Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.02.2021(n) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ BOGU ZA WSZYSTKO

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 luty 2021
Odsłon: 1084

 Nie ma Boga oprócz Jahwe („Ja Jestem”)…

   Niewierni oraz uczeni w czytaniu i pisaniu neguję istnienie Trójcy Świętej. Nie rozgryziesz tego bez łaski wiary (rozumowo)...tak jak istnienia cudów. Dlatego nigdy nie mów, że nie ma Boga Ojca, Syna i Ducha Świętego!

   Inne jest poczucie bliskości naszego Deus Abba, inne Pana Jezusa, a całkiem odmienne Ducha Świętego. Jeżeli nie miałeś nawet sekundowego połączenia z którąś z tych Najświętszych Osób Boga w Trójcy Jedynego to wszelka rozmowa na ten temat nie ma sensu...nawet nie wolno takich prowadzić. Islamista hinduski szukał i odkrył, że Prawda jest w wierze katolickiej. Ich najwyższy teolog stwierdził: Bóg nie może mieć Syna, ponieważ nie ma żony. Taka jest nasza "mądrość"...

    Po wyjściu na Mszę św. poranną przypomniałem sobie słowa Pana Jezusa: „za wszystko dziękujcie” i zdziwiony wołałem ze łzami w oczach za to, że mam dach na głową, ciepło, wodę z obmyciem ciała fizycznego, gaz i elektryczność, łóżko, jedzenie w lodówce. Dodałem do tego przebudzenie się i to, że chodzę, widzę, słyszę, mam sprawne ręce, garaż i samochód, bo dalej jest bardzo ślisko.

    Podczas przejazdu dziękowałem za posiadania wolnej ojczyzny, pokoju, a na szczycie wszystkich darów: Dom Boga na ziemi z łaską wiary. W kościele podczas wejścia na chór dorzuciłem wdzięczność za sprawność ciała. Nigdy nie przypuszczałem, że dożyję tego wieku, ale wyroki Stwórcy są niezbadane. Wielu martwi się i zabezpiecza swoją starość, a traci życie i zdrowie w ciągu jednego dnia.

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo z Księgi Rodzaju (Rdz 9,8-15) o przymierzu Boga Ojca z Noem i jego synami oraz z całym światem ożywionym z zapewnieniem, że powodzi już więcej nie będzie.

    Przypomniała się taka klęska za rządów Donalda mniejszego jako znak obnażający nędzę pełnym obłudy. Dzisiaj jest to w Teksasie podczas ich wiwatowania po wylądowaniu na Marsie. U nas znowu w Warszawie wylało szambo i grożą zatory lodowe z powodziami.

    Mamy Świątynię Opatrzności Bożej, ale rządzących tam nie widać...wolą jeździć do Brukseli po pożyczki. Tak jest, gdy czynisz wszystko wg woli własnej bez zawołania do Boga Ojca.

    Psalmista będzie wołał (w Ps 25) to co czynię, bo staram się iść drogą wskazaną przez Boga wg Jego pouczeń z proszeniem o Jego miłosierdzie...

   Piotr Rybak mówił (1 P3, 18-22) o naszym obmyciu przez Sakramenty, a jest to pokazywane na zmywaniu brudu cielesnego. Tam są słowa skomplikowane i niezrozumiałe dla większości, bo język Ducha Świętego, który mówi przez wybranych jest trudny...nawet dla mistyków i nieprzydatny dla zwykłych ludzi, prostych w wierze.

    Dzisiaj Pan Jezus (Mk 1,12-15) został wyprowadzony przez Ducha na pustynie (40 dni)...zbliżało się otwarcie Królestwa Bożego (przez śmierć i zmartwychwstanie Zbawiciela).

    Szczyt mojego uniesienia duchowego nastąpił podczas dwóch pieśni przy których łzy zaleją oczy, a które będą towarzyszyły mi podczas zjednania z Panem Jezusem Eucharystycznym...

    „Ja wiem, w kogo ja wierzę (…) To ten, co zstąpił z nieba, co życie za mnie dał
i pod postacią Chleba pozostać z nami chciał.

(…) On moim szczęściem w życiu, On światłem w zgonu dzień.
To Król nad wszystkie króle, wielki i słodki Pan,
Co karmi dusze głodne Ciałem i Krwią swych ran.

    Następna to była śpiewana pięknie modlitwa: "Święty, Święty, Święty Pan Bóg zastępów. Pełne są niebiosa i Ziemia Chwały Pańskiej. Hosanna na wysokości. Błogosławiony, który idzie w Imię Pańskie, Hosanna"...

   Łzy zalały oczy podczas przyjmowania Duchowego Ciała Pana Jezusa, a św. Hostia ułożyła się w odwróconą łódź (ochrona). Cud Ostatni trzymałem w ustach klęcząc i tak chciałbym trwać do końca życia. Dopiero po połknięciu doszło do ekstazy.

   Tego nie można przekazać, bo są to doznania duchowe. Już tutaj poznajemy, co czeka nas w Ojczyźnie Prawdziwej. Nasze wszystkie używki razem wzięte są tylko nędzną namiastką zjednania duszy z Panem Jezusem.

   Po „dopalaczach” wszelkiej maści (seks, władza i złoto, używki, hazard i popisy z rekordami, smakołyki itd.) „wpadamy w dołek” z niesmakiem, bo one nie mogą zadowolić wiecznie żyjącej duszy. Na zakończenie Mszy św. było poświęcenie wody święconej z modlitwą do św. Michała Archanioła.

   Podczas powrotu dalej dziękowałem za wszystko, a po dwóch godzinach – podczas meczu oldbojów w piłkę nożną – przez 1.5 godziny wołałem do Boga Ojca w intencji tego dnia…

                                                                                                                  APeeL

 

Aktualnie przepisane...

02.05.1990(ś) Jezus za szafą...

    Zbudziłem się zbolały (kac), a serce powtarzało: „Dobry jest Pan"...jeszcze chwilka snu, usypiam, a wraca „Dobry jest Pan”. Teraz szatan psuje uniesienie duchowe podsuwając braci, którzy służą władzy opanowanej przez chorobę „ruską” czyli szpiegomanię (poczucie otoczenia szpiegami).

   Kiedyś wrogami byli Amerykanie, a teraz przyjaźnimy się z nimi (przepisuję to 21.02.2021), ale tamten system wciąż trwa (zdrajcy śledzą „Amerykanów”). Zobacz ówczesne żartobliwe kuszenie Belzebuba, które jest aktualne, bo podsuwał mi napisanie książki o mojej ojczyźnie:

    „Kraj Uszatków i Patrzałków” z całą masą przezwisk: „pan Patrzałkiewicz i pani Patrzałkiewiczowa, a ich córka to Patrzałkiewiczówna” oraz inny pan „Wytrzeszczkiewicz" lub „Wypatrzałkiewicz"! Każdy dzisiaj zna "Ucho prezesa", które kojarzy się z Jarkiem i kotem...

    To coś w stylu Stanisława Ignacego Witkiewicza czyli Witkacego („wariata z Krupówek”), który lubił szokować. Uwielbiał przywdziewać dziwaczne stroje, układać erotyczne wiersze i przesyłać je niczego niespodziewającym się znajomym, zbierać osobliwe przedmioty jak rzekomy niedopałek papierosa samego Piłsudskiego.

   Czasami zakładał płaszcz, za pasek którego zatykał berety w kilku kolorach, żeby nosić je na zmianę. Podejmował gości w jaskrawych piżamach lub zupełnie nago (Wywiad A. Augustyn z J. Deglerem, Pożal się Boże, jeśli masz komu) http://wyborcza.pl/1,76842,8204652,Pozal_sie_Boze__jesli_masz_komu.html

     Żarty skończyły się w przychodni, gdzie trafiłem na „młyn” z otrzymaniem pomocy:

- po przerzuceniu kartki w kalendarzu...pojawiała się MB Częstochowska

- wzrok zatrzymał wiszący na ścianie zadumany Pan Jezus Gliniany...wykonany przez chorą w Instytucie Reumatologii w W-wie, gdzie się specjalizowałem.

