Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

19.04.2008(s) ZA ZAMYŚLONYCH NAD MISTERIUM ŚMIERCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 kwiecień 2008
Odsłon: 987

motto; Pieta

     W śnie zmarły brat podał mi małe dziecko...byłem też na rynku z trzema pięknymi kościołami! To ewidentna prośba o modlitwę wstawienniczą.

    W kościele zawołałem: „Jakże pięknie układasz Boże każdy dzień mojego życia!” „Patrzy” obraz Pana Jezusa Miłosiernego, a z czytań dobiega; „Temu, kto prawy okażę zbawienie”. Czas Eucharystii, a w myślach rozproszenia...ambasada Sowietów bliska naszego URM, kabaret „Szkoda gadać” i protesty pielęgniarek.

    Święta Hostia pękła całkowicie na pół...czeka mnie jakieś cierpienie, a dzisiaj mam dyżur w pogotowiu. W tym „strachu” wołam; „Panie mój! Jezu bądź ze mną. Święty Michale Archaniele bądź ze mną!” Zapowiedź cierpienia potwierdzi się, bo pacjent po blokadzie przyczepu (Diprophos) poczuje słabość w nogach i zadzwoni do żony, bo ja byłem w pogotowiu.

    Córce mojego umierającego pacjenta zaleciłem zaproszenie kapłana, ale ona wezwała pogotowie…i trafiła na mnie!  Ja nie widzę sensu podtrzymywania takiego życia, ale do rodziny nie dociera to, że tutaj jest potrzebny kapłan z Panem Jezusem (Wiatyk), gromnica, modlitwy i śpiew w oczekiwaniu na naturalną śmierć. Przecież ja nie mogę powiedzieć; „Wstań, weź swoje łoże i chodź!” 

  Na ten moment z bałaganu w kuchni „spojrzał” maleńki obrazek Pana Jezusa Miłosiernego. Pokazałem im ten znak. Powiedziałem też, że mogę ojca zabrać, ale będzie głupio, gdy umrze po dwóch dniach, bo gaśnie w oczach; nie mówi, błędnie się rozgląda, odwodniony z suchymi ustami (parenteralnie otrzyma nawodnienie).

    Medycyna oficjalna nie ma procedury postępowania z umierającymi katolikami. To brat, który wymaga pomocy duchowej, a rodzina wzywa lekarzy (w tym pogotowie), bo „trzeba się jakoś ratować”.  Pacjent zmarł po przyjęciu Ciała Zbawiciela (był kapłan w Wiatykiem). 

   Straszliwy ból zalał moje serce i duszę aż trzęsą się mi się  ręce, bo w cierpieniu Szatan kręci ludźmi...szczególnie przy umieraniu (bój o duszę).

      „Jezu mój! Panie słodki i Jedyny, wierny na zawsze i czekający na powrót namaszczonych

       ...Twoich i w ostatniej chwilce nawróconych! Niech mój ból zmniejszy Boleść Twej Męki”.

       Na dwóch wyjazdach wołałem, w mojej modlitwie za umierających na całym świecie i za brata ze snu (koronka do Miłosierdzia Bożego i do 5-ciu Św. Ran Zbawiciela), a właśnie jedziemy obok zajazdu, gdzie znajduje się drewniana Pieta, którą odkryłem podczas szkolenia lekarskiego...Matka i Syn zdjęty z Krzyża. To wielka i piękna rzeźba, a stoi w krzakach. Pewna forma profanacji. Popłakałem się.

    Cisza zalała pogotowie tylko słychać ujadanie psów i śpiew konduktu pogrzebowego (blisko droga na cmentarz); „ uchroń moją duszę od śmierci [...] w krainie życia ujrzę dobroć Boga”. Ta dobroć jest już tutaj, ale mało kogo to obchodzi.

- W Częstochowie ma być specjalna msza z egzorcystą…może wybrałby się pan, doktorze; mówi sanitariusz.

- Nie trzeba szukać daleko, bo Pan jest na wyciągniecie ręki... 

     Rano zawieźliśmy do szpitala dwie 90-letnie babcie, a teraz jedziemy z porodem. Narodziny zesłańca z miłości…dla ziemi oraz bliskość powrotu do życia. Napływa refleksja: poród to narodziny dla ziemi i odwrotnie śmierć to narodziny dla Nieba.

    Właśnie z okładki „Niedzieli” patrzy Matka Boża Bolesna (misterium), a w ręku „Karta Praw Dziecka Śmiertelnie Chorego”. Zaczynam zapis, a w TVN „Uwaga” pokazują cztery umieralnie fundacji  „Zdrowa Rodzina”  w których starsi ludzie umierają po oddaniu swoich majątków. W TVP 1 trafiam na moment pogrzebu: „z prochu powstałeś i w proch się obrócisz”.  

