Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.02.2015(pt) ZA WDZIĘCZNYCH GRZESZNIKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 luty 2015
Odsłon: 1325

     Wstałem po 4.00 i tak dotrwałem do czasu pierwszej Mszy św. Wyszedłem, a wcześniej odczytałem intencję za opracowywany 17 lutego: za błagających Boga.  

    Podczas pieśni przepływały obrazy z mojego życia, a właśnie aresztowano pijaną lekarkę...ja też tak mogłem skończyć. Krzyknąłem po ujrzeniu mojej nędzy, bo łatwo jest stracić wszystko. Nie bierz tego błędnie, że Bóg sprzyjał grzesznikowi, bo większość ludzi lekceważy swoje życie.    

     Pan Bóg mówił do mnie: "Jeśliby występny porzucił wszystkie swoje grzechy, które popełniał (...) żyć będzie, a nie umrze (...) Czyż ma mi zależeć na śmierci występnego (...) a nie raczej na tym, by się nawrócił i żył? (...) A jeśli bezbożny odstąpi od bezbożności (...) to zachowa duszę swoją przy życiu.  Ez 18

    Tylko my wciąż widzimy „starego człowieka”, nie wierzymy w prawdziwą przemianę grzeszników, a przepastne archiwa bezpieki aż kipią od zbieranych materiałów, które można użyć w każdej chwilce i na każdego („grzesznik to grzesznik”). Nawet Pana Jezusa tak osądzano: czy może być coś dobrego z Nazaretu? 

     A prawda jest taka jak w dzisiejszym wołaniu psalmisty (Ps. 130): "Gdy grzechy wspomnisz, któż się z nas ostoi? (...) Jeśli zachowasz pamięć o grzechach, Panie, Panie, któż się ostoi? Ale Ty udzielasz przebaczenia, aby Ci służono z bojaźnią”.

    Jezus powiedział do swoich uczniów: "Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego...”. Mt 5, 20-26      

     Po Eucharystii nie mogłem wyjść z kościoła...”tak dobrze u Ciebie, Panie...Jezu mój jak zaskakujesz, jak zadziwiasz”. Pozostałem na drugiej Mszy św. i ponownie słuchałem czytań...wprost byłem nimi urzeczony, a słodycz zalewała duszę.

    W końcu wyszedłem z kościoła ciężko wzdychając z wołaniem: „Panie mój!...Dobry Boże...Jezu mój!”, bo pragnąłem posiedzieć w ciszy z Panem Jezusem, a tu trzeba uczestniczyć w liturgii, odpowiadać i powtarzać: „moja wina”.

   Zadziwiony moją nagłą przemianą duchową, a nawet poczuciem świętości zacząłem śpiewać: „Krzyżu Chrystusa bądź że pochwalony”. Nie mogę w żaden sposób przekazać mojego pragnienia bycia z Bogiem...

   To wielkie męczeństwo duchowe, bo świat utracił dla mnie swój powab, a pragnienie tego życia zastąpiła tęsknota za Niebem. Jakby na znak z małego drzewka ćwierkała mi gromada ptaszków.

    W tym zjednanie z Bogiem doznałem poczucia, które można wyrazić porównaniem do kropli wody w oceanie. Ukojenie, ukojenie...raz zaznasz tego stanu i niczego więcej nie będziesz pragnął. Niepotrzebna, a nawet była niemożliwa modlitwa, która tak koi przy tęsknocie za Panem Jezusem.

    „Panie! Królu mojego serca i mojej wieczności! Najsłodszy Jezu! Miłosierny Boże! Wielki i Niepojęty, a zarazem Tata! Wielki i Niepojęty, a to najdroższy Tata, Tata!”    

   Udało się odpocząć, edytować zapisy, wyspać i dokładnie na czas wyszedłem na drogę krzyżową. Znowu zostałem urzeczony ciszą w kościele, delikatnym podświetleniem drogi krzyżowej i w wielkim uniesieniem uczestniczyłem w tym nabożeństwie.

