- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1189
Po Mszy św. porannej wracałem przez puste miasto i „umierałem” podczas odmawiania mojej modlitwy za szkodzących mi i dusze takich (z soboty).
Dzisiaj, gdy to opracowuję z czytanego w radiu Maryja "Dzienniczka" s. Faustyny płynie przekaz Pana Jezusa, aby nasze cierpienia łączyć z Bolesną Męką Zbawiciela, bo wszystko, co tutaj przechodzimy jest niczym wobec tego, co doznał, aby Swoją Śmiercią nas odkupić.
Dla większości ludzi jest to obojętne, a duża grupa całkowicie odrzuca naszą wiarę, jedynie prawdziwą. Zrozum cierpienie Boga Ojca, a bezpośrednio Pana Jezusa, który dalej oddaje Swoje Życie podczas każdej Mszy św. Kiedyś ktoś uchwycił na zdjęciu umierającego Chrystusa na krzyżu...za kapłanem (podczas konsekracji).
Dzisiaj niespodziewanie napłynął obraz baranka zabijanego na spożycie, a moje serce chciało pęknąć, ponieważ tak był zabijany Syn Boga Żywego. Ty, który to czytasz nie zlekceważ mojego świadectwa wiary...”z tu i teraz”.
Nie są to przeżycia przepisywane od innych, a jest bardzo trudno wyrazić słowem to, co przebiega w naszej duchowości i to szczególnie w sytuacji łączności z Bogiem Ojcem lub Synem. Inną formę ma kontakt z Duchem Świętym.
Uwierz, że mamy Boga Ojca, który nas stworzył i z Otwartymi Ramionami czeka na nasz powrót! To jest zesłanie z Miłości...dla naszego przebudzenia, drgnięcia w myśli, słowie, a szczególnie w sercu!
Za mój wysiłek, zatroskanie i modlitwy nie czeka mnie żadna nagroda. Jest wręcz odwrotnie, ponieważ bracia, którzy nie wierzą, a ja byłem takim samym...szkodzą takim jak ja i chcą nas uciszyć. Nawet nie widzą, że bożkiem dla nich stała się władza, która nie służy, ale pokazuje swoją moc.
Nie będą żyli wiecznie, a to, że nie wierzą w posiadanie duszy nie zmienia faktu jej istnienia! Po śmierci jesteśmy i dopiero wówczas zaczyna się nasze prawdziwe życie. Nie trafimy tam grzesząc szczególnie w myślach. Dziwne, bo tak upadnę i to właśnie dzisiaj.
Na wieczornej Mszy św. nie mogłem przystąpić do Eucharystii, ponieważ zły wcześniej zalał mnie pokusą rozmyślania o seksie. Zawsze zwalczam ją w zarodku i proszę o pomoc św. Józefa, ale dzisiaj to wołanie nie płynęło z głębi serca.
Teraz, gdy to piszę...już oczyszczony po spowiedzi widzę przykrość jaką sprawiłem Panu Jezusowi. Przez takie małe próby dowiadujemy się o naszej nędzy duchowej...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1197
Św. Krzysztofa
Wczoraj wieczorem siedziałem na zewnątrz kościoła, w łagodnym wietrze i chciałbym, aby to trwało wiecznie. Te doznania powtórzyły się dzisiaj i nie można ich przekazać naszym językiem...szczególnie stanu duszy oczekującej na Słowo i ponowne zjednanie z Panem Jezusem. To jedna z nieskończoności łask spływających na człowieka żyjącego dla Boga Ojca i naszej wiary.
Bardzo przeżywam konflikt pomiędzy moimi przeżyciami duchowymi w zetknięciu się z realnością tego świata oraz życiem ludzi z otoczenia, a także najbliższych. Nie chodzi o czynione przez nich zło, ale o brak wdzięczności Bogu Ojcu...szczególnie u obdarowanych oraz zwykła obojętność duchowa z całkowitym negowaniem życia duszy po naszej śmierci.
Człowiek starzeje się i jest coraz słabszy...nawet sen umęczy, bo budzisz się w środku nocy zlany potem, ale w stosunku do średniej mojego wieku jestem bardzo obdarowany. Wstałem na pierwszą Mszą św. w intencji rodziców, którzy przyśnili się w nocy...mignęło ich zdjęcie, które mam na półce.
Msza św. wieczorna zakończyła się poświeceniem samochodu, a ja podziękowałem św. Krzysztofowi za cały rok przejeżdżony szczęśliwie, a dodatkowo samochód nie sprawił mi w tym czasie najmniejszego kłopotu.
