Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

29.03.2008(s) ZA TYCH, KTÓRZY POZNALI BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 marzec 2008
Odsłon: 625

Motto: „My chcemy Boga w książce, w szkole”

    Ja wiem, ze wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim, ale Ciebie jeszcze nie przebudzonego, letniego lub będącego w „żłobku lub przedszkolu niebiańskim” Okrutnik będzie Cię mamił, zalewał „moherowymi beretami” oraz nawiedzonymi, którzy „mają fluidy” lub normalnie są stuknięci.

   Daj Boże, życzę tego każdemu...nawet Jerzemu (gr. georgos...rolnik) Urbanowi, który jest szurnięty, ale w drugą stronę. Popisuje się nad grobem od Szatana. Niedługo będzie z nim żartował przez cała wieczność, bo dusza nie umiera.

    Właśnie wróciłem z posiedzenia rządu (sen), gdzie premier Donald Tusk tłumaczył z „polskiego na nasze”. On nie wie, że się nie nadaje…może poważnie przyjmie to, co pokazano w „Majewski show”?

    Jeżeli masz na imię Jakub („niech Bóg chodzi za dzieckiem”) to zalecam, abyś zdobył:

1. świadectwo lekarki: „Trafiona przez piorun”. Można wejść: „Miłujcie się” nr 5-2008, gdzie jest art. o tej kolumbijskiej dentystce - dr Glorii Polo. Nie pożałujesz, bo ja wiem, że jest to Prawda!

2. jeszcze większe jest w „Miłujcie się” nr 5-2018, gdzie Hindus podobny z wyglądu do mnie porzucił islam dla wiary prawdziwej: „Żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk” (Flp 1.21). Ja to - do czego on dochodził jako teolog i filozof - otrzymałem w łasce wiary...

    Wróćmy do tego dnia, gdzie na dyżurze w pogotowiu tłukliśmy się karetką drogą usłaną zabitymi żabami...dziwne, bo do wioski Żabia Wola! Stamtąd zabrałem pacjenta, który wczoraj był obserwowany w Izbie Przyjęć.

   Przekazałem mu spostrzeżenie ważne...dla wszystkich z miażdżycą (przewężonymi naczyniami) oraz migrenami i kolkami wszelkiej maści, że groźna jest pogoda z niżu na wyż (2.5 dnia przed tą zmianą).

    Zdziwiony stwierdziłem, że jesteśmy w miejscu pięknego krzyża z Matką Zbawiciela i Marią żoną Kleofasa. Wszystko oświetlone lampami elektrycznymi, na prywatnej działce.

   Rano Pan dał do ręki Swoje Oblicze z Całunu. Takie samo mam w pokoju lekarskim i dwa w moim kąciku domowym. Na tej ulotce były słowa Zbawiciela; „/../ Miłość Moja nie odstąpi od ciebie.” Ja wiem, że Syn Boga Żywego jest wierny na zawsze!

   Na Mszy św. porannej zawołałem: „Tato, Tato, Tatusiu nie chcą Ciebie, nie chcą Królestwa Niebieskiego”. Jakim językiem przekazać Ci zjednanie mojej duszy ze Zbawicielem...musisz sam to przeżyć. Dodatkowo moje serce zalał ból Najświętszego Serca Zbawiciela z powodu niewiary.

    Piotr i Jan uzdrawiali w Imię Boże, ale zabraniano im tego, a oni zapytali: „czy bardziej trzeba słuchać się Boga czy ludzi?” Jakże to proste i pięknie. Trzeba mówić o Bogu, wołać i prosić: „Dziękuję Panie, że mnie wysłuchałeś /../ Pan moim Zbawcą…oto dzień, który Pan uczynił.” Sami uczniowie nie wierzyli, że Pan Jezus zmartwychwstał!

    Wychodzę i razem z dzwonami kościelnymi wołam; „Panie daj moc, aby uwierzyli, że Całun to prawdziwe Twoje Oblicze…że Twoje Rany były prawdziwe”. Ja jestem w lepszej sytuacji, bo wiem, że Pan Jest! Pan dał mi tę łaskę i dlatego muszę głośno wołać, napierać w porę i nie w porę. Nie wiadomo czyje serce przebije moje słowo i kiedy to się stanie. Cały ten czas towarzyszyła mi Matka Zbawiciela oraz figury, obrazy i krzyże.

