Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

14.05.2005(s) LOS PADŁ NA MNIE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 14 maj 2005
Odsłon: 465

Święto św. Macieja, Apostoła

    Szatan wiedział jak wielkie przeżycie mnie spotkają. Obudziłem się na czas, a zły wpuścił mi zniechęcenie tak wielkie, że graniczyło z wrogością do Boga. Usiadłem zdziwiony, bo nie miałem najmniejszego powodu...syty, wyspany, było tylko zbyt późno na łyk kawy. Położyłem się, ale drgnięcie nastąpiło w momencie usłyszenia dzwonów kościelnych.

    Na Mszy św. przemówił Piotr (Dz 1,15-17.20-26): „Bracia, musiało wypełnić się słowo Pisma, które Duch święty zapowiedział przez usta Dawida o Judaszu. W jego miejsce rzucono losy po modlitwie mając do wyboru Justusa i Macieja, którzy towarzyszyli Apostołom przez cały czas.

    „Ty, Panie, znasz serca wszystkich, wskaż z tych dwóch jednego, którego wybrałeś, by zajął miejsce w tym posługiwaniu i w apostolstwie, któremu sprzeniewierzył się Judasz, aby pójść swoją drogą”

    W tym czasie psalmista chwalił Pana (Ps 113,1-8):

„Niech imię Pana będzie błogosławione teraz i na wieki. Od wschodu aż do zachodu słońca (...)

Kto jest jak nasz Pan Bóg (…) Podnosi z prochu nędzarza (…) by go posadzić wśród książąt, wśród książąt swojego ludu.

    Pan Jezus powiedział (J 15,16): „Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem, abyście szli i owoc przynosili”. Tak jest naprawdę, a ja jestem tego dowodem.

   Dalej zalecił (Ew.; J 15,9-17): „Wytrwajcie w miłości mojej!”...mamy się wzajemnie miłować z oddawaniem życia za siebie. Mamy przynosić owoc, a wówczas Bóg Ojciec da nam wszystko o co poprosimy...

   Nudzę grafomaństwem, ale kluczem do wypełniania Woli Boga Ojca jest odczyt „decyzji chwilki” za którą idą całe ciągi zdarzeń. Obrazowo wyjaśnia to dzieciątko idące z ojcem, który trzyma je za rączkę, a to daje pełnię bezpieczeństwa. W analogii do boju duchowego unikamy bezeceństw ze strony szatana.

    Dam tylko drobny przykład. Z powodu słabości (źle tolerowałem pobierany antybiotyk) piłem podwójnie mocna kawę, a nie przeczytałem, że ten lek wzmacnia jej działanie! Mogłem się śmiertelnie zatruć kofeiną!

   Po jej nagłym odstawieniu doszło do zespołu abstynencji. Ja to opisuję, bo doszedłem do tego po zawołaniu do Boga Ojca. Chciałem znaleźć test na wykrycie oparami rtęci i tak trafiłem na zatrucie kofeiną. Ja myślałem o szkodzącym mi antybiotyku, a winna była kofeina!

   Pojechałem z receptami dla pacjentki do pobliskiej wioski, ale chodziło mi o obejrzenie pięknej figury Matki Bożej Niepokalanej. Tak się stało, że pacjentkę spotkałem po drodze. Popłakałem się, ponieważ przepłynęło moje poprzednie, podłe i bezbożne życie. 

    Dodatkowo były reperacje piecyka gazowego, mycie silnika i samochodu, zakup korków do licznika w garażu, malowanie płotka przed blokiem. Ponadto matce ziemskiej (niewidoma) zawiozłem radio, aby mogła słuchać Mszy św. i audycji w tym wspólnych modlitw...

                                                                                                   APeeL

13.05.2005(pt) W INTENCJI ŻYJĄCYCH I ZMARŁYCH Z MOJEJ RODZINY

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 13 maj 2005
Odsłon: 537

   Wcześniej trafiłem do pracy w przychodni, ale przyjęcia pacjentów szły opornie: było dużo pisania, sprawy rentowe, powtórki recept. Dzisiaj mam wołać do MB Pośredniczki Łask w sprawie zaginięcia syna.

