Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

06.09.2014(s) ZA ŚWIADOMIE OSZUKANYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 wrzesień 2014
Odsłon: 1315

    Jak to się dzieje, że w śnie prowadzimy normalne życie, bo znalazłem się wśród ludzi, którzy proponowali mi różne „okazje”: zakup zegarków, które nadawały się do wyrzucenia, a starszy pan podał mi notebook budzący obrzydzenie...

   Po przebudzeniu wołałem do Boga...”Tato! Tatusiu!”. Wielu uśmiechnie się i pokręci głową, bo przecież to nie jest normalne, aby dziadek wołał jak dzieciątko. To prawda, ale musisz zrozumieć, że ja nie czuję się żadnym dziadkiem, bo w duszy jestem wiecznie młody.

   Jechałem do kościoła na rowerze i cały czas tak wolałem do Boga Ojca jako Jego dziecko, bo żaden ważniak, mądruś, przebiegły lis lub dworak nie trafi do Królestwa Niebieskiego.

   Msza św. przebiegała normalnie, nie miałem większych przeżyć...tyle że śpiewałem: „o grzechy ludzkie...wyście Go zabiły, Pana mojego”.         

   Dzisiaj psalmista wołał, że  Pan Bóg jest bliski tym, którzy wzywają Go szczerze, sprawiedliwy „na wszystkich swych drogach (...) spełnia wolę tych, którzy cześć Mu oddają, usłyszy ich wołanie i przyjdzie im z pomocą”. Ps 145

    To wielka p r a w d a, a nawet Prawda, bo Pan Bóg prowadzi mnie, pomaga i ujawnia zakusy szkodników. Oto dowód. Wczoraj wołałem za kolegów z Izby Lekarskiej „zmiłuj się nad nimi” i wspomniałem o Rzeczniku Praw Lekarzy, który nie reagował na udokumentowaną dintojrę. 

    Dzisiaj ujawniłem, że pisma do niego schowali prawnicy w Naczelnej Izby Lekarskiej. Po interwencji „przekierowano” je, a leżały tam od marca tego roku! Uczynili to ci, których zadaniem jest czuwanie nad przestrzeganiem prawa. Zmarnowałem kilka godzin na pisanie i dzwonienie, kłanianie się i proszenie, bo zostałem świadomie oszukany.

     Co mafia wyprawia z Polakami. Kto nas obroni oprócz Boga, bo Tusk zdemolował Polskę, „maczał palce w Smoleńsku”, a w aktualniej „Gazecie warszawskiej” będzie art. sugerujący, że to „Oscar” agent Stasi.

    Ból zalał serce, bo trwa bolszewicki fałsz, a nawet demoniczny fałsz...zabito kwiat narodu, a przybicie piąstek z „naszym człowiekiem w Moskwie” wskazuje, że „dobrze się rozumieli”. W krótkim czasie stworzono państwo ruskie (gangsterskie).

   Spotkałem mojego pacjenta, którego okazyjnie zbadano na spotkaniu z nowoczesnymi czarownikami. Na szyję założono mu amulet po którym czuje się źle, ale nosi i jeszcze za to musi zapłacić 1400 zł (miłosiernie rozłożone na raty). Na spotkaniu z szarlatanami było około 30 katolików. Zamiast mojej opinii pokazałem mu, że ja noszę: szkaplerz i cudowny medalik.

   Przypomniał się też inny, któremu Cyganie sprzedali okazyjnie pozłacany sygnet, bo „zepsuł im się samochód” i potrzebowali pieniędzy. Nawet chcieli odsprzedać jeszcze większy, ale mimo namów ojca nie skorzystał z tej okazji. Niedawno zatrzymali mnie na trasie i chcieli zastosować ten sam trick!    

     W TVN Style pokazano odcinek „Zasadzki na pedofila”...zwabiamy takich i aresztujemy, a w programie „Prosto z Polski” przesuwali się  naciągani na okazję w Internecie. Natomiast w Łodzi 8 wieżowców nie ma prądu, bo towarzysz - prezes robił przekręty i specjalnie zadłużył spółdzielnie, aby przejąć te tereny. Nawet zaczął już wycinać drzewa pod przyszłe  wieżowce.

   Ograniczonego umysłowo (psychika 12 latka) wrobiono w zbrodnie i skazano na wieloletnie więzienie.

