Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

07.10.2004(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH PRZYTULENIA PRZEZ MATKĘ ZBAWICIELA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 październik 2004
Odsłon: 60

MB Różańcowej

1-wszy czwartek, modlitwy za kapłanów... 

       Męczą sny do demona: w jednym zniszczyłem telewizor, a w drugim atakował mnie rój mrówek (tak będzie z uporczywą muchą, przed deszczem)...ma pocieczenie pojawił się mały kotek z pieskiem.

      Zaczyna się ciężka praca w przychodni, a już na początku mogę przeoczyć zawał serca. Dobrze, że wykonałem EKG, wezwałem R-kę, pacjent trafił do szpitala, a serce zalała ulga! Sam zobacz jak można z gabinetu, z przeciążenia i pośpiechu w pracy trafić do więzienia! W sądzie zapytają naiwnie: dlaczego zgodził się pan na takie niewolnictwo? W tym czasie z radia popłynie smutne piosenka z dedykacją...”o smutku w oczekiwaniu na osobę ukochaną” ("Warszawa jest smutna bez ciebie").

     Tak się zdarzyło, że nikt nie przeszkadzał i puszczałem ją kilka razy z kasety, a chwilami łzy zalewało oczy, bo nadal nie ma syna i żadnej o nim wiadomości! Przypomniał się obraz matki przytulającej córkę, która uciekła z domu.

     Na Mszy św. wieczornej zrozumiałem, że nie mogę już żyć bez Ciała Zbawiciela (Eucharystii). Wszystko tutaj jest marne i krótkie, co pokazał dzisiejszy poranny błąd po którym pacjent (nie wezwał pogotowia) mógł nagle przejść na drugą stronę, a śmierć nagła jest nieszczęściem).

W czytaniach będą słowa…

1. Św. Paweł powie (Ga 3,1-5) zapytał o ważny problem dla izraelitów czy: „Ducha otrzymaliście na skutek wypełnienia Prawa za pomocą uczynków, czy też stąd, że daliście posłuch wierze? Czyż jesteście aż tak nierozumni, że zacząwszy duchem, chcecie teraz kończyć ciałem? (…) Czy Ten, który udziela wam Ducha i działa cuda wśród was, czyni to dlatego, że wypełniacie Prawo za pomocą uczynków, czy też dlatego, że dajecie posłuch wierze?” To jest trudne dla człowieka bez łaski wiary, a wówczas i obecnie w naszej wierze nie mówi się o d u s z y!

2. Pan Jezus dał wiekopomna radę (Ewangelia: Łk 11,5-13), abyśmy o wszystko prosili i za wszystko dziękowali.

     „Ja wam powiadam: Proście, a będzie wam dane; szukajcie, a znajdziecie; kołaczcie, a otworzą wam. Każdy bowiem, kto prosi, otrzymuje; kto szuka, znajduje; a kołaczącemu otworzą”. Tak jest prawda, bo jesteśmy dziećmi Boga Ojca.

     Na ten czas z radia popłynie informacja o awarii samolotu rządowego, a śpiewaczka Steczkowska zderzyła się z TIR-em! Łzy zalały oczy, bo człowiek narzeka, a tu Dlaczego ludzie pokładają ufność w siłach ziemskich?! Wieczorem popłynie obraz z telewizji o zrośniętych bliźniętach potrzebujących rozdzielenia. Łzy zalały oczy, bo człowiek narzeka, a tu nieszczęście za nieszczęściem!

     Później, gdy odczytam informację o stanie sytuacji, jest jasna! To święto Matki Bożej Różańcowej, a intencję potwierdziła nazwa leku Tulip stosowanego w zaburzeniu lipidów oraz relacja z hospicjum ze słowami, że tutaj śmierć jest otulona życiem! Mateczka Zbawiciela jest z tymi, którzy potrzebują przytulenia. Napłynęło nieszczęście starszego, samotnego i niepełnosprawnego małżeństwo ze spalonym domem.

