- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 837
Na wczasach w Zakopanem w ręku znalazł się tyg. „Źródło”, a ja zdziwiony stwierdiIłem, że pierwszy raz w życiu spotykam tak dobre pismo skierowane do rodzin katolickich. Dodatkowo w nr 23/2008 trafiłem na art. „Zgoda na trudną Wolę Ojca”, który potwierdza moje wieloletnie doświadczenia.
„Dostosowanie woli naszej do Woli Ojca jest głównym zadaniem każdej modlitwy /../ Trzeba nabrać /../ pewności czego oczekuje od nas Ojciec /../”. To wiem. Każdy z nas ma jedną, jedyną własność - to wolna wola, którą musi oddać Stwórcy. To jest pokazane w wydaniu ziemskim; ojciec / dziecko.
Nawet napisałem doi nich, że:
<< Pan zechciał i dał mi łaskę odczytywania Jego Woli („bądź wola Twoja”)…jest to bardzo trudne dla normalnie wierzących. Bóg i całe Niebo mówią do nas przez wszystko, a jest to tzw.: „duchowość zdarzeń”.
Dla każdej osoby ludzkiej Najświętszy Tata ma inny język...tak jak ojciec ziemski do gromadki swoich dzieci! To jest zrozumiałe. Mnie jest łatwiej, bo wyćwiczyłem się w tym języku. Przykład; larwa/motyl = śmierć ciała i początek życia duszy, małe zdjęcie ks. J. Popiełuszki, a na odwrocie prezydenta Busha = Moja moc jest w słabości, a zarazem wasza potęga jest słabością!
Na każdy dzień życia mam podawane intencje modlitewne, a bez takiego odczytu nie mogę się modlić. W odczytach intencji przeszkadza Szatan…szczególnie, gdy dotyczą Matki Zbawiciela. >>
Rady w w/w artykule nic nie mówiły o „technice” odczytu. Większość ludzi wszystkie zdarzenia traktuje jako przypadkowe, a przecież ktoś otrzymał natchnienie zwrócenia „Źródła”, a ja zjawiłem się w tym czasie…to są całe ciągi zdarzeń, którego przykładem jest moje obecne świadectwo.
Kelnerce z naszego domu wypoczynkowego, której zmarł mąż (płakała) mówiłem o Matce, prosiłem o przekazanie tego cierpienia na Jej Ręce w intencji pokoju na świecie i kupiłem jej drewniany wizerunek Niepokalanej.
Zaczynam spóźniony zapis, a Pan dał do ręki;
- „Rycerza Niepokalanej” z 1982 r. z o. M. M. Kolbe na okładce papierowego wydania z jego słowami ”Bez Niej (Maryi) trudno byłoby żyć na świecie”
- pismo „Przymierze z Maryją”
- „Zwycięstwo Niepokalanej”, gdzie art. „Kochani czciciele Niepokalanej”
- radio Maryja i TV Trwam oraz zawierzenie z oddaniem się Maryi błogosławionego H. Koźmińskiego…
- Słowa Benedykta XVI
- Totus Tuus JPII
- Maryja z Lourdes…”Mamusiu. Jesteś Niepokalana”
- pastuszkowie z Fatimy
- „Cuda i Boże Łaski”, gdzie wdzięczność tej, która zaufała Matce (dzieci), a inna wymodliła wnuki, a babcia dziękowała za uratowanie życia...
Pacjentka wręczyła mi breloczek z Czarną Madonną chroniący kierowców...dzień po rejestracji nowego samochodu (wymodlonego błękitnego Citroena)! Nawet pytałem jak dostała to natchnienie?
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 759
Blisko pensjonatu w Zakopanem jest kościół p.w. Świętego Krzyża…przez całą dobę trwają modlitwy przy relikwiach bł. Karoliny Kózkówny. Pobiegłem ją przywitać z rozrterką w sercu dotyczącą kultu świętych („są po to, aby zadziwiać” wg Jana Pawła II) i czczeniem szczątków zmarłych.
