Wola Boga Ojca
  1. Jesteś tutaj:  
  2. Start

27.09.2008(s) ZA TYCH, Z KTÓRYMI JEST MB OPUSZCZONYCH

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 27 wrzesień 2008
Odsłon: 655

   Jakże Pan ukazuje różne cierpienia. Dzisiaj naprawdę jestem opuszczony, bo zawieszono mi prawo wykonywania zawodu lekarza...tuż przed emeryturą (od 2 stycznia 2009 r.). Jeszcze nie wiedziałem, że jestem ofiarą sowieckiej psychuszki. Ci, którzy napadli na mnie myśleli, że PO (pełni obłudy) będą rządzili do końca świata.

   Nigdzie i u nikogo nie otrzymałem pomocy…pomocy z serca dla potrzebującego. Nie wiedziałem też, że był rozkaz, aby mi jej nie udzielać. Tak jest w systemach demonicznych, które udają praworządne. W tym czasie wszystko markowano: "ma pan problem, proszę zgłosić się, ustalimy co robić."

   Ja jestem twardy, a mój charakter sprawia, że nie przeżywam swoich udręk. Najbardziej boli cierpienie zadane przez najbliższych, ale Pan wie, co czyni! Patrzy na naszą reakcję…czy serce zaleje miłość czy nienawiść. Tylko w ten sposób można dążyć do świętości.

   Nie znałem intencji tego dnia, ale trwał smutek i rozłąka duchowa z żoną. Nasze rozdzielenie sprawił Szatan…poróżnił nas w sprawie wiary. W takich wypadkach koi Słowo Boże na Mszy św. z Eucharystią.

   Za służbę Panu nie dają orderów i stanowisk, nie dają pieniędzy i występów w telewizji. To Mądrość Boża sprawia, że próbą wiary jest jej manifestacja, jawne przyznanie się, brak poczucia wstydu, otwarcie sercem na Boga…wielu czyni to zewnętrznie, fałszywie, dla uwiarygodnienia swojej osoby.

    Nie mogłem wyjść na spacer modlitewny, bo nie znałem intencji. W ręku znalazł się „Gość niedzielny”, gdzie był artykuł teologa (zbyt naukowy) ze zdjęciem płaczącej Matki Bożej Opuszczonych. Natychmiast rozpoznałem intencję.

  Wysoko leci samolot wojskowy, na dębie siedzi przestraszona wiewiórka, a moje serce znalazło się przy Koreańczykach, którzy ginęli zagłodzeni w całkowitym opuszczeniu. Cóż oznaczają nasze cierpienia…to tylko namiastka.

    Popłakałem się przy wołaniu Jezusa; „Boże, mój Boże czemuś Mnie opuścił?”. Zawołałem za żonę do Matki Zbawiciela, aby dała jej pocieszenie. Organista pięknie śpiewa, a ja w tym czasie wołam; „Matko! obejmij moją żonę, daj jej pocieszenie. Matko Boża Opuszczonych miej nad nami miłosierdzie. Duchu Święty niech Twoje Światło spłynie na żonę, a Twoja łaska niech zawsze jej sprzyja”.

    Św. Paweł mówił o miłości, która jest pierwsza przed wszystkimi darami. Miłość musi być w naszych sercach. Teraz po Eucharystii z płaczem wołam za śpiewającym organistą; „Ty pobłogosław jej, Ty jej siłę daj”...

                                                                                                                                  APeeL

 

 

26.09.2008(pt) ZA ZRANIONYCH PRZEZ GRZESZNIKÓW

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 26 wrzesień 2008
Odsłon: 687

     Wśród sług Pana nie spotkasz mądrych tego świata…to sprawiła Mądrość Boga Ojca. Stale powoływani są ludzie prości, dzieci (Fatima), więzień, służąca, siostra zakonna i ”głupi”. Szczególnie głupi jest człowiek wykształcony, ponieważ wiara traktowana jest jako coś wstecznego, ludowego, rytualnego lub „kasa”.