      W kościele odnajdzie mnie rodzina z powodu zgonu 51-latka...była policja, pogotowie i zbiegowisko. Poszedłem i pomogłem, śmierć nagła jest wielkim nieszczęściem dla duszy. Ogarnij cierpienie na całym świecie: ofiary wojen, zamachów terrorystycznych, wypadków, pozbawianych wszystkiego, biednych od dziecka, nagle ciężko chorych, przesiedlanie, itd. Każdy z nas zetknął się z różnymi o cierpieniami, wielu spotkało się z tym w swoich rodzinach i w otoczeniu.

                                                                                                                                                                           APeeL

 

 

05.10.2004(w) ZA PRAGNĄCYCH PRZEBACZENIA SWOIM PRZEŚLADOWCOM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 październik 2004
Odsłon: 65

Wspomnienie św. s. Faustyny Kowalskiej.

      Po wczorajszym ciężkim dniu sądziłem, że dzisiaj będzie ulga, ale to złudna nadzieja! Trwał nawał chorych z moją bezsilnością. Dodatkowo dzisiaj jest straszliwy upał...z tego powodu padłem po obiedzie. Podczas przejazdu na Mszę świętą serce zalewała miłość miłosierna ze szczególnym pragnieniem przebaczania moim prześladowcom. Przykro mi, ponieważ trwa nasilona inwigilacja, a przecież fałszywy szpieg to coś najgorszego dla służ specjalnych.

      Ile wysiłku wkłada chodzący za mną „biedny” i stary, ile pani ze sklepu dla której jest „klientem”, a ile kolega dyżurny, spotykany „przypadkowo” 10 razy, nawet podczas mycia przez mnie zębów!

      Ile fałszu jest w b. premierze Leszku Millerze z obłudnej opcji bolszewickiej, która trwa w pogardzie dla prawdy naszej wiary i ojczyzny oraz Boga-Ojca! To oni uwięzili kard. Stefana Wyszyńskiego, zbliża się rocznica porwania i zamordowania ks. Jerzego Popiełuszki przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa (19 października 1984 roku). Jego ciało odnaleziono 30 października w Wiśle.  To oni dalej zabijają Pana Jezusa, tak jak naród wybrany, który dalej czeka na przybycie zapowiadanego Syna Bożego z bombami termojądrowymi, a tu przybył Niewinny Baranek.

      W kościele przebaczyłem moim prześladowcom, a jeszcze nie wiedziałem, że dzisiaj jest wspomnienie mojej obecnej opiekunki św. s. Faustyny Kowalskiej.

      Popłyną też piękne czytania…

1. Wyznanie św. Pawła, mojego obecnego profesora (Ga 1,13-24) o jego podłym życiu jako wyznawcy judaizmu z okrutnym prześladowaniem idących za Panem Jezusem („Kościół Boży”). „A Bóg jest mi świadkiem, że w tym, co tu do was piszę, nie kłamię”. Teraz z jego powodu wielbimy Miłosierdzie Boga Ojca, co jest pokazane także na pierwszym święty (Dobrym Łotrze).l Tutaj żaden zwiedziony przez Szatana nigdy nie przyzna się do swoich bezeceństw. Trwa to dotychczas…

2. Psalmista wołał do Boga Ojca (Ps 139,1-3.13-15): ”Przenikasz i znasz mnie, Panie (…) moje myśli (…) wszystkie drogi”. (…) I duszę moją znasz do głębi (…)”.

3. Pan Jezus podczas gościny u niewiasty Marty (Ewangelia: Łk 10,38-42) powiedział do niej, że troszczy się o wiele, „a potrzeba tylko jednego”. Wskazał przy tym na jej siostrę Marię, która „obrała najlepszą cząstkę, której nie będzie pozbawiona. Chodziło o jej zasłuchanie w Słowo Boże. Znam to z własnego doświadczenia...mam pacjentki przybywające z daleka, aby posłuchać tego, co przekazuję oraz uciekających, spieszących się – właśnie w takich momentach – nie wiadomo dokąd i po co?