Z oddali ujrzałem drewniana podstawę oraz złoty symbol z krzyżykiem. Oczy zalały łzy...jak za kimś bardzo bliskim. To łzy pewności, że święci są namacalnym wzorem. Te niezależne ode mnie odczucia wskazują na p r a w d ę. Ból sprawiła mała grupka wiernych z obsługą uroczystości, ale tak już ze świętymi i błogosławionymi, którzy niepotrzebni są światu!
Na spacerze spotkaliśmy sznur ludzi - trzymających jeden drugiego - z zasłoniętymi oczami. Nie wiadomo czy to autentycznie niewidomi czy uczestnicy jakiegoś szkolenia. Instruktor wskazywał im kierunek; „w prawo, w prawo." Zatrzymałem się z wnuczkiem wiedząc, że jest zdarzenie duchowe (w ramach intencji, której jeszcze nie znałem)!
Rano miałem pokusę podejścia do spowiedzi, bo potrzebowałem pełnej czystości. Kapłan nie rozumiał mojego pragnienia, bo żarty to nic złego! Dla mnie to duże zło, ponieważ wiążą się z gadulstwem i urażaniem innych. Codziennie śmiejemy się z kelnerką, a jest świeżą wdową!
Św. Faustyna na ten moment mówi; „Strzeżmy się dorzucać cierpień innym, bo to się nie podoba Panu”. Czyli gadać możesz, ale mądrze! Jednak wyższą wartość ma milczenie, które jest drogą do świętości.
Głos Pana dojdzie do nas w skupieniu i ciszy duchowej. "Można wiele mówić, a nie przerwać milczenia, a znowu można niewiele mówić, a zawsze łamać milczenie”. Zobacz mądrość starego spowiednika i prostej zakonnicy!
Językiem krzywdzimy bliźnich i szkodzimy własnej duszy…nawet możemy zabić (obmowa, plotki, niesłuszne posądzenia)! ”/../ Bóg nie udziela się duszy gadatliwej /../ Dusza gaduła jest pusta we własnym wnętrzu. Nie ma w niej ani cnót gruntownych, ani poufałości z Bogiem /../”.
Dalej pisze to, co wiem, a Pan ukazuje Jej słowa po Komunii Świętej…wówczas serce zalewa wielka słodycz, pragnienie milczenia i ucieczki od świata, niewypowiedziana słodycz w duszy z pokojem w sercu. Te doznania mają różne nasilenie i są nieprzekazywalne!
Po Eucharystii ucałowałem relikwię i wpisałem się do wyłożonej księgi; „Błogosławiona Karolino!...przez Ciebie proszę Matkę Najświętszą, aby wybaczyła moje grzechy nieczystości…szczególnie te, które zdarzyły się w dniach Jej Świąt. Niech odpowiedzialność za nie obarczy mnie, niech nie będzie to policzone żyjącym i duszom. Uproś u Matki ochronę. Niech Nieprzyjaciel Boga, upadły Anioł o Nieprzeciętnej Inteligencji straci moc”...
To wołanie jest istotne…błogosławiona zginęła w obronie zachowania czystości. Później dodatkowym wpisem podziękuję Matce za uczestnictwo w Zbawianiu. Dziękuję za Kościół Katolicki dający Zbawienie.
Podczas posiłku wieczornego płynęły smutne melodie góralskie (”co ci mama nagadała”), a w moim sercu pojawił się błysk Miłości Bożej, który wywołał wielkie pragnienie uczestnictwa w ponownej Mszy Świętej. To jest zaproszenie Boga, tego nie można wywołać w żaden sposób! Pragnienie „moje”, ale wynikające z „zaproszenia” (zrozumie to zakochany „pierwsza miłością„).
