Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

21.08.2016(n) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ BOŻEGO PROWADZENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 sierpień 2016
Odsłon: 1253

    Dzisiejszy dzień jest typowym przykładem nieświadomego prowadzenia mnie przez Boga Ojca, ale to jest zgodne z moim dobrowolnym oddaniem wolnej woli i z takimi prośbami.

   Takie pragnienia niosą dla nas błogosławieństwo Boga, które sprawia optymalne wykorzystanie naszego czasu, bo w naszej codzienności nie mamy dostępu do przebiegu życia.

   Moja relacja nie jest skierowana do zwykłych ludzi, chociaż mogą mieć tytuły naukowe, bo odczytywanie woli Boga Ojca jest bardzo trudne, ponieważ przeszkadza w tym Szatan...podsuwając czynienie „dobra”.

    Nabierają się na to nawet ci, którzy wiedzą, że Przeciwnik Boga istnieje, ponieważ uważają, że jego kuszenie oznacza namawianie do czynienia jakiegoś zła. To wielki błąd, który można zobaczyć na poniższych przykładach:

1. 16 sierpnia w dniu patrona naszej parafii (św. Rocha) w drodze do kościoła zaplanowałem modlitwę za tych, którzy oddali swoje życie za naszą ojczyznę.

    Szatan dał mi natchnienie, aby pojechać samochodem i po Mszy św. przywieźć żonę, a ona już wcześniej zaplanowała pozostanie w kościele i odmówienie różańca! Dobrze, że nie dałem się nabrać...

2. natomiast dzisiaj bardzo intensywnie napływało, abym poszedł z żoną i wnuczkiem na Mszę św. dla dzieci i młodzieży o 10.15, aby pokazać mu jak trzeba przystępować do Eucharystii. To „dobro” było sprytne, ale nie udało się, bo zniweczyłbym 3-godzinne opracowywania (w ciszy) zapisów z ich edycją.

    Po tym, z sercem pełnym wdzięczności Bogu Ojcu pojechałem na Mszę św. do pobliskiej kaplicy Miłosierdzia Bożego. Dopiero później ujrzałem, że to kuszenie było bardzo celne, ponieważ po obiedzie oglądałem spotkanie Rosja / USA w piłce siatkowej, a o 18.00 Brazylia / Włochy! Pierwszy raz w życiu widziałem tak wspaniały bój.

    W tym dniu nie napisałbym nic, a dawanie świadectwa wiary jest głównym zadaniem każdego dnia mojego kończącego się życia.

    Z Mszy św. w serce wpadły tylko słowa z Ew. Łk 13, 22-30 w których Pan Jezus odpowiada na pytanie o nasze zbawienie i wyjaśnia, że musimy usiłować wejść przez „ciasne drzwi”. To prawda, ponieważ z mojej obserwacji wynika, że większość ludzi zbawienie nie interesuje, bo jest to coś odległego, a w kazaniach nie usłyszysz, co staje się z nami w momencie śmierci ciała.

   Powiedz takim, że celem naszego życia jest dążenie do świętości? Tego wstydzą się nawet katolicy, a nigdy nie słyszałem w kazaniu, że jest to cel naszego zesłania! Naprawdę trudno jest być prorokiem we własnym kraju, a jeszcze gorzej we własnym miasteczku.

   Większość stawia na swój byt, trwanie przy władzy, a nawet życie wspomnieniami („oglądanie się wstecz”) lub zatracają się w interesach („przykładają rękę do pługa”). Nic nie dają moje zaproszenia, a nawet ostrzeżenia dobrych ludzi...żyjących tylko tym światem.

   Całą modlitwę odmówiłem dopiero we wtorek, a szczególnego bólu zaznałem podczas odmawiania drogi krzyżowej i "św. Agonii" Pana Jezusa na krzyżu. To jest wielka łaska współuczestniczenia ze Zbawicielem w Jego upadkach, spotkaniu z Matkę Bożą oraz obnażeniu na Golgocie i opuszczeniu nawet przez Apostołów!

    W tej modlitwie nie mogłem się ukoić, gdy ofiarowałem Bogu Ojcu pięć św. Ran Pana Jezusa za tych, którzy nie chcą Jego prowadzenia. To wielka zguba w sprawach małych i wielkich oraz najważniejszej czyli naszym zbawieniu.

    To było wielkie cierpienie, a z drugiej strony chciałbym wołać za tych braci do końca świata i jeden dzień dłużej...

