Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

04.07.2008(pt) ZA GASNĄCYCH W OCZACH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 04 lipiec 2008
Odsłon: 601

    Podczas śpiewu ptaków (4.00) wróciło wspomnienie marnowania życia…całe noce graliśmy w pokera z piciem wódki. Dzisiaj wiem jak wielkim darem jest czas. Niestety większość kręci się wokół spraw ziemskich.

    W ręku mam „Zwycięstwo Niepokalanej”, gdzie jest sprawa adopcji na odległość. Przypomniał się reportaż z RPA z pięknym śpiewem dzieci w sierocińcu. Nagle wyobraziłem sobie, że mam wielką ilość dzieci adoptowanych. Przysyłają zdjęcia, listy, podziękowania. Ujrzyj na tym tle Boga Ojca całej ludzkości.

   W telewizji pokazano nieludzkie działania kierowniczki z mafii, która wyrzucała biednych z ośrodka dla ludzi starych…jednego dnia! Ile krzywdy robią ludzie na różnych stanowiskach.

   Przed Mszą Św. wielki smutek zalał serce, ponieważ jest to pierwszy piątek m-ca, a do Pana Jezusa przyszła mała grupka wiernych...wciąż tych samych! Czeka nas dodatkowa przykrość, ponieważ podczas litanii do Najświętszego Serca Jezusa przed Monstrancją…nie będzie działał mikrofon.

    „Najświętsze Serce Boże poświęcamy Ci; naszą ojczyznę, nasze rodziny i nas samych. Serce Boże…przyjdź Królestwo Twoje”. Jakże piękne jest to zawołanie powtarzane trzykrotnie przez niewiasty. Łzy zalały oczy, bo właśnie w Eucharystii Pan Jezus zstąpił z Nieba.

    Na początku pracy w przychodni - z piosenki śpiewanej w radiowej jedynce - popłynie obrażanie Boga; „Jezu jakże się cieszę, gdy mam pełną kieszeń”. Tak chciałbym do nich zadzwonić, ale nie udało się.

   Ponieważ było mało ludzi pisałem moje przeżycia, ale zawiesił się laptop. Na ten czas o. Rydzyk mówił o świetle, które chcą nam zabrać, nadeszła też burza z piorunami,  przed dyżurem w pogotowiu wymieniłem żarówkę w łazience.

   Na wyjeździe trafiam do poprawczaka, gdzie chłopak upadł głową na beton…był słaby, miał nudności, zamykał oczy i trzymał się za głowę. Po pewnym czasie trafiłem na wizytę do dziadka, który miał umrzeć, ale wrócił ze szpitala po opanowaniu ciężkiego zapalenia płuc. Przysypia, słaby kontakt…

   Tuż przed północą znalazłem się u bogatych, których nastoletni syn wpadł quadem na drzewo. Wymiotuje, blady, mdleje, gaśnie w oczach…to było potwierdzenie odczytanej intencji modlitewnej tego dnia.

                                                                                                                              APeeL

03.07.2008(c) ZA KAPŁANÓW, KTÓRZY ZWĄTPILI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 03 lipiec 2008
Odsłon: 738

    Napływa poczucie, że dzisiejszy dzień mojego życia będzie za kapłanów. Zarazem przypomniała się powtarzana prośba Matki Bożej Pokoju, aby modlić się za kapłanów. Właśnie do naszej parafii przybyło dwóch nowych.

   Jakże pragnąłbym dać świadectwo w Seminarium…jakże chciałbym mówić o Bogu i Jezusie oraz zalecać, a właściwie prosić, aby nigdy nie zwątpili. Wszyscy poświęceni Panu są szczególnymi wrogami Szatana! Przypomina się moja rozmowa w radiu Maryja, gdzie błagałem, aby żaden kapłan, który mnie słyszy nigdy nie zwątpił!

   Wyobraź sobie, że jesteś kapłanem, który ma wątpliwości co do wiary. W tym czasie  przenoszą cię, nie masz dobrych warunków z brakiem intymności, jest daleko do rodziny i wciąż przebywasz wśród obcych. Nierzadko źle się czujesz, a proboszcz może dawać różne zadania.

