Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

11.02.2021(c) ZA CHORYCH NA ŻÓŁTĄ ZARAZĘ I DUSZE ZMARŁYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 luty 2021
Odsłon: 937

 NMP z Lourdes

Światowy Dzień Chorego

    Dzisiaj w naszej wierze jest Sakrament Namaszczenia Chorych często nazywany ostatnim namaszczeniem, którego boją się niewierzący, bo kojarzą go z niechybną śmiercią. Na Mszy św. wieczornej padną Słowa o stwarzaniu przez Boga Ojca istot żywych (Rdz 2,18-25)...z gliny oraz niewiasty z żebra Adama.

   Nie wiem jak to było, ale dodam, że Pan Bóg stwarza wszystko myślą...czy potrzebna jest do glina, która kojarzy się z telewizyjnymi „Plastusiami”. Żebro ma wskazywać na Wszechmoc Boga, ale budzi uśmiech.

   Fakt faktem małżeństwo to mężczyzna i kobieta. Jakby na znak usiadła przede mną ciężarna. Nie może to być o. Robert Biedroń z partnerem Krzysztofem Śmiszkiem. Nie, bo nie!

    Jakby na dowód psalmista wołał (Ps 128. 1-5): "Błogosławiony, kto się boi Pana (…) i chodzi jego drogami.” Małżonka jego będzie w zaciszu takiego domu, a synowie wokół stołu. Natomiast Pan Jezus w Ew (Mk 7,24-30) wypędził – na prośbę kobiety, która padła Mu do nóg – demona z jej córeczki.

    Po odpowiednich modlitwach każdy otrzymał Sakrament Namaszczenia Chorych (krzyżyk na czole i prawej dłoni olejem świętym). Podczas Eucharystii otrzymałem Ciało Duchowe Pana Jezusa przyjęło postać zawiniątka (dla pracującego na Poletku Pana Boga).

    Intencja tego dnia została podana przez proboszcza, który wspomniał miejsce wybuchu bomby biologicznej w Chinach (Wuhan), a zarazem podkreślił, że pierwsza kanonizacja świętego w Chinach jest związana z tą miejscowością.

    Kapłan Perboyre w 1840 r. został wydany, a po torturach, związaniu łańcuchami powieszony na krzyżu i uduszony. Po dwudziestu latach podobnie stało się z kapłanem św. Franciszkiem-Régis Cletem.

    Jan Paweł II w 1996 r. kanonizował ks. Jana-Gabriela Perboyre, a ks. Franciszka-Régis Clet w październiku 2000 r. Obecnie są orędownikami chorych cierpiących na Covid-19.

    Tam religia katolicka ma charakter naszego kościoła polskokatolickiego (patriotycznego) z namaszczaniem kapłanów przez Partię (rozdających opłatek zamiast Eucharystii).

    Ponieważ cały czas  szatan rozpraszał mnie jutrzejszą rozmową z mecenas z Naczelnej Izby Lekarskiej w W-wie (krzywda zawodowa) - w intencji tego dnia - postanowiłem ofiarować:

- Mszę św. z Eucharystią

- 12 lat nękania przez samorząd lekarski (uświęcenie tego cierpienia)

- zapalenie lampki pod „moim” krzyżem Pana Jezusa

- odmówienie mojej modlitwy…

     Moje zdziwienie budziło wielkie opóźnienie tej akcji, bo modlitwy na całym świecie prosiły się od początku zarazy. Kościół przypomniał sobie o istnieniu Boga Ojca Wszechmogącego...dopiero po roku (w RP zmarło już 30 tys. takich chorych).

     Wszyscy mogli pobrać obrazek z tymi świętymi i odpowiednią modlitwą. Możesz zawołać swoimi słowami o ustanie pandemii koronawirusa oraz ofiarować swoje cierpienie po Sakramencie Pojednania z Mszą św. i Eucharystią...   

                                                                                                                       APeeL

                                                                                                                             

Aktualnie przepisane

29.09.2005(c) ZA ROZRADOWANYCH ODNALEZIENIEM PANA

Święto świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała

    W śnie byłem w wielkim tłumie i trzymałem na rękach dziecko. Szukałem drogi w pustym mieście, nawet spotkałem zmarłego brata. Na ten czas zobaczyłem pismo z wyraźnym zdaniem: „Znaleźliśmy Pana”.

    To samo zdarzenie duchowe dało odczyt dwóch intencji: zguba - za zagubionych, a jej odnalezienie pomogło w dzisiejszej. Myśl uciekła do moich łask, bo mam Tatusia, Jezusa i Matkę...

    Maleńka grupa szuka Boga. Ludzie nie żyją sprawami duchowymi, życiem po życiu, powrotem do Boga Ojca! To przykre, ale nie zawsze zależy od nich samych. Większość nie otwiera się na Boga i nie ma szczerego pragnienia szukania sensu swojego życia.

    Trafiłem na dzień bardzo ciężkiej pracy: od 7.00 do 16.20! W ciągu 20 godzin wypiłem tylko kawę. Podczas przyjęć popłakałem się po usłyszeniu informacji o zderzeniu autobusu z TIR-m...w pożarze spłonęło 11-tu młodych ludzi, a dużo było poparzonych. To była pielgrzymka do Częstochowy...

    Na wizytach trafiłem do dwóch domów z ciężko chorymi, gdzie spotkałem Pana Jezusa z Najświętszym Sercem w koronie. Ten dzień poświeciłem także za zagubionego syna. Cierpienie przyjąłem, ale proszę Matkę Bożą o wyjaśnienie sprawy.

     Na Mszy św. popłyną piękne czytania...

Księga proroka Daniela (Dn 7): w wizji ujrzał tron z Przedwiecznym, który zajął miejsce. Szata Jego była biała jak śnieg, a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny. Tron Jego był z ognistych płomieni, jego koła - płonący ogień. Strumień ognia się rozlewał i wypływał od Niego. Tysiąc tysięcy służyło Mu, a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy stało przed Nim. Sąd zasiadł i otwarto księgi. 

Psalmista wołał (Ps 138, 1-5): „Wobec aniołów psalm zaśpiewam Panu. (…) Będę Cię sławił, Panie, z całego serca (…) pokłon Ci oddam w Twoim świętym przybytku. (…) Wysłuchałeś mnie, kiedy Cię wzywałem, pomnożyłeś moc mojej duszy”.

Pan Jezus w Ew. (J 1,47-51) ujrzał, jak Natanael zbliżał się do Niego i powiedział o nim: "Patrz, to prawdziwy Izraelita, w którym nie ma podstępu. (…) Odpowiedział Mu Natanael: Rabbi, Ty jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela! Odparł mu Jezus (…) Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego”…

                                                                                                                          APeeL

 

30.09.2005(pt) ZA CIERPIENIA DZIECI ŚWIATŁOŚCI

Św. Hieronima, prezbitera i doktora Kościoła

    Szedłem spóźniony na Mszę św. poranną i z płaczem wołałem „Tato! Tato! Tatusiu!” Jakże mam ukazane to, że cierpienie przybliża nas do Boga...tak jest z dzieciątkiem biegnącym do tatusia  ziemskiego.

