Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

24.02.2004(w) ZA DOŚWIADCZANYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 luty 2004
Odsłon: 104

       Dzisiaj jedziemy z żoną na moje badanie...ona jest bardziej przestraszona ode mnie! Przed wyjazdem autobusem wstąpiłem na Mszę świętą o 6:30, a moje serce zalała wdzięczność Bogu Ojca z powtarzanym krzykiem: "Tato!"

     Ktoś zapyta: jak to możliwe, aby dziękować za chorobę. Zważ, że jest ona efektem moich wybryków, nędznego życia, wielu kolegów w tym czasie umarło. Pocałowałem świętą głowę Zbawiciela oraz św. Józefa...prosząc o pomoc. W pełni zawierzenia idę za Bożymi natchnieniami, a moje serce jest zalane pokojem i radością...

     Nie uwierzysz, ale radością z choroby. Idź za mną, a zobaczysz efekty doświadczeń i różnych prób w których mamy rosnąć i umacniać się!

     W tym czasie przepłynęły obrazy z TVN: chorych na depresję, patologicznie otyłych Amerykanów (300 kg do 500 kg wagi ciała), rodziny z 17-ma dziećmi, podobna rodzina bez ojca i matki! Te cierpienia nie mają końca!

     Napłynęła informacja o siedmiu boleściach Najświętszej Marii Panny - Matki Zbawiciela! Wróciły obrazy rodziców dzieciątka bez rąk (dwa lata) oraz dwójka innych z postępującym stwardnieniem mózgu i to bardzo biednych. Teraz trzeba ujrzeć własne cierpienie w skali świata cóż oznacza moje, gdy w ciągu trzech...w tym badania specjalistyczne!

    Jakby na ten czas psalmista będzie wolał (PS 55): "Zaufaj Panu, a on cię podtrzyma". Natomiast kapłan będzie mówił o Ojcu Najświętszym - Źródle Życia. Natomiast w Ewangelii (Mk 9,30-37) Pan Jezus wskaże Apostołom, kto jest największy w Królestwie Boży! „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich!” Potem wskazał na małe dziecko…

      Przed wejściem do przychodni specjalistycznej byliśmy w pobliskim kościele, gdzie trwała Adoracja Najświętszego Sakramentu. Sam zobacz, co oznacza łaska choroby!

     W ręku znajdzie się zdjęcie siłacza ciągnącego ciężarówkę (próba). Ziemia lubi takie popisy, a mistrz sportów samochodowych zostaje zabity na torach...natomiast Małysz miał upadek po skoku na skoczni, a dzisiaj, gdy to przepisuję (02.09.2025) zginął pilot samolotu F-16 w czasie wykonywania próbnych lotów przed pokazami.

    Tak Pan ukazuje naszą nędzę! Ja wiem o tym i dlatego wołam do Boga Ojca: ”Tato!”, co po łacinie brzmi: „Abba”! Po tych dniach stałem się innym lekarzem i 27 lutego nikomu nie odmówię pracując od 7:00 do 19:00 (12 godzin)! 

     Po powrocie do domu z wdzięczności wróciłem na Mszę świętą o 17:00 - na zakończenie 40-godzinnego nabożeństwa z litanią do Najświętszego Serca Zbawiciela i błogosławieństwem Monstrancją.

     Podczas kończenia zapisu tego świadectwa wiary popłynie relacja młodego człowieka: alkoholika i narkomana ćwiczącego się w technikach Wschodu, który odnalazł Zbawiciela i od czterech lat żyje podobnie do mnie! Modlitwę w tej intencji odmówię 28 lutego…

                                                                                                       APeeL

23.02.2004(p) W INTENCJI MOJEGO ZDROWIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 luty 2004
Odsłon: 108

     Wczoraj napłynął strach po rozmowie z kierownikiem przychodni na temat mojego stanu zdrowia. Jednak moje odejście sprawiłoby wielki kłopot, ponieważ przybywa do mnie masa chorych, którzy od dawna związani są z moją osobą. Miałem wątpliwość czy iść na Mszę św. poranną, ale okaże się, że to będzie dobra decyzja, ponieważ dzisiaj pracownicy przychodni przejdą badania lekarskie.

     Wyjechałem widząc pomoc Boga, ponieważ wczoraj syn nagle przyjechał moim samochodem. Później okaże się, że padnę w sen od 16:00 do 19:30...nie byłbym  tego dnia w kościele. Dla ludzi normalnych to głupota, niech będzie, ale wszystkiego dowiedzą się po swojej śmierci, a ja o tym...ilu duszom pomogłem, a ile zbawiłem razem z Panem Jezusem!