    Nie wiem kogo Pan sprowadzi na spotkanie. Rano prosiłem Matkę Zbawiciela o ochronę, a od Anioła napłynęło; „nie bierz laptopa”. Wyjaśnię Ci na kilku przykładach jak pomaga nasz Anioł Stróż...przeważnie mówi: „Nie!”, a to wszystko:
- dzwonię do TV Trwam, a mam numer do radia Maryja...
- czwartek / piątek nastawiam budzik i wciskam 2x, a ma być 3x
- wyjazd do W-wy, manifestacja LPR-u…po co i na co?
- akumulator wyładowany, a ja jadę odwiedzić pacjenta, samochód zatrzymuje się. Nie słuchałem: „nie”!

   W ręku „Partia wobec Kościoła”…”My nie chcemy Boga”...włączyła się też relacja z walki o kościół w Zbroszy Dużej, a to było głośne wydarzenie w tamtym czasie.


                                                                                                                       APeeL

 

 

 

28.03.2008(pt) ZA BUDUJĄCYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 marzec 2008
Odsłon: 692

słowa kluczowe; „kamień węgielny”…

   Ostatni wolny dzień…wyjątkowo pieszo idę do Domu Pana. Dziwne, ale uwagę zwracają; rozbierana buda (młody właściciel zmarł nagle), plac z drewnianymi chatami (z tamtego wieku) z materiałem na nowy budynek i robotnicy uwijający się przy układaniu płytek chodnikowych.

    To bardzo ciężka praca, cięcie betonu, kopanie, dźwiganie…nawet mówię do nich, że aż prosi się piosenka Kaczmarskiego: „A mury runą, runą /../”...

    Mszę św. odprawiał "dziwny" kapłan, który nie potrafi wygłosić kazania oraz prawidłowo spowiadać (nie chodzą do niego)…ale nabożeństwa prowadzi z dostojeństwem, mówi wolno i zawsze tak samo. Na ten czas psalmista wołał o Panu Jezusie, że: „Kamień odrzucony przez budujących stał się kamieniem węgielnym”. 

    Jest mi przykro, bo koledzy z samorządu lekarskiego moją wiarę w Boga - z uczestnictwem od 30 lat w Mszach św. i ofiarowywaniem każdego dnia życia - uznali za chorobę psychiczną. Odważyłem się stanąć w obronie krzyża Pana Jezusa, który - bezkarnie usunął z miejsca poświęconego - utytułowany kolega psychiatra. Spotkał mnie odwet... 

    Po Eucharystii napłynęła słodycz oraz ciepło w nadbrzuszu, musiałem ciężko oddychać, pojawiała się ciężkość w ciele z pragnieniem pozostania w Domu Boga naszego…minęły wszystkie złe myśli, bo wiem, ze Pan mnie poprowadzi.

    Po wyjściu ludzie pozostałem w świętej ciszy i wołałem: "Panie mój jak wielka to łaska…wolny czas dla Ciebie, Jezu! Poprowadź mnie Panie w sprawie emerytury z obecnymi kłopotami”. Dopiero po latach ujrzę, że ta krzywda uchroniła mnie od chęci dalszej pracy, a i tak zabraknie mi czasu na przepisywanie dziennika duchowego.

    Na spacerze modlitewnym uwagę zwrócą wielkie głazy polne oraz wyorane kamienie, a także wielkie kamienne ogrodzenia. Trafiłem też do dwóch sklepów budowlanych, bo mam malować mieszkanie. Spotkałem też żonę (Ukrainkę) mojego pacjenta (po udarze), która idzie w sprawie interwencji (jest wolna kawalerka na parterze i na pewno ktoś chce ją zagarnąć).

   W oddali ujrzałem budujących dom i dochodził trzask maszyn z mijanego zakładu. Pan wprost ukazuje mi trud, którego odpowiednikiem jest droga cierniowa w dochodzeniu do świętości. Naprawdę tak jest, a dowodem jest poranne wystąpienie strasznych wyrzutów sumienia.

  Wołałem w „św. Osamotnieniu Pana Jezusa” za tych, których dręczą takie wyrzuty: "Wybacz Boże, wybacz. Panie to Ty na mnie spojrzałeś, dziś wyrzekłeś me imię”. Idę i teraz ponownie śpiewam tę piosenkę.

   Znowu trafiłem na remont...byłego domu towarowego, który przerabiają na bank. Żona kopała dołek dla malej sosenki, ale trafiła na podłoże betonowe, które musiałem sam pokonać. Ta "duchowość zdarzeń zadziwia" i sprawia kłopoty, bo  właśnie stłukła się płytka na balkonie, którą trzeba skleić.

  Z tego powodu znalazłem się w sklepie budowlanym, zmieniam też opony i zabezpieczam progi samochodu (malowanie), a także sprzątam garaż. Rano mówiłem żonie o znakach i to jest świadectwo dla niej...