    Bardzo piękne jest stanowisko mojej pracy...niewierzący lub wróg wiary źle czułby się tutaj. Kłamca też nie lubi takich miejsc. Później, pod fartuchem pielęgniarka przyniesie piękny krzyż Pana Jezusa...po zlikwidowanym oddziale wewnętrznym. Aktualnie mam go w mojej izdebce i tak już będzie do śmierci.

    Teraz babulińka wydłubuje z węzełka jakieś papiery. Nie chcę przyjąć żadnego podarunku, łapie moją rękę do całowania, nie pozwalam...trzymaliśmy się tak przez chwilę. Natomiast kobieta około 50-ki o pięknej twarzy z powodu niejasnego mlekotoku obnażyła monstrualnej wielkości piersi. To jej dodatkowe cierpienie - sama o tym mówiła.

    Mlekotok jest jednym z objawów hiperprolaktynemii, czyli stanu kiedy obserwuje się zwiększone stężenie prolaktyny (hormonu produkowanego przez przedni płat przysadki mózgowej). Tak jest w ciąży i po porodzie. Przyczyn może być wiele i wymagało to specjalistycznej diagnostyki.

    Nasze ciało fizyczne jest cudem stworzenia...jego budowę wciąż odkrywamy. Zważ na zwykłe powłoki brzuszne: jakże są wytrzymałe, a ich budowa jest koronkowa.

   Lewie żywy zszedłem do pogotowia (na dole) z pragnieniem kilku minut snu, ale w momencie zasypiania dyspozytorka wchodziła i mówiła jedno słowo: „pacjent” i tak przez 2 godziny. W tej szarpaninie doszedł jeszcze wyjazd do pacjenta u którego za szafą zauważyłem duży obraz Pana Jezusa.

- Patrzcie Jezus za szafą!

- Tak zostało po malowaniu.

    Dzień chylił się ku zachodowi, a przywrócone święto 3 Maja sprawiło niezadowolenie nomenklatury („klawiatury”); sprawiono zaburzono dostawy chleba i benzyny, a mamy z żoną jechać do odległego kościoła, gdzie chce iść do spowiedzi.

    Napłynęło poczucie, że benzyna będzie załatwiona (kierowca kupi mi na wyjeździe), a z książki „Sny i wizje” św. Jana Bosko popłyną słowa: „Wszystko uzyskasz łagodnością, posłuszeństwem i nabywaniem wiedzy. Trwaj w łasce uświęcającej. Nie odrzucaj pomocy Boga - znasz przecież wartość cnoty!

    Grzech ma dużo atrakcji. Zło powtarzane daje karę naturalną, mimo, że Bóg przebacza. Pokora, poświęcenie, dobre uczynki w Imię Jezusa, dobra wola, łaska Boga - to przynosi naprawienie szkody. Zdasz relację z każdego zła i dobra. Idź ku swojemu nieznanemu przeznaczeniu - na ciebie czeka wieczność! Bóg pragnie uczynić chwałę z twojego życia”.

   Dzisiaj, gdy to przepisuję (21.02.2021) to były prorocze słowa...

                                                                                                                          APeeL

 

03.05.1990(c) Trzy razy dziennie chwal Matkę Boską

   Kończy się dyżur w pogotowiu, które jest w środku lasu i w oczekiwaniu na zespół o 5.00 rano słuchałem śpiewu ptaków: puchacza, sroki, skowronków, wróbli, szpaków oraz piania koguta.

   Jak pięknie to stworzone, a właśnie przypomniało się zalecenie pozdrawiania Matki Pana Jezusa...trzy razy dziennie. Trafiłem do dzieciątka z biegunką. W drodze do szpitala czytałem, że lilia symbolizuje niebiańską cnotę czystości! Dlatego św. Józef na obrazach jest pokazywany z tym kwiatem...mam taki w pokoju wyrzucony przez kogoś na śmietnik!

   Z tą cnotą walczy szatan! Wszystko wygrasz samozaparciem, postem i modlitwą, dzięki której będziesz unosił się do Nieba. Tak zaleca Jan Bosko (1815-1888)...późniejszy założyciel stowarzyszenia salezjanów. Dzisiaj, gdy to przepisuję wiem, że do naszej przemiany potrzebna jest Eucharystia.

   Teraz wołam do Matki: „Ucieczko grzesznych. Zbawienie wierzących. Pełna pobożności, łagodności i miłosierdzia”...

    Po powrocie do domu w Mszy św. radiowej trafię na kazanie księdza Józefa Zawitkowskiego (1938-2000), który z różnych źródeł ułożył litanię do Matki Bożej („Matko skowronków”)...popłakałem się. Mogę powiedzieć, że dzisiaj odkryłem istnienie Matki Pana Jezusa.

   Zważ, że kilka lat temu żyłem tylko tym światem, a dzisiaj nie poszedłem za głosem natchnienia, aby trafić do jednego z kościołów, bo żona zrobiła pranie! Pojechałem bez celu na działkę, a miałem trafić do Matki Bożej i modlić się za innych.

    My mamy inne drogi duchowe...ja mam iść za głosem Boga, a nie patrzeć na poczynania żony.  Zarazem podkreślę, że idąc za głosem Boga (wykonując Jego Wolę) trafiamy na przeszkody od demona.

    Na Mszy św. wieczornej moje serce i duszę przeszyły zdarzenia wywołujące łzy w oczach:

1. ujrzałem wybranie naszego narodu, a dowodem jest Jan Paweł II

2. wzrok przykuła twarz Madonny Częstochowskiej z bliznami

3. wołałem za kierowcę, który załatwił mi benzynę (obiecałem mu to): „Panie daj mu Światło, daj mu wiarę...proszę”…

    Jednak po litanii Loretańskiej nie podawano Eucharystii...nadal człowiek miota się, bo poszedłem na piwo! Czy tak miał przebiegać ten dzień?

                                                                                                                                APeeL

 

 

 

20.02.2021(s) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI BOGU ZA OBDAROWANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 luty 2021
Odsłon: 986

    Na Mszy św. o 7.15 od Ołtarza św. popłyną Słowa Boga przez usta mojego ulubionego proroka Izajasza (Iz 58, 9b14), że nasze światło zabłyśnie w ciemnościach, ale musimy porzucić starego człowieka i „święcić dzień święty”. Wówczas „Pan cię zawsze prowadzić będzie, nasyci duszę twoją (…) wtedy znajdziesz twą rozkosz w Panu"...

Psalmista w tym czasie prosił (w Ps 86):

    „Panie, zmiłuj się nade mną, bo nieustannie wołam do Ciebie.

     Rozraduj życie swego sługi, bo ku Tobie, Panie, wznoszę moją duszę”.

Natomiast Pan Jezus w Ew (Łk 5, 27-32) powołał dzisiaj „celnika, imieniem Lewi, siedzącego w komorze celnej. Rzekł do niego: Pójdź za Mną. On zostawił wszystko, wstał i chodził za Nim”. Na zarzut, że zadaje się z grzesznikami odpowiedział: „Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników”.

    Uwierz mi, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Jeżeli tutaj trafiłeś „przypadkowo” to wołam właśnie do Ciebie, bo pragnących powrotu do Boga Ojca została garstka. Wczoraj pokazano „sławy”, które po czasie - mając wszystko - popełniają samobójstwa w poczucie bezsensu.

   Nie wytłumaczy tego człowiek normalny. Pomijam chorych na depresję, ale zapomina się o straszliwej broni Przeciwnika Boga, którą jest: z w ą t p i e n i e.

   Cóż da władza nad cała ludzkością, gdy splamisz swoją duszę. Pomyśl teraz o tych, którzy mają tę cząstkę Boga Ojca zmarniałą, ledwie „żywą” lub czarną. Przecież te stany pokazane są na naszym ciele fizycznym, ponieważ Stwórca nic nie ukrywa: sen, omdlenie, upadki aż do śmiertelnych, stan śpiączki farmakologicznej lub trwałej w chorobach lub po wypadkach i zatruciach...aż do śmiertelnych.

   Duszy ludzkiej w której istnienie wierzy garstka nie zadowoli ten świat. Zejdź z szukanie nie wiadomo czego. Robisz krok przyjdź do Pana Jezusa, poproś o prowadzenie, wsłuchuj się w natchnienia, ale wiedz, że szatan będzie podsuwał ci to, czego pragniesz.