     Ataki niewierzących lub walczących z kościołem widać w Internecie, który zalewa świństwo, obrzydliwości z obrażaniem Boga, którego nikt nie broni, a to powinno się karać (Konstytucja).

    Nagle poróżniliśmy się z żoną w sprawie wiary. Nieopatrznie dałem jej zapis „Mistyka”, ale ona jeszcze nie rozumie mojego powołania, które sprawia, że muszę chodzić dwa razy dziennie do kościoła.

   Nie rozumie też słów; ekstaza, Wola Boga Ojca, intencja dnia z potrzebą odmawiania mojej modlitwy...nie rozumie też głodu Ciała Zbawiciela. Ona ma normalna wiarę; msze, modlitwy na czas, koronki. To wyraża żyrandol...z niepalącymi się lampkami (jedną lub kilkoma), który mam właśnie naprawić!

   Nie wolno dyskutować na temat wiary…szczególnie z niewierzącymi, wrogami i opętanymi intelektualnie, których reprezentuje Joanna Senyszyn. Napłynęło rozgoryczenie z postanowieniem, że nie będę z nikim rozmawiał o Bogu (nawet z kapłanami), nie będę pisał...także w Internecie. 

   Kompletnie zaskoczony atakiem Szatana...następnego dnia specjalnie pójdę na drugą mszę…za żonę, aby zrozumiała moją laskę. To stanie się dopiero po kilku latach. Ludziom normalnym trudno jest zrozumieć, że za służbę Bogu i Jezusowi nie przyznają orderów, dobrych stanowisk i nagród...nawet nie ma możliwości dawania świadectw wiary w mass-mediach.

    „Panie! Jak wielkie jest niezrozumienie Twoich Spraw…jak wielka jest przepaść między Twoimi, a resztą. Tak jest jak mówiłeś; wszyscy będę mieli cię w nienawiści i tak się stało i tak ma być, aby objawiła się Prawda. Bądź pochwalony Panie Jezu! Niech będzie Chwała i Cześć Ojcu Najświętszemu! Niech będzie chwała za Mądrość Boga-Ojca”.

   Popłakałem się, ponieważ miałem skończyć zapis o czczących krzyż Jezusa…wołałem tylko; Jezu, Tato. Nagle ujrzałem kojący dar łez, a teraz o północy w poszukiwaniu czytania w ręku mam;

- „Śladami wielkiego Lekarza”

- art. „Skąpani w ogniu” o hinduskich joginach 

- informację z „Agendy Liturgicznej” o dzisiejszym wspomnieniu lekarzy-męczenników; Kosmy i Damiana

- „Dialog” św. Katarzyny ze Sieny, który otworzył się na słowach Pana Jezusa do mnie: „Aby użyczyć ci nieco pociechy i ułagodzić boleść, której doznajesz z powodu ciemności tych nieszczęsnych grzeszników /../”...

   Teraz mój profesor Apostoł Paweł pisze, że Bóg wybiera to, co głupie w oczach świata (niewielu ważnych i mądrych). Jezus jest nasza mądrością przyniesioną od Boga. Jezus jest naszym uświęceniem. Szczęśliwy mąż, który „/../ wschodzi w ciemności jako światło dla prawych /../”.

   Ból trwał przez pół nocy, a teraz koi poranek, ponieważ odczytałem intencję i mogę odmówić moją modlitwę. Przepływają prześmiewcy i szydercy (Wojewódzki), zwykli ludzie, którzy uważają, że o Bogu może mówić tylko kapłan, a żona dotyka słowami: „uznają cie za głupiego”. To wielki zaszczyt i łaska być głupim - w oczach ludzi - dla Pana Jezusa. To tylko potwierdza p r a w d ę. Taka jest Mądrość Boga Ojca.

    Przyjęta Eucharystia sprawiła pokój i słodycz duchową zalewającą także usta i dusze, ale tego nie można przekazać naszym językiem. Dodatkowo po poście napłynęła sytość ciała i nadal nie potrzebowałem jedzenia…

                                                                                                                         APeeL 

25.09.2008(c) ZA CZCICIELI KRZYŻA PANA

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 25 wrzesień 2008
Odsłon: 701

    Dzisiaj jest wspomnienie bł. Władysława z Gielniowa...wielkiego czciciela Krzyża Zbawiciela. Mądrość Boża sprawiła, że krzyż jest głupstwem u mądrych tego świata, którzy walczą z tym symbolem zbawienia....

