Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

02.02.2015(p) ZA URATOWANYCH NIEWDZIĘCZNIKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 luty 2015
Odsłon: 1361

NMP Gromnicznej

       Przeciętny człowiek...nawet wierzący uważa, że ochrona Boża oznacza cudowne uratowanie życia lub wyzdrowienie fizyczne.

    Ja widzę to całkowicie inaczej, bo Bóg Ojciec (Deus Abba) martwi się o każdego z nas, a jest to pokazane na zatroskaniu ziemskiego ojca i matki, która pamięta o szaliku, rękawiczkach, kanapce na drogę i modlitwie.

   Jak wielką przykrość ma ojciec ziemski, gdy nie widzi wdzięczności syna o którego martwi się bardziej niż on sam o siebie. Pomnóż tą przykrość przez ludzkość, a ujrzysz cierpienie Stwórcy.

    Teraz przed wyjściem na Mszę św. poranną pocałowałem Twarz Pana Jezusa z Całunu, a drugi tom „Prawdziwego życia w Bogu” otworzył się na wizerunku Anioła Stróża...Vassuli. Ciekawe jak wygląda mój Anioł Stróż. Ludzie nie mają poczucia chronienia nas przez Anioła Stróża, a w potrzebie przez Świętego Michała Archanioła i nie proszą ani nie dziękują za pomoc.

     Na ten moment podczas wychodzenia z gromnicą do kościoła zepsuł się wkład zamka w drzwiach. Ja widzę w tym łaskę, bo mogło się to zdarzyć po nabożeństwie z utrudnieniem dostania się do domu.

    W moich zapiskach z 1990 roku jest moje zadziwienie pięknem Mszy św. na którą trafiłem pierwszy raz z gromnicą (po nawróceniu. Eucharystia przykleiła się do podniebienia (jak parasol), a to oznacza zapowiadaną ochronę Boga.

    Po czasie pojawiło się uniesienie duchowe, pokój i radość zalały serce, a słodycz usta. Podczas powrotu do domu moje serce „nie mieściło się” w klatce piersiowej, a wyrażają to słowa piosenki: „serce wielkie nam daj, zgodne objąć świat”.

   Tego promieniowania nie można opisać...pojękiwałem tylko: „Jezu! och Jezu! serce mi pęknie”. Pojechaliśmy po podstawowe zakupy, a żona podała mi 3 lampki, które zapaliłem pod krzyżem Pana Jezusa.

    Podczas zamieszanie z wymianą zamka napłynęła bliskość Boga i popłakałem się z powodu wielkiej tęsknoty za Panem Jezusem. Pojawiło się uczucie sieroctwa ziemskiego, zesłania i oddalenia od Raju. Nagle znalazłem się wśród mieszkańców pozbawionych wszystkiego w Doniecku...żyjących w piwnicach.

     W takich momentach ukojeniem jest modlitwa zjednania z Panem Jezusem, ale nie znałem intencji tego dnia. Uniesienie duchowe było inne niż w ekstazie, bo bez słodyczy...jako tęskna rozłąka za Bogiem. W takim momencie człowiek jest niezdolny do normalnego życia. Nawet ustąpił głód ciała.

   Spotkałem znajomą i powiedziałem jej jak jest obdarowana, bo za jej możliwość chodzenia lub widzenia ktoś mógłby oddać majątek. Dodałem do tego pokój w ojczyźnie i możliwość kupowania świeżego chleba. Później powiedziałem, że tą rozmowę pokażą jej po otwarciu Księgi Życia i padnie pytanie o jej wdzięczność Bogu...kiedy była w kościele w zwykły dzień?

    Dałem jej jeszcze dwa przykłady: uratowanej od śmierci, bo z Nieba podano mi rozpoznanie choroby (ostry zator tętnicy płucnej) oraz będących o włos od spalenia mieszkania z zagrożeniem życia. Podziękowali MB Częstochowskiej, bo tak wypadało, ale nadal nie uczestniczą w niedzielnej Mszy świętej.

    A prof. Joanna Senyszyn? Przebyła zawał z zatrzymaniem krążenia i tylko w tym czasie nie ubliżała Bogu. Po wyzdrowieniu śmiała się z życia wiecznego i można powiedzieć, że sama pcha się na śmierć prawdziwą (duszy). Tak mówił Jerzy Urban o ks. Jerzym Popiełuszce, którego bestialsko zamordowano.     