      Ogarnij cały świat, a a nawet przestępstwa, bo w Doha, stolicy Kataru...zatrudniani do pracy na wieżowcach nigdy już z nich nie schodzą...

                                                                                                                                   APeeL

 

 

 

27.03.2008(c) ZA CIERPIĄCYCH DLA PANA JEZUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 marzec 2008
Odsłon: 614

„Człowiek dobry jest uczniem Boga i jego naśladowcą, i prawdziwym synem”... Seneka

    Tuż po przebudzeniu wzrok zatrzymał piękny obraz, który dała mi rodzina zmarłej babci. Pan Jezus w świetlistej aureoli błogosławi klęczące matki z dziećmi. Tego właśnie dnia zmarł Jan Paweł II (2 kwietnia 2005). 

    Dzisiaj w Słowie św. Piotr ostrzega (Dz 3,15): „Zabiliście Dawcę życia, ale Bóg wskrzesił Go /../ w ten sposób spełnił to, co zapowiedział przez usta wszystkich proroków, że Jego Mesjasz będzie c i e r p i a ł. Pokutujcie więc i nawróćcie się /../.”

    Po Eucharystii wzrok zatrzymały aniołki przy pustym tabernakulum, a Ciało Zbawiciela lekko pękło na pół. Pan wówczas mówi; „Jestem z tobą”, bo czekają mnie jakieś cierpienia. Wolno napływała ekstaza z opisanym działaniem;

nadbrzusze - przyjemne ciepło

serce - pokój

usta - słodycz

oczy - zamknięte

pragnienie ciszy i milczenia, a zarazem krzyk w duszy z dziękczynieniem Bogu Ojcu!

   To dzieje się w kilka sekund - jak po dożylnym podaniu narkotyku...bez najmniejszego mojego udziału i w różnym czasie od przyjęcia Ciała Zbawiciela. Ten opis dotyczy efektów możliwych do rejestracji działania Eucharystii w duszy, która jest w błogostanie.

    Tego nie uzyskasz czynnikami fizycznymi (ciastko, kojąca muzyka, piękne obrazy, okład, masaż, mantry)…nawet wszystkimi na raz! Przyjemność samego ciała…nuży jak wszystko inne. Po pewnym czasie nie chcesz słodyczy, używek oraz miłych doznań.

    Tutaj jest odwrotnie: „zawsze to samo, ale pragniesz tego na wieki”…trwa godzinę chcesz więcej i więcej aż do wieczności. To łaska, łaska…

    W słowniku szukam słowa i trafiam na; Bodhisattwa („osoba oświecona”). Oświecenie, olśnienie to łaska niosąca cierpienia. W ręku znalazł się tygodnik „Niedziela”, który otworzył się na liście: „Piszę do Was z więzienia.” Tomek Łzy zalały oczy z powodu podobieństwa naszych przeżyć mistycznych, które są nieprzekazywalne.

   Brat Tomek musi zdobyć książkę: „Za pięć godzin zobaczę Jezusa” (Jacques Fesch)…to relacja skazanego na śmierć, który został oświecony. Jego dziennik kończy się w momencie przybycia katów; „Panno Święta, na pomoc. Żegnajcie wszyscy i niech Pan was błogosławi”.

    Na spacerze modlitewnym nagle napłynęła intencja: „za cierpiących dla Jezusa”. Napływa mój protest w sprawie profanacji krzyża przez kolegę psychiatrę…z obecnym „włóczeniem po sądach”. To cierpienie daje radość w postaci „słodyczy” krzyża.

    Nie ma środków do przekazania tego cierpienia, a zarazem słodyczy w duszy...trzeba to przeżyć samemu. Podczas odmawiania mojej modlitwy przepłyną święci i męczennicy za wiarę, a Pan zaprosił mnie na ponowną Mszę Św…przy pustym grobie Jezusa skończę moje wołania.

    Napisałem do tyg. „Niedziela” prośbę o przekazanie mojego listu i świadectwa wiary panu Tomkowi…dla podtrzymania go na duchu. Jego relacja jest dowodem na podobieństwo naszych doznań mistycznych...w tym skazanego na śmierć oraz siostry Faustyny.

