- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1284
Wyszedłem na ostatnią Mszę Świętą poranną, a serce zalał niewyobrażalny ból jako wynik krzyku duszy spowodowanego naszymi podziałami. Jak nigdy przeżegnałem się pod moim blokiem i ze łzami w oczach zacząłem odmawiać w tej intencji koronkę do Miłosierdzia Bożego.
Przed chwilką Donald Trump zapowiedział budowę muru na granicy z Meksykiem, nasi narodowcy spalili flagę Ukrainy...odczułem podziały ludzkości, a nawet wśród chrześcijan. Później kapłan zawoła w intencji braci starszych w wierze oraz muzułmanów, aby uznali Pana Jezusa jako obiecanego Zbawiciela.
Zrozum mnie jako wiedzącego, że wszyscy jesteśmy stworzeni przez Boga Ojca, a to oznacza, że cała ludzkość to jedna wielka rodzina. To cierpienie jest łaską, bo mam pokazany niewyobrażalny ból Najświętszego Serca naszego Deus Abba...Boga Taty.
Jako dusza-ofiara przekazałem moje umieranie, które wystąpiło podczas wielokrotnego odmawiania koronki do Miłosierdzia Bożego. W tym czasie napłynęło zapytanie: czy mógłbym oddać swoje życie za ludzkość. W takich momencie życie w ciele nic nie oznacza, bo uratowanie chociaż jednej duszy sprawia wieczną chwałę. Pan Jezus uczyniłby to samo...jeszcze raz!
Napłynął obraz piramidy podziałów ludzkości, a ja przekazałem moje cierpienie ze zgodą na oddanie życia Bogu Ojcu, bo czas płynie nieubłaganie, wiara upada, pustoszeją kościoły.
Właśnie dzisiaj jest czytanie z Apokalipsy św. Jana z której Apostoł napisał list do wiernych w Efezie, a Słowa Boga są też kierowane do mnie: „Znam twoje czyny: trud i twoją wytrwałość, i to, że złych nie możesz znieść (…)”. Jest też tam ostrzeżenie, abym pamiętał skąd spadłem?
Wyjaśnia to Ew Łk 18, 35-43 w której Pana Jezusa w pobliżu Jerycha zatrzymał niewidomy żebrak: << Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!>> Pan Jezus sprawił, że przejrzał!
Ja byłem takim ślepym żebrakiem do początku mojego nawrócenia w 1988 roku, gdy w pokoju lekarza dyżurnego pogotowia padłem na kolana i przeżegnałem się! Tak to się zaczęło, a teraz na tej Mszy Świętej jestem jedną z trzech osób, które podejdą do Eucharystii...ja i dwie siostry zakonne.
Po wyjściu z kościoła natknąłem się na „dyżurujących” św. Jehowy. W dyskusji przekazałem im dzisiejsze świadectwo wiary i wskazałem, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe, ponieważ prawdopodobnie będę miał intencję modlitewną za ofiary podziałów.
<< Nie uznajecie Pana Jezusa jako Syna Boga oraz Ducha Świętego jako Osoby Trójcy Świętej, nic nie mówicie o duszach ludzkich, a przez to nie ma u was modlitw za zmarłych, kultu Matki Bożej z ofiarowaniem Mszy Świętych.
Nie wiem dlaczego ograniczacie Mądrość Bożą do kurczowego trzymania się Biblii, a Bóg Ojciec może mówić przez wszystko...nawet przez Manifest Komunistyczny, bo Szatan małpuje Boga i tworzy komunę na podobieństwo Kościoła katolickiego, ale bezbożników. Wszystko jest pokazane na ojcu ziemskim i jego dzieciach...do każdego trzeba mówić inaczej, korzystać z różnych przykładów i środków ich przekazywania.
Właśnie wypowiedziałam imię Jezusa, a ono "patrzy" z waszej tablicy. Podobnie jest ze Światłością o którą poproszę dla was i wskazałem na zdjęcie chmury zza której wychodzi światło słoneczne.
Nie jestem tutaj przypadkowo, ponieważ dzisiaj Pan Jezus powiedział na Mszy Świętej, że: „Ja jestem światłością świata, kto idzie za Mną, będzie miał światło życia. Poproszę w modlitwie, a zobaczycie, co się stanie. >>.
