Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

16.10.2014(c) ZA TYCH, KTÓRYM CIĄŻY CIAŁO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 październik 2014
Odsłon: 1311

     Po wczorajszym dniu pełnym cierpienia poczułem lekkość i radość w przybyciu do kościoła. W życiu duchowym tak jak w psychicznym czy fizycznym mamy normalne falowanie. To sprawia, że nasze życie nie jest nudne.

    Dobrze, że wróciłem po samochód, bo zaczęło padać, a przez to podjechaliśmy z żona pod „mój” krzyż. Ja zapaliłem lampkę, a  ona została zadziwiona pięknem kwiatów, które posadziła Panu Jezusowi.

     Św. Paweł na przywitanie powiedział od Ołtarza Pańskiego: „Niech będzie błogosławiony Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który napełnił nas wszelkim błogosławieństwem duchowym (...) W Nim bowiem wybrał nas (...) abyśmy byli święci i (...) przeznaczył nas dla siebie (...) ku chwale majestatu swej łaski (...) oznajmił tajemnicę swej woli (...) aby wszystko na nowo zjednoczyć (...)". Ef 1, 1-10

      Na ten moment w mojej radości psalmista dodał: „Pan Bóg okazał ludom swe zbawienie. Śpiewajcie Panu pieśń nową, albowiem uczynił cuda. (...) Wołaj z radości na cześć Pana, cała ziemio, cieszcie się, weselcie i grajcie”. Ps 98, 1-6

    Wszystko prysło po spożyciu śniadania, bo ciało stało się ciężkie i ospałe. Nawet nie miałem przyjemności czytania prasy, ale wzrok zatrzymywały tytuły: Ryszard Kalisz nie mieści się w samochodzie, Wojciech Mann nie może chodzić.

     Przypomniał się też proboszcz żartujący na Mszy św. ze swojej śmiertelnej tuszy, mdlejąca w kościele, chorzy na wózkach inwalidzkich, pozbawiony kończyn, którego ojciec nosi na rękach, spotkany sąsiad z protezą nogi, a w telewizji będę oglądał JPII z parkinsonizmem mdlejącego na klęczniku.

     W drodze na pocztę spotkałem znajomą, która „umarła” w czasie operacji. Ja znam opisy tych stanów i mówiłem jej, co przeżywała. Potwierdziła wielką lekkość w duszy, słodycz i pokój, nagłe oddalenie wszelkich ważnych spraw. Znalazła się przed osądzającymi ją wśród których byli zmarli z rodziny, którzy zastanawiali się nad jej losem. Została odesłana do ciała i była nieprzytomna przez kilka dni.

- Co powiedział Bóg do Pani przez to zdarzenie?

- Wiem, że jesteśmy po śmierci!

- W takim razie: jaki cel jest naszego życia?

- Dalsze życie!

    Podpowiedziałem jej, że tym celem jest zbawienie czyli powrót do Nieba, do Domu Ojca, bo mamy tylko trzy wyjścia: piekło, czyściec i niebo.

- Od kogo zależy nasz powrót do Ojczyzny Niebieskiej?

- Od Boga!

- Nasz powrót zależy od naszej wolnej woli, otwarcia serca, które zostanie zalane łaską, bo Bóg nie nawraca nas przy pomocy miecza...daje nam różne cierpienia, abyśmy się przebudzili. Zaprosiłem ją na codzienną Mszę św. ale będzie jej trudno oderwać się od okienka w którym czuwa nade mną.      

    Cały dzień trwała słabość ciała, nic nie dawała drzemka, nie mogłem pisać i czytać, ale to nie wynikało z kuszenia, ale z samej niemocy ciążącego ciała. Także modlitwa była niemożliwa.

    W takim stanie wróciłem do kościoła na zakończenie modlitwy różańcowej, przyjąłem ponownie Eucharystię i zostałem pobłogosławiony Monstrancją. Po powrocie padłem i dalej drzemałem.