    To w rezultacie był piękny dzień duchowy z Mszą świętą wieczorną o 18:00 z nabożeństwem majowym oraz późniejszym apelem (ze świecami) podczas procesji wokół kościoła! Wcześniej byłem u spowiedzi z zaleceniem „pokuty” czyli odmówienia cząstki różańca: Tajemnica Światła, a właśnie była odmawiana na apelu.

   W Słowie będzie przekazana sprawa Apostoła Pawła (Dz 25,13-21) na którego bezpieka świątynna doniosła do władzy okupacyjnej. Skąd to znamy? Swoi żądali dla rodaka wyroku skazującego, ale „Rzymianie nie mają zwyczaju skazywania kogokolwiek na śmierć, zanim oskarżony nie stanie wobec oskarżycieli i nie będzie miał możności bronienia się przed zarzutami”.

   Natomiast Pan Jezus trzykrotnie zapytał Piotra (J 21,15-19) czy Go miłuje? Dodał, „gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz. To powiedział, aby zaznaczyć, jaką śmiercią uwielbi Boga”.

   Wcześniej żona wspomniała o mojej babci, a właśnie „patrzyło” zdjęcie syna. Rzadko wołam w moich sprawach, ale te są ważne, bo oprócz syna prosiłem o uzdrowienie córki (lekomanki), a dalej za żyjących i zmarłych z rodziny.

    Popłakałem się po Eucharystii podczas zwołania do Matki Bożej Fatimskiej: „cały Twój", a zważ, że wiem o istnieniu Matki Bożej. To dla Niej jest przeznaczony ten dzień mojego życia z postem ścisłym w intencji pokoju na świecie. Większość wierzących nie ma tej łaski. Wołają w przekonaniu, że chyba jest. W przedsionku kościoła, w kąciku na kolanach popłynie litania Loretańska.

   Ból z płaczem, nie da się tego wyrazić. Każdego dnia jestem zadziwiony. Wiatr i ziąb, a wyłączone ogrzewanie. W tym czasie właściciele moje ojczyzny mieszkają we własnych ciepłych domach. Z tego powodu leżeliśmy z żoną w łóżku, a córka śmiała się z nas...

                                                                                                         APeeL

12.05.2005(c)  ZA GŁOSZĄCYCH KRÓLESTWO BOŻE...

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 12 maj 2005
Odsłon: 478

    Praca od 7:00 do 15:00, a gdzie można tam mówię o Bogu, Matce, Woli Boga Ojca. Pomagam, staram się, daję i pocieszam. Bóg Ojciec sprzyja nam, gdy pracujemy dla Królestwa Bożego nie marnując cennego czasu. To wielka radość z powodu łaski ewangelizowania...

   Ja wiem o tym i pragnę tylko jednego: głosić chwałę Deus Abba (Boga Ojca). Nie pojmiesz tego bez łaski wiary wykluczając istnienie nadprzyrodzoności. Jak takim wyjaśnić prowadzenie z Nieba w poczuciu istnienia Mądrości Boga Ojca. Przez cały dzień towarzyszył mi wizerunek Matki Bożej Fatimskiej i tak będzie w piątek...

    Chwilka snu w domu postawiła mnie na nogi, a po wczorajszym poście bardzo smakuje dar: gorący rosół. Zbierało się na burzę, ale na nabożeństwie majowym, podczas zawołań do Matki Bożej pojawiło się światło słoneczne, które padło na Matkę Bożą Częstochowską.

   W Słowie odbywało się dochodzenie winy Pawła (Dz 22,30;23,6-11), można powiedzieć, że wzoru Głoszenia Ewangelii, który powiedział: „stoję przed sądem za to, że spodziewam się zmartwychwstania umarłych”.

   Do wtrąconego w więzieniu przybył Pan. „Odwagi! - powiedział - trzeba bowiem, żebyś i w Rzymie świadczył o Mnie tak, jak dawałeś o Mnie świadectwo w Jerozolimie”.