     Intencję odczytałem dopiero 12.02.2015 i to z wielkim trudem, a jest  tak zawsze, gdy dotyczy Boga i naszych relacji. Chodzi o wykluczeni zarzutu szatana, że „podano mu to się modlił”.

    Przez 1.5 godziny krążyłem po mieście i umierałem w zjednaniu z Panem Jezusem podczas odmawiania mojej modlitwy...                                                                                           APEL

 

01.02.2015(n) POKÓJ ZAKWITA, KIEDY PAN PRZYBYWA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 luty 2015
Odsłon: 1443

   Przykro mi, bo wczoraj zmarnowałem czas po uszkodzeniu wyszukiwarki Google Chrome, a nie potrafiłem tego naprawić. W drodze na Mszę św. o 9.00 wołałem w mojej modlitwie za zaległe dni i w pięknej pogodzie ujrzałem pokój.

   Poprosiłem św. Józefa o pomoc, a przed wyjściem pocałowałem Pana Jezusa z Najświętszym Sercem. Dla czcicieli tego wizerunku Pan obiecuje błogosławieństwo. Wyraźnie odebrałem, że nadejdzie pomoc. Musisz zrozumieć, że ja mam mało czasu, a pragnę przekazać moje świadectwa wiary, bo żyję już tylko dla Pana.

    Na nabożeństwie stałem w słońcu, ale brakowało mi tylko pokoju w sercu. Pokój Boży to coś innego niż brak wojny i „święty spokój” o którym marzy każdy emeryt partyjny! Pokój może nam dać tylko Pan Jezus, bo „Pokój zakwitnie kiedy Pan przybędzie”. Poproś o tą łaskę, a będziesz wiedział o czym piszę...

    Na ten moment św. Paweł powiedział: „Bracia: Chciałbym, żebyście byli wolni od utrapień”, a żyli godnie  i „z upodobaniem trwali przy Panu”. 1 Kor 7, 32-35

    Jakże pięknie brzmiał Ps. 95 z zawołaniem, abyśmy stanęli z uwielbieniem przed Obliczem Pana! „Przyjdźcie, uwielbiajmy Go padając na twarze, zegnijmy kolana przed Panem, który nas stworzył. Albowiem On jest naszym Bogiem (...)”.

    Kapłan wspomniał o zagrożeniu wojną i przez pomyłkę wypowiedział kilka słów prawdy o niewiastach w naszym rządzie. Łzy zalewały oczy, bo Pan przybył właśnie do mnie po Eucharystii, która była jak "manna z nieba". Wówczas Ciało Pana rozpada się na drobne cząsteczki, a bardzo lubię ten znak duchowy.  

   Dzisiaj będzie rozbierana Stajenka przy śpiewie kolęd i grze orkiestry. Pokój, pokój, pokój...nie zrozumie tego człowiek bez łaski wiary.

   Po Mszy św. i wcześniejszej prośbie do św. Józefa przez domofon poprosiłem znajomego o naprawienie wyszukiwarki. Czekałem o umówionej godzinie, bo żona właśnie poszła do kościoła, ale okazało się, że rozmawiałem z jego bratem, który ma podobny głos, a nie przekazał mojej prośby. Zobacz sztuczki diabła, gdy prosisz o pomoc z Nieba. Mogłem się obrazić całkiem niesłusznie. Zadzwoniłem i sprawa się wyjaśniła.

     Wczoraj, w centrum handlowym zły kusił mnie do wydania pieniędzy (Lotto, zdrapka, lody, prasa) i to w czasie, gdy modliłem się. Zauważyłem to, ale nie wiedziałem, że te pieniądze będą mi potrzebne! Odpowiedziałem w myśli, że „Pan Jezus da mi więcej”. Wielka jest radość z wygrywania takich małych potyczek.

    Ja nie wiem jak żyją ludzie normalni. Myślę, że szatan usypia ich w czasie, gdy "idzie im dobrze", nie przeszkadza im w czasie trwania w odwróceniu od Boga.