    Dzisiaj żartowałem, że potrzebne jest założenie "kółka wiernych"...tak jak są kółka różańcowe oraz przyjaciół Radia Maryja! Podziękowałem za wszystko, w tym za powrót syna, uruchomienie wycieraczek samochodu (spalił się bezpiecznik), za uporządkowanie zapisków, ponieważ miałem zaległości, a wówczas tworzy się bałagan.

     Po wejściu do kościoła i dotknięciu figury Zbawiciela poprosiłem o uzdrowienie, bo jeszcze wczoraj miałem napad chwilowej nieobecności (abscens). To wynik alkoholizmu, sam nałóg mam już odjęty, a teraz proszę o ustąpienie jego następstw! W kościele trafiłem na pieśń: "klękam przed Tobą z gronem aniołów". Kto to ułożył? Człowiek nie chce klękać, a klękają aniołowie!

    Jednak pełen zadziwienia słuchałem Ewangelii (Mk 9,14-29) o uzdrowieniu epileptyka, którego ojciec zawierzył Panu Jezusowi. Kapłan mówił o negowaniu przez ludzi mocy Bożej (w tym chorobie i cierpieniu). Taka jest nasza marność, a niżej słabość...w tym wiary.

     Udało się załatwić chorych od 7:00 do 14.00. Nawet wszedłem do lekarza mającego uprawnienia do badania pracowników, nie było nikogo, a moje badanie było prawidłowe. Sprawa załatwiona w 5 minut. Z serca wyrwał się krzyk "Boże! Boże! Tato! Jak ci dziękować za to wszystko? Jak?"

    W tej radości wracałem do domu, a w samochodzie wypadł mi klucz do garażu, słyszałem jego dźwięk, ale zapadł się pod ziemię! Szukałem wszędzie, nawet z własnej ciekawości, ale nie było. W tym czasie Pan sprawił, że świat stał się biały (napadało dużo śniegu). Tak jakby z tego wiersza Zofii Bobik w tyg. "Niedziela"!

     „Boże! Kocham Cię wpłatach śniegu (…) w puchu śnieżnym, którym pokryłeś brudną ziemie. (…) Zauroczona, oniemiała z zachwytu - wciąż trwam w nieustannym dziękczynieniu”.

     Jak się okaże klucz wpadł prosto do mojej teczki z "bałaganem"! Co oznaczało to zdarzenie? To jest tzw. "duchowość zdarzenia" przez którą Bóg Ojciec powiedział, że nie mogę jechać samochodem do czasu wyjaśnienia zaburzenia. Nawet w tej sprawie zobacz otrzymaną pomoc po mojej prośbie...

24 lutego błyskawicznie załatwię badanie lekarskie oraz wykonanie EEG i TK mózgu.

26 lutego otrzymam skierowanie, a w szpitalu „przypadkowo” spotkam znajomego neurologa (przyjmował w naszej przychodni)...

    Czy widzisz tę pomoc? Ja wiem, że ją otrzymałem i z serca dziękowałem, a w tym czasie żona uzyskała pokój.

                                                                                                        APeeL

22.02.2004(n) ZA CZCZĄCYCH SYNA TWEGO W NAJŚWIĘTSZYM SAKRAMENCIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 luty 2004
Odsłon: 107

Święto Katedry św. Piotra, Apostoła

     Na Mszy świętej padną słowa...

Apostoła Piotra (1 P 5,1-4) apelował do kapłanów, aby posługiwali „z własnej woli, jak Bóg chce; nie ze względu na niegodziwe zyski, ale z oddaniem (…) Kiedy zaś objawi się Najwyższy Pasterz, otrzymacie niewiędnący wieniec chwały".

Psalmista zawoła o majestacie naszego Boga Ojca (Ps 23,1-6): „Wielki jest Pan i godzien wielkiej chwały, a wielkość Jego niezgłębiona. (…) Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci”.
Natomiast w Ewangelii (Mt 16,13-19) Apostoł Piotr odpowie Panu Jezusowi, że:: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”.

     Popłakałem się podczas śpiewu i Eucharystii: „Oto jest Baranek Boży, kto Go godnie w sercu złoży tego wieczne życie czeka". Tak też jest w tej chwilce, ponieważ mam poczucie wygnania, a zarazem wiarę w powrót do wiecznej szczęśliwości...do Domu Boga Ojca!

