Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.12.2014(n) ZA BIEDAKÓW BŁAGAJĄCYCH O ZMIŁOWANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 grudzień 2014
Odsłon: 1406

     Zerwałem się o 7.00 i pisałem do 12.00, a potrafię ujrzeć pomoc Boga, która faluje i jest przeplatana napadami pustki. Wówczas widzisz, że sam z siebie nic nie możesz uczynić.

    Na Mszy św. byłem trochę senny...nawet na sekundę zasnąłem podczas, a to jest wielka łaska, bo wówczas na pewien czas wraca stan czuwania. Po Eucharystii padłem na kolana i klęczałem do zakończenia Mszy św.

     Po wyjściu z kościoła napłynęło, abym wspomógł młodzież zbierającą środki na jakieś potrzeby. To był wielki znak Boga, bo wzrok zatrzymały świece z napisem „Caritas”...powinienem kupić wszystkie i później stawiać Panu Jezusowi w intencji biedaków z całego świata! Wiem to dzisiaj, ale wówczas nie zareagowałem, a młodzież stała w zimnie i na wietrze.

   Po chwilce moje serce zalało poczucie wygnania i zesłania...myśl uciekła do ludzi pozbawionych domów, ciepła, środków do życia. Wczoraj przy trasie do Warszawy spotkałem robotników wycinających drzewa z pięknymi  domami przeznaczonymi do rozbiórki!

    Poczułem wielki ból rozłąki z Bogiem i znalazłem się wśród cierpiących z powodu wygnania, osamotnienia oraz wśród ubogich błagających o miłosierdzie. Chciało mi się płakać z powodu zesłania ludzkości, ujrzałem od Boga cały świat potrzebujących pomocy, żebrzących i czekających na wsparcie.

    W zimnym wietrze szczególnie pragnąłem swojego ciepłego mieszkania, a właściwie świętego kącika,  gorącej strawy i łóżka. W sercu miałem bezdomnych, którym brak ubrania i środków do życia. Przepłynęły obrazy i ofiary zbrodniczych przesiedleń oraz sytuacja biedaków na Ukrainie, którzy zostali bez niczego w domach bez szyb.

   TVN pokaże w święta obrazy zbrodniczych czystek etnicznych podczas wojny w  b. Jugosławii. Wprost słyszałem krzyki tych ludzi. Przechodziłem obok sklepu, który otworzyło młode małżeństwo i odczułem ich rozczarowanie, bo nie sprzedali sprowadzonych choinek. Powinienem kupić od nich wszystkie i postawić w kościele.

    Zza winkla wpadł na mnie (niby przypadkowo) proszący o wsparcie na wódkę...ale nie dałem mu dojść do słowa, bo „nie, nie, nie” i uciekłem tracąc pokój. Nie wiem czy to był znak od Boga...czy ten człowiek został nasłany od demona.

    Nie znałem intencji, ale w takim stanie moją dusze może ukoić tylko wołanie do Boga. Nie mogłem dojść do siebie jeszcze w domu, pojękiwałem i odmawiałem w smutku moją modlitwę.

    Jakby na znak w telewizji trafiłem na dzielenie mięsa bawołu, którego zakupiła wieś...biednym dano trochę więcej. Dzisiaj, gdy to opracowuję zrobiło się zimno, a myśl uciekła do powybijanych szyb na terenie Ukrainy objętej wojną. Także u nas wichury i śnieg spowodowały zerwania linii elektrycznych i ludzie siedzą w ciemności i zimnie.

    Nie wiedziałem, że podczas opracowywania tego zapisu (26.12.2014) wypadnie 10 rocznica tsunami, które uderzyło wówczas nad ranem  w wybrzeża kilkunastu krajów. Największe spustoszenia poczyniło w Indonezji, Tajlandi, Indiach i na Sri Lance.

   Moc fali uderzeniowej przekraczała uderzenie 23 tys. bomb, które spadły na Hiroszimę, a fala sięgała 30 metrów (zginęło 230 tys. ludzi). Pokazano rybaków z Indonezji, którzy do dnia dzisiejszego nie mogą wyjść z ubóstwa po stracie łodzi.

