Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

23.10.2004(s) ZA OFIARY ZDRADY…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 październik 2004
Odsłon: 54

      W nocy miałem dwa symboliczne sny „do przodu”…

- Dużo ludzi na odkrytej przestrzeni...jutro będę na modlitwie różańcowej pod moim blokiem z figurą MB Niepokalanej.

- Znalazłem się ciężki na drabinie w naszej kuchni. Rano stwierdziłem, że wymaga malowania, a ja jestem coraz cięższy do takich prac!

      Wyszedłem w ciemności na Mszę świętą o 6:30. Sowieci zwijają się z naszej ojczyzny, ale ich siatka trwa, stąd czujność "dotychczasowych wyzwolicieli", bo kradną wszystko w białych rękawiczkach. Nie dano grosza z powszechnego uwłaszczenia, nie dano grosza, podzielono między "samymi swoimi". 

       Można powiedzieć, że wszystko wyszło na jaw. Szczególnie w świetle ujrzano ich zbrodnie. To działanie Mateczki Zbawiciela, do Boga i wielu Mszy świętych za ojczyznę. Ze łzami w oczach wchodziłem do świątyni Boga Ojca na ziemi, jakby na znak w towarzyszącej mgle! Wzrok zatrzymała stacja drogi krzyżowej: Pan Jezus zdejmowanie z krzyża.

    Przepłynął świat faryzeuszy i fałszywość naszego rządu, mordy polityczne komunistów, rozkładania ojczyzny, zabójstwa kapłanów, więźniowie polityczni, od początku odizolowanie prymasa Stefana Wyszyńskiego, zamach na Jana Pawła II. Później w radiu Maryja Antoni Macierewicz będzie mówił o fałszu obecnego prezydenta i obecnej opcji, a w telewizji popłynie film o zdradzie w małżeństwie.

1. Św. Paweł powie (Ef 4,7-16) o Bogu Ojcu, który: „jednych ustanowił apostołami, innych prorokami, innych ewangelistami, innych pasterzami i nauczycielami  dla przysposobienia świętych do wykonywania posługi, celem budowania Ciała Chrystusowego (…) Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki, na skutek oszustwa ze strony ludzi i przebiegłości w sprowadzaniu na manowce fałszu (…)”.

2. Ewangelia (Łk 13,1-9) to pouczenie Jezusa o nawróceniu, które rozpoczyna się od odpowiedzi na doniesienia o cierpieniu”, które (…) nie jest karą za konkretne grzechy, lecz wezwaniem do opamiętania, by nie zginąć (…)”.

      Błyskawicznie przepłynęły obrazy tych, którzy są w Najświętszym Sercu Mateczki...

- wszelkiej maści niewolnicy, bo właśnie pokażą takich, łapanych i przykuwanych do łodzi

- zabijający nienarodzonych

- to są obecni pracownicy supermarketów, a także wierni odpowiednim służbom "bezpieczeństwa własnego"...

     Żal mi ich, ponieważ marnują życie oraz środki środki naszej ojczyzny. „Panie zmiłuj się!” To niewolnictwo w białych rękawiczkach. Ile to kosztuje?

       Teraz Pan Jezus przybył pod mój blok (Komunii św.) wraz z modlitwą różańcową do Matki Bożej. Zdążyłem na to spotkanie po Mszy św.! To bardo piękne i dające moc chwile. Zjednany z Panem Jezusem pragnę odosobnienia, bycia sam na Sam. Przesuwały się ofiary zdrady: w małżeństwie, rodzinie, kościele oraz ojczyźnie przez rządzących. „Panie zmiłuj się”.

       Jeszcze następnego dnia będę wołał w tej intencji do MB Pocieszenia…

                                                                                                                                                                     APeeL

 

 

21.10.2004(c) ZA ZWIEDZIONYCH BOGACTWEM…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 październik 2004
Odsłon: 53

     Szybkie śniadanie i już jestem w ciemności pod przychodnią...taki mój los! W śnie mówiłem o zarobkach szefa mafii paliwowej, a „Super express” doniósł, że zarabia 280 tys. / m-c! Nie mają tacy za grosz wstydu, bo trwa nędza ludzi, którzy nie mają na chleb i leki oraz na wychowywanie dzieci! To coś strasznego. Pan to ukazuje: potworną nędzę i szaleństwo bogactwa!

