Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

25.10.2016(w) ZA MAŁŻONKÓW NIOSĄCYCH WZAJEMNE KRZYŻE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 październik 2016
Odsłon: 1272

    Żona znalazła mój krzyżyk przy figurze Matki Bożej, który zgubiłem późnym wieczorem, a w tym momencie było to zdarzenie duchowe pomocne w odczycie tej intencji. Trzeba jednak czasu i łaski wiary, aby zrozumieć Mądrość Boga Ojca w stworzeniu niewiasty i mężczyzny.

   Napłynęło natchnienie, aby przytoczyć słowa Pana Jezusa o tym, że Bóg:

    „stworzył małżeństw, aby mąż i żona nie byli sami i aby się kochali tworząc na zawsze jedno nierozdzielne ciało, bo zostało połączone. On wam dał Sakrament, aby na wasz związek zstąpiło Jego błogosławieństwo (…) konieczne w nowym zyciu współmałżonków i współstworzycieli”. *

   To wszystko można ujrzeć dopiero z łaską wiary, a kłopoty, które są nieuniknione w życiu każdego małżeństwa są próbą naszego uświęcenia. W intencji żony poszedłem na Mszę Świętą, a ona poświęćiła za mnie nabożeństwo różańcowe.

   Nie bardzo mogę pisać o miłości małżeńskiej, bo wokół króluje demoniczny luz, a standardem są związki kontraktowe („koleżeństwo”) wg zasady: „róbta, co chceta” z owocem: „mata, co chciałyśta”!

   Do kogo uciekają się takie osoby w trudnościach życiowych, upadkach i chorobach z zagrożeniem życia? Jaki cel życia mają takie pary? Widzieliśmy to na czarnych (demonicznych) marszach, które jednoczyły i to szczególnie niewiasty...w pragnieniu zabijania dzieci nienarodzonych.

   Na tym tle zobacz niewiastę, która chce zabić swoje chore dziecko, a jutro sama zachoruje...zacznie będzie biegać po lekarzach i czuć się bardzo nieszczęśliwą! Na czarnym marszu krzyczała w obronie ciała, które jest jej własnością, ale to ciało jest tylko opakowaniem ludzkiej duszy...

                                                                                                                                     APEL

 

24.10.2016(p) ZA UWALNIANYCH Z UCISKU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 październik 2016
Odsłon: 1303

    O 3.00 w nocy padłem na kolana i podziękowałem Bogu za wszystko. Poprosiłem, aby Deus Abba był ze mną w tym tygodniu. Wiadomo, że Bóg jest stale przy każdym z nas, a szczególnie baczy na rozpasanych, odwróconych i idących na pewną zagładę.

    To rozumie każdy normalny ojciec i matka ziemska. W mojej prośbie chodziło o ochronę żony, bo nie chciałem, aby przejęła się pękniętym zderzakiem samochodu, który miałem uszkodzony już wcześniej i to pod sądem przez ich pracownika.

   Zobacz cały ciąg zdarzeń, bo w modlitwie poprosiłem o to, aby jej lęki i smutki przeszły na mnie (przyjęcie dobrowolnego cierpienia zastępczego). Cóż mogło mnie zasmucić? Moją największą radością jest samochód, który służy mi jako podwód do uczestnictwa w Mszach Świętych...także w sąsiednich parafiach oraz do podjeżdżania pod krzyż. 

     Ten najświętszy znak leżał na ziemi - powalony przez czas - z wielką figurą Pana Jezusa złamaną na pół. Podniosłem go, a był to początek mojego nawrócenia (nomen omen) i od 25 lat opiekuję się tym miejscem...tak jak wszyscy grobami swoich bliskich.

   Wczoraj nie udało się wiele opracować, a teraz siedziałem aż do pierwszej Mszy Świętej. Po wyjściu z kościoła na parkingu stał patrol policyjny...może liczono na jakąś ewidentną niesprawność, a ja miałem tylko ukruszoną tylną lampę, ale całkowicie sprawną.

  Podjechałem i zapaliłem znicz pod „moim” krzyżem, zamówiłem nową lampę i samochód zostawiłem w warsztacie. Naprawdę zostałem uwolniony od ucisku, którym było uchronienie żony przed niepotrzebnym zmartwieniem...mogłem wreszcie spokojnie zjeść obiad i wyspać się.

   Nie wiedziałem, że będę miał tak wielką radość z podjęcia tego cierpienia zastępczego, bo w tym czasie wyraźnie widziałem zdrowienie żony...i z płaczem dziękowałem za jej ochronę. Ponadto, wysprzątałem garaż i przygotowałem opony do wymiany. Pan Bóg tak właśnie obdarowuje przyjmujących krzyże innych, ale musisz to zauważyć i podziękować.

