Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

10.09.2016(s) ZA PRAGNĄCYCH ODDAĆ WSZYSTKO BOGU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 wrzesień 2016
Odsłon: 1242

    Siedziałem do 1.00 i przed snem poprosiłem o obudzenie na Mszę św. o 6.30. Tak się stało, bo wstałem już o 5.30, a z włączonego radia popłynęła piękna piosenka: „Co jej mogłeś dać”. (Wpisz: Jacek Lech - Co jej mogłeś dać.).

    Popłakałem się przy słowach refrenu: „Nie miałeś nic prócz dwojga rąk. No powiedz co jej mogłeś dać?”. Z głębi serca zawołałem: „Boże mój! Ja naprawdę nie miałem nic prócz dwojga rąk, kiedyś do pracy, a dzisiaj do modlitwy. Nadal nie mam nic, bo wszystko pragnę oddać Tobie i dla Ciebie tylko żyć”...

   Tak się złoży, ale to okaże się, że w ramach intencji modlitewnej tego dnia, że siostra zaśpiewała pieśń do Pana Jezusa:,„Wszystko Tobie oddać pragnę i dla Ciebie tylko żyć” i to powtórzy się w niedzielę w kaplicy Miłosierdzia Bożego, ale już jako potwierdzenie prawidłowego odczytu intencji.

   Powiem Ci, że naprawdę nic tutaj nie mamy, a żaden bogacz nie może trafić do Królestwa Niebieskiego. Jest mi bardzo przykro, bo widzę tych ludzi, którzy trwają w sercach przy swoich dobrach, które po czasie stają się dla nich bożkami, bo gdzie skarb twój tam serce twoje. Bardzo dobrze ujrzysz to na oligarchach, którzy starzeją się i odchodzą z niczym, a pamięć szybko zanika!

    Nawet naród wybrany po cudzie wyprowadzenia z ziemi egipskiej utworzył sobie „posąg cielca ulany z metalu, i oddali mu pokłon, i złożyli mu ofiary, mówiąc: „Izraelu, oto twój bóg, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej”.

    Na Mszy zauważyłem mężczyznę w aparacie na k. dolnej podpierającego się laską. On rozumie, co oznacza dziękowanie za sprawne nogi, połykanie, oddychanie.

    Cały dzień nadrabiałem zaległości, a w naszym kościele nie było Mszy św. wieczornej. Przed g 18.00 serce zalała wielka tęsknota za Bogiem i zdążyłem do sąsiedniego kościoła, gdzie to nabożeństwo poświęciłem za córkę. Tam była też modlitwa do św. Michała Archanioła, a kapłan bardzo pięknie mówił o Miłości Boga do nas.

    To był bardzo pracowity dzień, który ponownie skończyłem o godzinie 1.00 w nocy.

                                                                                                                                          APEL

09.09.2016(pt) ZA ŚLEPYCH PRZEWODNIKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 09 wrzesień 2016
Odsłon: 1196

 Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko')...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata. Po przeczytaniu wracaj do chronologicznie, bo zapisy do przodu>>  i  << wstecz są ułożone jak na stronie (to wymaga usprawnienia)...

    Pobierany przeze mnie lek nasercowy (Concor Cor) ma działanie uboczne, które jest dla bardzo kłopotliwe, ponieważ daje osłabienie. W środku poprzedniego lata mogłem z tego powodu stracić życie.

    Lek pobierałem regularnie, a okazało się, że jego najmniejsza dawka (1,25 mg) działa nieco dłużej niż doba. Ponadto ta sama dawka z całej tabletki (1.25 mg) jest dużo słabsza od połówki tabletki, którą można dzielić (2.5 mg).

    Ten lek wymodliłem i zapisała go koleżanka kardiolog, a po następnych wołaniach miałem wyjaśnioną przyczynę mojego osłabienia...każdego dnia nakładała część dawki, która mogła spowodować moją śmierć, a biorę najmniejszą dawkę (1.25-10 mg / dobę).

    Przekazuję to wszystkim pobierającym leki, bo niektórzy mają ich wiele od różnych lekarzy, a wielu chorych, a także kolegów lekarzy jest zafascynowana medycyną i „postępem” leczenia. Ja od czasu nawrócenia wiem, że stoimy wobec cudu stworzenia naszego ciała. 

    Na opisanym fakcie z moim lekiem trzeba z duża ostrożnością przyjmować zalecenia pewnych siebie lekarzy. Podczas czynnej pracy powtarzałem w analogii do stwierdzenia, że tu leży ten, co miał pierwszeństwo przejazdu...o tych, co dokładnie przestrzegają zaleceń lekarzy.

