- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1137
Dawniej w modlitwach wykazywałem większą gorliwość. Zawszę obiecuję sobie, że „odrobię” zaległości, ale to nie jest sprzątanie lub wyrobienie jakiejś normy; nie mogę modlić się na zawołanie.
Teraz Msza św. stanowi centrum mojego życia, bo to osobiste spotkanie ze Zbawicielem, a nawet zjednanie (Komunia św.). Idę do Domu Pana z sercem zalanym wołaniem „za zaszczutych”, a łzy zalewają oczy, ponieważ to modlitwa także za mnie...
Rozproszenia, bo w kościele duchota, a na zewnątrz kręci się Ukrainiec („gospodarz parafii”), który został tutaj zesłany...kompletny ateista. Zapraszałem go, ale nigdy nie stanął nawet na progu kościoła, a parafia żywi go i daje schronienie.
W połowie Mszy św. żałobnej (za rodzinę) przyszedł mieszkaniec z pobliskiego bloku, stał podczas konsekracji i przyjął św. Hostię. Nie wiem jak czuje się Pan Jezus, gdy jest zapraszany do duszy w tak niegodny sposób. W naszym języku można to wyrazić; „chodźno ty”!
Później powiedziałem mu; „Spóźnił się pan na spotkanie z Panem Jezusem...bardzo nieładnie, bo ma pan dużo czasu. Niedługo dowie się pan o wszystkim”. Może dobrze, że się nie odezwał. Na zakończenie tego nabożeństwa przyszła jeszcze moja sąsiadka, bo zagadała się z młodymi robotnikami...
Pan Jezus mówi o siewcy i ziarnie, a mój wzrok zatrzymał ryż pod kratką przed wejściem do kościoła...to ziarno rzucane parze młodej „na szczęście”, ale pożytku z niego nie będzie.
<< Oto siewca wyszedł siać. A gdy siał, niektóre ziarna padły na drogę (...) na miejsca skaliste (...) między ciernie (...) Inne w końcu padły na ziemie żyzną i plon wydały (...)” >>
Do Komunii św. podeszła pani ubrana jak na spotkanie przy grillu i kuca machając ręką. Inna podeszła do mnie i powiedziała, że za kilka dni odda pożyczone pieniądze.
Padłem na kolana i nie mogłem wyjść aż do skończenia mojej modlitwy. Ból duszy sprawia pragnienie snu, bo nasze ciało jest bardzo słabe. Późniejszą Mszę św. wieczorną ofiarowałem na ręce Matki Bożej.
Dziwne, bo trafiłem na forum Umysl.pl, gdzie napisałem;
„Szukacie daleko, a pokój dla duszy, który spływa na nasze ciało fizyczne otrzymujemy w Eucharystii. To Ostatni Cud Pana Jezusa na ziemi. Ciało Zbawiciela sprawia całkowitą odmianę mojego ducha. Ja nie mam w tym żadnego udziału...to spływająca nagle łaska. Trzeba tylko zapragnąć i uwierzyć, że Bóg Objawiony Istnieje! To odwrotność medytacji czyli wyciszania ciała...”.
W ręku „Miłujcie się” z tytułem; "Eucharystia antidotum na śmierć" oraz świadectwo kobiety, która zdradziła w odwecie męża.: „Od tamtej chwili, gdy to zrobiłam, coś we mnie umarło. (...) dopiero ksiądz uświadomił mi, że w ten sposób popełniłam samobójstwo duszy”.
Ogarnij świat; aborcja, prostytucja, zawodowi zabójcy, profanujący miejsca święte, porzucający sutannę. Właśnie prof. Joanna Senyszyn mówi, że nie walczy z krzyżem, ale jest za przestrzeganiem prawa budowlanego! APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1141
Stoję przedsionku Domu Pana, a przy mnie dwie osoby. W kościele potrzebuję „przestrzeni duchowej”... i najlepiej czuję się w pustym; sam na Sam z Panem Jezusem.