   Dzisiaj, gdy opisuję tą intencję jestem wyspany i czuję się dobrze, a z kubka kawy patrzy aniołek z napisem „silny fizycznie”...                                                                             APEL 

15.10.2014(ś) ZA DUSZE CIERPIĄCE PRZEZE MNIE W CZYŚĆCU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 październik 2014
Odsłon: 1298

   Przed snem czytałem aktualny numer „Królowej Różańca Świętego” z artykułem o objawieniu Królowej Wszechświata i biednych Dusz Czyśćcowych. Tą łaskę otrzymały cztery dziewczynki idące do kościoła w Heede (blisko granicy holenderskiej), a objawienie trwało od  2 lutego1938 - 3 listopada1940 (szczyt władzy Hitlera).

    Początkowo nie wierzono im, a gestapo umieściło je w szpitalu psychiatrycznym. Ten artykuł przypomniał mi o wołaniu dusz czyśćcowych o pomoc, a zarazem dowiedziałem się, że niektórzy przywołują je i dają świadectwo ich wstawiennictwa.

    W nocy przebudził mnie sen, bo przyśniła się zmarła z którą pracowałem w przychodni oraz źle wyglądająca dusza matki ziemskiej. Zdziwiony stwierdziłem, że panują egipskie ciemności i zrozumiałem kruchość tego, co posiadamy, a szczególnie pokoju.

    Nagle jesteś oderwany od wszelkiej informacji i nawet nie wiesz czy nie zbombardowano naszej stolicy. W wyobraźni przeniosłem się na Ukrainę „wyzwalaną” przez cara Putina.

  Opisuję to jako znaki pomagające w późniejszym odczycie intencji modlitewnej. Wiedziałem, że dam wsparcie duszom czyśćcowym, a zarazem poproszę o ich przybycie 24.10.2014 o 13.45 do Okręgowej Rady Lekarskiej, gdzie mam się spotkać z Inkwizycją Nieświętą, która za obronę krzyża zawiesiła mi prawo wyk. zawodu lekarza.

    Pragnę odzyskać poniesione koszty za które chcę odmalować ołtarz w naszym kościele, bo proboszcz realizował wszystkie „dobre pomysły”, a nie uczynił tego przez 10 lat.

    Św. Paweł upomniał nas, że z ciała rodzi się: „nierząd, nieczystość, wyuzdanie, uprawianie bałwochwalstwa, czary, nienawiść, spór, zawiść, wzburzenie, niewłaściwa pogoń za zaszczytami, niezgoda, rozłamy, zazdrość, pijaństwo, hulanki i tym podobne”.

    Ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają nie trafią do Królestwa Bożego. „Owocem zaś ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”. Ga 5, 18-25

    A Pan Jezus wskazał faryzeuszy, którzy nakładają na lud wielkie ciężary, a sami nic nie czynią!

    Trwa bój pomiędzy siłami ciemności i Światła. Szkoda, że nie mówi się o przeciwniku Boga. Nie można prowadzić skutecznej wojny bez rozpoznania przeciwnika. Nawet biskupi w kazaniach nie wspominają o szatanie, który nienawidzi Matki Jezusa oraz Jej wyznawców. 

    Zły kusił, abym nie poszedł na Mszę św. wieczorną z późniejszą modlitwą różańcową oraz błogosławieństwem Monstrancją i ucałowaniem sprowadzonych relikwii JPII.

    Wszystko trwało 2 godziny, a ja klęczałem bez wysiłku. Po ucałowaniu relikwii otrzymałem obrazek JPII trzymającego wielką Monstrancję. Eucharystia ułożyła się w łódź, a to wielka łaska wskazująca na pomoc i ochronę wśród burz życiowych.

    W sobotę, po ostatecznym odczycie intencji - w wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę. Trafiłem na ławkę, której oparcie było złośliwie uszkodzone. Naprawiłem je, a to znak, że  mam wołać za dusze cierpiące przeze mnie w czyśćcu (dać im wsparcie).