                                                                                                                        APEL

20.08.2016(s) ZA RADUJĄCYCH SIĘ Z CHWAŁY BOGA OJCA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 20 sierpień 2016
Odsłon: 1192

     Wczoraj doznałem pozornego opuszczenia przez Boga Ojca, a w moim wypadku oprócz wielkiego cierpienia nic mogę napisać i edytować! Dla ujrzenia kontrastu - pomiędzy człowiekiem normalnym, a duchowym - proszę przeczytać zapis intencji z dnia 19.08.2016 r.

   Moje przeżycia duchowe są zmieszane z pracą lekarza oraz grzeszną codziennością. W czasie wyrzutów sumienia płaczę i jestem wdzięczny Bogu Ojcu za ocalenie! Nikt nie może opracować tych zapisków, a nawet nie pomoże, natomiast wielu pragnie mi zaszkodzić...tak już jest z tymi, którzy świadczą o Prawdzie i Bogu.

    Dzisiaj zerwałem się o 4.30 i do 7.00 edytowałem stronę (5 zapisów) z datą prowadząca 18 sierpnia 2016 roku. Podziękowałem Bogu Ojcu za pomoc i w radości pojechałem na Mszy św. o 7.30 po której będzie litania do św. Rocha.

    Jakże w takim momencie pragnę rozmawiać o Bogu Ojcu i głosić Jego chwałę. Przy klepsydrach powiedziałem do dwóch pań, że nasza śmierć to czas wyzwolenia duszy z rozpoczęciem życia wiecznego. Większość ludzi boi się śmierci, a tylko garstka przygotowuje się do tego najważniejszego momentu naszego zesłania!

    W dzisiejszych czytaniach była mowa o Chwale Boga w Świątyni. Prorok Ezechiel (Ez 43,1-7a) przekazał nam swoje doświadczenie, ale jak ma to zrozumieć zwykły człowiek? Przed kilkoma dniami po wejściu do kościółka wiejskiego popłakałem się, bo poczułem świętość tego miejsca. Naszym językiem nie można tego przekazać.

    Psalmista dodał w Ps 85[84] „Na ziemi naszej Bóg zamieszka w chwale (…) Naprawdę bliskie jest zbawienie dal tych, którzy Mu cześć oddają”.

    Eucharystia zwinęła się, a w moim odczuciu jest to wzmocnienie ("zawiniątko jak dla żniwiarzy"...tutaj na poletku duchowym) i faktycznie po krótkiej przerwie odrobię wczorajszy dzień, a w drodze na Mszę św. wieczorną odmówię modlitwę za pozornie opuszczonych przez Boga Ojca z koronką do Miłosierdzia Bożego.

    Moja radość zostanie dopełniona w poniedziałek, bo naród kroczący w ciemnościach ujrzy światłość wielką...narodzi się Dziecię, a psalmista doda Ps 113[112] „Niech imię Pana będzie pochwalone (…) Pan jest wywyższony nad wszystkie ludy, ponad niebiosa sięga Jego chwała”.

    Z tego powodu boli mnie brak szacunku dla Tabernakulum, a nawet były próby przeniesienia Pana Jezusa do bocznych ołtarzy...tak samo jak z negowaniem powołania Pana Jezusa na Króla Polski!

    Kiedyś zwolennicy takich działań Szatana staną przed Bogiem Ojcem i nie będą mogli się schować ze wstydu! Boli mnie zachowanie naszego kościelnego, który tuż po zakończeniu Mszy św. chodzi po Domu Boga jak po magazynie w GS-ie, głośno rozmawia, a czasami krzyczy do kogoś. To dzieje się tuż po Eucharystii...

    To był dzień radości duchowej...nawet zdziwiony stwierdziłem, że uśmiechała się do mnie s. Faustyna z małego obrazka zabranego z kościoła, a na pocieszenie odkryłem jak konwertować zapisy nie mając programu Microsoft Office, który pomyłkowo mi skasowano. W drodze na Mszę św. wieczorną śpiewałem: „Dobry jest Pan i łaskawy, nieskory do gniewu i bardzo cierpliwy”...

    Podczas opracowywania tego zapisu Pan Jezus powiedział do mnie, że moje śmiertelne ciało będzie poddawane różnym doświadczeniem dającym jego wzrost, ale moja dusza nie zostanie dotknięta. „Przez twoje doświadczenia Ja jestem również uwielbiony”.*

    Wyprzedzam pytanie o to jak Pan Jezus powiedział? Ja nie mam objawień i kontaktów osobistych ze Zbawicielem, ale z mojego bałaganu na stole wyciągnąłem kartkę z tymi słowami...