    Natomiast w Ewangelii (J 17,20-26) Pan Jezus podczas Ostatniej Wieczerzy wołał do Boga za powołanych Apostołów oraz tych, którzy będę powoływani, abyśmy „stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! (…)

   Ojcze sprawiedliwy! świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

    Popłakałam się z dziękczynieniem Bogu za łaskę ewangelizowania (moje wielkie pragnienie), a zarazem odczytałem dzisiejszą intencję modlitewną...wg wyżej opisanej "duchowości zdarzenia".

   Ten płacz z krzykiem pojawił się jeszcze dwa razy. Przesunęły się osoby świętych i błogosławionych oraz męczenników: Rozalia Celakówna, s. Faustyna, Maria Simma, o. M. M. Kolbe. Moje serce i dusza zostały całkowicie odmienione przez Ciało Duchowe Pana Jezusa.

   Dopiero po tym czasie pojawiła się burza i ulewa, dwa razy wracałem samochodem zabierając staruszki, jedna z nich bała się wsiąść do samochodu.

    W ręku znalazł się artykuł o ks. Michale Sopoćko...spowiedniku siostry Faustyny, którą poznał w 1933 r. (jako spowiednik sióstr Matki Bożej Miłosierdzia). Ona właśnie mówiła o miłosierdziu jako najważniejszym przymiocie Boga.

    Nie sugerował się, badał wszystko ostrożnie, szukał potwierdzenia u teologów (św. Tomasza z Akwinu, św. Augustyn oraz w Piśmie św. i liturgii). Miłość Boga do ludzi to miłosierdzie. Musisz sam wykazywać miłosierdzie do innych ludzi, aby otrzymać je od Boga. Ta prosta prawda zawładnęła całkowicie myślą i sercem ks. Michała Sopoćki.

    On właśnie poświęcił namalowany obraz przez Eugeniusza Kazimierowskiego, który do dnia dzisiejszego znajduje się w Wilnie - w Ostrej Bramie. Typowa w tych sprawach przeszkoda...to orzeczenie Kongregacji św. Oficjum zakazujące rozpowszechniania obrazów i pism proponowanych przez s. Faustynę Kowalską. Decyzja cofnięta 15 IV 78, ale ks. Sopoćko zmarł 15 II 1975 roku.

    Usiadłem na ławce (zieleń, słońce, cisza) i podziękowałem Panu za ten dar...dar tej właśnie chwili w której mogę czytać o Duchu Świętym! To jest jasne, a oznacza "bądź Wola Twoja". Spotkany z podobną łaską stwierdzi, że nie czuje potrzeby dawania takiego świadectwa.

   Mój proboszcz nie wierzy w moje wezwanie i wybranie przez Boga do boju duchowego. Ten problem opisuje też s. Faustyna, dlatego miała wskazanego tego właśnie spowiednika...

                                                                                                           APeeL

 

 

 

 

11.05.2005(ś)  ZA SEPŁNIAJĄCYCH SWOJE POWOŁANIE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 11 maj 2005
Odsłon: 461

      Na Mszy świętej porannej o 6:30 Eucharystia pękła na pół, a to oznaczało - tak jak wczoraj - ciężką pracę (bez wytchnienia) od 7:00 do 18:00. To dzień oprócz piątku, w którym pościmy z żoną w intencji pokoju na świecie, często zjem tylko kawałek chleba, napiję się wody i kawy jako doping.

   Św. Paweł powiedział (Dz 20,28-38): „Uważajcie na samych siebie i na całą trzodę (…) Wiem, że po moim odejściu wejdą między was wilki drapieżne (…) Także spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów”.

   Natomiast Pan Jezus w Ewangelii: J 17,11b-19...podczas Ostatniej Wieczerzy zawołał w naszym imieniu: „Ojcze święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. (…) Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata (…) Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie”. Jakże jest to piękne i wieczne...

   O 16:00, na szczycie o zmęczenia w gabinecie była pani sędzia, która powiedziała o powołaniu, z kasety płynęła pieśń o powołaniu kapłana: "Wystarczyła ci uboga sutanna".