   Z całą mocą atakuje każdego w momencie najmniejszej myśli o przystąpieniu do spowiedzi („plucia kapłanowi w ucho”). Wiedz, że to nie będą twoje myśli. Zapisz sobie o czym myślałeś, a na czym skończyłeś.

    Szatan mówi wszystko w twojej osobie: „po co mi to, przecież nikogo nie zabiłem, jestem dobry, staram się”...jeżeli jesteś grzesznikiem pomyślisz od niego, że „dla mnie nie ma już przebaczenia”. W drodze do kościoła będziesz spotykał różnych znajomych, „zagadywaczy”, a w kościele nie będzie żadnego spowiednika.

    Ja o spowiedź prosiłem przez rok: wszędzie nie wychodziło...w Zakopanem klękam do kratki, a kapłan odszedł odprawiać Mszę św.! Jaką otrzymałem pomoc? Wejdź: chronologicznie 18.07.1988, a później 15.08.1988.

   Na ten moment wzrok zatrzymała książka św. Katarzyny ze Sieny „Dialog’, którą otworzyłem na „chybił/trafił”. Zdziwiony czytałem Słowa Boga o naszej wolnej woli w której trzeba odrzucić jad przewrotności zatruwający duszę i sprawiający jej śmierć. To sprawia, że tacy niosą krzyż diabła. Nasze serce uwalnia od tego spowiedź święta...

   Dalej Pan mówił: „słudzy moi wyzbyli się woli swojej” i „czują mą obecność w swej duszy przez łaskę. Lecz ci, którzy Mnie nie posiadają, nie mogą być nasyceni, choćby posiedli cały świat (…) ciągle pożądają tego, czego nie mogą posiąść (…) utożsamili się przez miłość z ziemią w różny sposób; stali się ziemią. (…) Ten utożsamia się z bogactwem, ten z zaszczytami, ten z dziećmi: jeden opuszcza Mnie, aby służyć stworzeniom, tamten czyni z ciała grube zwierzę nieczyste”.

    To wszystko przemija jak wiatr, a wielkim cierpieniem jest utrata takich „miłości, „smucą się, bo nie mają tego, czego pragną”. Wszystko trzeba traktować jako pożyczone, a nie własne…

   Prawie chciało się krzyknąć, bo jest mi to znane i najlepiej wyjaśniłaby to rycina, bo wywodów mistycznych człowiek mądry nie przebrnie. Zważ, że święta żyła w latach (1347-1380).

    Wyszedłem, aby odmówić moją modlitwę - w poczuciu obdarowania przez Boga – mając w sercu pozbawionych wody, chleba i ciepła. Ci, którzy opływają we wszystko nawet nie pomyślą o wypowiedzeniu prostych słów: „Dziękuję Ci, Boże”…

                                                                                                                            APeeL

 

 

 

19.02.2021(pt) ZA ZRANIONYCH PRZEZ WŁADZĘ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 luty 2021
Odsłon: 931

„Watykan trzeba odbić”. Ks. Piotr Natanek

   Mimo zmęczenia w nocy edytowałem zapis wczorajszego udręczenia, które będzie trwało jeszcze dzisiaj, bo poprawiałem pisma do Naczelnej Izby Lekarskiej oraz musiałem wyprostować błąd, bo kod aktywacyjny od Kasperskiego pomyłkowo wysłano na pocztę, której już nie mam.

   Dużo czasu zajęły telefony i listy do tych instytucji, ale w prowadzeniu przez Boga wszystko dokonuje się na czas z napływającym pocieszeniem. U mnie oznaczało to wyjazd na nabożeństwo Drogi Krzyżowej z późniejszą Mszą św. wieczorną.

     Komuś zainteresowanemu kuszeniem szatana dam tylko trzy przykłady z tego dnia:

1. po krótkim śnie i przebudzeniu demon podsuwał mi bycie na takich uroczystościach rano, bo będzie potrzeba niesienia krzyża. Tak kiedyś czyniłem, ale dzisiaj od żony dowiem się, że był ministrant!

2. nie udało się to szatan podsunął mi kanapki z szynką...pomyłkę zauważyłem na samym końcu jego „śniadanka”, a wcześniej wzrok zatrzymał ser (grzech nieświadomy)

3. po zakończeniu wieczornej Drogi Krzyżowej „zalecał" podejście do Eucharystii z opuszczeniem Mszy św. na której będę miał wielkie przeżycia duchowe.

   Sam zobacz jak działa Kłamca, przecież to wszystko było dla mojego „dobra”. Zacznij ćwiczyć się w tym (zapisuj takie zdarzenia): w efekcie dowiesz się, że jest Bóg Ojciec i upadły Archanioł o nadprzyrodzonej inteligencji.

   Teraz już wiesz dlaczego Belzebub chce mojego „dobra”...także twojego, abyś nie zajmował/a się „głupotami”. Przenieś to na wyższy poziom: oto USA mają łazika na Marsie (w naszym języku „łazik” to brat szukający „wzmocnienia”), a nie mogą pomóc swoim w Teksasie (poczytaj o tym horrorze).

   Szatan ma dla każdego coś innego...u mnie musi stosować broń jądrową, innym wystarczy „podstawienie nogi”, zdychającego Urbana głaszcze po głowie (piszę tak, bo teraz pieski „umierają”), Palikotowi podsuwa ładne starzenie się w bezkarności, Szering-Wielgus dał misję zwalczania jedynie prawdziwej wiary katolickiej (nie przeszkadzają jej meczety, synagogi i pagody),

   Wowie (Wołodii) dał pomysł wybudowania podziemnego pałacu, a prof. Jana Hartmana zapisał do masonerii „fartuszkowców”, którzy ukrywają się z małpowaniem dzieła zbawienia.

   O tym co wyprawiają inni „królowie” tego świata dowiesz się w TVN, którą trzeba skasować...w odwecie na dziecinadę Trzaskowskiego, zwolennika „spółkujących inaczej”, którym chciał udzielać osobiście ślubów.

   Ciekawe byłyby refleksje życiowe czerwonych i kolorowych grzybów ze „Stokrotką” reprezentującą pogańskie szczekaczki. Nawet nie wspominam wyznawców Kimoli, bo wielu z nich zabija swoich rodaków jak norki. Popłakałem się, a u mnie jest to dar łez świadczący o Prawdzie.

   Dodam, że moje pójście za Kusicielem zmieniłoby całkowicie przebieg tego dnia...jest pewne, że odespałbym noc, a w sobotę z niedzielą nie miałbym pokoju i poczucia bezpieczeństwa.

   Rozważania Drogi Krzyżowej były pisane przez teologa bez łaski wiary...łatwo to pozna mający moją łaskę. Natomiast na Mszy św. wołałem z prorokiem Izajaszem (Iz 58,1-9); „Krzycz na całe gardło, nie przestawaj! (…) Wytknij mojemu ludowi jego przestępstwa (…) Proszą Mnie o sprawiedliwe prawa (…)”.

   Jakże pragniemy sprawiedliwości, ale sami czynimy pozory umartwień, poszczenie wśród waśni i sporów, bicia niegodziwą pięścią wywołujące zgiełk...z używaniem woru z popiołem za posłanie! W tym czasie odwracamy się od współziomków, nie dzielimy się chlebem i nie łamiemy różne jarzma. To moje słowa przekazane przez proroka od Boga.

   Szatan wiedział, że podczas Eucharystii zostanę zaskoczony pieśnią: „Jezu Dobry i Cichy serca pokornego, uczyń serce moje według Serca Twego”. Ze łzami w oczach przyjąłem Ciało Duchowe Pana Jezusa, padłem na kolana, nie chciało się wyjść z kościoła, który właśnie zamykano.

   Miałem wielkie pragnienie mówienia o naszej wierze, o tym czego dowiedziałem się w czasie trwania mojej łaski (mistyka eucharystyczna). Właśnie trafiła się s. zakonna, którą podwiozłem, ponieważ wystąpiła śmiertelna ślizgawica.

   Przekazałem jej, że mamy ciało od rodziców i duszę czyli cząstkę Duchowego Ciała Bożego, która pragnie świętości z powrotem do Raju. Przeszkadza w tym ciało fizyczne przyciągane przez ziemię…

    Cud Ostatni czyli Eucharystia sprawia przemianę człowieka cielesnego staję duchowym. Tego nie można przekazać ludzkim językiem...rozumie to mający podobną łaskę. Zrozum moje cierpienie, bo pragnę krzyczeć o tym na cały świat!