       W tym czasie z oddali „patrzył” wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Upał przetrwały kwiaty na krzyżu, w telewizji popłynie obraz matki przytulającej ze łzami w oczach córkę, które uciekła z domu! Tak też jest z nami po powrocie do Boga Ojca, który kocha nas i czeka na nas z otwartymi ramionami! To było pokazane na synu marnotrawnym. Nasze miłosierdzie jest namiastką Miłosierdzia Boga Ojca, a najtrudniej jest przebaczyć wrogom…

      Teraz, gdy kończę to świadectwo wiary (12.12.2025) napłynęło poczucie obecności s. Faustyny, a łzy zakręciły się w oczach. To moja obecna opiekunka, wie jakiego kłopoty są przy zapisywaniu świadectw wiary, a ja dziwię się jak ona to czyniła w zakonie, gdzie chowała swoje „papiery”?

                                                                                                                                                                       APeeL

 

 

 

 

04.10.2004(p) ZA PRACUJĄCYCH DUCHU SAMARYTAŃSKIM...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 październik 2004
Odsłon: 60

Św. Franciszka z Asyżu

      Ja jestem telepatą, a to zarazem wielka wada, ponieważ chorzy wysyłają do mnie złe myśli w swoich chorobach, przez to nie mogę spokojnie spać. Czuję zły dzień i z tego powodu przybyłem do przychodni wcześniej, ale ludzie nie mają delikatności i napadają już przy otwieraniu gabinetu lekarskiego. Dzisiaj mam plan załatwić wiele moich spraw...

- z zawiadomieniem kolegi, który zostawił pacjentowi cewnik bez informacji, wielu czyni wszystko bez słowa...jak automaty

- przyjąłem zastępstwo dyżurowe od kolegi

- pragnę załatwić przewóz karetką staruszka z rozrusznikiem serca, ale nie pozwoliła na to uparta pielęgniarka, która wozi papiery i dokumentacje chorych. Przecież jest to zabranie pacjenta i po drodze zostawienie go w szpitalu. Nie, bo nie! Dziadek jest ogólnie niesprawny, ale nie wymaga przewozu oddzielną karetkę! 

- dalej nikomu nie odmawiałem, dawałem to co się należało, nawet przyjąłem obcą do blokady przyczepu (to zmora, niebyt znana przez lekarzy oprócz sportowych)

- wyjaśniłem pacjentce, że jej guz w pachwinie to krwiak, który usunięto 

- personelowi oddałem otrzymane owoce od ogrodnika 

- bezrobotnemu dałem informację do Urzędu Pracy, że należy mu się renta, ponieważ jest niezdolny do pracy

- ucieszyłem młodą dziewczynę, która była przestraszona guzem na szyi, a to torbiel z zaleceniem konsultacji laryngologicznej...

      Nie miałem nawet możliwości wyjścia do WC, ale moją pracowitością wywołałem nawet niechęć u współpracowników. W końcu około 14:00 prawie padałem. Wszystko wyjaśni się na Mszy świętej wieczornej, gdzie w Ewangelii (Łk 10,25-37) „jakiś uczony w Prawie” wystawiając Zbawiciela na próbę, zapytał:

- Nauczycielu, co mam czynić, aby osiągnąć życie wieczne?

- Jezus mu odpowiedział: Co jest napisane w Prawie? Jak czytasz? - On rzekł: Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą, całą swoją mocą i całym swoim umysłem; a swego bliźniego jak siebie samego.

- A kto jest moim bliźnim?

      Pan Jezus wskazał na ofiarę zbójców, którzy nie dość, że go obdarli, rani go „zostawiwszy na pół umarłego”! Wszyscy przechodzący omijali go. Gdy ujrzał go Samarytanin „wzruszył się głęboko (…) opatrzył mu rany (…) zawiózł do gospody”. Gdzie zapłacił gospodarzowi za dalsza opiekę na nad nieszczęśnikiem!

     Popłakałem się po Eucharystii i wracałem do domu odmawiając moją modlitwę oraz koronkę do Miłosierdzia Bożego za objętych tą intencją. Dodatkowo podziękowałem za moje ocalenie... 

                                                                                                                                                                  APeeL

 

 

 

03.10.2004(n) ZA OCALONYCH DZIĘKI MODLITWIE RÓŻAŃCOWEJ…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 październik 2004
Odsłon: 62

MB Różańcowej

      Po dobowym dyżurze w pogotowiu na Mszy świętej o 12:00 byłem drętwy, ponieważ nie wypiłem kawy. Kapłan wspomniał o cudach różańcowych, a ja mam wielki artykuł na ten temat z „Naszego dziennika”. Dodatkowo nadmienił o rozprowadzaniu pisma "Eucharystia", ale nie miałem grosza w kieszeni. Szkoda, bo dzisiaj, gdy to przepisuję(13.12.2025) jestem ciekach czy nadmieniono, że jest to Ciało Duchowe Pana Jezusa, Cud Ostatni na kuli ziemskiej!