To jest nieprzekazywalne. Ból zalał serce, a w oczach łzy. Piszę to dla świadectwa…z zapytaniem; jak żyją ludzie niewierzący, bez Boga. Chodzą po górach, dla chodzenia, kondycji (jest z nami taka starsza pani)…a to wszystko dodane. „ Panie zmiłuj się!”
Bus podjechał w kilka sekund, wysiadłem nie tam, gdzie trzeba i nie w czas, a za zawołałem: "Kręte są Twoje Drogi Panie! Wiele jest przeszkód, aby trafić do Twojego Przybytku…połączyć serce z Sercem…wiele przeszkód i ja o tym wiem, a jaka radość z późniejszego spotkania z Tobą! Zmiłuj się Panie nad szukającymi szczęścia poza Tobą. Prowadzą ich ślepi przewodnicy…ślepi prowadzą ślepych, a to całe korowody”.
Zdziwiony stwierdzam, że ta kręta droga Pana to uczestnictwo w wystawieniu Monstrancji ze śpiewaną litanią do Serca Pana Jezusa. Wytrwałem na kolanach. Pozostałem na Mszy Św. ze śpiewającą młodzieżą przy relikwiach bł. Kózkówny…”Wysłuchaj nas Panie, do Ciebie wołamy, wysłuchaj, prosimy Cię!”
W drodze powrotnej przysiadła się do mnie siostra zakonna - dominikanka. Podczas rozmowy przekazałem jej moje doświadczenia duchowe i powiedziałem o dzisiejszej Wskazuje intencji, a do autobusu wsiadł niewidomy, który radził sobie z trudem przy pomocy laski, ale podczas wysiadania prowadził go jeden z pasażerów.
„Siostro! Wszystko jest prawdziwe w naszym kościele, nie ma innego. Mamy tylko jedną własność; wolna wolę i czas. Wy modlicie się wg narzucanych intencji, ale można dodatkowo odmówić swoje wg Woli Boga Ojca.
Duchowość zdarzeń wskazuje na intencje i jest to nieskończone. Pan mówi przez wszystko. Nie wolno niczego wykonywać z własnej woli; zakup, wczasy, wyjazd, przeprowadzka, praca, ożenek, szkoła, budowa…".
Kiedyś dyskutowałem ze świadkami Jehowy (4 godz.) i nie wiedziałem, gdzie jest różnica. Poprosiłem Ducha Św. i w środku nocy napłynęło; Jezus u nich jest człowiekiem, nie ma Ducha Świętego, ja nie mam duszy, nie ma Matki Bożej, Objawień, Kościoła i Świętej Hostii…
Także umęczony dyżurem miałem (podczas Konsekracji) sekundowe sny;
- kapłan „nijaki”; Stare Przymierze
- ala szopka; Narodziny Zbawiciela
- wielki złoty kielich wypełniony po brzegi czerwonymi winogronami; Męka Zbawiciela
- kapłan w pięknym ornacie z symbolem ryby; Chrześcijaństwo
- stół z wielkim chlebem posypanym makiem; Eucharystia
- t o r y…jedna i prosta droga z ziemi do Nieba; Kościół Katolicki.
APeeL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1115
Zakopane. „Wczasy”. Po niesmaku wczorajszego popołudnia biegnę do Domu Pana, bo potrzebuję pocieszenia; „Jezu! Jezu!! nie zna świat większej radości niż spotkanie z Tobą”. To przypomina biegniecie dzieciątka w rozpostarte ramiona umiłowanego ojca ziemskiego.
Właśnie „patrzy” JPII z Monstrancją. „Pobiegnę Go przywitać z radości serce drży (...) jeśli ktoś jest spragniony, a wierzy we Mnie, niech przyjdzie do Mnie (...) Szukam, o Panie, Twojego Oblicza (...) nie zakrywaj przede mną Swojej Twarzy (...) Tyś jest moją pomocą (...)”.