   Powiedziałem jej, aby w wątpliwościach (wyrok) zawsze woła do Boga Ojca (chodzi wykluczenie błędu, ponieważ może być nastawiona niechętnie do ofiary). Ból zalał serce, a  łzy płynęły po twarzy, bo „nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni". 

   W tym czasie przepływały powołania do służby Bogu oraz w zawodach zaufania społecznego (lekarz, sędzia, policjant). Dalej byli to rolnicy, kucharze i kucharki, szewcy oraz robotnicy budowlani. Do mnie przybył młodzieniec starający się o wstąpienie do wojska.

   To wszystko jest pięknie urządzone w Mądrości Bożej, ponieważ jedni mamy służyć drugim. Podczas  przebierania się łzy płynęły z oczu, bo w sercu wciąż płynęła pieśń o trudnej drodze pójścia za Panem Jezusem. Nie było widać końca pracy, a jakby na próbę moja sprzątaczka poprosiła o receptę. Nie miałem już chęci, ale wypisałem.

   Dalej z kasety płynęła piosenka ze słowami o Panu Jezusie: „dobrze wie jak trudne są Jego drogi". Zapisuję te przeżycia, a z telewizji Planete+ płynie obraz rybaków: symbol Apostołów ze znakiem chrześcijaństwa jakim jest ryba.

   Jednak największym powołaniem na ziemi jest służba Bogu, a takich jest mało...szczególnie wybranych! Napłynął też obraz nauczyciela religii z taką łaską. Dzisiaj wiem, ze trafiłem też do tej grupy. Na ten czas św. Jan od Krzyża powie to, co wiem...

    „Wielu jest wezwanych...czy jesteś wybrany? Jeżeli jesteś wybrany, to czyń starania, bo bliżej jesteś zguby niż zbawienia! Porzuć wszystko, umartwiaj język, pilnuj myśli.

   Największa mądrość - umieć milczeć i nie zważać na słowa, uczynki i życie innych! Nie zważaj na cudze niedoskonałości. Mów mało i nie wtrącaj się w sprawy o które cię nie pytają. Nie rozpraszaj serca nawet na chwilkę. Nie sprzeczaj się. Najważniejszy jest pokój serca. W postępowaniu pytaj - co zrobiłby Pan Jezus?”

                                                                                                          APeeL

10.05.2005(w) ZA CIERPIĄCYCH Z POWODU ROZWODU I ZA DUSZE TAKICH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 10 maj 2005
Odsłon: 489

    Na Mszy św. porannej św. Paweł powiedział (Dz 20,17-27), że udaje się do Jerozolimy, gdzie czekają go „więzy i utrapienia” (...) już mnie nie ujrzycie”.

    Natomiast Pan Jezus w Ewangelii: J 17,1-11a...w czasie Ostatniej Wieczerzy przekazał nas Bogu Ojcu: „Ja za nimi proszę, nie proszę za światem, ale za tymi, których Mi dałeś, ponieważ są Twoimi. Wszystko bowiem moje jest Twoje, a Twoje jest moje, i w nich zostałem otoczony chwałą. Już nie jestem na świecie, ale oni są jeszcze na świecie, a Ja idę do Ciebie”.

   Ten dzień, dalej ciężki - po wczorajszej udręce - przekazałem za małżeństwa niesakramentalne. Sprawił to art. w Wysokich Obcasach (Gazety wyborczej): "Odrzuceni". Jakby na znak Eucharystia pękła na pół, a to oznacza cierpienia w pracy (nawał, różne zdarzenia, bardzo często dodatkowe udręki od demona)...

   Każdy zna ze swojego otoczenia takie małżeństwa. W tej intencji nie chodzi o grzeszących w związkach niesakramentalnych. Musisz spojrzeć na to z punktu widzenia naszej wiary, nierozerwalności tego związku. Wydaje się, że bardzo rzadko zdarza się świadome powiedzenie: „tak!”...w sensie wierności do końca życia, na dobre i złego. Można powiedzieć, że kij ma dwa końce.