     Dzisiaj byłem też słaby, a zauważyłem, że dla mnie ważna jest nawet godzina głębokiego snu rano. Zalecam, abyś rozpoznał swoje ciało (to tak jak ze starym samochodem). Nie jedz tego, co zalecają, że jest zdrowe i dobre, ale to co jest Ci potrzebne, a na to wskazuje smak. Właśnie smakosz z telewizora mówi, że zje wszystko...oprócz ślimaka i człowieka!

    Na Mszy św. porannej św. Paweł w liście do Koryntian stwierdza, że stał się „niewolnikiem wszystkich (...) stałem się jak słaby, by pozyskać słabych”. Dalej stwierdza, że nie biegnie jakby na oślep, ale poskramia swoje ciało i bierze je w niewolę!

    Podczas powrotu z kościoła natknąłem się na znajomą, która głośno życzyła - sprzedającej produkty rolne - zdrowia i kochania tego pięknego życia. Kilka razy rozmawialiśmy wcześniej, a mimo posunięcia w wieku i podpierania się laską nie widzę jej w Domu Boga.

   Ja byłem po Eucharystii i powiedziałem jej przy ludziach, że jest w wielkim błędzie, ponieważ nasze życie zaczyna się po śmierci, a zdrowie ma trzy poziomy: duchowy, psychiczny i fizyczny.

    Pan Jezus w dzisiejszej Ew Łk, 39-42 pytał: jak niewidomy może prowadzić niewidomego? To był typowy przykład, bo jeżeli życzymy komuś zdrowia to mamy na myśli fizyczne, a można się zakrztusić landrynką, a niektórzy tym darem ryzykują dla głupiej sławy i przemijającej nagrody (Kubica).

    W większości dobre zdrowie daje wiarę w siebie i pewność, że nasze zdrowie zależy od różnych działań (ćwiczenia, zdrowa żywność z regularnym odżywianiem się, itd.). Tak jest właśnie z dyskutującą, która jest zdrowa do wieku i bardzo sprawna psychicznie, a to jest duża pułapka.

    Nic nie dała rozmowa...w końcu stwierdziłem, że ja po Mszy świętej reprezentuję Królestwo Boże, a ona tkwi w miłości tego życia. Dyskusja nic nie da, bo to są dwa przeciwstawne światy.

    Jakby na dowód zmarł mój pacjent (82 lata), któremu ze względu na schorzenia w latach 90-tych dałbym 5-10 lat życia! Tak samo jest ze mną, ale ja wiem, że Bóg dodał mi 15 lat, a moja misja jest jeszcze nieskończona!

    Ogarnij cały świat prowadzony przez ślepych przewodników: od rodzin poprzez lokalne społeczności do robiących zakazane próby z bronią atomową. Gdzie dojdziesz bez Ducha Bożego?

                                                                                                                                          APEL 

 

08.09.2016(c) ZA PROSZĄCYCH O OBRONĘ PRZED MOCĄ POTĘŻNYCH NIEPRZYJACIÓŁ

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 08 wrzesień 2016
Odsłon: 1248

Narodzenia NMP

     Postanowiliśmy pojechać na Mszę św. do pobliskiego Sanktuarium, które jest pod tym wezwaniem. Nie wiedziałem, że tam spotkają mnie wstrząsające przeżycia duchowe i tak poważna intencja modlitewna.

    To wyjaśnia przeszkody ze strony Szatana, który ze szczególną mocą działa w takich dniach oraz na tych, którzy mają wielki kult do Matki Pana naszego Jezusa Chrystusa.

    Gdybym tam nie pojechał nie ujrzałbym tego działania, a świadectwo nie poszłoby w świat, który preferuje i propaguje moc naszą. Przykładem jest TVN, gdzie w „Rozmowach w toku” przedstawiają różnych dewiantów...nigdy kochających się lub dobrych ludzi.

    Mignęła też postać tow. Putina na tle cyberataku, który miał spowodować przejęcie władzy nad innym państwem bez wojny! Jeżeli nie byłeś tak poszkodowany to nie zrozumiesz cierpienia ofiar takiego przestępstwa.

    Ponadto reklamowano ISIS zapowiadając kilka razy młodego Polaka, który jako katolik trafił do tej terrorystycznej struktury. Wabi teraz innych głową zawiniętą w chustę oraz zdjęciem z karabinem, a rodzina twierdzi, że „na pewno nikogo nie zabił”, ale ja dla niego jestem bezbożnikiem.