   Lekarze, którzy uznają, że jesteśmy tylko jednością psychofizyczną i wykluczają możliwość interwencji Bożej uśmiechną się, bo wierzą tylko w moc leków oraz rady psychologów, a to dla mnie jest dziwne i świadczy o ich indolencji, a nawet ignorancji duchowej...

                                                                                                                            APEL

23.10.2016(n) ZA MARNUJĄCYCH ZDROWIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 październik 2016
Odsłon: 1312

Matka Boża Pocieszenia

    Większość normalnych ludzi nie ma świadomości daru, którym jest zdrowie. Nigdy nie dziękują, bo nie wiedzą, że jest to dar w naczyniu glinianym. Piszę to jako lekarz, który też lekceważył tą łaskę Boga. Moja refleksja nie dotyczy ciężko chorych od urodzenia, bo oni nie znają sytuacji ludzi sprawnych psycho-fizycznie.

   Właśnie z telewizji płyną obrazy cierpiących na rdzeniowy zanik mięśni...dzieci i jednej niewiasty, która jeszcze mówi. Włosi odkryli lek, który trzeba pobierać od urodzenia. Faktycznie znosi skutki genu, który powoduje tą postępującą chorobę.

   W dzisiejszej intencji chodzi o ludzi zdrowych, którzy tracą sprawność z własnego powodu (nałogi, popisy, zachcianki, itd.). Kiedyś pogotowiem trafiłem do zderzenia samochodu osobowego z ciężarówką, która prowadził młody policjant.

    Niewiasta została wyrzucona ze swojego samochodu na pole, ale podczas próby badania otworzyła oczy i poznała mnie. Radość zalała serce, bo to był znak, że nie ma uszkodzenia mózgu. Wyszła z tej opresji z ogólnym potłuczeniem ciała i złamaniem obojczyka, ale umarła później (w wieku 35 lat) na raka płuc spowodowanego przez palenie wielkiej ilości tytoniu.

   Dzisiaj jest piękna pogoda, która zapowiedział u mnie nagły zawrót głowy w czwartek...tak dzieje się od lat i wskazuję pogodę, która będzie za 2.5 dnia (meteoropatia). Wyszedłem rozmodlony na Mszę św. o 12.00, a po drodze spotkałem młodego mężczyznę zmarnowanego przez alkoholizm, a drugi z którym niedawno witałem się szedł o kulach, ponieważ wpadł pod samochód.

   Prosił o modlitwę i wsparcie. Ja bardzo cierpię z powodu ich nałogu, bo pokazują moje życie, które odmienił Bóg (od 15 lat nawet nie przepłynie myśl o napiciu się alkoholu pod żadną postacią).

   Na Mszy św. moją duszę zalała Obecność Boga Ojca, łzy kręciły się w oczach...dobrze, że miałem miejsce w ławce, ponieważ lubię cały czas klęczeć. Na ten moment padły słowa do mnie (Syr 35, 12-14.16-18): „Kto służy Bogu, z upodobaniem będzie przyjęty, a błaganie jego dosięgnie obłoków (…) przeniknie obłoki i (…) dojdzie do celu”.

    Cały czas miałem łzy w oczach, bo przepływały obrazy z mojego życia, zawołałem także za proszącego o modlitwę, któremu kiedyś podarowałem wizerunek Dobrego Łotra.

   Tak się stało, że do Eucharystii, którą podawało czterech kapłanów podszedłem jako pierwszy, padłem na kolana i przeżegnałem się. Nic nie obchodzą mnie ludzie i znajomi. Tuż po Mszy św. było wystawienie Monstrancji z odmówieniem koronki do Miłosierdzia Bożego.

    Wiele razy „patrzyła” s. Faustyna...moja obecna opiekunka, bo zna pragnienie dawania świadectwa poprzez prowadzenie dziennika przeżyć duchowych. 

    Jak Pan Bóg to wszystko układa, bo o 21.40 włączyłem TV Trwam i trafiłem na „Cuda Jezusa” z odcinkiem „Dziesięciu trędowatych”. To naprawdę wstrząsający serial, z pięknymi widokami z Ziemi Świętej oraz muzyką, która otwiera serce. Trąd to była straszna choroba, bo byłeś uznany za nieczystego i skazywany na banicję!

   Chorzy mieszkali na odludziu - w obozowiskach przypominających imigrantów we Francji - w oczekiwaniu na śmierć. Nagle przechodzi Pan Jezus o którym słyszeli. Wstrząsająca muzyka, a Pan każe, aby poszli i pokazali się  kapłanom. W drodze odwijają  bandaże i stwierdzają, że zostali cudownie uzdrowieni.

