Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

19.03.2015(c) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH UMIERAJĄCYCH W PANU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 marzec 2015
Odsłon: 1286

Św. Józefa

 „Światłość wiekuista świeci Twoim świętym, Panie, żyją oni na wieki”...

   Całym sensem mojego życia jest pisanie i dawanie świadectwa wiary...można powiedzieć, że to podtrzymuje mnie przy życiu. Nie zrozumiesz tego, a tak właśnie czują inni pracujący dla Królestwa Niebieskiego.

   Pan Jezus powiedział do mistyczki Conchity: „(...)istnieją...także dusze kapłańskie, które mają powołanie, chociaż nie posiadają godności i święceń kapłańskich. One ofiarują się w jedności ze Mną”.

    Ja wiem o tym. Pacjenci często mówili do mnie: „proszę księdza”, a ja  wówczas żartowałem, że jestem lekarzem, który miał być księdzem.

    Nie wiedziałem, że dzisiaj jest wspomnienie św. Józefa i szatan sprawił, że w nocy straciłem 3 godziny na pisanie „dyskusji” z jakimś nieprzejednanym wrogiem naszej wiary. Nieopatrznie zapis skasowałem, ale sprawiła to ręka tego św. Opiekuna mojej rodziny. Prosiłem o pomoc i w wielkim zapale wykonałem swoje zadanie.

   Tak dotrwałem do Mszy św. o 6.30, nie docierały czytania, bo złapała mnie wielka senność. Eucharystia zagięła się na brzegach jakby w laurkę (podziękowanie), bo stanąłem w obronie dogmatów naszej wiary na blogu Joanny Senyszyn.  

   Wróciłem na Mszę św. wieczorną, a po wejściu do kościoła zalał mnie pokój. Siostra zaśpiewała prośbę do św. Józefa z prośbą o modlitwę i wstawiennictwo. Zawołałem za martwą duchowo córkę i jej „męża” (intencji z 13.03.2015). Po kilku dniach ujrzałem ją w śnie...mogła zginąć w płonącym krzaku, ale została tylko poparzona i była bardzo słaba.  

    Kapłan mówił do młodzieży, aby do Boga zwracać się z miłością, a o tym świadczy określenie: „Tata”. Wspomniał św. Józefa i nieudolnie chciał przekazać na czym opiera się nasza wiara w Boga. Łzy zalały oczy, bo nie wspomniał o celu naszego życia (zbawieniu) i duszy pragnącej powrotu do Nieba.

   Zły kusił mnie do wyjścia, ale w smutku odmówiłem całą modlitwę "za martwych duchowo" przed chorągwią z koroną cierniową na krzyżu i napisem: błogosławieni, którzy umierają w Panu... 

  Zobacz prowadzenie przez Pana w odczycie tej intencji, bo św. Józef jest patronem umierających. Dobrze, że zostałem, bo później młodzież z gitarą śpiewała o Imieniu Pana Jezusa.

   Po Eucharystii chciałbym zostać z Panem, odmawiać wspólne modlitwy i słuchać pieśni chwalące Boga naszego. Jakże pasują tutaj słowa dzisiejszego Ps  89: "Będę na wieki śpiewał o łasce Pana, moimi ustami. Twą wierność będę głosił przez wszystkie pokolenia". 

   Moje opisy są długie, bo pragnę ukazać walkę duszy spragnionej Boga ze słabym ciałem i szatanem, który wcale nie namawia do złego...!  Modlitwa w intencji tego dnia popłynie w piątek 27 kwietnia.  APEL

 

18.03.2015(ś) ZA MIŁYCH BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 marzec 2015
Odsłon: 1358

    Wczoraj obiecałem na blogu Joanny Senyszyn, że pójdę w jej intencji na Mszę św. Wstałem obudzony o 7.00, bo muszę spełnić obietnicę...nie chciało się, ale wiem, że zły przeszkadza w nawracaniu. 

   Ponieważ przybył kapłan podszedłem do spowiedzi i zdziwiłem się, bo mam odmówić drogę krzyżowa, a właśnie wydrukowałem opracowaną przeze mnie na początku nawrócenia (1989).

    Żydzi prześladowali Pana Jezusa i usiłowali Go zabić, bo uzdrawiał w szabat i „Boga nazywał swoim Ojcem, czyniąc się równym Bogu”. Trwają w tym błędzie do dnia dzisiejszego, bo bez Światła nie można uwierzyć w Boga w Trójcy Jedynego.