To mówi Pan Jezus z dwóch Swoich wizerunków. Napłynęła bliskość Matki Bożej z Fatimy (wielka figura)...później w sklepie, zobaczę taką samą, drogą rzeźbę.
Po przyjęciu Świętej Hostii nie mogłem wyjść z kościoła, a tęsknota za Bogiem trwała jeszcze podczas powrotu do pensjonatu. Dopełnił jej śpiew Niemena; „To Ty, tylko Ty (...) tyle lat szukałem (...) kiedyś w długą noc płakałem, a teraz klęcząc przed Tobą wyznaję te słowa;
dla ciebie znajdę ciszę w środku burzy
do Ciebie wracam w mojej samotności
dla Ciebie szukam miejsca, gdzie nas nikt nie znajdzie
Proszę! Wierz mi, uwierz mi, że bardzo Cię kocham to Ty, tylko Ty (...)”.
Kelnerce zmarł młody mąż. Płacze podczas rozmowy. Kupiłem jej drewnianą płaskorzeźbę rozmodlonej Maryi i zaleciłem przyjęcie tego cierpienia i ofiarowanie Matce Bożej w intencji pokoju na świecie z prośbą o pocieszenie.
Wnuczek zadzwonił do swojej matki…wspólna radość.
„Patrzą” bukiety kwiatów…to symbol miłości, pojednania, radości, wdzięczności, pocieszenia (także Boga).
Pijaczek wyżebrał (od jakiejś pani) na piwo.
Spotkanej kobiecie dałem świadectwo wiary wskazuję na życie po śmierci
Młodą parę (fotografują Kościół Św. Rodziny ) zaprosiłem do adoracji Najświętszego Sakramentu.
„Magiczne kamienie” sprzedawczyni mówię o prawdziwości naszej wiary oraz duchowych bożkach (wróżby, magia, amulety, i.t.d.). Zalecam dodanie dewocjonaliów, bo z drogich kamieni powinno rzeźbić się figurki Pana Jezusa i robić różańce. Prosiłem, aby przekazała moje uwagi, a słuchała z widocznym zadziwieniem…szefowi.
Inwalidę bez nóg i ręki proszę o przekazanie cierpienia (od początku) Matce Bożej…wspieram jego staranie o protezy.
Właścicielce sklepu (marnuje dużo czasu) zalecam modlitwę o wolę Boga w tej sprawie (sprzedaż, zamiana…).
Zobacz dochodzenie do intencji;
- za tych, którzy przynoszą pocieszenie?
- za potrzebujących pocieszenia (w tym ja) ?
- za niepocieszonych?
- za potrzebujących pociechy (z Litanii do Najświętszego Serca Jezusa)?
W ręku znalazła się książka; „Pan Niepokoju”, gdzie na tylnej okładce trafiłem na słowa o Pocieszycielu: „Duch Święty jest wśród nas, ale jak rozpoznać dziś Jego obecność? Jak rozpoznać prawdziwego proroka, który doda nam o t u c h y”!!
Otucha (jest pojęciem szerszym); to powrót nadziei, optymizmu, dobrej myśli, podniesienie na duchu, pociecha. Ile rad uzyskasz od psychologa, który ma wiedzę i pogmatwane życie, a tu w jednej sekundzie Pan daje nam to czego potrzebujemy (każdemu coś innego)…mnie brakowało pokoju.
Prawdziwą radość otrzymamy po powrocie do domu, który stał się wielki (z klitki na wczasach) i bez zapachu starego drewnianego budynku. Tak jest z naszym powrotem do Nieba... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1102
To cierpienie duchowe przeżyłem na wczasach w Zakopanem, gdzie miałem pokazaną rozłąkę z domem oraz z Panem Jezusem. Tam było mi źle, bo nie mogłem siedzieć w nocy (jedno pomieszczenie), a nie potrzebuję żadnego wypoczynku ciała.