    Po odczycie intencji w wielkim bólu i słabości odmówiłem moją modlitwę. Siąpił deszcz, a mnie zjednanemu z Panem Jezusem chciało się płakać nad tym światem...umęczony walką powłóczyłem nogami i prawie umierałem! Taki jest właśnie cel stalkingu...                APEL  

05.09.2014(pt) ZA ZABIJANYCH SŁOWEM

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 05 wrzesień 2014
Odsłon: 1382

     Bolszewizm trwa, a jego twarz ujrzałeś podczas aneksji Krymu i napadu na wolny kraj. Książę Kłamstwa i jego ziemscy wysłannicy (patrz: instruktaż) stosują fałsz  intelektualny i wszystko perfidnie przekręcają:

-  wojna to niesienie pokoju i wyzwolenia

- równość i braterstwo, ale tylko dla wybrańców („kto nie z nami, ten przeciw nam”)

- mordowani zawsze umierają z powodów naturalnych

- bezbożność to wolność, bo religia to opium dla ludu.

- do zestrzelenia samolotu pasażerskiego doszło „nad Ukrainą i ten kraj całkowicie odpowiada za to zdarzenie” (w Smoleńsku byli winni piloci i pijany generał)!

     W nocy trafiłem na stronę Kujawsko - Pomorskiej OIL, gdzie zdziwiony stwierdziłem, że psychiatra Krzysztof Izdebski, który był przewodniczącym Okręgowego Sądu Lekarskiego został Rzecznikiem Praw Lekarzy.

    Pan „sędzia” zaocznie potwierdził, że moja łaska wiary i obrona krzyża powalonego przez jego kolegę z korporacji to choroba psychiczna. W ten sposób upewnił podobną diagnozę ówczesnego prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej w Warszawie lekarza Konstantego Radziwiłła.

    Członkowie rad lekarskich wybierani są w fałszywych wyborach (można zgłaszać samego siebie, a to novum i ewenement na cały świat). Ciekawe czy kolega jest już odznaczony, bo to standard w naszym samorządzie lekarskim.

    W ostatnim miesięczniku „Puls” („prezesówka” OIL w W-wie) pochylono się nad osobą prof. Bogdana Chazana, a mnie w tym czasie pozbawione wszelkich praw. Zabito mnie duchowo i 7 lat trwa celowe nękanie.

    W marcu i lipcu tego roku napisałem do Rzecznika Praw Lekarza, ale nie odpisał! Ja się nie skarżę na swój los, ale pokazuję mechanizm działania Bestii.

    Dziwisz się dżihadystom, a tu bracia Polacy, katolicy, koledzy lekarze, funkcjonariusze publiczni. Co powiedzą niedługo, gdy staną przed Panem. Czym różnią się tacy lekarze od strzelającego z ukrycia barbarzyńcy? Im będzie lżej na Sądzie Prawdziwym. 

   Za kilka dni św. Paweł wskaże: "(...) brat oskarża brata, i to przed niewierzącymi. (...) dopuszczacie się niesprawiedliwości i szkody wyrządzacie, i to właśnie braciom". 1 Kor 6, 1-11

     Natomiast dzisiaj powie: „Pan jest moim sędzią. Przeto nie sądźcie przedwcześnie, dopóki nie przyjdzie Pan, który rozjaśni to, co w ciemnościach ukryte, i ujawni zamiary serc. Wtedy każdy otrzyma od Boga pochwałę”. 1 Kor 4, 1-5

    Faryzeusze i uczeni w Piśmie podobnie nękali Pana Jezusa za to, że jego uczniowie nie poszczą, a nawet jedzą kłosy pokładne!

   Eucharystia ułożyła się w zawiniątko (dar). Podczas litanii do Najśw. Serca Pana Jezusa wołałem za kolegów lekarzy: ”zmiłuj się nad nimi”.

     Pod blokiem spotkałem mojego pacjenta, który ma zwyrodnienie biodra (utyka) z wtórnym nerwobólem kulszowym na tle dyskopatii. Zapytałem go o sytuację prawną (ma świadczenie rehabilitacyjne), a on w złości powiedział, że mu nie pomogłem. Nie dał sobie wytłumaczyć, że rwę kulszową może leczyć tylko neurolog, a biodro trzeba operować.