   Łzy płynęły po twarzy i spadały na posadzkę kościoła. W tym bólu Najświętszy ABBA był na wyciągnięcie ręki. Jeszcze przed godziną jako człowiek "normalny" myślałem o pracy, kierownictwie, układach nomenklaturowych, a teraz w jednej sekundzie ujrzałem, że są to wymyślane trudności (diabelski krzyż). Dopiero w Świetle Bożym możesz ujrzeć swoje obdarowanie i „kłopoty” na tle prawdziwie cierpiących.

    Popłynie „Ojcze nasz”, a Pan Jezus Miłosierny z obrazu wprost powie: „zaufaj! zaufaj!!" Popłakałem się po Komunii św., a siostra właśnie zaśpiewała: „Boże! O Boże!...o Tobie, jak ja myśleć lubię, lecz ciągle myślę i w myślach się gubię”.

    Żonie dałem 100 zł, a ona zdziwiła się, ponieważ taką sumę chciała wysłać na misje z dopiskiem „Dzieci ulicy”. Jak dużo jest takich dzieci w Afryce i w Ameryce Łacińskiej...„Boże mój”!

   Właśnie zerwała się straszliwa ulewa, a lekarka kardiolog stała zagubiona...podwiozłem ją pod wskazany adres. Po latach pomoże mi w zaburzeniach rytmu serca.

     Dzisiaj, gdy przepisuję to świadectwo (11.02.2021) jest święto NMP z Lourdes, a w telewizji  popłynie wizyta Jana Pawła II w tym Sanktuarium (z wyglądu miał parkinsonizm: drżenie rąk i maskowatą twarz).

    Ponieważ jest to wspomnienie św. Hieronima zacytuję na "chybił-trafił" zdania z jego „Listów” o cierpieniu synów światłości…

1.  "Nadstawi bijącemu go policzek, nasycony będzie urąganiem, albowiem nie odrzuci go Pan na wieki.”

2. „na próżno gra lira osłowi (…) grzmijmy im w uszy raczej na trąbie niż na cytrze”...to radujący się z nadziei "czasowi służący", my jesteśmy „Panu służący”.

    Chodzi o to, że jesteśmy dziećmi światłości, które atakowane są przez Przeciwnika Boga. Potwierdzają to przekazy Żywego Płomienia z 14 lipca 1991 r. Pan Jezus mówi tam święte słowa do takich:

 „Kochane dzieci światłości, przebaczajcie waszym winowajcom, wszystkie ich przewinienia.  Nie uzurpujcie sobie jakichkolwiek roszczeń w sprawach Bożych. Niełatwo wam przyjdzie zrezygnować  z wielu rzeczy na których wam zależy. (…) Wiedzcie, że będziecie wiele cierpieć fizycznie i duchowo,  chwilowo bardziej niż dotychczas. Nikogo się nie obawiajcie - ufajcie Mi bezgranicznie. Ja Sam będę rozwiązywał wasze problemy i kłopoty. Strzeżcie się fałszywych ludzi z najbliższego otoczenia.

    Szatan knuje przeciw wam wiele intryg. Wy jednak, zaufajcie Mi bezgranicznie, a Ja was ochronię. (…) Już niedługo wkroczy do akcji Antychryst. Diabeł chce was za wszelką cenę unicestwić, zniszczyć. Liczy on, że wielu z was zwiedzie, oszuka i potępi na wieczność. (…)

    Poddajcie się ochotnie pod kierownictwo, przewodnictwo waszych Aniołów Stróżów, we wszelkich trudnościach jakie was spotykają, a zwłaszcza takich, z których wydaje się, że nie ma wyjścia. Wówczas pomódlcie się do Ducha Świętego (...)".

                                                                                                                         APeeL

  

 

10.02.2021(ś) ZA SŁAWIĄCYCH BOGA Z RADOŚCIĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 luty 2021
Odsłon: 921

Nie ma Boga oprócz Jahwe...

   Wyspałem się za wszystkie czasy (2.00 – 12.00)...nie przeleciała nawet mucha (zima), żona czuwała na swoim dzidziusiem (nic dziwnego, bo mam dodatek opiekuńczy w wysokości 200 zł), a szatana odgoniły moje dobre duchy.

   Kojący sen zakończyła wizyta w zakładzie pogrzebowym, gdzie pomogłem w wydaniu przepustki (karty zgonu)...z płaczem powiedziałem, że pomodlę się za nieznanego mi pana, aby trafił do Czyśćca.

   Już na jawie dodam, że wokół trwa bezbożność, nikt nie przygotowuje się do śmierci czyli do życia wiecznego, a niebo kojarzy się ze świętymi.

   Pomyślałem, że powinienem otworzyć zakład przygotowujący dusze powracające do życia wiecznego (forma internetowa) ze zróżnicowanym opłatami; Jerzy Urban musiałby podzielić się majątkiem jako zadośćuczynienie za swoje bezeceństwa (mógłby zostać cennym wolontariuszem). To tyle ironezji…

   W środy i piątki nadal pościmy z żoną...w formie złagodzonej w intencji pokoju na świecie. W ciągu 36 godzin spożyłem dwie kanapki z serem i ogórkami konserwowanymi, trzy mandarynki, dwa banany, trochę mleka oraz trzy kawy (podtrzymujące moje życie).

    Przed wyjściem do kościoła na Mszę św. o 17.00 rzuciłem wzrokiem na czytania. Uwagę przykuły słowa psalmisty (Ps 104), które trafiły w moją dusze spragnioną Boga: „Chwal i błogosław, duszo moja, Pana (…) Boże mój, Panie, Ty jesteś bardzo wielki. Odziany w majestat i piękno, światłem okryty jak płaszczem”.

    W tej radości chciałbym głośno krzyczeć o cudach Stwórcy, chwalić Pana i radować się z innymi. Przechodząc koło warsztatu samochodowego wzrok padł na imię właściciela: Radosław. Tak, bo dominowała we mnie radość z pragnieniem sławienia Boga Ojca...

   Nie można przekazać radości duchowej, której namiastką są uciechy ziemskie...dające przesyt, a nawet niezadowolenie. To także fakt, że cały cud stworzenia jest dopiero przed nami, ale o wszystkim dowiemy się trafiając do Królestwa Bożego. Ilu na całym świecie pragnie tego?

    Cóż oznacza cała nasza wiedza, która z wiekiem znika z mózgu (niepamięć). Przypomniał się nasz kapłan, który woził za sobą całą bibliotekę książek i pism (nigdy ich nie przeczyta). Nawet nie ma sensu szukać jakiś cudowności ziemskich lub specjalizować się w czymś, bo nie starczy czasu.