   Dwóch ministrantów trzyma gromnice, które oznaczają Światłość, a siostra śpiewa; „Jezus nigdy cię nie zdradzi”. Nagle ujrzałem, że ten dzień jest także za mnie…czczącego i nie wstydzącego się Krzyża Zbawiciela. Przed kilkoma dniami zawieszono mi p.w.z.l. 2069345 za obronę tego najświętszego na świecie znaku.

   Teraz „patrzą” stacje Drogi Krzyżowej; Jezus na krzyżu oraz krzyż ze zdjętym Panem i lamentującymi niewiastami, a z serca wyrywa się krzyk:

                           „Jezu mój! Jezu! Światłości moja!

                             Niech wiedza, że masz Rycerzy

                             Głośnych obrońców

                             Bojców, którzy nie wstydzą się Krzyża

                             Weź moje sprawy w Swoje Ręce

                             Nie jestem sam, bo Ty jesteś ze mną!”

    ”Panie Jezu Chryste! Niech będzie uwielbiony Twój Krzyż…niech zawiśnie na niejednej piersi. Dziękuję Ci za łaskę chlubienia się Twoim Krzyżem o którym chcę mówić i w Jego obronie stanąłem! Dlaczego bezczeszczą Twój Krzyż? Nie wiedzą, że to jest od Przeciwnika Boga! Dlaczego wybierają zgubę? Jak wielka jest Twoja Twoja Mądrość i Otchłań Miłości z Sercem otwartym dla każdego”…

    Podczas powrotu z nabożeństwa natknąłem się na 68-letniego ateistę, Kilka razy nawracałem go, a teraz - zjednany z Panem Jezusem - powiedziałem z mocą: Bóg pokazał panu marność tego bytu (po wypadku przeszedł „życie po życiu”), jesteśmy po śmierci z natychmiastowa lustracją.

    W kościele nie mówi się o Bogu?...przecież to czytania ze Starego Testamentu, Psalmy i Ewangelie! Islam? Przecież tam zabrana jest wolna wola, nie można zrezygnować z wyznania, terrorysta zabija tysiące i idzie do Nieba! Kobietę można odesłać…ot tak, a żon mieć ile się chce!

   Judaizm? Ten sam Bóg, ale drogi rozeszły się. Tutaj Jezus, oddanie życia za innych (o. Kolbe), a tam czekanie na Zbawiciela lub Jego negowanie (człowiek). Nie ma pan łaski wiary? Trzeba poprosić Ducha Świętego o promyk Światłości i patrzeć na znaki.

   Zapraszam jutro na Mszę Świętą…chodzi pan tylko w niedzielę? Na pewno nie ma pan czasu, bo czeka spacer z pieskiem i kupno mleka dla żony! Praca modlitwą?...może jeszcze w niedzielę!

   „Synku! Mnie stawiasz na szali z pieskiem i zakupami?...wszystkiego dowiesz się po śmierci, zważ, że Mój wysłannik mówi to do ciebie…tuż po Eucharystii!”

    W TV Kino Polska trafiłem na scenę z niewiastą trzymają w dłoniach krzyż prawosławny, który jej ojciec przywiózł z wojny…jako jedyną zdobycz wojenną!

    Z gabinetu lekarskiego - na rozstanie z pracą - zabrałem duży krzyż, który towarzyszył mi lat…teraz stoi na półce mojego pokoju. Niezasłużone cierpienie przyjąłem, bo jest to wielka łaska, ale napadli na mnie koledzy mieniący się katolikami.  