   Podczas późniejszej modlitwy za ten dzień moje serce zaczęło promieniować...to były sekundowe błyski powodujące uniżenie. Wracałem z pochyloną głową aż do zesłabnięcia w ciele, bo to była intencja także za mnie. 

   W telewizji Trwam trafiłem na wywiad z byłym narkomanem, który otrzymał łaskę wyzwolenia z nałogu i rozpowiada o tym cudzie...podobnie do mnie!                                                                   APEL  

26.02.2015(c) WDZĘCZNY ZA WYSŁUCHANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 luty 2015
Odsłon: 1349

     5’50’’...napływa „Msza św. o 6.30”, ale inaczej niż wczoraj. Nie posłuchałem demona i spokojnie uporządkowałem zapisy, bo spraw duchowych nie możesz odkładać...nawet po chwilce nie uczynisz już tego.

     To tak jak z zaproszeniem Pana do modlitwy...odłożysz i już nigdy tego nie uczynisz w sposób święty dla danej chwilki. Mam być na Mszy św. o 7.30...z przystąpieniem do spowiedzi, bo jest mi nijako po napadzie na kapłana, który reprezentuje Pana Jezusa...za to, że skrócił Mszę św. i nie pozwolił zaśpiewać siostrze pieśni dziękczynnej po Eucharystii.

    Szkoda, że dałem się skusić „ja” z ludzkim „wyskokiem”. Może miałem go nastraszyć, bo kapłani są przenoszeni co 2 lata, a jemu marzy się probostwo, a całkowicie nie nadaje się na to stanowisko, ponieważ jest chimeryczny...          

   Jakże na ten czas pasował psalm: „Pan mnie wysłuchał kiedy Go wzywałem”, bo pragnąłem spowiedzi, „spojrzał” Pan Jezus Miłosierny, a kapłan odszedł od Ołtarza św. (było dwóch) i zrzuciłem z siebie tą nieczystość.

    Na ten moment królowa Estera przejęta niebezpieczeństwem śmierci błagała Pana, Boga Izraela:  "Panie mój, Królu nasz, Ty jesteś jedyny, wspomóż mnie samotną, nie mającą prócz Ciebie żadnego wspomożyciela, bo niebezpieczeństwo jest niejako w ręce mojej.

     (...) Ty, Panie, wybrałeś Izraela ze wszystkich narodów i ojców naszych ze wszystkich przodków ich na wieczystą posiadłość i uczyniłeś im tak wiele rzeczy według obietnicy. 

    Wspomnij, Panie, pokaż się w chwili udręczenia naszego i dodaj mi odwagi. Królu bogów i Władco nad wszystkimi władcami. (...) Wybaw nas ręką Twoją i wspomóż mnie opuszczoną i nie mającą nikogo prócz Ciebie, Panie, który wiesz wszystko".

    Psalmista dodał (Ps 138): Pan mnie wysłuchał, kiedy Go wzywałem. Będę Cię sławił, Panie, z całego serca, bo usłyszałeś słowa ust moich. (...) Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem (...)”...

    Jezus powiedział do swoich uczniów: "Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Albowiem każdy, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą. (...) Jeśli więc wy, choć źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, o ileż bardziej Ojciec wasz, który jest w niebie, da to, co dobre tym, którzy Go proszą”. Mt 7, 7-15

    Na początku tego tygodnia poprosiłem Pana Jezusa o pomoc w zapisach, bo niekiedy wszystko się zatrzymuje, a sam nic nie mogę uczynić...nawet nie chce mi się. Po Mszy św. podjechałem samochodem i z wdzięczności zapaliłem Panu Jezusowi lampkę pod krzyżem.

