Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

30.03.2021(w) ZA ZDRAJCÓW NASZEJ WIARY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 marzec 2021
Odsłon: 1105

 Słowo kluczowe: Judasz

   Proszę Cię, abyś nie zmarnował mojego świadectwa wiary, bo niosę z Panem Jezusem wielki krzyż. Wiedz, że upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji bawi się z nami! Wczoraj zmarnowałem wiele czasu na ponowne zarejestrowanie się na blogu Jana Hartmana www.polityka.pl

   Ktoś powie: po co się tam pchać? Zważ, że "zdrowi nie potrzebują lekarza", a mających moją łaskę wiary ciągnie do złoczyńców i niewierzących, a także obrażających naszą wiarę. Ponadto, tam jego fani napadają na katolika...

   Tak jest też na moim wątku (apel1943): „Wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim” (www.gazeta.pl Forum...Religia). 

      Nabożeństwo do św. Józefa oraz Msza św. przebiegały normalnie. Czytania nie dawały żadnych przeżyć, a Ps 71 sugerował ewentualną intencję o ofiarach niesprawiedliwości (wymyśloną przeze mnie). 

    Dopiero w Ew (J13) uwagę przykują słowa Pana Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy: „Jeden z was Mnie zdradzi (…) To ten, dla którego umaczam kawałek chleba (…) i podał Judaszowi (…) wszedł w niego szatan (…)”. Na dodatek Piotr powiedział: „Panie (…) życie moje oddam za Ciebie. Odpowiedział Jezus: życie swoje oddasz za Mnie? Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci: kogut nie zapieje, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”…

    Komunia św. w postaci widzialnej (opłatka) zwinęła się w węzełek, a to oznaczało czekającą mnie pracę na Poletku Pana Boga. Natomiast Ciało Duchowe Zbawiciela po połączeniu się z duszą wywołało wstrząs: musiałem głęboko i wolno oddychać przy zamkniętych oczach, serce zalała słodycz, a zarazem cierpienie związane z pragnieniem odczytania intencji modlitewnej. Za to oddałbym cały świat…

  Stało się to w krótkim czasie...podczas odmawiania „św. Osamotnienia” Pana Jezusa z zawołaniami! Wszystko zaczęło się od buntu narodu wybranego (kłanianie się złotemu cielcowi), a dalej to hierarchia świątynna, Judasz, św. Piotr, a dzisiaj są to wyznawcy idący za wrogami Prawdy…

   Takim ohydnym przykładem był ks. Roman Kotliński późniejszy szef „Faktów i mitów”. Szczytem jego bezeceństwa był art. „Narodzenie Bachora” czyli Pana Jezusa, którego przybranym ojcem był św. Józef.

   Napisałem wówczas protest, a kapłan zdrajca trafił do więzienia, ponieważ zlecił zabicie własnej żony. To świadczyło o jego opętaniu intelektualnym: nie plujesz gwoźdźmi, nie masz nadludzkiej siły i nie ryczysz jak zabijane zwierzę, ale piszesz od upadłego Archanioła...

   Krążyłem przez 1.5 godziny umierając podczas wołania do Pana Jezusa, Boga i Matki Bożej. Nie mogłem się ukoić, ale musiałem wrócić do domu, bo wówczas żona niepokoi się…

   W ramach tej intencji następnego dnia zostanę po Mszy św. na spotkaniu z nekatechumenami z tematem dotyczącym l i t u r g i i.   

   Pan, który zagaił nawet nie wspomniał o Eucharystii...chciałem dać dwa zdania świadectwa, ale proboszcz nie pozwolił! Dodam, że u nich jak u św. Jehowy nie ma możliwości rozmowy (uciekają przed dyskusją).

    Wszytko trwało dwie godziny. Liturgia to były nieudolne „rozważania” czytań (przez członków).  Później była spowiedź i markowanie Konsekracji z przekazaniem sobie znaku pokoju.

   Całość to była celebracja w postaci pięknie śpiewającego i grającego na gitarze. To ładnie oprawiona dywersja duchowa z celem szatana: skasowaniem Eucharystii. Dlaczego uczestniczą w tym kapłani katoliccy?

  Wszystko wyjaśniła „zdrada” ich członka (jak w przypadku „Soku z Buraka”). Oto post Pięknowłosego z 25/04/2013 o g.17:41 http://www.historycy.org/index.php?showtopic=58449&st=150

       Resztka włosów zjeżyła mi się na głowie...

                                                                                                                   APeeL

                                                                                                                                   

Aktualnie przepisane...

13.09.1995(ś) ZA TYCH, KTÓRZY NIE POTRAFIĄ SIĘ DZIELIĆ

 Po przebudzeniu wzrok zatrzymała ręka Pana Jezusa Miłosiernego z poczuciem błogosławieństwa.  Teraz w garażu wzrok padł na zawieszony krzyżyk. Biegnę do kościoła dziękując za wszystko Matce Bożej z kłanianiem się towarzyszom na rogach.

   Dzisiaj jest posiedzenie Sejmu RP, a ja zagrażam bezpieczeństwu naszej ojczyzny. Jest mi przykro, że  wygania się na ulicę staruszków-aktywistów. Chociaż pod kościołem czekała na mnie piękna dziewczyna.

 Lud szeptał modlitwy, a moje serce i duszę zalewało poczucie bliskości Boga Ojca...rozumieją to miłujący się w rodzinie. W tym czasie napłynął obraz płaczącej lekarki ze szpitala w Sarajewie...bezsilnej wobec potworności tego świata. Cóż oznacza moje narzekanie na dużą ilość pacjentów?

  W jednej sekundzie zrozumiałem moje obdarowanie;  rodzina, wolna ojczyzna, dom, własne łóżko, świeży chleb i praca, a na szczycie tego wszystkiego...łaska wiary z Domem Boga i Chlebem Życia. Przypomniała się osoba lokalnego bonzy latającego samolotem, którego zapytałem "czy lata nim do kościoła"?

   W czytaniach padną słowa św. Pawła (Kol 3,1-11), że mam szukać tego, co w górze, a nie na ziemi...mamy zadać śmierć temu, co przyziemne, a głównie grzeszności budzącej gniew Boga. Można powiedzieć, że jest to program naszego życia. Przepłynęły obrazy moich podłości...