    Zarazem wiem, że one przyjdą mi z pomocą, której nie otrzymałem nawet od Rzecznika Praw Lekarzy i nie wiem jak się bronić...                                                          APEL

  

14.10.2014(w) ZA TRUDZĄCYCH SIĘ NADAREMNIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 październik 2014
Odsłon: 1448

     Po przebudzeniu pisałem od 4.00 do pierwszej Mszy św. a właśnie mój Profesor Teologii mówi od ołtarza, że wolność Bożą dał nam Chrystus. Zaleca też, aby nie poddać się ponownie pod jarzmo niewoli, bo „obrzezanie, ani jego brak nie mają żadnego znaczenia, tylko wiara, która działa przez miłość”.  Ga 5, 1-6

    Przetłumaczę to na moją łaskę, bo język św. Pawła nie nadaje się dla ludu pracującego miast i wsi. Mówiąc krótko: w naszym życiu mamy postępować wg woli Boga Ojca („bądź wola Twoja”).

    Służysz Bogu lub demonowi, a wówczas daremny twój trud, bo w życiu codziennym nie uzyskasz błogosławieństwa i nie wejdziesz bezpośrednio po śmierci do Królestwa Niebieskiego. Teraz, gdy opracowuję tą intencję zdziwiłem się, że jest tak poważna, bo wielki trud Izraelitów idzie na marne!

    Psalmista prosił: Niech Twoja łaska zstąpi na mnie, Panie. (...) Prawa Twego zawsze strzec będę po wieki wieków. (...) I będę się weselił z Twoich przykazań, które umiłowałem”. Ps 119

    To jakby Testament Boga dla każdego z nas. Poproś o łaskę wiary i umiłuj Prawo Boże, a nie ludzkie drobiazgowe zalecenia lub przymusowe kiwanie się!

    Pan Jezus w swojej Słodkiej Dobroci zaprowadził mnie także na początek mojego dziennika (rok 1988), gdzie moja dusza szukała Boga, a ja chodziłem po bezdrożach z zasłoniętymi oczami. Tak trafiłem na  „Zarys filozofii spotkania” Jerzego Bukowskiego, Buddyzm oraz wiersze Sandora Petofiego...sam też pisałem.

    Dosłownie przed chwilką edytowałem wpis na WolaBogaOjca.blog.pl Wreszcie nie wiemy... To dyskusja z 17 lipca 2013 r. na sporniak.blog.onet.pl, gdzie Artur Sporniak redaktor „Tyg. powszechnego” próbował rozstrzygnąć jakie jest Ostateczne uzasadnienie wiary i niewiary...

    Nie poradził biedak, bo nie ma łaski wiary, ale mędrkuje udając katolika. Wywołał tylko kłótnię i zgorszenie. Zobacz jak Pan Jezus pokazuje mi trudzących się nadaremnie.

   Nawet Ewangelia dotyczyła tej intencji, bo Pan Jezus zaproszony na poczęstunek wskazał na daremny trud faryzeuszy, którzy zalecają przestrzegane Prawa: „(...) dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy (...) dajcie to, co jest wewnątrz, na jałmużnę, a zaraz wszystko będzie dla was czyste". Łk 11, 37-41

Eucharystię trzymałem w ustach jak największy skarb, a Ciało Pana Jezusa rozpuściło się w ustach i zamieniło w „mannę z nieba”. Bardzo lubię ten znak, bo to zapowiedź pokoju i obdarowania przez Boga w różny sposób. Podziękowałem Panu Jezusowi za pomoc w zapisach i w uniesieniu - ze śpiewającą duszą - podjechałem pod krzyż, ale  okazało się, że lampka jeszcze płonie.

   Tak chciałbym pomalować ołtarz w moim kościele, ponieważ mamy automatyczne bramy i oświetlenie tablicy ogłoszeń...na pilota, ale zapomniano o miejscu, gdzie przebywa Pan Jezus, Syn Boga Żywego (Tabernakulum). Nie ma też świeżej wody świeconej...nic nie dała wymiana kropielnic, bo trzeba wymienić, ale  posługującego.  