    Nagle Pan wskazał, że mam poprawić „Dwa zdania o sobie” (Menu główne)...tam pasuje opis mojej walki z lekarzami-katolikami, a zarazem antykrzyżowcami, bo sprawa mojej krzywdy wciąż trwa...                                                                                                                                                      APEL     

 

25.02.2015(ś) ZA ZDEPRAWOWANYCH PRZEZ WŁADZĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 luty 2015
Odsłon: 1281

    5.50...tuż po przebudzeniu napłynęła w/w intencja modlitewna dnia! Zerwałem się na pierwszą Mszę świętą i w drodze odmawiałem moją modlitwę, a w tym czasie napływały obrazy potwierdzające odczyt...

1) W ostatniej „Kawie na ławę” poseł Kłopotek stwierdził, że rolnikom nie dzieje się źle, bo właśnie otrzymał „dotacją” z UE w wysokości 1 miliona złotych. „Biedaczek” nawet nie może pisnąć o sprzedaży ziemi obcokrajowcom poprzez podstawianych „rolników polskich”. Jego szef Janusz Piechociński przed swoimi zwolennikami z partii padł na kolana z ręką na sercu...ja nawet przed Panem Jezusem Eucharystycznym nie potrafię tak wyrazić uniżenia i wdzięczności.

2) Mafia ginekologiczno - psychiatryczna z Izby Lekarskiej...piszę złośliwie, bo przez takich „lekarzy” straciłem prawo wykonywania zawodu lekarza...za obronę krzyża! Na końcu bezeceństw swój stempelek przyłożył znający mnie przez wszystkie lata kolega, który musiał odwdzięczyć się władzy ludowej...za wszystkie dobrodziejstwa.

    W sierpniu 2008 roku wpadł do mojego gabinetu lekarskiego z teczką i jak teolog - komisarz zapytał czy jestem mistykiem i zmierzył mi ciśnienie. Po 3 tygodniach od tego "badania" przestałem być lekarzem...4 miesiące przed przejściem na emeryturę! Zmarł nagle z powodu wyrzutów sumienia...

3) Wiktor Janukowycz („złoto, zbroja, pawie”), który w ostatniej chwili uciekł z dolarami, bo „Bóg  go ocalił”...ocalił go, ale tow. Putin, bo skończyłby tak jak dyktator Muammar Kadafi.

   Podczas modlitwy zawołałem: „Panie! zmiłuj się nad tym światem, nad ludzkością i nad zdeprawowanymi przez władzę”. Tak samo było za czasów Pana Jezusa...napłynęła postać Heroda, ścięcie Jana Chrzciciela i rzeź niewiniątek oraz Piłat.

    Tak jest gdy negujesz Prawo Boże...czujesz się panem życia i śmierci, a stajesz się tyranem, degeneratem. Zapomina się wówczas o Bogu, życiu prawdziwym i Sądzie Ostatecznym. Serce chciało mi pęknąć, ciężko wzdychałem, bo zostałem zaskoczony tak wielkim cierpieniem.

    Pan wysłał Jonasza do Niniwy, która miała być zniszczona, ale mieszkańcy łącznie z królem ogłosili post i oblekli się w wory od największego do najmniejszego. Postanowiono odwrócić się „od swojego złego postępowania i od nieprawości”, a Bóg zlitował się nad nimi i nie zesłał niedoli, którą im zagroził. Jon3, 1-10

     Pan Jezus wskazał na przewrotność plemienia tamtego czasu, bo żądano od niego znaku, że jest oczekiwanym Zbawicielem.  Łk 11, 29-32

4) Po powrocie do domu w TV Trwam trafiłem na audycję o despotach w krajach arabskich („rządy śmierci”), a w TVN była rozmowa z ministrem sprawiedliwości. Później oglądałem  film w Nat. Geog. „Hitler narkoman” w którym jego lekarz Morel faszerował go narkotykami.