   Natomiast nie chcemy słyszeć o duszy w której zapis wszystkiego jest wieczny...także naszych grzechów, które Bóg wymazuje raz na zawsze po Sakramencie Pojednania. Wypomina je uporczywie Książę Kłamstwa…

   W kościele „spojrzała” s. Faustyna, a dzisiaj było to bardzo wyraźne. Poprosiłem, aby podziękowała Bogu Ojcu, bo jestem najbardziej obdarowanym człowiekiem na świecie (wiara, wiara, wiara i cała reszta dodana).

    W tym czasie płynęły słowa (Rdz 2,4b-9.15-17) o stworzeniu człowieka z gliny, przekazania mu wszystkiego z zakazem: „z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz”.

   Nie wiem, co teolodzy piszą na ten temat, ale jest to symbolika (faktycznie jesteśmy prochem) i nie było to w Raju, bo tam nie mamy ciał fizycznych. Czy drzewo poznania to nasze chęci bycia bogami (Kim w KRLD)? Nie wiem i nic nie da dociekanie tego, ponieważ cała Prawda zostanie ujawniona po naszym powrocie do Królestwa Bożego.

    Na ten czas siostra śpiewała pieśń: "Pójdźcie błogosławić Pana...
Wszystka ziemio, niebo całe. (…) Niechaj śpiewa Panu chwałę.

Bóg najświętszy, Bóg miłości, w Sakramencie utajony,
Teraz, zawsze i w wieczności niechaj będzie pochwalony".

    Kręciłem głową z zadziwienia, bo to wszystko wyprzedziłem w prowadzeniu przez Boga Ojca. Eucharystia długo „pływała w ustach”, chciałbym tak umrzeć. Dopiero po połknięciu - na zakończenie śpiewu „Święty Boże” - doznałem zjednania duszy z Duchowym Ciałem Pana Jezusa. W podziękowaniu otrzymałem od Taty kwiat, który leżał na ziemi (ktoś zgubił na dzisiejszym nabożeństwie pogrzebowym)...

    Podczas powrotu w sercu płynęła pieśń: „Raduje się dusza ma (…) Będę Ci śpiewał z całej siły. Sławić Cię będę za Twe dzieła (…) Błogosławić będę Twoje Imię (…) Uwielbia dusza moja Pana”...
    Sam już nie wiem, co powiedzieć, bo nie znam żadnych pieśni. W tej radości duchowej żadna modlitwa nie pasowała. Mówię Ci, że wszystko jest prawdziwe w wierze katolickiej…

                                                                                                                                APeeL
 

 

Aktualnie przepisane...

17.09.2005(s) ZA WYDAJĄCYCH PLON

    Na Mszy św. Pan Jezus w Ew. (Łk 8,4-15) przekazał przypowieść o siewcy i ziarnie, które „padło na drogę (…) skałę (…) między ciernie, a w końcu (…) na ziemię żyzną”, gdzie wzrosło i „wydało plon stokrotny”.

   To jest analogia do Słowa Boga (ziarna), które trafia do tych, którzy poznali tajemnice Królestwa Bożego (wezwanych i wybranych oraz namaszczonych sług Pana). Słowo Boże podobnie jak ziarno trafia do:

1. tych, „którzy słuchają”, ale „potem przychodzi diabeł i zabiera słowo z ich serca, żeby nie uwierzyli i nie byli zbawieni”.

2. przyjmujących Słowo, którzy „wierzą do czasu, a w chwili pokusy odstępują”.

3. także do takich, których „rozpraszają troski, bogactwa i przyjemności życia”. Tak „bywają zagłuszeni i nie wydają owocu”

4. wreszcie do „wydających owoc przez swą wytrwałość”.

    Przypomnę sobie o tym podczas siania trawy pod oknem. Czekałem na sposobną chwilę, a właśnie padało. Podziękowałem Matce Bożej za poczucie Jej bliskości i za Jej łaski.

    Na ten czas za naszymi oknami był festyn związany z owocobraniem, ale nieudany ponieważ było b. zimno i pochmurno. Jakby na znak reperowałem: odkurzacz, rower, odtwarzacz i mikrofon.

   Dodatkowo zadzwoniła synowa, bo wnuczek płakał całą noc z powodu zapalenia ucha. Na ten moment uśmiechnęła się Matka Boża Pokoju, a w ręku znalazła się reklama leku Ceclor...dodatkowo na ulicy spotkałem koleżankę z poradni laryngologicznej.

                                                                                                            APeeL

18.09.2005(n) ZA PRAGNĄCYCH ZMAZANIA GRZECHU

Świętego Stanisława Kostki. Patrona Polski

   Smutno mi, ponieważ podczas współżycia miałem marzenia seksualne, a jest to grzech. Wcześniej śniła się zaplamiona pościel i tak się stało...przeprosiłem Matkę Najświętszą.

    Pojawił się ból duchowy z pragnieniem oczyszczenia. Dlatego zawsze mam radość z patrzenia na obraz (znaleziony na śmietniku)...św. Józefa z białą lilią. Kto miał natchnienie, aby tak przedstawić przybranego ojca Pana Jezusa.

    Pod krzyż zawiozłem nacięte klocki białej brzozy i wysprzątałem, bo ludzie wyrzucają tam rożne rzeczy...nawet pampersy. Zły wpuszczał „jakieś kościoły”, bo chciał przeszkodzić w Sakramencie Pojednania. Podczas przejścia do naszego kościoła miałem łzy w oczach.

    „Proszę księdza. To gorsze niż u psa, który działa instynktownie, a tu grzeszność bez potrzeby i to u mnie, który wie, że jest Matka Boża”.

    Kapłan odpowiedział od Boga: „Komu więcej dano od tego będą więcej wymagać”. To prawda, bo Bóg nie sądzi nas wg naszej oceny (jesteśmy lepsi od innych, a na pewno grzeszymy mniej, bo tamci są gorsi).

    Płakałem przed i po spowiedzi, a młoda para stała za mną tak jak przed wejściem na dyskotekę! Oni robili łaskę Bogu, że przybyli tutaj jako grzesznicy. Po spowiedzi klęczałem przed wizerunkiem Matki Bożej z lilią...wrócił św. Józef z tym kwiatem. Radość zalała duszę, a ciało odpadło...

   Bóg jest Dobry i Miłosierny. Napłynął pierwszy święty (Dobry Łotr) oraz zwykli świeccy pracujący w Winnicy Pana przez całe życie. 

    Nasze pokusy mają różny charakter: od jedzenia poprzez seks, władzę i pragnienie zemsty. W tym czasie napływały osoby aferzystów, splamionych polityków, nieczystych kapłanów, lekarzy, sędziów i policjantów. Przypomniały się obrazy z Katmandu, gdzie przykuwano dziewczęta do ściany i gwałcono.

