- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1271
Wspomnienie kapłanów męczenników z Radomia.
Siedziałem do 3.00, a obudzono mnie z Nieba o 6.55. Nie dziw się, że tak piszę, bo nasz Ojciec zna pragnienia naszych serc i spełnia te, które uważa za stosowne. Takie budzenie nie przerywa snu głębokiego i wówczas czujemy się wyspani.
Początkowo myślałem, że ten dzień będzie dotyczył męczenników za wiarą, ale miałem już taką (06.06.2010). Te intencje są podobne, ale tamta obejmuje wszystkich wezwanych, a ta dotyczy tylko wybranych. Dowodem na to był wyłożony plik obrazków z których wziąłem wizerunek o. M.M. Kolbe oraz Pana Jezusa Króla Wszechświata.
Podczas Mszy św. na której były 3 osoby z późniejszym dojściem panów, którzy nie uczestniczą w liturgii i nie przystępują do Eucharystii. Jest mi przykro, ponieważ nikomu nie zagrażam...chyba, że trwającemu jeszcze, choć osłabionemu bolszewizmowi, którego jestem ofiarą.
To system, który likwiduje przeciwników politycznych, a głosząc prawdę i dochodząc sprawiedliwości stajesz się „wrogiem”. Tak rodzą się męczennicy za wiarę i sprawiedliwość.
Różne są formy tego męczeństwa, u mnie to sowiecka psychuszka w majestacie całkowitego bezprawia, która nie przerwała inwigilacji, a nawet głupich prowokacji. Prawdziwe zagrożenie dla ojczyzny jest w bezbożności i bolszewizmie, który był budowany cegła za cegłą i teraz trwa w głowach jego sług.
Przed rokiem włamano się do mojego komputera i zdemolowano mi stronę internetową (strata finansowa i czasu, bo muszę ponownie edytować zapisy), a przecież to jest dziennik duchowy...o mojej miłości do Boga Ojca. Jakie jest to przestępstwo? Przecież zostałem już ukarany (psychuszka), ale to zbyt mało, bo ten, który to uczynił stwierdził, że „takich jak ja likwiduje się”.
To nie było 20 lat temu, ale w lipcu 2015. Nie zrobiono na czas lustracji z wyburzeniem PKiN w W-wie, ale prowadzono konszachty ze Wschodem będąc w Unii Europejskiej. Opcja okupacyjna została ukarana, ale bardzo późno, bo świat chyli się ku upadkowi. Wejdź na mój wątek: Trwa już III Wojna Światowa...z wiarą i krzyżem (www.fronda.pl).
Do Eucharystii podszedłem pierwszy, bo nie lubię, gdy kapłan czeka z Panem Jezusem, ale była tylko jeszcze jedna pani. Ciało Pana Jezusa ułożyło się na podniebieniu („ochronnie”). Pan Jezus obiecał, że nie zostawi mnie samego. Pokój i słodycz zalały serce...
Przed wzrokiem obserwatorów uciekłem do ławki bocznej...przed obraz Pana Jezusa Miłosiernego. Po czasie Eucharystia zamieniała się we wzmacniająca „mannę z nieba”. Tak, bo czekał mnie bardzo ciężki dzień, ponieważ odczytam obie intencje i odmówię w wielkim bólu dwa razy moją modlitwę, która przy niewyspaniu całkowicie wyczerpała moje siły fizyczne.
Wracałem jak skazany na śmierć z twarzą skierowaną do ziemi i wprost powłóczyłem nogami jak „umierający”, a w tym czasie płynęła moja modlitwa. W takim stanie śmierć dla wiary i Pana Jezusa nic nie oznacza.
Ojciec Kolbe zgłosił się na śmierć głodową, bo wiedział, że nadszedł czas próby, a taka śmierć dla męczennika to łaska. Omijałem przechodzących i nawet trafiłem na cmentarz, bo miałem tylko jedno pragnienie, aby te przeżycia zapisać. Po czasie nie można ich odtworzyć, ponieważ płyną prosto z duszy zjednanej ze Zbawicielem!
Ja wiem, że Bóg daje mi tylko namiastkę tego cierpienia, bo w Chinach za oskarżenie o modlitwę wsadzają do więzienia. U nas praktyki religijne nie są jeszcze zabronione chociaż jeden z naszych kapłanów stwierdził i to przy proboszczu, że - moje klękanie i żegnanie się przed Eucharystią - wymaga leczenia, a wcześniej kolega-lekarz nazwał to aktorstwem! Nie wiem dla kogo, bo raczej chwalimy się bezbożnością...zgodną z linią Partii.