    Lekarz zakrztusił się landrynką i wpadł w śpiączkę, żona zostawiła go i wyszła za innego. Gorszą sytuacją dla osądu przez Boga jest rozejście się dobrze sytuowanych, którym nic nie brakuje. Nie można patrzeć tylko na siebie, gdy są dzieci.

   Kolega zostawił taką żonę z dziećmi, a inny tuż po urodzeniu drugiego dziecka. Bardzo łatwo jest wpaść w pułapkę, często zastawioną - za czasów bezpieki - na „opozycjonistę”, któremu nie pasowała „nasza” władza.

    Dlatego oprócz całej procedury powinno modlić się o przyszłego męża lub żonę, nawet prosić o pomoc wierzących z rodziny, dać w tej intencji na Mszę św. Wg mojej łaski trzeba wszędzie szukać Woli Boga Ojca, nie spieszyć się, nie patrzeć na wygląd i piękne słówka zalotnika. W takich wypadkach zadaniem Szatana jest podsunięcie fałszywego partnera(ki).

   Kościół Boga Objawionego zbyt lekko podchodzi do zezwolenia na Sakrament Ślubu. Turkowi po dwóch latach małżeństwa odmieniło się, wielu okazuje się chorymi w różny sposób, co ukrywają. Nikt ich nie bada, kapłan w konfesjonale podpisuje, że spowiadali się. W tym czasie to małżeństwo miało cel materialny (bogaty i bogata z atrakcyjnym kandydatem) lub z nieuleczalnie chorym(rą) lub niezdolnym(ną) z różnych powodów do posiadania potomstwa (wiedzącymi o tym).

   Jak później uznać za nieważny ten Sakrament Święty? Procedura trwa długo, a tu inna partner(ka), która okazuje się właściwą (wym). 

   Największa tragedią dla osoby wierzącej jest niemożność przystępowania do Eucharystii. Dam ci moją łaskę, a wszystko zrozumiesz. Osoba żyjąca w związku niesakramentalnym grzeszy „miłością”, ponieważ mamy sumienie (Boży wkład w naszej duszy). Nic nie da jego zagłuszanie, chodzenie do kościoła, modlitwy, błagania Boga Ojca.

    W fałszywych kościołach protestanckich obchodzą to wspólną spowiedzią i ogólnym rozgrzeszeniem. Tak „oczyszczeni” przyjmują później opłatek wigilijny, bo u nich nie ma Eucharystii. Nawet lepiej, bo grzeszący nie profanuje Duchowego Ciała Zbawiciela.

   Wyobraź sobie Syna Boga Żywego wchodzącego do skalanej duszy...często rozgłaszającej, że jest w białym małżeństwem (nie współżyjących ze sobą), a przystępującej do Eucharystii dla udowodnienia tego fałszu...

                                                                                                              APeeL

 

  1. 09.05.2005(p/w)  ZA WYKAŃCZANYCH PRACĄ...
  2. 08.05.2005(n) ZA WIEDZĄCYCH, ŻE KRÓLESTWO BOŻE JEST W NAS
  3. 07.05.2005(s)  ZA BĘDĄCYCH W ŁĄCZNOŚCI Z BOGIEM OJCEM...
  4. 06.05.2005(pt)   ZA PRACUJĄCYCH W ŁĄCZNOŚCI Z BOGIEM OJCEM
  5. 05.05.2005(c)  ZA MIŁUJĄCYCH BOGA Z OFIARNOŚCIĄ...
  6. 04.05.2005(ś)  ZA PRACUJĄCYCH Z OFIARNOŚCIĄ...
  7. 03.05.2005(w)  ZA PRAGNĄCYCH UWOLNIENIA..
  8. 02.05.2005(p) ZA KUSZONYCH...
  9. 01.05.2005(n) ZA MARNUJĄCYCH ŁASKI BOŻE...
  10. 30.04.2005(s)  ZA OFIARY POTKNIĘĆ...

Strona 1534 z 2505

  • 1529
  • 1530
  • 1531
  • 1532
  • 1533
  • 1534
  • 1535
  • 1536
  • 1537
  • 1538

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1279

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?