    Podczas wyjścia z kościoła dotknąłem figurę Pana Jezusa na krzyżu i poprosiłem Matkę Bożą o to, abym był dobry w pracy…

                                                                                                                    APeeL

 

 

09.02.2021(w) ZA NĘKANYCH PRZEZ SĄSIADÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 luty 2021
Odsłon: 986

     To świadectwo napiszę następnego dnia po długim i głębokim śnie (2.00 -12.00), ponieważ dzisiaj byłem niezdolny do niczego. Przeciętny człowiek nie widzi takich „zwykłych” darów Boga.

   Dzisiaj, w moim przewlekłym niedoborze snu przerwał go głośny telefon od „kierowniczki” żony z radia Maryja, a w ponownym przyśnięciu energiczna sąsiadka zmiatała śnieg z balkonu, a przy tym tłukła o jego obudowę...tak jakby się paliło.

   W ramach późniejszej odczytanej intencji do żony zadzwonił też agent szerzący światłość i upierał się, aby zainstalować nam baterie słoneczne (mieszkamy w bloku). Wisienką na tym torcie będzie telefon żony do szczepiących na żółtą zarazę.

    Ludzie często nie mają poczucia taktu...wręcz nie nadają się do wspólnoty. Wyobraź sobie wkuwanie nowych przewodów elektrycznych u sąsiada na górze (jak tego nie przeżyłeś to nie zrozumiesz). Inny remont zaczynał zawsze przed świętami (łatwo o tańszych speców), brudził korytarze i schody, a nie sprzątał.

   Zaprotestowałem w próbie malowania balkonu nad nami...z czyszczeniem go - tuż przed świętami, a żona właśnie umyła okna. Sąsiadka z wysokiego piętra trzepała dywany na swoim balkonie. Po zwróceniu uwagi przeniosła się z tym do piwnicy.

   Dwie sąsiadki nękają wszystkich w sezonie letnim głupią paplaniną na cały głos, bo jedna z nich  jest głucha. Najgorszy był nagły remont u sąsiadki, która bez ostrzeżenia otworzyła drzwi i wszystko leciało do naszego mieszkania (musiałem uszczelnić).

    Każdy zna to z własnego doświadczenia, ale najgorsze są bloki z nałogowymi balangowiczami, którzy prowadzą życie nocne. Biegali tacy kiedyś około północy po „dobijaczach”, a każdy bał się zwrócić im uwagę.

   Wyobraź sobie zamieszkiwanie w kamienicach przejmowanych przez czyścicieli. Zapłatę za zabicie wielu ludzi (w tym pani Brzeskiej) otrzymają od Boga, bo czas płynie, a trudno jest nawrócić się z dnia na dzień. Tym bardziej, że Szatan czuwa nad takimi i podsuwa proste zwątpienie: „twoje grzechy nie mają przebaczenia”.

    Później zerwałem się na Mszę św. wieczorną z powrotem, bo nie zabrałem maseczki. To niby nic, ale idziesz ledwie żywy do kościoła, na Mszy św. przysypiasz, a modlitwę odmawiasz „ustnie”, która zatrzymuje się „pod sufitem” (na sklepieniu czaszki)...

   W śnieżycy dowlokłem się do Domu Pana, a od Ołtarza św. kontynuowano akt stwarzania świata. Natomiast psalmista w Ps 8.4-9 wskazał: „Jak jest przedziwne imię Twoje, Panie”. Ja dodam, że jest bardzo piękne i w Mądrości Bożej mówi wszystko! „Ja Jestem”…

    Natomiast „faryzeusze i kilku uczonych w Piśmie” w Ew (Mk7, 1-13) zarzucili Panu Jezusowi to, że niektórzy z Jego uczniów „brali posiłek (...) nie obmytymi rękami”. Pan wskazał na ich obłudę i czczenie Boga wargami z uchyleniem Prawa Bożego i trzymanie się ludzkiej tradycji. Eucharystia zwinęła się i przyniosła pokój.

    Tuż po powrocie ponownie przywitał mnie telefon „kierowniczki”, a jego dzwonienie może obudzić trupa na czwartym piętrze. Sąsiad to nie tylko mieszkaniec bloku, Kargul i Pawlak, ale posłowie, firmy oraz całe państwa i wrogie sobie bloki, religie, ideologie.  Na szczycie jest Belzebub nękający kogo się da i chroniący do czasu swoich dworaków i lisów…

                                                                                                                                         APeeL

Aktualnie przepisane…

04.09.2005(n) ZA UPOMINANYCH PRZEZE MNIE...

   Przepływają sprawy; kapłan zrzucił sutannę, brat Roger tworzył jedność chrześcijan poza naszym kościołem, rozpadłe małżeństwa w najbliższej rodzinie…ohyda spustoszenia przez Szatana.

    Impreza na zakończenie lata; pijani, głośna muzyka, nastolatki z piwem. Chodzę ze łzami w oczach, bo prosi się dziękczynienie, ale Bogu. Nawet mówię członkowi zespołu, aby ułożyli coś prostego; „Jezus jest tu! Jezus naszym Panem! Ojcze nasz”. Żona czekała przestraszona, bo sądziła, że poszedłem pić wódkę, a już od 2002 r. nałóg mam odjęty przez Boga. 

   Na Mszy św. padną słowa do Pana Jezusa, ale były też do mnie (Ez 33,7-9): „ciebie (…) wyznaczyłem (…) byś słysząc z mych ust napomnienia przestrzegał ich (…)”. 

   Chodzi o to, że występnych mam sprowadzać ze złej drogi, bo za nich odpowiadam (będę obarczony wieczną śmiercią takich)...ostrzeżony  „umrze z własnej winy”.

    To wielka prawda, bo takim powtarzam do znudzenia, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe, nie będzie mógł póxniej powiedzieć, że nie wiedziałem. Dotyczy to także czytających te słowa. Jeżeli trafiłeś tutaj to wiedz, że nie jest to przypadkowe!

    Na tę chwilkę psalmista zawołał (Ps 95,1-2.6-9): „Słysząc głos Pana serc nie zatwardzajcie” z wielkim peanem chwały Stworzyciela naszych dusz dodanych – w odróżnieniu od zwierząt – do ciał fizycznych, które po czasie stają się prochem!

   Nie patrz na nic, nie trwaj w zatwardziałości serca z pokładaniem nadziei w tym życiu. Podziękujesz mi, gdy spotkamy się Królestwie Bożym. Nie słuchaj bezbożników, wrogów naszej wiary i szyderców, a także głupich mądrusiów, którzy świat nadprzyrodzony traktują jako fantasmagorię lub chorobę psychiczną.

    Teraz ku mojemu zadziwieniu (Rz 13,8-10) płynie zalecenie miłowania „bliźniego swego jak siebie samego (…) miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa".

    Także Pan Jezus w Ew. (Mt 18,15-20) wskazał, aby upominać grzeszników w „cztery oczy”, później przy jednym do trzech świadkach. „Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi! A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin (…)”.

    Dzisiaj, gdy przepisuję to świadectwo (10.02.2021) w Ew. (Mk 7,14-31) Pan Jezus wskaże, że z „serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa, cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość, obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym”.