Wskazałem im na moc modlitwy wstawienniczej oraz przyjmowanie cierpień zastępczych (patrz zapis 07.11.2009 „za służących dwóm panom”), gdzie jest opis mojego wołania za Romana Kotlińskiego, b. kapłana, późniejszego red. naczelnego „FiM”, a obecnie uwięzionego za próbę zabójstwa własnej żony.
Podczas powrotu do domu zawołałem do Boga Ojca, aby odmienił serca kolegów lekarzy z naszego samorządu oraz najbliższej rodziny poróżnionej spadkiem po rodzicach.
Cała modlitwa trwała jeszcze w piątek, a podczas drogi krzyżowej napłynął obraz głównego podziału świata...militarny, w którym pojawiły się osoby dwóch prezydentów: Putina i Trumpa. Ból zalał moje serce aż musiałem się zatrzymać...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1313
Dzisiaj Pan Jezus zapowiada nadejście czasów ostatecznych (Łk 21, 5-19):
<<Powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciw królestwu. (...) Lecz przed tym wszystkim podniosą na was ręce i będą was prześladować.(...) z powodu mojego imienia wlec was będą do królów i namiestników. (…) niektórych z was o śmierć przyprawią. I z powodu mojego imienia będziecie w nienawiści u wszystkich. (…) >>.
Tak właśnie było w moim wypadku, bo napadli na mnie koledzy-lekarze udający katolików. W tym czasie prezes Naczelnej Izby Lekarskiej w TV Trwam mówił „niech będzie pochwalony Pan Jezus Chrystus i Maryja zawsze dziewica”.
Wszystkie „nadzwyczajne” zjazdy zaczynano od Mszy Świętej z fałszywym całowaniem sztandaru izbowego z napisem o prawach chorego i jego zdrowiu. Dziwne, bo właśnie otrzymałem odpowiedź od Rzecznika Praw Lekarzy (patrz poniżej).
Jeżeli nie byłeś lub nie jesteś prześladowany za wiarę to nie zrozumiesz tego...szczególnie w naszej ojczyźnie, bo przecież nikt nie zabrania „chodzić do kościoła” i rzadko zdarza się jawny akt agresji w stosunku do katolika. Nie ujrzysz też tego, co wyczyniają mass media.
Ja należę do Królestwa Bożego, które jest w nas i ma zasięg ogólnoświatowy, a Szatan małpujący Boga dąży do utworzenia podobnej struktury („państwa w państwie”) lub utopijnego systemu światowego (typu bolszewickiego). Jan Paweł II nazywał to złem strukturalnym...
Królestwo Boże jest „tajne”, bo ja nie spotkałem dotychczas wyjaśnienia na czym polega jego „budowa”, a to jest bardzo proste. Ci, którzy są członkami tego Państwa Bożego nawet nie mają tej świadomości. Ja ujrzałem to po natchnieniu przekazanym przez św. s. Faustynę. Nagle wszystko stało się jasne i nie dziwi mnie teraz wojna duchowa prowadzona pod przewodnictwem Szatana.
Jego podwładni nie wiedzą w czym uczestniczą, bo są omamieni czynieniem „dobra” czyli walką z ciemnogrodem średniowiecznym. W tym czasie zamiast wiary w Boga Objawionego kłaniają się władcom ziemskim, posiadaniu ("malowanym papierkom") i zażywaniu przyjemności, bo żyje się tylko raz. To prawda, ale trzeba dodać, że wiecznie!
Są też ludzie, którzy przygotowują się na nadejście czasów zagłady (prepersi), ale zapominają o posiadaniu duszy, której istnienie wyśmiewa się i walczy z głoszącymi ten „zabobon”.
Takim dowodem jest moja osoba, którą zaatakowano w sposób mafijny. Wprost trudno pojąc, że ludzie wykształceni i to lekarze mający zawód zaufania społecznego mogą tak postępować...gorzej od Judasza i to w kraju katolickim.
Zabić można w różny sposób, co jest dzisiaj zrozumiałe (wojna hybrydowa) i taką formacją władzy są koledzy psychiatrzy. Członek tej korporacji, który powalił krzyż Zbawiciela pracuje i włos z głowy mu nie spadł, a ja jako obrońca Pana Jezusa ukrzyżowanego zostałem uznany - przez samorządową Inkwizycję Nieświętą - za chorego psychicznie.