    Zaczynam zapis, a Maryla Rodowicz śpiewa „Sing-Sing” nazywają go, bo w oczach ma samo zło, a kieszeni nóż, cały dzień by spał, a w nocy w karty grał...takich spotkać na ulicy to pech, bo nerwowi są, grzeszą nawet, gdy śpią!

     Ja natomiast nie mogłem zasnąć i źle się czułem, a o 6.40 żona zdecydowała, że nie pojedziemy i może zdążę na Mszę św. u nas. Zobacz atak bestii...ja jestem bardzo słaby po przebudzeniu, a tu „pomoc”...mogę zostać i być w moim kościele!

    Szatan wiedział, że będę miał wielkie przeżycia duchowe z prośbą modlitewną do Matki Pana Jezusa...w później odczytanej intencji.

    Teraz zostało tylko przeszkadzanie w dojeździe: spotkana sąsiadka wskazała mi całkowicie nieznaną trasą lub przejazd trasą główną z której są dwa zjazdy (przeoczysz i nigdzie nie skręcisz). Pojechałem wg natchnienia i trafiliśmy akurat na początek „Godzinek” (święto parafii).

    Żona pobiegła prosto do świątyni, a ja popłakałem się, ponieważ już widziałem prowadzenie przez Matka Pana Jezusa. Wszedłem przez boczne wejście, a przywitał mnie wielki obraz Pana Jezusa Miłosiernego, gdzie padłem na kolana.

   Po rozpoczęciu Mszy św. stałem na wprost ołtarza głównego, a przede mną były dwa krzyże z Panem Jezusem oraz wielki obraz św. Michała Archanioła. Zły rozpraszał pójściem do spowiedzi, aby ten dzień ofiarować w intencji potężnych nieprzyjaciół.

    Czy złe jest modlenie się i ofiarowanie dnia za prześladowców? Nie, ale ten dzień ma być w mojej intencji, a u spowiedzi byłem dwa dni temu! Nawet napłynęło, że Matka Boża wstawi się, bo każdą drugą Mszę św. przekazuję na Jej Ręce.

    Podczas podchodzenia do Eucharystii popłakałem się przy obrazie Pana Jezusa na krzyżu, którego stopy całowała Maria Magdalena. Po zjednaniu ze Zbawicielem padłem na kolana, a po odśpiewaniu: „Z dawna Polski Tyś Królową, Maryjo. Ty za nami powiedz Słowo”...nie chciało się wyjść ze Świątyni Boga Objawionego i MB Pocieszenia.

     W wielkim uniesieniu duchowym wróciłem do domu, gdzie wzrok zatrzymała „litania do Najdroższej Krwi Pana Jezusa”, a w ręku znalazła się nowenna do Krwi Chrystusa, która „oddala zbrodnie, rozprasza nienawiść, usposabia do zgody i ugina potęgi”.

   Następnego dnia będę oglądał „Sprawę dla reportera”, gdzie w grupie broniących poszkodowanych będzie mediator z mojej Izby Lekarskiej, ale ostateczny odczyt intencji nastąpi dopiero w sobotę...po prośbie do Ducha Świętego, bo trwały próby jej mylenia.

    W drodze na Mszę św. natknę się na strasznie krzyczącą srokę, która broniła swoje maleństwo przed czyhającym kotem, a pod kościołem spotkam patrol policji, która jest symbolem naszej obrony...

                                                                                                                   APEL

 

 

 

07.09.2016(ś) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ BOGU ZA UTRAPIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 07 wrzesień 2016
Odsłon: 1205

Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko')...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata.

     Bóg jest zawsze przy każdym z nas, bo poprzez stworzoną duszę ludzką jesteśmy Jego cząstką, a jest to pokazane na rodzicach ziemskich, którzy przekazują nam tylko ciało poprzez swoje kody genetyczne.

    W środku nocy pisałem, a rano zostałem obudzony na czas ostatniego nabożeństwa, ale serce zalała niechęć do wstania. Pomoc nadeszła od mojego Anioła (ciekawa jak ma na imię?), że jestem czysty po wczorajsze spowiedzi, a to ważne, bo taka Msza św. ma większą moc i wartość.

    Zerwałem się, a po drodze zaprosiłem mojego opiekuna...”wsiadaj pan, pojedziemy razem do Domu Boga”, a serce zalała wielka miłość...Miłość Boga Ojca do nas wszystkich, a szczególnie tych, którzy uwierzyli w to, że jestem „wrogiem ludu”.