Wyszedłem na modlitwę i wołałem w bólu, a przepływały obrazy zakładów, gdzie nie płacą na czas pensji, rolnicy przewożący jabłka (zadłużeni w bankach), zgarniająca opadające liście oraz budujący kawałek drogi, a tam ma być parking...tak też powstał u nas teatr i teraz straszy.  

  Wzrok zatrzymała wyrzucona książka (”Literatura”), gdzie znalazłem wstrząsający wiersz Marii Konopnickiej „Wolny najmita”, któremu  „jedno ziarno wydają trzy kłosy”. Ja sam trudziłem się nadaremnie, bo napisałem list do kolegi lekarza, ale poczta nie przyjęła...    

   Wróciłem do kościoła na ostatnią cząstkę różańca „Pan Jezus umiera na krzyżu”, a „patrzyła” Golgota z łotrami. Lud śpiewał a cappella piękne pieśni, a pokój zalewał moje serce i duszę. 

    Eucharystia ponownie zamieniła się w „mannę z nieba”. Zobacz jak atrakcyjny jest każdy dzień mojego życia...                                                                                                 APEL

 

 

13.10.2014(p) ZA OFIARY OPĘTANYCH PRZEZ WŁADZĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 październik 2014
Odsłon: 1436

     W nocy dałem komentarz na www.dziennik.pl dotyczący postępowania prezydenta Putina, gdzie wskazałem, że każdy z nas składa się z części: psycho-fizycznej i duchowej, która jest atakowana przez szatana.

    W efekcie jego działania rodzą się schizmatycy, heretycy i apostaci oraz kalający się „bożkami i wstrętnymi kultami” oraz „wszelkimi odstępstwami”... 

    Tej części naszej osoby nie uznają psychiatrzy-ateiści. Jeżeli negujesz istnienie duszy to negujesz Istnienie Boga i zbuntowanego Archanioła o nadprzyrodzonej inteligencji, który ma jedno zadanie: szkodzić, szkodzić i jeszcze raz szkodzić. 

    Bestia odwraca od Boga oraz zalewa człowieka różnymi pragnieniami...aż do opętania, którym jest m.in. chęć władzy nad światem.

    Siedziałem od 2.00 - 5.15 i po chwilce snu zerwałem się na pierwszą Mszą św. Mgła, zimno i nieprzyjemnie, a na tablicy ze zdjęciem ks. Jerzego Popiełuszki były słowa o przemocy (rocznica jego męczeńskiej śmierci). Napłynął obraz różańca, który znaleziono przy tamie w Toruniu, w miejscu zatopienia zwłok.

    Dzisiaj Pan Jezus powiedział: "To plemię jest plemieniem przewrotnym. Żąda znaku (...)”, którym  będzie Syn Człowieczy... Łk 11, 29-32  Za kilka dni Zbawiciel doda: "Biada wam, ponieważ budujecie grobowce prorokom, a wasi ojcowie ich zamordowali. (...) na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków (...)". Łk 11, 47-54

    Doznałem wstrząsu, bo przesunęła się cała plejada dwulicowych polityków, kłamców, a także morderców z różnych komand. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko i miała niesamowity smak chleba, którego nie ma na ziemi.

   Dzisiaj zły rozpraszał, kusił na Mszy św. „pisaniem” do prześladowców, a to sprytna sztuczka, bo każdy myśli, że w kościele natchnienia płyną od Boga.

    W ręku znalazł się wycięty art. „Lekarz przeciw lekarzom” (z „Faktów i mitów” nr 39/760). Kolegę po 40 latach pracy skrzywdzono podobnie do mnie. Napisałem do niego i poprosiłem o bycie moim mężem zaufania, bo 24 października mam spotkać z Inkwizycją Nieświętą w Okręgowej Izbie Lekarskiej w W-wie.