Mój Profesor teologii mówił bardzo trudnym językiem (1 Kor, 16-19. 22-23);
„Nie jest dla mnie powodem do chluby to, że głoszę Ewangelię (...)”.
Dla mnie to jedyny powód do chluby w tym życiu; to chluba działania dla Boga nie mająca nic wspólnego z chlubą własną (chlubienia się).
"Świadom jestem ciążącego na mnie obowiązku. Biada mi bowiem, gdybym nie głosił Ewangelii (...) Wszystko czynię dla Ewangelii, by mieć w niej swój udział”.
To zrozumiałe, bo jesteś wybrany, otrzymałeś łaskę („wiedzę”), że Bóg Jest i się Objawił. Ja mam wielkie pragnienie głoszenia Ewangelii (dawania świadectwa). Nie wolno "zakopać skarbu"...
"Gdybym to czynił z własnej woli, miałbym zapłatę, lecz jeśli działam nie z własnej woli, to tylko spełniam obowiązki szafarza (...)".
Zwykły człowiek nic z tego nie zrozumie, ponieważ nie wie, że jest wola własna (jakiś interes) oraz Wola Boga Ojca (posługa, szafarz).
"Jakąż przeto mam zapłatę? Otóż tę właśnie, że głosząc Ewangelię bez żadnej zapłaty, nie korzystam z praw, jakie daje mi Ewangelia (...)".
Tego sam nie rozumiem, ponieważ zapłatą jest uczestnictwo w Królestwie Niebieskim już tutaj, na ziemi.
"Tak więc nie zależąc od nikogo, stałem się niewolnikiem wszystkich, aby tym liczniejsi byli ci, których pozyskam (...)".
Trudne...nawet dla mnie, cóż dla zwykłego parafianina.
"Dla słabych stałem się słaby, by pozyskać słabych. Stałem się wszystkim dla wszystkich, żeby uratować choć niektórych (...)".
Nie rozumiem...chyba chodzi o współcierpienie?
W serce wpadło wysłanie przez Pana Jezusa jeszcze 72 Apostołów. To znane słowa, aby nic nie brać na drogę i nawracać...żniwo wielkie, a robotników mało. To chyba będzie intencja modlitewna dnia; za posłanych w Imię Pańskie!
Przyjęcie Komunii św. nie zmieniło pustki w sercu. Podczas wychodzenia przy żegnaniu się wodą święconą dotknąłem figurę zakrwawionego Pana Jezusa na krzyżu. Przez moje ciało przepłynął dreszcz od głowy do stóp, a łzy zalały oczy. W ustach pojawiła się słodycz, która trwała bardzo długo.
Te odczucia powróciły podczas pisania. Serce doznało powagi i smutku, bo posłanie w Imię Pańskie dodatkowo oznacza odpowiedzialność za świat...
Wielki upał i rozproszenia (zakupy) nie sprzyjały modlitwie, a w końcu pojawiło się umęczenie. Tak jest z wypoczynkiem ziemskim.
Tylko przez chwilkę wahałem się z pójściem na Mszę św. dla Matki Bożej, a później czterem osobom tłumaczyłem, aby nie kochały tego życia (świata). Jednak pragnienie powrotu do Boga jest łaską, bo inaczej nie zrozumiesz tego...będziesz się kłócił i głupio dyskutował („to co mam się zabić"?). APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1113
Na wczorajszej Mszy św. o 19.00 stałem w tropiku przed bocznym wejściem. Byle biuro ma klimatyzację, a tu ludzie słabną i trzeba skracać spotkanie z Bogiem, bo nawet nie przewietrzono świątyni Pana.
Brzydko, bo próg cofnięty, a z nieszczelności drzwi wyziera piach, kurz i pajęczyny. Nie tak powinien wyglądać Przybytek Pański.