   Dla mnie jest to bardzo proste, bo inny jest kontakt z Deus Abba Omnipotens Pater, a inny ze Zbawicielem, Panem Jezusem, a całkiem odmienny z Duchem Świętym. Nie bierz po ludzku słowa „inny”. To jest pokazane na dorosłych jednojajowych trojaczkach...

   Pan Jezus wyjaśnia to: „Syn nie mógłby niczego czynić sam od siebie, gdyby nie widział Ojca czyniącego (...) to samo, co On czyni, podobnie i Syn czyni. (...) Kto nie oddaje czci Synowi, nie oddaje czci Ojcu, który Go posłał. (...) Kto słucha słowa mego i wierzy w Tego, który Mnie posłał, ma życie wieczne (...) Ja sam z siebie nic czynić nie mogę. (...) nie szukam bowiem własnej woli, lecz woli Tego, który Mnie posłał". J5, 17-35  

   Można powiedzieć, że jest to manifest nasze wiary. Prosta Prawda, której nie pojmiesz naszym rozumem, ale ujrzysz po powołaniu (łaska) i wybraniu (współcierpienie z Panem Jezusem).   

    Eucharystia zwinęła się w dar. Przed 15.00 wyszedłem, aby odmówić koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz zadaną pokutę. Niespodziewanie moje serce zalała wszechogarniająca Miłość Boża. Pan Bóg odkrył mi Swoje Serce, które obejmuje nas wszystkich...jak matka przytulająca dzieci, dobre i złe.

   Napłynęło wielkie pragnienie wołania za ludzkość, a przypomniał się zmarły staruszek, który z modlitwą  „kolędował” ulicami naszego miasta. Modlił się za mieszkańców poszczególnych domów i bloków.

   Na pewno zapytasz jak poznałem, że ta miłość nie jest taka sama jak nasza (pierwsza czy rodziców do dziecka). W naszej miłości kierujemy się ku odpowiednim osobom, a w moim stanie nie ma osób, ale dusze, które chcesz przytulić i wrócić z nimi do Boga. To można porównać do widoku; mały, większy z różnej wysokości (góry, samolotu, kosmosu) i wreszcie od Boga.

    Miłości Boga do nas nie można opisać. Zaskoczony nie wiedziałem, co mam pokazywane, bo może to wyjaśnić odczytana intencja. W pierwszej chwilce myślałem o tych, których Bóg szczególnie miłuje (złych, odwróconych, zaćmionych, żyjących tylko tym światem, potrzebujących nawrócenia), ale wyjaśnienie napłynęło następnego dnia.

    Miłym Bogu jest człowiek przemieniony duchowo, który myśli pisze i mówi językiem miłości i w sercu miłuje nieprzyjaciół oraz modli się za wrogów naszej wiary. Nawet nie człowiek, ale jego modlitwy są miłe Bogu, bo taki jak ja nie woła wg odczytanych intencji.   

    W tym czasie napłynęła też osoba kolegi antykrzyżowca, który zdemolował miejsce uświęcone i nie spadł mu włos z głowy...nie drgnął samorząd lekarski, korporacja psychiatrów, konsultant krajowy, ówczesna minister zdrowia, która nawet mi nie odpisała, ale spotkała się z duszpasterzem pracowników sł. zdrowia w Watykanie i była w pobliskim ośrodku „na modlitwie”.

   To przepłynęło w kilka sekund, ale nie jako kuszenie...Duch Święty pokazał mi moc przeciwników wiary oraz brak reakcji ze strony hierarchii kościelnej, bo każdy dba o swoje stanowisko!

    Moje serce objęło także ich dusze i poprosiłem Boga o ukazanie im tego, co czynią, aby nie zginęli marnie...                                                                                                                                 APEL

17.03.2015(w) ZA WIDZĄCYCH DZIAŁANIE BOGA W NASZEJ CODZIENNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 marzec 2015
Odsłon: 1293

    Do 3.00 opracowywałem świadectwa i zostałem obudzony na czas pierwszej Mszę św. Natychmiast wiedziałem, że jest to zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem. Wielka moc i radość zalała serce, bo nawet uratowanie jednej duszy przez moje zapiski wystarczy mi jako podziękowanie.

    To trudno wytłumaczyć, bo musisz mieć moją łaskę i sam to przeżyć. Ponadto, brak jest świadectw wiary, a wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, świętym i jedynym. Dlatego piszę to dla podobnie obdarowanych, ale jeszcze słabych i wahających się.