                                                                                            APeeL

 

Aktualnie przepisane...

29.11.2005(w) ZA OTRZYMUJĄCYCH MIŁĄ NIESPODZIANKĘ

    Śnił się sklep ze słodyczami (później będziemy robili zakupy do dwóch paczek „na mikołaja”). Źle zapiąłem guzik przy koszuli, a w kościele znalazłem „5 gr”. To śmieszne znaki, bo wierzący nie powinien zwracać uwagi na takie znaki „boże”, ale wiedz, że nasz Tata ma poczucie humoru, ale nie  takie jak „urbaniści”, prof. Skrzeczyszyn lub Kuba Parchatek.

   Kilka dni mam na wykonanie paczki dla chłopczyka Jacka (”mikołaj”). Znalazłem torebkę z napisem „Niespodzianka za 70 zł”, a żona właśnie kupiła sweter o tej cenie! Pomyłkowo otrzymam imieninowego storczyka, a imieniny obchodzę z urodzinami. Storczyk postawię później w kościele przed Matką Najświętszą.

   Właśnie przyniesiono zakładowy „przydział”...podzieliłem się z pacjentką (dwie herbaty i dwa mydła), a przy tym mieliśmy ubaw. Nie mogła odmówić, bo obraziłbym się. Przy tym poprosiłem, aby modliła się za swoją córkę, którą opuścił jej mąż. Roznoszący książki przyniósł piękny zbiór wierszy dla mojego wnuczka. Chłopczykowi napisałem list (do paczki);

    „Dar, który otrzymujesz jest od twego Prawdziwego Ojca. Masz być dobry, grzeczny, spełniaj swoje obowiązki, nie pragnij wiele, ale ciesz się tym, co posiadasz, ponieważ wielu płacze przy krojeniu chleba. Imię twoje Jacek wywodzi się od łacińskiego Hiacyntus (hiacynt) nie jest jasnego pochodzenia. Jest ośmiu świętych i jedna święta”.

   Najbardziej znany jest dominikanin św. Jacek, dominikanin 1200-1257 r prowadzący życie misyjne. Relikwie spoczywają w kościele św. Trójcy w Krakowie.

  Do paczki włożyłem ramkę z wolnym miejscem na wiz. św. Jacka, który ma zdobyć, później poświecić i nosić zawsze; „na dobre i złe”…

                                                                                                                              APeeL

 

Edytuję ten zapis ponownie, bo serwe nie daje przeczytać ("Error")...

 

13.12.2007(c)  ZA PROTESTUJĄCYCH

 

Słowa kluczowe; „ten z nami, ten przeciw nam”

  To był czas ataku na R.”Maryja” i zorganizowany protest (wysyłanie listów do premiera przez zwolenników Głosu Boga). Idę do domu Pana, a w duszy niechęć do manipulujących. To straszna broń Szatana, która rozmywa prawdę i sprawiedliwość, a realizuje to przez środki masowego przekazu.

   Przeciwnik Boga zna swoją broń i nie pozwala na dopuszczenie tam demaskatorów. Przed dziennikarzami jest wielka odpowiedzialność. Zrozumienie budowy świata widzialnego i duchowego daje obraz jedności w której „wypala” się dusze. To wielki krzyż, ponieważ jasno widzisz broń Szatana: władza, wielkość własna, posiadanie, bożek-złoto, przyjemności i życie dla użycia...

     Wiem to, ponieważ tak żyłem...wiem to, bo chorowałem na władzę. To zaślepiająca choroba. „Panie! dziękuję Ci, że nie dałeś mi władzy”!

    Zapisuję dzień, a  w  TV 4  płynie reportaż sugerujący, że stygmaty można wywoływać (o. Pio)! Sceptycy i badacze negują świat niewidzialny i życie duchowe. Zobacz, co czyni Szatan w mądrych głowach. Oto znawca małp; jeździ po świecie i głosi chwałę ewolucjonizmu. Teraz przejęła to Europa („małpa ma twarz”). 

    Wróćmy do poranka. TVN oraz stacje podobne to agendy wrogiej Bogu i mojej ojczyźnie…nie ujrzysz tego bez Światła Ducha Świętego. „Rzeczpospolita” nie wspomniała o agresji Sowieckiej (17 IX), a nowy rząd „tak mi dopomóż Bóg” - w ekspresowym tempie przebada sprawę Radia „Maryja”!

    O. Rydzyk to wróg, bo on wie jaką mocą dysponuje zwyrodniała władza. Budowa Świątyni Opatrzności Bożej w opałach, bo mamy biednych, ale nie wolno pokazywać Polaków bogatych! „Kino Polska” (gadzinówka) w zeszłym  roku wyemitowało propagandówkę stanu wojennego (czyn karalny).

   Moje pisemko samorządowe „Puls” propagowało polityczne strajki lekarzy...po upadku „PiS-u”  neguje podwyżki dla lekarzy i wskazuje dobro chorych! „Super Stacja”…otwarte studio; bracia Polacy chwalą okupację, a gen. Jaruzelski powinien otrzymać order Orła Białego!

   Dalej trwa władza zdrajców...zawsze byli i będą dostojnicy z filakteriami (dzisiaj „Mercedesy”). Władza ma zasadę: "dziel i rządź”. W mojej przychodni rejestrację podzieliła kratka (dwa zespoły ludzi od lat współżyjący ze sobą), którą po czasie zdjęto, ale pozostała w sercach.

    Władza to służba, a mój rząd wprowadził mnie do Związku Republik Europejskich, gdzie wstydzą się krzyża. Jak mogę zaprotestować?

Panie premierze ręce precz od Radia Maryja!

Protestuję przeciwko dyskryminacji katolików.

Protestuję przeciwko próbie zamknięcia Radia „Maryja” w Toruniu.

   Niech Pan nie miesza w swoje działania Boga. Niech Pan nie otacza się ludźmi wrogimi ludowi i kościołowi Boga Prawdziwego, którzy obrażają prawdziwych Polaków. Na pewno nie wyjaśni Pan potwornych afer, które spowodowały grabież majątku narodowego, ale proszę pamiętać, że wcześniej czy później zostanie Pan rozliczony. Bóg ma czas, a rządzących sądzi z całą surowością.     

                                                                                                                        APeeL

 

 

 

18.02.2021(c) ZA BIORĄCYCH SWÓJ KRZYŻ KAŻDEGO DNIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 luty 2021
Odsłon: 984

    Po przebudzeniu w środku nocy opracowałem osiem zaległych dni dziennika oraz wczorajsze świadectwo wiary. W błogim śnie od g 4.00 - 8.00 znalazłem się w jakimś pomieszczeniu (ala sklepie), gdzie sprzedawca powiedział, że ma dla mnie 2 miliony odszkodowania (faktycznie tyle jest warta moja krzywda), ale z zaplecza przyniósł mi piękną porcelanową figurkę Pana Jezusa.

    To było zapytanie do mnie: czy chcesz zapłaty za krzywdę czy idziesz za Mną? Nie spodziewałem się, że ten dzień będzie bojem duchowym, a zarazem sprawi wyczerpanie sił fizycznych oraz psychicznych. Później napłynie prośba od s. Faustynki, abym przekazał to cierpienie Panu Jezusowi (uświęcił).

     Zapytasz zarazem, co oznaczają słowa „napłynie prośba”, a powtórzyla się trzykrotne...czyli spojrzenie świętej z obrazu, który mamy w bocznej nawie naszego kościoła. Ona najlepiej rozumie moje cierpienie dlatego poprosiłem, aby wybłagała u Pana Jezusa odmianę serc kolegów lekarzy z samorządu, bo tkwią w grzesznym napadzie na obrońcę wiary i krzyża. To dobry czas, bo jutro będzie pierwsza Droga Krzyżowa.

    Jeszcze nie znałem Ew (Łk 9,22-25) ze słowami Zbawiciela o jego odrzuceniu i zabiciu z zaleceniem: „Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (…) Bo cóż za korzyść ma człowiek, jeśli cały świat zyska, a siebie zatraci lub szkodę poniesie?"