Chyba z tego powodu ten kapłan nie podał mi Eucharystii, bo nie krzyknąłem głośno "Amen"! Różne mamy fanaberie, ale Pan Bóg to wszystko widzi. Dobrze zrobiłaby mu biedna parafia, bo tutaj może zachorować „na probostwo”, a całkowicie nie nadaje się na żadne stanowisko w hierarchii. Nasz proboszcz ma dobre serce, ale w mojej sprawie „nie wolno mu interweniować”...
Po wczorajszym dniu postu odeszła chęć spożycia czegokolwiek. Ja nie mogę już prowadzić "regularnego" trybu życia...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1206
Tak się stało, że siedziałem do 3.00 w nocy przy edycji 10 zapisów. To był wielki wysiłek, niemożliwy do zaplanowania, a po krótkim śnie zostałem obudzony na ostatnią Mszę św. poranną (16 czerwca).
Moje serce zalało uwielbienie i dziękczynienie Bogu Ojcu za ujrzenie - w nagłym olśnieniu - cudu stworzenia wszystkiego. Ten cud widziałem od czasu nawrócenia (1986-1988), ale dzisiaj to wszystko przenikała Światłość Boża. Na jego szczycie jest Eucharystia...
Próbowałem modlitwy, ale nie znałem intencji, a dusza cały czas krzyczała. Nawet teraz, gdy to opracowuję łzy zalewają oczy. Przypomniał się Pan Jezus, który też dziękował za to, co ja mam teraz ukazane!
Szkoda, że tych doznań nie mogłem nagrać, bo to była litania dziękczynienia Bogu Ojcu płynąca z mojej duszy, którą dobrze wyrażają psalmy z tych dwóch dni: Ps 31[30] o dobroci Boga Ojca oraz Ps 97 [96] o sprawiedliwych weselących się w Panu.
„Jak dobrze Boże Ojcze, że Jesteś...zawsze taki Sam, wierny, dobry i kochający nas!
Zachowałeś dobroć dla bogobojnych i na oczach ludzi jesteś z uciekającymi się do Ciebie.
A mnie osłaniasz przed spiskami mężów i chronisz jako wiernego Tobie.
Władcy tej ziemi topnieją przed Twym Obliczem.
Niech wstydzą się czczący posągi!”...
To był jeden pean uwielbienia Boga Ojca i Jego Mądrości, a zarazem świadectwo mojej wiary dla potrzebujących umocnienia. Duchowość psalmisty, proroka z dawnych czasów i obecnie powoływanych jest niezmienna, bo czas w świecie nadprzyrodzonym nie istnieje!
Początkowo myślałem o radujących się lub rozradowanych w Panu, ale przed wyjściem na nabożeństwo wieczorne (16 czerwca) zacząłem zapis, który dotyczył cudu stworzenia wszystkiego!
<< Dzieło Boże przeraża mnie swoją wielkością...to kosmos z galaktykami, a my w tym czasie szczycimy się lotem na księżyc. Moje przerażenie wynika z tego, że nasz byt nie ma końca. Jak masz „Agendę liturgiczną” to wiesz jak gruby jest 1 i 2 tom, a to tylko Słowo na każdy dzień tego roku...
Zobacz tylko reklamowane tam książki, których tytuły mogą stanowić temat do dyskusji bez końca: 1. Żyć nauczyłem się prosto i mądrze 2. Każdy dzień jest darem Niebios 3. Miłość ziemi - miłość Nieba 4. Nie bójcie się! Idźcie. >>
W drodze na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa odczytałem intencję tego dnia i odmówiłem moją modlitwę, która w takich momentach daje wielkie ukojenie duszy spragnionej powrotu do Boga Ojca!
Później jakiś piosenkarz śpiewał, że nie jest grzechem kochać to życie. To prawda, ale jesteśmy tutaj na zesłaniu z Miłości, bo nie podobał nam się Raj.
Szatan małpuje Boga i wciąż przegania ludzi przy pomocy opętanych władzą nad światem. Dzisiaj czują się panami, a „jutro” zapoznają się z Księciem Kłamstwa. Wprost widzę ich, gdy planują swoje krwawe podstępy.
Wejdź na mój wątek (www.fronda.pl): Trwa już III Wojna Światowa...z wiarą i krzyżem. Nie wygramy tej wojny i czeka nas zagłada, a to oznacza Paruzję Pana Jezusa.