Dzisiaj usiadłem w przedsionku Świątyni Boga naszego. Jakie inne miejsce na ziemi może przewyższyć tą łaskę? Tak dobrze w tym oczekiwaniu na wejście Pana Jezusa, którego reprezentuje kapłan.
Nigdy nie zaznasz poczucia zmarnowania tego czasu, bo tutaj czas jest zatrzymany, a zaczyna się w i e c z n o ś ć. Mała garstka żyje pragnieniem ś w i ę t o ś c i, a bez świętości nie ma wieczności.
Prorok Micheasz wołał (Mi 6, 1-4. 6-8); „(...) Otom cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli wybawiłem ciebie i posłałem przed obliczem twoim Mojżesza, Aarona i Miriam (...)”. Na ten czas uczeni w Piśmie i faryzeusze, a to trwa do dzisiaj chcieli od Jezusa certyfikatu z podpisem Boga Ojca! Zbawiciel z mocą odpowiedział im; << Plemię przewrotne i wiarołomne żąda znaku, ale żaden znak nie będzie mu dany (...)>> Mt 12, 38-42
Przez sekundę wyobraź sobie, że twój wybrany syn (tutaj naród) żąda świadectwa wiarygodności. Odwracasz się z obrzydzeniem i swoimi łaskami zalewasz obcych na drugim krańcu świata. Tak stało się ze znawcami Pisma pilnującymi każdego przecinka. Łzy zalały oczy.
Kapłan zaczyna konsekrację, a w moim sercu pojawiły się wyrzuty sumienia spowodowane grzechami. Złożyłem dłonie jak dzieciątko...nigdy nie czynię tak pobożnego gestu, który sprawił uniesienie duszy. Wzrok padł na piękne białe lilie (znak czystości), a zarazem „spojrzał” Pan Jezus Miłosierny („wszystko przebaczone”) i obraz Trójcy Przenajświętszej.
Następnego dnia, z tego samego miejsca Przedsionka Pańskiego zauważę obraz jakiegoś świętego, który klęczy przed świecącym krzyżem z Panem Jezusem...z dłońmi złożonymi podobnie do mnie!
Kapłan szybko przeczytał Litanię do Najświętszej Krwi Pana Jezusa...jakby startował w zawodach. A to zawołania, które trzeba mówić wolno i z namaszczeniem, podkreślać święte słowa pełne mocy;
Krwi Chrystusa, tryskająca przy biczowaniu
Krwi Chrystusa, brocząca spod cierniowej korony
Krwi Chrystusa, przelana na krzyżu...
Siostra śpiewała o dziękczynieniu Jezusowi i prosiła o Jego błogosławieństwo. Duszę zalała bliskość Zbawiciela i w smutku wołam; „Panie Jezu! Pobłogosław, pobłogosław, pobłogosław”. Wracałem do domu omijając ludzi i uciekałem przed mogącymi mnie zaczepić i gadać.
Spotkałem parafiankę, która przekazała mi obraz z Panem Jezusem błogosławiącym matki z dziećmi, który podarowała mi jej umierająca ciotka...tego dnia zmarł Jan Paweł II.
Kończy się ten dzień duchowy, a wzrok przykuł tytuł z „Naszego Dziennika”: „Bóg błogosławi krzyżem”. Błyskawicznie przepływają obrazy błogosławionych krzyżem, obrazami, ikonami, błogosławionych przez papieża, biskupów i kapłanów. Ta obrzędowość jest bardzo piękna w Kościele Prawosławnym.
Napłynęła osoba Donalda Tusk, któremu Bóg nie błogosławi, a to samo jest z partyjnym prezydentem, bo urzędowanie zaczął od usunięcia krzyża sprzed Belwederu. Sam zobaczysz, co się stanie... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1161
zaszczucie; zniszczenie kogoś, doprowadzenie do załamania psychicznego.