Dzisiaj jest wspomnienie św. Apostoła Jakuba, który zginął - jako pierwszy śmiercią męczeńską - ok. roku 43. Jego relikwie znajdują się w Hiszpanii, w Santiago de Compostella, gdzie jest sanktuarium ku jego czci. Poprosiłem go on wstawiennictwo dla mnie u Boga Ojca...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1179
To była bardzo pracowita niedziela, bo nadrabiałem zaległości w zapisach. Przed Mszą św. wieczorną podjechałem pod krzyż, aby podlać kwiaty i sosenki w donicach. Na nabożeństwie do Najświętszej Krwi Pana Jezusa było około 20 osób.
Mszę św. wysłuchałem na zewnątrz kościoła, gdzie skończyłem obie „św. Agonie” z koronkami do 5-u św. Ran Pana Jezusa w intencji tych, których czeka kara Boża oraz tych, którzy nie żyją w łączności z Panem Jezusem.
Tak się zeszło, że w czytaniach była zapowiedź Boga o zniszczeniu Sodomy i Gomory, a Abraham wstawił się za tymi miastami i w targu z Bogiem doszło do ustalenia, że miasto ocali istnienie w nich 40 sprawiedliwych. Pomyślałem o moim miasteczku nad rzeczką, które jest bardzo obdarowane, a odwróciło się od Boga.
Na czym polega taka wiara? Znamy ją po powiedzeniu Donalda Tuska, że księżom się nie kłania. Jak ktoś kłania się wielkim tego świata i próbuje „przybijać z nimi piąstki” to kapłan jest mu niepotrzebny, ale czas płynie i każdy będzie rozliczony. Nie posłuchał mojej rady, bo w 2008 roku była dobra okazja, aby zrezygnował ze stanowiska premiera...
Jest u nas dużo przyznających się do wiary, ale nie uznających Kościoła Świętego. Nawet z PO ostatnio wyrzucają, ale czegoś takiego nie ma w Kościele Pana Jezusa.
Skąd taka intencja? Żona pragnie odwiedzić grób rodziców, a ja boję się jechać tak daleko (500 km)...samochód jest sprawny tak jak ja, ale jesteśmy już po przebiegu. Poprosiłem Boga o pomoc. Okazało się, że jest bezpośrednie połączenie z W-wy (Pendolino), a tam mogę ją dostarczyć i odebrać.
Podczas twardego snu mignął obraz św. Michała Archanioła, a mam wielki kult do Tego Bożego Obrońcy, którego wielki wizerunek towarzyszy mi dzień i noc, ale najdziwniejsze było to, że przed snem w ręku znalazł się dwumiesięcznik „Któż jak Bóg” z Jego obrazami.
Ludzie nie modlą się w codziennych potrzebach, a przecież tak niepewna jest nasza najbliższa przyszłość...groźny jest nawet sen we własnym łóżeczku! Za dwa dni w ich intencji odmówię moją modlitwę...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1165
Wczoraj, podczas ataku na centrum handlowe w Monachium ekspert zaproszony do TVN stwierdził, że za każdym zamachem stoi kosztowna organizacja z wcześniejszym praniem mózgu wykonawcy-samobójcy.
Redaktorek krzyczał na gościa oraz wciskał propagandę o „samotnym wilku” i Państwie Islamskim! Ekspert zapytał skąd ma tą pewność, bo może okazać się, że za tym wszystkim stoi Federacja Rosyjska! Jeżeli z czasem to się potwierdzi...to też będziemy ich bombardować?
Tuż po przebudzeniu napłynęły słowa pieśni: „upadnij na kolana ludu czcią przejęty, uwielbiaj swego Pana, Święty, Święty, Święty...”. Popłakałem się z powodu dobroci i pokoju, który jest darem Boga Ojca. To dzień w którym jakby nie było szatana. Kąpiel, kawa, nawet przypomniano o zażyciu leku na czas!
Moje serce zalała miłość i cichość oraz wielkie uniżenie, a wszyscy to bracia...chciałbym zawsze być takim. Od kilku dni na nasz kościół jest nasyłany pan, który udaje chorego i alkoholika, krzyczy i pije z butelki, ale wodę. Wczoraj wkroczył na teren święty w „poszukiwaniu proboszcza”, a dzisiaj wrócił tuż przed Mszą św. o 7.30.
Powiedziałem mu, że naprawdę tak nie można postępować i przypomniałem, że kiedyś krzyczał podczas procesji z Monstrancją, a dzisiaj będzie nabożeństwo do Najświętszej Krwi Pana Jezusa. Chciał coś mówić, ale nie widział z mojej strony agresji na tą prowokację i w swoim aktorstwie padł na kolana, przeżegnał się jak ja przed Eucharystią i powiedział, że przeprasza.