    Moc Pana Jezusa rodzi się w naszej słabości, a mówi o tym zdjęcie Jana Pawła II tuż po zamachu 13 maja 1981 r. Nikt nie spodziewał się, że to będzie początek końca sowieckiego imperium!

   Cóż dałyby mi dodatkowe 2-3 godziny snu? Jaką dodatkową moc uzyskałbym po tym czasie...bez zjednania z Panem Jezusem w Eucharystii? Duch...psyche...ciało. Odwrotność prowadzi do nicości.

  Ujrzenie działania Boga w naszej (mojej) codzienności to wielka łaska, a zarazem cierpienie, bo widzisz większość żyjącą wg potrzeb swojej jedności psycho-fizycznej bez Ducha.

   Ludzie normalni, a szczególnie obdarowani nie mają świadomości, że nawet chęć do pracy jest darem Boga. To bardzo trudny problem duchowy i człowiek bez łaski wiary nie ujrzy tego i nie będzie wdzięczny.

   Mało tego, bo szydzi się i poniża takich jak ja (wejdź: blog Joanny Senyszyn: Obraźliwa kampania z 22.marca 2015 i przeczytaj kilka zdań mojej „dyskusji” z Poganinem).     

    Ja widzę, że każdy dzień życia to bezmiar łask, ale największą jest uczestnictwo w codziennej Mszy świętej, a jej owoce poznamy dopiero po śmierci. Komuś, kto przychodzi do kościoła z obowiązku wydaje się, że czyni to dla Boga.

    Na ten moment psalmista wołał: „Pan Bóg Zastępów jest dla nas obroną. Bóg jest dla nas (...)  najpewniejszą pomocą w trudnościach. Przeto nie będziemy się bali, choćby zatrzęsła się ziemia i góry zapadały w otchłanie morza”. Ps 46 Tak jest naprawdę, bo tacy jak ja nie boją się śmierci, a cierpienie duchowe to dla mnie codzienność... 

    W Ew J5, 1-3a. 5-16 Pan Jezus pomógł choremu, który skarżył się: „nie mam człowieka, aby mnie wprowadził do sadzawki, gdy nastąpi poruszenie wody". Jezus rzekł do niego: "Wstań, weź swoje łoże i chodź. (...) Nie grzesz już więcej, aby ci się coś gorszego nie przydarzyło".

   Eucharystia była lekka. Radość, radość...

    Zawierz Bogu...tak jak zrobił to św. Dominik, który kazał braciom w klasztorze zasiąść do kolacji - nic nie mając! Zjawiło się dwóch chłopców (aniołów) z koszami białego chleba, który rozdawali od najmłodszych.

   Wokół jest wielu dobrych i obdarowanych ludzi, którzy są tak zapracowani, a nawet zajęci „pomaganiem” innym, że nie mają czasu dla Boga. Nie chodzi tutaj o obowiązkowe Msze św. w niedzielę, ale pamiętania o naszym Tatusiu od rana do wieczora...każdego dnia.

    Po odczytaniu intencji w wielkim bólu („umieraniu”) odmówiłem moją modlitwę, trafiliśmy też pod "mój" krzyż Pana Jezusa, gdzie zapaliłem lampkę, a wieczorem patrząc w niebo pełne gwiazd chciało mi się płakać z zadziwienia.

    Jakże pasują tutaj słowa (Mdr 11): „Panie, świat cały przy Tobie jak ziarnko na szali, kropla rosy porannej, co spadła na ziemię. (...) Jakżeby coś trwać mogło, gdybyś Ty nie powołał do bytu? (...) we wszystkim jest Twoje nieśmiertelne tchnienie”...                                                                                APEL

 

16.03.2015(p) ZA PROSZĄCYCH O WYBAWIENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 marzec 2015
Odsłon: 1269

Wybawienie: ‘przyjście komuś z pomocą, uratowanie, ocalenie, uwolnienie’...

    Nie planowałem Mszy św. porannej, ale po przebudzeniu o 7.00 wiedziałem, że jest to zaproszenie na spotkanie z Panem Jezusem! Po pewnym czasie posłuszeństwa poznajesz mowę Nieba i delikatność działania Boga.

    Zerwałem się i odczułem Obecność Pana Jezusa, a wielka radość zalała serce...szedłem dziarsko odmawiając „Anioł Pański” i zdziwiłem się, ponieważ napływało natchnienie: „proś!...proś!!...proś!!!”

   Przypomniało się wczorajsze spotkanie z naszym biskupem, któremu po Mszy św. przekazałem informację o mojej krzywdzie. Wskazałem na jej opis na mojej stronie internetowej (Menu główne: dwa zdania o sobie) i prosiłem o interwencję, ponieważ Kościół święty nie broni wiary oraz krzywdzonych wyznawców. Co zrobi nie wiem...