       Dzisiaj pracowałem szybko i z mocą, a około 10:00 do 11:00 napływała wzmacniająca słodycz Boża! Jakże pragniesz wówczas pomagać, być z biednymi, potrzebującymi, skrzywdzonymi, słabymi...i tak jest w tej chwili!

      Po czasie zauważyłem, że zrobił się straszny nawał, wnoszono całe stosy kart chorobowych. Łącznie przyjąłem około 35 ludzi, a dzisiaj od 15:00 mam dyżur w pogotowie. To normalne niewolnictwo, bo nie mam swojego rejonu, nie wiem za kogo odpowiadam i w każdej chwilce mogą wyrywać mnie na wyjazdy karetką, gdy nie ma lekarza dyżurnego lub jest na wyjeździe!

      Pomagam skrzywdzonym przez ZUS, piszę pisma do Sądu Pracy, a to jest pracochłonne, bo wykonują to dokładnie z zapisem na maszynie. Właśnie przybyła pacjentka, której zabrano rentę po siedmiu latach, a właśnie została porzucona przez męża. Jakby na dodatek do tego wszystkiego jest ciężki niż i pada!

      Dyżur w pogotowiu od 15:00, po chwilce wypoczynku zerwano na wyjazd do bogacza! To człowiek zrujnowany psychofizyczne, ubliża swojemu ojcu, a ma pałac i próbuje wciskać mi dolary! Po rozmowie, złagodniał i zgodził się pojechać z nami do szpitala, był w ciągu alkoholowym przez 21 dni z zagrożeniem życia!

     Podczas przejazdu wzrok zatrzymały kuszące bary: w tym "Gruba Ryba". Natomiast w Sejmie RP będą trwały kłótnie o rządzeniu, forsie, podatkach i aferach. Dla kontrastu miałem ukazany przez Boga Ojca kontrast, bo trafiłem do biednej babci z chorym fizycznie wnuczkiem oraz do matki, która sama wychowuje piątkę dzieci, porzuconymi przez ojca. Wczuj się w jej sytuację oraz babci zdanej na łaskę chorego psychicznie wnuczka!

     Do ambulatorium trafiło trzech złodziejaszków, których ujęto przy kradzieży samochodu...wydałem zaświadczenia, że mogą przebywać w areszcie. Reszta kradnie więcej, ale w białych rękawiczkach! Pan jest dobry, ponieważ do rana będzie cisza. Podziękowałem za dobrą noc.  Nie byłem tego dnia w kościele...

     Jakże pasowała tutaj jutrzejsza Ewangelia (Łk 12,54-59) w której Pan Jezus przestrzegał tych, którzy „sami z siebie” nie rozróżniają „tego, co jest słuszne”? „Gdy idziesz do urzędu ze swym przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do zgody, by cię nie pociągnął do sędziego; a sędzia przekazałby cię dozorcy, dozorca zaś wtrąciłby cię do więzienia. Powiadam ci, nie wyjdziesz stamtąd, póki nie oddasz ostatniego pieniążka”.

                                                                                                                                                                  ApeeL

 

20.10.2004(ś) ZA SPEŁNIAJĄCYCH POSŁANNICTWO…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 październik 2004
Odsłon: 55

     Podczas wyjścia do pracy o 6:45 serce wołało z płaczem: "Mamo! Mamo! Mamusiu! Matko Zbawiciela!" Jeszcze nie wiedziałem, że będzie to ciężki dzień z pracą od 7:00 do 16:00, ale z mocą od Boga Ojca po Mszy św. porannej na której popłynęły słowa czytań...

1.  Św. Paweł powiedział (Ef 3,2-12) o łasce otrzymanej od Boga Ojca i swoim posłannictwie. Jego język jest bardzo trudny (mistyk mistyków), ale Pan Bóg wciąż powołuje sługi do głoszenia Dobrej Nowiny.

     Chodzi o cel naszego życia czyli nawrócenie, ale niewielu tego pragnie! Znam to wszystko z gabinetu lekarskiego: wszyscy pragną zdrowia (czyli pozbawienia mnie pracy) i długiego życia! Takiej wieczności, wg mnie wietrzności! Z mojego doświadczenia trafiamy na zatwardziałych w sercach, a podczas rozmowy od razy poznajemy mających łaskę wiary.

     Część obcych pacjentek specjalnie przybywała do mnie z odległych wiosek, aby posłuchać tego, co mówię. Jest to wynik ujawnienie Tajemnicy przez Ducha Świętego apostołom i prorokom. Apostoł dodał: „Mnie, zgoła najmniejszemu ze wszystkich świętych, została dana ta łaska: ogłosić poganom jako Dobrą Nowinę (…)”.