W tej intencji poszedłem na dodatkową Mszę św. wieczorną w środę i odmawiałem moją modlitwę, którą kontynuowałem jeszcze następnego dnia. Prawie omdlewałem podczas wołania przez 1.5 godziny na spacerze modlitewnym.
To było wielkie współcierpienie ze Zbawicielem, a tak się stało, że właśnie kupiłem „Gościa niedzielnego”, który na okładce miał wielki wizerunek Pana Jezusa w koronie cierniowej. Niektóre stacje drogi krzyżowej i zawołania do Boga Ojca powtarzałem 10 razy. Przytoczę takie jedno kojące duszę zawołanie:
„Jezu! Miłości moja, bądź uwielbiony i zmiłuj się nad gnębionymi z powodu wiary i nad duszami takich
Matko Miłosierdzia módl się na nami
Boże Ojcze Przedwieczny przyjmij - przez Niepokalane Serca NMP skazanie na śmierć Pana Jezusa - za gnębionych za wiarę i dusze takich...miej miłosierdzie nad nami”.
To trwało i nie mogłem wrócić do domu... APEL
Oto list zbywający mnie, niby od Rzecznika Praw Lekarza w OIL w Warszawie
Szanowny Panie Doktorze,
Z dużym zainteresowaniem zapoznałem się z pismem skierowanym przez Pana w dniu 3 października 2016 r. do Prezesa ORL w Warszawie. Z przykrością muszę stwierdzić, że Pan, będąc członkiem naszej korporacji nie ma zaufania do swoich kolegów, którzy działając w powołanych w Pańskiej sprawie komisjach usiłują Panu pomóc w rozwiązaniu niełatwego problemu.
Jak pamiętam, sprawa Pana była również przedmiotem obrad Rady Okręgowej, ale Pan nie skorzystał z propozycji, jakie w toku tego posiedzenia padły pod Pana adresem. Będąc doświadczonym lekarzem winien Pan zdawać sobie sprawę, że aby dojść do konsensusu potrzebna jest dobra wola wszystkich jego uczestników, a Pan po prostu nie daje sobie pomóc i obraża się na kolejnych członków powoływanych komisji i kolejnych Prezesów ORL.
Przesłałem odpowiedź:
Nie wiem kto odpisał na moją powtarzaną prośbę (...) Wprost nie chce się wierzyć, abym został tak zbyty przez RPL! Kiedyś napisałem do Ministerstwa Zdrowia, a odpowiedź nadeszła w podobny sposób...od rzecznika prasowego NIL!
Nie wiem też kto szafuje „zaufaniem do swoich kolegów". Pan dr Konstanty Radziwiłł zaocznie stwierdził, że moja wiara w Boga Objawionego (mistyka) to choroba psychiczna. Powinien za to trafić do więzienia, a nauczał o etyce i udawał katolika! Zostanie za to ukarany, bo zachorował na ministra!
Kolega Medard Lech nie był na komisji lekarskiej w czerwcu 2008 roku, a podpisał, że mnie badał. Powinien za to trafić do więzienia!
Badanie lekarzy reguluje rozporządzeni MZiOS z dnia 11 maja 1999 r. (Dz. U. z dnia 27 maja 1999 r.), które było złamane na każdej komisji lekarskiej...szczególnie ohydna była tzw. niezależna w NIL-u, gdzie wszyscy lekarze byli funkcjonariuszami Izby Lekarskiej, a może być nim tylko przewodniczący!
Skrót tych bezeceństw jest upubliczniony pod poniższym wywiadem. Wpisz w wyszukiwarce: Prof. Jarema podczas debaty w PAP: nie stygmatyzować chorych psychicznie...
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1398
Wczoraj byłem u spowiedzi, a demon tuż po przebudzeniu zalał mnie - z podwójną mocą - niechęcią do moich krzywdzicieli, pewnych swego, mocnych na wszystkich szczeblach władzy.