                                                                                                                       APEL

*„Prawdziwe Życie w Bogu” Vasulla Ryden tom IV str. 203

19.08.2016(pt) ZA POZORNIE OPUSZCZONYCH PRZEZ BOGA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 19 sierpień 2016
Odsłon: 1167

     Ten dzień zaczął się pięknym porankiem, ale przebiegał z falami opadów i krótkich burz, a ja prawie nie wychodziłem z łóżka. Nawet nie chciało mi się iść na poranną Mszę św. a jest to dzień, który w moim sercu zawsze kojarzy się z Bolesna Męką Pana Jezusa.

   W dzisiejszym czytaniu „Dzienniczka” s. Faustyna wspomniała o takim właśnie dniu i wielkim cierpieniu wynikającym z poczucia opuszczenia nas przez Pana Jezusa.

    Niewierzącemu trudno jest zrozumieć na czym polega to cierpienie, które przypomina sytuację dzieciątka tracącego ojca z pola widzenia. Wówczas rozgląda się zagubione, a po nagłym pojawieniu się taty krzyczy z radości! Tak właśnie jutro będzie ze mną po dzisiejszym opuszczenie przez Boga Ojca.

    Dobrze, że rano opracowałem wczorajszy dzień, bo sam z siebie nic nie mogę napisać, a nawet coś przepisać, bo trzeba mieć chęć, która jest wlewana w duszę. Nie posłuchałem nawet natchnienia, aby w tym czasie modlić. To odmieni się tuż po przebudzeniu następnego ranka o świcie (o 4.30)...wszystko wykonam z podwójną mocą.

    Ten dzień zaprzecza tezie, że chrześcijanie działają z myślą o nagrodzie w Niebie. Moje chodzenie do kościoła nie jest wynikiem obietnicy nagrody, ale miłości do Boga Ojca i pragnienia zjednania z Panem Jezusem w Eucharystii. Bardzo wątpię, aby jakiś człowiek mógł - dla samej obietnicy trafienia do Raju - uczestniczyć przez 25 lat w codziennej Mszy św.!

    Po wyjściu na nabożeństwo wieczorne - z późniejszym wołaniem w litanii do św. Rocha - w wielkim uniesieniu zacząłem odmawiać modlitwę w intencji wymawiających się przybycia na Ucztę Pańską. To wielkie ukojenie dla mnie, które dopełniła Eucharystia.

    Martwiłem się o dzisiejszą intencję, ale została podana następnego dnia i  moją modlitwę odmówiłem w wielkim bólu w drodze na wieczorna Mszę świętą, a podczas „św. Agonii Pana Jezusa” ofiarowałem Bogu Ojcu opuszczenie Zbawiciela na Golgocie...„Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił?" To opuszczenie było pozorne, ale Syn Boży przez to dodatkowo cierpiał...niby zdany tylko na siebie.

     Jest to zarazem wielka próba wiary dla nas, bo Szatan wpuszcza ludziom przekonanie, że Boga nie ma, bo gdyby był to nie pozwoliłby na okrutne zbrodnie i to co dzieje się na świecie.

     A ja zapytam czytających ile dni w swoim życiu pościli w intencji pokoju na świecie? Jaki procent ludzkości to czynił? Co przedstawiają programy „znanych” stacji telewizyjnych (TVN, Polsat, Super Stacja), a nawet telewizji „publicznej”? Kiedy tam pada słowo Bóg?

    Wprost proszą się Słowa naszego Ojca Prawdziwego: „Nie znasz Mnie i nigdy nie szukałeś, nie prosiłeś o ochronę i za nic nie dziękowałeś! Dlaczego teraz masz pretensję do Mnie?”...

                                                                                                                             APEL

 

 


 

18.08.2016(c) ZA WYMAWIAJĄCYCH SIĘ PRZED PRZYBYCIEM NA UCZTĘ PAŃSKĄ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 18 sierpień 2016
Odsłon: 1190

    Nie wiedziałem, że na Mszy św. porannej Słowo Boga wywoła we mnie tak wielkie cierpienie, które zadajemy Bogu Ojcu czekającemu na każdego z nas z otwartymi ramionami.

    Przez sekundę wyobraź sobie swój smutek, gdy twoje dziecko lub dzieci wymawiają się, gdy zapraszasz ich do siebie, a tu całe narody otumanione przez szatana, a u nas to racjonaliści, których strony są pełne tematów „religijnych”.