    Dzisiaj urzędnik królewski podszedł do Pana Jezusa i prosił Go o przybycie do umierającego syna. Znam to z własnego życia, bo bardzo często przybywali wzywający do ciężko chorych, odsyłani z pogotowia lub zostawiani przez pogotowie...zachodzisz, człowiek nie żyje, a mają pretensję do ciebie!

    Pan Jezus miał możliwość uzdrawiania i ożywiania na odległość („zaocznie”). Powiedział tylko: "Idź, syn twój żyje". Ten uwierzył, a „kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje”. J4, 43-54

    Proboszcz zalecił, abyśmy prosili w swoich sprawach. Dziwne, bo po przyjęciu Eucharystii oderwała się samoistnie jej cząstka (około 1/5). W drodze powrotnej zatrzymałem się przy płaczącej brzozie, której odcięto konary...sok kapał na ziemię, a przypomniał się osierocony chłopczyk z Gruzji z siostrą, którego przygarnęła polska misja katolicka. Mówił, a łzy tryskały z jego oczu i płynęły po twarzy.   

    Napisałem prośbę do prawników prof. Zbigniewa Chazana, ponieważ chciałem wspomóc go duchowo i przestrzec przed fałszywymi funkcjonariuszami z samorządu lekarskiego.  

    Ponownie zostałem obudzony o 16.35 i wiedziałem, że mam być na Mszy św. Nie mogę już żyć bez Pana Jezusa. Po wejściu do kościoła chciało mi się płakać z powodu zalania duszy pokojem i ukojeniem.

    Szereg razy „patrzył” wizerunek Ducha Świętego, który jest nad wielką figurą Pana Jezusa Dobrego Pasterza, a to wyraz troskliwej opieki. Zdziwisz się pragnieniem bycia na dwóch Mszach świętych, ale wiedz, że drugie nabożeństwo, które przekazuję na Ręce Matki Bożej...może być właśnie za Ciebie!

    Mnie dziwią emeryci „blokersi”, którzy nudzą się, siedzą w oknach i marnują życie, a w ciągu roku mogliby przekazać 300-500 Mszy św. w różnych intencjach      

   Na ten moment psalmista woła w moim imieniu (Ps 30): Sławię Cię, Panie, bo mnie wybawiłeś i nie pozwoliłeś mym wrogom naśmiewać się ze mnie. (...) Wysłuchaj mnie, Panie, zmiłuj się nade mną, Panie, bądź moją pomocą”. Ps 30

   Zacząłem wołać do Boga o wybawienie mnie z trwania głupiej sprawy...o to, aby Bóg dał chociaż jednemu natchnienie, otworzył serce, bo pragnę odmalować ołtarz w naszym kościele. Przykro mi, ponieważ widzę, że podczas wielkiej renowacji robi się wszystko, a zapomina o miejscu Świętym Świętych.

    Pokój, pokój, św. Hostia była cała i lekka. Jak przekazać Ci bliskość Boga i poczucie Jego obecności? Dziwne, bo przede mną leży książeczka z wizerunkiem Boga: „Ojciec mówi do Swoich dzieci”.

   Ja wiem, że nastąpi jakaś interwencja, czuję to w sercu. Wzrok zatrzymały dwa słowa: tęcza (łączność z Bogiem) i nagroda, a po czasie zadzwoniłem do Ruchu Obrony Krzyża. Zobaczymy...      APEL     

15.03.2015(n) ZA BOŻYCH POSŁAŃCÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 15 marzec 2015
Odsłon: 1346

     Większość zdziwi fakt, że pragnę być na Mszy św. zgodnie z Wolą Boga Ojca, a jest to pokazane na naszych zaproszeniach (określone miejsce i czas). Dziwne, bo na Ucztę Pańską wielu spóźnia się, a większość wymawia się i nie chce się przyjść.    

    Jeżeli szukasz drogi duchowej to zacznij wsłuchiwać się w delikatne natchnienia płynące od Boga poprzez swojego Anioła Stróża, a sam zobaczysz co się stanie.

   Pojechałem na nabożeństwo o 12.30 do pobliskiej kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie  trafiłem na wiernych z Akcji Katolickiej, która miała tutaj swoje spotkanie. Dodatkowo okazało się, że Mszę św. będzie odprawiał biskup z naszej kurii.