      Psalmista wołał z uwielbieniem o Bogu Ojcu (Ps 95,1-2.6-9): „Przyjdźcie, radośnie śpiewajmy Panu, wznośmy okrzyki (…) uwielbiajmy Go padając na twarze, zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem,
a my ludem Jego pastwiska i owcami w Jego ręku”.

      Św. Paweł wskazał (2 Tm 1,6-8.13-14), że: „nie dał nam Bóg ducha bojaźni (…) Nie wstydź się zatem świadectwa Pana naszego (…)”.

     Natomiast Pan Jezus wskazał na moc naszej wiary, nawet tak małej jak ziarnko gorczycy (Ewangelia: Łk 17,5-10), co potwierdzam...

      W czytanym liście pasterskim Jan Paweł II błagał o działania pokojowe w byłej Jugosławii. Od lat pościliśmy w tej intencji (środa i piątek). Umęczony padłem w sen od 15:30 do 18:00 i wróciłem do pełni sił, a dodatkowo trwała cisza i pokój. „Dobry jest Pan i łaskawy”.

        Z telewizji popłynie relacja z poszukiwania nastolatki porwanej do domu publicznego w Amsterdamie, a my mamy nadzieję w odnalezienie naszego syna. Razem z żoną zawierzyliśmy wszystko Ojcu Najświętszemu, Panu Jezusowi oraz Mateczce Najświętszej.

      To jest właściwie postępowanie, zgodne z Wolą Boga Ojca, ale dlaczego spotkało nas to cierpienie? Stwórca wie, co czyni („na co pozwala Szatanowi i jego czcicielom). Zarazem jest to próba pełni zawierzenia przekraczającego śmierć!

     Przed snem przepraszałem Boga Ojca za moje nędzne życie i cud ocalenia, bo upijałem się do nieprzytomności, przynoszono mnie z baru, byłem zdejmowany z dyżuru, mogłem trafić za kratki. Zarazem z serca wyrwało się dziękczynienie, bo żona i pacjentki wymodliły odjęcie nałogu przez Boga Ojca. Zrozum, że Stwórca nie pomaga błyskawicznie, bo kilka naszych lat to błysk w wieczności. Jutro odmówię koronkę do Miłosierdzia Bożego oraz z płaczem moją modlitwę przebłagalną (jest na witrynie)...

      W tym zapisie była karteczka ze słowami proroka Izajasza: „Nad którymi Pan czuwa, ci żyją (…) Uzdrowiłeś mnie, Panie, i żyć pozwoliłeś”…                                                                                                                                                     APeeL

02.10.2004(s) ZA STRZEŻONYCH PRZEZ PANA I ZA DUSZE TAKICH...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 październik 2004
Odsłon: 59

Aniołów Stróżów

Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

      Dzisiaj mam dyżur w pogotowiu od 7:30, ale nastawiony budzik nie zadzwonił, a żona myślała, że nie idę na Mszę świętą! Podczas przejazdu do kościoła z kasety zabranej z domu popłynęły słowa piosenki: „O! Boże! Boże! Panie mój, nie pamiętaj, że czasem było źle. Wiesz dobrze, że zawsze jestem Twój i że Twoją drogą chodzić chcę”. Trafiłem dokładnie na zawołanie kapłana: "W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego”.

       Właśnie dzisiaj popłyną czytania o Aniołach Stróżach…

1. Wj 23,20-23 Tak mówi Pan:«Oto Ja posyłam anioła przed tobą, aby cię strzegł (Nie sprzeciwiaj się mu w niczym (…) bo imię moje jest w nim.”

2. Psalmista powtórzył to w Ps 91(90): „rozkazał swoim aniołom, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach”…

3. Natomiast Pan Jezus w Ewangelii (Mt 18, 1-5.10) wskazał na dziecko mówiąc: „Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego”.