    W czwartek w czytaniach było stwierdzenie, że do Ojczyzny Prawdziwej możemy wrócić tylko przez Pana Jezusa: "Kto chce zachować swoje życie, straci je (...) niektórzy z tych, co tu stoją, nie zaznają śmierci aż ujrzą Królestwo Boże". Ja wiem o tym!

     To jest zarazem pokazane w naszej rzeczywistości na zesłaniach i tych, którzy coś szukają i otrzymują łaskę wiary. Tak było ze skazanym na śmierć, który napisał "Za pięć godzin ujrzę Pana Jezusa".

     Właśnie dzisiaj przyjechał (wrócił) syn, a tak właśnie Pan Bóg ukazuje nasz powrót do Królestwa Bożego...Jego dzieci, którymi jesteśmy, jako cała ludzkość. Zarazem jest pokazany powrót: męczenników, świętych, błogosławionych z cała piramidą „normalnie wierzących” oraz tych, którzy nie wejdą do wiecznego odpoczynku.

     Trwa 40-godzinne nabożeństwo, przed Monstrancją śpiewają kobiety, a serce przenika ból. To święty czas, który będzie trwał w następnych dniach, ponieważ przeżycia duchowe wracają.

     Ból rozłąki z Bogiem Ojcem z zapisu (20 lutego) będzie trwał jeszcze dzisiaj i zjedna się z obecnymi przeżyciami. Wołałem do Boga Ojca w intencji: "za czczących Syna Twego w Najświętszym Sakramencie".

     Właśnie dzisiaj wrócił syn, ale rozproszył pokój (od demona): żona zdenerwowała się, bo przybył bez wnuczka, zepsuł też działanie wycieraczek w moim samochodzie. To drobnostki psujące dzisiejsze uniesienie duchowe po adoracji Monstrancji.

     Z wiersza na pierwszej stronie tygodnika "Niedziela" mogę stwierdzić, że odczucia dzieci Boga są podobne na całym świecie, ale większość nie wie o tym...nawet w tej grupie większość jest adamowych (cielesnych) niż duchowych.

                                                                                                          APeeL

 

21.02.2004(s) ZA USZKODZONYCH PRZEZ PRACĘ...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 luty 2004
Odsłon: 110

    To będzie dzień modlitw, ponieważ wczoraj byłem zapracowany. W śnie trafiłem do naszego kościoła i znalazłem się przy konfesjonale. Na Mszy świętej o 7:00 wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej: "Pan Jezus pociesza niewiasty Jerozolimskie - tak będzie dzisiaj z moim pocieszeniem i pokojem w sercu.  

                                                    JK     

      Apostoł Jakub powie (Jk 3,1-10) wskaże, że surowy sąd czeka nauczycieli i wskazuje na moją wadę, bo kto „nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało (…) Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika”.

      Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Mk 9,2-13) przemienił się wobec Apostołów (Piotra, Jakuba i Jana). Zarazem ukazał się Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

       Popłakałem się po Eucharystii wołając do Najświętszego Taty w ramach wczorajszej intencji. Na ten moment w tyg. „Niedziela” na pierwszej stronie będzie wiersz Zofii Bobik ze słowami: "Boże! Kocham Cię w płatkach śniegu (...) Kocham Cię puchu śnieżnym, którym pokryłeś brudną ziemię". Napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca.

     Po Mszy świętej poszedłem na zaległą z wczoraj wizytę domową, gdzie facet pieklił się i nie rozumiał, że pracowałem 11 godzin...naprawdę nie pomagały tłumaczenia. Zostawiłem mu leki otrzymane z firmy farmaceutycznej. Na wizycie zeszła godzina, długo też pisałem na maszynie zbiorczą informację pacjentce...uszkodzonej przez pracę.

      Podczas modlitwy w tej intencji przesuwały się osoby uszkodzone w różny sposób...z powodu pracy. Głównie chodziło mi o pracoholików, a właściwie niewolników, którzy są w każdej władzy. Z żoną poszliśmy pod mój krzyż, ale lampka jeszcze płonęła. Miałem wiele planów na dzisiaj, to niby wolny dzień, ale człowiek kręcił się.