   Psalmista w Ps 145 wołał to, co czuje moje serce (jakże niezmienne są doznania wiernych Bogu Objawionemu): „Każdego dnia będę Cię błogosławił (…) wysławiał Twe imię (…) wszystkie dzieła Twoje (…) Twoją potęgę i wspaniałość (…)”. Napłynęła osoba o. Pio do którego wołałem z płaczem prosząc, aby sprawił uzdrowienie duchowe i cielesne córki.

   W Ew (Łk 6,20-26) Pan Jezus pobłogosławił swoich uczniów, a takim się już czuję. W serce wpadły słowa błogosławieństwa za to, że ludzie nas znienawidzą...mamy się radować, gdy wyłączą nas spośród siebie (...) zelżą (...) i podadzą w pogardę" z powodu Imienia Pana Jezusa!Mego Dzisiaj, gdy to przepisuję (30.03.2021) to właśnie mnie spotkało!

   Komunia św. dziękczynna, pękła samoistnie na pół (czeka mnie cierpienie) w którym Pan Jezus będzie ze mną („My”). Zarazem jest to wielka łaska...współcierpienie ze Zbawicielem. Cichy i malutki wracałem do domu, a serce i duszę dalej zalewała bliskość Boga. Kręciłem głową, ponieważ wczoraj byłem pusty. .

   Teraz płynie praca w przychodni, ale nie ma nawału. Rozmawialiśmy z pogodnym wdowcem o darze Boga jakim jest żona, a w tym czasie przez radio płynęła relacja z Sejmu RP. Cały czas serce zalewała słodycz z pragnieniem modlitwy.  W odczycie intencji pomogła „duchowość zdarzeń”...

1. W Ewangelii było błogosławieństwo ubogich, a właśnie rozmawiałem z posiadającymi łaskę dawania pracy.

2. Przypomniał się podział spadku w mojej rodzinie, który „zgarnęły” siostry...

3. W Sejmie RP mówiono o podatku - oddawaniu części dochodów dla wspólnego dobra!

4. Wzrok zatrzymały psy gryzące się o kąsek. 

6. Dzisiaj dzieliłem się: chorej dałem paczkę leków od firm farmaceutycznych i wspomogłem finansowo sanitariusza.

   Więcej przyjemności jest w dawaniu niż braniu. Popłynie koronka i moja modlitwa: "za tych, którzy nie potrafią się dzielić". Na ten czas w telewizji pokażą zakonnika posiadającego tylko stare sandały, który żyje miłością do Jezusa i wszystkich błogosławi.

   W pogotowiu na dalekim wyjeździe omdlewałem - podczas odmawiania mojej modlitwy - w intencji tego dnia. Natomiast w ambulatorium będzie umierała kobieta z marnymi żyłami. Pan sprawił, że właśnie weszła pielęgniarka z oddziału. Wspólnie uratowaliśmy 45 – letnią chorą...dowiozłem ją do szpitala. Dzisiaj poszczę w intencji pokoju na świecie (kawa, kawałek chleb z miodem).

   Teraz trafiam na braci z intencji: facet nie przepuszcza autobusów przez swoją działkę (otwiera szlaban jak na płatnej autostradzie). Taki sam będzie pokazany obecnie w interwencjach...

    Podziękowałem za ten dzień i poprosiłem o chwilkę snu!

                                                                                                 APeeL

  

 

29.03.2021(p) ZA ZŁOCZYŃCÓW...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 29 marzec 2021
Odsłon: 990

    Wielki Tydzień, a ja nie zacząłem tego czasu na kolanach. W sercu trwała pustka...jakby związana z wczorajszą intencją dotyczącą dzieci opuszczonych przez ojca. Bóg jest wierny i nikogo nie opuszcza, a szczególnie synów marnotrawnych.

    W takim czasie podsuwa się do mnie demon. Zauważyłem to po czasie, a przekażę jako świadectwo wiary…

1. Ponieważ interesuję się polityką od rana oglądałem relację z wpadki prześwietlających Daniela Obajtka, bo rządzący ujawnili działanie Mariusza Kozaka Zagozdy z Portalu „Sok z buraka”! Zdradziła go współpracownica. Okazało się, że Roman Giertych, cała wierchuszka PO oraz TVN współpracowały w tej d y w e r s j i. Nie wiem dlaczego nie używa się tego słowa i toleruje takie wyczyny.

    Roman Giertych marnieje w oczach...na moje oko nie pociągnie długo, a tak nauczał u „Stokrotki” i patronował zbiorowiskom spod znaku Pełnych Obłudy („kto nie skacze, ten jest z PiS-u”). Zapomniał, że: „Nie krytykuj, nie podskakuj, siedź na dupie i przytakuj” oraz „nie przejmuj się swoją dolą, bo i tak ci przypierdolą”.

    Porzucił Młodzieżówkę Ligi Polskich Rodzin (Młodzież Wszechpolską), której zabronił protestować pod domem gen. Wojciecha Jaruzelskiego, a to pokazuje jego „patriotyzm”.

2. Demon od razu podsunął mi krzywdę w samorządzie lekarskim z pracującymi tam komisarzami (pełnomocnikami - tak brzmi ładniej). Zapoznałem się z tym w jednostce wojskowej, gdzie służyłem dla Układu Warszawskiego (realizacja kartek na mięso w kantynie).

   Teraz poszli na całego: rozmowy telefoniczne są nagrywane dla bezpieczeństwa, a to sprawia, że z urzędnikiem telefonicznie nie porozmawiasz. Z rozpędu nagrywa się nielegalnie wewnątrz...uczyniono to także podczas rozmowy z kol. specjalistką z psychiatrii dr Jolanta Charewicz, która stwierdziła, że jestem zdrowy psychicznie. Pokonano ją pisaniem anonimów...ode mnie!

   Można to sprawdzić, bo jest data badania, ona jeszcze żyje i wiadomo, gdzie pracuje. Pan prof. Andrzej Matyja prezes Naczelnej Rady Lekarskiej jako chirurg zna się lepiej od niej. Właśnie potwierdził zaocznie, że jestem chory psychicznie. Tak nie czyni człowiek normalny...

3. Pokazano też kolegę Bartosza Arłukowicza, pediatrę „chamka”...kiedyś poprosiłem Rzecznika Praw Lekarzy, aby go poskromił, bo nie wypada, aby lekarz był tak kołkowaty! Trzeba przyznać, że moją sprawę od razu skierował do prokuratury.