    Wcześniej Mojżesz mówił podobnie do ludu (Pwt 30, 15-20): „Kładę dziś przed tobą życie i szczęście, śmierć i nieszczęście. Ja dziś nakazuję ci miłować Pana, Boga twego, i chodzić Jego drogami (…) kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo”. Nic się nie zmieniło przez te wieki.

   Całe przedpołudnie zeszło na edycji przygotowanych zapisów dziennika, a jest to praca bardzo wyczerpująca (nie mam automatycznego poprawiania błędów w edytorze). Napisałem też dodatkowy list do Naczelnej Izby Lekarskiej (trwa to już 13 lat).

   Podkreśliłem zaoczne rozpoznanie choroby na podstawie dwóch słów pisma w których wyraziłem łaskę odczytywania Woli Boga Ojca („mowy nieba”...tak napisane). Trzeba być naprawdę głupim, aby z tego wywnioskować słyszenie przeze mnie głosów.

   Koledzy psychiatrzy w komitywie z władzą czują się całkowicie bezkarni. Psychuszka to zabójstwo człowieka, nie potrzeba karabinu maszynowego. Nijak nie możesz udowodnić, że masz łaskę wiary lub jesteś zdrowy psychicznie. Dwa razy wystąpiłem o unieważnienie zbrodniczej uchwały podjętej na podstawie komisji lekarskiej bez przewodniczącego i dwa razy próbowano mnie ponownie badać. 

   Właśnie przysłano decyzję pani prokurator, która ustaliła, że komisja lekarska zebrała się w pełnym składzie, ale nie dodała, że beze mnie! W czasie, gdy byłem wezwany kolega przewodniczący był na wczasach i beztrosko podpisał, że mnie badał w 2008 r. ale „bez zainteresowanego”. Pan Bóg dał mi poznać, co oznacza sprawiedliwość ziemska.

   Teraz napuszczono na mnie komisarza do spraw operacyjnych, który wrócił do zaocznego rozpoznawania choroby psychicznej, a jest internistą...nawet podsunął takie pismo młodemu prezesowi. Ciekawe ile bierze za swój „etacik” z zadaniem kontynuowania napadu na mnie...

   Kolega komisarz przysłał mi też list (nie pismo, bo nie było oznakowania), że w braku innych dowodów moja sprawa nie będzie rozpatrywana. Poczuł się prokuratorem, a nie zna prawa samorządowego. Nie daj Boże trafić na takiego w obozie karnym. 

    W samorządzie stworzono też Zespół ds. Monitorowania Naruszeń w Ochronie Zdrowia. Udało mi się skontaktować z jego przewodniczącym, który nie chciał rozmawiać poza Izbą Lekarską, ale tam nie dotrzesz do niego. W naszym m-ku chwalił się dobrą współpracą z Rzecznikiem Praw Lekarzy (przez dwa lata nawet nie odpisała na moją krzywdę), a Pełnomocnik ds. zdrowia lekarzy „zbadała” mnie wcześniej w spółdzielni lekarskiej. Przepisała przy mnie za 170 zł. brednia specjalistek od psychuszki. Nawet nie zamieniła ze mną jednego zdania.

    Na koniec zaznaczyłem, aby nie ukrywano mojej sprawy przed Panem Prezesem, bo dowie się wszystkiego z "Gazety warszawskiej" lub po interwencji u Jarosława Kaczyńskiego, bo poznałem działalność wrogów Polaków i naszej wiary, a także strukturę władzy "wciąż ludowej".

   Krótko mówiąc; nadszedł czas na wybuch bomby (napada się na Kościoły i naszą wiarę). Pani Marta Lempart mówiła, że jest to wojna! To prawda, ale jest to wojna prawdziwa, bo o dusze kolegów opętanych przez władzę (zaprzedanych poganom). 

    Padłem na kwadrans drzemki przed Mszą św. na której siedziałem drętwy. Eucharystia ułożyła się pionowo, a później zwinęła w harmonijkę. Nie wiem, co oznacza ten znak, ale poznam go po owocach.

    Na koniec wyjaśniałem sprawę odnowy ochrony komputera. Forsę wpłaciłem i muszę szukać dlaczego nie przysłano kodu aktywacyjnego...

                                                                                                                   APeeL

 

 

17.02.2021(ś) ZA ODRZUCAJĄCYCH NAWRÓCENIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 luty 2021
Odsłon: 988

Środa Popielcowa

    Od 5.00 męczyłem się z edycją wczorajszego zapisu (wyskakiwały duże i pogrubione litery), a w sercu trwało rozproszenie…

1. Demon chciał sprawić, abym nie pojechał na Mszę św. o 6.30...na którą poszła już żona. Poprosiłem o pomoc św. Józefa oraz św. Michała Archanioła.

2. W Naczelnej Izbie Lekarskiej dalej trwają "ruskie" (mafijne) matactwa z wynajdywaniem kruczków, które prawnicy podsuwają prezesowi NIL. Wysłałem prawidłowe odwołanie i dodatkowego maila z jego treścią (w obawie, że w OIL mogą schować do szuflady), którego odesłano do poprawki (brak podpisu). Chodziło o to, aby pan prezes (profesor) nie dowiedział się o mojej krzywdzie

   To tak poważna sprawa, a koledzy dalej traktują mnie zaocznie jako chorego psychicznie czyniąc to w bezczelny sposób. Nie wiedzą, że działają pod dyktando Belzebuba…

   Właśnie pokazano skazanych za profanację Matki Zbawiciela przez kolorową zarazę, a Jarosław Kaczyński powiedział: „kto podnosi rękę na Kościół, podnosi rękę na Polskę”. Zarazem sam psuje to, co zbuduje (fatalna wada). Tak jest, gdy nie korzystamy z pomocy Boga Ojca wg słów Modlitwy Pańskiej ("bądź Wola Twoja")...

  

    Od Ołtarza św. popłynie Słowo…

Proroka (Jl 2,12-18) nawołujące do nawrócenia się: „całym swym sercem, przez post i płacz, lament. Rozdzierajcie jednak serca wasze, a nie szaty! Nawróćcie się do Pana Boga waszego!” Teraz, gdy to przepisuję łzy zalewają oczy: „dmijcie w róg, zarządźcie święty post, ogłoście uroczyste zgromadzenie (…) starców, zbierzcie dzieci, i ssących piersi! (…) Między przedsionkiem a ołtarzem niechaj płaczą kapłani, słudzy Pańscy!”

    To coś pięknego, a zważ, że ten prorok wołał to samo, co teraz mam w sercu. Jakże niezmienna jest Miłość Boga do nas i nasza do Stwórcy…

Psalmista w Ps 51 błagał: „Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej (…) Stwórz, o Boże, we mnie serce czyste (…) Przywróć mi radość z Twojego zbawienia (…)".

Św. Paweł  powtarzał zawołanie (2 Kor 5,20-6,3): "pojednajcie się z Bogiem”.

Natomiast Pan Jezus w Ew (Mt 6) przestrzegał przed pokazywaniem swojej pobożności. Dzisiaj jest to nieaktualne, bo ludzi wstydzą się bycia ciemnogrodzianami...

    Przypomniały się słowa:

- córki pisane pod każdym listem „Kocham cię Tatusiu”, a w tym czasie jest odwrócona od wiary z prowadzeniem pogańskiego życia.

- kolegi, praktykującego komunisty o moim „aktorstwie” czyli klękaniu z żegnaniem się przed Eucharystią

- koleżanek, specjalistek z psychiatrii oceniających ekstazę jako „brak krytycyzmu w stosunku do własnych przeżyć”

- proboszcza, który nauczał teologii w Seminarium i trzyma się słowa, że spożywamy fizyczne Ciało i Krew Zbawiciela, gdy jest to Ciało Duchowe. Nie dziwi go, że wierni gryzą („jedzą”) przemieniony opłatek jak normalny chleb. Po co dokonuje się konsekracji?    

  Do końca nie widzi mojej łaski (mistyka eucharystyczna). Nawet dzisiaj w sprzeczce teologicznej stwierdził, że nie ma "ciała duchowego"...także Ciała Duchowego Pana Jezusa!