    Negują istnienie rzeczywistości nadprzyrodzonej, szydzą z duszy, mają rozum, a nie chcą żyć! Wszystko powstało w cudowny sposób wg teorii Wielkiego Wybuchu. Nie wierzą Słowu Boga Objawionego, ale za prawdę przyjmują brednie jakiegoś nędznika omamionego przez Przeciwnika Boga.

    W Słowie do proroka Ezechiela (Ez 36,23-28) Bóg mówi o bezczeszczeniu Jego Imienia i Obietnicy, która się dokonała: << Zbiorę was spośród ludów, zbiorę was ze wszystkich krajów (…) pokropię was czystą wodą (…) oczyszczę was od wszelkiej zmazy (…). I dam wam serce nowe (…). Ducha mojego chcę tchnąć w was i sprawić byście żyli według mych nakazów (…) będziecie moim ludem, a Ja będę waszym Bogiem >>.

   Napływały obrazy rozproszenia narodu wybranego, później zapowiadane wyprowadzenie z Egiptu i przyprowadzenie do ziemi obiecanej, oddanie na bestialską śmierć Syna Bożego z trwaniem odwrócenia wezwanych i wybranych.

    Ta łaska przeszła na całą ludzkość, bo podobni do mnie są w każdym narodzie i w każdym miejscu. Na przykładzie ziemi obiecanej pokazane jest Królestwo Niebieskie, a ja świadczę o tym, że ono jest już tutaj (w nas).

    To szczęście wieczne pojawia się po Eucharystii, bo serce zalewa ufność Boża, pokój, a wszystko, co jest tak ważne w tym życiu znika, nie ma wóczwas nawet kuszenia szatana...chciałbyś, aby to trwało wiecznie. To nie dokona się na ziemi, a Bóg pokazuje tylko namiastkę tego, co czeka nas w wieczności!

    Każdy normalny człowiek pragnie prawdy, pokoju, wolności, sprawiedliwości i miłości, a także „100 lat życia”, które będzie trwało na wieki wieków. Wszystko można wyśmiać, ale dam Ci moją łaskę wiary i w czasie tego Słowa będziesz trzymał twarz w dłoniach, pojękiwał, a serce będzie chciało wyrwać się z piersi.

     Po psalmie była dalsza kontynuacja mojego cierpienie, ponieważ to już Sam Pan Jezus będzie mówił o Królestwie Niebieskim (Ew Mt 22, 1-4) i zapraszanych na Ucztę Pańską, którzy wymawiają się. Ja znam to z własnego doświadczenia, bo przez 25 lat czynię to, ale na codzienną Mszę św. udało się namówić dwie osoby.

    Nawet dzisiaj, gdy szedłem do kościoła zaprosiłem mieszkającego blisko, którego nigdy nie widzę na nabożeństwie. Czy wiesz jak jest mi przykro, bo bardzo obdarowane małżeństwa tkwią w dorabianiu się, a Bóg dla nich nie istnieje. Sprawni emeryci wolą siedzieć w tym czasie na ławeczkach.

    Pan Jezus wszystko mówił na przykładach z naszego życie i wskazał na króla, który wyprawił ucztę. Zalecił w końcu sługom zaproszenie wszystkich spotkanych. Pojękiwałem tylko, ból rozrywał serce, a łzy płynęły po twarzy, bo znalazłem się wśród stojących na rogu ulicy.

    W tym czasie z dziękczynieniem wołałem do Majestatu Boga Ojca. Poprosiłem też s. Faustynę o przeproszenie za moje upadki, a po Eucharystii pozostałem sam w kościele i odmawiałem modlitwę za wczorajszy dzień (w intencji mojego małżeństwa).

    Wróciłem na Mszę św. wieczorną, ale w kościele było ciepło, stałem przy drzwiach i nie miałem przeżyć duchowych, a następnego ranka - jak nigdy w piątek - nie poszedłem na poranne nabożeństwo.

    W wielkim bólu będę wieczorem wołał do Boga Ojca za wymawiających się od przybycia na Ucztę Pańską, którą jest spotkaniem z Panem Jezusem podczas Misterium jakim jest każda Mszy święta...                                                                                                                   

                                                                                                                            APEL


 

17.08.2016(ś) W INTENCJI MOJEGO MAŁŻEŃSTWA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 17 sierpień 2016
Odsłon: 1267

48-rocznica ślubu

    Zapomniałem o tej rocznicy, a u facetów to typowe, ale zobacz jak w takich momentach pomaga nam Bóg Ojciec, który kocha nas świętą miłością.