    Wszystko zostało naprawione i zmieniłem ważne kody. Cierpienie, które otrzymałem w związku z wczorajszą intencją zostało zamienione na radość i pojechałem na uroczyste (o 16.15) rozebranie Żłóbka. Popłakałem się kilka razy podczas odchodzenia Dzieciątka, bo nasz chór wstrząsająco śpiewał o Malusieńkim.

    Nawet teraz, gdy to zapisuję w środku nocy przez moje ciało przepływa dreszcz i chce się płakać. Przypomniał się starzec Symeon, który powiedział po ujrzeniu Dzieciątka, że może spokojnie umrzeć. Ja zawołałem z płaczem: „do zobaczeni Panie Jezu za rok”!                                       APEL

    

31.01.2015(s) ZA STWARZAJĄCYCH ZAGROŻENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 31 styczeń 2015
Odsłon: 1388

    Dzisiaj jest brzydka pogoda, ale pojechaliśmy do centrum handlowego dla złapania przez żonę oddechu, bo nie musi gotować obiadu. W tym czasie odmówiłem zaległą modlitwę: „za nieprawidłowo pojmujących miłość” i popłakałem się po spożyciu obiadu w barze szybkiej obsługi.

    Wcale nie dziecinnieję i nie pomieszało mi się w głowie. Dopiero w moim stanie zrozumiesz słowa Pana Jezusa: za wszystko dziękujcie! Człowiek normalny powie, że przecież zapłaciłem. Nie ma sensu dyskusja, bo musisz otrzymać dar łez, który jest wynikiem ujrzenia w takim momencie całego świata.

    Później w „Super Stacji” trafię na informację o celebrytkach, które trafiły do fabryki w Kambodży, gdzie pracowały przez 12 godzin bez wytchnienia za 3 dolary dziennie. Jedna z zatrudnionych tam pracownic stwierdziła, że od lat szyje tylko jeden wzór, właściwie jeden szew, a jej matka umarła z głodu.

    Przenieś się na chwilkę do piwnic w Doniecku, gdzie żyją dzieci oraz do biedaków z Afryki, którzy chcą sforsować wysoki płot, aby dostać się na nasze tereny. Mają wielkiego pecha, bo atak szaleńców na bluźnierców z Francji zaostrzył kontrolę tej granicy.

    W „Super Stacji” wolontariusz Tomasz Maciejczuk z „Otwartego dialogu” dał wstrząsającą relację o wojnie na Wschodzie Ukrainy. Zwyrodnialcy znęcają się nad żołnierzami ukraińskimi, zabijają ich w bestialski sposób, poją zupą z benzyną, itd. Potwierdził, że boi się tam wracać, ale musi, bo trzeba pogrzebać zabitych i zawieźć żyjącym pomoc.

   U nas zagrożeniem jest minister rolnictwa, bo nie ma honoru, aby ustąpić i ma dojść do blokady Warszawy traktorami. Nie chce też ustąpić prezes spółki węglowej i znowu strzelają do górników. W naszym bloku mamy kłopot z młodym człowiekiem, który jest agresywny w stosunku do najbliższych.  

    Natomiast naszym rosyjskim „partnerom” nie podoba się minister Schetyna, bo podważył decyzję świętowania rocznicy zakończenia wojny w Moskwie...w czasie trwania ich agresji na Ukrainę, która zakończy się zapowiadaną w Objawieniach Apokalipsą.    

  Po błogim śnie trafiłem na Mszę św. wieczorną, ale trwały rozproszenia. Dzisiejsza Ew. była o uczniach przestraszonych zatonięciem łodzi podczas sztormu: "Panie Jezu ratuj, bo giniemy!" Rybacy powinni przewidzieć taka sytuację tak samo alpiniści zejście wielkiej lawiny.

   Po awaryjnym wyłączeniu komputera przestała działać wyszukiwarka, którą skasowałem. Moje kłopoty i zmarnowany czas z utratą pokoju to tylko namiastka szkodzenia sobie...pokazana mi przez Pana Jezusa w ramach tej intencji!

    Przy okazji zobaczyłem jak wszystko jest ulotne i może ulec zniszczeniu. Poprosiłem św. Józefa o pomoc, a Pan Jezus z Najśw. Sercem uśmiechnął się. Wiedziałem, że wszystko wróci do normy i faktycznie już następnego dnia otrzymałem pomoc.