   Z wielką nienawiścią wypowiadał się też o kapłanach i krzyczał, że nie ma szatana!  Doznałem szoku i nie mogłem dojść do siebie, ale wiedziałem, że to działanie Bestii (Pierwszy Piątek).

    Z tego powodu pojechałem na ponowne nabożeństwo, ale do kaplicy Miłosierdzia Bożego, gdzie wśród galerii zdjęć wzrok zatrzymała trumna ze zwłokami JPII.

   Kapłan mówił o obmowach, plotkach, które zabijają ludzi, ale nie dodał, że mamy podobać się Bogu, a nie ludziom. Ponowna Eucharystia, koronka do Miłosierdzia Bożego i błogosławieństwo Monstrancją.

   Podczas całowania relikwii JP II przez wiernych mój wzrok zatrzymała figura Pana Jezusa Miłosiernego i jego błogosławiąca ręka. Popłakałem się i zawołałem: „Panie Jezu! Jakże chciałbym ucałować Twoją rękę. Pobłogosław mnie Panie i prowadź”.

    Chwilkę siedzieliśmy w ciszy, a ja chciałbym dopiero teraz być tutaj, dawać świadectwo i rozmawiać o Bogu. W wielkim bólu odmówiłem moją modlitwę i doznałem wstrząsu, ponieważ ta intencja dotyczyła także mojej osoby...                                                   APEL

 

    Blog Janusza Palikota „Przepraszam” 12 września 2014 Napisalem komentarz:

                                                    Panie Januszu!

    Słowem można zabić. To metoda bolszewicka. Jeżeli czyni to osoba znana to nie jest potrzebny tow. Mauzer. Dzieci w szkole i dorośli często z tego powodu popełniają samobójstwo.

    Ja sam jestem zjadliwy, ale nigdy nie czyniłbym tego człowiekowi prawemu i to w zorganizowanej przez okupantów nagonce.

    Niech Pan zrezygnuje z atakowania innych rozpoznawaniem zaburzeń psychicznych, bo ja zapoznałem się ze stanem „naszej” psychiatrii i sam jestem ofiarą zabójstwa duchowego (psychuszki), a nie ma ustalonej normy psychicznej…!

    Wielu psychiatrów to popychadła władzy ludowej…tak jak Pan Poseł nie uznają rzeczywistości nadprzyrodzonej. Przykładem jest opętany Trynkiewicz, którego koledzy najpierw uznali za zdrowego, a gdy odsiedział swoje stwierdzili, że jest chory!!

   Przeprasza Pan Jarosława Kaczyńskiego i ponownie 3 x obraża. Proszę, aby nie uczestniczył Pan w tym niecnym procesie. Jaką ma Pan chorobę psychiczną?

    Niedługo zostanie Pan rozliczony przez Niezawisły Sąd i marnie widzę Pana przyszłość. Mówiąc słowami Jerzego Urbana (o ks. Jerzym Popiełuszce)…sam Pan pcha się na śmierć i to prawdziwą, bo duszy (apostazja).

    Spotkajmy się, bo ciągnie mnie do wrogów Boga (zdrowi nie potrzebują lekarza). Znajdzie mnie Pan w OIL W-wa…wystarczy zapytać o ”tego lekarza od krzyża”, Wiem, że Panu nie pozwolą, a nawet szatan będzie przeszkadzał. Niech Pan się wykaże…

 

 

 

04.09.2014(c) ZA ROZPIERANYCH W DUSZY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 wrzesień 2014
Odsłon: 1268

      Pisałem od 3.00 do pierwszej Mszy św. o 6.30, a pod kościołem poczułem wielką moc płynącą z duszy, która promieniowała na ciało...zdziwiłem się, bo byłem niewyspany. Obrazowo można to wyrazić, że dusza nie mieściła się w moim ciele.

    W takim stanie jesteś zdolny do każdego zadania i niebezpiecznej misji, bo czujesz, że ta moc jest od Boga. Nie masz poczucia strachu przed przeciwnościami i śmiercią. 

    To nie ma nic wspólnego z „mocą” zaćmionych przez szatana dżihadystów, terrorystów samobójców czy kamikaze lub  wysportowanych w ciele „mocarzy”.