Na ten moment z włączonego dyktafonu popłynęły słowa: „Nie zostawię cię samego”. To jest odpowiedź Boga Ojca na moje zaproszenie, aby był ze mną i miał mnie w Swojej Opiece...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1240
Uwaga. Wyszukiwania: Menu główne. Chronologicznie. W okienku wybierz odpowiednią liczę zapisów (30, 100 lub 'Wszystko’)...przy Ws. po 10 sekundach na pasku bocznym przesuniesz błyskawicznie całe lata.
Jak nie masz ewidentnych zobowiązań to nic nie planuj. Poddaj się, oddaj swoją wolę i przestań stawiać na swoim, a zarazem poproś o prowadzenie przez Boga Ojca...
To jest pokazane na dzieciątkach, które idą z ojcem ziemskim...jedne z radością i pełną ufnością, większość traktuje to normalnie, a grupa krzyczy, opiera się i płacze z tupaniem. Każdy to rozumie i wie, że trzeba pochwalić dzieci posłuszne, które nie pytają, gdzie i po co są prowadzone.
Po przebudzeniu o 3.00, pisałem i edytowałem intencje aż do porannej Mszy św. a podczas szykowania się napłynęła bliskość Boga Ojca. Popłakałem się, a moje serce zalała wdzięczność, bo nagle ujrzałem, że mam zapewniony byt (emeryturę).
Ktoś normalny zdziwi się, bo przecież zasłużyłem sobie na to 40-letnią pracą...w przychodni oraz na dyżurach w oddziale wewnętrznym i w pogotowiu ratunkowym. Nawet teraz, gdy to piszę (po dobie) do serca wróciło dziękczynienie za Opatrzność Bożą.
Nie zrozumiesz tego bez łaski wiary, a każdemu „trzeźwo myślącemu” wspomnę tylko o upadających rządach, a nawet państwach. Zrozum dramat nabranych w Amber Gold oraz „frankowiczów”...tracisz wszystko, a dalej spłacasz dług!
Na Mszy św. o 7.00 przysypiałem, ale z kilkoma osobami śpiewałem refren psalmu Ps 51[50], ponieważ nie było siostry organistki: „Zmiłuj się, Panie, bo jesteśmy grzeszni”, a jest to bardzo piękny psalm i warto nauczyć się kilku zdań.
„Zmiłuj się nade mną, Boże, w łaskawości swojej, w ogromie swej litości zgładź moją nieprawość.
Obmyj mnie zupełnie z mojej winy i oczyść mnie z grzechy mojego.
Uznaję bowiem nieprawość moją, a grzech mój jest zawsze przede mną. (...)”.
Podjechałem pod ‘mój” krzyż i podlałem sosenki w wielkich donicach, bo u nas trwa katastrofalna susza. Około 13.00 wyszedłem i wołałem do Boga „za raniących Pana Jezusa” (intencja z niedzieli), a o 15.00 (czas koronki do Miłosierdzia Bożego) trafiłem do naszego kościoła. Wieczorem wrócę tutaj na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa.
W intencji dzisiejszej początkowo modliłem się za nas grzesznych i dusze takich, ale pełnego odczytu dokonam następnego dnia i przez dwie godziny krążyłem „umierając” podczas błagania Boga Ojca za tych, którzy nie mają poczucia grzeszności.
Jak mam przekazać Ci mój ból z powodu „bardzo starego człowieka” (90-latka), który mówi, że „nie ma żadnego grzechu, bo nikogo nie zabił” lub „pana energię” który jest niewierzący w Boga, bo wszystko powstało z energii. Jednak największą przykrość sprawiają ludzie dobrzy, którzy - nie wiadomo z jakich powodów - omijają Kościół Pana Jezusa...
Proszę ich podczas spotkań, ostrzegam, bo po śmierci nie będą mogli bezpośrednio wrócić do Boga Ojca czekającego na każdego z nas. Jeżeli nie masz łaski wiary to nie zrozumiesz mojego pragnienia powrotu do Królestwa Niebieskiego, gdzie jest "mieszkań wiele".
Zobacz przykładowe zawołanie z mojej modlitwy: „Boże Ojcze Przedwieczny - przyjmij przez Niepokalane Serca Matki - pierwszy upadek Pana Jezusa pod krzyżem za tych, którzy nie mają poczucia grzeszności i za dusze takich...miej Ojcze miłosierdzie nad nimi”. Wszystko skończyłem koronką do 5-ciu św. Ran Pana Jezusa.
Ja nie spodziewałem się tak dużego cierpienia, ale zrozumiałem, że to wołanie jest także za mnie, bo w dzisiejszej Ew Mt 5, 43-48 Pan Jezus zaleca miłość do nieprzyjaciół i prześladujących nas...”tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie”.