19.00 Tropik. Msza św. wieczorna, lud udręczony, bo nie przewietrzono świątyni. Stoję na zewnątrz i nie docierają czytania. Po nabożeństwie trwała pustka duchowa, a to okazja do podsunięcia mi przez Mąciciela „dobra”. Napłynęło rozmyślanie i pretensje do Jarosława Kaczyńskiego, bo wybory były wielką okazją do wskazania;
1. istnienia państwa w państwie
2. powiązań konkurenta do fotela prezydenckiego ze specsłużbami
3. na katastrofę lotniczą w Smoleńsku jako zbrodnią wynikającą z podzielenia Polaków nad grobami ofiar w Katyniu...to krew na rękach Donalda Tuska.
Jeżeli chce się być miłym, to nie wolno startować w wyborach prezydenckich. Po co umizgi do Rosji i komunistów z odgrzewaniem Gierka. Nie wyjaśniono sprawa Katynia, a tu „bracia Rosjanie”! Przemiana? Przemiana ma nastąpić w sercu, ale obowiązuje gorzka p r a w d a, a w polityce króluje fałsz. Zgoda buduje. Jaka zgoda i kogo z kim? Mówienie o jakiejś jedności, zakopywaniu podziałów, kończeniu wojny „polsko-polskiej” to wielki błąd, ponieważ na ziemi n i g d y nie będzie j e d n o ś c i.
Nawet Pan Jezus przybył, aby nas podzielić. Jak mogę porozumieć się z sodomitami, którzy paradują właśnie w Warszawie lub zwolennikami In vitro, albo usuwającymi krzyże. Zdziwiony słucham, że Zbigniew Ziobro uważał tak samo.
W moim ręku znalazł się wycinek z gazety: „Tajemnicza śmierć”, gdzie był opis morderstwa politycznego dokonanego na doktorze Dariuszu Ratajczaku...byłym wykładowcy historii na Uniwersytecie w Opolu. Popłakałem się po znalezieniu zdjęcia tego młodego człowieka (47 lat), którego zwłoki „odkryto” w samochodzie na parkingu strzeżonym...ciało było wciśnięte między dwa fotele. Pochowano go w pośpiechu i „po cichu”.
Przypomina się Msza św. i pęknięcie na pół Ciała Pana Jezusa, bo to cierpienie wszystko wyjaśniło. W/w został zaszczuty przez środowisko „Gazety Wyborczej” i dostał wilczy bilet z uczelni. Nie mógł podjąć pracy w zawodzie, który kochał do końca swego życia. Tak to dr historii stał się stróżem nocnym i cieniem człowieka. Rodzina nie wytrzymała presji...opuściła go żona. Wyobraź sobie, że jesteś wykładowcą, badaczem czy lekarzem i zostałeś od wszystkiego odsunięty...pozbawiony finansów chodzisz po sądach, nigdzie nie możesz uzyskać pomocy. Tak właśnie działa mafia komunistyczna. Pan ukazał mi podobnego do mnie...
Zaczynam zapis, a z TV Trwam” „patrzy” ks. Jerzy Popiełuszko z grupą przyjaciół. W sercu Anna Politkowska zastrzelona 7 października 2006 roku „przez nieznanych sprawców” w centrum Moskwy. Ta niezależna dziennikarka ujawniała prawdę (autorka książek "Rosja Putina" i "Druga wojna czeczeńska" oraz publikacje o tragedii w teatrze na Dubrowce, Biesłanie). Nie bała się bronić praw człowieka.
Planete. Film o niewolnictwie, łapankach, rasizmie...pastor Martin Luter King. Płynie śpiew; „nareszcie wolni (...) poniewierano nas i bito (...) nareszcie wolni (...)”.
W starym zapisie wspomnienie red. Waldemara Milewicza, który zginął w Iraku. Nie wierzę do końca w przypadkowość tej śmierci, ponieważ ujawniał prawdę o ludobójstwie w Czeczenii.