    My nie zdajemy sobie sprawy o Istnieniu Nieba, Domu Ojca, gdzie wiesz, że będziesz żył wiecznie, bezpiecznie, gdzie nie będziesz już łaknął i pragnął...tam nigdy nie będziesz się nudził. Nasze przyjemności cielesne nie mogą zadowolić duszy.

   Ja przekazuję Ci, że Bóg dał mi łaskę...wiem, że jest Królestwo Niebieskie, a przedsmaku Nieba doznaję już tutaj. Ktoś, kto nie wie o tym może być zdziwiony, że prowadzę takie nudne życie.

     Wiedz jedno, że jest całkowicie odwrotnie, bo Bóg daje każdemu to, co jest dla niego dobre, a ja pragnę tylko Jego obecności i to będzie trwało do końca życia.                                       APEL

20.12.2014(s) ZA PEŁNYCH UFNOŚCI W OPIEKĘ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 grudzień 2014
Odsłon: 1313

     Tuż po przebudzeniu pomyślałem, aby zmienić hasło strony internetowej, ale zapomniałem jak to się robi...napłynęła pomoc: trzeba wejść na zaplecze.

    W tym momencie wyjaśnię słowo „napłynęło”, które oznacza natchnienie, a nie uznają tego ateiści, racjonaliści oraz koledzy psychiatrzy. To jest bardzo sprytna sztuczka szatana, który w ten sposób „mówi przez nich”, bo negują Istnienie Boga, a zarazem świata ciemności.

    Oni są pewni, że od siebie nienawidzą Kościoła świętego, który kojarzą z ciemnogrodem oraz pospólstwem („moherowymi beretami’). Z tego wynika, że - człowiek wykształcony, a szczególnie  lekarz dający świadectwo wiary - nie może być normalny.

      Wróćmy do otrzymanego znaku dotyczącego naszego bezpieczeństwa. Większość ludzi szuka go w firmach ochroniarskich i zbrojeniu się, a to prowadzi do zagłady, a nawet samozagłady.

   Ja opiekę i prowadzenie przez Boga widzę w mojej codzienności i pragnę to podkreślić, bo w kazaniach usłyszysz ogólne zalecenia, że trzeba być dobrym i kochać nawet wrogów.

   Trudno jest to ujrzeć bez łaski wiary, ale dam przykład z moją stronę internetową, którą udało się odtworzyć w trzy dni po upadku firmy Vel.pl. Nawet zostałem zmobilizowany, bo dokończyłem instruktaż, dałem „dwa zdania o sobie” i napisałem o mojej duchowości.

   Jakiś spec zwróci uwagę na jej bylejakość, ale wiedz, że informatyka jest w ręku władzy, która na całym świecie walczy z Prawdą. 

    Przypomniało się przeciekanie dachu nad garażem, który „naprawiałem”...nawet przez odpowiednią brygadę, ale dopiero prośba do św. Józefa sprawiła, że wiatr zerwał źle ułożoną papę u sąsiada. Wszystko wróciło do normy po ponownym jej ułożeniu na naszych garażach.

   To przepłynęło w błyskach i wstałem w dziękczynieniu na nabożeństwo roratnie, aby pójść z zapaloną gromnicą wokół kościoła.

    Na ten moment wzrok zatrzymał Pan Jezus z Najśw. Sercem, a na ulotce z obietnicami przeczytałem, że  czciciele tego wizerunku Zbawiciela będą pocieszani w utrapieniach.

    Po Eucharystii, która była „lekka” padłem na kolana przed Panem Jezusem Miłosiernym. Napłynęli koledzy z samorządu lekarskiego, którzy zamiast służyć niszczą mój pokój w Adwencie. Poprosiłem Pana Jezusa, aby pokazał im, co to oznacza.