   Moje serce zalewało odczucie przeciętnego kapłana. Oto pragniesz mieć rodzinę, syna…jeżeli nie masz silnej wiary i nie wiesz, że Jezus Jest i to cały czas z Tobą to naprawdę masz wielką rozterkę. Dodatkowo nie wiesz, że tylko na to czeka Szatan, który wie, że kapłan nie może mieć rodziny. Ja ci to mówię, bo moją Ostatnią Miłością jest Pan Jezus!

   Na Mszy św. wołałem do Matki Bożej, a „patrzył” wizerunek Jana Pawła II... „przyjmij Matko wszystkich wątpiących kapłanów, przytul ich, otocz ich Swoją Opieką, nie daj im zginąć, bo czeka ich podwójna śmierć; ciała i duszy”.

   Straszliwy upał, mało pacjentów…przybył sprzedawca książek. Przepiękne wydawnictwa o naszym papieżu, drogie, ale kupiłem („na gazety nie żałujesz!”)…nie pokazałem żonie, ponieważ oburzyła się zakupem „Pielęgnacji kwiatów domowych”.

   W TVP Info trafię na piękny reportaż; „Koronacja” (Matki Bożej Makowskiej) o kapłanach niezłomnych, a Jan Paweł II będzie mówił, abyśmy nigdy nie  z w ą t p i l i.  W tej prawdziwej Miłości są tylko momenty opuszczenia; „Boże mój, Boże czemuś mnie opuścił”?

   Z powodu mojej obrony wiary i krzyża jako rodzina mamy kłopoty. Żona złości się na komputer i moją wierność Bogu z dawaniem świadectw wiary. Szczególnie przykre jest zranienie przez osobę bliską. Pomyśl przez chwilkę jak cierpi Pan Jezus, gdy ranią Go wybrani, najbliżsi Jego Sercu…kapłani!

   Podjechałem pod „mój” krzyż Pana Jezusa; wymieniłem kwiaty i wszystko posprzątałem. Wzrok zatrzymała pęknięta figura Pana i odczucie wierności. Wierność Panu jest nagradzana, ale jest rzadka.

    Na dyżurze w pogotowiu ukoiło mnie wołanie modlitewne za szafarzy Ciała Zbawiciela. Oni dają mi moc Bożą przez cały rok, a ja wspieram ich teraz. Jak wielką słodycz w mojej duszy daje modlitwa dziękczynna. Nie mogłem oderwać się od wstawiennictwa za kapłanów, a w myślach pojawił się ten, który porzucił sutannę.

- Gospa prosi, abyś wybudował kościół!...mówią widzące z Medjugorie.

- Zgłupiałyście, ja wybuduje kościół!...za co i jak?

- Nie martw się, tylko zgódź.

- Dobra, zobaczymy.

    W tym czasie podszedł miliarder z teczkę pieniędzy…na wybudowanie kościoła. Wrócił do kapłaństwa.

   Kapłan to wielki dar Boga Ojca, bo tylko on może konsekrować Ciało Jezusa…dusza bez Zbawiciela jest martwa, nijaka, śpiąca, letnia. Widzę to w moim otoczeniu. Wokół dobrzy ludzie, ale o Bogu-Ojcu nie porozmawiasz….to sieroty duchowe!

   Święty Paweł wskazuje na Świątynię Ducha, która nie jest zbudowana rękami ludzkimi. W tej budowli opartej na kamieniu węgielnym Jezusie Chrystusie kapłani mają zaszczytne miejsca.

    Większość z nich nie wie jak wielką mają łaskę, że uczestniczą w Cudzie Ostatnim. Ja znam Prawdę i nie muszę badać Św. Ran Jezusa i wkładać palec do Jego przebitego Boku. Nawet zagrożenie życia nie zabierze mi tej pewności. Dlaczego mnie Pan to ujawnił? Pamiętaj! Nigdy nie zwątp. Nigdy…

                                                                                                                                 APeeL

 

 

 

02.07.2008(ś) ZA NIOSĄCYCH DIABELSKI KRZYŻ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 02 lipiec 2008
Odsłon: 588

    Na Mszy św. wieczornej od Ołtarza Św. padną znamienne słowa, że „największym ciężarem, jaki dźwigamy w tym życiu, nie jest krzyż, ale nasz grzech”. Ja nazywam to krzyżem diabelskim. Wiem to, bo taki żywot wiodłem od rozpoczęcia studiów na AM w Gdańsku (1962) aż do czasu nawrócenia (1986-1988) czyli 25 lat.