Jeszcze sprawa Olewnika, a w myśli trzech świadków koronnych, którzy „wieszali się” po przywiezieniu do więzienia w Płocku. Trwa śledztwo wyjaśniające zabójstwo gen. Papały. Przesuwają się obrazy; zamach na JP II, mordowani chrześcijanie na całym świecie, morderstwo małżeństwa Jaroszewiczów, „samobójstwo” Sekuły...
Późno. Oglądam film; „Eliot Ness kontra Al. Capone”...to bój policjanta z bossem, który trzymał w ręku wszystkich. Zabijano całe gangi, a później likwidowano płatnych zabójców; „zbrodnia, zbrodnia i nie widać końca zbrodni”.
W Szczecinie pojawiły się plakaty z szokującymi zdjęciami; „Nie daj się sprzedać”. Chodzi o handel ludźmi; zwabianie kobiet do domów publicznych, a mężczyzn do obozów pracy i porywanie dzieci. To samo przytrafiło się kobietom z Filipin w przedsiębiorstwie hodującym pieczarki w Polsce (Myszkowiec). Zapytałem ich w piśmie;
Czy dalej zatrudniacie niewolników zwabionych przez handlarzy żywym towarem?
Czy kobiety z Filipin, które "pracowały" u was wróciły już do swoich dzieci i rodzin?
Jaka kara spotkała szefa firmy?
Pan Bóg widzi waszą zachłanność, bo "chełpi się grzesznik swa pożądliwością (...) biedny jest w udręce i ulega podstępom, który tamten uknuł (...)". Ps 10
Dopiero w środę odmówię moją modlitwę, a łzy w oczach i ból w sercu będą wywoływały napływające postacie: Dariusza Ratajczaka, Litwinienki, Politkowskiej, Kuklińskiego (zabito mu dwóch synów), ofiar mafii oraz niszczonych z wielką precyzją przez Imperium Zła.
Dla tych ludzi nie wystarczy zabić...trzeba sadystycznie zamęczyć. Nie zrozumiesz tego patrząc normalnie. Przeczytaj art. "wSieci" nr 18 z 2015 (4-10 maja): "Prezydent urządził mi piekło". To relacja dziennikarza Wojciecha Sumlińskiego, który rzucił wyzwanie Komorowskiemu.
Napływają słowa wczorajszej Ew Mt 1214-21 „Faryzeusze wyszli i odbyli naradę przeciw Jezusowi, w jaki sposób Go zgładzić. Gdy Jezus dowiedział się o tym, oddalił się stamtąd.”... APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1137
Od ołtarza płynie ostrzeżenie; „Biada tym, którzy planują nieprawość i obmyślają zło na swych łożach. (...) Gdy pożądają pól (...) biorą w niewolę męża wraz z jego domem, człowieka z jego dziedzictwem”. Mt 2, 1-5
Serce zalał ból, bo napłynęły obrazy nacjonalizacji. Wyobraź sobie przez chwilkę cierpienie rodziny, która z dziada pradziada dochodziła do własnego majątku; gospodarstwa rolnego. Przybył komunista i bez pardonu cały dobytek...upaństwowił! Wielu się opierało...to ich zagłodzono (na Ukrainie 3 miliony).
Zobacz, co szatan podsuwa uszczęśliwiającym świat. Dzisiaj to afery; odrolnienie ziemi, „wykupywanie” bloków i kamienic w centrach miast, przejmowanie za bezcen zakładów (huta szkła). Moje serce uciekło do oszukanego stolarza, któremu podstępnie zabrano dom w Krakowie! Inny sądził się 15 lat, aż do śmierci o zagarnięte mieszkanie, a kobiecie uczyniono to samo daniem pożyczki „pod zastaw".