Jako lekarz w jego oczach nie widziałem choroby, a jako stary pokerzysta zobaczyłem prowokatora. W czasach zagrożenia terroryzmem nie powinno zezwalać się na takie „żarty”, bo wczoraj szedł z grubym kijem. Po wejściu do kościoła z przykrości czynionej Bogu padłem na dwa kolana i przeżegnałem się przed Tabernakulum.
W mojej ojczyźnie przeważa nadal opcja, która rządziła od czasów „wyzwolenia”. Budowano Państwo Szatańskie w którym królowała bezbożność z fałszywą wiarą na pokaz (faryzeizmem), a to wszystko działo się w oparach kłamstwa i skrytobójstwa, ponieważ w zarodku zwalczano i likwidowano tych, którzy ich przejrzeli.
Ja nadal czuję się w mojej ojczyźnie wyobcowany, bo szkodzi mi się na różne sposoby. Wykryłem, że w latach 2006-2008 trułem się oparami rtęci z uszkodzonego aparatu do mierzenia ciśnienia, który był „w reperacji”, a mimo zastosowano sowieckiej psychuszki nadal "zagrażam"...chodzeniem do kościoła oraz modlitwami i dawaniem świadectwa wiary!
Cierpienie z powodu wiary to normalność, ponieważ nie należę już do świata, a z powodu Imienia Pana Jezusa jestem w nienawiści u wszystkich. Potwierdzają to słowa św. Pawła (2Kor, 7-15): „Zewsząd znosimy cierpienia, lecz nie poddajemy się się zwątpieniu (…) znosimy prześladowania, lecz nie czujemy się osamotnieni (…) ciągle jesteśmy wydawani na śmierć z powodu Jezusa (...)”.
Jednak najbardziej przykry jest fakt negowania mojej łaski wiary. Zmarły kolega w złości mówił, że „mam fluidy”, a klękanie przed przyjęciem Eucharystii to z mojej strony aktorstwo. Nawet nasz kapłan zalecił mi leczenie się z tego powodu, ale nigdy nie zdziwiło go podchodzenie do Komunii św. z ręką w kieszeni, uśmiechających się, a nawet rozmawiających.
Z tego też powodu Izba Lekarska traktuje mnie jako człowieka chorego psychicznie, ale rozpoznanie ustalono zaocznie, a nasłane na mnie komisje lekarskie były niezgodne z rozporządzeniem ministra zdrowia, bo składały się z lekarzy należących do nomenklatury samorządowej, a ta po której zawieszono mi pwzl 2069345 była bez przewodniczącego (czerwiec 2008 r.).
Ktoś powie, że w RFN trwają ataki terrorystyczne, a ja piszę o swojej krzywdzie. Wspomniałem o krzywdzie ze strony samorządu lekarskiego, ponieważ w ostatniej „Gazecie lekarskiej” (06/07.2016) dano relację z XIII-go Nadzwyczajnego Krajowego Zjazdu Lekarzy, który odbył się 13-14 maja tego roku i dotyczył etyki w pracy lekarza, klauzuli sumienia oraz tajemnicy lekarskiej.
Zobacz zakłamanie funkcjonariuszy publicznych, bo moja krzywda trwa nadal (mistyka to psychoza!)...prezes OIL nie odpowiedział na moje pismo, a sekretarz NIL odmówił spotkania.
Na zjeździe był minister zdrowia, kolega Konstanty Radziwiłł, który w miesięczniku „Puls” Okręgowej Izby Lekarskiej w W-wie ma rubryczkę w której tłumaczy z polskiego na nasze Kodeks Etyki Lekarskiej. Zobacz jak katolik, ojciec dużej rodziny tkwi w grzechu.
Przypuszczam, że na Mszy św. przystępuje do Eucharystii! Piszę to i płaczę, bo miał wszystko, ale zapragnął jeszcze więcej. Bóg tego nie błogosławi, bo nie można służyć dwóm panom!
Przed kilku laty wystąpiłem o zabranie mi prawa wykonywania zawodu lekarza z uzasadnieniem, ponieważ sprawę chciałem przekazać do prokuratury. Wówczas zaproszono mnie na posiedzenie Okręgowej Rady Lekarskiej, a prezes zmyślił, że proszę o powołanie jeszcze jednej komisji lekarskiej i podał mikrofon moim krzywdzicielom, aby zagadali sprawę.