     Wracałem do domu niewyspany, trochę odurzony i zauważyłem  jak łatwo jest zrobić stłuczkę. Po powrocie pocałowałem wizerunek św. Michała Archanioła („Któż jak Bóg”), który wożę w samochodzie. Ludzie autentycznie nie wierzą w Opatrzność Bożą, a przecież Jan Paweł II bez żadnej dywizji spowodował rozpad ZSRR i dlatego decydenci "na złość" nie wybudowali Świątyni Opatrzności Bożej. 

   W drodze do centrum handlowego miałem pokazane zagrożenia, bo tuż po wyruszeniu, na skrzyżowaniu koło domu mógł uderzyć we mnie samochód z ulicy podporządkowanej, a podczas powrotu w tym samym miejscu ja nie zauważyłem pojazdu z pierwszeństwem.

    Demon może zaatakować nas także podczas radości z pomocy Bożej, aby ją zepsuć. Poprzednio kupiony regał był od Boga za 60 zł, a dzisiaj żona kupiła niepotrzebną półkę „do kompletu” też za 60 zł! Nic nie mówiłem, bo nie chciałem być „chytry”...chytry był, ale demon. Takie niezmordowanie w szkodzeniu opanowali bolszewicy...naprawdę są w tym precyzyjni.

    Pojechałem na Msze św. wieczorną, a w ten sposób otrzymałem zdjęcie na którym całowałem relikwie Jana Pawła II, który był przykładem człowieka pełnego ufności Bożej...                                                                                                                                                                            APEL

 

 

 

 

 

 

 

19.12.2014(pt) ZA ZAWŁASZCZAJĄCYCH PRAWA KATOLIKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 grudzień 2014
Odsłon: 1390

    Wiara katolicka daje łaskę powrotu do Ojczyzny Niebieskiej, która przez 99% ludzkości jest lekceważona, a przez fałszywych przewodników wyśmiewana. Specjalnie robiłem z siebie ofiarę, aby to zbadać.

    Najgroźniejsi są bałwochwalcy Słowa, którzy znają Biblię i służą Przeciwnikowi Boga. Nie wolno z takimi dyskutować, bo dysponują demoniczną inteligencją (opętanie intelektualne). Wpisz: wiara rozumna teologa świeckiego lub listy ateisty.

     Na wszystkich forach istnieją zgraje, które napadają na dających świadectwo wiary.   Nasza wiara to Bóg Osobowy, który się Objawił i podał Swoje Imię (Deus Abba, Ominopotens Pater).

    Właśnie wyspowiadał się Józef Oleksy i stwierdził, że wszyscy komuniści będą mieli pogrzeby kościelne. Prawo kościelne zakazuje robienia z Domu Boga zakładu pogrzebowego. Zwłok tych, którzy przez całe życie omijali naszą wiarę nie wolno wnosić do świątyni...można tylko odprawić Mszę św.!

    Wróćmy do wielkiej łaski jaką jest bycie katolikiem oraz do praw i obowiązków wyznawców Boga Objawionego. Tylko w naszej wierze Pan Bóg poprzez słowa konsekracji namaszczonego kapłana codziennie sprawia cud zamiany chleba w Swoje Ciało, a ja potwierdzam to moimi świadectwami (mistyka eucharystyczna).

    Wielu wierzących nie chodzi do kościoła, spowiada się dwa razy do roku, otrzymuje rozgrzeszenie i od nowego roku grzeszy tak samo. To głupota duchowa i tacy ludzie nie mają świadomości grzeszenia. Prawdopodobnie nie spowiadają się z tego grzechu, a rozgrzeszenie otrzymujemy wg zalecenia: „idź i nie grzesz tak więcej!”

   Jakże ważne jest prowadzenie, bo zły wiedział, co mnie czeka i wpuszczał zwątpienie, a nawet niechęć do wyjazdu na Mszę św. za zmarłego sąsiada z mojego bloku. Nie posłuchałem anioła, aby nie jechać pod krzyż i nie zapalać lampki, bo jeszcze płonęła oraz nie odbierać wygranej w „Ekstra pensji”.