      „Dziękuję Panie za każdy dzień z Tobą, bo to czas ś w i ę t y, a bez Ciebie  zmarnowany.

       Poprowadź moje myśli i moją rękę, niech to świadectwo dotrze, gdzie pragniesz”.    APEL

18.04.2008(pt) ZA SPROWADZANYCH DO CIEBIE, BOŻE OJCZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 kwiecień 2008
Odsłon: 883

    Nagle otrzymałem propozycję wyjazdu do Niepokalanowa i Torunia (miejsc kultu maryjnego). W ostatnim czasie napływała bliskość o.M. M. Kolbe, którego wizerunek w pasiaku…otrzymałem od żony oraz ks. Jerzego Popiełuszki.

     Zaczynam żartować, ale czuję prośbę („nie dzisiaj”). Z radia "Józef" płynie relacja nawróconego syna ubeka. Ochrzczony jako dorosły, ujawnia ateizm ojca-funkcjonariusza, który uznawał religijność ludową, ale nie uznawał wiary u wykształconego czyli „mądrego”. Wskazał na to, co wiem, że wiedza religijna nie ma nic wspólnego z wiarą w Boga.

   To było bardzo piękne świadectwo wiary. W ciemności rozpoczynam moją modlitwę. Jakże serce lgnie do podobnych w wierze oraz do złych. Wprost wyobrażam sobie, że idziemy razem i mówimy - każdy po swojemu - o Dobrym Bogu…zrozum to; o Dobrym Bogu.

    Zatrzymaliśmy się w miejscu odpocznienia, każdy spożywa to, co ma, a na ścianie jest malowidło Pana Jezusa z wielkim chlebem w dłoni. Pięknie, pięknie. Zrobiłem sobie zdjęcie, aby  "pokazywać"  się z Panem!

    Dziękczynienie żonie za modlitwy o łaskę mojego nawrócenia…to ona przyprowadziła mnie do Boga. Msza św. z wcześniejszą  spowiedzią, a Pan Jezus wskazuje na Ojca: "Kto Mnie zobaczył, zobaczył także Ojca”. Błyska płomyk gromnicy, trwa wielka cisza i Pokój Boży...„tak tu dobrze u Ciebie, Matko…tak dobrze".

    Popłakałem się podczas przekazu o życiu o. M.M. Kolbego (aresztowanie) oraz informacji o zdewastowaniu figury Matki Niepokalanej (przed kilku laty). Zawołałem tylko: "Panie Jezu! Matko! Pośredniczko Zbawienia! Większość nie chce świętości, zapomina o Obietnicy. Matko! To moi bracia oderwali ci Głowę, potłukli Ciało i Ręce”...

    Co chwilkę napływała bliskość Matki, a łzy leciały na ziemię ("dar łez")...nie wytłumaczysz tego naszym językiem.. Z serca wyrwało się wołanie;

    << Mamo! Mateczko Najświętsza! Opiekunko świętych i błogosławionych. Opiekunko ludzkości. Zmiłuj się nad tym światem.

    Opiekunko żony i naszych rodzin…opiekunko kapłanów, uzależnionych, porzuconych i cierpiących. Niech Twoje Usta będą błogosławione, a Twoje Serce ogarnie pielgrzymów…

   Niech Twój o. M. M. Kolbe uprosi moją świętość i niech mnie nie opuści aż do śmierci, niech mówi przeze mnie…niech udzieli mi swojej pokory i moc. >>

     Trafiliśmy na tamę we Włocławku, miejsce zatopienia zwłok ks. Jerzego Popiełuszki. Popłakałem się i zabrałem z tego miejsca wypaloną lampkę (na pamiątkę). Tutaj powinno być miejsce kultu…większe niż zwykłego śmiertelnika (marmurowe groby z wizerunkami). W sekundzie zrozumiałem jak wielką łaską jest objęcie opieką tego świętego punktu na ziemi…. 

     Pragnę ciszy i skupienia, nawet zaśnięcia w takim miejscu. W Toruniu znowu spotykałem Matkę Niepokalaną. Sam nie wiem dlaczego tu trafiłem? Zważ, że to w prowadzeniu przez Pana. Przewodniczka mówi o całym dziele. Tak się zdarzyło, że trafiliśmy na o. Rydzyka. Błogosławił kobiety i zapraszał.

    Ja wstydziłem się podejść, ale  pragnąłem takiego błogosławieństwa na kolanach! Spowiadałem się z gadulstwa, żartowania, strzelania słowem. Zaczynam walkę. W momencie, gdy zauważam zdarzenie wołam do Taty, Jezusa, Matki…przepraszam.

    Proszę też Ducha Św. o natchnienia. Podczas powrotu wzrok zatrzymywały figury Matki Niepokalanej (dziesięć razy), a ja w tym czasie wołałem: „Tato! Tato!! Matko Jezusa przepraszam":..