4. Nie mogłem wejść na moje bankowe konto internetowe (miałem złe hasło)...dwa razy trafiłem do banku, ale nie poradziłem.

5. Demon dodatkowo zaprowadził mnie na mój wątek: www.gazeta.pl Forum Religia „Wszystko jest prawdziwe w kościele katolickim”, gdzie wyładowałem złość na zawodowym dyskutancie...

edico 26.12.2020 r. napisał: ze Świadkami Jehowy można jeszcze podyskutować wskazując im na rozbieżności między ich interpretacją, a zapisami w Biblii, po czym grzecznie się wycofują.
Z katolikami taka rozmowa może wywołać jedynie karczemną awanturę.
    Spójrz na wpisy oszołoma (chodzi o mnie). Wprawdzie od lat awantur już nie wywołuje, ale smędzi w tym samym stylu jak katarynka. Zerową znajomość własnej religii ujawnił już nie jednokrotnie i nie widać nawet zamiaru dokształcenia się w tym zakresie.

   Odpowiedziałem mu, że jako kołtun duchowy ślini się w dobie internetu od Belzebuba, a możesz wejść i przeczytać: co to jest mistyka i mistyka eucharystyczna? Nauczycielu w pisaniu, "teologu" i "psychiatrze jasnowidzu”. Ja jestem oszołomem, a ty pochodzisz z wielkiego wybuchu i od małpy (nie ma duszy), ale ona nigdy nie obraża naszego wspólnego Boga Ojca.

    Sam pchasz się na śmierć i to wieczną, bo duszy. Nie wolno mi z takimi dyskutować, ale piszę to ze względu na szukających wiary. Moja łaska jest ewenementem na świat. Negujesz jak głupi objawienia prywatne...bojówkarzu "jasnogrodzianinie".

    Każdym wpisem przybliżasz się do Czeluści, ale jako głupi duchowo negujesz nadprzyrodzoność. Zakopią Cię jak pieska lub kotka, świnię i karalucha? Po co masz rozum? Głupcze...jeszcze tej nocy przyjdą po Ciebie!

6. Malo tego, bo demon podsuwał też przypomnienie się dyrektorowi Departament Dialogu Społecznego w Ministerstwie Zdrowia Jakubowi Bydłoniowi, którego zadaniem była współpraca z samorządem lekarskim. Zbył mnie kilka razy jak wszyscy, ale uratowała mnie zła poczta i głuchy telefon.

7. Padłem w smaczny sen, a żona zbudziła mnie na nabożeństwo do św. Józefa z późniejsza Mszą św. Pojechałem i okazało się, że jestem sam, bo w nocy zmieniono czas...

8. Dalej trwała pustka duchowa, złość na wrogów, a przecież nie dzieje mi się żadna krzywda. Mam Dom Boga na ziemi z kapłanami i Chlebem Życia...emeryturę i nic mi nie brakuje. Po 30 latach przyzwyczaiłem się do „szpiegostwa” z następstwami, a po 13-tu do bolszewickiego napadu na mnie we własnym samorządzie (koszt 60 zł / m-c) z zabójstwem cywilno-zawodowym.

    Mój ulubiony prorok Izajasz (Iz 42, 1-7) zapowiedział od Boga przybycie Pana Jezusa, który będzie „przymierzem dla ludzi” i „światłością dla narodów”...otworzył oczy niewidomym i wypuści „z więzienia tych, co mieszkają w ciemności”. Psalmista wołał ode mnie (Ps 27): „Pan moim światłem i zbawieniem moim, kogo miałbym się lękać?”

   Natomiast Pan Jezus w Ew (J 12) wskrzesił Łazarza. Wyobraź sobie przez chwilkę tłum zadziwionych, który przybył na wieść o tym cudzie.

    Wszystko odmieniła Eucharystia, która ułożyła się w laurkę. Nie będę opisywał objawów ekstazy w ciele, bo czyniłem to wiele razy, ale podkreślę błyskawiczną przemianę mojej duszy. Z człowieka „roztrzęsionego”, pustego w sercu, z mętlikiem w głowie od demona i dodatkowo zerwanego przez niego ze snu...stałem się miłującym wszystkich, a szczególnie  moich „wrogów”. Zacząłem prosić Boga o objęci ich, bo jesteśmy braćmi...Jego dziećmi na wieki wieków.

    Zrozum moją sytuację; ja widzę szkodzących mi, a po powrocie do Boga pokażą ich cierpiących z powodu mojej nienawiści. Straciłem ciało fizyczne, nie mogłem wyjść z kościoła, a po powrocie do domu zesłabłem, bo ciała nasze nie wytrzymują tak wielkich i nagłych przeżyć duchowych...

                                                                                                                            APeeL

 

 

Aktualnie przepisane...

23.01.1995(p) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W CUDA...

   Trwa zmiana pogody na wyż, a to dla mnie zły czas (zawroty i bóle głowy, złe poczucie). W tym stanie mam zaproszenie na Mszę św. o 7.00. W kościele znalazłem się przed stajenką z zapalającym się sercem Jezuska oraz w ołtarzu w błyskającym krzyżu. 

    Św. Paweł (Hbr 9,15.24-28) przekazał, że Chrystus przybył, aby zmazać nasze grzechy, a przez śmierć trafił „do samego nieba”, aby wstawiać się za nami przed obliczem Boga!

   Ja nie śpiewam w kościele, ale dzisiaj czyniłem to z serca i z największą radością: "Śpiewajcie Panu, bo uczynił cuda (…) cieszcie się, weselcie i grajcie”. Błyskawicznie przepływały obrazy: wcielenia i zmartwychwstanie Pana Jezusa. Później popłaczę się przy pieśni „Zmartwychwstał Pan”…

   W Ew (Mk 3,22-30) uznano, że Pan Jezus czyni cuda mocą Belzebuba (w tym wyrzucanie złych duchów). Zważ, że byli to uczeni w Piśmie, którzy trwają w tym dotychczas. Z serca zawołałem za tych, którzy nie widzą i nie wierzą w cuda Boże. 

    Po Eucharystii padłem na kolana i wołałem za wszystkich, których spotkałem w moim życiu...żyjących i zmarłych. W błyskach wróciło dzieciństwo i otoczenie, woda pobierana ze studni. Przy okazji przepraszałem za bezeceństwo mojego życia, bluźnierstwa, czas odwrócenia się od Boga i pijaństwo. Napłynął obraz ze Święta Wojska (byłem lekarzem jednostki)...przywieziono mnie nieprzytomnego po gościnie w postawionym namiocie. Jakże cierpiała wówczas żona...