    Dziwne, bo w TV Trwam („Polski punkt widzenia”) u red. Krzysztofa Tchórzewskiego pojawił się prezes NIL Maciej Hamankiewicz, który już drugi raz „prawił kazanie” (o etyce lekarskiej, łamaniu sumień lekarzy oraz o niedobrym ministrze zdrowia). Najlepszy był czas, gdy prezes OIL Andrzej Włodarczyk był jednocześnie ministrem zdrowia ("w rządzie i w samorządzie").

    Pan prezes wywiad zaczął od słów: „Niech będzie pochwalony Pan Chrystus”. To wielki faryzeizm, bo funkcjonariusze publiczni z Izby Lekarskiej deklarujący się jako katolicy stanęli po stronie powalającego krzyż Pana Jezusa...

    Koledze nawet nie zwrócono mu uwagi, a mnie wpisano na listę przestępców. Zobacz jakie aktualnie funkcje pełni obecnie kolega Konstanty Radziwiłł, który dokonał na mnie zabójstwa duchowego (Menu główne: "Dwa zdania o sobie"). 

  Kolega jest katolikiem, przystępuje do Eucharystii i jest przeciwnikiem łamania sumień lekarzy...jest wielkim nauczycielem etyki lekarskiej i stałym komentatorem oraz wyrocznią („Gazeta polska”, „Idziemy”)...

    Kończę zapis, a w studiu "Bez ograniczeń" ("Super Stacji") pojawił się wytatuowany i uczesany na irokeza Kuba Wątły...udający trybuna ludu!                                                             APEL 

24.02.2015(w) ZA AGRESYWNYCH W SŁOWIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 luty 2015
Odsłon: 1418

     Zerwałem się na Mszę św. o 6.30, bo wczoraj zostałem zaatakowany przez żonę. Ona taka nie jest, ale nie wytrzymuje różnych napięć i wówczas agresję kieruje na moją osobę. Teraz nie reaguję, bo wiem jak działa szatan, ale kiedyś...jako „stary człowiek” trzaskałem drzwiami i szedłem na wódkę.

    Dobrze, że pojechałem, bo przy drzwiach zostałem zatrzymany przez wstrząsające zdjęcie św. Twarzy Pana Jezusa umierającego na krzyżu, a po chwilce usłyszałem, że człowiek nie żyje samym chlebem, ale każdym Słowem wychodzącym z Ust Bożych. Psalmista dodał na pocieszenie (Ps 34), że: „Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki”.

    Napłynął obraz Ojca i odczułem, że Bóg ma jakby naszą budowę...aż krzyknąłem „Jezu kochany”, a wstrząs przepłynął przez całe ciało.

    Dzisiaj Pan Jezus uczył nas Modlitwy Pańskiej, a mnie przypomniał się początek nawrócenia. Teraz tylko zawołałem: „Panie Jezu! Przebacz wszystkim moim krzywdzicielom dla ich dobra, aby przejrzeli”.

    Przykro mi, bo wczoraj zapytałem kapłana dlaczego nie pozwolił siostrze zaśpiewać pieśni po Eucharystii i gdzie się spieszy, gdy przed nami wieczność? Jeszcze niedawno przeganiał odchodzącego z parafii gongiem przed błogosławieństwem, a za kilka dni zacznie Mszę św. z krzykiem na kapłana, który się spóźni i zacznie sam nabożeństwo, a nie zauważy, że kościelny nie zapali świec.

   Kiedyś sam zapomniał, że ma Mszę św. i kapłani czekali. Niektórzy czują się „panami” tego, co czynią...od ciecia do chodzącego z walizką atomową.   

    Podjechałem pod krzyż i zapaliłem Panu Jezusowi lampkę oraz kupiłem żonie kwiaty. Wydrukowałem drogę krzyżową o którą ten kapłan prosił, ale nie chciał przyjął. Każdy z nas ma jakieś chimery.