                                                                                                                      APeeL


 

26.03.2008(ś) ZA TYCH, CO W DIABELSKIM KRĘGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 marzec 2008
Odsłon: 826

słowa kluczowe;

„mam Boga w dupie” skandalista K. Wojewódzki
„sado - masochistyczny obłęd” wizażysta P. Tymochowicz

    Zrywam się na poranne nabożeństwo, a w głowie obraz zaklętego kręgu, który atakuje Kościół Zbawiciela; jawni wrogowie, sataniści, systemy totalitarne (Korea Północna, Chiny, Sowiety ze Stalinem, Niemcy z Hitlerem), obecna lewica (także u nas) z przykładem Hiszpanii.

    Dalej sekty, apostazja i grzeszni kapłani, bluźniercy i świętokradcy, agnostycy żyjący jakby Boga nie było oraz europejczycy („ładnie mówiący”), letni katolicy („wierzący niepraktykujący”), mocno wierzący ateiści i cała masa nieświadomych („kościół to kasa i zacofanie”).

    Na Mszy Świętej stałem pusty i nie docierały czytania. Łzy zalały oczy, a serce drgnęło przy Słowach Pana; „O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy!”.

     Popatrz teraz na duchowość zdarzeń;
1.  toczy się sprawa sprofanowania przez kolegę-lekarza miejsca kultu religijnego

2.  w dwóch „Gościach niedzielnych” są artykuły; „Szatan nie umarł” oraz „Uwaga na Antychrysta”

3.  wysłałem list do biskupa, aby wyjaśnił dlaczego pisze do „Tygodnika Powszechnego”?

4. Piotr Tymochowicz w „Super Stacji” Mękę Zbawiciela określił jako; "sado - masochistycznym obłędem", a Kuba Wojewódzki ze swoim gościem (TVN 25 III) powtarzał, że „ma Boga w dupie”.

5. pada Słowo Boże z ust Jana Pawła II; „My katolicy prosimy o wzięcie pod uwagę naszego punktu widzenia /../ wielu z nas czułoby się nieswojo w państwie z którego struktur wyrzucono by Boga, a to pod pozorem światopoglądowej neutralności /../”.

6. w ręku mam wywiad z o. Rydzykiem; „Ładne słówka to za mało”, przemówienie papieża Benedykta XVI o sekularyzacji...

    Ze starej kasety kapłan mówił mocnym głosem; „niegdyś byliście ciemnością /.../ nie miejcie nic wspólnego z bezowocnymi uczynkami ciemności /.../ nawet wstyd mówić, co się potajemnie wśród nich dzieje”.

    Cóż pokazał mi Pan? Nasza wiara opiera się na cudzie Boga-Ojca czyli Zmartwychwstaniu Jezusa! To Królestwo jest nie z tego świata i przenika granice państw. Zawsze będą tacy jak ja. Szatan zmienia taktykę walki (obecnie media), a pasterze mojego kościoła śpią!! Wyjaśnia to „patrzenie” figury Pana Jezusa Dobrego Pasterza .

   Pobiegłem na ponowną Mszę Św. i wołałem do Boga: ”Panie wyrwij choć jednego z tego diabelskiego kręgu /../ to ślepcy duchowi potrzebujący cudu /../ daj Jezu Twoje Światło tym, którzy gubią siebie i innych /../ bądź pochwalony Boże Ojcze za Mądrość, której cząstkę ukazałeś - w Swojej Łaskawości - właśnie dzisiaj”.

    Jan Paweł II pobłogosławił mój wysiłek („pracownik żniwa”), a jakby na znak - z doniczki przed Jezusem z Całunu - spadł dla mnie kwiatek! Popłakałem się, a Ty zobacz jak dziękuje Zbawiciel!

    Wszystko kończy się o 3.00 w nocy zaleceniem Seneki: „Sic vive cum hominibus, tanquam deus ideat", co oznacza "żyj z ludźmi jakby widziany przez Boga”...

                                                                                                                                APEL

25.03.2008(w) ZA SZKODZĄCYCH KOŚCIOŁOWI KATOLICKIEMU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 marzec 2008
Odsłon: 844

     Ta intencja to mój list do Jego Ekscelencji, Biskupa Pomocniczego Józefa Zawitkowskiego...od dawna chciałem napisać, ale Pan Jezus sprawił, że stało się to właśnie dzisiaj.

     Dwa zdania o sobie...lekarz rodzinny, 64 lata, wiedzący, że Bóg Jest i wszystko jest prawdziwe w naszym Kościele Świętym. Na każdy dzień mojego życia mam podawane intencje modlitewne poprzez tzw. „duchowość zdarzeń”, którą sam jestem zadziwiany codziennie…od 20 lat!

   Przed Mszą Św. pomyślałem o sprawie soli (przekręty) i o jej ewangelicznym zwietrzeniu. W sercu wrogowie ojczyzny, UE bez Boga, TVN gdzie wciąż „wzywają” ks. A. Bonieckiego, a tam właśnie Kuba Wojewódzki z gościem stwierdził, że ”Boga ma gdzieś...”.