    Z wielką radością i mocą trafiłem do pracy: pomogłem chirurgowi, przyjąłem dzieci za pediatrę i nie odmawiałem obcym. Około południa 12:00 matka kapłana opowiedziała swój sen: „szłam koło krzyża, a Pan Jezus oderwał przybite ręce i prosił, abym modliła się za wszystkich”. Na koniec zawołała: „Jezuńku! Jezuńku!” Popłakałem się…

    Chora pokazała wielki kamień, który urodziła...mąż wyciągnął go szczypcami z cewki moczowej. Przed godziną była pani relacjonująca spalenie mieszkanie jej rodziców, a inny mówił o śmiertelnym zaczadzenie całej rodziny.

   Wróciłem ledwie żywy, a przed wyjściem na modlitwę „spojrzała” figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej (czekające cierpienie) i tak będzie, bo przepłyną obrazy cudów Boga Ojca: śnieg, samolot zostawiający smugę, rozświetlone domy ogrzewane gazem, „uschnięte” drzewa, które ożyją wiosną...

   "Ojcze mój! Pobłogosław te wszystkie domy. Pobłogosław dom w którym mieszkam. Obejmij Swoją opiekę wszystkich ludzi niechętnych Tobie. Proszę Ojcze mój!” Z płaczem zapaliłem lampkę pod figurą Matki Bożej, która „przyszła pod nasz blok”.

   W czasie odmawiania Drogi Krzyżowej popłakałam się, ponieważ zrozumiałem miłość Boga Ojca do nas wszystkich! Ta miłość jest największa do dzieci złych i tych, które Go nie chcą! Przed chwilką pokazano Hindusów, którzy wyrzucili swoją schorowaną matkę: „nie chcemy jej”...”nie jest już naszą matką”. Przepłynie świat zbrodni i wojen, a książeczka otworzy się na słowach: „Jezu! Twoje ręce i Twoje nogi oraz Twój bok zostały przebite dla naszego zbawienia".

   Jakby dla kontrastu w ręku znalazł się poradnik pani psycholog, która pisze, że „nasze powodzenia, a nawet samopoczucie zależy przede wszystkim od nas samych”. Natomiast przeciwieństwem jest książka Stefana Ossowieckiego: „Świat mego ducha i wizje przyszłości”. We wstępie są tam słowa proroka Joela. Ogarnij wszystkich wskazujących na cuda Boga Żywego.

    Nawet nasze ciała fizyczne są jednym ciągiem cudów! Cóż dopiero dusza! Ile piękna jest w oczach, a irydolog może przeczytać choroby. Jeszcze „eksterioryzacja” ukazujące posiadanie duszy. Przypomniała się dziewczyna, która zginęła zaczadzona w garażu z chłopakiem. Przyśniła się koledze („nie żyję”)...

   To wszystko jest nieskończone, a ateista powie, że jest to „natura". "Panie zmiłuj się nad nimi, nie wierzącymi w Twoje Cuda".  Późno, podziękowałem Bogu Ojcu z całego serca i duszy za obdarowanie z poczuciem bezpieczeństwa…

                                                                                                                           APeeL

 


 

28.03.2021(n) ZA OPUSZCZONYCH PRZEZ OJCA...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 28 marzec 2021
Odsłon: 978

 Niedziela Palmowa

    Dzisiaj przekażę przykład działania Belzebuba dla „naszego dobra”, który jako Książę tego świata da wszystko, ale dla ciała fizycznego. Drgnij tylko ku wierze katolickiej, a zobaczysz jego działanie. Osoba jest bardzo słaba,  a wówczas uderzana jest z wielką mocą. Wczoraj wieczorem byłem na drugiej Mszy św. którą ofiarowałem na Ręce Boga Ojca...dla potrzebujących.

    Przeciwnik podsunął mi, że „dzisiaj jestem zwolniony z bycia w kościele", bo jest dyspensa. To wszystko w tak wielkim dniu naszej wiary. Rano popłakałem się z powodu bezmyślności córki, która w pandemii przybyła do żony (urodziny) z życzeniami, tortem i suchym kaszlem! Ja w jej intencji byłem na dodatkowej Mszy św. Bardzo dziękowała, bo rozumie jak wielki jest to prezent! 

   W dwójkę, bez ochrony „młóciły słomę”...córka nawet biegła do witania się ze mną, ale ręką pokazałem, że nie chcę. Czas wylęgania choroby wynosi 5 dni, ale w zależności od typu wirusa może trwać do 14! W demoniczny sposób zabrała nam pokój, ¾ tortu żona oddała, bo ja nie lubię, a ona teraz unika słodyczy. 

    Na tym zdarzeniu zobacz postępowanie neopogan, którzy muszą czcić: dni kotka i pieska, czystości Bałtyku, a ich przedstawiciel spuszcza nieczystości do Wisły. W tym wszystkim jest wiekopomne wydarzenie: data naszego urodzenia!

   Postanowiłem być na Mszy św. o 12.15, nawet wymyśliłem intencję (za dyletantów), ale modlitwa była niemożliwa. Szatan wiedział jak wstrząsające przeżycia czekają mnie na tym spotkaniu z Panem Jezusem. Już na początku serce rozrywał Ps 22(21):

   „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?” z zapowiedzią Męki Pana Jezusa: „szydzą ze mnie (…) wykrzywiają wargi (…) sfora psów mnie opadła, otoczyła mnie zgraja złoczyńców”. Łzy płynęły po twarzy, a na zakończenie tego psalmu mały chłopczyk w ramionach matki powtarzał: „Boże mój, Boże, czemuś mnie opuścił?” Opuszczenie Pana Jezusa był pozorne, bo dotyczyło tylko braku poczucia Obecności Boga, a znam to cierpienie...

    Pięknie była czytana Męka Pana Jezusa (przez ministrantów). Później płynęła pieśń „Ludu mój ludu” oraz „Krzyżu Chrystusa”. To wszystko było wstrząsające. Do Komunii św. poszedłem za matką z tym chłopczykiem, któremu dałem do zabawy kropidełko.