Po chwilce zauważyłem pokusę, ale zważ, co dzieje się w sercach ludzi normalnych. W takim ataku wielu może uczynić nieświadomie zło. Piszę to, a mówią o nożowniku, który chciał zobaczyć jak umiera człowiek (w pracy napadł na sąsiadkę), a z okładki „Faktu” krzyczy informacja o poderżnięciu gardła jakiejś emerytce...w biały dzień!
Idę w smutku na Mszę Św. o 7.30 i odmawiam koronkę do Miłosierdzia Bożego, a w pewnym momencie zawołałem do Boga Ojca, aby moim smutkiem został pocieszony. Popłakałem się na skrzyżowaniu ulic, a smutek będzie trwał jeszcze podczas zapisywania tych przeżyć.
Przeważnie jest tak, że my prosimy Boga o wszystko, a zapominany o tym, że Bóg Ojciec cierpi podobnie, ale to trzeba pomnożyć przez miliardy. Jeżeli masz jedno dziecko zwiedzione przez demona to wiesz o czym piszę i co przeżywa Serce Boga Ojca. Zrozum teraz przykrość jaką naszemu Stwórcy sprawia cała ludzkość.
My nie mamy dostępu do myśli np. aktora Krzysztofa Pieczyńskiego (tyg. Faktycznie 19/2016 z art. "Religie zabijają Boga") oraz wszystkich pragnących bezczeszczenia miejsc świętych (tyg. Gazeta warszawska 10-17.11.2016 z art. „Oszalała lewacka dzicz w ataku na Kościół”).
Po Mszy Świętej postanowiłem odmówić „pokutę”: litanię do Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Teraz płynie Ps 112[111] „Błogosławiony, ten kto służy Panu”. Tak to psalm o mnie, bo służę Bogu z Jego błogosławieństwem i mam wielką radość w Jego Przykazaniach.
Dzisiaj Pan Jezus wskazuje, że powinniśmy nie ustawać w modlitwie, bo nawet zły sędzia wziął w obronę naprzykrzającą się wdowę. „A Bóg czyż nie weźmie w obronę swoich wybranych, którzy dniem i nocą wołają do Niego, i czy będzie zwlekał w ich sprawie?” (Łk 18, 1-8).
Po Eucharystii pozostałem w kościele, aby odmówić zadaną litanię do Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Nie mogłem się ukoić w duszy i w drodze powrotnej dalej trwała modlitwa w intencji wszystkich sprawiających przykrość Bogu Ojcu...już we własnych zawołaniach:
„Jezu! Zanurz ich w Swojej Krwi, która spłynęła z Krzyża na Golgocie”
Miej nad nimi miłosierdzie...
Matko Miłosierdzia módl się za nimi...
Ojcze Przedwieczny - przez zasługę Najść. Krwi Syna Swego - miej nad nimi miłosierdzie”.
To tak krótki czas, ale zostałem całkowicie wyczerpany i padłem w 2-godzinny sen...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1260
Święto Niepodległości
Dzisiaj nie planuję uczestnictwa w Mszy Świętej za ojczyznę, bo to Misterium jest przypinane do celebracji świeckich i przypomina czas zniewolenia. Wówczas patriotyzm był obowiązkowy. Co ma Kościół Pana Jezusa do naszych pragnień czczenia „raz tego, a raz innego”.
Dusze tych braci, którzy oddali życie za ojczyznę już wiedzą, że wszyscy na świecie mamy Ojczyznę Prawdziwą, którą jest Królestwo Boga Ojca. Wielu hołubionych tutaj nie trafiło nawet do Czyśćca.
Po prawdziwej stronie życia dowiesz się, że tylko Opatrzność Boża może dać nam prawdziwą ochronę, a dotychczas - nawet hierarchia kościelna - nie chciał powołać Pana Jezusa na Króla Polski. Z tego powodu odsunięto od posługi kapłańskiej wielkiego zwolennika koronacji ks. Piotra Natanka.
Zaczynam zapis już odczytanej i przemodlonej intencji, a z TV płynie śpiew naszego hymnu „Jeszcze Polska nie zginęła” ze stadionu w Bukareszcie (powtórka meczu z Rumunią). Wielka jest miłość do ziemskich ojczyzn, które są namiastka Królestwa Bożego.