2. Padną słowa mojego ulubionego proroka (Iz 12,2-5)...

     "Oto Bóg jest moim zbawieniem. Będę miał ufność i bać się nie będę. Bo Pan jest moją mocą i pieśnią, On stał się dla mnie zbawieniem.

Wy zaś z weselem czerpać będziecie wodę ze zdrojów zbawienia. Chwalcie Pana. Wzywajcie Jego imienia.

Dajcie poznać Jego dzieła między narodami, przypominajcie, że wspaniałe jest imię Jego. Śpiewajcie Panu, bo uczynił wzniosłe rzeczy. Niech to będzie wiadome po całej ziemi.

3. Natomiast Pan Jezus zalecił w Ewangelii (Łk 12,39-48), abyśmy czuwali i byli gotowi na Jego ponowne przyjście (Paruzję), ale już w pełni chwały! Muszę stwierdzić, że nikogo to nie obchodzi. Ludzkość woli oglądać wojny w telewizji, nie trzeba wówczas żadnych filmów.

       Popłakałem po przyjęciu św. Hostii, a w tym czasie wzrok zatrzymywało zdjęcie ks. Jerzego Popiełuszki. Dzisiaj jest b. zimno, a tu ścisły post w intencji pokoju na świecie.

      Wczoraj w telewizji było spotkanie z kapłanem egzorcystą oraz innego z książeczką "Jezus Jest" – o uzdrawianiu w Imię Pana Jezusa! Pomoc, ratowanie, wspieranie. Nie wypowiedzianą radością jest spełnianie posłannictwa! Jan Paweł II przestrzegał w tym czasie, aby celem naszego życia nie było bogactwo! Moje serce i duszę zalewały sekundowe błyski miłości i miłosierdzia,  Bożego ciepła i słodyczy!

     To podziękowanie dla mnie, bo dzisiaj byłem z potrzebującymi, którym dawałem, co im się należy, a przy okazji szerzyłem świadectwo wiary...poprzez te czyny!

     Trwał nawał chorych, ale zarazem radość w spełnieniu posłannictwa, a przy okazji dawanie świadectwa wiary. Nikomu nie odmawiałem aż do ostatniej pacjentki („prywatnej”), którą przyjmuję bezinteresownie. Trwa bieda, ale ludzie są pełni wdzięczności. Ja sam jestem takim

      Przybyli chorzy: pacjent z wewnętrznym uszkodzeniem kolana, dyskopatia, niewydolność nerek, kamica. Ile jest możliwości eliminowania ludzi z pracy i życia. Wróciłem do domu z pięknym ręcznikiem...dar od zakładu pracy.

                                                                                                                                                                       APeeL

19.10.2004(w) ZA UTRUDZONYCH…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 październik 2004
Odsłon: 55

     Nie wiedziałem, że dzisiaj będę miał dyżur także po obiedzie. Przerwa będzie tylko na obiad i wizytę domową. „Młócka” będzie trwała do 18.40! Do tego trafią się niespodziewane przypadki…

- dziadek pomieszał maści

- dziadek ma przepuklinę, było pogotowie, ale nie zabrali go, przybył do mnie i czekaliśmy na chirurga, który skierował go do szpitala (czasami bywa niepełne uwięźnięcie)

- pacjentka źle skierowana, zeszło godzinę)

- kierowany na badania, a ma niewypełniony formularz, nie zrobiono tego, strata mojego czasu

- z apteki zgłosili uwagi - muszę podjechać

- pacjentka była już specjalisty, ale prosi o ponowne skierowanie

- na korytarzu kłócą się dwie panie między sobą, a obie przyszły tylko po recepty

- obca chciała jakieś zaświadczenie, a całkowicie nie znam jej schorzeń i sytuacji życiowej

- skierowanie do reumatologa, a to moja specjalizacja

- mieszkająca w moim bloku przyszła pogadać

- jeszcze biedna prosząca o przyjęcie, a to moja ulubiona pacjentka, którą zawsze proszę, aby nie przychodziła w poniedziałek! Teraz siedzi na korytarzu i płacze, a u kolegi obok nie ma nikogo! Napracujesz się, chcesz pomagać, a wychodzisz trzęsąc się ze złości.