   Bardzo rzadko zdarza się otrzymanie wielkiej trójkątnej Eucharystii, która zwinęła się tak jak lubię. Straciłem ciało fizyczne, nie chciało się wstać z kolan, a w tym czasie śpiewano pieśń: "Bądźże pozdrowiona, Hostio żywa, w której Jezus Chrystus Bóstwo ukrywa!"

  Po Mszy św. doznałem wstrząsu, bo matka chłopczyka stwierdziła, że starają się o jego przysposobienie jako rodzina zastępcza. Tak właśnie Pan Bóg podał mi intencję modlitewną tego dnia. Sam zobacz i ogarnij cały świat dzieci porzuconych przez swoich ojców…

    Nie mogłem dojść do siebie, wracałem do domu noga za nogą omijając ludzi. Czeka mnie teraz wołanie modlitewne w w/w intencji...także za tego chłopczyka. 

                                                                                                                         APeeL

 

Aktualnie przepisane...

28.06.1990(c)  Kusiciel jest niezmordowany...

    Po ciężkiej nocy w pogotowiu jestem niepewny wolnego dnia w przychodni (ze zmęczenia „rzygam pacjentami"). Wprost uciekam z pracy, a wszędzie mnie dopadają. Zły nie daje mi spoczynku w myślach i sercu (zamęt), napada z całej siły: w domu, na działce i w samochodzie.

   Zalewa mnie rozważaniami politycznymi: „kto zakładał PRON i KIK?” To bezmiar bolszewickich fikcji. Przeskakuje taki patriota po różnych strukturach, później chwali się, że jest działaczem społecznym! Spróbuj założyć partię, to niby nic, ale nie przebrniesz Morza Czerwonego. Więcej możesz zrobić dla innych – zrywając porzeczki.

    Przepisuję to 28.03.2021, a nic się nie zmieniło. Ta struktura dobrze trzyma się w samorządach zawodów zaufania społecznego. Siedzą tam dalej „towarzysze walki i pracy” (dzisiaj to „pracy i kasy”)...od góry do dołu.

   Nawet mają własną wytwórnię odznaczeń, a jej kapituła składa się z działaczy Izby Lekarskiej. Po czasie każdy taki „działacz” jest zasłużony („Meritus pro medicus”). Nowy prezes mojej izby jest otoczony starymi działaczami (OIL W-wa)...chyba nie wie o tym, bo czyni głupoty.

   Konstanty Radziwiłł i Maciej Hamankiewicz nawet nauczali w TV Trwam po zabraniu mi pr. wyk. zaw. lekarza za obronę krzyża Pana Jezusa! Dlaczego tak bezmyślnie ujawnia się strukturę państwa bolszewickiego? Tylu ludzi latami wypracowywało coś tak tajnego, a tu głupie wyskoki. Jak się okazuje: „nie ma nic zakrytego”...

    Parno, wiatr i rozdrażnienie...zrywamy porzeczki dla syna, a on się buntuje. Napływa złość, a ciało zalewają poty. Szatan ukazywał mi sprawy, ale zalecał milczenie na ten temat, bo Pan Jezus nie krzyczał, a przecież wywalił stoły przekupniów w Świątyni Jerozolimskiej.

     Natomiast drażnił Bestię milczeniem podczas Bolesnej Męki, bo kiwnięcie przez Zbawiciela palcem mogło zgładzić wszystkich wrogów. Wówczas Królestwo Boże byłoby dalej zamknięte! Krzyknę i wskażę człowieka złego. Cóż to da, oni nie lubią nawet siebie, ale trwają w zgodzie w napadaniu na naszą wiarę lub udawaniu katolików.

     „Jezu mój! Jezu! Jak mało ludzi wierzy w Twojego przeciwnika i przez to są gubieni!”

                                                                                                                                   APeeL

 

29.06.1990(pt)  Fanatyk Jezusa...

Świętego Piotra i Pawła

    Po przebudzeniu, poczułem, że Pan dał nowy dzień, bo kuszenia odeszły. Przypomniał się prosty rolnik, który wg opowiadania żony był autentycznym wyznawcą Jezusa....w chwili śmierci prosił, aby wspólnie się modlić!

    W mojej wyobraźni dałem ogłoszenie w prasie: „Poszukuję autentycznych wyznawców Jezusa”. Celem naszym byłoby połączenie sił! Chodzimy, walimy w bębny i krzyczymy: „Pan Jezus Jest!” Dzisiaj, gdy to przepisuję (28.03.2021) mój pomysł zrealizowano - w drugą stronę - podczas Rewolucji Ulicznic (żądanie zabijania dzieci nienarodzonych z napadaniem na wiarę katolicką) 

   Ja teraz dziękuję Zbawicielowi za wszystko...nawet za wczorajszy dzień demonicznych udręk, które są dla nas szkoleniem i próbą sił! Przecież wszystko jest pokazane w naszym życiu („trening czyni mistrza”).

    Nagle ujrzałem wielki dar jakim jest żona. Nie mam swojego łóżka, dotknąłem jej włosów i leżałem obok pełen czystej miłości. Nie zrozumiesz pewnych sytuacji bez świadomości istnienie świata nadprzyrodzonego i Obecności Boga Ojca. Proszę Pana Jezusa, aby chociaż jeden człowiek zobaczył przeze mnie Boga! 

    Teraz idę do pracy w przychodni...płynie „Ojcze nasz” i jest mi tak dobrze z tą modlitwą. Nie możesz modlić się z serca bez łaski wiary i zawołania przez Pana Jezusa. Nie bierz dosłownie „zawołania”, bo psychiatrzy-ateiści uznają, że słyszysz głosy. Gdy Pan odchodzi zostajesz w ciemności.

   To dzień „młócki"...nie było dla mnie żadnego wydarzenia typu duchowego. Mimo wspomnienia Piotra i Pawła ludzie kłócili się normalnie!  "Dlaczego pani to czyni, a nie pomodli się w myśli i nie przepuści nikogo?...zapytałem parafiankę. 

    Wieczorem do domu zawitał - poprzez telewizję - prof. Aleksander Krawczuk...ze swoim światem antycznym. Program prowadziła Jadwiga Klimowska („Jadzia” od jadu duchowego). Audycję zakończyła dyskusja na temat „dowodów na istnienie Boga". Mruczałem pod nosem, a córka zaczęła krzyczeć na mnie, że jestem fanatykiem Jezusa...