    Człowiek, który wpadnie w sidła Szatana jest przekonany o słuszności swoich myśli, słów i czynów. Właśnie odwiedziła nas córka o poglądach lewicowych. Nie mogła zrozumieć, że pragnienia o. Biedronia są demoniczne. Wskazałem jej na odpowiedzialność, bo nasze małżeństwo jest na drodze do świętości, a moja łaska to jeden krzyk od Boga w czasie trwającej już Apokalipsy...

    Jak wytłumaczy się jako dusza przed naszym Bogiem Bogiem...mając taki wzór i dodatkowo po moich ostrzeżeniach. A wiedz, że ma mocny rozum, a to wielka zguba (Senyszyn, Urban, Kotliński, Śmieszek, itd.).

    Teraz błyskawicznie przepływa różnica odczuć i zachowań naszego ciała fizycznego po przyjęciu Eucharystii i napiciu się alkoholu;

                      Alkohol                                                                          Święta Hostia

pobudzenie                                         nastrój                                                pokój

otwarte i  wesołe oczy                        oczy                                                zamknięte, łzy

żarty, gadanie                                    mowa                                                   milczenie               

siła, taniec, popisy                           siła ciała                                         bezsilność aż do snu

bicie serca, szybki oddech             fizjologia narządów                               wolny oddech 

i zaczerwienie skóry                                                                            i zwolnienie bicia serca

    Mój nauczyciel św. Paweł mówi to, co jest także we mnie; żyję dla Boga… żyję w ciele, ale dla Chrystusa, który oddał swoje życie także za mnie. On jest moja jedyna nadzieją. Krótko „My”…nie pojmie tego człowiek bez łaski wiary (n o r m a l n y).

     To wyjaśniło uśmiech oczu Zbawiciela z Całunu…

                                                                                                                           APeeL

01.07.2008 (w ) ZA STĘSKNIONYCH BOGA-OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 01 lipiec 2008
Odsłon: 918

    3.00. Po przebudzeniu siedzę w ciszy..."jak dobrze z Tobą Jezu, jak dobrze, tylko z Tobą, Dobry Panie, Przyjacielu Drogi. Nie chcą Ciebie, niech moja miłość to wynagrodzi. Nie opuszczaj mnie (3x)”. Nawet niepotrzebna modlitwa.

    Rano Pan Jezus przybędzie ponownie z płynącą piosenką „El Condor”, a moje serce zaleje wielka tęsknota za Bogiem-Ojcem, bo wróci obraz gór, gdzie właśnie byliśmy i gdzie szczególnie czułem bliskość Stwórcy.

    W tym momencie chciałbym krzyczeć i dzielić się z innymi radością: ”Pan Jest, mamy Ojca, wszyscy jesteśmy Jego dziećmi”. Tylko nie mów mi, że nasz Bóg Ojciec jest daleko, a właściwie nie wiadomo gdzie i jawi się jako niedostępny i groźny sędzia! 

    To Tata, który jest blisko, tu i teraz. On wprost trzyma nas za ręce. On miłuje nie tylko tych, co wiedzą o Nim, ale szczególnie tych, którzy nie wierzą, że mają Ojca lub całkiem o Nim zapomnieli!

    Na Mszy św. wołałem z pochyloną głową; „tak tu dobrze u Ciebie Panie. Nie znają i nie chcą Twojego Pokoju, Prawdy, Sprawiedliwości, Miłości i Miłosierdzia, a także uniżenia w stosunku do innych i do Ciebie”.

   Kapłan podał mi wielką trójkątną Eucharystię, a Pan Jezus wolno, wolno odmienił moje serce. Dopiero w domu napływała słodycz i pokój...nawet nie mogłem mówić, jeść i szykować się do pracy. To wielkie cierpienie, ponieważ w tym momencie nie mam ciała.