W drodze do kościoła śpiewałem; „więc podaruj, podaruj mi Panie, słowa, które rzekłeś Magdalenie (...) tylko Twoje, tylko Twoje przebaczenie”.
Z radia płynęła piosenka miłosna, a ja jej słowa skierowałem ku Jezusowi; „Gdybym wiedział, że Ty będziesz mój to bym ci darował pierścionek zloty, własnej roboty”. Słowa naiwne, ale prosto z serca.
Na porannej Mszy św. łzy zalały oczy, ponieważ powołano wielką rzeszę sług Pana - w tym Szawła. Wprost widziałem wśród nich swoją osobę. Przecież Pan powołuje stale, bo Jego dzieło jest nieskończone. Wyznawców Jezusa pierwszy raz nazwano chrześcijanami. Nawet podczas zapisywania tego mam łzy w oczach.
„Idźcie i nauczajcie wszystkie narody. Ja jestem z wami przez wszystkie dni aż do skończenia świata”. Dusza tylko krzyczy: "Jezu! Jezu!! Jezu!!!”.
„Gdy przyjdziecie do jakiegoś miasta, albo do wsi (...) gdy dom lub miasto jest godne zostańcie tam”. W myślach moje miasto, które nie chce takich jak ja. Wokół niechętne zdziwienie. Nie ma z kim rozmawiać o Bogu, prędzej uda się z obcymi.
Jak dobrze, że w tym momencie jestem sam na Sam z moją Ostatnią Miłością. Właśnie w tych świętych chwilach górale śpiewają; „Jezusku! mój Boże kochany”. Po chwilce wyrażają stan mojego serca, że; „Ja wiem, że życie to tylko chwila (...) więc przez chwilę ze mną bądź (...)”.
Dziwne, ponieważ podczas zapisywania tych przeżyć żona podała mi płytę ze spotkania JPII z góralami: „Ojcze nasz, Ojcze nasz”.
Na Krupówkach pochylony staruszek gra na skrzypcach różne melodie. Jakże pasowałby tutaj zespół młodych (Ps 97): „Śpiewajcie Panu przy wtórze cytry przy wtórze cytry i przy wtórze harfy, przy trąbach i przy dźwięku rogu na oczach Pana, Króla się radujcie”.
A cóż jest na ulicy? To szum i plugawe gadżety typu „piwa i różańca nigdy nie odmawiam”. Tutaj naprawdę trudno kupić różaniec.
Wróciłem na adorację Najświętszego Sakramentu; „Ojcze! moją radością są łzy naszej rozłąki. To ból serca rozrywanego miłością, smutek śpiewu dla Ciebie, to skrzypki tego dziadka”…
Dzisiaj, gdy to edytuję (05.11.2014) w czytaniach był Ps 24 ze słowami: "O jedno tylko proszę Pana, o to zabiegam, żebym mógł zawsze przebywać w Jego domu (...) stale się radował Jego świątynią".
Nie zrozumiesz tego pragnienia bez łaski wiary. „Patrzy” wiz. Ducha Świętego i w pewnym momencie zostałem sam na Sam ze Zbawicielem, a w tym czasie z ulicy dobiega szum, głośne rozmowy i śmiech całych grup wczasowiczów.
Nieprzyjaciel Boga jest niezmordowany. W pokoju czeka wnuczek i żona z pretensją, ponieważ zepsułem im plany. Idę za nimi, ale moje serce jest poza ulicą, zakupami, wyciągiem, Gubałówką, a nawet widokami oraz orkiestrą Peruwiańczyków.