Nie ma bowiem żadnej nagrody za miłowanie tych, którzy nas miłują oraz za pozdrawianie tylko swoich braci, bo czynią to też poganie...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1167
Przetrzymałem senność i później nie mogłem spać, ale przebudziłem się o 7.10...po chwilce wahania pojechałem samochodem na ostatnie nabożeństwo poranne. Opisuję to jako typowy przykład boju o „decyzję chwilki”. Gdybym pozostał w domu to całkowicie zmieniłby się przebieg dnia.
Napłynęło odczucie, że dzisiaj będzie wszystko się składało. Tak się stanie, a pod kościołem usłyszałem gong rozpoczynający Mszę św. i podziękowałem Bogu, bo nie miałem kłopotów z dojazdem.
Podczas czytania Słowa Bożego zauważyłem, że klęczę w ławce przy mojej ulubionej stacji drogi kryzowej: „Oto syn Twój. Oto Matka twoja”. Teraz ja jestem Apostołem Janem, bo żyję tylko dla naszej wiary, jedynie prawdziwej...w żadnej innej nie ma z b a w i e n i a z naszym powrotem do Boga Ojca.
Eucharystia ułożyła się na podniebieniu („ochronnie”)...tak właśnie chciałbym odjeść z tego świata i nie mogę pojąć, że proboszcz konsumuje Ciało Pana Jezusa jak chleb powszedni. To niby drobnostka, ale świadczy o ludzkim traktowaniu słów Zbawiciela: ”bierzcie i jedzcie”.
Ponadto, po zjednaniu ze Zbawicielem - zamiast trwać w uwielbieniu Boga w ciszy i na kolanach - kapłani szybko kończą misterium jakim jest Msza św.!
Jak mam wypowiedzieć i przekazać to pragnienie? A jak wczorajsze cierpienie - z powodu żartów kapłana na zakończenie spotkania z Panem Jezusem - w kaplicy Miłosierdzia Bożego.
Przecież to najlepsza chwila o błaganie Boga o różne sprawy, a zawsze jest to dobry moment na 3-krotne uwielbienie Eucharystii: „Niech będzie pochwalony Najświętszy Sakrament, Prawdziwe Ciało i Krew Pana Jezusa”...
Po Mszy św. spotkałem montera i zostawiłem mu zepsutą pralkę, a żona miała natchnienie i oddała mi nadpłatę. Dzisiaj już nie skarży się, że mamy dwie pralki (vide: 11.06.2016), bo naprawa będzie dokonana, ale nie wiadomo kiedy...
Wieczorem pojechałem na nabożeństwo do Serca Pana Jezusa i trafiłem na zakończenie Mszy św. z pieśnią: „O Jezu! mój drogi Tyś jest źródłem łask”. Popłakałem się i odczułem, że mogę podejść ponownie do Eucharystii. Później podjechaliśmy z żoną pod „mój” krzyż, bo żona opiekuje się kwiatami, a jest susza.
Dzisiaj wszystko się składało...zgodnie z odczuciem porannym, a z włączonego radia popłynie piosenka: „Dzień relaksu”! Ja jednak wiem, że to jest łaska Boga Ojca i z wdzięczności odmówiłem modlitwę za udręczonych przez szatana (intencja z soboty)...
Jak żyją ludzie bez Boga, który kocha ich bardziej ode mnie? Ja wiem, że ich sukcesy są wynikiem zaradności lub dobrej passy, a często opieki różnych VIP-ów. Gorzej jest w nagłym nieszczęściu, które wywołuje szok i pretensje do Boga, którego nie ma, bo jakby był to nie spotkałaby ich taka krzywda!
Właśnie w samochód pana Cimoszewicza wjechał dziadek na traktorze, pacjent na oddziale detoksykacji zranił nożem trzech innych, a Francja jest w ogniu i chyli się ku upadkowi...
Dzisiaj psalmista wołał do Boga także ode mnie: „Ty nie jesteś Bogiem, któremu miła nieprawość (...) nie ostoją się przed Tobą nieprawi”. Nasz Tata „nienawidzi” wszystkich zło czyniących, gubią siebie kłamcy, a obrzydzenie budzą braci podstępni i krwawi...
APEL
- Szczegóły
- Autor: APeeL
- Odsłon: 1176
Trafiłem na Mszę św. do pobliskiej kaplicy Miłosierdzia Bożego. Słońce, łagodny wiatr od rzeki oraz śpiew ptaków stwarzały namiastkę „raju na ziemi”...