   „Panie Jezu, kiedy będzie można mówić o Tobie w telewizji?”

                                                                                                              APeeL

 

30.06.1990(s) Speluna...

    Tuż po przebudzeniu zawołałem: „Panie Jezu byłem i jestem zły. Panie Jezu szerzyłem i szerzę zło”. W kilku błyskach obiegłem cały świat. To dopiero 7.00, a człowiek już jest ledwie żywy z powodu śmiertelnego upału i duchoty.

    Poty, a po piwie jeszcze większe...ledwie dyszę. Dodatkowo - oprócz pogotowia - mam dyżur w przychodni. Dręczą telefony, mam pragnienie napicia się kawy, a tu awaria wody. Dodatkowo kolega wyskoczył na śniadanie. Szatan trzęsie duszą, w eterze są „karty”, a w samochodzie wódka!

    „Najświętsza Maryjo Panno...pomóż, proszę”, ale mówię to z niechęcią, bo chcę grać. To tak jak u grubasów przed zmniejszeniem żołądka.

    Teraz jestem karetką u 76-letniego staruszka pobitego przez synalka (był skopany i uderzany pięściami), który już wcześniej odmawiał własnej matce nabrania wody ze studni! W oczodołach siniak, a prawa strona twarzy w obrzęku z podbiegnięciami krwawymi, stłuczenie żeber z prawdopodobnym złamaniem. Od razu wypisałem „obdukcję”, a jego pieniądze włożyłem między zapisane recepty.

    Jednak gramy, ale cały czas napływa ostrzeżenie, abym nie pił alkoholu. Nagle złapał mnie ból głowy...tak silny, że musiałem położyć się i zasnąć. Jednak to było niemożliwe, ponieważ atakowała mnie niemiłosiernie sprytna mucha...spadała na moje ciało na cztery łapy!

    Ponadto głośno grał telewizor, dzwonił telefon w dyspozytorni, a w zespole licytowano się. Pomaga mi sekundowy sen i tak się stało: przeleciała czarna mysz, a z góry ujrzałem budynek w którym do jednego z pomieszczeń wpadały ciała, a informator powiedział, że czeka ich śmierć.

   To wszystko trwało 3 - 4 sekundy, a ukazanym pomieszczeniem był nasz „pokój lekarski”, właściwie piwniczna izba, a w tym momencie „speluna”.

    Zmiana zespołów, nastał spokój, szykujemy się do gry w innym zespole, a nagle zerwała się nawałnica wyjazdów i pacjentów ambulatorium: infekcje, prawie śmiertelny wylew krwi do mózgu, zawał serca u staruszka, tyfus (dur brzuszny) u dwójki dzieci, duszność, bóle brzucha w przebieg nowotworu szyjki macicy...

      Ja wiem, że to była pomoc ze strony Matki Bożej...

                                                                                                                           APeeL 

 

 

27.03.2021(s) ZA CZCICIELI MIEJSC UŚWIĘCONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 marzec 2021
Odsłon: 1055

    Wczoraj miałem natchnienie, aby wysprzątać pod „moim” krzyżem z którym jestem od czasu nawrócenia w 1988-1989 r. Powalony przez czas, leżał na byłej trasie E7 (Warszawa - Kraków) ze złamaną na pół, wielką figurą Zbawiciela. Nie mogłem dowiedzieć się kto i kiedy postawił tutaj...ten Najświętszy Znak na ziemi!

    Jakże chciałbym mieć taki na własnej działce, przed domem z palącymi się wokół kolorowymi lampkami. Łzy zakręciły się w oczach. Normalni ludzie dziwią się, że lekarz dba o ten symboliczny grób Syna Bożego (sprząta, stroi i pali lampki), ale nie dziwi ich takie zachowanie na grochach naszych najbliższych, zwykłych śmiertelników.

   Ludzie myślą, że Bóg Ojciec prowadzi nas tylko w sprawach życia i śmierci, bo już nie pamiętają jak to było z tatą ziemskim. Dam przykład z tego ranka. Po przebudzeniu o 2.00 zapisałem przeżycia duchowe z dnia wczorajszego...zeszło do 4.30. 

    Postanowiłem, że będę na nabożeństwie do św. Józefa z wieczorną Mszą św. ale obudzony o 6.40 wiedziałem, że jest to zaproszenie na poranne spotkanie z Panem Jezusem. Pod kościołem żona sadziła bratki i zdecydowała, że kupi także kwiaty pod krzyż. Nasze serca zalała radość, a ja w ten sposób poznałem intencję modlitewną tego dnia.

   Przenieś takie prowadzenie na premiera Mateusza Jakuba Morawieckiego, który w obecnej pandemii prosi o pomoc "kochających inaczej" naszą ojczyznę (opozycję totalną). Zważ na piękne imiona premiera:

Mateusz - heb. matan-iah (dar Boga)

Jakub – heb. ia’agop (niech Bóg chodzi za dzieckiem)…

   Dlaczego nie prosi o takie prowadzenia przez naszego Deus Abba (Tatę) w Świątyni Opatrzności Bożej? Tam powinny trwać wieczne Msze św. za ojczyznę oraz modły o pomoc do Boga Wszechmogącego w obecnej pandemii.

    To wywołałoby uśmiechy i szyderstwa, że „jak trwoga to do Boga”. Ludzie nie wierzą w prowadzenie przez Stwórcę i pomaganie nam w sprawach małych do decydujących o losie świata. Właśnie Jacek Kurski na pierwszej stronie „Faktu” – dziękuje Jezusowi Miłosiernemu – za szczęśliwe poczęcie córeczki.

    Na Mszy św. prorok Ezechiel (Ez 37,21-28) przekazał od Boga, że Izraelici są narodem wybranym, zostaną zebrani i doprowadzeni do Ziemi Obiecanej. „I już nie będą się kalać swymi bożkami i wstrętnymi kultami, i wszelkimi odstępstwami. Uwolnię ich od wszystkich ich wiarołomstw, którymi zgrzeszyli, oczyszczę ich i będą moim ludem (…) żyć będą według moich praw, i moje przykazania zachowywać będą i wypełniać (…) będzie to wiekuiste przymierze z nimi".