    W nocy przeglądałem „Parafię” o. Barnabitów z grudnia 2006 r. Wzrok zatrzymał wizerunek św. A. M. Zaccaria z krzyżem. Tam były słowa, że: „Krzyż jest znakiem naszej wiary. To wyraz Miłości Boga do nas, abyśmy ujrzeli własna wartość. To najdroższa relikwia naszego Zbawiciela…bez niego nie powstałby Kościół Jezusa. W nim znajdujemy oparcie podczas cierpień, w nim jest sens naszego życia."

   Papież Benedykt XVI mówi; wzięcie na barki krzyża nie jest wyborem, ale m i s j ą, a Roman Brandstaetter - polski pisarz pochodzenia żydowskiego - w jednej z książek pisze, że przechodząc obok przydrożnego krzyża; „ukradkiem uchylał czapkę, a rozpięty na krzyżu Człowiek, sczerniały od deszczów i wiatrów” napełniał go /../ „niepokojem”…później nawrócił się katolicyzm.

    Na spacerze trafiliśmy pod „mój” krzyż ze złamaną figurą Pana Jezusa, gdzie zawołałem: „Nie można bezcześcić Krzyża Pana Jezusa...zabijcie mnie, ale ta prawda zostanie”.

                                                                                                                               APeeL

 

 

 

24.09.2008(n) ZA MOCNYCH W WIERZE

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 24 wrzesień 2008
Odsłon: 983

     Jeżeli pragniesz być obdarowywanym przez Boga to musisz wsłuchiwać się w zaproszenia na spotkania, a to oznacza przybycie na odpowiednie nabożeństwo. Dzisiaj mały chłopczyk pięknie czyta Słowo Boże...nawet zostanie odznaczony za to medalionem naszego patrona (św. Rocha).

   Ten talent straci w okresie pokwitania, a pasuje tu i teraz, bo właśnie mój Profesor św. Paweł z całego serca chwali Boga Ojca, bo; „z Niego i przez Niego i dla Niego jest wszystko (...)”. Nawet podczas pisania mam łzy w oczach.

   Kapłan zapytał wierzących za kogo uważają Pana Jezusa. Pytanie jest bardzo ważne, zarazem proste i bardzo trudne. Wielu bowiem traktuje naszą wiarę jako mit, bajkę, czarodziejstwo...a niektórzy uznają Pana jako oszusta i kłamcę lub rewolucjonistę. 

    Szkoda, że kapłan nie podkreślił, że większość ludzkości przyjmuje Pana Jezusa  jako  c z ł o w i e k a, a  to bardzo groźna postawa (św. Jehowy, Islam oraz  wrogowie naszej wiary).

    Musimy mówić mocno za Piotrem; „Ty jesteś Mesjaszem…Ty jesteś Zbawicielem namaszczonym przez Boga…posłanym, aby nas odkupić. To jest wyznanie wiary, które trzeba wykazać swoim życiem. Jeżeli Jezus jest dla mnie Zbawicielem to w moim życiu wszystko musi być temu podporządkowane.

   Po Eucharystii wołałem „Panie Jezu! ja Cię kocham. Ty jesteś moim Bogiem”. Niestety...dla większości wszystko jest ważniejsze od Jezusa. Nawet w wakacje szukamy odpoczynku bez Boga. Klękamy dopiero w naszych potrzebach, a do spowiedzi idziemy, gdy  ktoś umiera z rodziny!

„Panie Jezu, Ty jesteś Mesjaszem, Synem Boga Żywego…Ty dla mnie jesteś Panem, dla mnie najważniejszym, poza Tobą nie ma Boga…bo Ty jesteś moim Zbawicielem…Ty jesteś moim Bogiem dzisiaj, jutro i na wieki wieków”

„Panie Jezu! jakże pragnę przyprowadzić do Ciebie całe masy niewiernych, odwróconych i bojących się Boga Ojca i Życia.

Spraw drogi Jezu, abym mówił w Twoim Imieniu.

Spraw to Panie mojego serca, które cierpi z Twoim.

Spraw, aby ukoiły się moje i Twoje Serce.

Spraw to Panie.

Na nic życie bez Ciebie. Nie wiedzą, że Jesteś.

Spraw, aby dowiedzieli się…na forum, z mową od Ducha Świętego”.