    Napłynęło pragnienie, aby to działanie trwało na wieki…stałem się niezdolny do pracy. Słodycz zalewała usta, a ciepło nadbrzuszu (splot słoneczny)...„ja chcę być z Panem…sam na Sam”. U dzieci wyraża to płacz i krzyk...”ja chce do tatusia!”   

    Teraz, w nocy Pan Jezus spełnił to pragnienie…i tak nam dobrze. Noc, cisza z kwilącym ptaszkiem, pokój i żal tego świata, bo przepływa; Afryka,  Chiny, Irak, wyzysk, wypadki i narkotyki. To, co czuję piszę dla mających podobne przeżycia duchowe…niech wiedzą, że nie jest to żadne "dziwactwo" lub wynik choroby (urojenia).

    Piszę to jako lekarz, który zna „wiedzę” duchową i poglądy psychiatrów. Wielu będzie kiwało głowami, a wyśmieją go nawet najbliżsi…może też mieć przykrość od kapłanów, bo mistyka jest im nieznana.

   Z  telewizji płynie relacja z RPA, gdzie czarne dzieci z sierocińca śpiewają „Alleluja”. Teraz Sudan ze straszliwymi prześladowaniami chrześcijan (wymordowano miliony)…ludobójstwo.

Na placu kościelnym zawołałem;

   „Ojcze!

    Niech Cię chwali wszystko…powierzam Ci moje życie…moją duszę, już nie ja, ale Ty

     dysponuj moją osobą, kieruj tam, gdzie chcesz, abym dawał świadectwo o Tobie

     bądź ze mną, Ojcze…nie opuszczaj mnie

     tylko Twoja moc przekazana mojej duszy da odwagę w pokonywaniu przeciwności

     i odwagę do walki duchowej, a także ze słabościami

     Boże! Pomóż w pracy, niech służę Tobie. Daj natchnienie do pisania, pomóż Ojcze, wiem, że tak się  stanie"...Popłakałem się.                                                                                             APEL

 

30.06.2008(p) ZA TYCH, KTÓRZY NAPADAJĄ NA INNYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 30 czerwiec 2008
Odsłon: 876

    Pan dał dzień i noc (ciemność)…zerwał mnie brzydki sen, a serce zalała wielka niechęć do pracy. Pod lewym okiem miałem wielki siniak…mogłem sobie wybić oko rogiem drzwi samochodu (zapudrowałem go kobiecym „opalaczem”).

    Na Mszy św. prorok Amos groził Żydom: „/../ za srebro sprzedają sprawiedliwego, a ubogiego za parę sandałów /../ depczą głowy biednych i ubogich kierują na bezdroża /../ wino wymuszone grzywną piją /../”.

    Tak było i jest obecnie, a to naród wybrany, którego Pan wyprowadził z Egiptu. W ręku mam wkładkę do pisma; Żydzi polscy „Ziemia obiecana”. Za to obdarowanie zostaną zmiażdżeni; szybkobiegacz i chyży nie umkną, mocarz zesłabnie, bohater nie ocali życia…w tym dniu najmężniejszy będzie uciekał nagi!

   Wracają wczorajsze zdania z Koranu; „/../ Zaprawdę Bóg wie, co wy czynicie /../ Nie posługujcie się waszymi przysięgami dla wzajemnego oszukiwania się /../ podstępu /../”.

    Teraz w Psalmie 50(49): „Ty, co nienawidzisz karności /../ widzisz złodzieja, a razem z nim biegniesz i trzymasz z cudzołożnikami, w złym celu otwierasz usta, a język twój knuje podstępy /../ przemawiasz przeciw bratu /../”.

     Z Mszy św. wróciłem z sercem zalanym cierpieniem, a jakby na znak otrzymałem podarunek: obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Dzisiaj jest upał i straszliwy nawał chorych, wracają poprawki: nadwrażliwość po blokadzie miejsca bólu oraz słabość po leku przeciwbólowym. 

    W chwili przerwy i mniejszej ilości  ludzi…z radia płynie audycja o dr G. który powinien stracić prawo wykonywania zawodu lekarza raz na zawsze, ale poręczył za niego szef mojego samorządu. Prezes OIL w W-wie lek. Andrzej Włodarczyk dla swoich ma dobre serce.