   Znalazłem na ten temat słowa Jana Pawła II z audiencji generalnej z 4 listopada 1998 r. <<DUCH A ZMARTWYCHWSTAŁE «CIAŁO DUCHOWE»

     Posypano nasze głowy popiołem, bo faktycznie jesteśmy prochem, a z wiekiem czas płynie coraz szybciej. Podjechaliśmy z żoną pod mój krzyż zapalić lampkę. Jakby na znak tej intencji wyłączono na kilka godzin elektryczność („światło”).

                                                                                                                         APeeL

 

Aktualnie przepisane (patrz: Menu główne "chronologicznie")...

01.05.1990(w) Nasionko palmy...

    1 Maja bez uroczystości...czyli wolne od udawanej radości, a jeszcze niedawno kultu czerwonej zarazy. Tak jest z każdym królestwem ziemskim! Przepisuję to w Środę Popielcową (17.02.2021), a w sercu towarzysze, którzy obłowili się i pomarli. Każdy z nich miał okazały pogrzeb katolicki z pięknym grobowcem...ku chwale własnej.

   Na ten czas św. Paweł mówi ode mnie: „ciało umiera, ale twoja dusza rośnie z dnia na dzień...wpatruj się w to, co niewidzialne, bo każde cierpienie i utrapienie przyniesie w przyszłości wielką korzyść.

    To, co widzialne trwa chwilkę, a niewidzialne przez wieczność. Dokąd przebywasz w ciele jesteś daleko od Pana (pielgrzymem): kieruj się wiarą i ufnością, a nie tym co widzisz. Staraj się podobać Zbawicielowi przed którym staniesz i za wszystko otrzymasz zapłatę - w zależności, co czyniłeś w ciele! „Jezu! Jezu! Jakże te słowa są mi bliskie!"

- Czy chcesz ziarnka palmy? Padło pytanie.

    Tak, bo ziemia zaczyna żyć pełnią korzonków i prawie niewidocznych kiełków! Jak wielkie jest podobieństwo do naszego życia ziemskiego, bo każdy z nas zapuszcza plik takich korzeni w ziemię (dom, rodzina, posiadłości, przyzwyczajeni i powiązania z chwałą ziemską). Ilu w tym czasie odkryje, że ma duszę (kiełek) czyli nasze prawdziwe ciało?

   Serce zalała tęsknota i pragnienie modlitwy. Ponieważ jestem na dyżurze w pogotowiu z drugim dyżurantem (piwniczna izba 4x5 metrów)...w ubraniu wsunąłem się pod kołdrę odmawiając: „Ojcze nasz”.

    Pracownica przegoniła mnie, bo musiała zmienić pościel (nowi dyżurni). W domu trafiłem na pokój z późniejszym „nabożeństwem majowym". Nigdy w życiu na takim nie byłem, a jest to litania do Matki Bożej przed Monstrancją, „przemówienie" i śpiew chóru.

   Najgorsze jest to, że trzeba klęczeć, a w tym momenie przypomniało się wezwanie lekarza z Instytutu Reumatologicznego, gdzie się specjalizowałem: na k o l a n a! Tam chodziło o naszą pokorę wobec wiedzy medycznej.

   Nie wytrwałem skuszony częścią siedzących osób...też tak uczyniłem. Każda chwilka naszego życia jest nauką, bo w tym czasie wzrok zatrzymał dziadek, który cały czas klęczał. To jeden błysk Światłości Bożej w której krzyczysz: „Boża Rodzicielko, naszymi prośbami nie gardź...z Synem Swoim nas pojednaj, Synowi Swojemu nas polecaj, Swojemu Synowi nas oddawaj!"

   Może ciekawy byłby opis jednego spotkania modlitewnego z relacjami różnych ludzi: ja uciekłem z kościoła, ponieważ przed mnę stała wysoka dziewczyna z rozporkiem w spódnicy! Wróciło pytanie do jakiegoś bonzy po usłyszeniu hasła: „wysoka dziewczyna” na co odpowiedział, że jest to „szansa dla każdego”.

    Teraz oglądam takie spotkanie modlitewne w Nowym Sączu, gdzie pierwszy raz w życiu widzę zawodowych żołnierzy w kościele (w tym majora). Nie ważna jest ich wiara, ale ich widok łamiący serca. To symbol powrotu tłumionego dotychczas patriotyzmu, bo ważny był internacjonalizm czyli bolszewizm.

   W TVP pokazują migawki z obchodów 1 Maja. Gorbaczow wygwizdany, sam z pochyloną głową zza trybuny. Co czuje człowiek niewierzący jako przywódca? Na kim opiera swoją siłę? Co robi w lęku, zwątpieniu, wahaniu, nacisku z chęcią rezygnacji z władzy?

    Ja uciekam do Pana Jezusa, a do kogo Gorbaczow? Serdecznie mu współczuję. Szkoda, że nie ma możliwości połączeń z takimi ludźmi. W tym światowym bałaganie sercem jestem z nim: „Michaił nie martw się, rób to co każe ci serce, a to oznacza: bądź Wola Twoja! Nie wierzysz w Boga? Unikaj przestępstwa! Twoje życie nie jest ważne!”

    Późny wieczór...pielgrzymka do Ziemi Świętej, gdzie wchłaniam każde Słowo Boże: „Módlmy się za b r a t a, który odszedł. Twej Panie ufam wielebności!” Usiadłem w „Oratorium” (w kuchni, bo nie mam własnego pokoju), ale nim się zorientowałem demony zaczęły mnie „szczypać”.

    Ich działanie jest podobne do działalności służb stalinowskich: dręczenie człowieka, który podpadł. Dlatego prawdziwy chrześcijanin stanowi wielkie zagrożenie dla takiej władzy. Jutro ma być spotkanie z posłami. Właśnie zapytałem "w myślach" J.J. Lipskiego: „czy pan wie kto przychodzi na pana spotkania?”. Złapałem się na tych kuszących myślach i zacząłem czytać: „Sny wizje" Jana Bosko. Z książki wynika, że jesteśmy prowadzeni, wszystko co robimy istnieje w planach Bożych…

                                                                                                                                   APeeL

16.11.2005(ś) ZA PRACUJĄCYCH Z ŁASKĄ BOGA

    Trafiłem na pierwszą Mszę św. przed 12 godzinami pracy bez wytchnienia. W kościele przywitał mnie Pan Jezus Miłosierny i s. Faustynka ze strony tytułowej „Dobrych Nowin”. To także znak przebaczenia, bo żałowałem za ostatnie grzechy.

   Łzy zakręciły się w oczach. Podczas Eucharystii towarzyszyła nam pieśń: „nie opuszczaj nas, nie opuszczaj nas”. Dzisiaj otrzymuję wyraźną pomoc w załatwianiu spraw:

- źle pracuje pralka, a sanitariusz i pierwsza pacjentka wskazują na błahość usterki

- przywiozłem druki L4, załatwiłem wolne dni i pracę w pogotowiu

- z firmy farmaceutycznej otrzymałem nowy datownik i leki

- uruchomiliśmy aparat do inhalacji

- załatwiłem szereg spraw „na mieście”

- otrzymałem miód i wsparcie finansowe, zaświadczenie, że mogę pracować aż do emerytury i zaproszenie na zebranie lekarskie.

    Z tej radości przyjąłem wszystkich, nikomu nie odmówiłem, a z radia cały czas płynęły piękne melodie. Zreperowałem pralkę...przestała walić i piszczeć. Próbowałem też zagrać piosenkę z taśmy ze słowami mojego wołania do Boga Ojca z dnia 04 maja 2005 r.; „Tato! Tatusiu! Tato! Przepraszam za każdy dzień mojego życia w którym ranię Twoje Najświętsze Serce”. Moje serce w tym czasie chciało pęknąć.

    W tym nagraniu mojego wyznana jest ostateczny kształt intencji. Tam też było wołanie kapłana powtarzane w każdej Mszy św.! Miałem zamiar gdzieś to przeczytać, a tu nagranie na taśmie: „abyśmy uczestniczyli godnie w Sakramentach, które są darem Twojej Boskiej Miłości. Miłości przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego”. Bóg zadziwia mnie każdego dnia! Rano podziękowałem za wszystko...

                                                                                                                              ApeeL

24.09.2005 (s) Dobre dni...z Bogiem

    Śnił się kosz z darami i miód, a to zapowiedź dobrych dni. Faktycznie tak będzie, ale większość nawet nie pomyśli o pomocy Boga Ojca...