   Natomiast w Ew (J 11,45-57) będzie opis działania ówczesnej bezpieki świątynnej. Arcykapłani i faryzeusze nie wiedzieli co uczynić wobec dokonywanych przez Zbawiciela cudów. Na Wysokiej Radzie Kajfasz zasugerował, że lepiej jest, gdy jeden zginie za lud niż cały naród. Postanowili Go zabić i wydali polecenie, aby każdy, kto będzie wiedział o miejscu Jego pobytu, doniósł o tym...

    Dziwiłem się ułożeniu św. Hostii: pionowo, wzdłuż jamy ustnej z późniejszym załamaniem się, a nawet małym rozejściem połówek. To zapowiedź wielkiego cierpienia duchowego. Tak się też stanie, bo wejdę na blok Jana Hartmana, który w potworny sposób bezcześci naszą wiarę...w tym Eucharystię. Dlaczego jest bezkarny? Miałem tam już nie wchodzić nauczony złym doświadczeniem (powtarzają nicki i dyskutują między sobą robiąc z piszącego wariata), ale zarejestrowałem się ponownie.

   Wróciłem na nabożeństwo do św. Józefa i zostałem na ponownej Mszy św. (na św. Ręce Boga dla potrzebujących Chleba Życia). Jakby w podzięce otrzymałem dwa kropidełka do wody święconej…

                                                                                                                 APeeL

 

Aktualnie przepisane...

27.06.1990(ś) Końca udręk ludzkich nie widać...

     Podczas pisania recepty myśl uciekła do Boga Ojca...to może być miliard lat świetlnych! Pacjentka pracuje w przetwórni, a mnie przypomniało się uderzenie w twarz młodszego chłopca, bo uważałem, że rzucił truskawką. Teraz zadrżałem z zawołaniem: „Jezu, Jezu pomóż mu”.

    Na koniec przyjęć przybyła pani pełna seksu. „Matko ratuj!”...napłynął pokój, a miejsce pokusy zajęła tęskna miłość z wołaniem:

„Jezu mój...Jezu.

Przewodniku duszy, co miota się w ciemności martwej!

Twą Doskonałość nawet błoto odbija.

Serce Twe drga w mym sercu

Ciało nieruchome, a dusza tańczy

Ciało smuci się, a dusza raduje

Ciało umiera, a dusza się weseli"...

   Teraz, na wyjeździe karetką znalazłem się w pochylonej i zagraconej chatce...u takiej samej babci (duszność, obandażowane nogi). Tam były trzy wielkie obrazy, ale zatrzymałem się przy Matce Boże z Dzieciątkiem…

- Obraz ten wyniosłam z Powstania Warszawskiego (inni szukali złota). Pewnego wieczoru, w roku 1956 zauważyłam blask chromowanych części brzegu łóżka. Wstałam, wyjrzałam przez okno i odwróciłam się w kierunku obrazu (leżałam tyłem do niego). Wielka jasność biła od niego...na moich oczach zniknęły wszystkie zanieczyszczenia i brudy: obraz stał się jak nowy z łagodnymi barwami...

    Nagle pod pogotowie - z piskiem opon - zajechał samochód, a to nic dobrego. Faktycznie maluszek napił się oprysku. Na sygnałach pędzimy przekazując radiotelefonem wszystkie ważne dane dla ośrodka zatruć. Dzieciaczek wymiotuje, krztusi się, a ja nic nie mogę uczynić. Wezwałem na pomoc Pana Jezusa. Kierowca wpadł na główne skrzyżowanie, światło czerwone, a wszystkie samochody nawet nie drgnęły!

    To jeszcze nie koniec udręk ludzkich na tym zesłaniu…także dla mnie, bo trafiły się trzy dalekie wyjazdy do...

- ciężko uszkodzonej po zakrzepie mózgowym, która wie, że jest to wynik palenia tytoniu.

- wijącego się z bólu w napadzie kolki nerkowej! Zniecierpliwiona rodzina zapytała: za co te kary? Odpowiedziałem im: gdybyśmy zobaczyli jakie kary nam się należą i jak wielkie jest Miłosierdzie Boga...inaczej widzielibyśmy te „kary”.

- do młodego i pięknego mężczyzny, który od 2-3 lat chodzi z cewnikiem. "Jezu...Jezu...wielu oddaje mocz i nie wie jaką ma łaskę!" Przecież on oddałby swoją urodę i majątek za trwałe wyjęcie tego świństwa! Połączyliśmy się z kliniką w W-wie, gdzie się leczył...właśnie mieli wolne miejsce!

         „Panie Jezu zmiłuj się nad nami”…

                                                                                                                  APeeL

 

 

26.03.2021(pt) ZA DEMONICZNYCH WROGÓW KRZYŻA CHRYSTUSA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 marzec 2021
Odsłon: 1015

    Dziwne, bo dzisiaj na stronie parafii nie dano informacji o Drodze Krzyżowej! Szatan wykorzystał ten fakt i kusił mnie byciem na Mszy św. o 7.15 z późniejszym odprawieniem tego Misterium z grupką wiernych. Nawet znalazłem moje rozważania...

    Piszę to, aby pokazać, że Belzebub może namawiać nawet do takich nabożeństw (byłem niezdolny do niczego, bo spałem od 4.30, a nabożeństwo odbyło się jak zwykle). Po chwilce walki: „za i przeciw”, „tak lub nie” padłem do łóżka i smacznie spałem w ciszy. Jest to przykład odczytu Woli Boga Ojca, który chce naszego prawdziwego dobra.

    Dziwne, bo ten zapis zacząłem rano, a nawet odczytałem intencję! Pomogła w tym karykatura sześciu sugestywnych diabłów w „Rzeczpospolitej” z tytułem „Cwaniaczki z UE chcą się nam podlizać! Będą walczyć z krzyżem!” Dreszcz przepłynął przez moje ciało. Wejdź: https://radiomaryja.pl/informacje/sad-okregowy-w-gdansku-trojanowscy-zniewazeni/ 

    Zarazem w ręku znalazła się książka: „Godziny Męki Pańskiej” w pismach Luizy Piccaretty. Tam na str. 92 Luiza mówi, że: „Podstawię pod krzyż swoje ramiona, aby dzielić z Tobą jego ciężar”. Zważ, że była porażona, latami leżąca w łóżku bez odleżyn. Poczytaj w internecie o tej męczennicy...