    W czytaniu był mowa o tym, że Pan wysłał do Judy swoich posłańców z których szydzono oraz doszło do spalenia świątyni. Tak spełniła  się zapowiadana przez Jeremiasza kara i kraj „leżał odłogiem (...)  przez siedemdziesiąt lat". Później „pobudził Pan ducha Cyrusa, króla perskiego” i „rozkazał zbudować Mu dom w Jerozolimie”...2 Krn,14-16.19-23

    Tak jest też w mojej ojczyźnie, gdzie trwa jawna wojna z wiarą z celowym cynizmem...Jerzy Urban przebrał się za biskupa i żartował w telewizji, że nic nie wiedział o zaproszeniu pedofila.

    Bez łaski wiary nie zrozumiesz mojego zatroskania o Dom Pana, gdzie rozdają Chleb Życia. Nie pojmiesz też słów psalmisty sławiącego Przedsionki Pańskie (Ps 137): "Kościele święty, nie zapomnę ciebie. (...) Niech mi język przyschnie do gardła, jeśli nie będę o tobie pamiętał (...)".

    Łzy zalały oczy, bo napłynął obraz z wizji Marii Valtorty w którym Pan Jezus śpiewa z uczniami Psalmy chwalące Boga naszego. Jakże chciałbym znaleźć się w Jerozolimie i usłyszeć ten śpiew oraz poczuć świętość miejsc, gdzie przebywał Pan Jezus.

    Bóg w Swoim Miłosierdziu przywrócił mnie do życia...umarłego „na skutek występków”. Wskrzesił mnie i „posadził na wyżynach niebieskich”. To łaska niezależna od moich uczynków dająca z b a w i e n i e!  Ef 2, 4-10

     Pan Jezus potwierdził to w słowach do poszukującego prawdy Nikodema, że każdego, kto w Niego wierzy czeka życie wieczne. Bóg daje nam wybór: przekleństwo (potępienie) lub błogosławieństwo, umiłowanie ciemności (nieprawości) lub światła (prawdy) czyli uczynków dokonywanych w Bogu! J3, 14-21 Sam zobacz ten prosty wybór...

   Popłakałem się po Eucharystii, którą otrzymałem od biskupa, a właśnie płynęła pieśń-prośba o Marii Magdalenie z przebaczeniem za grzechy. Później, przed moją modlitwę w ręku znalazła się wielka rzeźba św. Rodziny, którą otrzymałem od  mojego pacjenta. Jakże Pan Bóg pokazuje mi posłanych i wybranych!

   W ramach intencji będę miał pokazaną „duchowość zdarzeń":

1) w telewizji pokażą misję w Gruzji, która przygarnęła sieroty i biednych (nie mają tam rent i emerytur)...z rzewnie płaczącym chłopczykiem, sierotą, który opiekuje się młodszą siostrą

2) trafię też do zakonu w Syrii, gdzie przybywają z całego świata szukający odosobnienia...

3) wróci biskup i kapłani, pasterze duchowi...na końcu tacy jak ja!

      W ręku znalazł się zapis z 02.04.2008 za posłanych przez Boga z mojego dziennika duchowego, który opracowałem i edytowałem, a z pliku gazet wypadł tyg. „W sieci” (7/2014), który otworzył się na art. S. Janeckiego „Uderzenie w sowieckie imperium” ze zdjęciem umierającego po zamachu Jana Pawła II...                                                                                                                                    APEL

  1. 14.03.2015(s) ZA PRZYWIĄZANYCH DO SPRAW LUDZKICH
  2. 13.03.2015(pt) ZA MARTWYCH DUCHOWO
  3. 12.03.2015(c) ZA UMOCNIONYCH PRZEZ JEZUSA EUCHARYSTYCZNEGO
  4. 11.03.2015(ś) ZA CYNICZNYCH KŁAMCÓW
  5. 10.03.2015(w) ZA RADOSNYCH Z WIARY
  6. 09.03.2015(p) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH ŚWIAT UTRACIŁ POWAB
  7. 08.03.2015(n) ZA TRACĄCYCH PRZEZE MNIE CZYSTOŚĆ
  8. 07.03.2015(s) ZA ŚMIERTELNIE ZRANIONYCH
  9. 06.03.2015(pt) ZA OFIARY SPRZEDAWCZYKÓW
  10. 05.03.2015(c) ZA CHIMERYCZNYCH KAPŁANÓW

Strona 836 z 2533

  • 831
  • 832
  • 833
  • 834
  • 835
  • 836
  • 837
  • 838
  • 839
  • 840

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 114

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?