- w czwartek miałem dobry dyżur

- w piątek nie upadłem w kuszeniu

- zauważyłem też, że nie mam świateł stopu i dzisiaj z trudem to naprawiłem, a przy okazji nasmarowałem elementy, które tego wymagały.

    Idę na pierwszą Mszę św. a z wdzięczności - Matce Pana Jezusa i św. Michałowi Archaniołowi - łzy lecą na ziemię. Wśród morza łask najważniejszą jest posiadanie Domu Pana i to prawie pod ręką (1.6 km). To zarazem spacer z czasem na odmówienie mojej modlitwy (godzina do półtorej).

   Prorok (Za 2,5-9.14-15a) przekazał od Boga, że będzie „murem ognistym” wokół Jerozolimy, a Jego chwała „zamieszka pośród niej. (…) Wówczas liczne narody przyznają się do Pana (…)”.

   Psalmista zawołał od Boga: "Pan nas obroni, jak pasterz swe owce (…) Przyjdą i będą wykrzykiwać radośnie (…) i rozradują się błogosławieństwem Pana. (…) Zamienię bowiem ich smutek w radość, pocieszę ich i rozweselę po ich troskach".

   Natomiast Pan Jezusa w Ew (Łk 9,43b-45) zapowiedział, że; „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi”. Moje pragnienie ukojenia sprawiła św. Hostia. Pod krzyżem zapaliłem lampki, wysprzątałem i podlałem kwiaty.

   W domu, który jest namiastką mieszkania w Królestwie Bożym trwał pokój ze wspólnym śniadaniem. Żonie kupiłem kwiaty i podarowałem wiersz, a sam otrzymałem w darze mały bukiecik białych (czytaj: "odzyskałeś czystość")...dodatkowo z kasety popłynie piosenka ze słowami: „nadzieję rozdajesz każdego dnia". Radość nasza będzie trwała jeszcze następnego dnia…

                                                                                                                         APeeL


26.09.2005 (p) ZA PRAGNĄCYCH PIERWSZEŃSTWA

    Śniła się:

1. kłótnia...faktycznie przybędzie pacjentka, którą wygonię

2. kłódka, bo w zamkniętym pomieszczeniu umrze „moja” babcia...policja pomorze otworzyć domek

3. staruszek...przybędzie dwóch, a  w domach odwiedzę jeszcze czterech.

    Dzisiaj prorok zapowiedział, że Pan Zastępów powróci na Syjon i zamieszka znowu w Jeruzalem, które „nazwą Miastem Wiernym, a górę Pana Zastępów - Górą Świętą. (…) I znowu staruszkowie i staruszki zasiądą na placach Jeruzalem, wszyscy z laskami w ręku z powodu podeszłego wieku. 

    I zaroją się place miasta od bawiących się tam chłopców i dziewcząt. (…) Ja wybawię lud mój z krainy wschodu i z krainy zachodu słońca. Sprowadzę ich i mieszkać będą w Jeruzalem. I będą moim ludem, a Ja będę ich Bogiem, wiernym i sprawiedliwym”.

   Psalmista zawołał (Ps 102): „Poganie będą się bali imienia Pana, a Twej chwały wszyscy królowie ziemi (…) przychyli się ku modlitwie opuszczonych”, usłyszy jęki uwięzionych i skazanych na śmierć...

    W Ew (Łk 9,46-50) uczniowie Pana Jezusa spierali się kto z nich jest największy. Lecz Jezus, znając myśli ich serca, wziął dziecko, postawił je przy sobie i rzekł do nich: „Kto bowiem jest najmniejszy wśród was wszystkich, ten jest wielki”… 

    Po spowiedzi na Mszy św. porannej popłakałem się przy czytaniach i po Eucharystii: „Cóż Ci, Jezu damy za Twych łask strumienie”? Pracę zacząłem wcześniej, ale zły nie lubi mojego oddania chorym, bo wie ile dobra uczynię.

   Wówczas stara się o utratę mojej czystości wiedząc, że dzień ofiarowany po zjednaniu z Panem Jezusem ma wielką moc duchową. Sprawił sztuczny tłok, kłótnie i przepychanki, zdrowi wchodzili przed chorymi, a młodzi przed starymi. Wyprowadził mnie z równowagi dopiero o 16.20, a jeszcze godzinę trwało opisywanie historii chorób.

    Ogarnij cały świat „rywalizacji” w której wszystkie chwyty są dozwolone. Ilu pcha się na pierwsze miejsca, a „pierwsi będą ostatnimi”.

                                                                                                                         APeeL

 

27.09.2005(w) ZA PRAGNĄCYCH PRZEMIANY DUCHOWEJ

   Zły nie ustaje w atakach nocnych, kuszeniu marzeniami erotycznymi. Ma to ułatwione, bo mam zaburzeniu snu typu bolesnych wzwodów. Budzisz się pobudzony, gdzieś przebywasz i trafiasz na słabe ciało. To jest poza moją wolą, potworności w moim stanie duchowym, która może wywołać grzech. Ja zawsze kieruję się po pomoc do św. Józefa z białą lilią...

   W takim pobudzeniu zły wpuści współżycie z suką...czynią to także z dziećmi. Właśnie trwa sprawa takiego psychologa. Normalny człowiek idzie za przyjemnością, szuka jej, zazdrości innym. Młodzi i nie tylko oni, skażeni grzechem dopuszczają się potworności!

   Jest to wynik naszej budowy, ponieważ składamy się z ciała fizycznego (psyche i soma) oraz wcielonej podczas poczęcia duszy. To sprawia rozdźwięk, który będzie trwał do końca życia.

   Nasze ciała fizyczne pragną „zdrowia i stu lat życia” oraz różnych przyjemności. Na samym końcu jest strach przed śmiercią i pragnienie „leczenia się” ze wszystkiego czyli ze starości.

   Tylko garstka ma świadomość posiadania duszy, która pragnie świętości z powrotem do Boga Ojca i nic jej tutaj nie zadowoli. Dzisiaj, gdy to przepisuję (18.02.2021) dodam, że przez całe życie spotkałem garstkę pragnących rozmowy na ten temat. Nawet miałem jedną pacjentkę z odległego rejonu, która specjalnie przyjeżdżała do mnie, aby posłuchać tego o czym piszę.

   Szatan wie o tym i uderza człowieka w jego słaby punkt. To bój na śmierć i życie...duszy! U ludzi normalnych wywołuje zawsze pośpiech: „przepraszam, ale czeka na mnie kuzyn, porozmawiamy innym razem, bo muszę wstąpić do sklepu, itd.”...wówczas ktoś podejdzie, będą się kłaniać. Szatan ma nieskończony repertuar takich zdarzeń.

    W „Ekspresie reporterów” pokażą przemianę więźnia (po 15 latach wyroku). Mówił o swoich doświadczeniach duchowych, teraz nawraca na dobro uwięzionych.

    W ręku znalazła się książka „Bóg Ojciec”, gdzie są wymienione przymioty Boga...wzór świętości został ukazany w Bogu-Człowieku, Panu Jezusie. Czytam też art. o s. Faustynie, która każdą chwilkę życia przeżywała w łączności z Panem Jezusem. Jeszcze obrazek Jana Pawła II z jego słowami o świętości, która jest miarą naszego życia. Jakże jest to dla mnie proste!

    Na Mszy św. porannej trwały rozproszenia. W Ewangelii Pan Jezus Przemienił się na Górze Tabor. Kapłan mówił o potrzebie naszej przemiany duchowej: serca i życia...stania się innym człowiekiem (nowym). Jakby na znak kościół zalały strumienie światłości słonecznej! To proste znaki, ale celnie ukazane przez Pana. Normalny człowiek nie zauważy tego...ot, zaświeciło słońce! 

   Eucharystia wywołała łzy i moc! To tyle i aż tyle! Dusza zaczęła „krzyczeć”. Nie chciało się wyjść, ale trzeba wracać do obowiązków. Pan Bóg ukazuje wszystko delikatnie, nie uderza Swoimi znakami. Tak popłynie dzień za dniem z Panem Jezusem.

    Pod kościołem zbierałem żołędzie. Mam być jak dąb, a nie osika chwiejąca się na wietrze!