   Dzisiejsza Eucharystia ułożyła się na podniebieniu w ochronny parasol, który się zwinął (dar). Bardzo lubię ten znak i faktycznie do domu wrócił pokój...

    Po odczycie intencji odmówiłem całą moją modlitwę, a w tym czasie napływały obrazy agresji słownej wśród więźniów, uczniów i polityków...przykładem są osoby Stefana Niesiołowskiego oraz Radosława Sikorskiego („dożynanie watahy”). Jeszcze afera podsłuchowa, gdzie słowo wypowiedziane wykorzystuje się przeciwko nagranemu.

   Wielu popełnia  samobójstwo po uderzeniu słowem, plotką, prowokacją słowną, specjalnie rozpowszechnianym kłamstwem. To także dzień za mnie, bo to moja wada.

   Dzisiaj, gdy to opracowuję rozpadł się klub parlamentarny „Twojego Ruchu”, a Janusz Palikot napadł na wiernego sobie Andrzeja Rozenka. Można powiedzieć, że krótko trwa tryumf przestępców, których gubi własna głupota, a na jej szczycie wyparcie się Boga. Taki człowiek jest wart mniej niż para wróbli.

    To bardzo poważna intencja i dlatego wróciłem na Mszę św. wieczorną, ale przede mną usiadło młode małżeństwo: mężczyzna klęczał, a matka z nastolatką szeptały do siebie, wskazywały na kapłana, modlących się i uśmiechały się porozumiewawczo...lepiej, gdyby tutaj nie przyszły.

   Wszedłem też na blog Jerzego Urbana, który jest przykładem guru w obrażaniu przeciwników politycznych oraz Boga i wiary świętej.

   Kończę zapis, a na ten moment Pan Bóg mówi (Jr 17, 5-10): "Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku i który w ciele upatruje swą siłę, a od Pana odwraca swe serce. Jest on podobny do dzikiego krzaka na stepie"...                                                                                           APEL    

 

 

23.02.2015(p) ZA TYCH, KTÓRZY ODMAWIAJĄ POMOCY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 luty 2015
Odsłon: 1255

  Redaktor Stanisław Michalkiewicz całkowicie ujawnił strukturę trwającego u nas systemu bolszewickiego („Nasza Polska” 24.02.2015 „Jednolita władza państwowa”). To prawdziwy „zdrajca”, ale uchował się dlatego, że pisze o barbarzyńcach z przymrużeniem oka.

    Ten „jawny wróg” odkrył, że podziały we władzy są pozorne przy jednomyślności od góry do dołu... specjalnie stworzono też 7 oddzielnych tajnych służb, aby sprawić ich niekompetencję.

    Na Mszy św. w intencji żołnierzy niezłomnych („wyklętych”) nie grała orkiestra (nie nada), a zarazem nie wolno tknąć żadnego z 561 sowieckich pomników („sakralizacja” okupacji). Prof. Joanna Senyszyn przeczytała historykowi Zbigniewowi Girzyńskiemu (w TVN) dowód na zbrodnie tych żołnierzy...zamordowali bowiem opiekunkę z małymi dziećmi chorymi na gruźlicę.

    Zobacz precyzję prowokacji sprzed lat wyciąganą przez wykształconą osobę mającą tytuł profesora! Nigdy nie spodziewałbym się tak wielkiego poddaństwa...prawie z twarzą przy ziemi. Nie ujrzysz tego bez łaski wiary. 

    Przykładem działalności tych ludzi jest samorząd lekarski (Izba Lekarska), gdzie grupka fałszywie wybieranych kacyków uwiła sobie gniazdka. Większość z nich to zawodowcy, którzy prawo mają za nic i opanowali sztukę udawania.

    Ich degeneracja jest prawdziwie ruska, a każdy po czasie jest odznaczony. Nie przeszkadza to prezesowi Naczelnej Izby Lekarskiej występować w TV Trwam ze słowami: „Niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus”...