       Szkoda, że w pierwszą sobotę poświęconą Matce Bożej Różańcowej nie było ministranta, kościelnego i nikt nie zadzwonił podczas błogosławieństwa Monstrancją. Zdążyłem spożyć śniadanie, a w pogotowiu po wypiciu kawy o 9.00 będę miał wyjazd do starowinki, którą zabrałem do szpitala. To była dodatkowa pomoc Matki Zbawiciela, jak się okaże spokój będzie trwał aż do 19.30!

       Zobacz jakie owoce daje strona Boża, bo z tego wyjazdu było zadowolonych wiele osób:

- pacjentka z rodziną

- lekarz dyżurny, który poprosił o odwiezienie jego chorej ze szpitala (dobry uczynek, nie wolno, ale udało się).

- kierowca, który po urlopie nie miał grosza na papierosy

- na końcu ja, ponieważ w tym czasie odmówiłem moją modlitwę, a później jak nigdy miałem 12 godz. płatnego wypoczynku!

      O 12:00 musiałem wyjść na spacer modlitewny koło pogotowia i wielbić z krzykiem Boga Ojca: "Tato! Tato!" Natomiast o 15:00 wysłuchałem czytanie „Dzienniczka” s. Faustyny ​​z odmówieniem koronki do Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus wskazał siostrze Faustynie, że z tego, co zapisuje skorzysta wiele dusz. Ja czynię to samo! W ręku znalazł się: „Akt zawierzenia świata Bożemu Miłosierdziu".

       To dzień także z Najświętszym Tatą, którego kocham ponad wszystko! Świadczył o tym pokój Boży, brak kuszenia przez demony oraz łzy wdzięczności, które zalewały oczy. Jakby dla przeciwwagi z radia popłynie dziennik pani Krystyny Jandy: głupstwa ziemskie, chwała własna i przeżycia bogaczki - coś szukającej.

       W tym czasie wzrok zatrzymał "dekalog kardiologiczny", a z kasety popłyną słowa o wypełnianiu Woli Boga Ojca, przykazań i czynienia tego co podoba się Bogu. Popłynie też piosenka o Bogu i Panu Jezusie Dobrym Pasterzu, któremu zależy na złych. To jest niezrozumiałe dla ludzi normalnych...stąd pierwszy święty Łotr, Szaweł, zaparty Piotr oraz Maria Magdalena.

    Dobrze że wczoraj wcześniej poszedłem spać, a teraz  wszystko zapisałem. Dodatkowo pocieszył mnie przejazd obok mojego krzyża, gdzie dalej płonęła lampka…

     Koniec dyżuru, dobra noc, wszystko zwijam na czas, a w drzwiach pogotowia spotkałem się ze zmienniczką. Podziękowałem za wszystko Bogu Ojcu i to z całego serca…

                                                                                                                                                    APeeL

  1. 01.10.2004(pt) ZA TYCH, KTÓRZY MIŁUJĄ CIEBIE, BOŻE OJCZE PONAD WSZYSTKO...
  2. 30.09.2004(c) ZA POTRZEBUJĄCYCH SZCZEGÓLNEJ OCHRONY...
  3. 29.09.2004(ś) ZA CHRONIONYCH PRZEZ BOŻĄ OPATRZNOŚĆ...
  4. 28.09.2004(w) ZA PRZEKLINAJĄCYCH SWÓJ LOS…
  5. 27.09.2004(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIDZĄ PRZEMIJANIA SWOJEJ WIELKOŚCI...
  6. 26.09.2004(n) ZA TYCH, KTÓRYM PĘKA SERCE
  7. 25.09.2004(s) ZA OFIARY ŚMIERTELNYCH POMYŁEK
  8. 24.09.2004(pt) ZA POTRZEBUJĄCYCH ZMIŁOWANIA…
  9. 23.09.2004(c) ZA PROSZĄCYCH O WSTAWIENNICTWO…
  10. 22.09.2004(ś) ZA ZAGROŻONYCH…

Strona 1564 z 2479

  • 1559
  • 1560
  • 1561
  • 1562
  • 1563
  • 1564
  • 1565
  • 1566
  • 1567
  • 1568

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 776

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?