Cóż dziwić się terrorystom, którzy nie boją się Boga Objawionego, gdy nienawiść do mnie płynie z różnych stron...od miesiąca trwał atak na system ochrony mojego komputera. Szkolisz się i ćwiczysz we włamywaniu i czujesz się bezkarny, ale podnosisz rękę na sługę Boga, który widzi moje łzy i zmarnowany czas na przenoszenie przez rok uszkodzonych plików.
W komputerze pojawił się wizerunek Matki Bożej Pięknej...tak go nazywam, a w tym czasie weszła sąsiadka z wielkim pękiem kwiatów. Pobiegłem do garażu po wielki wazon, a żona wszystko zaniosła pod świeżo odmalowaną figurkę Matki Bożej Niepokalanej, która przyszła pod nasz blok.
Nie chciało mi się iść na Mszę św. wieczorną, a w drodze odmówiłem prawie całe moje modlitwy: za tych, których czeka kara Boża (z czwartku) oraz za tych, którzy nie trwają w Panu Jezusie (z piątku). Przybyła wielka rodzina, ale do Eucharystii podeszła tylko jedna osoba. Taka jest nasza pomoc duszy zmarłego, w tym wypadku młodego człowieka, który popełnił samobójstwo...
Podczas odmawiania modlitwy chwilami płakałem z powodu zaślepienia braci Polaków, którzy - w upadającym na moich oczach świecie - pragną mi szkodzić...nawet w rodzinie (skok na spadek).
Dzisiaj, gdy edytuję ten zapis (26.07.2016) poszedłem na dodatkową Mszę św. o 6.30 i „umierając” w drodze skończyłem w tej intencji moją modlitwę. Dam tylko jeden przykład błagania skierowanego do Boga:
„O! Jezu Miłości moja bądź uwielbiony i zmiłuj się nad szkodzącymi mi i duszami takich”
„Matko Miłosierdzia módl się nad nimi”
„Boże Ojcze Przedwieczny - przyjmij przez Niepokalane Serce Matki święte wybaczenie Pana Jezusa swoim oprawcom na Golgocie - za szkodzącym mi i za dusze takich”.
Niektóre zawołania Zbawiciela na krzyżu powtarzałem niezliczoną ilość razy i żadnym językiem nie można wyrazić mojego cierpienia...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1172
Na wczorajszej Mszy św. organista zaczął śpiewać pieśń o Marii Magdalenie, gdzie są wstrząsające i aktualne na cały świat słowa: „więc podaruj, podaruj mi Panie tylko jedno, tylko Twoje przebaczenie”.
To są niepowtarzalne przeżycia, a ja często czuję, że coś zdarza się jakby dla mnie, bo dzisiaj są imieniny córki i żona prosiła, abym był w jej intencji na Mszy św. o 6.30.
Dziwne, bo wcześniej Pan wskazał na zapis z 23.03.1993 r. gdzie wołałem w jej intencji, bo została oszukana i mimo moich świadectw nie chce sama drgnąć w kierunku Prawdy. Przypomniała się św. Monika z takim właśnie synem...późniejszym św. Augustynem.
Wczoraj s. Faustyna przekazała postępowanie Pana Jezusa z takimi duszami. Bóg podchodzi do nich trzy razy, a nawet zalewa ich miłosierdziem jakby wbrew ich woli, aby ukazać duszy łaskę, bo niektóre są oszukane, że nie ma dla nich już przebaczenia i faktycznie giną!
Kara jest straszna, bo w Piekle jest świadomość wiecznego potępienia. To tak jakbym ja miał pewność, że nasze życie kończy się śmiercią ciała, bez możliwości powrotu do Boga Ojca.
Całe dzisiejsze Misterium wyraził Ps 63[62]: "Ciebie, mój Boże, pragnie moja dusza (...) Ciało moje tęskni za Tobą (…) Twoja łaska cenniejsza od życia (…)". W tych kilku zdaniach psalmista wyraził swoją i moją tęsknotę.
To pragnienie i cierpienie przekazałem za córkę w połączeniu z Eucharystią oraz wołaniem, aby „Pan Bóg złamał jej wolę”. Bóg nie postępuje w ten sposób...bezpośrednio, ale ma nieskończoność możliwości. Łzy zakręciły się w oczach, a serca doznało ucisku...także podczas zapisywania tych przeżyć.
Wróciłem na Mszę św. wieczorną z nabożeństwem do Najśw. Krwi Pana Jezusa, ale intencję odczytałem następnego dnia. Początkowo myślałem o odwróconych od Boga, ale w serce wpadły Słowa Pana Jezusa (J15, 1-8): „Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i u s c h n i e”.
Wymienię tylko pewne grupy tych braci i sióstr:
1. żądających znaku wiary
To jest pokazane nawet na apostole Pana Jezusa, św. Tomaszu.