    Cały czas „patrzyła” figurka Pana Jezusa w koronie cierniowej, a to oznaczało czekające mnie cierpienie duchowe. Właśnie Pan dał do ręki art. z „Faktów i mitów” (1-7 VI 2012) „Katedra prof. Joanny S.” Szydzi tam z Trójcy Świętej oraz obrony naszej wiary, bo jej prześladowanie jest udawane. Razem z prof. Janem Hartmanem oraz prof. Magdaleną Środą reprezentują opętanych intelektualnie...

   Podjechałem pod „mój” krzyż (podniesiony - po upadku ze starości - w roku mojego nawrócenia 1989) i zgrabiłem wokół liście zagłuszające trawę, a później wpadłem w błogi sen. Dobrze, że obudzono mnie z nieba w ostatnim momencie. Wstyd się przyznać, ale kuszony byciem w kościele rano całkiem zapomniałem o tym nabożeństwie wieczorem!

   W wielkim pośpiechu i z niezwykłą sprawnością zdążyłem co do sekundy (miałem samochód pod garażem, zielone światła oraz zalaną w buteleczce kawę). Pozostałem na zewnątrz w miłych powiewach chłodnego powietrza obserwując gołąbki:

- siedzącego na szczycie wielkiego krzyża przed kościołem, który później znalazł się na figurze Pana Jezusa w koronie cierniowej

- parę kochających się

- oraz całą trójkę...

   To była „duchowość zdarzeń” wskazująca na cierpienie Pana, a zarazem miłość i pokój oraz symbol Trójcy Świętej. Po wahaniu podszedłem do św. Hostii, która ułożyła się w odwróconą łódź. Taka właśnie jest sytuacja tych braci...rozbitków, którym świat nie może pomóc.

    W tym czasie napłynęli: sataniści, bolszewicy niszczący świątynie, wojownicy z Państwa Islamskiego (nasza wiara jest ich głównym wrogiem), oraz obecni antykrzyżowcy spod znaku wszystkich „ohyd spustoszenia” na całym świecie.

   Często tacy wyśmiewają szatana, a wiarę katolicką traktują jako zorganizowaną mitomanię z maniakami wszelkiej maści. To puknięci na tle bożka o nazwie bezbożność. Ogarnij cały świat tych dziwaków („VIP-ów”)…

   Na Mszy św. zdziwiony słuchałem czytań...

Prorok Jeremiasz (Jr 20,10-13) o donosicielach z tamtego czasu pragnących mordowania posyłanych przez Boga (w tym Jana Chrzciciela i Syna Bożego). Zapoznałem się z tymi złoczyńcami. Nie wiedzą, że „Pan jest z nami”, a ich zwycięstwa to okrycie się „wieczną i niezapomnianą hańbą”.

Psalmista (Ps 18,2-7) wzywający Boga Ojca...to jeden wielki krzyk rozpaczy z pewnością nadejścia pomocy. „Boże, skalo moja, na którą się chronię, tarczo moja, mocy zbawienia mego i moja obrono”.

Pan Jezus w Ew. (J 10,31-42) przed próbą ukamienowania przez Żydów: "za bluźnierstwo, za to, że Ty będąc człowiekiem uważasz siebie za Boga”. Pan powiedział „choćbyście Mnie nie wierzyli, wierzcie moim dziełom, abyście poznali i wiedzieli, że Ojciec jest we Mnie, a Ja w Ojcu”.

    Przepłynęli moi oskarżyciele. Ich myślenie jest podobne, nie przeszkadzają im islamiści, ale nie mogą pojąć, że każdy może być powołany lub wybrany przez Boga...nawet lekarz. Większość jest pewna, że Tam Nic Nie Ma, a to oznacza, że wiara to psychoza czyli życie w świecie nierealnym.

   Tacy jeszcze niedawno wierzyli, że słońce krąży, a księżyc świeci. Nie chcą zauważyć Cudów Boga, bo wszystko powstało z wielkiego wybuchu i od jednej komórki. Trzeba być naprawdę pukniętym...

   Ponowna Eucharystia przylgnęła do języka...mam mówić z miłością od Boga. Padłem na kolana i w ekstazie chciałbym klęczeć tutaj do śmierci, a po otwarciu oczu zobaczyłem, że jestem w pustym kościele. Przez godzinę krążyłem kończąc moją modlitwę w intencji tego dnia...

    W telewizji trafiłem na męczącego się antykrzyżowca kol. Konstantego Radziwiłła (ukarany przez Boga Ojca stanowiskiem wojewody mazowieckiego) oraz jego kolegę Stanisława Karczewskiego, który otrzymał do ręki płytę z w/w powalonym krzyżem („to próba na wiarygodność pana”). Dzisiaj jest za zamykaniem kościołów, bo jako „wierzący niepraktykujący” wie, że Bóg jest wszędzie...

   To wyjaśniło zbycie mojej krzywdy w senackiej Komisji Praw Człowieka, Praworządności i Petycji. Nie zostałem wezwany, bo Stanisław Karczewski (chirurg) skonsultował mnie zaocznie...jako „teolog” i „psychiatra amator”, a zarazem kolega antykrzyżowca Konstantego Radziwiłła.

     Takich mamy katolików…

                                                                                                                           APeeL

 

 

  1. 25.03.2021(c) ZA TYCH, KTÓRZY CAŁKOWICIE ZAWIERZYLI BOGU
  2. 24.03.2021(ś) ZA OFIARY NAGŁYCH KŁOPOTÓW
  3. 23.03.2021(w) ZA MAJĄCYCH PRETENSJĘ DO BOGA
  4. 22.03.2021(p) ZA TYCH, KTÓRZY ZESTARZELI SIĘ W PRZEWROTNOŚCI
  5. 21.03.2021(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE ZNAJĄ CIEBIE, OJCZE
  6. 20.03.2021(s) ZA GRZESZNIKÓW WRACAJĄCYCH DO BOGA OJCA
  7. 19.03.2021(pt) ZA PROFANUJĄCYCH KRZYŻ ZBAWICIELA
  8. 18.03.2021(c) ZA TYCH, KTÓRZY NIE WIERZĄ W ŻYCIE WIECZNE
  9. 17.03.2021(ś) ZA OTRZYMUJĄCYCH NIESPODZIEWANĄ POMOC
  10. 16.03.2021(w) ZA TYCH, KTÓRYM NIKT NIE CHCE POMÓC

Strona 378 z 2507

  • 373
  • 374
  • 375
  • 376
  • 377
  • 378
  • 379
  • 380
  • 381
  • 382

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1262

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?