   Popłakałem się. To trwało kilka minut i tego zawołania nie mógłbym napisać sam z siebie. To działanie Ducha Świętego, a wołanie było związane z intencją modlitewną...  

                                                                                                                    APEL

                                    

 

23.09.2008(w) ZA BĘDĄCYCH W TRUDNYM POŁOŻENIU

Szczegóły
Autor: APeeL
Opublikowano: 23 wrzesień 2008
Odsłon: 565

    Nie mogłem spać, a dzisiaj czeka mnie badanie serca (Holter-Ekg) i pragnę wykonać badanie EEG (mam daleki termin) oraz spotkać się z ordynatorem o. psychiatrycznego…może uda się wizyta w Seminarium (z teologiem)?

    Te kłopoty sprawili mi towarzysze z Izby Lekarskiej w W-wie...4 miesiące przed przejściem na emeryturę. Jakimi trzeba być lisami i dworakami, aby łamać wszystkie przepisy jak ruski czołg. Opracowuję ten zapis (27.01.2020), a Piasecki z TVN pyta jak głupi zaproszonego „gościa”; o co chodzi z tymi sądami. Lubię gadać do telewizora; o co chodzi? Trzeba komuchów przegonić, a TVN zamknąć.

    Wówczas smutek zalewał serce, ponieważ nie było widać końca udręk, trwa to dalej, wreszcie trafiłem do prokuratora. Szkodzisz jako lekarz lekarzowi, nie chcesz przyjąć podawanej ręki, ugody...umierają tacy i mają piękne pogrzeby katolickie. W. W. Putin nazywa to swołoczą, a on zna się na tej dziedzinie.

    Powiesz, że to nienawiść, a nie miłosierdzie. Tak jest też z Miłosierdziem Boga Ojca, bo odrzucających tę łaskę czeka okrutny sąd, bo sprawiedliwy. Wróćmy do tamtego dnia, gdy na porannej Mszy św. zdziwiony słucham wspomnienia świętego mistyka i stygmatyka o. Pio (znaczy p o b o ż n y). Żył w latach 1887-1968r. W San Giovanni Rotundo – między ołtarzem, a konfesjonałem - miliony prowadził do Boga.

   Miał dary; bilokacji, mówienie różnymi językami, uzdrawiania także na odległość. Niezrozumiały i niebezpieczny dla zakonu, radykalny w wierze…za karę - na dwa lata - odsunięty od sprawowania Eucharystii. Jaki to znak? Właśnie - ze łzami w oczach - zawołałem do Niego. W kaplicy szpitalnej - sam na Sam - wołałem do Boga…naprawdę Pan był ze mną.

    Zobacz uzyskaną pomoc;

1. aparatura zdjęta, a pielęgniarce dałem obiecane świadectwo wiary (wczorajszą intencję; za prawych w sercu).

2. trafiłem na wolny gabinet EEG…badanie też wykonane

3. w emocjonalnym uniesieniu spotkałem ordynator, której wręczyłem informację o mistyce i otrzymałem kontakt.

4. byłem też w Seminarium Duchownym, gdzie znają mojego proboszcza. Psychiatrzy „izbowi” (spece od psychuszki) zlekceważyli jego informację o mojej łasce. Opętanych leczą tabletkami, wierzący w Boga Prawdziwego to „chorzy na wiarę”. To nieuctwo przyklepuje samorząd lekarski (ciepłe posadki dla cicho-ciemnych).

    W drodze powrotnej zabrałem rozwodnika i otwieram mu oczy, bo ma wrócić do czekającej na niego żony. Podwiozłem go na przystanek, gdzie wskoczył do odjeżdżającego autobusu, a ja na odchodne powiedziałem, że nasze spotkanie nie jest przypadkowe.

   W podziękowaniu Panu Jezusowi postawiłem nowe kwiaty pod „moim” krzyżem. Z Ukrainy płynie relacja greckokatolickiej liturgii św. Narodzenia Najświętszej Bogurodzicy, a w ręku mam obraz Rafaela; Dysputa o Najświętszym Sakramencie…dziwne, ponieważ ich ołtarz jest taki jak w kaplicy szpitalnej!