   Jakże jest to wszystko piękne, a wiedz, że zalecenia Boga Ojca są niezmienne. W naszej wierze jest hierarchia od Boga poprzez papieża (Jana Pawła II), kapłanów, zakonników (o. Pio i o. Kolbe), służącej (Aniela Salawa) i wybranych...podobnych do mnie.

     Skąd miałem moc, aby to wszystko pisać dla Ciebie?

                                                                                                                        APeeL

 

14.09.2005(ś) ZA OFIARY NIEUZASADNIONYCH PRETENSJI

Podwyższenie Krzyża Świętego

    Rano, dalej trwały przeżycia związane z wczorajszą intencją dotyczącą braku pragnienia Ciała Pana Jezusa. To moja łaska: mistyka eucharystyczna. W tym czasie jestem niewolnikiem w przychodni, gdzie brakuje trzech lekarzy.

    Można powiedzieć, że szatan chciał mnie zabić (lekarze umierają z przepracowania). Dzisiaj zacznę przyjęcia chorych o 10.30 i skończę o 19.00!

   Starszej pacjentce dałem skierowanie do poradni neurologicznej...wszystko opisałem na maszynie i zapisałem ją na wizytę. Jej rodzina przybyła z pretensjami, że nie otrzymała karetki (nie należy się do poradni),a mają samochód.

    Nie podniosłem głosu. Synowi od którego było czuć alkohol wyjaśniłem, że nawalili. Wyszedłem na korytarz, usiadłem wśród chorych i w bólu wołałem: „Panie Jezu! Zmiłuj się nade mną”. Ilu ludzi tak cierpi na ziemi.

   Oto ośrodek dla niewidomych dzieci z hodowlą zwierząt obok i strasznym smrodem. Wysiedlani, ofiary wojen, oszukani, wyrzucani z własnych mieszkań, skrzywdzeni. Koparka naruszyła stabilność bloku, wysiedlają 18 rodzin. „Panie! Zmiłuj się nad tym światem”.

    Jakby na znak (Lb 21,4b-9): podczas eksodusu narodu wybranego z Egiptu „lud stracił cierpliwość. I zaczęli mówić przeciw Bogu i Mojżeszowi: Czemu wyprowadziliście nas z Egiptu, byśmy tu na pustyni pomarli?” Zapachniał im czas niewoli, tak jak u nas w bolszewizmie (wielu chwali sobie to zniewolenie dotychczas). 

    W tym czasie św. Paweł powiedział (Flp 2,6-11): „Chrystus Jezus, istniejąc w postaci Bożej „ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi (…) stawszy się posłusznym aż do śmierci - i to śmierci krzyżowej”. Natomiast Pan Jezus w Ew. (J 3,13-17) wskazał Nikodemowi, że zostanie ukrzyżowany, aby „każdy, kto w Niego wierzy, miał życie wieczne. (…) by świat został przez Niego zbawiony”.

    Popłakałem się przepisując te słowa, bo napłynął obraz mojego spojrzenia na Ukrzyżowanego, który jest „winny” tego, że przebywamy na zesłaniu i zamartwiamy się o wszystko oprócz zbawienia. Jest to działanie Przeciwnika Boga, którego zadaniem jest wtrącanie dusz do Czeluści.

    Nie zlekceważ mojego świadectwa. Poproś Boga Ojca o nawrócenie i poprowadzenie ku świętości, bo w Czyśćcu możesz siedzieć np. tysiąc lat (wyzwolony kardynał był tam 550 lat).

      Podziękujesz mi za mój wysiłek, gdy się spotkamy...

                                                                                                               ApeeL

 

 

08.02.2021(p) ZA ODCIĘTYCH OD ŚWIATA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 luty 2021
Odsłon: 918

       Źle zaczął się nowy tydzień, bo zamiast na kolanach podziękować Bogu za wszystko i poprosić, aby przybył do nas...tuż po północy prowadziłem „nocną rozmowę z żoną”.

    Po wielu latach uwierzyła w moją łaskę (mistyka), ale mamy całkowicie odmienne ścieżki duchowe: ona „Maryjną”, a ja „Pawłową” (bój duchowy z dawaniem świadectwa wiary).

   Właśnie wcześniej prosiłem Boga, abym już nie dawał świadectwa wiary „wśród swoich krewnych i w swoim domu”, bo "nikt nie jest prorokiem we własnym kraju”. W zniechęceniu, a to jest śmiertelna broń Belzebuba myślałem o bezsensie prowadzenia dziennika, a nawet codziennym uczestnictwie w Mszach św. z przystępowaniem do Eucharystii (z tym była przesada demona, bo to mój charyzmat).

   Na to nabrał s. Faustynę Kowalską, która spaliła część swoich zapisków. Demon dobrze wie, co oznacza moje świadectwo w którym ujawniam jego „cicho-ciemne” techniki (właśnie Facebook zablokował działanie Instytutu Pamięci Narodowej).

   Jakby na znak rano spożywaliśmy rybę, a wzrok zatrzymała korona cierniowa na figurce Pana Jezusa. To zawsze oznacza cierpienie duchowe lub inne. Wiedziałem, że nie będzie wielkie, bo koronę do ręki wzięła żona...jakby za mnie.

    Na ten czas przysłano pisma lekarskie od moich prześladowców z OIL („Puls”) oraz z NIL („Gazetę lekarską”). Wróciła krzywda (zaoczne choroby psychicznej: mistyka to psychoza) i jej trwanie już 12 lat. Rzucasz rozpoznanie i w ten sposób rozpoczynasz zastosowanie represyjnej sowieckiej psychuszki (są to więzienia połączone ze szpitalami psychiatrycznymi dla wrogów ludu).

   Podobną metodę zastosowano u Nawalnego (nieudane zabójstwo)...u mnie spowodowano śmieć cywilno-zawodową z mataczeniami i karalnym stalkingiem. Broniąc się udowadniasz chorobę.

    Wróćmy do „naszych” miesięczników. Tam nigdy nie dadzą listu lekarza, bo są to „prezesówki”...dla wybranych przez samych siebie (nie ma żadnych autentycznych wyborów). Mój rejon reprezentuje etatowo kolega dyrektor stacji sanitarno-epidemiologicznej.

   Kiedyś skrytykowałem wielofunkcyjność „działaczy” na wieczne czasy (można być tylko dwie kadencje) oraz popieranie strajków lekarzy za rządów PiS-u (przewożono w W-wie ciężko chorych...ze szpitala do szpitala). Ówczesny prezes NIL, hrabia Konstanty Radziwiłł zaprzedany poganom nawet to uznał za dowód choroby (władza pragnie tylko dobrego dla nas, a kto ją krytykuje ten nie jest przy zdrowych zmysłach).

    Teraz żyją 100. rocznicą z głupim programem 100 działań na rzecz lekarzy, a ta struktura powinna być skasowana, bo jest to państwo w państwie...dla samych swoich. To bolszewicka dziecinada mająca wskazać na zatroskanie tych, którzy za nic nie odpowiadają. Czy wszystko zaczną od tradycyjnej Mszy św. z całowanie sztandaru „Przede wszystkich nie szkodzić”...