     Przed snem w ręku znajdzie się artykuł: "Praca szkodzi". Ja w pracy trułem się oparami rtęci ze zbitego aparatu do mierzenia ciśnienia. To był wynik mojej nieświadomości, że opary są śmiertelnie trujące. a dodatkowo pielęgniarka zajmująca się „reperacją” przyniosła go z pływająca rtęcią. Towarzysze wiedzieli, że sam się trułem i dali jej wytyczne, Ohyda spustoszenia władzy wciąż ludowej...

      Teraz muszę przejść badanie neurologiczne z powodu niejasnych stanów nieobecności. Wszystko się wyjaśni, otrzymam skuteczne leki i do czasu, gdy to przepisuję nie mam żadnych objawów. Ta choroba jest stygmatyzowana, a wystarczają dwie skuteczne tabletki jeden raz dziennie.

                                                                                                                    APeeL

20.02.2004(pt) ZA PRAGNĄCYCH SIEBIE…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 2004
Odsłon: 105

20.02.2004(pt) ZA PRAGNĄCYCH SIEBIE…

Przy rozstaniu żona popłakała się mówiąc, że nie chce być ze mną "tylko wieczorami". Dziwne, bo przed wyjściem miałem w ręku stary program telewizyjny, który wyrzuciła, gdzie było zdanie "Bądź moją na wieki"! Natomiast w moich oczach zakręciły się łzy, ponieważ napłynęła postać Zbawiciela. To wszystko jest nieprzekazywalne. Ja pragnę tylko jednego - być z Panem Jezusem na wieczność! Z tego powodu właśnie ja płakałem, a z powodu pragnienia modlitwy wyszedłem do pracy wcześniej, ale spotkałem znajomą pielęgniarkę i " musiałem " z nią rozmawiać!

Trwa mróz: -12°c, a pod przychodnią głucha prosiła mnie o skierowanie do laryngologa i to dla wnuczki! Zarazem przypomniał się żart rysunkowy w którym źle widzący mówi do okulisty - do widzenia, a głuchy do laryngologa - do usłyszenia! To początek szatańskiego zamieszania, które mnie czeka w zimnym gabinecie, ponieważ po włączeniu grzejnika elektrycznego, po godzinie zgasło światła!

Wczoraj miałem wolne i muszę teraz wszystko odrobić, a z powodu nawału chorych na korytarzu trwają kłótnie i przepychanki. Próbowałem zapisać się na badanie EEG, ale źle mnie łączono...zresztą pomyliłem wtorek z czwartkiem, ponieważ chciałem zgrać dodatkowe badanie TK. Jakby na złość przyniesiono kartkę, aby wykonać badania laboratoryjne do badania okresowego pracowników. To nawet dobrze, bo jestem na czczo, ale z powodu braku czasu za parawanem pobrałem pobrałem mocz do pojemnika, w czasie gdy babcia ubierała się z drugiej strony. To Wszystko skończy się dobrze, zapisano mnie na EEG i TK jednego dnia i to wolnego za nadgodziny w przychodni.

Z tego powodu miałem wielką radość i moc w pomaganiu innym, a praca trwała od 6:45 do 18:30...z przerwą na wyjście do WC! Jakże męczy - chorych i lekarzy - życie na tym łez padole!

Mimo ścisłego postu nadal miałem wielką moc. Przykro mi, że wczoraj nie zapaliłem lampki pod krzyżem...

Intencję tego dnia odczytam z "duchowości zdarzeń"…

- ciężki dzień pracy w przychodni z utrudnionym powrotem do domu, dzwoniłem do żony, aby nie martwiła się

- w USA dają akty małżeństwa dzieją i lesbijką

- w „Super expressie będzie zdjęcie matki z uszkodzonym synem, który mógł umrzeć z jej wołaniem: „Boże! Nie zabieraj mi mojego jedynego syna”!

- była też relacja o pięknej dziewczynie na wózku oraz jej chorej matce...pragnących wspólnej eutanazji!

- w programie telewizyjnym: "Jaka to melodia" starszy pan trafił na tytuł piosenki, której słowa brzmiały; "Mamy tylko siebie"! Jego radość zmieszała się z moją, ponieważ to powiedział do mnie Pan!

Jakże Stwórca wszystko ukazuje!

Jeszcze w nocy będzie trwała tęsknota za Bogiem Ojcem z wołaniem: „Tato! Tato! Tatusiu! Pragnę być z Tobą, w Twoim Domu, wiem, że jest już blisko, blisko”…

APeeL

21.02.2004(s) ZA USZKODZONYCH PRZEZ PRACĘ...