      Dodatkowo nie byłem na spotkaniu z Panem Jezusem. Całkowicie wyczerpany padłem wcześniej do łózka…często lekarze z tego powodu umierają.

                                                                                                                                                             APeeL

 

22.10.2004(pt) ZA ODDANYCH TOBIE, MATECZKO…

      Spokojnie płynęła praca w przychodni, na górze budynku w którym jest pogotowie. Schodziło trochę z pisaniem, wielu ma skomplikowane sprawy prawne, a mnie to interesuje i pragnę takim pomagać. To był dzień ścisłego postu (37 godzin) w intencji pokoju na świecie.

       Dopiero teraz spożyłem talerz zupy, chleb i kawę. O owocach tego wyrzeczenia dowiem się po śmierci. Zdziwisz się codziennym chodzeniem do kościoła, co niewierni i wrogowie naszej wiary nazywają „lataniem do kościoła”.

      Trwało to od 7.00-15.00, chwilka snu i już jest 17.00. Przed wyjściem na Mszę św. czyli spotkaniem z Panem Jezusem córka poprosiła o recepty na lek przeczyszczający, jest uzależnioną anorektyczką. Łzy zlały oczy, bo nic nie mogę uczynić, ona nie chce być uzdrowiona (zwiedzenie przez złego ducha).

     Poprosiłem Pana Jezusa o pomoc. Zarazem napłynął obraz mojej córeczki Marty, która zmarła oraz obecnego syna (nie wiadomo, co z nim jest). Poprosiłem Matkę o wstawiennictwo w ich intencji. Serce zalał ból i smutek. Popłakałem się z wołaniem: „Mamo! Matko! To Twoje dzieci!”

1. Św. Paweł prosił (Ef 4,1-6): „Zachęcam was (…) abyście postępowali w sposób godny powołania, jakim zostaliście wezwani, z całą pokorą i cichością, z cierpliwością, znosząc siebie nawzajem w miłości. (…) Jeden jest Pan, jedna wiara, jeden chrzest. Jeden jest Bóg i Ojciec wszystkich, który [jest i działa] ponad wszystkimi, przez wszystkich i we wszystkich.

2. Psalmista pytał (Ps 24,1-6): „Kto wstąpi na górę Pana, kto stanie w Jego świętym miejscu? Człowiek rąk nieskalanych i czystego serca, który nie skłonił swej duszy ku marnościom”.

3. W zawołaniu Jezusa (Mt 11,25) będą moje słowa: „Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że tajemnice królestwa objawiłeś prostaczkom”.

     W tym czasie wzrok zatrzymała stacja Drogi Krzyżowej: Pan Jezus zdejmowany z krzyża, a płyną właśnie słowa pieśni: „Idźmy, tulmy się jak dziadki do Serca Maryi Matki”. Po Eucharystii nie obchodził mnie ten świat. Zapaliłem lampkę przed obrazem Matki Zbawiciela.

     Na ten czas oglądałem w telewizji cierpienia, które niesie ten świat...

- dziewczynka po operacji (zła diagnoza), krwiak po spowodował ucisk, duszność i odmóżdżenie z niedotlenienia

- przytulisko dla bezdomnych, normalnych ludzi, którzy zostali bez niczego

- wysłani do Iraku, zabity, niewiele dostanie

- niewidomi, biedni, niedożywieni, zdani na łaskę losu, chorzy bez pomocy, krzywdzeni, bezradni

- ogarnij cały świat; ofiary wypadków z niesprawnością, a moim bloku leży porażony po skoku do wody, oddałem opiece Matki Bożej moje dzieci

- zwiedzionych przez mafię i zbrodnicze systemy, mogą nagle zginąć bez nawrócenia...właśnie kapłan pukał w konfesjonale (odpuszczenie grzechów)

- zabijający nienarodzonych…

      „Oddaję Tobie Mateczko tych wszystkich, także dzieci, które nie wiedzą, że Jesteś! Tak jak dziecko płaczące w telewizji ma lęk odosobnienia...płacze po każdej chwilce oddalenia od matki!”