   Mają pomagać, ale porzucili ciężko chorych w Domu Lekarza Seniora. Kiedyś fikcyjnie „pracował” tam b. prezes Andrzej Włodarczyk. W „Pulsie” rady medyczne daje lewak Paweł Kowal, a pani redaktor naczelna przeprowadziła wywiad z prezesem o przyszłości samorządu... 

   Tam jest też wywiad z przewodniczącym ds. naruszeń w ochronie zdrowia z informacją o współpracy z Rzeczniczką Praw Lekarzy, która na moje pismo z czerwca 2018 roku dotychczas nie odpisała, a w art. chwali siebie, że interweniuje. Jako figurant jestem pozbawiony wszelkich praw.

   Przez ten wywód, a to garstka bezkarnych naruszeń prawa pragnę pokazać, że „polskość to nienormalność”. Z wielkim trudem doszedłem, gdzie jest moja sprawa (nie potwierdzają otrzymywanych pism i przetrzymują je w biurkach)...

   Mam modlić się za nich, w ramach dzisiejszej intencji, którą rozpoznałem tuż po wyjściu w środek zawieruch śnieżnej. W sercu pojawili się starzy ludzie mieszkający pod lasem, sybiracy (wieczorem będą pokazywać o tym reportaż), mieszkający wokół Czernobyla i Doniecka, to cierpienie nie ma końca.

   Przed Mszą św. z drzemki wyrwał mnie fresk z Panem Jezusem. Po wyjściu odmawiałem moją modlitwę w intencji tego dnia. Nie docierały czytania, bo źle się czułem i byłem senny, a dzisiaj była mowa o stworzeniu świata.

    Natomiast Pan Jezus uzdrawiał wszystkich Ew: Mk 6. 53-56)...poprosiłem o ochronę przebytej operacji, bo wczoraj przy przeskakiwaniu przez płot mogłem sobie uszkodzić to miejsce (siatka)…

                                                                                                                                    APeeL

 

 

Aktualnie przepisana...

22.10.1996(w) ZA TYCH, KTÓRYM NIEPOTRZEBNA JEST MATKA JEZUSA

   W drodze do kościoła  łzy zalały oczy przy słowach Zwiastowania, ponieważ 3 razy odmawiałem Anioł Pański. Na tablicy przed kościołem wzrok zatrzymał wizerunek Jana Pawła II z Matką Bożą, Matką Życia oraz Jej figury, które mamy w kościele. Napłynęła bliskość Świętej Bożej Rodzicielki.

  W serce wpadły słowa św. Pawła (Ef 2,12-22) o Zbawicielu, który „jest naszym pokojem (…) i pojednał nas z Bogiem...”w jednym Duchu mamy przystęp do Ojca”. Teraz jesteśmy „współobywatelami świętych i domownikami Boga”.

   Psalmista w Ps 85,9-14 głosił bliskość Królestwa Bożego i zbawienia...”dla tych, którzy Mu cześć oddają (…) Przed Nim będzie kroczyć sprawiedliwość, a śladami Jego kroków zbawienie".

    Jakże piękne są te słowa ogłaszające Prawdę, która potwierdzam dzisiaj, gdy je przepisuję (24.01.2020), bo prowadziłem życie „dzikie” duchowo, a dzisiaj wiem, że Królestwo Boże jest już tutaj (w nas), a po śmierci czeka na nas otwarta furta.

    Pan Jezus zaleca (Łk 21,36): „Czuwajcie i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli stanąć przed Synem Człowieczym”. Nasze biodra mają być przepasane i zapalone pochodnie w oczekiwaniu na Pana (Łk 12, 35-38). „Szczęśliwi owi słudzy, których pan zastanie czuwających, gdy nadejdzie”.

   Przekazałem ten dzień Matce Bożej z prośbą, aby podziękowała Bogu Ojcu za moje obdarowanie. Po Komunii św. zostałem zalany Duchowym Ciałem Pana Jezusa i nie mogłem wstać z kolan, bo Pan był we mnie. W tym czasie płynęła pieśń: „Być bliżej Ciebie chcę”...

     Z telewizora popłynie dyskusja o aborcji z pewnością zabójców, którzy rozmywają prawdą. To nie jest już teoria "mniejszego zła”, ale „mniejszego nieszczęścia”. Do tego doszła dyskusja o dzieciach z domu dziecka (czytaj: urodzi się i nikt go nie chce). W sercu dwa światy: cywilizacja życia i śmierci. Tak już będzie do ponownego przybycia Pana Jezusa (Paruzji). '

    Jakże cierpi nasza Prawdziwa Matka,,,Matka Życia widząca zgubę zwolenników zabijania. Z drugiej strony Belzebub podsuwa ochronę zwierząt, które teraz umierają.

     Początek pracy był spokojny, ale pod koniec nastąpił nawał chorych z wezwaniem na wizytę do babci z kotkiem. Problem, bo trzeba ją zabrać do szpitala. Ona mieszka w psiej budce z wielkim obrazem Matki Najświętszej i Pana Jezusa na krzyżu. Jak to wypowiedzieć, bo budka, a  obok w okazałej willi mieszka rodzina. Moje serce stało się bliskie opuszczonej, bo trzyma ich tylko grobowiec rodzinny.

   Stwórca to wszystko widzi. Wracałem umęczony, a z kasety popłynęły słowa Jana Pawła II o Najświętszym Sercu Pana Jezusa, o jego przebitym Boku i Świętych Ramach. To są źródła naszego życia duchowego.

   Na naszych oczach realizuje się ukryty przed wiekami Plan Boga, ujawniona została Wszechogarniająca Miłość Boża z otwarciem Królestwa z oczekującym na nas Stwórcą. Stąd słowa pieśni: „Serce Jezusa źródło życia i świętości”.

  Jakże to wszystko jest bliskie mojemu sercu. Nawet dziwię się, ze Jan Paweł II mówi o tym, co czuję. Królestwo Boże na ziemi jest rozproszone, ale powołani myślą i mówią to samo. Zapaliłem Panu Jezusowi lampkę pod „moim” krzyżem, a teraz na wyjeździe karetką (dyżur od 15.00) popłynie koronka do Miłosierdzia Bożego za oddalonych od Matki Pana Jezusa!

   Po łasce wypoczynku popłakałem się pod prysznicem z wołaniem:  „Mamo! Mamusiu!”, a w tym czasie wróciła „duchowość zdarzeń” z tego dnia:

- mówiłem o świadkach Jehowy, którzy nie uznają Matki Bożej, a Pana Jezusa uważają za człowieka

- Kościół Ewangelicki, w tym Zielonoświątkowcy nie mają kultu Matki Bożej

- nawet żona przed wyjazdem na dyżur powiedziała: „nie przesadzaj, wystarczy krzyż”, gdy chciałem zabrać wizerunek Materski Najświętszej

- wróciła chora z kotkiem odrzucona przez córkę oraz dwa małżeństwa opuszczone przez dzieci

- a także osoba mojej matki, którą nie odwiedzam.