    Przepłynęły obrazy stwarzających zagrożenie:

- lotnicy rosyjscy ćwiczą loty o typie samobójczym...latają samolotami bojowymi tuż nad ziemią z atakami na wyznaczone cele! 

- lekarz upił się w pracy (na dyżurze), kierowca wpadł na pieszą i uciekł, a kolega psychiatra wierzy w Junga, a nie w Boga.

- w poszukiwaniu gazu łupkowego zniszczono urodzajne ziemie i zepsuto niektóre studnie głębinowe.   

   Następnego ranka w drodze do kościoła wołałem za tych biedaków, a to całe masy i państwa...  APEL

30.01.2015(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ ZBAWIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 styczeń 2015
Odsłon: 1366

    Towarzyszka Joanna Senyszyn otrzymała znak z Nieba...umarła, ale nie całkiem (zawał serca z zatrzymaniem krążenia). Kiedyś mówiła, że pragnie śmierci nagłej, ale chciałby wiedzieć kiedy się  to stanie.

    Nie opanowała się nawet po otrzymanego od Boga ostrzeżenia, bo po dojściu do siebie w wywiadzie na Ontet.pl szydziła, że nie widziała  światełka w tunelu, bo żadnego tunelu nie ma.

   Dziwne, bo właśnie dzisiaj polemizowałem z art. Jacka Tabiasza o „chrześcijańskim umyśle”. Racjonaliści są ograniczeni umysłowo, bo badając duchowość posługują się rozumem, który ją neguje.

    Dla nich kościół to czaszki i straszenie śmiercią, bo zadaniem naszego Boga jest zapewnienie nieśmiertelności! Ja chodzę do kościoła, bo boję się śmierci („chrześcijaństwo znacząco potęguje lęk człowieka przed śmiertelnością”).

    Ten bezbożny kaznodzieja moją pewność istnienia życia wiecznego nazywa rojeniami rajskimi. Zobacz nędzę normalnego człowieka zwabionego intelektualnie przez demona.

   Podobnie jest z większością moich kolegów psychiatrów (psyche znaczy dusza), którzy negują rzeczywistość nadprzyrodzoną (ignoranci duchowi). Idziesz do takiego, a on daje ci tabletki na chorobę duchową.

    Pisałem od 4.00 i pojechałem na pierwszą Mszę św. o 6.30. Dzisiejsze czytania dotyczą obietnicy zbawienia...psalmista wolał: „Zbawienie prawych pochodzi od Pana”, a Pan Jezus wspomniał o Królestwie Bożym, które jest w nas, ale to poznać z łaską. Św. Paweł wskazywał poganom, że Bóg dał nam znak przez Człowieka - Jezusa, którego wskrzesił z martwych, ale wielu śmiało się z niego!

    Jeżeli myślisz, że Msza św. to jakieś niesamowite wydarzenia to jesteś w błędzie...dzisiaj był to tylko krzyk duszy przed podejściem do Eucharystii: „Och! Panie mój. Panie!” Padłem na kolano z ręka na sercu, łzy zalały oczy, przeżegnałem się, a św. Hostia ułożyła się w zawiniątko (dar). Słodycz i pokój zalały serce, a ciepło nadbrzusze (ok. splotu słonecznego).

    Dzisiaj obudziłem się z jękiem w duszy i słabością ciała na granicy śmierci, a Eucharystia sprawiła, że stałem się chrystusowym i wszystko odeszło. W takim momencie pragniesz powrotu do Nieba Nie mogłem wyjść z kościoła, a na zewnątrz był zimy wiatr i nieprzyjemnie.

    Popłakałem się po wejściu do ciepłego domu, namiastki Raju na ziemi...„jak dobry jest Pan”. Nie musiałem jechać pod krzyż, bo wczoraj zapaliłem tam lampki. 

     Przypomniała się klepsydra zmarłego w wielu 98 lat. My kochamy to życie, ale Pan Bóg dał nam ograniczenie. Tylko garstka wie, że Bóg bardzo cierpi z tego powodu, że nie chcemy do Niego wrócić. Jak wytłumaczyć, że w Niebie jest mieszkań wiele?