   Kotki i ubijany drób mają większe prawa ode mnie, lekarza katolickiego, który stanął w obronie krzyża i naszej wiary. Koledzy pierwotnie zaprosili mnie na posiedzenie rady „wyjazdowe” (do odległego hotelu), abym nie przyjechał, bo 23 członków obecnej rady zaocznie zwiesiło mi pwzl w 2008 r. Podczas zabójstwa duchowego krew się nie leje, a ofiarę dobija się stalkingiem (7 lat).  

     Ktoś pomyśli, że działanie Ducha Świętego wywołuje w ludziach niesamowite znaki, bo my pragniemy zadziwienia, cudów Boga, który powinien nasze życie czynić atrakcyjnym. A Pan Bóg bierze nas za rękę i pokazuje: zrób tak, tu nie wchodź, spraw to i to.

      Ponadto planowałem iść na spotkanie z PiS-em o 17.00 i skarżyć się na senatora, który broni naszego samorządu, ale trafiłem na zakończenie nabożeństwa różańcowego...z ponowną Eucharystią i błogosławieństwem Monstrancją. Wracałem do domu zalany pokojem oraz pomocą w odczycie intencji.

   Podczas późniejszego odmawiania mojej modlitwy „umierałem” w ciele. W tym czasie przepływały obrazy zbrodni: eksterminacja narodu żydowskiego, planowe mordowanie Polaków po wojnie z pochówkami w zbiorowych mogiłach na których teraz są okazałe grobowce oprawców, 2.5 miliona zabitych w Czeczenii,  Ukraina i Kurdowie mordowani przez Dżihadystów na oczach Turków stojących z bronią u nogi...                                                APEL

12.10.2014(n) ZA TYCH, KTÓRYM OTWORZONO NIEBO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 październik 2014
Odsłon: 1344

     W nocy pisałem, a po później poprosiłem Ducha Świętego o pomoc w odczycie i napisaniu intencji za 08.10.2014, bo zły kusił „dobrem” czyli wołaniem za ludzi dwulicowych. Wówczas nic nie idzie, a modlitwa jest niemożliwa.

    Nie udało się to próbował odciągnąć od wyjazdu do kaplicy w ośrodku „Emaus”, gdzie przywitała mnie piękna pieśń: „Jezu! Jezu dziękuję”.

   Dzisiaj w czytaniach była mowa o zaproszeniu nas przez Boga na zapowiadaną w przyszłości  Ucztę Świętą  (Eucharystię)...mającą cechy wspaniałej biesiady, bo te przeżycia jest trudno wyrazić.

   Padła też zapowiedz, że Zbawiciel zedrze zasłonę „zapuszczoną na twarzy wszystkich ludów, i całun, który okrywał wszystkie narody”. Iz 25, 6-10a Tak się stało w momencie śmierci Pana Jezusa na Golgocie...zasłona w Świątyni Jerozolimskiej została rozerwana.

   Natomiast kazanie poruszało problem naszego pragnienia młodości z poszukiwaniem eliksiru życia. My nie czujemy starości, a sprawia to wcielona dusza ludzka, która jest wiecznie młoda. Szczególnie, gdy jest czysta i święta.

    To zarazem pułapka, bo człowiek stary i zdrowy umiera niezależnie od swego dobrego poczucia. Bóg może przedłużyć nam życie, bo błędne jest określenie, że wszystko jest ustalone (determinizm) czyli „co ma być to będzie”. Będzie to, co Bóg zechce podczas naszego zesłania.

    Ja jestem tego przykładem, bo mam dołożone około 10 laty życia. Ponadto wiem, że śmierć została zniszczona „raz na zawsze”, a łzy otarte „z każdego oblicza”. Niebo zostało  otworzone i możemy wracać do Boga Wszechmogącego.