    Z drugiej strony nie bierz tego, co piszę dosłownie i przestań analizować...zaznasz tej łaski to będziesz wiedział.

     Jak uważasz, że nie masz duszy to twoja spawa, ale nie uważaj mnie za chorego, gdy przekazuje Ci prawdę. Przecież jako lekarz znam swoje ciało. Nikogo nie dziwi, że mam kurcze mięśni, bóle i zawroty głowy, słabości oraz sen przerywany przez priapizm. Mistyk i ma priapizm (kabaret może mieć temat).

    Ludzie mieszają człowieka (szczególnie  kapłana) z jego misją. Wchodzisz z dzieciątkiem do pediatry, a to wielki i gruby człowiek. Cóż z tego? Okazuje się, że jest bardzo miły, kocha dzieci i ma wielką wiedzę.

    Ludzie lubią też bajki, a nie lubią prawdy duchowej, bo to dla nich fiksum-dyrdum jak napisał jeden forumowicz - znawca, a właściwie cham. Dostanie taki łaskę wiary to dopiero zacznie podskakiwać jak poseł Janowski w Sejmie RP.

    Moc duchowa sprawiła, że napłynęła chęć do pomalowania futryn i drzwi w przedsionku mieszkania, co trwało 5 godzin. Każda praca wymaga wewnętrznego impulsu, a w moim wypadku dodatkowo „zezwolenia” i błogosławieństwa Pana, bo wówczas wszystko wykonuję w pokoju.

    Jakby w podziękowaniu za przybycie na Mszę św.  trafiłem na koniec modlitw za kapłanów (niewiast z żoną) i zostałem pobłogosławiony Monstrancją. Dzisiaj Pan Jezus powołał apostoła Piotra, bardzo mocnego rybaka...tak też się stało ze mną. Eucharystia ułożyła się w zawiniątko (dar).

    Pan Bóg daje mi tak wiele. Właśnie w pobliżu mojego bloku otworzono drugą piekarnię. Łzy zalały oczy, a właśnie odmawiałem zaległą modlitwę „za sławiących Boga”. Tutaj nawet nie chodzi o sam chleb, ale ujrzenie cudu, bo chleb jest pokarmem, który nigdy się nie znudzi.

   Jego duchowym odpowiednikiem jest Eucharystia, ale ludzie oszukani przez szatana traktują zjednanie z Panem Jezusem jako reglamentowany "obowiązek" (2 x do roku)! Wyobraź sobie, że jako człowiek cielesny głoszę obowiązek jedzenia chleba! Tak samo dziwi mnie podejście do Eucharystii...nawet przez kapłanów!

    Mówiłem o tym znajomemu pacjentowi, który wiele razy „umierał”, a to były napady migreny i wzywał mnie, gdy ja też "umierałem" z tego powodu na dyżurze w pogotowiu! Rozmowę przerwała żona po operacji zaćmy.

    Szkoda, że nie „zdjęto jej łusek z oczu”, bo w zwykły dzień nie ujrzysz ich w kościele, a mają czas.                                                                                                     APEL

03.09.2014(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH ŻYCZENIA I DARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 wrzesień 2014
Odsłon: 1349

     W śnie, w wielkiej agresji atakowałem sprzątającą żonę, rzucałem w nią różnymi przedmiotami i jak wściekły krzyczałem. Po przebudzeniu doznałem szoku, padłem na kolana i w wielkim bólu odmówiłem koronkę do miłosierdzia Bożego.

    Wprost byłem zdruzgotany. Nie planowałem Mszy św., ale w tej sytuacji wstałem bez słowa i wyszedłem odmawiając „Anioł Pański” oraz „Pod Twoją obronę Ojcze na niebie”.

    Nie wiedziałem, że dzisiaj są jej imieniny! Zobacz co bestia wyprawia z nami, gdy złapie nas na błędzie. Przypomnę sobie, gdy zadzwoni do niej koleżanka z pracy.

   Dzisiaj Pan Jezus uzdrowił teściową Piotra, która była zła na zięcia, bo zamiast być z żoną włóczył się z Nauczycielem. W wizji M. Valtorty zerwała się z krzykiem, gdy poczuła się zdrową! Po nabożeństwie odmawiałem modlitwę „za sławiących Boga Ojca”, bo poprawiam i przenoszę zapisy, a wówczas (2007 r.) jeszcze pracowałem.