To będzie dzień modlitw, ponieważ wczoraj byłem zapracowany. W śnie trafiłem do naszego kościoła i znalazłem się przy konfesjonale. Na Mszy świętej o 7:00 wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej: "Pan Jezus pociesza niewiasty Jerozolimskie - tak będzie dzisiaj z moim pocieszeniem i pokojem w sercu.

 

Dać witraż Jakuba Starszego obraz 1200

Apostoł Jakub powie (Jk 3,1-10) wskaże, że surowy sąd czeka nauczycieli i wskazuje na moją wadę, bo kto „nie grzeszy mową, jest mężem doskonałym, zdolnym utrzymać w ryzach także całe ciało (…) Oto nawet okrętom, choć tak są potężne i tak silnymi wichrami miotane, niepozorny ster nadaje taki kierunek, jak odpowiada woli sternika”.

Dzisiaj Pan Jezus (Ewangelia: Mk 9,2-13) przemienił się wobec Apostołów (Piotra, Jakuba i Jana). Zarazem ukazał się Eliasz z Mojżeszem, którzy rozmawiali z Jezusem.

Popłakałem się po Eucharystii wołając do Najświętszego Taty w ramach wczorajszej intencji. Na ten moment w tyg. „Niedziela” na pierwszej stronie będzie wiersz Zofii Bobik ze słowami: "Boże! Kocham Cię w płatkach śniegu (...) Kocham Cię puchu śnieżnym, którym pokryłeś brudną ziemię". Napłynęło poczucie bliskości Boga Ojca.

Po Mszy świętej poszedłem na zaległą z wczoraj wizytę domową, gdzie facet pieklił się i nie rozumiał, że pracowałem 11 godzin...naprawdę nie pomagały tłumaczenia. Zostawiłem mu leki otrzymane z firmy farmaceutycznej. Na wizycie zeszła godzina, długo też pisałem na maszynie zbiorczą informację pacjentce...uszkodzonej przez pracę.

Podczas modlitwy w tej intencji przesuwały się osoby uszkodzone w różny sposób...z powodu pracy. Głównie chodziło mi o pracoholików, a właściwie niewolników, którzy są w każdej władzy. Z żoną poszliśmy pod mój krzyż, ale lampka jeszcze płonęła. Miałem wiele planów na dzisiaj, to niby wolny dzień, ale człowiek kręcił się.

Przed snem w ręku znajdzie się artykuł: "Praca szkodzi". Ja w pracy trułem się oparami rtęci ze zbitego aparatu do mierzenia ciśnienia. To był wynik mojej nieświadomości, że opary są śmiertelnie trujące. a dodatkowo pielęgniarka zajmująca się „reperacją” przyniosła go z pływająca rtęcią. Towarzysze wiedzieli, że sam się trułem i dali jej wytyczne, Ohyda spustoszenia władzy wciąż ludowej...

Teraz muszę przejść badanie neurologiczne z powodu niejasnych stanów nieobecności. Wszystko się wyjaśni, otrzymam skuteczne leki i do czasu, gdy to przepisuję nie mam żadnych objawów. Ta choroba jest stygmatyzowana, a wystarczają dwie skutecne tabletki jeden raz dziennie. APeeL

 

  1. 19.02.2004(c) ZA PROSZĄCYCH SIĘ…
  2. 18.02.2004(ś) ZA WDZIĘCZNYCH ZA OPIEKĘ I PROWADZENIE BOŻE…
  3. 17.02.2004(w) ZA TYCH, KTÓRYM ODWRÓCONO ROLE...
  4. 16.02.2004(p) ZA WSPÓŁCIERPIĄCYCH...
  5. 15.02.2004(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI TOBIE, BOŻE OJCZE
  6. 14.02.2004(s) ZA ZAWIEDZIONYCH...
  7. 13.02.2004(pt) ZA ŻYJĄCYCH I ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY
  8. 12.02.2004(c) ZA SKUSZONYCH ODEJŚCIEM OD WIARY...
  9. 11.02.2004(ś) ZA PRAGNĄCYCH ZDROWIA...
  10.  10.02.2004(w) ZA OCZYSZCZONYCH...     

Strona 1609 z 2479

  • 1604
  • 1605
  • 1606
  • 1607
  • 1608
  • 1609
  • 1610
  • 1611
  • 1612
  • 1613

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1252

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?