    Podczas przejazdu dziękowałem za przeciwności, które miałem przez dwa dni od zaproszenia Boga Ojca, aby był w tym tygodniu ze mną. Poprzez przeciwności, a nawet udręki - spowodowane trwającą obok budową domu i przebudową ulicy, a także remontem dwóch mieszkań w bloku - mam dzisiaj wielką radość i jestem zaskoczony zalewem Bożej Miłości do ludzi.

    Wszystko to jest urządzone w Mądrości Stwórcy, a przykładem jest tęcza po burzy, która nawet pojawiała się - na zakończenie próby wytrzymałości - podczas moich modlitw, bo sąsiad, który ma się sprowadzić remontuje mieszkanie od roku...z nasileniem prac przed Wigilią i Wielkanocą oraz w czasie dni poświęconych Matce Jezusa. On nawet nie wie, że otrzymuje „dobre natchnienia” od demona.

    Św. Paweł dzisiaj daje rady jak żyć (1 Kor 7,25-31): ”jako ten, który (…) godzien jest, aby mu wierzono. Uważam, że przy obecnych utrapieniach (...)” i tutaj daje zalecenia trudne do zrealizowania, bo „ci, którzy mają żony, tak żyli, jakby byli nieżonaci”, a ci, „którzy używają tego świata, jakby z niego nie korzystali. Przemija bowiem postać tego świata”.

     To oznacza, że nasze życie jest b. krótkie w stosunku do wieczności, a większość żyje odwrotnie. Ja wyrażę to wszystko w jednym zdaniu: trzeba żyć z Bogiem na pierwszym miejscu, a cała reszta jest dodana.

    Pan Jezus wskazuje dzisiaj w Ew Łk 6, 20-26, że błogosławieni są cierpiący w różny sposób, a do mnie jest skierowane znienawidzenie, wzgarda i wykluczenie spośród siebie z powodu Syna Człowieczego.

     Gdybym poszedł rozpoczętą drogą wybitnego działacza ZMS-u w LO i na studiach, a później członka Partii (na szczęści nie zapisałem się) należałbym do nomenklatury (warunek obejmowania różnych stanowisk) i po „wysłużeniu się” pochylony od orderów byłbym ogólnie szanowanym emerytem.

    Władza zmienia się i trudno jest przestawić się ze służenia PZPR i PO formacji całkowicie odwrotnej, a nawet jest to niemożliwe, bo ja nie potrafiłbym mówić podobnie do dr Ewuś (Ewy Kopacz), która na pytanie dlaczego będąc premierem nic nie zrobiła w sprawie reprywatyzacji w Warszawie...zaczęła nudzić o PiS-ie.

     Nie będę tego rozwijał, bo każdy zna tych ludzi z TVN...właśnie pan Borowski i Halicki cieszą się zaproszeniem do „Stokrotki”, która kolekcjonuje szpilki, a starzeje się w oczach. Natomiast red. Marek Sporniak z „Tygodnika powszechnego” popiera katolików z LGTB, a przecież w Ew. są słowa, że żaden mężczyzna spółkujący z mężczyzną nie trafi do Królestwa Bożego.

    Eucharystia utrzymywała się w ustach, a łzy zalały oczy. Nie planowałem Mszy św. wieczornej, ale nagle zerwałem się, a moje serce zalało zostało uniesienie.

    Okazało się, że na pobliskiej trasie szybkiego ruchu był okropny wypadek. Przekazałem to dodatkowe nabożeństwo w intencji ofiar i kierowców sterczących w korkach.

                                                                                                                                     APEL

 

 

06.09.2016(w) ZA UPADAJĄCYCH W PRÓBIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 06 wrzesień 2016
Odsłon: 1276

    Wczoraj poprosiłem Boga Ojca, aby był ze mną w tym tygodniu, a to dla każdego oznacza prowadzenie, ochronę, ale przeciętny człowiek wierzący nie kojarzy tego z nadejściem nawałnicy prób, które są wielkim doświadczeniem u dążących do świętości. To jest pokazane także wśród ludzi...przy przyjmowaniu do pracy.

    Podczas okupacji i to trwa z rozpędu wszyscy chętni do pełnienia jakiegoś stanowiska musieli być w Partii, a ci ważniejsi mieć poparcie GTW (grypy trzymającej władzę). Taki człowiek w próbie musiał nawet zrobić jakieś świństwo wskazanemu „wrogowi ludu”, a to sprawiało, że stawał się „pewnym”, bo zawsze mógł trafić do więzienia.