Pan Bóg dalej mówi; << Oto ja zamierzam zesłać na to plemię niedolę (...) będzie to czas nieszczęścia (...) >>. W tym czasie psalmista woła; "Nie zapomnij o ubogich, Panie. Dlaczego z dala stoisz, o Panie (...) gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce i ulega podstępom, które tamten uknuł”. Ps 10, 1-2.3-4.7-8.14
Dzisiaj śmiertelny upał; wielu słabnie i wymaga pomocy medycznej. Tak będzie podczas inscenizacji bitwy pod Grunwaldem z 15 lipca 1410 roku (600-letnia rocznica), gdzie nie było wody do picia, wc i możliwości wyjazdu (7 godzin w korku).
Pojechałem nad jezioro i rozmyślałem o mojej sprawie i nadziei pokładanej w obrońcy samorządowym. W tym czasie do ławki podpłynęła kaczka z szóstką małych, które wyszły na brzeg. Maleństwa żerowały nie spuszczane z oka. Często matki ludzkie wykazują dużą beztroskę. Właśnie krzyczy taka na 3-letnie dziecko, bo mogło się utopić; ”po co tam wchodziłeś? kto by cię wyciągnął”?
Noc. Planete przekazuje relację o procederze porywania dzieci („Plac zabaw”). Okazuje się, że 70% z nich jest zbijana w ciągu 3 godzin. Dlatego policja reaguje natychmiast. W ręku mam gazetę w której ojciec pokazuje zdjęcie zaginionego przed 20 laty synka.
Jeszcze relacja „Aniołki”...wolontariusze wspomagający bezdomnych, ludzi ulicy. W ręku art. „Nie mieliśmy domu, a nocowano nas i karmiono”. To duszpasterze ulicy z kapucyńską stołówką na Starym Rynku w środku W-wy. Piszę, a Ewa Ewart przedstawia reportaż o zniewoleniu dzieci, które kradną w Hiszpanii dla mafii romskiej. Nalot policji sprawił ich uwolnienie.
Płaczą powodzianie zostawieni sami sobie, a jest coraz bliżej zimy. Wprowadzono nowe prawo; pozew zbiorowy (wystarczy 10 osób, aby domagać się naprawienia krzywd). W ręku poniższy zapis z 02.12.1999, gdzie pokazywano; protestujących pracowników zamykanych zakładów, dziadka w ziemiance, żłobki, które nie chcą finansować Kasy Chorych oraz pozbawionych wody na wsiach.
Mieszkańcy bloku walczą o skasowanie - w jednym z mieszkań pracownika sądu - agencji towarzyskiej; wszyscy się wykręcają, nawet policja rozkłada ręce...nadzieja w nagłośnieniu sprawy.
Wróćmy do krzyku psalmisty (Ps 10, 1-2.3-4.7-8.14): "(...) chełpi się grzesznik swą pożądliwością (...) A Ty to widzisz; i trud i boleść (...) Tobie poleca się biedny, Tyś opiekunem sieroty”...
Zmarł ks. Henryk Jankowski kapelan „Solidarności”, który pomagał zgłaszającym się. W jego parafii była przystań dla wszystkich potrzebujących obrony... APEL
- 16.07.2010(pt) ZA PRAGNĄCYCH UMRZEĆ W ŁASCE BOŻEJ
- 15.07.2010(c) ZA OSAMOTNIONYCH W WALCE
- 14.07.2010(ś) ZA GORLIWYCH W MODLITWIE
- 13.07.2010(w) ZA TRWAJĄCYCH W BOGU
- 12.07.2010(p) ZA NIEGODNYCH BYCIA KATOLIKIEM
- 11.07.2010(n) ZA WYRWANYCH Z CIEMNOŚCI
- 10.07.2010(s) ZA NIEŚWIADOMYCH MAJESTATU BOGA
- 09.07.2010(pt) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU JEZUSA
- 08.07.2010(c) ZA TKWIĄCYCH W MARAZMIE
- 07.07.2010(ś) WDZIĘCZNY ZA PRZEBACZENIE GRZECHÓW