2. traktujących człowieka jako jedność psycho-fizyczną z negowaniem naszej duchowości...
Jest mi bardzo przykro stwierdzić, że w tej grupie są koledzy psychiatrzy. Ponieważ wykluczają naszą duchowość to jesteśmy zrównani ze zwierzętami, bo one nie pragną i nie szukają Stwórcy. Na myśl przyszła filozofia (mądrość ludzka), która w cywilizacji greckiej miała takie zadanie!
3. proponujących całkowitą świeckość państwa, których reprezentował Janusz Palikot
Mam właśnie mój wpis, który dałem na jego blogu, gdy był na szczycie swojego rozkwitu, a Państwo Szatańskie rosło w siłę:
<<Władza stała się dla Pana bożkiem, ale sam Pan tego nie może ujrzeć. Pan proponuje nam państwo wyjałowione duchowo! Ponieważ człowiek posiada nieśmiertelną duszę będzie musiał Pan wypełnić lukę po skasowanej wierze w Boga Objawionego!
W związku z tym pytam. Czy w kościołach będą paranabożeństwa w których - jak w Korei Północnej - będziemy śpiewać pieśni na cześć Janusza Palikota? Nawet widzę figurki z Pana podobizną: wzniesiona ręka trzymająca wibrator...można dodać do tego czapeczkę czekisty. Ja naprawdę nie żartuję (…) >>.
Kontynuuje to Eliza Michalik w Super Stacji (pr. „Nie ma żartów”), gdzie 14.07.2016 jej gość aktor Krzysztof Pieczyński założyciel Stowarzyszenia „Laicka Polska” stwierdził:
„Kościół nałożył na Polskę i Polaków symbol krzyża, który kojarzy się z wszystkim, co jest związane z cierpieniem, podaniem i z niewolą. I nakładając to, wsadzając ten symbol do podświadomości panują nad ludźmi”.
4. Naród wybrany...
Oto słowa Pana Jezusa, które wypowiedział do Żydów w świątyni:
„Kim jesteście? Pytam was o to. Postawcie sobie to pytanie w głębi waszych serc. (...) Wy nie rozumiecie, co znaczy naprawdę znać Mój głos; nie mieć wątpliwości, co do jego pochodzenia; rozpoznawać go pośród tysięcy innych głosów fałszywych proroków, jako prawdziwy głos pochodzący z Nieba”. *
5. LGTB
Właśnie Robert Biedroń żałuje, że nie jest katolikiem. To sytuacja typowa, bo nie można być na świeczniku z szerzeniem grzeszności, a jednocześnie być już na ziemi w Królestwie Niebieskim o czy daję codzienne świadectwo!
6. tkwiący w swojej codzienności...
Ludzie normalni dziwią się, że ktoś może żyć Bogiem i trwać w Panu Jezusie, a ja przeżywam to, że wielu dobrych ludzi żyje w odwróceniu od Boga! Przez lata marnieją duchowo bez Kościoła Świętego, a w końcu starzeją się i z cierpienia na tym świecie trafiają w jeszcze większe po śmierci.
Do dzisiejszej intencji modlitewnej dodam wszystkich moich sąsiadów oraz mieszkańców miasteczka nad rzeczką, którzy z różnych względów stali się obojętnymi duchowo. Nie przyjmują też moich zaproszeń na spotkania z Panem Jezusem, a po latach ciężko jest drgnąć ku Bogu...
APEL
*„Poemat Boga-Człowieka” M. Valtorta ks. 4 cz. 6 str. 286-287 „Vox Domini”
- 21.07.2016(c) ZA TYCH, KTÓRYCH CZEKA KARA BOŻA
- 20.07.2016(ś) ZA PRAGNĄCYCH SPRAWIEDLIWOŚCI BOŻEJ
- 19.07.2016(w) ZA ZAZNAJĄCYCH DOBROCI BOŻEJ
- 18.07.2016(p) ZA LEKCEWAŻĄCYCH ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRZED BOGIEM
- 17.07.2016(n) ZA ŚWIADKÓW BOŻEJ OBECNOŚCI
- 16.07.2016(s) ZA ZAŚLEPIONYCH NIENAWIŚCIĄ
- 15.07.2016(pt) PAN MNIE ZACHOWAŁ OD UNICESTWIENIA
- 14.07.2016(c) ZA SŁUCHAJĄCYCH GŁOSU PANA
- 13.07.2016(ś) ZA OFIARY FRONTU BURZOWEGO
- 12.07.2016(w) ZA BARDZO OSŁABIONYCH