzyskałem radość, ponieważ doszedłem do tego, co potrzebowałem. Stary zapis do opracowania lub poprawek przenosisz pamięcią na tablet, a później dajesz do komputera. Tablet można włączyć w 3 sekundy i pracować na nim w każdej sytuacji. Dla znawcy to jest bardzo proste, ale na forach ludzie skarżą się na brak synchronizacji programów.
Pan zadziwia mnie w każdej chwilce mojego życia, bo jest już 23 grudnia, a ja utknąłem w intencji dotyczącej biedaków. Właśnie TVN 24 pokazuje czyściciela cennej kamienicy w Łodzi, który powyrywał biednym ludziom okna i drzwi na klatkach i oskarżył płaczących o prowokację.
Na moje pocieszenie pokazano babcię, którą wreszcie zabrano z piwnicy, gdzie trafiła po podstępnej utracie swojego mieszkania.
Jak Bóg ma sądzić takie ludzkie małpy, które w swojej złośliwości czynią to specjalnie w czasie, gdy czekamy na przybycie Dzieciątka przynoszącego światu Pokój.... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1516
Z dnia 22.11.2009 przeniosłem część zapisu, bo pasuje i jest aktualny do tej intencji. Wówczas po Eucharystii wołałem za trzymających władzę oraz fałsz formacji...w tym premiera, który rozpoczął wówczas demolowanie mojej ojczyzny.
Dlaczego premier Tusk powiedział „tak mi dopomóż Bóg”? Już wówczas „Tajemnice rządów Tuska” wyjaśniał A. Macierewicz w „Gazecie Polskiej”...za kukiełkami polityków stoją służby specjalne. W „Gazecie warszawskiej” z 19 grudnia Krzysztof Osiejuk te siły określa „Systemem”, a Stanisław Michalkiewicz nazywa ich „ubeckimi watahami”.
Dzisiaj, pod kościołem spotkałem naszego posła, któremu przypomniałem, że nękanie mojej osoby w Izbie Lekarskiej (za obronę krzyża) trwa już 7 lat. Dodałem, że będzie odpowiadał przed Bogiem, bo jest w komisji sejmowej przeciwdziałającej ateizacji Polski.
Zrobiło mu się nijako, bo niósł wielki kosz czerwonych róż dla Matki Bożej, a ja postawiłem tam moją gromnicę. To dwa jakby przeciwstawne dary.
Pan skierował mnie do nich, bo zbyt wiele krzywd spotkało chorych. Zabijano pacjentów i kradziono narządy w szpitalu MSWiA...jak w Chinach. Nie było czasu na dodanie, że senator z naszego rejonu lekarz Stanisław Karczewski okazał się „konsultantem”. Nigdy z nim nie rozmawiałem, a spowodował, że nie przyjęto mojej spawy w senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji.
Nie nadaję się już do życia na tym świecie pełnym kłamstwa.
- No dobrze, ale jakie macie dowody na sfałszowanie wyborów? Dobrze zbudowany sędzia krzyczy na Jarosława Kaczyńskiego, a przecież zamiast kartek dano „książeczki” z nakładkami dla niewidomych.
- Trafiłem na wiedźmę Elizę Michalik z „Nie ma żartów” z panem Cezarym Michalskim z „Krytyki politycznej”, który mówił, że każda wydana złotówka musi mieć potwierdzenie, ale można być pewnym, że wydana przez Radosława Sikorskiego była uzasadniona! Szczególnie na wykwintne obiadki i kolacje...
- Na Onet.pl Kamiński: Kaczyński nie poskąpi pieniędzy na kampanię Dudy wiadomosci.onet.pl › Kraj trafiłem na wpis:
~ewa kłamacz: BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ...
<< Drodzy internauci. Wobec nagonki przez partie rządzące na marsz przedstawiam jak by wyglądał marsz miłości zorganizowany przez PO. Na czele marszu jadą w luksusowych kabrioletach politycy rządowi, ubrani w ubrania za kilka tysięcy złotych, z transparentem BY ŻYŁO SIĘ LEPIEJ!
Za nimi jadą ich koledzy i rodziny, korzystający z profitów władzy z transparentem NAM ŻYJE SIĘ LEPIEJ! Na ulicach stoją biedni poddani i kłaniają się swoim wybrańcom.
Marsz kończą nie pod pomnikiem Piłsudskiego tylko w restauracji Sowa i tam przy luksusowym jedzeniu szampanie i innych trunkach, rozprawiają o Polsce i jak zniszczyć opozycję. >>
Brawo! Pochwaliłem wpis i dodałem mój komentarz, którego zwolennicy dr Ewy, Ciotki Polki nie zamieścili. Całość jest na stronie Radia ZET, gdzie Ewa Kopacz 21 listopada 2014 roku o 6.52 rozmawiała z Moniką Olejnik. PRZECZYTAJ Gość Radia ZET: Ewa Kopacz / Radio ZET
<< Taki marsz powinien prowadzić Janusz Rewiński, ale odsunęli go, bo okazał się bardzo groźny. Bolszewicy nie boją się rakiet, ale ducha, słowa, żartu, „rozmów w tłoku" Majewskiego. Promuje się głupie kabarety i "Kiepskich" z Polsatu.
Trzeba dodać, że wśród tych „biedaków" kłaniających z ulicy...kamery wyłapują "misia" Kamińskiego oraz Giertycha z transparentami: „jestem bezrobotnym europosłem", „mecenas tanio obroni członka...rządu", itd., itp.
Obowiązkowo musi tam jechać karetka z napisem „Pogotowie Psychiatryczne", które co pewien czas będzie zakuwało w kaftan krzyczącego: „ja chcę do rządu".
Na głowie Pani HGW musi być wianek typu tęczy z napisem kocham Warszawę...stare kamienice! >>
Poprosiłem redaktora Rymanowskiego, aby zrobił przerwę w zapraszaniu do „Kawy na ławę” posła Kłopotka, który przeżył wielki szok niespodziewanym sukcesem wyborczym jego umiłowanej partii („wynik PSL-u większy jak ZSL-u”) i nie może pogodzić się, że jest określany fałszerstwem wyborczym.
Zestaw dyskutujących powinien być zmieniany, bo tak to program staje się nudny. Szejnfelda trzeba zostawić, bo wykonuje zadanie nieobecnej pani Pitery.
Dzisiaj, gdy zapisywałem tą intencję z tego programu lały się kubły kłamstwa z ust dyskutujących (Halicki, Sawicki i Siwiec)...wejdź i posłuchaj tych kłamców. APEL
- 15.12.2014(p) ZA NIEUSTRASZONYCH
- 14.12.2014(n) ZA ROZRADOWANYCH W PANU
- 13.12.2014(s) ZA RANIONYCH PRZEZ SWOICH
- 12.12.2014(pt) ZA ZAPRASZANYCH PRZEZE MNIE DO BOGA
- 11.12.2014(c) ZA SPRZEDAWCZYKÓW
- 10.12.2014(ś) ZA OFIARY HAZARDU
- 09.12.2014(w) ZA ODDANYCH CHORYM
- 08.12.2014(p) ZA SŁUŻĄCYCH KŁAMSTWU
- 07.12.2014(n) ZA OFIARY PRZEMOCY DOMOWEJ
- 06.12.2014(s) ZA GODNYCH POGRZEBU KATOLICKIEGO