Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

29.02.2004(n) ZA OFIARY TRAGICZNYCH WYPADKÓW…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 luty 2004
Odsłon: 119

Niedziela Wielkiego Postu

      Wyszedłem do garażu, aby jechać na dyżur w pogotowiu, a z serca wyrwał się krzyk: "Tato! Tato! Tatusiu...bądź ze mną". To jest nieprzekazywalne, bo wynika z łaski wiary i Światłości Boga Ojca!

     Nie może tak zawołać "normalny" człowiek. Dopiero w świetle wiary ujrzysz łaskę pracy, szczególnie, gdy ją utracisz lub wówczas, gdy będziesz chciał pracować, a staniesz się niezdolny! Nawet teraz, gdy to zapisuję (1 marca o godzinie 20:00)...płaczę! To nie jest stan słabości, ale „dar łez”.

      Tak objawiają się błyski duchowej łączności ze światem nadprzyrodzonym z jednoczesnym małym światełkiem dziękczynienia Najświętszemu Bogu Ojcu, bo sam zmarnowałem sobie zdrowie i żałuję po czasie!

     Wróciłem pożegnać się z żoną i zabrać resztę pakunków. Ponieważ zgasiłem samochód...nie mogłem go zapalić, a schodzacy z dyżuru czekał na odjazd...do innego  pogotowia ("kolęda"). Nic nie dało piłowanie akumulatora, oczyściłem jedną świecę, brudny i spocony wpadłem do pogotowia.

     Później okaże się, że to było w ramach intencji...z taką namiastką cierpienia. Tam już czekało na mnie wezwanie do udaru mózgowego – czyli uszkodzenia mózgu - u starszej pani w miejscowości o nazwie „Boże”! Po drodze wzrok zatrzymywały figury Matki Zbawiciela, krzyże i figurki!

    Nie wiedziałem jeszcze, że to będzie dzień całkowitego wyczerpania ludzkich możliwości! Teraz przypomniała się wczorajsza Msza święta o 17:00, za ten dzień z pęknięciem świętej Hostii, co oznaczało czekające mnie cierpienie z pomocą Pana Jezusa ("My").

    Kierowcy powiedziałem o mojej łasce i zaleciłem, aby ujrzał znaki potrzebne do potwierdzenia odczytu dzisiejszej intencji. Zabieramy chorą, daleko do szpitala, a w drodze spotykamy reperujących samochody, samochód holowany, a drugi na lawecie! Później, gdy zacznie sypać śnieg - ten dzień okaże się tragicznym na naszych drogach.

     Teraz badam pacjenta z protezą stawu kolanowego, który upadł i zniszczył sobie drugie kolano - sprawny pod każdym innym względem. Trafiłem też chorego z zapaleniem płuc, który chodzi o kulach..,zaraziła go chora córka…zawiozłem go do szpitala.

     Cały czas trwało odmawianie zaległych modlitw. W biegu załatwiałem pacjentów z piciem kawy w karetce! W „Super expressie” będzie zdjęcie spalonych żywcem, a to było świadectwo dla kierowcy, który kręcił głową, ponieważ otrzymał zadziwiająco mocne dowody na odczyt intencji.

     Jeszcze zabieramy uszkodzonego...ofiarę ciężkiego wypadku sprzed dwóch lat , spotykamy wypadek podczas którego kierowca hamował przed przebiegającym psem i uderzył czołowo w nadjeżdżającego „Opla”! Nic nie mieliśmy do roboty. Ponowny udar u starszej pani.

    Przy trasie głównej grzebał w samochodzie znajomy naszego pacjenta. Znowu udar u babuszki, przyjęto ją w szpitalu. Po powrocie cała poczekalnia chorych. Dalej wyjazdy: napad spazmofilii, krwawienie o 16-latki w ciąży, którą zawieźliśmy do szpitala, jeszcze poród.

    Na koniec trafiliśmy na samochód, który wpadł na drzewie, ale już było pogotowie i policja. Nasza „R-ka” też miała wiele wyjazdów...

     Dopiero od 1:30 do 6:30 nastał pokój...

                                                                                                                        APeeL

28.02.2004(s) ZA ZAPRASZAJĄCYCH ZBAWICIELA DO SWOJEGO DOMU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 luty 2004
Odsłon: 154

      Na Mszy świętej byliśmy z żoną, a dla mnie płynęły piękne czytania…

Proroka Izajasza (Iz 58,9b-14) o tych, którzy powinni usunąć swoje złe czyny, a wówczas zabłyśnie dla nich światło w ciemnościach, a Pan takich zacznie prowadzić. Każdy zna grzechy innych, mniej swoje. Piszę to, a ktoś trzepie w ciemności swoje rzeczy na piętrze! To niby drobnostka, ale kurz leci na mój komputer. 

Psalmista wołał (Ps 86,1-6): „Naucz mnie chodzić drogą Twojej prawdy”. Wówczas nie znano jeszcze „Modlitwy Pańskiej”, którą nauczył nas Pan Jezus. Ciekawe czy bracia starsi w wierze postępują obecnie wg Woli Boga Ojca czy raczej dalej wg swoich fanaberii.