    15.00 Czas na koronkę i podziękowanie o. Pio za otrzymaną pomoc. ”Patrzą” jego wizerunki z płyty, obrazek w pokoju, żona wręczyła mi Jego modlitwy wstawiennicze (z litanią) w sprawach najtrudniejszych i beznadziejnych…okaże się pomocne w odczycie intencji, a łzy zalały oczy.

    Wróciłem na ponowną Mszę św. ponieważ poranna był przespana. Św. Paweł, mój Profesor mówi trudnym językiem teologicznym;

    Chrystus umarł za mnie i ja mam teraz żyć dla Niego i Jego Spraw czyli zbawiania innych. Mam prowadzić życie duchowe. Ktoś, kto należy do Pana Jezusa jest już nowym człowiekiem, który spełnia posłannictwo Boga i ostrzega innych.

    Nie wiem dlaczego, ale zawołałem za panią ordynator prosząc ojca Pio i Ducha Świętego o błysk Światłości Bożej…sam pragnę także Ciała Zbawiciela, a kapłan - na ten moment - podał mi wielką św. Hostię, która nie mieściła się w ustach, którą muszę przełamać w ręku. Kręciłem głową z zadziwienia, a na ławce znalazłem ulotkę; „Nowennę do św. Tadeusza Judy”.

    Doba duchowa nie odpowiada naszej, bo jeszcze następnego ranka szedłem w deszczu do Domu Pana, a w sercu pojawił się obraz obozu w Korei Północnej, gdzie współbrata podwieszano za ręce z niewielkim podparciem podłoża. Pan pokazuje mi prawdziwe niezasłużone cierpienie.

   Tak odczytałem intencję z wielu podobnych, a kapłan zawołał, abyśmy byli Apostołami w swoim środowisku i nigdy nie zawiedli Jezusa. Natomiast z Ks. Przysłów padnie zdanie; „Każde słowo Pana, w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co się doń uciekają”.

     Płynie pieśń do Jezusa; „On wie, co utrapienie, On zna co smutku łzy…powierz Mu swe cierpienie”. Po Eucharystii straciłem ciało, pojawiła się słodycz w ustach, serce zostało odmienione odmienione i wołałem za moich „nieprzyjaciół”, aby Pan dał im Światło. To wszystko pojawiło się w błysku światła w ciemności...bez mojego udziału. Tak zakończyła się ta doba z Panem Jezusem…

                                                                                                                            APeeL

  1. 22.09.2008(p) ZA PRAWYCH W SERCU I DUSZE TAKICH
  2. 21.09.2008(n) ZA OFIARY LUDOBÓJSTWA
  3. 20.09.2008(s) ZA ŚWIADKÓW SYNA TWEGO, OJCZE
  4. 19.09.2008(pt) ZA SZUKAJĄCYCH PRAWDY
  5. 18.09.2008(c) ZA POMAGAJĄCYCH
  6. 17.09.2008(ś) ZA TYCH, KTÓRZY ODDALI ŻYCIE ZA MOJĄ OJCZYZNĘ
  7. 16.09.2008(w) ZA TYCH, KTÓRZY NIE PODDAJĄ SIĘ
  8. 15.09.2008(p) ZA TYCH, W KTÓRYCH JEST NASZA NADZIEJA
  9. 14.09.2008(n) ZA PROSZĄCYCH
  10. 13.09.2008(s) ZA WYKLUCZONYCH SPOŚRÓD SWOICH

Strona 1290 z 2504

  • 1285
  • 1286
  • 1287
  • 1288
  • 1289
  • 1290
  • 1291
  • 1292
  • 1293
  • 1294

Menu główne

  • Strona domowa
  • Dziennik duchowy
  • Chronologicznie
  • Moja duchowość...
  • Dwa zdania o sobie

Dobowe odwiedziny

  • Dziś 1510

Logowanie

  • Nie pamiętasz hasła?
  • Nie pamiętasz nazwy?