    Ponadto odczuwałem pustkę w duszy, a nawet złość, bo naraziłem się w Izbie Lekarskiej, ponieważ protestowałem przeciwko strajkom lekarzy, które samorząd lekarski popierał...wielu chorych umarło (przenoszono)!

    W ręku znalazła się bardzo stara kaseta z kazaniem „sprzed wojny”; „/../ kiedyś wszyscy staniemy przed Panem w nagiej prawdzie /../ czasem /../ trzeba nie /../ widzieć i nie słyszeć grzechu dzikich ludzi /../ coraz mniej nas /../ nie możemy uczyć piosenek dla Pana Boga /../”. Nadejdzie czas przepłynięcia na drugą stronę.

    Tam były też piękne słowa o miłości do ojczyzny, dalej trwającym zniewoleniu i zarzutach przeciw Kościołowi Katolickiemu, który jest „nietolerancyjny, wciska się do rządu, radia i miesza się do wyborów”.

    Na Mszy Świętej Maria Magdalena woła „Rabbuni”, a proboszcz śpiewa z ludem powtarzając „Niech żyje Jezus”.  Eucharystia odmieniła mnie całkowicie, bo słodycz zalała usta, serce pokój, a duszę wielkie skupienie.

    Nagle nie ma żadnej „ważniej” sprawy oprócz mojego zjednania z Bogiem. Nie mogłem wyjść z kościoła. W „ciszy serca i duszy” zostałem na następnym nabożeństwie i - ze łzami w oczach - ponownie słuchałem tych samych czytań.

    To ja jestem z przemawiającym Piotrem i przy Aniołach Grobu Pana. Gdyby ktoś jeden raz przeżył to, co ja w tej chwili…uwierzyłby w Boga raz na zawsze! To miłosne zjednanie z Jezusem przekraczające grób!! Nie sądziłem, że nagle otrzymam tyle słodyczy prawdziwej.

    Po powrocie do domu zza ściany usłyszałem kwilenie dzieciątka...to ja jestem właśnie takim dzieciątkiem Bożym na wieczność. To wyrwało się z mojej duszy zakochanej w Bogu. Tylko tym słowem można opisać mój stan. Zrozumie to kochający pierwszą miłością.

    Na ten moment moje serce woła; „Jezu mój! Moja Ostatnia Miłości! Mój Przewodniku na bezdrożach. Nie opuszczaj mnie w Twoich Potrzebach, bo tylu idzie w kierunku zwykłego życie i „Ameryki”, a nie wybierają prostej drogi: Twój Kościół – Królestwo Niebieskie.

   W Biblii szukałem słowa o soli. Wzrok padł na Ps. 53(52): „Czy się nie opamiętają ci, którzy czynią nieprawość, co lud mój pożerają, jak gdyby chleb jedli, a nie wzywają Boga?”.

    Książka „Serce” Amicisa otworzyła się na stronie 142 z tytułem „Chory nauczyciel”, a na spacerze z żoną wzrok zatrzymała spalona gazeta z tytułem o szkodzie. Tak została odczytana intencja modlitewna tego dnia; „za szkodzących Kościołowi Katolickiemu”.

    Pytanie; dlaczego Jego Ekscelencja uwiarygodnia swoją osobą „Tygodnik Powszechny”?

                                                                                                                             APEL
 

  1. 24.03.2008(p) ZA PEŁNYCH RADOŚCI ŻYCIOWEJ
  2. 23.03.2008(n) Wdzięczny Bogu za żonę...
  3. 22.03.2008(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, CO CZYNIĄ
  4. 21.03.2008 (pt) ZA KONAJĄCYCH
  5. 20.03.2008(c) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA BOŻE DOBRODZIEJSTWA
  6. 19.03.2008(ś) ZA TYCH, KTÓRZY PRZEJRZELI
  7. 18.03.2008(w) ZA PODŁYCH DO KOŃCA
  8. 17.03.2008(p) ZA TROSKLIWYCH OPIEKUNÓW
  9. 16.03.2008(n) ZA TYCH, DLA KTÓRYCH MĘKA JEZUSA BYŁA NADAREMNA
  10. 15.03.2008 (s) ZA SKACZĄCYCH SOBIE DO OCZU

Strona 1325 z 2504

  • 1320
  • 1321
  • 1322
  • 1323
  • 1324
  • 1325
  • 1326
  • 1327
  • 1328
  • 1329

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1913

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?