    Teraz, gdy to przepisuję (03.09.2025 r.)...otoczeni wrogami walczą o swój byt, mordując niewinnych ludzi na terenie przyległym (w Gazie). Jednym słowem opuścili Boga Ojca i nie mają Jego Opatrzności. Czeka ich zapowiadana zagłada…

    A już wówczas wiedziano, że Pan nie chce śmierci grzesznika lecz jego nawrócenia dającego życie wieczne (Ez 33, 11).

Natomiast w Ewangelii (Łk 5,27-32) Pan Jezus powołał celnika o imieniu Lewi: „Pójdź za Mną”. On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim. Potem Lewi wyprawił dla Niego wielkie przyjęcie u siebie w domu; a była spora liczba celników oraz innych, którzy zasiadali z nimi do stołu.”

     Zniesmaczonym faryzeuszom i uczonym w Piśmie Pan Jezus wyjaśnił, że: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”.

     Dzisiaj odmówię zaległą modlitwę: "za doświadczanych". Żonie kupiłem kwiaty, oddałem pieniądze zarobione za badania kierowców amatorów oraz "rozłąkowe” za jutrzejszy dyżur. Wolne, dobry dzień, kojący sen, przyjechała córka oraz pokazał się wnuczek.

      Trafiłem na następną Mszę św. o 17:00, ponieważ w niedzielę mam dyżur w pogotowiu. Z serca wyrwało się zaproszenie Pana Jezusa do mojego domu!

    Cóż się okaże? O 18:30 przyjdzie gniewający się na żonę syn: "po gazety". Natomiast żona była zniesmaczona jego zachowaniem, bo jej ubliżał. On nawet nie wie, co czyni, bo przeważa w nim podrostek!

     Ja w tym czasie podziękuję Panu Jezusowi, bo w ten sposób poznałem intencję i spokojnie wróciłem do Słowa Bożego, które było na Mszy świętej…

                                                                                                                   APeeL

 

 

 

27.02.2004(pt) ZA PRACUJĄCYCH RAMIĘ W RAMIĘ Z PANEM JEZUSEM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 luty 2004
Odsłon: 116

    Przed wyjściem na Mszę świętą o 6:30 wzrok zatrzymało zdjęcie z filmu "Pasja". W czytaniach popłyną Słowa Boga Ojca przekazane przez mojego ulubionego proroka Izajasza. Chodziło w nich o fałszywych wyznawców (Iz 58,1-9):

     „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! (…) Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa i domowi Jakuba jego grzechy! (…) Otóż pościcie wśród waśni i sporów, i wśród bicia niegodziwą pięścią. (…) Czyż to jest post, jaki Ja uznaję, dzień, w którym się człowiek umartwia?”

     Psalmista wołał (Ps 51,3-6.18-19): Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie...

"Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość. (…) Przeciwko Tobie samemu zgrzeszyłem i uczyniłem, co złe jest przed Tobą.

      W Ewangelii (Mt 9,14-15) wróciła sprawa pozornych postów, a Pan Jezus powiedział, że Apostołowie będą smucić się po Jego odejściu.

      Święta Hostia pękła na pół ("my"). Z Ciałem Pana Jezusa pojechałem do przychodni i razem weszliśmy do gabinetu lekarskiego! Nie wiedziałem jeszcze, że dzisiaj będę miał nawał chorych (12 godzin pracy)...cały czas, bez chwilki przerwy o jednej kawie i wafelku z później spożytymi dwoma bułeczkami!

      To post ścisły w intencji pokoju na świecie, zaczął się od Orędzia Matki Bożej Pokoju w Medjugorie...błagającej o modlitwy i różne wyrzeczenia w intencji rozpadającą się b. Jugosławii, gdzie mordowano się z dzikości i barbarzyństwem. Szczególnie zajadli byli Serbowie.

     Żona ze strachu przyszła do mnie po Mszy św. wieczornej i zdziwiła się, ponieważ miałem jeszcze dziesięciu chorych. Moja moc do pracy tego dnia wynikała z przybycia do gabinetu razem ze Zbawicielem! Nikomu nie odmówiłem, załatwiłem dwóch kierowców amatorów - taniej, ponieważ była pomoc znajomej pielęgniarki.

      Dzisiaj zacząłem pobierać zlecony lek, który w rezultacie nie będę tolerował. Zostanie zamieniony na inny, który zażywam od 20 lat (przepisuję to 02.09.2025 r.) i prowadzę normalne życie...                   

                                                                                                                  ApeeL

 

 

 

26.02.2004(ś)  ZA TYCH, KTÓRZY ZAUFALI PANU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 luty 2004
Odsłon: 108

   To dalszy ciąg zdarzeń dotyczący mojego stanu zdrowia i uzyskanej pomocy ze strony Boga Ojca. Tak było, bo cały czas prosiłem o pomoc. Efekt sam widzisz z mojej relacji! Nawet uzyskanie wolnych dni było łaską, ponieważ cały personel był w komplecie. Dzisiaj nie byłoby to możliwe, ponieważ koleżanka jest na urlopie.