Moją atrakcją jest Bóg, bo reszta sama z siebie nic nie oznacza... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 588
Na wczasach w Zakopanem w śnie ujrzałem samochód, który przywiózł chleb do „Samu”. Wyszedłem na Mszę św. i mówiłem - do spotkanej kelnerki, która wie o moim charyzmacie - o intencji modlitewnej, która będzie dotyczyła chleba i tych, którzy żywią nas…
Przepisuję to 15.06.2019 o 15.00, a s. Faustyna mówi o Eucharystii; „Kłaniam się Tobie, Anielski Chlebie”. Zadziwiony głośno krzyknąłem. To jest częste i świadczy o prowadzenie mnie, a zarazem potwierdza odczyt intencji modlitewnej.
„Panie Jezu! Twoja doba świętego dnia jest nieskończona. Dlaczego tak dużo mi dajesz? czym sobie zasłużyłem na to wszystko, czym Panie? To wszystko Twoja łaska; tak chcesz. Dziękuję Panie”. Zważ, że bliskość Pana nie jest stała, a zawołania napływają nagle.
Sam nie mogę tego wywołać medytacją lub jakimiś technikami wschodnimi. Kto to zna, wie o czym piszę i nie trzeba mu tłumaczyć. Ty możesz też tego zapragnąć. Poproś, zawołaj, a Pan da ci to z radością...
Wówczas odczuwam ból duchowy, cierpienie rozłąki z pragnieniem Mszy św. która daje ukojenie (Eucharystia). „Wielbię Ciebie w każdym momencie. O! Żywy C h l e b i e nasz w tym Sakramencie”. Na ten moment Pan skierował Eliasza do pewnej wdowy, która żywiła go i dała schronienie. Zobacz dochodzenie do intencji prawie podanej w śnie!
Dzisiaj będę miał pokazany też rozdźwięk pomiędzy pragnieniami duszy i ciała. Z jednej strony wielka kolejka do kas na Kasprowy Wierch, budowane apartamenty, kawiarnie i restauracje, a z drugiej Dom Boga naszego z opuszczonym Panem Jezusem (adoracja Monstrancji).
Wszedłem tylko na chwilkę, bo byliśmy z wnuczkiem, a łzy zalały oczy. W żaden sposób nie wyjaśnię mojej tęsknoty spowodowanej rozłąką ze Zbawicielem. Z tego powodu poszedłem na następną Mszę św. i trafiłem na konsekrację. Po przyjęciu Ciała Zbawiciela nie mogłem wyjść z kościoła, usiadłem na ławce i wołałem;
„Jakże dobrze z Tobą, Jezu! Tylko Ty możesz spełnić pragnienie zjednania naszych serc. Niczego nie chcę. Cóż może dać mi świat? Czy może mi dać Twój pokój, Twoją miłość i prawdziwe szczęście?”
Jezus posyła Swoich uczniów i zaleca, aby o nic się nie martwili; „Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski”.
Deszcz, zimno i wiatr, a my sterczymy przed Domem Chleba u b. Alberta. Tam znaleźliśmy się zamiast na Kasprowym Wierchu. Ogarnij cały świat potrzebujących chleba codziennego. W sercu pojawiła się matka Teresa z Kalkuty...
APeeL
- 09.06.2008(p) ZA OBCYCH WŚRÓD SWOICH
- 08.06.2008 (n) ZA POZBAWIANYCH SIEDZIB
- 07.06.2008(s) ZA POTRZEBUJĄCYCH OCHRONY
- 06.06.2008 (pt) ZA WIERNYCH SWOJEJ MISJI
- 05.06.2008(c) ZA DECYZJE POBŁOGOSŁAWIONE PRZEZ BOGA
- 04.06.2008(ś) ZA ODCHODZĄCYCH Z GODNOŚCIĄ
- 03.06.2008(w) ZA PRAGNĄCYCH ZADOŚĆUCZYNIENIA
- 02.06.2008(p) ZA BUDZĄCYCH GROZĘ
- 01.06.2008(n) WDZIĘCZNOŚĆ ZA OPATRZNOŚĆ BOŻĄ
- 31.05.2008(s) ZA TYCH, KÓRZY NIE MAJĄ BOGA W SERCU