   Kiedyś pogotowiem pojechałem do bardzo starych ludzi, którzy każdemu z dzieci wybudowali mieszkanie w wielkim domu, który pochylił się. Ten dom powstał z miłości do nich z pragnieniem posiadania wszystkich przy sobie.

    Bóg ma dla nas mieszkania, wszystko chce nam dać...w tym miłość i pokój, ale garstka tego pragnie. Jakże Bóg cierpi z powodu rozłąki z nami. Jeżeli masz dzieci to wiesz o czym piszę...pomnóż swoje cierpienie miliard razy. Ludzie nie wierzą, że jesteśmy po śmierci i żyją dla życia.

   Właśnie w zapiskach czytam o wizycie domowej w dniu  25.01.1990 roku u umierającego, gdzie wspomniałem o nieśmiertelności, aby delikatnie wskazać na sprowadzenie kapłana.

- Gdzie tam się wszyscy pomieścimy?...zapytała przekornie żona odchodzącego z tego świata.

     W wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę, a tamten i ten czas zmieszały się...                                                                                                                                                                             APEL

 

 

29.01.2015(c) ZA BUDZĄCYCH GNIEW BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 styczeń 2015
Odsłon: 1670

    To bardzo wyczerpujący duchowo dzień, bo napłynęło poczucie nadchodzącej kary, która spadnie na ludzkość, a jej zapowiedzią jest narastanie w sercach ludzi nienawiści i pragnienia wojny. Zdziwisz się, ale działanie rozjuszonego szatana przynosi efekt.

    Właśnie trafiłem na słowa Pana Jezusa do widzącej Vassuli Ryden, że przeżywamy Koniec Czasów, a to oznacza drwienie z religijności, wyśmiewanie wierzących przez postępujących wg nauk nikczemności. Umysły tych ludzi stały się przewrotne...to miłośnicy zła prowadzący życie zdeprawowane w zgniliźnie moralnej.

    Szczególny ból zadają Panu Jezusowi pełni pychy i hipokryzji  Kaini, którzy depczą Ducha Bożego w Kościele świętym. Takie osoby ściągającej na nas Gniew Boży i przybliżają nadejście słusznej kary.

     W wizji Marii Valtorty Pan Jezus na ten moment odpowiada pytającemu przedstawicielowi ówczesnej władzy Świątyni co się stanie z tymi, którzy nie chcą posłuchu Głosu Boga. Przypomina Jr 18,1-11, że grożącą Izraelowi karę Bożą może odsunąć pokuta i przyjęcie upomnienia. Jest odwrotnie, bo ludzie na błysk Gniewu Bożego odpowiadają jeszcze większym grzeszeniem...traktują litość jako słabość.

O 15.00 popłakałem się podczas przekazu wizji s. Faustyny o ujrzeniu Pana Jezusa z którego ran wypływały błyskawice. Bóg ukazał Swoją Moc. Zbliża się koniec tego świata. Szkoda ludzkości, bo większość żyje tylko tym światem i ginie duchowo.

    Dzisiaj rozmawiałem o nadchodzącej wojnie, bo mamy do czynienia z opętaniem mocarza, który przez lata usypiał „partnerów” i nagle pokazał swoje demoniczne zachowanie, a Episkopat nie chce powołać Pana Jezusa na Króla Polski!

   Podjechałem pod krzyż i zapaliłem lampki, a towarzyszyła mi „suka” policyjna na światłach. Na Mszy św. o 17.00 wrócił obraz z wizji s. Faustyny, a dreszcz przepływał przez moje ciało. Tylko z łaską Boga możesz to wszystko ujrzeć. Eucharystia przybrała formę „manny z nieba”...rozpada się wówczas na maleńkie cząstki.

  Intencję odczytałem dopiero w Pierwszy Piątek (06.02), a wówczas jasne stały się wszystkie „zdarzenia duchowe”, bo w ręku znalazły się „Fakty i mity” oraz „Nie” złośliwych i głupich redaktorów, których nic nie nauczył atak islamistów na redakcję „Charlie Hebdo”. Szczególnie przykre i całkowicie bezkarne jest obrażanie Boga przez byłego kapłan Romana Kotlińskiego.