    Podczas mijania matki z dziećmi (jedno na wózku) na odległym skrzyżowaniu znalazłem maleńki czerwony bucik. Wróciłem się, a oni właśnie szukali zguby. Śmieliśmy się, a ja zaproponowałem matce, aby zapisywała takie zdarzenia, bo po latach będzie wielka radość, a ja też znajdę się w tym „dzienniku”.

    Natychmiast wiedziałem, że to nie jest przypadkowe, bo w pobliskiej kwiaciarni wzrok zatrzymały specjalnie wykonane buty z łyka, wyłożone folią ("pojemnik na dary").              

  Poszliśmy pod „mój” krzyż zapalić lampki, a żona wymieniła kwiat. W pobliskim lesie znaleźliśmy wiele prawdziwków. Czy wiesz jaki jej dałem podarunek?

    Za dwa dni napłynie wielka moc i przez 5 godzin pomaluję wszystkie futryny i drzwi w przedsionku mieszkania. To da mi wiarę w pomalowanie i wytapetowanie jej pokoju.

     W ręku znalazł się zapis z 2/3 czerwca 1991 roku, gdy prosiłem Pana Jezusa o spokojny sen dla niej i zgodziłem się na zaburzenie mojego. Odebrałem natchnienie, że to cierpienie zastępcze spadnie na mnie podczas dyżuru w pogotowiu na dyżurze z niedzieli na poniedziałek. Wejdź (03.06.1991) i przeczytaj, bo to były pierwsze dni pielgrzymki do Polski Jana Pawła II, a u mnie początek nawrócenia.

    W niedziele jeszcze raz poszliśmy pod krzyż (podlać kwiaty), a mnie udało się odczytać ostatecznie intencję. Podczas odmawiania mojej modlitwy ujrzałem problemy ludzi, którym składa się życzenia i obdarowuje.

    Takich ludzi nawet dręczy się w tych dniach telefonami, swoimi sprawami i obdarowuje na odczepnego, a całkowicie zapomina się o duszach solenizantów i jubilatów. 

    W błyskach Światła napływało, że życzenia przeważnie dotyczą spraw cielesnych, a wśród darów rzadko ktoś przekazuje Mszę świętą, modlitwy, wyrzeczenia lub konkretną pomoc w jakiejś sprawie...                                                                                                                       APEL     

  

 

 

 

02.09.2014(w) ZA PRAGNĄCYCH ZMALENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 wrzesień 2014
Odsłon: 1338

    Ciemno, a ja porządkuję zapisy i jest mi przykro, bo pozbawiono mnie wszelkich praw, a mamy specjalnych lekarzy, którzy są naszymi obrońcami z urzędu. Ja wiem, że to próba dla mnie od Boga, ale miotam się.

   Moje ciało krzyczy z powodu niesprawiedliwości, a dusza woła za nich przy każdym natchnieniu, bo Bóg pragnie ich nawrócenia. Wciąż wierzę, że otworzy się serce chociaż jednego i któryś stanie po stronie obrońcy wiary i krzyża.

     Znam już intencję modlitewną tego dnia i pasują tutaj słowa św. Pawła z wieczornej Mszy św. (06.09.2014): „Cóż masz, czego byś nie otrzymał? A jeśliś otrzymał, to czemu się chełpisz, tak jakbyś nie otrzymał. (...) Błogosławimy, gdy nam złorzeczą, znosimy, gdy nas prześladują; dobrym słowem odpowiadamy, gdy nas spotwarzają. 1 Kor 4, 6-15

     To prawda, bo wyniesieni do specjalnej posługi (misji) zazwyczaj pozwalają by weszła w nich pycha, która otwiera drzwi szatanowi. Wówczas taki człowiek staje się jego głosem i pragnie boskości, aby go podziwiano, sławiono i klaskano (ks. Lemański). Szatan (małpa Boga) daje pozory nadprzyrodzoności.

    Na forach bardzo często stawiają zarzut pychy, gdy wymawiam słowo łaska, wezwanie, powołanie i wybranie, a już nie daj Boże obdarowanie. Jeżeli piszę, że jestem wiedzący to pada zarzut o fałszywe proroctwo i samozwańczą mistykę.