    Bestia w zatroskaniu o mnie przypomniała, że nie pobrałem tabletki nasercowej...zatrzymałem się samochodem, a lek wypadł mi w brudną kałużę. Opisuję te głupoty specjalnie, bo kapłan pomylił czas wniesienia zwłok (11.15) z rozpoczęciem Mszy św. (11.30)! Zobacz precyzję w szkodzeniu przez szatana, który wiedział, że w ten sposób spóźnię się!

   Po Eucharystii dyskutowałem z kapłanami o zakazie wnoszenia zwłok niewiernych do kościoła. Może jest jakieś tajne porozumienie przeciw Panu Jezusowi, bo zdarzyło się, że lekarz aborter (ludobójca) otrzymał na to dyspensę od biskupa! Przecież to jest oficjalne przyzwolenie na grzeszenie...w tym wypadku kapłanów!

   Poszedłem na Mszę św. o 17.00...dla Matki Bożej, ale zły zalał mnie rozproszeniami, spotkałem czuwającą nade mną, a zza rogu w ciemności wyskoczył młody człowiek i ukłonił się. 

   Przeprosiłem Boga, bo właśnie spowiadałem się z moich złości, a szatan z podwójną mocą wpuścił mi rozważania, bo czekam na spotkaniu z członkami Naczelnej Rady Lekarskiej. Po czasie pokój zalał serce i wracałem wołając za katolików tylko z nazwy.

   W TVN 24 relacjonowano spotkanie opłatkowe w Sejmie RP, gdzie życzenia składali sobie antykrzyżowcy i jawni wrogowie wiary katolickiej ze zwolennikami aborcji. Jakże niewierzący lubią Wigilię z zastawionym stołem, wzajemne życzenie sobie "wszystkiego najlepszego" oraz podarunki mikołajowe.

    Zrozum mój ból, bo to czas wielkiego uniesienia duchowego (jak Pascha u narodu wybranego), a tu wielki faryzeizm tych, którzy Bogu mówią „nie”, a zarazem lubują się w pogańskich celebracjach!                                                                                    APEL    

 

 

18.12.2014(c) ZA POMOCNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 grudzień 2014
Odsłon: 1485

     Zobacz jak ważna jest „decyzja chwilki” (vide instruktaż), bo zaspałem na Mszę św. roratnią, a teraz zły podsuwa mi w pierwszej osobie „dobro” („pójdę na wieczorną”).

    Tylko przez pewien czas trwała walka z ciałem, bo później okaże się, że o 16.00 przyjdzie spec od tabletu i zejdzie z nim 2 godziny. „Marnuję” ten czas dla poszukującego drogi. Tutaj pasują słowa: „kto jest wierny w sprawach małych”...to wielka prawda! Kto powierzy Ci prawdziwe dobra (w tym Tajemnice Boże), gdy będziesz typem małego  oszusta...jak Janusz Palikot.

    Podczas takiego wahania zły zalewa nas dodatkowo pokusami, a na każdego są inne, bo wielkie są nasze możliwości nienawiści...od najbliższych poprzez sąsiadów do samego siebie.

    To już wyższa technika jazdy i ciekawe co powiedzieliby w tej sprawie profesorowie psychiatrzy. W tym momencie matka HGW mówi o „zakochaniu się w W-wie”, a ja dodaję: „szczególnie w starych kamienicach, które można bezkarnie przejąć”!

   Zerwałem się na Mszę św. o 7.30 a to dało odczyt dzisiejszej intencji, bo na skrzyżowaniu ulic samochód zablokował przejazd, a kierowca rozpaczliwie chciał go zapalić i mógł zniszczyć akumulator. Zacząłem go pchać, pomógł jeszcze jeden pan i facet zapalił „z dwójki”...dziękując światłami! W kościele trwały rozproszenia, bo spotkałem „nawróconego” z polecenia Partii.

    Ponieważ zły podsunął mi kolegów z Izby Lekarskiej to zawołałem kilka razy, że moją sprawę oddaję Sprawiedliwości Bożej...może przestraszy się jakiś „ważniak”, bo ludzie głupieją na stanowiskach!