Od 4.00 edytowałem zapisy i w ostatnim momencie zdążyłem na Mszę Św. o g. 7.00...dobrze się stało, bo było mało ludzi i przystąpiłem do spowiedzi. Kapłan zna mój problem i trwanie krzywdy (ofiara psychuszki), a ja nawiązałem do wczorajszego kontaktu z s. Faustyną, bo pierwszy raz doznanej łaski poczucia, że Królestwo Boże jest w nas oraz pewność, że po śmierci trafię do Ojczyzny Prawdziwej!
Wskazem na moje cierpienie i błąd polegający na tym, że szukałem sprawiedliwości w instytucjach ziemskich, które są fałszywe. Nie uzyskałem nigdzie pomocy, bo istnieje poprzednia władza. Żałowałem, że wierzyłem w moc pism, a traciłem tylko czas, bo moich krzywdzicieli może odmienić tylko moc Boża.
Kapłan mówił od Boga, że zawsze będą pojawiali się walczący o Prawdę, a to dotyczyło także mojej osoby. Prosił o modlitwę za kolegów z odmówieniem litanii do Najświętszej Krwi Pana Jezusa.
Popłakałem się i nie mogłem się ukoić! Eucharystia ułożyła się w łódź. Podjechaliśmy pod mój krzyż zapalić lampkę, a właśnie dzisiaj w nocy - pod ciężkim śniegiem - zmarniały wszystkie kwiaty.
Nie można kochać ojczyzny ziemskiej bez łaski wiary, bo dla polityków patriotyzm kojarzy się z władzą. Właśnie Grzegorz Schetyna składa wieńce na Wawelu, a na wiecu KOD-u przemawia b. prezydent Bronisław Komorowski.
Zawsze podczas pieśni „Ojczyznę wolną pobłogosław Panie” wołam „ojczyznę w pełni wolną racz nam wrócić Panie”, bo władza od góry do dołu jest związana z poprzednim układem. Ponadto Bóg nie błogosławi nam, ponieważ nie chcieliśmy Pana Jezusa na Króla Polski.
W wielkim bólu odmówiłem w intencji tego dnia moją modlitwę...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1316
Podczas powrotu z porannej Mszy św. pragnąłem modlitwy i zacząłem „Ojcze nasz”. Nagle napłynęła obecność św. s. Faustyny z poczuciem istnienia Królestwa Bożego, gdzie wiedzą o mnie i czekają na mój powrót.
Moje zaskoczenie było tak wielkie, że zadziwiony krzyknąłem i zatrzymałem się...”Tak, och tak!...tak!!...ja jestem uczestnikiem Królestwa Bożego, ono jest zarazem we mnie! Te doznania miały charakter duchowy i nie można ich opisać naszym językiem.
Nagle czułem w duszy, której odpowiednikiem jest nasze serce, że jestem na ziemi, ale w wielkiej Wspólnocie Niebieskiej, Krainie Wiecznej Szczęśliwości...z wszystkimi, którzy ją tworzą na tym łez padole.
To były sekundowe błyski Światłości Bożej, a w tym wypadku także przejaw łaski Boga Ojca, bo nagle stały się jasne słowa Pana Jezusa o niedostrzegalnym nadejściu Królestwa Bożego! Dzisiaj odczułem to w duszy zjednany ze Zbawicielem w Eucharystii.
Królestwa ziemskie - dosłownie i w przenośni - mają granice, a tworzący je ludzie różnią się rasami oraz językami. Istnieją próby używania jednego języka (łacina, angielski, rosyjski) lub tworzenia fikcyjnych jedności, które są czasowe.
Królestwo Boże ma charakter duchowy i jest we wszystkich zakątkach tego świata, a tworzą go ludzie podobni do mnie. To jest ziemski odpowiednik Ojczyzny Niebieskiej. Ponadto tego Królestwa nie można ukazać (brak odpowiednich środków przekazu).
Napłynęła pewność posiadania Ojczyzny Niebieskiej z moim powrotem po śmierci! Nasze ciało fizyczne jest bardzo słabe dla tak wielkich przeżyć duchowych, a do tego jeszcze nie wiedziałem, że to będzie intencja modlitewna dnia.
Ja daję świadectwo, że Królestwo Boże faktycznie przyszło i jest pośród nas (Ew Łk 17, 20-25). Potwierdzam też prawdziwość Słów Pana Jezusa, że tego królestwa nie można wskazać, że oto „jest tu lub tam”!