   Padają na kolana i dziękują Bogu Ojcu, a ja płaczę razem z nimi. Tylko jeden wrócił do Zbawiciela z podziękowaniem.

    W stanie wielkiego uniesienia duchowego wołałem za marnujących zdrowie. Przepływały obrazy pijanych kierowców, wszelkiej maści nikotynistów, ofiary zarażone AIDS podczas wyskoków seksualnych, popisujących się w wyścigach (Kubica), zażywających „dobijacze”, uzależnionych od gier komputerowych i różni hazardziści...

    Kończę, a na zdjęciu wyciętym z „Faktu” (12 marca 2009) Ewa Kopacz zaciąga się z przyjemnością papierosem, a miała rzucić palenie...

                                                                                                                                                APEL

22.10.2016(s) ZA TYCH, KTÓRZY DZIĘKUJĄ ZA CIERPIENIA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 22 październik 2016
Odsłon: 1292

    W ciemności jadę na spotkanie z Panem Jezusem, bo bardzo lubię, gdy na Mszy św. jest mało ludzi i tak będzie o tej porze. Z jednej strony jest mi przykro, że tylko garstka Polaków pragnie Boga, a z drugiej zwiększa się intymność.

    Dlatego tacy jak ja uciekali na pustynię, której namiastkę mam w nocy i w samochodzie, bo poza tym przez dziesiątki lat żyłem w bałaganie ludzkim: przychodnia, pogotowie, oddział. Jak to wszystko wytrzymałem?

    Teraz wołam w dziękczynieniu za spełnienie mojej prośby, aby smutki żony spadły na mnie i tak się stało, bo muszę zespawać i pomalować obtarty błotnik samochodu...po poślizgu na mokrym podjeździe do miasta. Nie chcę, aby zauważyła to głupstwo.

    To jest zarazem przykład Opatrzności Bożej, a także nauczka dla mnie, bo trzeba trwać w wielkiej ostrożności. Kierowcy przeszkadza nawet radość, a właśnie wracałem z ostatecznym dokumentem uprawniającym do starania się o część należnego spadku po zmarłych rodzicach. Popłakałem się z powodu dobroci i bliskości Boga Ojca.

    Na ten czas św. Paweł mówi (Ef 4,7-16) o różnych powołaniach przez Boga do budowy Królestwa Niebieskiego na ziemi, gdzie są też słowa: „Chodzi o to, abyśmy już nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki (...)”.

    Można powiedzieć, że to dziwne słowa, ale to prawda, bo tacy są sprowadzani na manowce fałszu. Na tym zesłaniu mamy żyć w miłości do Boga, przetrwać ten czas i wrócić do naszego ukochanego Taty, Deus Abba, Omnipotens Pater.

   Jechałem z płaczem i wołałem: „Tato, Tato”. Dla kogoś, kto czyta te zapisy to może być nudne, ale zrozum dzieciątko, które pragnie rodziców i żyje ich miłością. Odwróceni od Ojca Prawdziwego nie znają tego i przypominają drzewa figowe, które nie dają owocu i sami skazują siebie na zagładę.

    Bardzo trudno trudno jest przyjąć różne cierpienia i nagłe zdarzenia, które zmieniają nasze życie, a do tego jeszcze dziękować Bogu Ojcu! Szczególnie jest to trudne w stosunku do naszych prześladowców, ale tacy jak ja odpowiadają za ich zbawienie.

    Oni mają się nawrócić, a ja mam przez to uświęcić się! Nie ma innej drogi, bo tą pokazał Pan Jezus, który z krzyża powiedział: „Ojcze! Wybacz im, ponieważ nie wiedza, co czynią”...

                                                                                                                                 APEL

21.10.2016(pt) ZA ŚWIADOMYCH LUDZKIEJ MARNOŚCI

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 21 październik 2016
Odsłon: 1290

    Wczorajszej nocy byłem na spotkaniu z tow. Putinem...w małej salce jakby parafialnej z poczuciem pewnego respektu, ale czuło się jego nieszczerość. Podczas rozmów podawałem ciepłe mleko o które poprosił także gość, ale kubek przewrócił się. W moim odczuciu czeka mnie jakiś niefart i strata finansowa.

    Trafiłem na Mszę św. o 7.30 i zaskoczony słuchałem Ew Łk 12, 54-59 w której Pan Jezus mówił do mnie: „Gdy idziesz do urzędu ze swoim przeciwnikiem, staraj się w drodze dojść z nim do ugody, by cię nie pociągnął do sędziego (...)”, bo dzisiaj planowałem spotkać się z prawnikiem w Starostwie, który udziela porad mieszkańcom.