     Pomyślałem o spowiedzi, ale to też była pokusa, bo kapłan spieszył się, a następnego dnia trafię do konfesjonału podczas pogrzebu sąsiada w pobliskim kościele. Jakże rani bylejakość tego świętego pojednania z Bogiem, bo mody człowiek po otrzymaniu rozgrzeszenia nie padł na kolana, ale zaczął rozmawiać ze swoją niewiastą, która nie zdążyła, bo kapłan musiał wrócić do Ołtarza Świętego.

     Eucharystia była lekka, zawinęła się w dar. Bardzo to lubię. Wracałem pełen pokoju i ukojenia, a spotkanego kolegę lekarza zaprosiłem do Domu Pana. Powiedział: „chodzimy, chodzimy” - w sensie niedzieli.

    „Panie doktorze! Pan jest tak obdarowany, a to wymaga wdzięczności Bogu, kiedyś Panu pokażą to  moje zaproszenie. Wykręcanie się brakiem czasu jest niewłaściwe, bo Bóg Ojciec jest jego Panem, a cóż oznacza ten nasz pobyt tutaj w stosunku do wieczności. Po spotkaniu z Bogiem będzie Pan miał czas na wszystko”.        

    Ludzie są jak małe dzieci: „tańczą, gdy im grają”, a cały świat się wali. Cóż da dorabianie się, gdy jesteś ślepy duchowo. Idę i wołam w mojej zaległej modlitwie, a tak się złożyło, że wypadło „za zapraszanych do Boga”.

    W okolicy serca duchowego pojawił się pokój i promieniujące ciepło, a usta  zalewała słodycz, której nie ma na ziemi. To jest doznanie odwrotne do towarzyszącego naszej złości lub złej energii napływającej z zewnątrz.

    Zobacz dwóch różnych ludzi: idącego do kościoła, wielkiego w ciele i pełnego rozterek (ważniaka na tysiąc sposobów) do maleńkiego w ciele, a wielkiego duszą - po zjednaniu z Panem Jezusem - człowieka Bożego!

    Przybył spec i zainstalował tablet...możesz teraz mówić, a to jest zapisywane, ale mnie chodziło o robienie poprawek na włożonej pamięci przenośnej. Pan pomoże i wszystko uda się za kilka dni.    APEL

 

 

 

 

17.12.2014(ś) ZA BIEDAKÓW W ROZPACZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 grudzień 2014
Odsłon: 1440

    Biedak wołający do Boga kojarzy się z ubóstwem, a ja mam wszystko, ale jestem biedakiem w sprawach informatyki, bo zbyt późno zacząłem dokumentować moje przeżycia duchowe na komputerze.

   Całe życie pisałem na maszynie, pacjenci nie mieli żadnych kłopotów z odczytywaniem zaleceń. Nawet trudno było przestawić się, bo pisałem biegle, a klawiatura komputera jest całkiem inna.    

   Chodzi o to, że muszę teraz to wszystko konwertować, poprawiać, a dodatkowo upadła nieodpowiedzialna spółka Vel.pl zapisy trzeba ponownie edytować. Tego nikt nie zrobi za mnie.  Pan Bóg jest dla mnie dobry i bardzo pomaga.

   Wprost chciałbym krzyczeć za psalmistą z wczorajszego dnia (Ps 34): Będę błogosławił Pana po wieczne czasy, Jego chwała będzie zawsze na moich ustach. Dusza moja chlubi się Panem, niech słyszą to pokorni i niech się weselą.

    Wybacz moje grafomaństwo jak napisała jakaś „zośka / maryśka”, ale nie mogą inaczej wykrzyczeć mojej miłości do Boga. Gdybym miał zespół i piękny głos to na pewno rozrywałbym serca piosenką:

„Chodźcie wszyscy do Jezusa, chodźcie do Światła, które nigdy nie gaśnie...

 chodźcie padnijmy na twarze, chwalmy Jego Imię”.