    To wynik myślenia ludzkiego o łasce, która kojarzy się z władzą (stanowiskami, apanażami, orderami), a nawet ze staniem się  „wielkim” jak min. Nowak. Ja czynię wszystko dla wiary, ale mimo tego nie czuję się godny spływającej na mnie dobroci.

    Tą rozterkę wyrażają słowa pieśni: „Czego chcesz od nas Panie za Twe hojne dary..za dobrodziejstwa, których nie masz miary?” Człowiek tak obdarowany tak jak ja pragnie być mały, bo czuje się niegodnym.

   Przypomina się też zalecenie Pana Jezusa: „kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym”. Mt 20, 20-28

   W drodze na Mszę św. szatan ponownie podsunął mi krzywdzicieli, a dodatkowo zauważyłem pana czuwającego na nad nami...z balkonu czwartego piętra skąd  przed kilkoma dniami fotografowano mnie.

    Rozproszenie trwało jeszcze na Mszy św., bo dochodziłem swego w myślach. „Idź precz szatanie, bo ja zawierzyłem moje życie Panu Jezusowi, a on Sam poprowadzi moje sprawy".

    Zapatrzyłem się na św. Jana Chrzciciela, którego dzisiaj  zamordują w podstępny sposób, a dał przykład najwyższego uniżenia, aby Pan Jezus wzrastał.  

   Podczas Eucharystii zawołałem tylko, że „szczególnie dzisiaj jestem niegodny”. W ręku znajdzie się resztka zapisu z 01.06.1991, gdy w czasie filmu „Quo vadis” św. Paweł mówił, że „nic nie jestem wart” i wskazywał na Pana Jezusa. Ja wówczas miałem takie samo odczucie i chciałbym wykrzyczeć za św. Piotrem, że jestem nikim.

    Tej oceny nie bierz dosłownie, bo nie chodzi o chorobliwe poniżanie samego siebie, ale ujrzenie naszej marności duchowej przed Obliczem Boga.

    Eucharystia ułożyła się płasko na końcu mojego języka, a to prośba Pana Jezusa, abym nie gadał. Później stała się parasolem ochronnym i zamieniła w mannę z nieba (rozpłynęła się). Moje serce zostało całkowicie odmienione. Mam nie oceniać ludzi, bo każdy człowiek jest w jakiś sposób dobry.

    Z człowieka zmysłowego stałem się człowiekiem duchowym. Tak odmieniony zesłabłem w ciele, które stało się senne, bo przeżycia duchowe, a szczególnie atak złego wyczerpuje. Ten dzień przespałem, marnowałem czas i wszędzie gadałem. Jeżeli moja nędza wymaga zmiłowania to jak to jest u innych.

    Z radością przybyłem na ponowną Mszę św., ponieważ istnieje zagrożenie końcem świata, a te nabożeństwa spływają na ręce Matki Bożej.

   Następnego dnia szedłem zdruzgotany duchowo, omijałem ludzi i wprost „umierałem” podczas odmawiania mojej modlitwę za ten dzień...                                        APEL

  1. 01.09.2014(p) ZA PODSTĘPNIE NAPADNIĘTYCH
  2. 31.08.2014(n) ZA NARAŻAJĄCYCH ŻYCIE DLA WIARY
  3. 30.08.2014(s) ZA SŁUGI NIEUŻYTECZNE
  4. 29.08.2014(pt) ZA LUDZI PRAWYCH I SPRAWIEDLIWYCH
  5. 28.08.2014(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CZEKAJĄ NA PARUZJĘ
  6. 27.08.2014(ś) WDZIĘCZNY BOGU ZA DOBRĄ ŻONĘ
  7. 26.08.2014(w) ZA TYCH, KTÓRZY UWIERZYLI W POMOC MATKI BOŻEJ
  8. 25.08.2014(p) ZA PONIŻANYCH Z POWODU WIARY
  9. 24.08.2014(n) ZA OFIARY SYSTEMÓW TOTALITARNYCH
  10. 23.08.2014(s) ZA UZDROWIENIE DUCHOWE KOLEGÓW Z SAMORZĄDU LEKARSKIEGO

Strona 848 z 2486

  • 843
  • 844
  • 845
  • 846
  • 847
  • 848
  • 849
  • 850
  • 851
  • 852

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 952

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?