    Wróciliśmy szczęśliwie powrót, a napłynął obraz kuli ziemskiej z przyciąganiem zwiększanym wraz ze zbliżanie się! Tak jest też z Królestwem Boga Ojca...

                                                                                                                  APEL

17.04.2008(c) ZA MAJĄCYCH KRZYŻ CHOROBY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 kwiecień 2008
Odsłon: 577

„Zbawienie przyszło przez krzyż, ogromna to Tajemnica”…

     Dzisiaj jest seria ciężko chorych. Na początku przyjęć pacjentów zauważyłem, że fartuch założyłem na lewą stronę…kieszenie mam do wewnątrz („bądź bezinteresowny”). Tak było do końca dnia; 

-  przygotowywana do operacji zaćmy utyka z powodu zwyrodnień

-  muszę zapisać narkotyki dla chorego ze świeżo wykrytym rakiem

-  babcia, całkiem pokrzywiona miała operacje biodra…teraz pod skórą wystaje jej metalowa proteza

-  znajoma lekarka musi jechać karetką…zaskoczona zawałem serca?

-  pogryziona przez nieznanego psa (kłopot, szpital)

-  kobieta odcięła sobie palce piłą tarczową, a innemu ciężar spadł na stopę

-  pobity, złamanie kości czaszki

- przyprowadzony przez żonę…bóle brzucha, zaburzenie w oddawaniu moczu, niezbyt się skarżył, a pęcherz był wypełniony na granicy pęknięcia (2 litry moczu)

-  krwawiący z przewodu pokarmowego…pilny transport do oddziału chirurgicznego...   

    Moje serce rozrywał ból z powodu codziennego krzyża; wielkiej ilości chorych, bałaganu i zmęczenia. Na wizycie domowej trafiłem do mojej pacjentki w agonii...zaleciłem kapłana, który przybył z Wiatykiem. 

    Na ten czas w „Fakcie” było zdjęcie krzyża, który uratował całą rodzinę z ciężkiego wypadku samochodowego. W tym czasie z telewizji popłyną obrazy…krwotocznego zapalenia płuc (wirus Ebola). Afrykańczyk, a później nasza prostytutka…świadomie zarażali wirusem AIDS. Jest apel, aby poszkodowani zgłaszali się przy zapewnionej dyskrecji.

    Obecnie (2020 r.) mamy wybuch bomby biologicznej w Chinach (Wuhan – 400). Podają, że opanowali pandemię, bo chwilowo umiera mniej na dobę.  Apokalipsa już trwa…

                                                                                                                                 APeeL

16.04.2008 ZA TYCH, KTÓRYCH POKRĘCIŁO…

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 16 kwiecień 2008
Odsłon: 611

   W telewizji trwała rozmowa z siostrą porwanego i zamordowanego brata Olewnika (był przetrzymywany przez dwa lata, przykuty do ściany); „pomagał” im komendant - mafiozo, któremu wszystko przekazywali…cały czas zdawało im się, że to ich zaufany obrońca.

     Przepisuję to, a właśnie tatuś z Maroka podjechał pod blok w Gdyni, skatował matkę i porwał swojego 10-letniego syna Ibrahima.

     Leszka Moczulskiego, który krzyczał w Sejmie RP; „płatni zdrajcy, pachołki Moskwy”…uznano, że jest kłamcą lustracyjnym! Nie wiadomo jaka jest prawda, ale to wielokrotny więzień. Wielka droga krzyżowa…

    Czekam na zmiennika po dyżurze w pogotowiu, a on spokojnie spóźnia się i mówi, że mogłem opuścić dyżur…

- To, że pan się spóźnił na dyżur i nie odpowiadał na telefon, to nic, ale samowolne opuszczenia przeze mnie dyżuru jest działaniem kryminalnym!

   Niektórzy zachowują się jak niepełni rozumu. Przychodzi brat „chorego” i prosi dla niego o zwolnienie. Sprawca wypadku pędził 150 km/ godz. a to prawnik mafii. Biegły sądowy stwierdził, że winny jest kierowca motorynki, który został zmasakrowany…stracił nogę, doznał urazu czaszki i brzucha.

    Przepisuję to (17.02.2020), a podobny świr pędził 140 na godzinę, łamał wszystkie przepisy, a ujęty odgryzł policjantowi kawałek palca. Podobnie „chory” porwał właśnie karetkę i przejechał się lądując na słupie. Dlaczego kierowca zostawił kluczyki w zasięgu ręki kluczyki?

    Stajesz się stary, w wciąż jesteśmy młodzi (dusza)...każdy to widzi, ale ty nic nie czujesz i zaczepiasz prawie nastolatki. Właśnie płynie śpiew „tao, tao coś mi się zdawało”.