To jest odwrotność pewności władców ziemskich, którzy tworzą różne układy. Ktoś może zarzucić złośliwie, że tam jest nudno, bo wielu pragnie mocnych wrażeń. Zgoda, ale one zadowalają tylko ciała ludzkie, a nie mogą nic dać wiecznie żyjącej duszy.
To są dwie całkowite odwrotności, a negowanie istnienia duszy nic nie da, a nawet wskazuje na głupotę tak twierdzących, którzy najczęściej kochają życie, a nie przyjmują istnienia nadprzyrodzoności z wiecznością.
Wrócił czas Eucharystii, która ułożyła się w łódź i pieśń „Pan Bóg, Pasterz mój. O! jakże szczęśliwy mój los”. Z tego wszystkiego całkowicie zapomniałem, że dzisiaj mam urodziny i imieniny. Kiedyś żartowałem, że nie pamiętam o imieninach żony, bo nawet o własnych zapominam. Najgorsze, że ona też zapomniała tym razem o moich!
Jakby na znak w drodze powrotnej spotkałem 85-latka, który jest dziarski i tkwi w tym życiu (handel). Zaprosiłem go do Domu Pana, bo będzie miał kłopoty po śmierci.
Około g. 13.00 pod moim blokiem zorganizowano spotkanie z klasami mundurowymi. Nagle usłyszałem graną przez orkiestrę pieśń: „Z dawna Polski Tyś Królową Maryjo”. Popłakałem się po ujrzeniu młodych ludzi, którzy wyszli przed kapłanem z krzyżem, a jeden niósł wysoko uniesioną Biblię!
W pięć minut byłym ubrany w białą koszulę i płaszcz, bo Pan Jezus przybył pod mój dom. Płynęły poranne czytania, a ja doznałem wstrząsu duchowego na widok młodych ludzi w mundurach (także dziewcząt).
To zarazem zbiegło się z jutrzejszym Świętem Niepodległości. Kapłan wyszedł później z Eucharystią...nie biegłem pierwszy, ale podeszło tylko kilka osób. Padłem na kolana i przeżegnałem się, a później klęczałem w oczekiwaniu na zakończenie śpiewu pieśni. Nic nie obchodziła mnie władza lokalna, robiący zdjęcia i filmujący, a nawet sąsiedzi na balkonach!
To naprawdę był jeden wielki wstrząs duchowy. Nawet teraz, gdy to zapisuję przeżywam ponownie wszystko. Nie mogłem odczytać precyzyjnej intencji tego dnia, a modlitwa za uczestników Królestwa Bożego „nie szła”!
Poprosiłem Pana Jezusa o pomoc. Z pliku prasy wypadł dwumiesięcznik „Któż jak Bóg” (maj-czerwiec 2014), gdzie był art. „Dwie ojczyzny”, który pomógł w odczycie intencji modlitewnej, bo faktycznie mamy dwie ojczyzny: ziemską dla ciała (większość trzyma się tylko tej) oraz niebieską dla duszy.
Nie wiem jak duża jest grupa ludzi świadomych posiadania Ojczyzny Prawdziwej. W wielkim uniesieniu odmówiłem za nich całą moją modlitwę...
APEL
- 09.11.2016(ś) ZA NIEŚWIADOMYCH ZAGROŻENIA ŚMIERCIĄ
- 08.11.2016(w) ZA PRZEWROTNYCH STARUSZKÓW
- 07.11.2016(p) ZA SZUKAJĄCYCH BOGA
- 06.11.2016(n) ZA ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY
- 05.11.2016(s) ZA TYCH, KTÓRZY NIE CHCĄ DARÓW BOGA OJCA
- 04.11.2016(pt) ZA TYCH, KTÓRYCH CHWAŁA JEST W TYM, CZEGO WINNI SIĘ WSTYDZIĆ
- 03.11.2016(c) ZA PROWADZĄCYCH ŻYCIE NIESKALANE
- 02.11.2016(ś) ZA ZAGINIONYCH BEZ WIEŚCI
- 01.11.2016(w) ZA BŁOGOSŁAWIONYCH PRZEZ BOGA
- 31.10.2016(p) ZA PŁACZĄCYCH Z OBDAROWANIA