   Tak, bo zostałem namaszczony, a mój stół jest zastawiony z pełnym kielichem (Eucharystia). Niczego więcej nie pragnę i wiem, że „Pan jest moim pasterzem, niczego mi nie braknie”, a w momencie śmierci  „zamieszkam w domu Pana po najdłuższe czasy”. Ps 23, 1-6

     Pan Jezus mówił o Królestwie Niebieskim do którego jesteśmy zapraszani, ale większość wymawia się, bo „jeden idzie na swoje pole, a drugi do swego kupiectwa”. Tak jest naprawdę, bo czynię to od 25 i spotykam się z zarzutem tendencyjności, a nawet „pochwycili i znieważywszy” zabili mnie duchowo (psychuszka w Izbie Lekarskiej).

  Niektórzy przybywają na Ucztę Świętą niegodni, „nie mając stroju weselnego” (świętokradztwo), ale zostaną wyrzuceni, bo Bóg zna ich serca...mimo ładnego klęczenia. Mt 22, 1-14

   Kościół święty ogarnia cały świat. Ja mogę Chleb Życia otrzymać w Pekinie i w Sajgonie, w Tokio i w Meksyku. Wszędzie mogę trafić na braci w wierze i na kapłanów czyniących Cud Ostatni. Bez łaski nie ujrzysz tego i nie zrozumiesz daru Boga dla nas na tym zesłaniu.

    Przypomniały się sceny z filmu „Niebo istnieje naprawdę” i nędza tych chrześcijan, gdzie nie ma Eucharystii (celebracja zamiast liturgii). To biedni bracia...bez Chleba Świętego! Jeżeli ja boleję z tego powodu to cóż dopiero Pan Jezus, który widzi wychodzących po nabożeństwach...z głodnymi duszami.

    Po Eucharystii, która zwinęła się w dar nie mogłem wstać z kolan. Nie wiem od kogo napłynęło do mnie wyraźne: „święty...święty”. To prawda, bo żyję tylko dla chwały Boga. Nie chciało się opuszczać kaplicy, bo wprost należę do Pana Jezusa. Nie da się tego przekazać, ale o prawdzie moich doznań świadczyły łzy wdzięczności.

     Na potwierdzenie prawidłowego odczytu intencji trafiłem na zapis podarowania mi klucza z  breloczkiem-rybką. Czytaj: „daję ci klucz otwierający dla ciebie Niebo”. To prawda, bo my marzymy o szczęściu i bezpieczeństwie, a nie wierzymy w istnienie Domu Ojca. 

    Świętość to wieczna młodość duszy, która podczas życia ziemskiego promieniuje na ciało. Następnego ranka zdziwiony zauważyłem w naszym kościele plakat ze zdjęciem Jana Pawła II i wezwaniem „Świętymi bądźcie”...                                                                          APEL

 

 

 

  1. 11.10.2014(s) ZA POŚWIĘCONYCH NIEPOKALANEMU SERCU MARYI
  2. 10.10.2014(pt) ZA ROZPRASZAJĄCYCH WIARĘ
  3. 09.10.2014(c) ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI BOGU, ŻE ICH NIE ZAWIEDZIE
  4. 08.10.2014(ś) ZA GŁOSZĄCYCH EWANGELIĘ CAŁEMU ŚWIATU
  5. 07.10.2014(w) ZA ZATWARDZIAŁYCH GRZESZNIKÓW
  6. 06.10.2014(p) ZA SPRZEDAWCZYKÓW
  7. 05.10.2014(n) ZA MIŁOSIERNYCH W CODZIENNOŚCI
  8. 04.10.2014(s) ZA PANÓW ŻYCIA I ŚMIERCI
  9. 03.10.2014(pt) ZA RANIONYCH PRZEZ LUDZI
  10. 02.10.2014(c) WDZIĘCZNY ZA OPIEKĘ ANIOŁA STRÓŻA

Strona 840 z 2486

  • 835
  • 836
  • 837
  • 838
  • 839
  • 840
  • 841
  • 842
  • 843
  • 844

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1040

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?