Od Ołtarza św. płynie wołanie psalmisty z Ps 32 [31]: „Daruj mi, Panie, winę mego grzechu / Szczęśliwy człowiek, któremu nieprawość została odpuszczona, a jego grzech zapomniany (...) Cieszcie się i weselcie w Panu, sprawiedliwi, radośnie śpiewajcie, wszyscy prawego serca!”
W serce wpadło wyznanie św. Pawła Apostoła z listu do Galatów: „Choć nadal prowadzę życie w ciele, jednak obecne moje życie jest życiem wiary w Syna Bożego (...)”. Ja to skrócę i powiem od siebie, że „żyję tylko wiarą”...
Wówczas nie było jeszcze rozbudowanego kultu maryjnego, modlitw za dusze, bo wszystko było dopiero tworzone, a wierzący z tamtego czasu nie mieli naszego komfortu.
To zarazem gubi ludzi, bo mający wszystko dzięki „swojej zaradności” odwracają się od wiary i Boga lub traktują Msze św. jako celebracje zapominając o liturgii...o tym, że na Ołtarzu Pan Jezus Sam Siebie składa w ofierze.
Tak też postępują niektórzy kapłani wyniesieni na stanowiska przez poprzednią władzę, która opanowała struktury Kościoła Zbawiciela.
W dzisiejszym kazaniu kapłan zalecał nam radość po zjednaniu z Panem Jezusem, a ksiądz - dyrektor starał się w tym pomóc i tuż po Eucharystii żartował o modlitwie kapitanów drużyn piłkarskich w związku z Euro 2016.
W tym czasie powinniśmy paść na kolana i za wszystko dziękować, prosić także o chronienie nas od zguby, bo do hierarchii nie dociera trwająca już III Wojna Światowa z nasza wiarą i krzyżem.
Pozostałem z kilkoma osobami i wołałem za raniących Pana Jezusa, a największy ból sprawiają słudzy namaszczeni. Niepotrzebnie szukają chwały własnej („bycia fajnym”). Nie zrozumiesz tego bez łaski wiary, a wystarczy taka jak ziarnko gorczycy.
Wracałem prawie z płaczem, bo raniących Pana Jezusa jest pełno wokół: terroryści, nie mający poczucia grzechu, świadomie wybierający zło, żyjący bez sakramentu małżeństwa, szydercy i bluźniercy, czciciele bożka o nazwie władza, seks i posiadanie...ta wyliczanka nie ma końca!
Wielka przykrość katolikom sprawia Eliza Michalik z programu ”Nie ma żartów” (TV Super Stacja), bo nie widzi, że kłania się bożkowi o nazwie „wiedza teologiczna”, którą wykorzystuje do walki z naszym wspólnym Ojcem Prawdziwym, a nie z bogami wymyślonymi.
Szatan nie przeszkadza tym, którzy tworzą fikcję, wiarę wg naszych pragnień, bo on wie, że wszystko jest prawdziwe w Kościele katolickim. Pani redaktor często podkreśla „wolność”, którą ogranicza Prawo Boże. Dlatego J. Palikot stworzył Septalog w miejsce Dekalogu.
Wróciłem na piękne nabożeństwo do Serca Pana Jezusa, a później krążyłem po pustym mieście i umierałem podczas odmawiania mojej modlitwy.
Napłynęły osoby kapłanów nie mających kultu dla Eucharystii, przeciwnicy powołania Pana Jezusa na Króla Polski, nie odprawiający obowiązkowo codziennej Mszy św. oraz kapłan, który oświadczył, że jest gejem. APEL
- 11.06.2016(s) ZA UDRĘCZONYCH ATAKIEM SZATANA
- 10.06.2016(pt) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU ROZŁĄKI W MAŁŻEŃSTWIE
- 09.06.2016(c) ZA PRAGNĄCYCH MEDIACJI
- 08.06.2016(ś) ZA WOŁAJĄCYCH DO BOGA O POMOC
- 07.06.2016(w) ZA MAJĄCYCH PRZEJŚCIOWE SŁABOŚCI
- 06.06.2016(p) ZA ŻYJĄCYCH DLA BOGA
- 05.06.2016(n) ZA TYCH, KTÓRZY ZAWIERZYLI BOŻEJ OPATRZNOŚCI
- 04.06.2016(s) ZA TRACĄCYCH DZIECKO
- 03.06.2016(pt) ZA PRZYTULONYCH DO SERCA PANA JEZUSA
- 02.06.2016(c) ZA PEŁNYCH UWIELBIENIA BOGA OJCA