    To wszystko ziemskie wydarzenia których odpowiednikiem jest odrzucanie Matki Bożej. Ile narodów nie przyjmuje Świętej Bożej Rodzicielki. Dobrze, że zabrałem wizerunek Matki Najświętszej, bo z filmu popłynie obraz kobiety klękającej do modlitwy „Zdrowaś Maryjo”.

    Cała noc była spokojna, nawet nie obudzono do ambulatorium, a to nigdy się nie zdarza…

                                                                                                                      APeeL

 

 

 

07.02.2021(n) ZA POKONUJĄCYCH PRZESZKODY...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 luty 2021
Odsłon: 980

    Ludzkości nie widzi pomocy Boga Ojca...nie wspominam nawet o pragnieniu Jego prowadzenia, które jest pokazane na małych dzieciach. Niewielu też potrafi zauważyć natchnienia, a tylko garstka odróżnia własne myśli od napływających: od innych ludzi i zwierząt oraz ze świata nadprzyrodzonego.

    To one sprawiają bój duchowy o duszę: kuszenia demonów oraz ostrzeżenia i pomoc Boga Ojca...w tym Anioła Stróża. Dzisiaj przekażę to działanie od samego rana, bo tuż po przebudzeniu o 5.00 posłuchałem natchnienia, że do Mszy św. o 7.00 zdążę edytować pięć przygotowanych zapisów.

    Tutaj zaznaczę, że w prowadzeniu przez Boga wszystko przebiega precyzyjne...u mnie stałym znakiem jest dokonywanie wszystkiego co do minuty! Tak też będzie dzisiaj, bo do Mszy św. został mi kwadrans.

    W kosmicznym pośpiechu (WC, prysznic, niedzielny ubiór) napływały kierujące „polecenia”: „leki” (pobrałem nasercowe i neurologiczne), „kawa” (była ciepła woda w czajniku, zalałem rozpuszczalną i jednym haustem wypiłem), „taca” i „młotek” (potrzebny do stuknięcia w zamarzniętą kłódkę przy garażu) oraz „rękawiczki” (normalnie nie chodzę).

    Miałem 5 minut na dojazd, dziękowałem po drodze Bogu Ojcu za samochód i dojechałem co do sekundy, a właśnie Msza św. była opóźniona o minutę. Po wejściu na chór serce zalało uniesienie duchowe, głęboko oddychałem z zadziwienia, a w ciało wstąpiła moc.

   Wzrok zatrzymał fresk; błogosławieństwo apostoła Piotra, a także stacja drogi krzyżowej ze Zbawicielem rozciąganym i przybijanym do krzyża.

Hiob powiedział (Hi 7,1-4.6-7): Czyż nie do bojowania podobny byt człowieka? Czy nie pędzi on dni jak najemnik? Jak niewolnik, co wzdycha do cienia, jak robotnik, co czeka zapłaty.

Psalmista zawołał (Ps 147): „Panie, Ty leczysz złamanych na duchu (…) On leczy złamanych na duchu i przewiązuje im rany”.

Św. Paweł wskazał (1 Kor 9), że głoszenie Ewangelii jest powodem do jego i mojej chluby.

Natomiast Pan Jezus w Ew (Mk 1,29-39) uzdrowił teściową Piotra oraz wielu dotkniętych „rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił”.

    Eucharystia ułożyła się w kwiat (tak jest zawsze wyrażana wdzięczność Boża). Klęczałem zjednany z Panem Jezusem i zapatrzony w wielki fresk („Golgotę”). Pomyślałem o walce Pana Jezusa ze swoim ciałem, bo jednym skinieniem palca, a właściwie myślą mógł sprawić powalenie oprawców, ale wówczas nie otworzyłby Królestwa Bożego.

    Jak odczytałem intencję? Bardzo pragnąłem modlitwy, a właśnie oldboje zaczęli mecz piłkarski (przy zamkniętym boisku). Forsując płot upadłem na bok i mogłem sobie zrobić krzywdę...lepiej zrobił to prezio Boleksław. Dobrze, że po Mszy św. w ręku znalazł się obrazek św. Michała Archanioła. 

    Po godzinnej modlitwie martwiłem się o wyjście z tej pułapki, która młodzi przeskakiwali bez problemu. Poprosiłem o pomoc św. Józefa, a obchodząc wielki teren z dala zauważyłem otwartą bramę! Nie zauważyłem jej wcześniej, bo zawsze jest zamknięta.

    Ogarnij cały świat pokonujących przeszkody, którzy nawet nie pomyślą o Bogu. W moim wypadku bolesny upadek wynikał z pomocy w odczycie tej intencji, ponieważ myślałem o innej.

    Późnym wieczorem w TV Trwam trafię na scenę uzdrowienia przez Pana Jezusa zmarłej dziewczynki...po błaganiu przez jej ojca. Ludzie nie korzystają z tej prostej pomocy, bo nie wierzą...nawet chrześcijanie. Sprawdź to na sobie, a będziesz wiedział jak Pan Bóg pomaga w pokonywaniu naszych przeszkód…

    Przenieś to na bój duchowy w którym ciało przyciąga świat, a dusza pragnie powrotu do Boga Ojca. To śmiertelny bój o życie wieczne w którym Stwórca i Przeciwnik stosują wszystkie metody, ale Bóg poprzez zło może prowadzić do dobra. Szatan stara się podsuwać dobro, aby nieświadomemu jego działania zabić duszę. Wszystko poznajemy po owocach…

    To konflikt w którym zwykły człowiek nie poradzi sobie (nie pokona pokus demona siłą swojej woli). Wielu wkłada wielki wysiłku w jej ćwiczenie (joga, umartwienia), ale to wszystko prowadzi do egoizmu („ja”). Drogą jest zjednoczenie z Panem Jezusem z napełnieniem Duchem Św.!

   Kończę ten zapis, a właśnie eksperci mówią o alkoholizmie i wielkich kłopotach z tym nałogiem. Nigdzie nie słyszę słowa o modlitwach w grupach AA. Ja mam nałóg odjęty przez Boga (jestem uzdrowiony) od 2002 r. Nie muszę prowadzić żadnej walki, nie interesuje mnie ten trunek...może stać otwarty.

                                                                                                                                APeeL

Aktualnie przepisane…

23.04.1990(p) Powikłane ścieżki dojrzewania duchowego...

    Dzisiaj mam jechać na kurs akupunktury w Warszawie, ale nie wiem czy własnym samochodem. W odpowiedzi napłynęło: „dałem ci samochód!” Przed snem, w wielkiej radości płynęła - przeze mnie - piękna modlitwa, której nie mogłem zapisać lub nagrać (brak intymności).

„Boże Ojcze Prawdziwy, Sprawiedliwy i Mądry.