   Przeszkody były już wcześniej, bo zniechęcano mnie („dzisiaj urzęduje, ale go nie ma i nie wiadomo czy będzie”) i odsyłano, bo „to nie jest sprawa tego urzędu”. Ja zapoznałem się z tą metodą, a każdy może ją ujrzeć w aferze reprywatyzacyjnej. To jest wynik napaści na nasze państwo (wejdź: Jak napaść na państwo? Jurij Bezmienow).

    Jednym z jej trików jest fałsz rządzących od dołu do góry, a wszystkie instytucje - dla zmylenia - mają bardzo piękne nazwy. Na krzywdy obywateli zawsze odpisują niscy rangą urzędnicy, którzy operują językiem pełnych obłudy.

   To jest „bardzo sprytne”, bo w razie czego można na nich wszystko zwalić i przenieść ich na wyższe stanowisko! Teraz widzimy to w demonicznych protestach („czarnych”) zwolenników cywilizacji śmierci! Nie ujrzysz tego bez łaski wiary i Światła Boga naszego.

    Eucharystia ułożyła się ochronnie, a to mnie uradowało, bo mam jechać do sąsiedniego powiatu po dokument dotyczący spadku. Przed wyjazdem poprosiłem o ochronę św. Michała Archanioła oraz św. Krzysztofa i św. Floriana, bo padał deszcz i było ślisko.

    Wszystko się składało, dokument był już gotowy, a na skrzyżowaniach „prowadziły” mnie - w jedną i w drugą stronę - zielone światła. Próbowałem modlitwy, ale nie szła. Tuż przed domem, gdy jechałem około 80 / godzinę posłuchałem kuszącego natchnienia („będę wcześniej w domu, bo czeka żona”) i skręciłem w pierwszy zjazd, ale tam jest ogr. szybkości do 40 km/godzinę (miałem 50-55), a przyhamowanie sprawiło, że samochód zrobił kółeczko odbijając się od bandy.

   Nic się nie stało, podniosłem tablicę rejestracyjną, bo pękła plastikowa obudowa (5 zł) i tylny błotnik w miejscu poprzedniego uderzenia przez kogoś na postoju i to pod sądem!

    W takim momencie widzisz naszą nędzę, bo powinno się już zmienić opony, a w czasie deszczu jechać niezwykle ostrożnie. Kręciłem się podenerwowany, ale dopiero w drodze na Mszę św. wieczorną miałem natchnienie, aby podjechać pod dom naprawiającego takie szkody...właśnie był przy otwartej bramie wjazdowej.

   Padłem na kolana przed Monstrancją i zostałem pobłogosławiony na koniec nabożeństwa różańcowego, a późniejsza Eucharystia przyniosła pocieszenie...

   Na Mszy św. wzrok zatrzymała stacja; „Pan Jezus zdejmowany z krzyża”. Tak, bo dziękowałem Bogu za Jego Opatrzność z ukazaniem naszej marności, a także za otrzymaną nauczkę! My czynimy to po otrzymaniu wyproszonych łask, ale rzadko widzimy dobro w kłopotach.

    Przykładem jest rodząca w bólach, której późniejsza radość jest trudna do opisania. Tak jest teraz ze mną, bo dzisiaj, gdy edytuję ten zapis...samochód mam jak nowy!

                                                                                                                                  APEL

 

  1. 20.10.2016(c) ZA CIERPIĄCYCH NA BEZSENNOŚĆ
  2. 19.10.2016(ś) ZA TYCH, KTÓRYM NALEŻY SIĘ WIELKA CHŁOSTA
  3. 18.10.2016(w) ZA KOLEGÓW LEKARZY, KTÓRZY MNIE SKRZYWDZILI
  4. 17.10.2016(p) ZA OFIARY ŻĄDZ CIAŁA
  5. 16.10.2016(n) ZA OFIARY WOJNY DUCHOWEJ
  6. 15.10.2016(s) ZA RODAKÓW PRZEGANIANYCH PRZEZ POLSKĄ BOLSZEWIĘ
  7. 14.10.2016(pt) ZA CZCZĄCYCH BOGA NA KOLANACH
  8. 13.10.2016(c) ZA MAJĄCYCH DUCHA TROSKLIWEJ MIŁOŚCI
  9. 12.10.2016(ś) ZA TYCH, KTÓRZY IDĄ ZA RADĄ WYSTĘPNYCH
  10. 11.10.2016(w) ZA SŁUŻĄCYCH ZŁEJ SPRAWIE

Strona 718 z 2532

  • 713
  • 714
  • 715
  • 716
  • 717
  • 718
  • 719
  • 720
  • 721
  • 722

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 619

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?