    Po sprzedaniu swojej wolnej woli taki człowiek miał wszystko, a w rezultacie nic, bo jego zasługi to dla Boga judaszostwo...szczególnie obrzydliwe, gdy dotyczy namaszczonych sług Pana.

    Dla Boga Ojca szczególną wartość ma pozbycie się zmysłowości, która spowodowała upadek Pierwszych Rodziców i została odkupiona w św. Rodzinie i przez Pana Jezusa.

    Nie mogłem spać w nocy i obudziłem się o 3.33 - bardzo lubię takie znaki, a później zostałem zerwany na ostatnie nabożeństwo poranne, ale moje serce zalała wielka niechęć - jakiej już dawno nie miałem - do kościoła i Boga Samego. Zważ teraz na braci, którzy próbują wrócić do wiary...po latach bezbożności.

    Po chwilce uprzytomniłem sobie, że w prowadzenie przez Boga opracowywałem właśnie zapisy z czerwca 1990 roku, gdzie w takich momentach miałem robić na przekór ciału i Szatanowi.

    Dobrze, że pojechałem samochodem, bo na Mszy św. było tylko kilka osób, a była zamówiona przez zakład pracy. „Boże mój! Nie opuszczę Cię w tym osamotnieniu"...

     Natomiast św. Paweł upominał tych, co się wzajemnie oskarżają i to przed niewierzącymi (1 Kor 6,1-11). W sercu pojawiła się moja sprawa z Izbą Lekarską i pragnienie mediacji. Na ten moment "mój Profesor" pyta dlaczego nie znosimy raczej niesprawiedliwości i szkody? Potem wymienił tych wszystkich, którzy nie trafią do Królestwa Niebieskiego.

    Padną też słowa aklamacji (J 15, 16): "Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili". Dzisiaj Pan Jezus przywołał swoich uczniów i wybrał z nich dwunastu, których nazwał apostołami.

    Eucharystia ułożyła się w łódź (na ułamek sekundy). Sam zobacz, co straciłbym leżąc w łóżku. „Boże mój! Przepraszam!” Zły chciał mnie jeszcze skręcić do punktu Lotto, ale już wiem, że po Mszy św. zjednany z Panem Jezusem nie mogę tam wchodzić...

    Przybyłem na nabożeństwo wieczorne, ale bez zamiaru przyjęcia Eucharystii, bo straciłem czystość (w moim poczuciu), a nagle napłynęło pragnienie przekazania tej Mszy św. na ręce Matki Bożej.

    Podczas spowiedzi kapłan skomentował - od Pana Jezusa - moje zachowanie, że: „kto w drobnej rzeczy jest wierny, ten i w wielkiej będzie wierny”. Popłakałem się podczas Komunii św. bo siostra właśnie śpiewała: „Ja wiem w kogo ja wierzę”.

   Zacząłem odmawiać moją modlitwę w intencji tego dnia, a podczas litanii do św. Józefa niektóre zawołania powtarzałem 10 razy: „Józefie najczystszy, Józefie najwierniejszy...módl się nad nami", a tutaj "nade mną”.

     Następnego dnia w wielkim bólu skończyłem drogę krzyżową oraz „św. Agonię” Zbawiciela z koronką do pięciu św. Ran Pana Jezusa...

                                                                                                                           APEL

 

  1. 05.09.2016(p) ZA MAJĄCYCH PRZECIWNOŚCI I ZA DUSZE TAKICH
  2. 04.09.2016(n) ZA PRZYGNIATANYCH PRZEZ ŚMIERTELNE CIAŁO
  3. 03.09.2016(s) ZA POMIATANYCH ZA WIARĘ
  4. 02.09.2016(pt) ZA DZIECI UMIERAJĄCE Z GŁODU
  5. 01.09.2016(c) ZA POLEGŁYCH W OBRONIE OJCZYZNY
  6. 31.08.2016(ś) ZA PŁACZĄCYCH Z OBDAROWANIA I POMOCY BOŻEJ
  7. 30.08.2016(w) ZA ZNIEWOLONYCH PRZEZ ZŁE DUCHY
  8. 29.08.2016(p) ZA TYCH, KTÓRZY CZYNIĄ OKROPNOŚCI
  9. 28.08.2016(n) ZA LUDZI DOBREJ WOLI
  10. 27.08.2016(s) ZA PROSZĄCYCH O BOŻĄ OCHRONĘ

Strona 710 z 2505

  • 705
  • 706
  • 707
  • 708
  • 709
  • 710
  • 711
  • 712
  • 713
  • 714

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 232

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?