   Jeszcze nie wiedziałem, że za 2 miesiące zabierze mi pwzl 2069345 z powodu obrony wiary i krzyża. Zmusi do tego kolegę z którym wiele lat pracowałem, ale tak jest w mafii (w rządzie i w samorządzie), a sprzedawczyków u nas nie brakuje.

    Piszę to, a płynie relacja z zabójstwa Dyjasa (działacza KOR-u). Łaska wiary to wielkie cierpienie, bo Bóg ukazuje potworności, których nie widzisz! Właśnie pan Blumsztajn z "Gaz. wyb." oddał order, który nigdy mu się nie należał, bo prezydent jest niedobry.

    Płynie dyskusja o kapusiu Maleszce. Dalej jest zniewolonych 100 tys. ludzi. TV Trwam dała relację o spółce, która bezprawnie wycięła 1200 drzew. Płaczą właściciele…nic nie dały protesty. 

     Palec w tym wszystkim maczał Gawłowski, który dalej krzywdzi, ale już na wielką skalę…jako członek rządu od ekologii! Właśnie zabrał dotacje dla radia Maryja. Prowadzącą restaurację usunięto, zabrane wyposażenie…nic nie dały protesty i chodzenie po sądach. Oglądam to  i chce mi się płakać.

 Na spacerze wykryłem, że szkodliwe opary napływają do mojego mieszkania z fabryki produkującej  parówki „cielęce” (nie utylizują tylko spalają w nocy). 

   Teraz, gdy to opracowuję (7 lipca 2017) w TV Puls płynie film o mafii „Nieuchronna sprawiedliwość” z okropnościami, które powinny być zakazane (spalenie całej rodziny w samochodzie po polaniu ich benzyną). Później dziwimy się, że tak czynią instruowani od 20.00 – 22.00!

    Wraca sprawa ośrodka opiekuńczego w W-wie, gdzie jeszcze niedawno zabijano podopiecznych, ale nowa dyrektorka działa w starym stylu. Protestuje lekarka, ale to nic nie da, ponieważ przy forsie kręcą się parszywce.

   W Jerozolimie terrorysta palestyński wjechał buldożerem w autobus wypełniony ludźmi. Dzisiejszą Mszę św. oraz modlitwę poświęcę także za hakerów, szkodzących plotkami i obmową oraz za prowokatorów.

    W TV History popłynie reportaż o Islamie. Zagorzały wyznawca powie tam; „Islam będzie religią świata rozprzestrzenianą za pomocą karabinów"…na 100%. To się sprawdza, a Koran nakazuje sprawiedliwość, terroryści nie mogą zabijać kobiet, dzieci i słabych, niszczyć domów, ścinać drzew oraz atakować kapłanów innych wyznań...

                                                                                                                             APEL

 

  1. 29.06.2008 (n ) ZA PRZECIWNIKÓW CHRZEŚCIJAŃSTWA
  2. 28.06.2008(s) ZA ZADOWOLONYCH Z DOBRZE WYKONANEJ PRACY
  3. 27.06.2008(pt) ZA GODNIE CZCZĄCYCH CIEBIE, OJCZE
  4. 26.06.2008(c) ZA PRAGNĄCYCH SPRAWIEDLIWOŚCI
  5. 25.06.2008(ś) ZA OBSYPANYCH DARAMI
  6. 24.06.2008 (w) ZA WALCZĄCYCH Z SOBĄ
  7. 23.06.2008(p) ZA DZIĘKUJĄCYCH BOGU OJCU ZA POMOC
  8. 22.06.2008 (n) ZA MOCNYCH W SŁABOŚCI
  9. 21.06.2008(s) ZA TYCH, KTÓRYCH SPOTKAŁO NIESZCZĘŚCIE
  10. 20.06.2008 (pt) ZA TWOICH PASTERZY, JEZU

Strona 1306 z 2504

  • 1301
  • 1302
  • 1303
  • 1304
  • 1305
  • 1306
  • 1307
  • 1308
  • 1309
  • 1310

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1701

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?