Najbardziej Dobry

Wszystko mam od Ciebie

Ty wszystko o mnie wiesz”…

   Tak chyba powstawały Psalmy i modlitwy świętych. Przytaczam tylko te słowa jako bladą namiastkę. Dodatkowo wróciły słowa popa z cerkwi podczas namaszczenia batiuszki (kapłana) w jego posłudze: „Godzien...Godzien...Godzien” z moim płaczem. „Panie Jezu wspomóż wszystkich kapłanów udręczonych w sowietach”.

    Po dobiciu na miejsce zakwaterowania poczułem się obco (jak wygnaniec). Zrobiłem kawę, a do ręki wziąłem Biblię i pomyślałem; „Pan jest ze mną, kogo mi trzeba”. Tam trafiłem na słowa: „Wzorem Jezusa, dzięki dobru Ojca musisz żyć nowym życiem”. Po tym moje serce zalała radość i ufność, a w tym czasie zaświeciło słońce...zarazem ustąpił lęk. Zobacz jak na początku byłem szkolony...

     Wykład zaczął się od typowej awarii...rzutnika. „Gdy jestem z Tobą nie cieszy mnie ziemia!" - czytam słowa o Jezusie św. Johna Henry’ego Newmana. Pragniesz życia nadprzyrodzonego - musisz żyć Bogiem już tutaj! „Naucz mnie tego Boże!”

    Ten pastor porzucił w końcu kościół anglikański, wycofał się z czynnego życia religijnego, a następnie został wyświęcony na kapłana katolickiego. Zobacz powikłane drogi dojrzewania duchowego. 

    Czas wolny, zgiełk uliczny w środku Warszawy: „Panie Jezus! Jak mam Ciebie odnaleźć w zgiełku? Z kim mam rozmawiać i mówić o Tobie?” Nagła miłość powaliła mnie w ciele, usiadłem i zacząłem pisać:

    „Uwielbiam Cię mój Jezu. Uwielbiam Cię, Ojcze Prawdziwy! Jezu! Daj ludziom ulgi i to czego pragną, bo każdy z nas cierpi: gruby i mały, dziewczyna z czerwoną twarzą oraz dwóch pijanych”. Idę i modlę się za napotykanych i nieznanych mi ludzi.

    W Kościele św. Krzyża przy Plac Zbawiciela trafiłem na ciszę z obrazem Ostatniej Wieczerzy oraz z figurą Pana Jezusa z otwartymi ramionami: „chodź”. Jeszcze Matka Boska z pięknymi promieniami.…

                                                                                                                                      APeeL

24.04.1990(w) Niezasłużona łaska wiary...

    W śnie na kursie akupunktury byłem na szkoleniu o duszy i ciele. Dusza to ciało tylko niewidzialne...tak jak nasz obraz w lustrze. Szatan nie lubi, gdy ujawniane są Tajemnice Boże, bo pojawiała się piękna dziwa, której głowa przemieniła się w świńską...to miało dać zmieszanie snów z poczuciem, że to wszystko bajda.

   O 4.00 nie wiedziałem czy mogę czytać przy małej lampce, bo w pokoju był drugi kursant, który smacznie spał. Teraz mam problem: co duchowo oznacza wolność? Niby proste, ale wolność nasza nie ma nic wspólnego z Wolnością Bożą. Wyjaśnię to obrazem: jestem przykuty do ściany, ale wolny duchowo (oddany Jezusowi, a nie zniewolony przez jakiegoś tyrana).

   Teraz w gabinecie rtg modlę się za mężczyznę przygotowywanego do zabiegu radikulugrafii (łac. radiculi), która ma zadanie pokazania stanu jego korzeni rdzeniowych.   Z wbitej igły wypływa z niego woda, a to jest płyn mózgowo-rdzeniowy. „Panie Jezu! Pomóż mu, aby się nie bał."

    Dzisiaj jest to jasne, ale sienij wyobraźnią wstecz Ile jeszcze odkryjemy cudów? Co będzie za następne tysiąc lat? Po zabiegu rozmawiam z tym człowiekiem i poprosiłem go, aby przekazał to cierpienie za innych.

    W jego oczach ujrzałem zrozumienie...nawet powtarzał: „dziękuję, dziękuję”, a ja zawołałem: „Panie Jezu dziękuję Ci za dar czułości serca, za nadprzyrodzoną miłość o której nawet nie wiedziałbym, że istnieje!"

    Tu praca, a w duszy płynie pieśń: „Zmartwychwstał Pan”, a nawet jest czas na czytanie Biblii. Takie d a r y  i to w godzinach pracy (czyli na kursie akupunktury). Po zajęciach wyszedłem w miasto, a trwało to 1.5 godziny i to w ulewie. Demon podsuwał sklepy i zawracanie. Pokusa nie udała się i tak trafiłem do kościoła pod wezwaniem Św. Andrzeja Boboli.

   „Dziękuję Ci, Panie, za to prowadzenie”! To piękny nowoczesny kościół, ściany pochyłe, a od od góry do dołu ozdabiają je witraże. „Panie Jezu, Ty mnie wybrałeś, chociaż niczym się nie zasłużyłem. Dziękuję Ci, Panie Jezu”.

   Później spełnił się sen, bo za dwójką młodych ludzi wszedłęm do kościoła św. Benona (Redemptorystów), gdzie kapłan po modlitwie z młodzieżą pięknie śpiewał i grał na gitarze. Popłakałem się z twarzą w dłoniach wołając za niego do Boga. Nagle to spotkanie zakończyła Eucharystia do której przystąpiłem z jedną dziewczyną...jakby na znak dla zebranej młodzieży.

                                                                                                                            APeeL

 

 

  1. 06.02.2021(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH WYPOCZYNKU
  2. 05.02.2021(pt) ZA TYCH, KTÓRZY NARAZILI SIĘ WŁADZY
  3. 04.02.2021(c) ZA KAPŁANÓW DOKONUJĄCYCH PRZEISTOCZENIA
  4. 03.02.2021(ś) ZA TYCH, KTÓRZY WIEDZĄ KIM SĄ DLA BOGA
  5. 02.02.2021(w) ZA WYMAGAJĄCYCH SZCZEGÓLNEJ POMOCY
  6. 01.02.2021(p) ZA WIERNYCH CZCICIELI BOGA W TRÓJCY JEDYNEGO
  7. 31.01.2021(n) ZA PADAJĄCYCH NA TWARZ PRZED BOGIEM
  8. 30.01.2021(s) ZA TYCH, KTÓRYM BRAK WIARY
  9. 29.01.2021(pt) ZA PROSZĄCYCH O WYBAWIENIE OD WYSTĘPNYCH
  10. 28.01.2021(c) ZA OCALONYCH OD ŚMIERCI

Strona 376 z 2482

  • 371
  • 372
  • 373
  • 374
  • 375
  • 376
  • 377
  • 378
  • 379
  • 380

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 902

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?