    Dreszcze przepływają przez całe ciało i nikt nie pojmie mojego cierpienia wynikającego z rozłąki z Panem Jezusem. Pragnę tylko przebywania w Domu Pana, otrzymywania Chleba Życia, bo cała reszta jest dodana.

   Zrozum moją sytuację: dusza pragnie powrotu do Boga, ale to nagroda, moja korzyść...zarazem wiem jak św. Paweł, że lepsze jest moje pozostanie tutaj, bo garstka daje świadectwo wiary, broni Kościoła świętego i głośno krzyczy, a przez to naraża się i jest „konfliktowa”. 

   Nie ma żadnych kompromisów: mów tak lub nie. Nie ma ekumenizmu, bo naprawiający wiarę katolicką, jednie prawdziwą są w błędzie prowadzącym do odstępstwa. 

    Wczoraj psalmista wołał, że:  „Biedak zawołał i Pan go wysłuchał. (...) i uwolnił od wszelkiego ucisku. (...) Pan słyszy wołających o pomoc i ratuje ich od wszelkiej udręki. (...) Pan jest blisko ludzi skruszonych w sercu, ocala upadłych na duchu. Pan odkupi dusze sług swoich, nie zazna kary, kto się doń ucieka".

    Nie wiem co się stanie, ale Eucharystia ułożyła się w laurkę, a serce zalał pokój i słodycz. Dzisiaj, gdy to opracowuję przez 6 godzin męczyłem się z synchronizacją programów, bo tablet ma mi służyć do poprawiania zapisów.

   Zobacz jak przebiegał bój duchowy, bo postanowiłem wyjść w czasie deszczu i wichury w poszukiwaniu pomocy. W kuszeniu zawsze napływa niepokój, kręcenie się bez celu, a podczas tego pojawia się niejasny ucisk w nadbrzuszu i sercu.

   Pozostałem w domu i po 5 godzinach uzyskałem radość, ponieważ doszedłem do tego, co potrzebowałem. Stary zapis do opracowania lub poprawek przenosisz pamięcią na tablet, a później dajesz do komputera. Tablet można włączyć w 3 sekundy i pracować na nim w każdej sytuacji. Dla znawcy to jest bardzo proste, ale na forach ludzie skarżą się na brak synchronizacji programów.    

    Pan zadziwia mnie w każdej chwilce mojego życia, bo jest już 23 grudnia, a ja utknąłem w intencji dotyczącej biedaków. Właśnie TVN 24 pokazuje czyściciela cennej kamienicy w Łodzi, który powyrywał biednym ludziom okna i drzwi na klatkach i oskarżył płaczących o prowokację.

    Na moje pocieszenie pokazano babcię, którą wreszcie zabrano z piwnicy, gdzie trafiła po podstępnej utracie swojego mieszkania.

    Jak Bóg ma sądzić takie ludzkie małpy, które w swojej złośliwości czynią to specjalnie w czasie, gdy czekamy na przybycie Dzieciątka przynoszącego światu Pokój....                                           APEL           

     

 

 

  1. 16.12.2014(w) ZA RZĄDZĄCYCH NAMI KŁAMCÓW
  2. 15.12.2014(p) ZA NIEUSTRASZONYCH
  3. 14.12.2014(n) ZA ROZRADOWANYCH W PANU
  4. 13.12.2014(s) ZA RANIONYCH PRZEZ SWOICH
  5. 12.12.2014(pt) ZA ZAPRASZANYCH PRZEZE MNIE DO BOGA
  6. 11.12.2014(c) ZA SPRZEDAWCZYKÓW
  7. 10.12.2014(ś) ZA OFIARY HAZARDU
  8. 09.12.2014(w) ZA ODDANYCH CHORYM
  9. 08.12.2014(p) ZA SŁUŻĄCYCH KŁAMSTWU
  10. 07.12.2014(n) ZA OFIARY PRZEMOCY DOMOWEJ

Strona 836 z 2505

  • 831
  • 832
  • 833
  • 834
  • 835
  • 836
  • 837
  • 838
  • 839
  • 840

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 289

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?