   Wczoraj wieczorem zerwałem się i pojechałem do pobliskiego kościółka pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia NMP...w intencji żony. Po wejściu do tej świątyni moją dusze zalało poczucie świętości tego miejsca, a łzy płynęły z oczu.

    Tego nie można przekazać naszym językiem. Poprosiłem Matkę Pana Jezusa, aby ją przytuliła. Właśnie zadzwoni wnuczek, który przyjedzie na kilka dni, a to dla niej wielka radość.

    Dzisiaj nie planowałem Mszy św. porannej, ale wyszedłem na 7.30 i w drodze do kościoła znalazłem portfel bez dokumentów z drobnymi i dziesiątkami. Wychodzący z domu obok - po marce samochodu - wskazał na właścicielkę sklepu, którą poprosiłem o znaleźne...złotówkę na szczęście dla żony, a wczoraj dałem jej podarunki nie wiedząc, że dzisiaj jest rocznica naszego ślubu.

     A co ja otrzymałem w tym czasie?

1. nie mam zaległości w zapisach na bieżąco i w ich przenoszeniu z poprawkami (po 2-krotnym uszkodzeniu strony internetowej)

2. tak się stało, że w komputerze uszkodziłem kod wejścia (duży kłopot dla zwykłego użytkownika), ale po prośbie do św. Józefa doszedłem jak to  można obejść

3. miałem natchnienie, aby nawiązać kontakt z Biurem Interwencyjnej Pomocy Prawnej przy kancelarii Prezydenta RP.

    Nie chodzi o moją krzywdę, ale o działania niegodne kolegów-lekarzy, funkcjonariuszy publicznych z Izby Lekarskiej, którzy pozbawili mnie wszelkich praw.  W tym czasie w swoim faryzeizmie „nauczali” w TV Trwam oraz w tyg. „Idziemy”, a całe środowisko lekarskie mamią rozważaniami o etyce lekarskiej, a nawet o odpowiedzialności w sumieniu.

     Dzisiaj miałem bardzo dobry dzień, bo podczas modlitw nie spotykałem znajomych, a w takiej sytuacji zwykłe pozdrawianie się jest przykre, bo rozprasza i przerywa modlitwę. Podczas dwóch nabożeństw Eucharystia „pływała” w ustach i zamieniała się w „man hu” (mannę z nieba). To znak wielkiej łaski Boga, a zarazem jest to świadectwo istnienia Opatrzności Bożej.

    Wszystko pokażą nam po śmierci, ale trzeba to ujrzeć już teraz i okazać należną wdzięczność Bogu Ojcu. Przykładem są ostatnie wybory w których wywrotki doznała opcja antypaństwowa i w ciągu jednego roku doszło do umocnienia oraz ochrony naszej ojczyzny. Pełni Obłudy (PO) krzyczą teraz, ale po ich rządami nie miałbym już ojczyzny.

   Dzisiaj Pan Jezus powołał na Apostoła św. Andrzeja, którego ikonkę mam przed telewizorem. Z radia Maryja padły też słowa Pana Jezusa do s. Faustynki, że walczący z nami w końcu nabierają respektu, bo po czasie widzą, że czuwa nad nami Opatrzność Boga Ojca...

                                                                                                                             APEL

 

  1. 16.08.2016(w) ZA WZIĘTYCH ZA SZPIEGÓW
  2. 15.08.2016(p) ZA TYCH, KTÓRZY ODDALI ŻYCIE ZA OJCZYZNĘ
  3. 14.08.2016(n) ZA MĘCZENNIKÓW ZA WIARĘ
  4. 13.08.2016(s) ZA DUSZE CZYSTE
  5. 12.08.2016(pt) ZA ROZPACZAJĄCYCH PRZEZ DZIECI
  6. 11.08.2016(c) ZA CIESZĄCYCH SIĘ Z DROBNYCH SPRAW
  7. 10.08.2016(ś) ZA PEWNYCH SUKCESU
  8. 09.08.2016(w) ZA DUSZE ZAPOMNIANYCH ZMARŁYCH
  9. 08.08.2016(p) ZA ZNIEWAŻANYCH I DUSZE TAKICH
  10. 07.08.2016(n) ZA WDZIĘCZNYCH W PROWADZENIU PRZEZ BOGA OJCA

Strona 714 z 2505

  • 709
  • 710
  • 711
  • 712
  • 713
  • 714
  • 715
  • 716
  • 717
  • 718

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 214

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?