   Stefan Niesiołowski jeszcze dzisiaj krzyczy na takich jak ja, że w Smoleńsku był zamach...nawet jawne zestrzelenie samolotu pasażerskiego i zajęcie Krymu nie zmieniło jego niezmiennych poglądów. W swoim fałszu zmarniał całkiem...uśmiecha się tylko celnie trafiony jak ostatnio, gdy „nasz prezydent” odgrzał sprawę budowania pomnika ofiar w Smoleńsku.

   Ten wstęp jest potrzebny, bo właśnie odpisał mi Rzecznik Praw Lekarzy z naszego samorządu...to obrońca z urzędu, którego zadaniem jest udawanie. Może coś uczynić, ale musi mieć zezwolenie bezpieki. Napisałem do kolegi na początku zeszłego roku i powtórzyłem wszystko w lipcu - nie otrzymałem nawet słowa odpowiedzi!

   Wykryłem, że pisma ukryto, bo wstyd się przyznać do zaocznego rozpoznania u mnie choroby psychicznej za obronę krzyża. Kolega, który to uczynił został odznaczony i naucza teraz w „Pulsie” (nasz miesięcznik), że lekarz w swojej działalności powinien wszystko czynić z wielką starannością. Kolega powinien pisać, ale w gazetce więziennej, bo dokonał na mnie zabójstwa duchowego...

     Rzecznik Praw Lekarzy nie chciał mnie widzieć i w piśmie poinformował mnie...o moich prawach! To jedna z metod zbywania skrzywdzonego. Później pisze się, że już odpowiedziano i sprawa jest załatwiona.    

    Specjalnie pisałem do 200 instytucji: od RPO odpisała mi pani od spraw gospodarczych, a w senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji moją sprawę „skonsultował” kolega chirurg Stanisław Karczewski...nigdy nie rozmawialiśmy nawet przez 5 minut, Instytut Prawa medycznego - nie odpisał, pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy nie chciał mnie zbadać, rzecznik prasowa odpisała, że jest w ciąży i idzie na urlop.

   Ponieważ nie umarłem na czas oraz poznałem moje prawa, a także zobaczyłem, że w rządzie i samorządzie działa szajka pozostało już tylko jawne łamanie moich praw.  Muszę uważać, aby nie trafić do Gostynina, bo dochodząc swego można narazić się na zarzut osoby dyssocjalnej. Przecież normalny człowiek nie krytykuje Umiłowanej władzy, która chce dla nas  tylko dobrze...

   To za nich i podobnych  poświęciłem dzisiejszy dzień mojego życia, Msze św. z Eucharystią oraz moją modlitwę...

   W czasie jej trwania kupiłem „Sup. express”, gdzie jest art. ”Rząd nie pomoże frankowiczom” Piechociński i Szczurek po stronie banków, a nie zadłużonych...                                            APEL 

  1. 22.02.2015(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH POCIESZENIA
  2. 21.02.2015(s) ZA DBAJĄCYCH O NASZE BEZPIECZEŃSTWO
  3. 20.02.2015(pt) ZA UKORZONYCH GRZESZNIKÓW
  4. 19.02.2015(c) ZA WYSTĘPNYCH
  5. 18.02.2015(ś) ZA POTRZEBUJĄCYCH UKORZENIA PRZED BOGIEM
  6. 17.02.2015(w) ZA BŁAGAJĄCYCH BOGA
  7. 16.02.2015(p) ZA ZABIJANYCH ZA WIARĘ
  8. 15.02.2015(n) ZA NAS WSZYSTKICH
  9. 14.02.2015(s) ZA RADOSNYCH Z POSŁUGI
  10. 13.02.2015(pt) ZA OFIARY AGRESJI SŁOWNEJ

Strona 840 z 2533

  • 835
  • 836
  • 837
  • 838
  • 839
  • 840
  • 841
  • 842
  • 843
  • 844

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 130

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?