    Kończę ten zapis (17.02.2020), a głos zabiera „Małgośka” - kandydatka na prezydentową. Kolega Kosiniak - Kamysz uważa, że też się nadaje. Wiadomo, że wysocy rzadziej mają udary, ale nie czytałem o związku wzrostu z mądrością.

    O reszcie kandydatów szkoda pisać, bo o. Robert ujrzał, że PiS zniszczył naszą ojczyznę bardziej niż bolszewicy, a Hołownia podszedł do Eucharystii, której mu odmówiono. Mnie też kiedyś odmówiono, bo kapłan wyglądający jak Usama ibn Ladin nie usłyszał ode mnie głośnego; Amen.

    Natomiast Kukiz uwierzył, że zbawią nas JOW-y...nawet napisał list do Owsiaka, ale ja nie jestem pewien czy on umie czytać. To wcale nie jest takie rzadkie, bo prezes OIL Mieczysław Szatanek moją prośbę o zabraniu mi pr. wyk. zawodu lekarza przeczytał wobec wszystkich, że proszę o następne badanie psychiatryczne.

   Pan prezes nie był pijany ani naćpany...chyba powinien być zbadany, ale przez prokuratora. Nadal prezesuje (2020 r.), ponieważ jest „niezastąpialny”. Na ten moment popłynie reklama telewizyjna ze słowami; „rozum mu odjęło”...

                                                                                                                                     APeeL

14.04.2008(p) ZA UŚWIĘCAJĄCYCH CIERPIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 kwiecień 2008
Odsłon: 548

    W śnie walczyłem z wielkim pająkiem, którego osłabiłem morfiną (czytaj; czeka cię walka z upadłym Archaniołem). W drodze do kościoła znalazłem duży gwóźdź (symbol cierpienia Pana Jezusa), który umoczyłem w wodzie święconej (uświęcenie cierpienia).

    „Czy naprawdę chcesz iść za Mną?...być Moim uczniem? Dlaczego radzisz innym przyjmowanie cierpień i ich uświęcanie, a sam nie przyjmujesz danego przeze Mnie? Dlaczego się buntujesz i nie dziękujesz za tę łaskę? Przyjmij cierpienia i przebacz pełnym sercem, bo to Droga do Nieba!”.

   Nagle zrozumiałem, że Jezus, Święty Świętych, Syna Boga Żywego...za otwarcie Nieba został bestialsko zamordowany, a w pierwszych słowach na krzyżu przebaczył...”Ojcze, wybacz im, ponieważ nie wiedzą, co czynią”.

   Wracają słowa Apostoła Piotra; „[...] To się Bogu podoba, jeżeli dobrze czynicie, a przetrzymacie cierpienia. Do tego bowiem jesteście powołani. Chrystus [...] zostawił wam wzór, abyście szli za Nim Jego śladami [...]”.

    Wychodzę ze spotkania z Panem Jezusem, a dusza woła; „Panie! Spraw, abym nie miał w sercu moich prześladowców...aby zniknęli z moich myśli. Spraw to Jezu! Cóż oni winni, nie wiedzą, co czynią (brat bratu, Polak Polakowi). Niech ten gwóźdź - znak od Ciebie, Panie - będzie symbolem przebaczenia i uświęcenia mojego cierpienia. Duchu Święty przypominaj o tym”!

    W przychodni była straszliwa udręka, a środku pracy napłynęło cierpienie miłosnej rozłąki z Panem Jezusem...wróciło przyjmowanie cierpienia. W domu od żony otrzymałem wiz. o. Kolbe, który znalazła podczas porządkowania parafii...

                                                                                                                            APeeL 

  1. 13.04.2008(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH PASTERZA
  2. 12.04.2008(s) ZA OFIARY BESTIALSTWA
  3. 11.04.2008(n) ZA ATAKUJĄCYCH WIARĘ
  4. 10.04.2008(c) ZA BĘDĄCYCH NARZĘDZIAMI W RĘKU BOGA
  5. 09.04.2008(ś) ZA POTŁUCZONYCH
  6. 08.04.2008(w) ZA SIEJĄCYCH ZŁE ZIARNO
  7. 07.04.2008(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZANIEDBUJĄ MODLITWĘ
  8. 06.04.2008 (n) ZA PROWADZĄCYCH NA ZGUBĘ
  9. 05.04.2008(s) ZA ŻERUJĄCYCH NA ŚWIĘTOŚCIACH
  10. 04.04.2008(pt) ZA ZDOMINOWANYCH PRZEZ MNIEJSZOŚĆ

Strona 1321 z 2504

  • 1316
  • 1317
  • 1318
  • 1319
  • 1320
  • 1321
  • 1322
  • 1323
  • 1324
  • 1325

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1875

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?