    W wielkim bólu odmawiałem moją modlitwę i pod innym krzyżem zapaliłem lampkę, a o 18.00 trafiłem do kaplicy Miłosierdzia Bożego na drugie nabożeństwo w tej intencji. Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego przed Najświętszym Sakramentem przepływały obrazy budzących gniew Boga:

1) straszni szydercy i wrogowie wiary: Janusz Palikot, Jerzy Urban, Roman Kotliński, Monika Olejnik, Andrzej Rozenek, Tomasz Lis, Armand Ryfiński. Do przestępczego szczytu podłości doszło „Nie” i „Fakty i mity” oraz opętani żartownisie z „Super Stacji”: Kuba Wątły i Mariusz Gzyl oraz Eliza Michalik.

2) barbarzyńcy z Państw Islamskiego, którzy żywcem spalili w klatce lotnika z Jordanii oraz podobni na Wschodzie Ukrainy. Za czasów Pana Jezusa reprezentował ich sprawca rzezi niewiniątek i ścięcia Jana Chrzciciela! 

3) koledzy lekarze, antykrzyżowcy z Izby Lekarskiej oraz psychiatrzy negujący duchowość człowieka, a przez traktujący wiarę jako chorobę i „leczący” opętanych!

4) wszyscy tajni wrogowie Boga naszego (masoni), fałszywi słudzy Pana o różnej świadomości („Lemańścy”), Kainowie wszelkiej maści. Właśnie powtórzono numer bolszewicki z „wiernymi” (władzy ludowej) parafianami z parafii w Gowarczowie. U nas przed 2 laty rozpowiadano, że pobili się księża. Pan Bóg widzi ich panosze się w Kościele Świętym, a w tym czasie krzycza o rozdzieleniu Kościoła od Państwa!  

5) św. Jehowy, którzy „czuwają” na rogu ulicy...

      Na ten moment Pan Jezus mówi przez V. Ryden podczas jej wizyty w dniu 25.07.1989 na wyspie Apokalipsy (Patmos):

   „Bez żadnej litości bluźnią nieustannie Mojemu Świętemu Imieniu (...) atakują Moje Święte Imię i umyślnie prowokują Mnie...(...) Ziemia jest splamiona stopami tego pokolenia, dlatego też Mój Oczyszczający Ogień zstąpi z wysoka na nich, aby oczyścić ziemię pokrytą smołą”.*

  01.09.1987 dodaje: „Świat nie przestał Mnie obrażać (...) Mój Kielich Sprawiedliwości jest pełny. (...) Moje Oczy są zmęczone patrzeniem na obłudę, ateizm, niemoralność. (...) Wstrząsnę was Moją Sprawiedliwości, jak wstrząsnąłem mieszkańcami Sodomy".*                                                APEL

* „Prawdziwe Życie w Bogu” „Vox Domini” t III st. 123 ** t. 1 str. 381-2 

  1. 28.01.2015(ś) WDZIĘCZNY ZA CAŁKOWITE PRZEBACZENIE GRZECHÓW
  2. 27.01.2015(w) ZA ODWRÓCONYCH OD BOGA OBJAWIONEGO
  3. 26.01.2015(p) ZA POTRZEBUJĄCYCH EUCHARYSTII
  4. 25.01.2015(n) ZA POTRZEBUJĄCYCH OŻYWIENIA DUCHOWEGO
  5. 24.01.2015(s) ZA TRAKTUJĄCYCH WIARĘ JAKO CHOROBĘ
  6. 23.01.2015(pt) ZA TYCH, KTÓRZY ŹLE POJMUJĄ MIŁOŚĆ
  7. 22.01.2015(c) ZA RANIĄCYCH SŁOWEM
  8. 21.01.2015(ś) ZA SPECJALNIE ŁAMIĄCYCH PRAWO
  9. 20.01.2015(w) ZA ZAGUBIONYCH W DOCHODZENIU DO PRAWDY
  10. 19.01.2015(p) ZA TYCH, KTÓRYM BRAKUJE CHLEBA

Strona 845 z 2533

  • 840
  • 841
  • 842
  • 843
  • 844
  • 845
  • 846
  • 847
  • 848
  • 849

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 201

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?