                                                                                                                           APeeL

 

28.09.2005(ś) ZA ZAGUBIONYCH

    Na Mszy św. porannej napłynęła bliskość Boga Ojca: „Tobie śpiewa żywioł wszelki, bądź pochwalon Boże wielki.”

Św. Paweł wskazał (Flp 3,8-9): „Wyzułem się ze wszystkiego i uznałem to za śmieci, bylebym pozyskał Chrystusa i w Nim się znalazł”.

Psalmista w Ps 137,1-6 wspominał czas narodu wybranego w niewoli...

    „Na topolach tamtej krainy zawiesiliśmy nasze harfy. Bo ci, którzy nas uprowadzili (…) nasi gnębiciele żądali pieśni radosnej: „Zaśpiewajcie nam którąś z pieśni syjońskich”. Jakże możemy śpiewać pieśń Pańską w obcej krainie?”

Pan Jezus w Ew. (Łk 9,57-62) wskazał:

1. Tym, którzy nie nadają się do pójścia za Nim, że lisy mają nory, a On nie ma „miejsca, gdzie by głowę mógł oprzeć”. Wielu wówczas i obecnie pragnienie kręcić przy kimś znanym i podziwianym, gdzie jest też kasa (Judasz).

   Dzisiaj (17.02.2021) znamy to z działania polityków, „skoczków partyjnych”, późniejszych moralizatorów u „Stokrotki” takich jak Michał Kamiński, a wcześniej Roman Giertych.

2.   „Do innego rzekł: Pójdź za Mną! Ten zaś odpowiedział: Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca! Odparł mu: Zostaw umarłym grzebanie ich umarłych, a ty idź i głoś królestwo Boże!"

3. A do chętnego, który - wpierw chciał się pożegnać się ze swoimi w domu - rzekł: "Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego”.

   Popłakałem się po przyjęciu św. Hostii i wołałem „Tato”, a w tym czasie - jako znak - po kościele biegał zagubiony piesek! Wracałem do domu z pochyloną głową, uniżony, nieobecny dla ludzi i świata, bo liczy się tylko połączenie z Niebem i powrót do Boga. Tak samo opisuje te stany s. Faustyna.

   Praca z mocą trwała od 10.00 - 18.00. Wielu pacjentów jest zagubionych: walką o należną rentę, mieszkanie na osiedlu bliskim stacji z gazem, w tym zestawie jest babcia z psami w brudnym obejściem oraz „salon” komputerowy serwujący buble i bezradność nabranych.

    Pan ukazuje mi ludzi zagubionych:

- tak czuje się żona znanego piłkarza

- politycy oraz piłkarz wyeliminowany po urazie

- matki w Chinach, którym porywają dzieci

- choroby uszkadzające nasz mózg (ch. Alzheimera) i sama starość 

- w tym ja, bo z dziesięciu dyzurów otrzymałem dwa (nie wiedziałem, że jestem chory)...

     Jako znak otrzymałem wielki ręcznik, który oddałem chorej, a zły wpuszczał żal, bo mogłem dać go mojej matce! Zobacz „dobro”. A chora była bezradna i zagubiona...musiała mieć właśnie taki na rehabilitację!

   Ja otrzymałem go z Nieba i przekazałem potrzebującej, oddałem z głębi serca ku jej całkowitemu zaskoczeniu. Jakże w naszym zagubieniu i w takich chwilach pomaga Mateczka Najświętsza...

                                                                                                                                          APeeL

 

23.10.1996(ś) ZA NAMASZCZONYCH KAPŁANÓW KATOLICKICH

    Podczas przepisywania tej intencji - z Archidiecezji Praso-Warszawskiej popłynie Msza św. - podczas której nastąpi namaszczenie biskupa z czytaniem listu papieża Franciszka. Chodzi o to, że tylko kapłani Kościoła katolickiego mają łaskę konsekracji Eucharystii.

   Zrozum takich jak ja, którzy nie mogą już żyć bez Ciała Pana Jezusa...Chleba Życia dla naszych dusz. Normalny katolik traktuje Cud Ostatni jako pewien akt odbywający się podczas Mszy św. W żadnej innej wierze nie ma cudu przemiany przez namaszczonego kapłana chleba w Ciało Pana Jezusa. Moje pragnienie Eucharystii wyraziła „duchowość zdarzeń”:

- "Prawdziwe życie w Bogu” (t. 6 str. 64) otworzyło się na słowach Pan Jezusa: „kto Mi służy, powinien Mi służyć aż do końca. Kto mnie szuka, znajdzie życie”. 

- Przepłynął dzień od rana w którym stęskniony pragnąłem Pana Jezusa Eucharystycznego. Moje cierpienie wyrażał pisk pieska za suką, którego zaniosłem do niej.

- Podczas odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego oraz mojej modlitwy będą dzwoniły dzwony kościelne. 

- Znalazłem białego gołąbka ze złamanym skrzydełkiem: siedzi teraz na szafie w świetlicy, ma chleb i wodę. Czy to jest przypadkowe?

  Teraz, gdy to przepisuję (18.02.2021) zacytuję słowa JANA PAWŁA II DUCH A ZMARTWYCHWSTAŁE «CIAŁO DUCHOWE» Audiencja generalna. 4 listopada 1998

    „W Eucharystii, pod postaciami chleba i wina, Jezus daje nam swoje ciało ożywione przez Ducha Świętego i ożywiające nasze ciało, byśmy całym naszym jestestwem, duchem i ciałem, mogli uczestniczyć w Jego zmartwychwstaniu i chwale.

   Ireneusz z Lyonu pisze: «Podobnie jak chleb, który jest owocem ziemi, kiedy zostało nad nim przywołane Boże błogosławieństwo, nie jest już zwykłym chlebem, lecz Eucharystią, złożoną z dwóch rzeczywistości, jednej ziemskiej, a drugiej niebieskiej, tak też i nasze ciała przyjmujące Eucharystię nie są już zniszczalne, od chwili, kiedy noszą w sobie zarodek zmartwychwstania» (Adversus haereses, 4, 18, 4-5)”.

   Apostoł Paweł przekaże trudne słowa (Ef 3,2-12) o otrzymanej od Boga łasce z objawieniem Tajemnicy Chrystusa...przez Ducha Świętego, który został zesłany po śmierci Zbawiciela.

    Tacy są wciąż powoływani, a ja jestem tego dowodem. Nie możesz wówczas nie głosić Dobrej Nowiny, bo trawestując słowa Ps 137 (o Jeruzalem): „Niech mi język przyschnie do gardła, jeśli o Tobie nie będę pamiętał”...

    Pan Jezus wskazał w Ew (Mt 24, 42a.44): „Czuwajcie i bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”. Dodał w Ew (Łk 12.39-48), że czuwających postawi nad całym swoim mieniem. „Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą”...

   Zrozum mnie - upadającego dla którego ratunkiem jest - Sakrament Pojednania ze zjednaniem z Panem Jezusem...z Jego Ciałem Duchowym. Upadek i podniesienie się...tak właśnie Stwórca daje nadzieję każdego dnia!

                                                                                                                         APeeL

 

 

  1. 16.02.2021(w) ZA PRAGNĄCYCH WYCISZENIA
  2. 15.02.2021(p) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA POMOC BOGA OJCA
  3. 14.02.2021(n) ZA TYCH, KTÓRZY SĄ WDZIĘCZNI ZA SAKRAMENT POJEDNANIA
  4. 13.02.2021(s) ZA SMUTNYCH PO UTRACIE CZYSTOŚCI
  5. 12.02.2021(pt) ZA POZORNIE ZEPSUTYCH
  6. 11.02.2021(c) ZA CHORYCH NA ŻÓŁTĄ ZARAZĘ I DUSZE ZMARŁYCH
  7. 10.02.2021(ś) ZA SŁAWIĄCYCH BOGA Z RADOŚCIĄ
  8. 09.02.2021(w) ZA NĘKANYCH PRZEZ SĄSIADÓW
  9. 08.02.2021(p) ZA ODCIĘTYCH OD ŚWIATA...
  10. 07.02.2021(n) ZA POKONUJĄCYCH PRZESZKODY...

Strona 374 z 2482

  • 369
  • 370
  • 371
  • 372
  • 373
  • 374
  • 375
  • 376
  • 377
  • 378

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 898

WYSZUKIWANIE

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?