      Całość dopełni nabożeństwo różańcowe przy figurze Mateczki, koło mojego bloku o 17.30...z kapłanem i lampkami w kształcie serca. Łzy zalewały oczy z moim oddaniem Matce Bożej moich dzieci…

                                                                                                                                                              APeeL

 

 

 

18.10.2004(p) ZA OFIARY NAPADU...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 październik 2004
Odsłon: 55

Św. Łukasza

     Od 22.00-23.00 w radiu "Maryja" słuchałem rozmowy z autorem książki  (naukowcem z UW), który rozpracował działania komunistów (bolszewików). To zbrodnie, fałsz i kasa, napady i zabijanie! Dzisiaj w telewizji będzie relacjonowana sprawa napadu na księdza Jerzego Popiełuszkę oraz na Grzegorza Przemyka...całkowicie niewinnych!

     Nie mogłem dojść do siebie - w smutku trwałem jeszcze rano, a zły zalewał mnie niechęcią do ludzi i pracy w przychodni. Całkowicie zapomniałem, że dzisiaj jest świętego Łukasza, naszego patrona. Przybyło wielu chorych i to niepotrzebnie oraz w głupich sprawach, a około południa będzie napad przez demona...

- muszę jechać na przyjętą wizytę

- poszkodowanemu przez KIZ-u (jedna piąta rent jest lewych, dlatego trzeba innym szkodzić) wypełniłem odwołanie od tej szkodliwej decyzji, ale zawsze czynię to po umówieniu się...w środy i piątki!

      Podczas przejazdu na Mszę świętą spotkałem naszego sanitariusza, który upadł na twarz, którą miał zakrwawioną! W kościele łzy zalały oczy, przepraszałem Pana Jezusa i podszedłem do spowiedzi.

      W tym czasie mój prof. św Paweł mówił (2 Tm 4,9-17a): W pierwszej mojej obronie nikt przy mnie nie stanął, ale mię wszyscy opuścili: niech im to nie będzie policzone! Natomiast Pan stanął przy mnie i wzmocnił mię, żeby się przeze mnie dopełniło głoszenie [Ewangelii] i żeby wszystkie narody [je] usłyszały”. Przypomniał się napad na mnie (przeczytaj świadectwo (08.12.2025 r.).

    Psalmista głosił fakt (Ps 145,10-13.17-18), że:

„Królestwo Pana głoszą Jego święci”, co jest zrozumiałe, bo mając moja łaskę „musisz” mówić o tym, jak o znalezieniu wielkiego skarbu. Nawet wołasz za nim i za mną...

„Niech Cię wielbią, Panie, wszystkie Twoje dzieła i niech Cię błogosławią Twoi święci. Niech mówią o chwale Twojego królestwa i niech głoszą Twoją potęgę.

(…) Królestwo Twoje królestwem wszystkich wieków, przez wszystkie pokolenia Twoje panowanie".

     Dzisiaj Pan Jezus w Ewangelii (Łk 10,1-9) wyznaczy jeszcze siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. To trwa dalej, a ja jestem tego dowodem. My nie szkolimy się na kursach jak udawać „nauczycieli”, fałszywych wiernych, przyjmujących pozy świętych, ale mówimy to, co napływa do nas od Ducha Świętego. Każdy ma inny charyzmat, ale wszyscy na świecie wiemy to samo, ale wiemy, że Królestwo Boże istnieje...nawet jest już tutaj i to w nas. Tego nie można przekazać!

        Po Komunii  św. pozostałem sam na Sam z Panem Jezusem!

                                                                                                                                                              APeeL

 

 

 

  1. 17.10.2004(n) ZA OCZYSZCZONYCH…
  2. 16.10.2004(s) ZA ZDANYCH NA PASTWĘ LOSU…
  3. 15.10.2004(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ZŁO POKONUJĄ DOBREM…
  4. 14.10.2004(c) ZA OFIARY NIKCZEMNYCH INTRYG...
  5. 13.10.2004(ś) ZA MARNIEJĄCYCH BEZ CIEBIE, JEZU...
  6. 12.10.2004(w) ZA NIECHCĄCYCH POSIADANIA DZIECI…
  7. 11.10.2004(p) ZA OFIARY PRZEWROTNYCH…
  8. 10.10.2004(n) ZA NIEWDZIĘCZNYCH ZA URATOWANIE...
  9. 09.10.2004(s) ZA MARNUJĄCYCH TALENTY I ŁASKI…
  10. 08.10.2004(pt) ZA WALCZĄCYCH Z TWOIM KOŚCIOŁEM, PANIE JEZU…

Strona 1561 z 2479

  • 1556
  • 1557
  • 1558
  • 1559
  • 1560
  • 1561
  • 1562
  • 1563
  • 1564
  • 1565

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 829

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?