     Zacząłem pracę o 6:45 i do 10:50 załatwiłem 25 osób, a na dwie wizyty domowe pojechałem przed i po Mszy świętej o 17:00. To nabożeństwo będzie z udziałem czterech kapłanów, którzy modlili się za innego księdza.

     Popłakałem się przy śpiewie z gitarami: "Mój Bóg jest straszliwy i daleki, a zarazem bliski jak płaczące dziecko (...)". Serce było zalane wdzięcznością...dziękowałem także św. Józefowi. Ja zaufałem Panu w moich prośbach, tak jak zawołał psalmista (w Ps 55); "Zaufaj Panu, a On cię podtrzyma (...) Zrzuć swoje troski na Pana (...)".

     Człowiekiem, który w pełni zawierzył Bogu Ojcu był Mojżesz, który przemówił do ludu (Pwt 30,15-20): „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście (…) Bóg twój, będzie ci błogosławił w kraju, który idziesz posiąść. Biorę dziś przeciwko wam na świadków niebo i ziemię, kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo.”

     Natomiast Pan Jezus powiedział w Ewangelii Łk 9.22-25) o czekającym Go cierpieniu i męczeńskiej śmierci...       

     Nie mogłem wyjść z Domu Pana, zarazem wiem, że cierpienie trzeba przyjąć, bo każdy ma inny ("krzyż")! Teraz mam łzy w oczach, ponieważ widziałem spowiadającego się, wiernego władzy ludowej. Moje serce zalało poczucie Bożej miłości i przebaczenia!

                                                                                                  APeeL

       

      

 

25.02.2004(ś) ZA ŚWIADOMYCH NICOŚCI...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 luty 2004
Odsłon: 107

Środa Popielcowa

     Zdążyłem na Mszę świętą poranną, a teraz wołam do Najświętszego Taty: "Oczyść mnie z grzechu mojego"! Popłakałem się jak dzieciątko - stary chłop odporny na inne sprawy”. Jakże chciałbym służyć Bogu Ojcu, a właśnie przepłynęły słowa Najświętszego Taty (Jl 2,12-18)...

     „Nawróćcie się do Mnie całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego! On bowiem jest łaskawy, miłosierny, nieskory do gniewu i wielki w łaskawości, a lituje się na widok niedoli. (…) Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy!”

      Natomiast Pan Jezus powiedział (Ewangelia: Mt 6,1-6.16-18): „Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie”.

     Jak przekazać pragnienie pokuty, a jak wypełnić zakazy, przyjąć osobiste wyrzeczenia, uczestniczyć w pielgrzymkach i misjach? Zarazem napłynęła Boża Radość!

     Jednak wiem, a przekazała to samo św. s. Faustyna w swoim „Dzienniczku”, że najważniejsze jest wykonywanie Woli Boga Ojca. Wielka jest świadomość, że mam Tatę! To wszystko odbywa się w błyskach, bo takie przeżycia trwające dłużej mogą sprawić pęknięcie słabego serca. W tym wszystkim najważniejsze jest nawrócenie – nie zdrowie! Głowę posypano popiołem, a w przychodni spotka mnie nawał pacjentów po wczorajszym dniu wolnym.

     Skończyłem około 17:00, nikomu nie odmówiłem, każdemu dałem, to co mu się należało, nawet miałem siły na modlitwę...później przepłynęły obrazy ludzkiej nędzy...

- szkolny błąd dwóch specjalistów Ortopedii Utwórz najważniejsze dwie wizyty), którzy leczyli złamanie unieruchomieniem w gipsie, ratowała operacja! 

- upadek Małysza na skoczni narciarskiej

- zabity kierowca sportowy na przejeździe kolejowym

- starzejące się w oczach "gwiazdy".   

     To nie ma końca, ale bez Światła Bożego nie ujrzysz tego wszystkiego!

                                                                                                                APeeL

 

                                                                               

 

 

  1. 24.02.2004(w) ZA DOŚWIADCZANYCH…
  2. 23.02.2004(p) W INTENCJI MOJEGO ZDROWIA
  3. 22.02.2004(n) ZA CZCZĄCYCH SYNA TWEGO W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE
  4. 21.02.2004(s) ZA USZKODZONYCH PRZEZ PRACĘ...
  5. 20.02.2004(pt) ZA PRAGNĄCYCH SIEBIE…
  6. 19.02.2004(c) ZA PROSZĄCYCH SIĘ…
  7. 18.02.2004(ś) ZA WDZIĘCZNYCH ZA OPIEKĘ I PROWADZENIE BOŻE…
  8. 17.02.2004(w) ZA TYCH, KTÓRYM ODWRÓCONO ROLE...
  9. 16.02.2004(p) ZA WSPÓŁCIERPIĄCYCH...
  10. 15.02.2004(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI TOBIE, BOŻE OJCZE

Strona 1608 z 2479

  • 1603
  • 1604
  • 1605
  • 1606
  • 1607
  • 1608
  • 1609
  • 1610
  • 1611
  • 1612

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1252

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?